Radni przekonali się do karty miejskiej. Białystok

14.03.11, 21:44
czyli dali sie przekupic?
najwazniejsza spraw sa chyba mandaty za niezeskanowanie biletu miesiecznego

tak czy siak: poki nie ma jasnych danych i byc moze za kazdym razem bedzie trzeba skanowac, to do wrzesnia nie oplaca sie takiego biletu wyrabiac. Lepiej kupic stary i jezdzic bez strachu.
    • malatron Re: Radni przekonali się do karty miejskiej. Biał 14.03.11, 22:04
      czyli dostaniemy karty, ale nie wiadomo jeszcze po co, tak?
    • rafal.kosno11 Radni przekonali się do karty miejskiej. Białystok 14.03.11, 23:40
      BIAŁYSTOK 30.05.2007 r.
      STOWARZYSZENIE FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU

      Do: Urząd Miejski w Białymstoku Urząd Miasta w Białymstoku, ul. Słonimska 1, 15-950 Białystok

      Dotyczy: Wniosek o zakup autobusów miejskich z proekologicznym napędem gazowym CNG, utworzenie stacji paliw CNG, z klimatyzacją bądź z oknami ułatwiającymi efektywne przewietrzanie.


      Wbrew sugestiom STOWARZYSZENIA FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU już z 2004 r. (treść pisma w załączeniu) nie dokonano zakupu prawdziwie ekologicznych autobusów z napędem na gaz CNG - o czystszych spalinach, cichszych i 4-krotnie tańszych w eksploatacji - (przy cenie 1 litra oleju napędowego=ropy, równej obecnie cenie benzyny w wysokości 4 zł, wobec ceny gazu CNG-ok. 1 zł, przy średnim spalaniu 30-40 litrów paliwa na 100 km). Sytuacji nie ratuje nawet planowana produkcja w Polsce biopaliw, np. biodiesla - póki co będą one mogły być stosowane tylko w rolnictwie, a producenci nie zgadzają się na ich stosowanie w "nowoczesnych" silnikach. Zakup takich autobusów i budowa stacji może liczyc na wsparcie z funduszy Unii Europejskiej i ochrony środowiska.

      Opór kierowców służbowych pojazdów przed tańszym gazem może być spowodowany powszechnym faktem kradzieży paliwa do prywatnych samochodów

      Określenie mianem "ekologicznych" autobusów z silnikami Diesla jest nieporozumieniem. W wielu krajach (np. w Grecji) samochody z silnikami Diesla mają nawet zakaz wjazdu do miast ze względu na rakotwórcze cząstki stałe w spalinach.

      Ponadto w wielu miastach władze samorządowe nie kupują i utrzymują autobusów, lecz ogłaszają przetargi na prowadzenie poszczególnych linni i tras komunikacji miejskiej dla firm, które świadczą te usługi swoimi pojazdami. Ceny takich usług, jakość i komfort dla pasażerów często są lepsze.

      Zamiast zakupu coraz większej liczby autobusów należy zmienić ich trasy i poprawić rozkład jazdy - obecnie 70% tras niepotrzebnie się pokrywa, autobusy mają chaotyczne godziny odjazdów z poszczególnych przystanków zamiast np. w równych odstępach czasu np. co 15 minut (poza "szczytem komunikacyjnym ) i co 10 minut "w szczycie komunikacyjnym" np. w godz. 6-10 i 14-18).

      MIEJSKA KOMUNIKACJA POWINNA BYĆ BEZPŁATNA NA KOSZT WŁAŚCICIELI AUT JAK NP W BELGII FRANCJI =MIASTA EKOLOGICZNIE I BEZ KORKÓW

      niekasuj.blogspot.com/2009/06/gdyby-transport-by-bezpatny.html
      Jest takie miasto w Belgii, w którym wszystkie przejazdy autobusami są darmowe. Dwanaście lat temu mieszkańcy Hasselt zdecydowali, że nie chcą płacić za bilety komunikacji miejskiej. Poparła ich rada miasta, podpisano też porozumienie z zarządem regionu Limburgii o współfinansowaniu tego przedsięwzięcia. 1 lipca 1997 r. wprowadzono ambitną reformę transportu publicznego pod nazwą „Taryfa zero”. Liczba autobusów wzrosła pięciokrotnie, a liczba pasażerów kilkunastokrotnie.

      Hasselt to miasto wielkości Przemyśla, zamieszkane przez ponad 70 tys. mieszkańców. Chodniki są tam szerokie, ulice przejezdne, wypadków drogowych jest niewiele, a na autobus czeka się najwyżej dziesięć minut. Nie zawsze tak było. W połowie lat 90. ubiegłego wieku arterie miasta były zatkane samochodami, poziom zanieczyszczenia alarmujący, autobusów niewiele. Chociaż Hasselt jest czwartym co do wielkości miastem Belgii, to zajmowało kiedyś pierwsze w kraju miejsce w rankingu motoryzacji. Liczba samochodów osobowych zarejestrowanych w Hasselt wzrosła o 25 procent w latach 1987–1999, podczas gdy ludności przybyło w tym okresie 3,3 procent. Życie w mieście stało się nieznośne, rozważano różne projekty rozbudowy infrastruktury drogowej… Ostatecznie wybrano jednak likwidację biletów komunikacyjnych i ograniczenie ruchu samochodowego w centrum. Jednym z powodów przyjęcia tego programu był niedobór funduszy – gmina nie miała wystarczającej ilości pieniędzy, aby budować nowe drogi. Dokonano kalkulacji i okazało się, że darmowy transport będzie tańszy niż nowa obwodnica.

      Nową politykę transportową wprowadzono pod hasłem: „Miasto gwarantuje wszystkim prawo do przemieszczania się”. Projekt odniósł natychmiastowy sukces. Do lipca 1997 r. każdego dnia około tysiąca pasażerów korzystało z autobusów. Obecnie średnia wynosi ponad 12 tysięcy pasażerów dziennie. Przeprowadzone w 1998 r. badania wykazały, że 23 procent pasażerów stanowią dawni użytkownicy samochodów, 14 procent to byli piesi i 18 procent – byli rowerzyści. Zwiększono liczbę autobusów z 8 do 46, zaś obsługiwanych linii z 2 do 9, w tym jedną do lotniska poza miastem. Uruchomiono dwie linie nocne.
    • ogabignac Radni przekonali się do karty miejskiej. Białystok 14.03.11, 23:42
      Totalna bzdura i po roku juz tych kart nie bedzie a ktos kto to wdrozyl skasuje 14 melonow.
      Znajac polskie realia niebawem zaczna sie te czytniki psuc(niechcacy albo naumyslnie) a karty beda masowo doladowywane u kolegow w akademiku.
      Lepiej bylo zmusic miejskie przewozy do sprzedazy biletow u kierowcy.
    • stanislawkopciewski Radni przekonali się do karty miejskiej. Białystok 14.03.11, 23:54
      - Sam pomysł z kartą jest dobry. Ale zagadką wciąż pozostają sprawy techniczne - mówił radny Tomasz Madras.

      Dokładnie tak jest!

      Bogusław Prokop, dyrektor BKM odpowiadał, że w okienkach przyjmowane są jedynie dane osobowe, zaś ich administratorem jest prezydent miasta.

      Cóż – nie ma co komentować – szok!

      … za wprowadzeniem takich zmian w zapisach związanych z biletami, które umożliwiłyby rozdawanie kart, było 21 radnych.

      A więc nie tylko radni z PO głosowali za – byli też inni. Jak to dobrze, że dzięki zainstalowanemu systemowi elektronicznemu do liczenia głosów poznamy ich nazwiska i później przynależność partyjną.

      A więc "maszynka do głosowania" w wydaniu Radnych PO (i nie tylko!) działa skutecznie! Ale ktoś tu zapomniał, że każdą Uchwałę Rady Miejskiej w Białymstoku można zaskarżyć do Wojewody Podlaskiego. Tam pracuje jeszcze Pani Lidia Stupak – Dyrektor Wydziału Prawnego Urzędu Wojewódzkiego – wybitny fachowiec od prawa i potrafi (jak też musi!) taką skargę rozpatrzyć oraz wystąpić z wnioskiem do Wojewody Podlaskiego o skorygowanie lub unieważnienie takiej uchwały.

      Natomiast odnośnie wycieku danych osobowych (złamania przepisów prawa odnośnie Ochrony Danych Osobowych) – trzeba zapłacić 17 zł. i złożyć skargę do GIODO, a wtedy Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych w Warszawie zajmie stanowisko w tej sprawie. Wówczas na 100% pewna jest kontrola w Urzędzie Miejskim w Białymstoku oraz we wszystkich firmach => punktach, gdzie przyjmowano wnioski. A potem okaże się czy było warto głosować tak jak głosowano.
    • corrnick Re: Radni przekonali się do karty miejskiej. Biał 15.03.11, 01:22
      "Radna Katarzyna Siemieniuk stwierdziła krótko, że "komunikacja rozwija się pozytywnie i niebawem przekonamy się, że wybrano dobrą drogę" "

      A jak się okaże, że nie wybrano dobrej drogi, to czy radna zrzeknie się mandatu radnej?
      Krótko mówiąc wciśnięto nam kota w worku. Nie przedstawiono przecież żadnych argumentów.
      Parę lat temu wyposażenie wszystkich autobusów w automaty biletowe miało kosztować ok. 7 mln zł i to była za droga inwestycja, a teraz utopiono 14 i jest ok?
Pełna wersja