Nie chcę być dyrektorem assoluto

01.03.11, 07:40
Istotnie ma Pan prawo , ale jako czlowiek nie ma Pan sobie nic do zarzucenia ? Ale o tym za chwile. . Kocham koncerty w Filharmonii i to prawda , ze na sukces zapracowuje caly zespół , ale pod warunkiem ze ktoś potrafił go skompletować. I to juz Pana zasluga . Zeby chór mógł być słuchany musi miec dyrygenta . Kazdy pojedynczy glos , chocby najpiekniejszy razem , w zespole niczym nie jest jesli nie jest dobrze poprowadzony . Wiec nie umniejszam Pana roli , powiem wiecej , to ze nasza orkiestra jest na takim poziomie to Pana zasluga . Ale tez i Pana zasluga jest destrukcja . czy Pan wie , jak sie pracuje pod naciskiem , pod presja , w emocjhach , a szczegolnie na stanowiskach artystycznych , gdzie od dyspozycji czlowieka zalezy jak sie pokaze ? Robi Pan jako czlowiek wielka krzywdę. Mam wrazenie , ze w pewnym momencie za bardzo obrosl Pan w piorka i zapomnial Pan , ze dzis Pan rzadzi a za chwile nie bedzie nikogo kto chcialby Panem zarzadzc, Moze Pan byc wybitnym artysta , ale jesli bedzie Pan klotliwy , zlosliwy i nie ludzki nikt nie bedzie chcial z Pane wspolpracowac. A wspomnien Pan do garnka nie włozy i dzieci Pan nimi nie nakarmi . Tak po ludzku : umowy o prace maja to do siebie , ze daja takze podstawy do emerytury , do świadczen lekarslkich a umowa o dzielo jest tylko umowa o dzielo i nie ma ani emerytury ani prawa do świadczen . Pomysl zeby zatrudnic jednego dyrektora do zarzadzania " majątkowego"a drugiego do " artystycznego" jest doskonala . Trzeba tylko wypracowac mechanizmy by sobie nawzajem nie wchodzili w drogę . To nie jest problem . Podejrzewam , ze za duzo Pan wzial na siebie i stad zamiast zajmowac sie tym do czego jest Pan najlepiej predystynowany , jest Pan i budowlancem i kadrowym i administratorem , a kiedy wiec jest czas na bycie artystą ? Stad wscieka sie Pan na caly swiat i zapomina ze na tej drodze stoja ludzie , wspaniali ludzie na grzbiecie ktorych jest Pan dzis tym kim jest .
Żeby artyści zechcieli nie bac sie o jutro i nie byc zatrudniani na umowe o dzielo wystarczy jak ... zalozą tzw dzialalnośc gospodarczą io wowczas beda tylko zleceniobiorcami , dokladnie to samo co w umowie o dzielo . ale uwaga , nie moze Pan miec dfo nich prawa , beda mogli dorabiac sobie do " kotleta " bo nie ma Pan nad nimi kodeksu pracy . Dogadacier sie , to OK , nie to pojada do Francji , Niemiec i nic Pan nie zrobi . Moze Pan podpisac w ramach dzialalnosci umowe na udzial w okreslonych koncertach oczywiscie o przygotowanie sie do nich , nawet zagwarantowac zerwanie umowy i kary za zerwania , ale to jest tylko umowa cywilna a nie umowa o prace . Jest Pan pewien ze chce Pan tego ? Moim zdaniem choruje Pan na powszechną epidemie dyrektorow : jam tu dyrektor i zrobie co zechce. Juz jakis czas temu byla taka epidemia , teraz jest jej nawrot . Po pierwsze nie zrobi Pan czego co zechce , po drugie nie ma ludzi nie do zastapienia i Pana to tez dotyczy a po trzecie pamiec to nie tylko dokonania artystyczne ale takze spoleczne . Chce Pan swoimi zachowaniami miec takie własnie wspomnienia ? Szkoda by bylo , bo w sumie zrobil Pan kawał dobrej artystycznej roboty .

Powie Pan , ze piszę po kobiecemu i prawda jestem kobietą. Powie Pan , ze ... Niech Pan nie mowi , mam tak samo jak Pan ukonczone studia / inny kierunek/i bylam w zyciu i pracownikiem i od lat mam swoją firmę i wiem co to jest umiejetnosc bycia czlowiekiem niezaleznie od miejsca w ktorym sie siedzi . Wiem , ze gdybym byla potworem musialabym zatrudnic wiecej osob , bo prace mozna wykonac szybko i bardzo szybko , dokladnie i " bardzo dokladnie " . A czym jest choroba , niedyspozycyjnosc sam Pan wie , a juz szczegolnie gdy za 10 minut jest koncert . A jak pracuje sie pod wisząca gilotyna tez Pana pracownicy wiedzą.
    • filozofiamuzyki Re: Nie chcę być dyrektorem assoluto 01.03.11, 08:41
      Tojamyszka!
      Dziękuję Ci za ten wpis.
    • drugisyn Re: Nie chcę być dyrektorem assoluto 01.03.11, 09:28
      Tojamyszka, masz rację. Dokładnie o to chodzi.
    • 2q3w4e5r5 Nie chcę być dyrektorem assoluto. Konflikt w Op... 01.03.11, 10:09
      szp panie dyrektorze mam wrazenie ze przecenia pan kuturalne potrzeby bialostoczan, po za tym nie zgadzam sie ze bycie artysta to umowa o dzielo, moim zdaniem to praca jak kazda inna, osobiscie dziwie sie ze bialystok tak naprawde chce placic na opere, proponuje referendum w tej sprawie bo jest wiele innych waznych spraw jak chocby bieda, wykluczenie spoleczne, prostytucja nieletnich, pornografia, bicie kobiet i dzieci, przemoc w rodzinie i bezrobocie.
    • subdominantum Nie chcę być dyrektorem assoluto. Konflikt w Op... 07.03.11, 10:49
      "Przystąpi pan do konkursu na dyrektora FiOP czy nie?

      - Nie sądzę, by ten konkurs był skierowany do mojej osoby."


      A dlaczego to konkurs na dyrektora ma być kierowany do jakiejkolwiek osoby?
      To taka sama paranoja, gdyby dyrektor OiFP tak skonstruował program egzaminu jakiemuś konkretnemu muzykowi starającemu się o pracę w orkiestrze, żeby akurat tej właśnie osobie ten program odpowiadał.
    • jerzyk.eu Tu oszczędność, tam rozrzutność 07.03.11, 11:03
      Z jednej strony oszczędza się na muzykach a z drugiej wydaje się gigantyczne pieniądze na budowę opery i filharmonii.
Pełna wersja