Bandycka debata o przyrodzie

23.08.10, 09:07
Madafakery, poharatali jaśnie panu bryczkę, a żeby was pies pokąsał, job waszu
mać!!
    • patinando Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 09:39
      Znani z goscinności tubylcy białowiescy, zwani przez niektórych
      Puszczakami (ze względu na wyższe cechy osobowe od reszty
      społeczeństwa)do licznych, dość drogich jednak, ofert turystycznych
      dodali właśnie ofertę "wakacje z dreszczykiem!" - bez żadnych
      dodatkowych opłat!! Twoje auto może zostać zdewastowane przez
      nieznanych sprawców a policja na pewno ich nie znajdzie. Tylko dla
      prawdziwych mężczyzn!! Wakacje w Puszczy Białowieskiej!
    • turysta2010 Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 09:49
      I jak tu odwiedzać Puszczę Białowieską? Cara zabrakło i bezhołowie
      się pleni. Sotnia kozaków by się na tych bandytów przydała.
      • masiewo Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 16:10
        Klasyka. Witamy w powiecie hajnowskim.
        • shiva772 Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 18:05
          Ciekawam, gdyby tak tych głąbów złapać i spytać o co im właściwie
          chodzi, to co by powiedzieli? Z jednej strony miejscowe szuje ale
          bardziej przeraża mnie nieudolna policja. Stawiam zakład że wszyscy,
          tam w okolicy dobrze wiedzą kto jest winien, tylko funkcjonariusze
          nikogo za rękę nie umieją złapać, biedactwa. Dobrze, że choć
          ministerstwo "jest oburzone".
          • masiewo Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 18:14
            To nie jest kwestia tego że nie umieją złapać, tylko tego że nie
            chcą.
            Kilka lat temu w nadleśnictwie Hajnówka miała miejsce następująca
            sytuacja: w jednym z leśnictw wycięto trzy klony. Niby nic, ale klony
            już na pierwszy rzut oka miały ponad sto lat. A takich drzew w
            puszczy wycinać nie wolno.
            Próbki tych trzech klonów trafiły do trzech niezależnych laboratoriów
            uczelnianianych, bodajże na politechnice, uniwerku i akademii
            siedleckiej. Eskpertyzy były dość rozbieżne, bo klon przyrasta w taki
            sposób, że ciężko go precyzyjnie datować. Ale wszyscy naukowcy
            zgodzili się co do tego, że wycięte drzewa miały między 120 a 160
            lat. Poszła sprawa do sądu. I co? I sąd w Hajnówce sprawę umorzył. A
            dlaczego? Bo sędzia odrzucił ekspertyzy wyciętego drzewa, ponieważ z
            operatu dla oddziału w którym one rosły wynikało, że tam nie ma drzew
            starszych niż 70 lat. No, skoro w operacie nadleśnictwa nie ma, to
            znaczy że nie ma i basta. Nie ma papieru, nie ma drzewa. Po prostu
            Hajnówka. Rączka rączkę myje. Razem na polowanko, razem przy
            bimberku, to se krzywdy zrobić nie damy. Dziś ty mi załatwisz to,
            jutro ja tobie tamto. Witamy w Hajnówce.
            • shiva772 Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 18:19
              A wyżej iść sie nie da? Hajnówka to nie koniec świata - można chyba,
              w naszych czasach, tych nieudolnych i sprzedajnych jakoś pogonić?
    • brutt Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 19:16
      Takie miejsca jak Białowieża czy Hajnówka, są miejscami społecznie
      hermetycznymi. Lokalni znają się od pokoleń i nikt na nikogo donosić nie
      będzie tym " z zewnątrz". To jest cały problem, bo oni widzą Puszczę jako
      "ich", a nie ekologów, turystów, czy też dobro wszystkich. Rąbali Puszczę
      dziesiątki lat, więc widać tak trzeba. Zmiany zawsze jest trudno wprowadzić, a
      zarabiać na przyjezdnych, poza wyjątkami, jeszcze dobrze nie potrafią.
