Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku

23.10.10, 10:47
Nie ma się czym szczycić. Jestem rowerzystą i byłem na masie dwa razy. Więcej nie pojadę. Białostocka masa przyciąga zbyt wielu smarkaczy, którzy upatrują w masie okazję do bezkarnych wygłupów na drogach publicznych. Jazda na jednym kole itp. ewolucje, nie przestrzeganie zasady trzymania się jednego pasa ruchu i jazda całą szerokością ulicy również dwupasmowej powoduje, że cel masy czyli uświadomienie mieszkańcom i kierowcom, że rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu, często nieszanowanymi przez kierowców, że jest ich wielu i że brak jest dostatecznych rozwiązań komunikacyjnych umożliwiających sprawne i bezpieczne poruszanie się rowerzystów w przestrzeni miejskiej, jest dla kierowców niejasny i niezrozumiały. Dzisiejsza białostocka masa wygląda jak złośliwe utrudnienie ruchu kierowcom, a przecież nie o to chodzi. Apel o poszanowanie rowerzystów zamienia się tym samym utwierdzanie przekonania, że rowerzyści to utrapienie i problem na drodze. Należy również zwrócić uwagę na brak oświetlenia wielu użytkowników masy i innych małych grzeszkach. To wszystko sprawia, że masa jest w tej chwili raczej antyreklamą rowerzystów. Cel jest słuszny, niestety wielu użytkowników masy nie dorosło do brania w niej udziału.
    • siorbal Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku 31.10.10, 16:40
      też bywam rzadko na masie. Za dużo szczeniaków
    • brutt Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku 31.10.10, 17:27
      Oby więcej. Tak trzymać.
      • czkajacy_czkalow Re: Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku 31.10.10, 17:57

        - Za co?
        • w.koronkiewicz Re: Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku 31.10.10, 19:47
          to wszystko co zostało napisane powyżej to niestety smutna prawda. sam wielokrotnie byłem świadkiem, gdy rowerzyści uczestniczący w masie krytycznej zjeżdżali na chodnik i jechali wzdłuż peletonu goniąc kogoś na przedzie, czy po prostu slalomując pomiedzy pieszymi, wielokrotnie widziałem jazdę na tylnym kole i braki w oświetleniu.
          ale nie zgadzam się z przedmówcami, że jest to powód by masy unikać. kiedy widzę młodziaka, który śmiga na masie po chodniku, zwracam mu uwagę
          - Na masie jeździmy po ulicy, nie po chodniku.
          I z reguły kolesie kumają o co chodzi.
          jeśli chodzi o oświetlenie, to najlepszą zachętą będzie widok naszego oświetlonego roweru. rower z lampkami wygląda po prostu lepiej. swego czasu pamietam na masacyh były nawet rozdawane tylne lampki.
          także nie oburzajmy się, nie obrażajmy. lecz edukujmy.
          ps. przepraszam, że nie byłem na ostatniej masie, ale złapałem gumę
          • czkajacy_czkalow Re: Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku 31.10.10, 19:57

            - Gume?
            A wszyscy kibice byli przekonani, ze to naszlo kolejne "lupanie w krzyzu"...
          • wwredny Re: Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku 01.11.10, 08:56
            "Przybywa nowych uczestników, którzy przeważnie po prostu dołączają do jadącej zgrai i nie bardzo wiedzą jak się zachować i o co w tym wszystkim chodzi. Powoduje to czasem niepotrzebne interwencje policji."
            Jedzie zgraja jak bydlo po drodze, lamie dziesiatki przepisow, nie ma pozwolenia na blokowanie drogi ale ... to policja niepotrzebnie interweniuje.
            Nie lepiej od razu byloby napisac "artykul stronniczy" badz "sponsorowany" badz "pod patronatem"?
    • jerzyk.eu Skąd wziął się termin "masa krytyczna" ? 01.11.10, 15:05
      Termin ''masa krytyczna'' dla nie wtajemniczonych nie znaczy kompletnie nic i nie powoduje żadnych skojarzeń z rowerem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja