Rozmowa z wojewodą: żal o nieszczerość

22.12.10, 10:01
W polityce nie ma przyjaźni ani kolegów Macieju. Powinieneś się już zorientować. Jednak żal, że jeden z najbardziej kompetentnych polityków naszego regionu - przy teoretycznej większości nie znajduje uznania wśrod swoich najbliższych "kolegów". Sugestia "po białostocku": wskażcie Panowie jakiegoś przeciętniaka - wówczas znajdzie akceptację większości. Tomasz Wiśniewski (bagnowka)
    • bogo2 Re: Rozmowa z wojewodą: żal o nieszczerość 22.12.10, 14:41
      wlasnie... !!! najwazniejsze jest wojewodztwo, a nie gadki prosto w oczy...!!!
      dlatego glosowali, tak jak uwazali...!!!

      zal o nieszczerosc... :) tytul warty czechowa...!!!
      umilnosc kogos, kto, przeprowadza ten wywiad , przechodzi ludzkie pojecie....!!!


      z artukulu(...)
      Idą święta. Chciałby pan coś życzyć tym, którzy nie potrafili panu powiedzieć prosto w oczy, że nie chcą, żeby był pan marszałkiem?

      - Tylko tyle, żeby pamiętali, że najważniejsze jest województwo.


      Więcej... bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,8853888,Rozmowa_z_wojewoda__zal_o_nieszczerosc.html#ixzz18qYRvTmq
      • osemek Re: Rozmowa z wojewodą: żal o nieszczerość 22.12.10, 16:44
        Jeśli dla ciebie bogo normą jest fałszywość i brak odwagi cywilnej to gratuluję
    • bogo2 Re: Rozmowa z wojewodą: żal o nieszczerość 22.12.10, 15:00
      tomasz wisniewski.... przecietniak... !!! dlaczego nie...? :)
      rodzinno-konserwatywny.... intelektualnie w porzadku....
      zydow lubi historycznie, a nie biznesowo... kosciol katolicki, odwrotnie...
      finanse domowe zona trzyma w garsci.... dobry znak dla budzetu wojewodztwa...
      otwarty na europe... zamkniety dla lukaszenki...

      bagnowka napisał: (...)

      > Sugestia "po białostocku": wskażcie Panowie jakiegoś przeciętniaka - wó
      > wczas znajdzie akceptację większości. (...)
    • stach.konwa Re: Rozmowa z wojewodą: żal o nieszczerość 23.12.10, 09:57
      Panie Tomku, po co dorabiać ideologię do prostego faktu, że się chłopaki wewnątrz partii kłócą po prostu? I skoro pan wojewoda sprawdza się na stanowisku, po co to zmieniać?
      Jest jeszczejedna kwestia: nie po to wybierano do sejmiku konkretne osoby, zeby nagle znalazła się w tamtym gronie osoba z zewnątrz, której nikt nie wybierał i nie było okazji, by zweryfikować jej kompetencje. Czy to aby nie przywożenie kandydatów w teczce? czy naprawdę tak ma wyglądać demokracja na poziomie samorządu? To po co są wybory? W takim razie nech się uczciwie głosuje nie na nazwiska, a na partie, a potem niech sobie same partie wybierają kogo chcą...
      Po co ściemniać o wiekszościowej ordynacji, gdy samemu się otwarcie kpi z wyboru dokonanego przez wybierających?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja