Jazda po białostocku. Jaka jest?

07.04.11, 14:09
Rozpoczynamy nową akcję - 'Jazda po białostocku'. Jakimi kierowcami jesteśmy - kulturalnymi, chamskimi, wyrozumiałymi? Jak traktujemy innych uczestników ruchu, także pieszych? Pomagamy sobie, czy raczej walczymy... nie wiadomo o co?
Czy w ogóle znamy przepisy o ruchu drogowym? Stosujemy się do nich? A jeśli nie, to dlaczego? Na żółtym świetle zatrzymujemy się, czy wciskamy gaz? Co nas drażni na drogach? Jak wyglądają białostockie absurdy drogowe?
Czekamy na Wasze opisy, przykłady - Jacy jesteśmy za kierownicą?
    • wwredny hahaha jedyna mozliwa reakcja na taka akcje 07.04.11, 15:03
    • morfeusz_1 Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 07.04.11, 20:33


      za kierownicą skutera, motóra, rowera czy auta
    • nick_llatarnika Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 07.04.11, 21:30
      moim zdaniem kierowcy jeżdżący racjonalnie są w mniejszości. Zdecydowana większość popada w skrajności - albo pędzi na złamanie karku stwarzając zagrożenie albo wlecze się jak furmanką...
      • 141288bs Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 11.04.11, 21:48
        W miescie naszym szczegolnie niebezpieczni sa wlasciciele markowych rozbitkow. - Samochod taki latwo rozpoznac.Przewaznie wyglada na nowy,nawet rok produkcji to potwierdza i z wygladu jak z"pod igly"- ale jest to zasluga warsztatow blacharsko-lakierniczych.Rozpoznac,taki egzemplarz,jest latwo,bo wystarczy jadac za nim,zwrocic uwage
        na jego sladowosc. - Samochod taki jest skoszony,pozostawia na jezdni podwojny slad.
        Golym okiem widac tez,mniejsze lub wieksze wysuniecie tylu auta w lewo lub prawo.-
        Stwarza to pewne zagrozenie dla bezpieczenstwa w ruchu kolowym.Najgorsze jest jednak,jak
        wlasciciele tych markowych rozbitkow, popisuja sie jazda znacznie przekraczajaca dozwolona
        szybkosc.Dziwi mnie to,ze auto takie przechodzi badanie techniczne.
        • stach.konwa Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 12:16
          To, o czym piszesz jest akurat ogólnopolskim problemem.
          • 141288bs Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 18:21
            stach.konwa napisał:

            > To, o czym piszesz jest akurat ogólnopolskim problemem.
            -------------------
            E tam ogolnopolski,nie sadze,ze Polska chamami stoi.
            • stach.konwa Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 19:09
              E tam ogolnopolski,nie sadze,ze Polska chamami stoi.
              ---------
              W tym rzecz, że Białystok też nie.
    • czarekzxs Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 14.04.11, 17:03
      Witam
      Staram się być kierowcą chamskim , bezwzględnym , nieczułym dla innych użytkowników ruchu drogowego ,starającym się tępić podobne zachowania innych użytkowników drogi.
      Moje chamstwo tłumaczę tym że w przeciągu mojego 25 letniego stażu w prowadzeniu autem na naszych drogach spotkałem się w większości tylko z takimi zachowaniami. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to że starałem się być grzecznym kierowcą , życie to oczywiście zweryfikowało na korzyść bycia h…m .
      Bycie chamem kierowcą jest złe ale skutecznie ułatwia życie nie tylko podczas prowadzenia auta. Pozdrawiam i trzymajmy się w swojej zajadłości .
      • 141288bs Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 08:43
        Wczoraj natknalem sie na takiego chamskiego kierowce - moze to byles Ty czarekzxs.
        Wczoraj okolo godz.17 na ul.Mickiewicza na odcinku, od Ciolkowskiego do Szenwalda"wloklo"
        sie szare Subaru SUV.- "Wloklo"sie, poniewaz jego pan mial komorke przy uchu.W momencie
        zblizania sie do swiatel,auto gwaltownie przyspieszylo,by po chwili,z uwagi na zmiane swiatel
        zatrzymac sie.I stalo to auto tuz za przejsciem,a powozacy dalej z sluchawka przy uchu
        gaworzyl nie widzac sygnalizacji swietlnej.Na moj sygnal dzwiekowy informujacy o zmianie
        swiatel,auto gwaltownie ruszylo by gwaltownie zatrzymac sie po srodku skrzyzowania.
        Powozacy dalej ,majac sluchawke przy uchu gaworzyl nie przejmujac sie,ze inni uzytkownicy
        omijajac zawalidroge, posylali mu niewybredne okreslenia. - Coz z tego,cham jest tylko chamem i nic go nie nauczy,jedynie wysoki mandat.Stad moja propozycja;za takie zachowanie
        sie mandat powinien wynosic wartosc 6 -mcy poborow delikwenta.
        • niewzruszonyporuszyciel Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 18:47
          141288bs napisał:

          > Wczoraj natknalem sie na takiego chamskiego kierowce - moze to byles Ty czarekz
          > xs........
          Bo czasem jest tak,ze gdy sie widzi pijanego za kierownica to sie dzwoni po policje,a pijaka sie wstrzymuje zeby daleko nie zajechal albo kogos nie zajechal.Jak byles trzezwy to powinienes sie prosto prowadzic a nie tak jak robiles to do tej pory.
    • stach.konwa Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 10:39
      Typowo białostocką jazdą jest (wymieniam główne przywary):
      1) jazda na "pacmana": nieustanne zmienianie pasa z lewego na prawy z z prawego na lewy w celu wyprzedzania kogo się da
      2) jazda na "żółwia": ktoś jadąc np. 40 km/h jedzie lewym pasem, ponieważ dwa kilometry dalej bedzie skręcał w lewo
      3) jazda na "zderzaku": odległość za poprzednim pojazdem taka, że widać w lusterku pryszcze na twarzy "miszcza" kierownicy oraz wcinanie się między auta natychmiast po dostrzeżeniu milimetrowej przerwy między nimi
      4) jada na "suwak": w całej Polsce oznacza "wpuszczam zmieniającego pas", u nas oznacza "za żadne skarby nie wpuszczam, a londyńczyków, sudańczyków i bsk przenigdy"
      • tomek_tomasz Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 30.04.11, 20:34
        w Białymstoku spokój, jedynie co może irytować to ulokowanie przystanków autobusowych w dziwnych miejscach przykładowo tuz przed skrzyżowaniem i autobus po włączeniu się do ruchu natychmiast przecina dwa pasy i skręca w lewo. Albo „dziwne” rozłożenie włączania świateł, gdzie światła na drodze o mniejszym natężeniu świeca się dłużej a na głównej drodze koreczki się tworzą ,,Także naszą specyfiką są chyba durnowaci planiści drogowi. A tak na boku to w Białymstoku nie warto mieć żadnej tablicy rejestracyjnej sugerującej pochodzenie z Łomży, kiedyś kierowałem samochodem na starych łódzkich tablicach i nikt nie wpuszczał tego samochodu, a prawie każdy mi drogę zajeżdżał i wymuszał pierwszeństwo :) w tym samym czasie miałem okazją używać samochód z tablicami białostockimi i pełna kultura 0 problemów :)
    • morfeusz_1 Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 23.04.11, 13:05

      taka...

      forum.gazeta.pl/forum/w,52,124584087,124584087,A_najgorsi_kierowcy_sa_gdzie_w_Bialymstoku.html
    • kredyty_suwalki Re: Jazda po białostocku. Jaka jest? 03.05.11, 02:06
      Jadąc po jeszcze pozimowych drogach nie sposób być optymistą...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja