Studenci są niezadowoleni z wykładowcy

IP: *.mennica.com.pl 23.03.04, 20:05
Kolejny badziewny artykuł. Najważniejsze w tej historii jest - czy facet uczy
dobrze, a nie jak uczy, tzn. może i prowadzi nudne zajęcia i pokazuje slajdy
własnej książki (ach ta miłość własna :) - ale jesli to dobra książka, to nie
ma w tym problemu.
    • Gość: Bruno Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.euro-net.pl 23.03.04, 20:13
      Zgadzam się - artykuł nie jest odkrywczy, wiadomym jest że wszyscy studenci
      przygotowują się z podręczników autorstwa wykładowców, autorka artykułu
      zachowuje sie tak jakby nie konczyła studiów.
      Druga sprawa to niby kto miałby czerpać zysk z ksiązek - wiadomym jest że
      autor - no chyba że "pani od ksero"
      • Gość: mancyk Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.duna.pl / 217.98.70.* 24.03.04, 14:34
        hehe....norma....tak jest wszedzie
        z jednej strony powinni sie cieszyc
        z drugiej jak ja bym tyle placil za studia co oni i jeszcze by mi ktos sie stawial i narzucal cos to tez bym sie zdenerwowal
        Wniosek: kupujta i nie marudzta
    • Gość: kiki Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.znet.pl 23.03.04, 20:26
      Nie zgadzam się. Studia mam już za sobą i mogę powiedzieć, że wykładowcy zbyt
      często wykorzystują swoje wykłady do promowania własnych książek. I niech
      rzeczony pan profesor nie opowiada farmazonów ze nie ma z tego żadnych
      korzyści, przecież to bzdura. Napisał książkę i ma zyski z jej sprzedaży, to
      oczywiste. A stawianie sprawy w ten sposób, że jak student nie kupi książki to
      nie zaliczy, jest zwyczajnym chamstwem i świadczy o braku klasy i ogłady.
      Osobiście uważam, że to poniżające dla samego wykładowcy. Obecnie jest to tak
      częste zjawisko, że trudno o przedmiot i wykładowcę, gdzie takie coś się nie
      zdarza. Jak to wpływa na jakość wykładu? Nie neguję sytuacji, kiedy wykładowca
      tylko sugeruje, do jakich publikacji należy zajrzeć, bo obecnie jest ich dużo,
      a połowa to niewiele warte wypociny z masą błędów. Ale w wielu przypadkach
      wykładowca wymaga cytowania swojej książki niemal kropka w kropkę, a gdy się
      zorientuje, że to nie na niej oparte są informacje studenta, obniża mu ocenę.
      Nie wyssałam tego z palca, każdy student zna kilka takich „przypadków”.
      • Gość: brutt do kiki IP: *.75.25.97.Dial1.Phoenix1.Level3.net 23.03.04, 21:44
        Wykladowcy uzywaja swych podrecznikow na calym swiecie. I nie ma w tym nic
        dziwnego. Obecnie koncze studia w USA i wykladowcy tez uzywaja swoich
        podrecznikow.
        To ze profesor wymaga swego podrecznika napisala Gazeta, ktora dowiedziala sie
        tego od studenta, ktory to uslyszal od kolegi, ktory byc moze na tym wykladzie
        byl, a moze nie. Bawilas sie kiedys w gluchy telefon? Wiec nie wyciagaj
        pochopnych wnioskow bo sie tylko osmieszasz. Kij ma zawsze dwa konce.
        • Gość: ziom Re: do kiki IP: *.znet.pl 23.03.04, 22:51
          Drogi Panie
          Jeśli byłby Pan skłonny zastanowić się głębiej nad artykułem, zauważyłby Pan, iż problem nie ogranicza się jedynie do Pana doktora habilitowanego, lecz zwraca uwagę na fakt, że sytuacje tzw. "sugerowania pozycji":) MAJĄ miejsce na uczelniach państwowych jak i prywatnych. Wszystko w porządku jeśli ogranicza się to jedynie do sugerowania dobrego materiału. Lecz jeśli od tego zależeć ma to czy student zaliczy semestr czy nie - przyzna Pan, że to nieuczciwe. Nie chcę osądzać czy w tym przypadku było to nadużycie ze strony pana doktora, czy też nadinterpretacja studentów. Jednakże wykładowca zawsze może stwierdzic po nieuczciwym zagraniu, że on tylko "sugerował". Tak samo jak student, iż tenże wykładowca w sprytny sposób nakłonił (szantaż?) studentów do kupna jego książki. :)
          • Gość: brutt ziomie /kiko IP: *.75.18.165.Dial1.Phoenix1.Level3.net 24.03.04, 00:27
            Narazie tylko znana jest interpretacja Gazety. Nic wiecej. Twoj poprzedni post
            wyciaga juz wszystkie "wlasciwe" wnoski. To mnie smieszylo ze tak szybko
            zjednoczylas sie ze strona studentow.
            A nad artykulem nie ma co sie glebiej zastanawiac bo narazie pokazuje dwie
            rozne strony. Sama przyznasz ze studenci tez nie zawsze sa fair w ocenianiu
            wykladowcow.
            Przyznaje Ci racje ze jezeli takowa ksiazka jest potrzebna TYLKO aby uzyskac
            zaliczenie to bylo by to nie wporzadku. Niestety nie wiemy czy tak bylo
            naprawde.

        • Gość: idzikczortu Re: studenci sie skarza IP: 12.75.147.* 23.03.04, 23:03
          Ciekaw jestem czy ten dr.hab. Henryk Bronakowski jest ta sama
          osoba ktory w koncu lat 70-tych byl pierwszym sekretarzem Partii Komunistycznej
          (PZPR), na Politechnice Bialostockiej zatrudnionym w Katedrze Marksizmu -
          Leninizmu? Tamten Bronakowski (wowczas tylko doktor),byl cholernym postrachem
          dla wszystkich starajacych sie jakos tam wybic na politechnice ale majacym
          czelnosc nie nalezec i nie popierac jedynie slusznej partii.
          • Gość: Znajomy Re: studenci sie skarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 18:38
            Tak, to ten sam. Teraz zmienił dziedzinę wiedzy
            • Gość: skołowany Re: studenci sie skarza IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.03.04, 12:10
              A poglądy też zmienił?. Czy teraz jest zakamuflowanym komuchem, czy też wtedy
              był agentem kapitalizmu?.
        • Gość: kiki Re: do kiki IP: *.znet.pl 24.03.04, 20:21
          to, ze wykladowcy uzywaja swoich podrecznikow na calym swiecie to nie odkrycie
          ameryki. gdybys umial czytac po polsku, albo chociaz uwaznie, to przeczytalbys
          w mojej wypowiedzi, że nie drażni mnie sam ten fakt, ale patologia, kiedy
          wykładowca uzależnia zaliczenie od wpłynięcia do jego kieszeni naleznosci za
          ksiązkę. nie wyciagam pochopnych wniosków, tylko analizuje sytuację. a
          tekst "nie osmieszaj się" kieruję do ciebie, bo wydaje ci sie, że jak
          studiujesz sobie w USA to zjadłeś wszystkie rozumy. USA to nie cały swiat, więc
          skąd wiesz jak jest gdzie indziej?
          • Gość: brutt Re: do kiki IP: *.75.29.202.Dial1.Phoenix1.Level3.net 25.03.04, 04:14
            wiem bo bylem, oprocz Stanow, na wymianach studenckich we Francji i Niemczech.
            USA to nie caly swiat ale znaczaca czesc swiata, a przede wszystkim swiata
            naukowego, o ktorym jak widac nie masz zielonego pojecia.

            Nigdzie nie pisalem ze zjadlem wszystkie rozumy

            Dialog z toba uwazam za zakonczony

            Bez pozdrowien
      • Gość: marek Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 07:15
        Po pierwsze - czy wy macie pojecie jakie korzysci finansowe plyna z napisania
        podrecznika akademickiego - raczej nie - bo czesto najpierw sie taki autor musi
        nachodzic i naszukac funduszy zeby oplacic dzial wydawnictw, recezentow itp
        smieszne po prostu sa te oskarzenia. Studia juz skonczylem, ale wszystkim
        obecnym studentom zycze aby sie zajeli nauka po prostu a nie szukaniem
        niezdrowych sensacji.Bo kilkanascie lat temu to by byli wdzieczni ze ktos
        napisal ksiazke z ktorej moga sie uczyc .
        A poza tym skoro ten pan na wykladzie prezentuje po kolei tresc ksiazki to
        chyba mozna usiasc i notowac prawda? Ale nie dzisiejsci studenci by chcieli
        zeby rozdal im swoje notatki, nie kazal chodzic na wyklady, nie kazal sie uczyc
        do egzaminu........a oni by STUDIOWALI
    • Gość: :( Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.bsk.vectranet.pl 24.03.04, 07:17
      Zgadzam się z Tobą całkowicie. To kolejny badziewny artykuł pani Dargiewicz z cyklu "Zasłyszane pod budką z piwem". Poprzedni był zdaje się o graficiarzach.
      Pani Dargiewicz musi odejść, bo tylko szkodzi wizerunkowi Gazety Wyborczej w Białymstoku.

      Pani Dargiewicz chyba rzeczywiście nie skończylka studiów.
      • Gość: crystal Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.antoniuk.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 07:47
        Aczkolwiek były też sytuacje, kiedy prof. sporządzał listę studnetów, którzy
        zakupili jego książkę i na tej podstawie prowadził kalkulację, kto zda a kto
        nie. Smutne.
    • alex.4 Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy 24.03.04, 11:44
      działania tego wykladowcy jest niepoważne. To co powiedział jest formą
      łapówkarstwa. Powinno wyciągnąć sie wobec niego konsekwencję
      pozdr
    • Gość: miarol Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.visp.energis.pl 24.03.04, 14:31
      biedni studenci. to chyba normalne, ze wykladowca poleca jakas ksiazke i trudno
      sie dziwic, iz jest to ksiazka jego autorstwa. ale studenci chetnie zaliczaliby
      egzaminy nie przychodzac nawet na nie i cos tak strasznego jak kupno ksiazki,
      czyjegokolwiek autorstwa, wiekszosci z nich jest nie do pomyslenia. nawet jesli
      zrobia ksero fragmentów, to i tak sa przekonani, ze uczynili o polowe wiecej
      niz nalezalo. sam tak czasem postepowalem pare lat temu i wiekszosc tak robi -
      do konca studiow.
      • Gość: internautka Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.man.bialystok.pl 24.03.04, 19:18
        Masz dużo racji. Poza tym ja bardzo lubię prof. Bronakowskiego.
        • alex.4 Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy 25.03.04, 13:56
          Promowanie własnych książek w ten sposób jest nie w porządku. Opisana praktyjka
          jest naganna
          pozdr
          • Gość: do alexa Re: Studenci są niezadowoleni z wykładowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.04, 20:09
            a Alex to by tylko oceny innym wystawiał... :-(
            ciut nie Oszołom
Pełna wersja