3000m
23.10.10, 10:47
Nie ma się czym szczycić. Jestem rowerzystą i byłem na masie dwa razy. Więcej nie pojadę. Białostocka masa przyciąga zbyt wielu smarkaczy, którzy upatrują w masie okazję do bezkarnych wygłupów na drogach publicznych. Jazda na jednym kole itp. ewolucje, nie przestrzeganie zasady trzymania się jednego pasa ruchu i jazda całą szerokością ulicy również dwupasmowej powoduje, że cel masy czyli uświadomienie mieszkańcom i kierowcom, że rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu, często nieszanowanymi przez kierowców, że jest ich wielu i że brak jest dostatecznych rozwiązań komunikacyjnych umożliwiających sprawne i bezpieczne poruszanie się rowerzystów w przestrzeni miejskiej, jest dla kierowców niejasny i niezrozumiały. Dzisiejsza białostocka masa wygląda jak złośliwe utrudnienie ruchu kierowcom, a przecież nie o to chodzi. Apel o poszanowanie rowerzystów zamienia się tym samym utwierdzanie przekonania, że rowerzyści to utrapienie i problem na drodze. Należy również zwrócić uwagę na brak oświetlenia wielu użytkowników masy i innych małych grzeszkach. To wszystko sprawia, że masa jest w tej chwili raczej antyreklamą rowerzystów. Cel jest słuszny, niestety wielu użytkowników masy nie dorosło do brania w niej udziału.