Dodaj do ulubionych

Marek Kochanowski o 20. Nagrodzie im. Kazaneckiego

07.03.11, 00:32
Autor tego tekstu posługuje się szkolną polszczyzną (na trzy z plusem) i zupełnie nieaktualnym już sposobem myślenia o literaturze. Jak się zasiada w kapitule nagrody literackiej, to wypada mieć własny styl pisania i czytać aktualne książki. Albo podać się do dymisji. Albo chociaż nie pchać się na afisz. Niechlujstwo i płycizna intelektualna.
Obserwuj wątek
    • dajewiare Marek Kochanowski o 20. Nagrodzie im. Kazaneckiego 07.03.11, 14:49
      Krótkie recenzje każdej z książek są świetne i dotykają istoty nominowanych pozycji. Udało się to panu Kochanowskiemu świetnie, zwłaszcza, że nie ukazało się wcześniej na ich temat zbyt wiele recenzji. Dodam tylko mały komentarz do Karpowicza uznanego za najlepszą powieść i problemu spotkania z mitem. W Balladynach występuje wielość postaci mitologicznych, tyle tylko, że wszystkie one są podobne sobie i papierowe, co z tego że pojawiają się Lucyfer, Chrystus, Zeus, Atena itd., jeśli spotkanie z nimi nie robi żadnego wrażenia. Po początkowym zaskoczeniu z możliwości ujrzenia któregoś z bogów w spotkaniu z mieszkańcem Białegostoku czy Warszawy okazuje się, że nie niesie to z sobą żadnych przeżyć, czy znaczeń. Czy jest to spotkanie z mitem? Raczej diagnoza spłaszczenia świata i jako taka nie sięga głębi ani świata mitów. Karpowiczowi nie zabrakło odwagi i fantazji aby przywołać różne światy i je wymieszać ale zabrakło wyobraźni aby pokazać ich prawdziwy wymiar. W pewnym sensie Balladyny to intelektualistyczne oszustwo posługujące się kategoriami, które są znane ale których się nie rozumie. Przecież to nie jest tak, że głębia znikła z kultury całkowicie, ona się przemieściła, zmieniła formę, oddziałuje na człowieka nieświadomie pod postacią magii technologii, klimatu, ekologii, katastrof, niejako wróciła do źródeł pierwotnych, nie jest dostrzegana wprost ale to nie znaczy, że nie istnieje. A bogowie nie tyle się zmaterializowali co zmienili formę i tego w książce Karpowicza nie ma więc nie przesadzał bym z uniwersalizmem i nowoczesnością tej powieści, to raczej eksperyment i zabawa intelektualna, która przy bliższym spojrzeniu nie wytrzymuje krytyki konsekwencji budowania świata na zaproponowanych zasadach.
      • 3.radek Re: Marek Kochanowski o 20. Nagrodzie im. Kazanec 07.03.11, 17:14
        Zgadzam się z Tobą, ze recenzje sa dobre, a co do autora poprzedniego postu - mam już dosyć w pismach o kulturze, z różnymi "artami" w tytułach, recenzji, które niczego nie omawiają, tylko sa pisaniem o autorze recenzji, bądź w tle o tym, że autor recenzji jest znajomym autora, którego książkę właśnie omawia. Kochanowski napisał wstepne wyjaśnienie na poziomie dodatku lokalnego i takie też, jak zgaduję, miał zamiary. A juz teksty w rodzaju, że ktoś sie powinien podać do dymisji, bo inaczej pisze, niz ja to sobie wyobrażam pachna komuna na odległość. Mi najbardziej podoba się to co napisał o Leończuku: o śmierci, końcu i przemijaniu. Widzę w tym drugie dno;) I jeszcze jedna uwaga, Gazeta powinna takie omówienia publikować przed werdyktem.

        Co do Twojej opinii, w Balladynach Apollo zrobił na mnie bardzo duże wrazenie, Jezus też, jest jakiś melancholijny, no i Lucyfer, który patrzy! Genialne. ale masz rację, że Balladyny sa smiechem podszyte, że czegoś tam zabrakło, jakiegoś podsumowania, rzeczywiście, chyba po prostu odwagi w mocniejszym przywaleniu temu spłaszczonemu światu. Ale tez myślę, że Karpowicz lubi banał i kicz i dlatego i dlatego niektóre osoby sa kiczowate, jak chociażby Nike.
        • fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Marek Kochanowski o 20. Nagrodzie im. Kazanec 07.03.11, 18:09
          Ani mi w glowie dezawuowac madre dyskusje o nagrodach im. Kazaneckiego.
          Juz chocby dlatego, ze on byl tak nieprawdopodobnie wysoki; chcac-niechcac nosil glowe w chmurach - ten (wysoki) typ tak mial.
          Wydawal sie dziwnie zaskakujacy bo kudy takiemu szepnac cos do ucha; to-by wymagalo calej ceregieli podsuniecia krzesla, wejscia nan, wspiecia sie na palce, i dopiero wtedy - szeptu.
          A zato gdy cos mowil to byl niezwykle delikatny.
          Zaskakiwal wszystkich, taki kolos a takie delikatne i wywazone slowa...
          ...
          Nie, nie mam nic przeciw "...przywalaniu temu splaszczonemu swiatu" ani tez konstatacjom, ze "...Karpowicz lubi banal i kicz". - A niech se ma.
          Gorzej juz odbieram slowa "dajewiary", ze "Balladyny to intelektualistyczne oszustwo".
          Bo juz jesli jestem oszust to do kazdego oszustwa moge (i pewnie musze), uzyc swego intelektu, czyli rozumu badz inteligencji. A zatem, w odroznieniu od uczucia czy woli czy innych zmyslow musze uzyc czegos tak matematycznie bezstronnego jak "intelekt".
          Stad "oszustwa" sa intelektualne (a nie np., zmyslowe). Uzywamy zatem "oszustw intelektualnych" a nie "intelektualistycznych".
          Inaczej wejdziemy na poletko "niechlujstwa i plycizny intelektualnej" przed czym slusznie przestrzega nas "zazula".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka