inks
18.03.04, 23:18
Zdarzyła mi się taka oto historia-spóźniłem się o 2 tygodnie z opłaceniem
rachunku za telefon. Zostałem "odcięty"-bez żadnych powiadomień, listownych-
jak to zazwyczaj w takich razach bywa. Bywa, bo w przypadku "zalegania"
stosowne listy wysyłają i ZEB i telefonie komórkowe i ...po prostu każdy.
Ale nie TP SA, która z godną swoich francuskich właścicieli butą i pogardą
dla polskich klientów postanowiła nauczyć nas moresu. Akcja blokowania
połaczeń objęła podobno całe Podlasie. O tym, że zostałem "odcięty" i że
odcinaniem objęto całe Podlasie dowiedziałem się rzecz jasna pod jedynym
numerem na który mogłem się dodzwonić, czyli 9393. Po 30 minutach oczekiwania
rzecz jasna. Sa takie chwile, kiedy myślę, że mieszkam nie w środku Europy,
ale w Kazachstanie. Myślę też nad tym, czy w ramach dni przyjaźni polsko-
francuskiej nie dałoby się w Polsce ustanowić dnia bez telefonu. O ile jest
to telefon obsługiwany przez TP SA.Jeden dzień bez zysków byłby niezłą żabą
do połknięcia dla właścicieli TP SA. A przecież kto jak kto, ale Francuzi
lubia żaby.