      Potrzeba czasu i edukacji. Trzeba się zżyć z lokalnymi mieszkańcami. Póki co,
      traktuja oni ekologów jako zło z zewnątrz. Walka poprzez artkuły prasowe
      niewiele tu da, a wręcz pogłębi problem. Takie jest moje zdanie.
      • masiewo Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 19:32
        Aż tak długo oni tej puszczy znowu nie rąbią, bo na skalę przemysłową
        to od niecałych stu lat. W dodatku tym rąbanie to zarządza właściwie
        wyłącznie nawołocz, bo kadry Lasów Państwowych, starczy na nazwiska
        spojrzeć, to nie są rody żyjące w puszczy od stuleci, ale tacy co
        trafili tu najwcześniej za II RP. Co do zarabiania na przyjezdnych -
        przyjedź do gminy Białowieża, zobaczysz jak nie potrafią. Już teraz z
        turystyki żyje tu ze trzy razy więcej ludzi niż z lasu.
        Ten las nie jest ani "tutejszych" (jak byś tej grupy nie definiował),
        ani ekologów. Należy do wszystkich obywateli tego państwa.
        • brutt Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 19:41
          Proszę, przeczytaj raz jeszcze co napisałem. Pisałem o "dziesiątkach" lat, nie
          setkach.

          Poza tym, zarabianie na Puszczy to więcej niż agroturystyka czy hotelarstwo. To
          są hodowle rzadkich szczepów roślin i sadzonek, ziół, żywności ekologicznej.
          Tego jeszcze nie ma tu na wielką skalę. Wspaniałym pomysłem byłyby weekendowe
          warsztaty z rękodzieła czy gotowania, wykorzystując tylko lokalne składniki.Póki
          co, to stawia się wyłącznie na turystykę. Nie patrzy się na inne, pośrednie
          rozwiązania wykorzystania walorów Puszczy, które można by zaproponować lokalnym
          mieszkańcom jako czystą alternatywę do obecnego stylu życia.
          • masiewo Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 19:47
            To jest strasznie socjalistyczne myślenie, nie mówię o tobie, ale
            generalnie: zaproponować, dać, zrekompensować. Kurwa mać, mnie nikt
            za rękę nie prowadzi. Owszem, należy uruchamiać różnego rodzaju
            programy, jakie daje na przykład WFOŚ, czy RPO, ale nie powinno być
            żadnej takiej akcji, że my tu jesteśmy biedne sierotki z puszczy, to
            trzeba nas poprowadzić za rączkę, dać pieniądze i jeszcze podetrzeć
            dupcię. Gówno tam. Jak ktoś jest zaintersowany, to sobie nieźle radzi
            również w puszczy. Bierze dotacje, kredyty, rozwija działalność.
            Miody, agroturystyka, przewodnicy, bryczki rowery, ch...e muje,
            możliwości są tysiące. Ale to samo z nieba nie spadnie jak pieczone
            gołębie, prosto w rozdiawione, pospegeerowskie, roszczeniowe ryło.
            Boże co za kraj: z jednej strony łapę wyciąga pazerny górnik, z
            drugiej pazerny stoczniowiec, z trzeciej pazerni pogrobowcy
            zredukowanego przez wolny rynek przemysłu drzewnego. A ty tylko ich
            utzrymuj, bo jak nie to parę szyb wybiją, opony spalą albo porżną
            tudzież komuś w łeb przyłożą. A podobno komuna się 20 lat temu
            skończyła. Ludzie w puszczy boją się rzerwatu, nie zauważają przy tym
            że wielu z nich żyje w głebokim rezerwacie, ale mentalnym.
            • shiva772 Re: Bandycka debata o przyrodzie 23.08.10, 19:57
              Słusznie, panie Masiewo :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja