domad 09.05.11, 10:13 Święta racja. Miejmy tylko odwagę z tego korzystać! :) Dzięki za miły felieton! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
w.koronkiewicz Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 09.05.11, 15:03 Pogoda dziś za oknem wspaniała. Słońce pięknie świeci, temperatura rośnie, w kawiarnianych ogródkach tłok. Skończył się okres popijania alkoholi mocnych. Przed nami czas majówek, biwaków, grillowania, plażowania. królować będą alkohole lekkie. cóż zatem mamy do wyboru? piwo lub wino? przez kilka lat zafascynowany byłem piwem. ze szczególnym wskazaniem na piwa domowej roboty. nawet popełniłem na ten temat jeden czy dwa felietony wychwalające produkty lokalnych twórców - zdobywające prestiżowe nagrody na konkursach ogólnopolskich i zagranicznych. w skrytości ducha marzyłem, że domowe warzenie piwa stanie się modne i popularne. że znajomi spotykać się będą na degustach rozmaitych stoutów czy koźlaków własnej produkcji. byłem raz na takim spotkaniu i była to zaprawdę prawdziwa uczta dla piwosza. niestety czas domowego warzenia jeszcze widocznie nie nadszedł. w ofercie ogródkowej również królują niepodzielnie produkty trzech największych producentów piwa. zdarzają się oczywiście od taj reguły wspaniałe wyjątki. ale normą jest kilka zaledwie marek. nie ukrywajmy - nie różniących się aż tak bardzo smakiem i wcale nie zachwycających. z racji mych wyjazdów w regiony winiarskie zwróciłem baczniejszą uwagę na wina. temat niesamowicie rozległy i wymagający olbrzymiej wiedzy oraz doświadczenia. ale też trzeba przyznać, że temat ciekawy i niosący zgłębiającym go adeptom wiele przyjemności. jako student rozróżniałem wina wyłącznie białe i czerwone. wytrawne i słodkie. obecnie przyjemność sprawia mi poznawanie konkretnych szczepów. a także regionów winiarskich. zabawa w degustację. kiedy to przy stole spotyka się kilka osób i porównuje smaki kilku win. powraca wtedy gdzieś z głębi umysłu owo stwierdzenie "wino, kobiety i śpiew". właśnie przy stole człowiek w pełni pojmuje jego istotę. jakże niewiele nam trzeba, aby być szczęśliwym! ten felieton nie jest mam nadzieję zachętą do spożywania alkoholi. kto będzie miał ochotę się napić, ten i tak się z pewnością napije. sugerowałbym jednak wino. w upalne dni - takie jak dziś - koniecznie zimne wina białe. jeśli wolimy piwo, to sugerowałbym piwa pszeniczne. ale dla prawdziwych smakoszy polecam znalezienie domowego piwowara. kogoś kto warzy kilkanaście litrów miesięcznie. zapewniam, że jest kilka takich osób. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 09.05.11, 19:37 Trudny temat wybral sobie red. Koronkiewicz - bo zaczal od celebrowania hellenskiego, poganskiego bozka Dionizosa czy jak go pozniej przezwali starozytni Rzymianie - Bakchusa czy Libera. A skoro zaczal od dawnych bozkow - to jak wiadomo, ci, lubowali sie w rzeczach niby to grzesznych a wiec popijaniu, przepijaniu i wypijaniu najlepszych niegdys trunkow wyrabianych z winogron. Pozniej, po upadku Hellenow nowe, rozrastajace sie Imperium rzymskie prawie calkowicie przeszlo na popijanie i przepijanie potraw miesnych - winem. Ba, wino i tajemnice produkowania wina, kohorty rzymskie wprowadzily hen daleko bo az na druga strone Morza Srodziemnego, na obrzeza Afryki. I stad, o wiele pozniej, bo na biblijnym weselu w Kanie galilejskiej, sam Jezus, a jakze, popijal wino. Po upadku Imperium rzymskiego jedna rzecz powszechna w uzyciu zostala przejeta przez plemiona frankonskie na poludniu i germanskie na polnocy (ze nie wspomne o plemionach madziarskich zamieszkujacych rowniny Pannonii w srodku Europy), a mianowicie wszyscy, zasmakowali w swietnych napojach gronowych. Dopiero pozniej, w poznym sredniowieczu, co wieksze skupiska ludzkie w granicach ksiastw teutonskich zaczely produkowac napoj z ziaren zboza - piwo. Slowianie, Polacy, narod zyjacy w zimnym klimacie i stad wymagajacy rozgrzewki a jednoczesnie majacy podniebienia wrazliwe, chetnie siegali i po na napoje gronowe importowane z krajow frankofonskich i z rownin Pannonii jak tez i po napoje uwielbiane przez Teutonow - piwa. Wiem, wszyscy chcemy wymazac z pamieci ciemny okres kolejnej, dlugiej okupacji rosyjsko-sowieckiej kiedy to kultura picia zanikla bo zanikly i kontakty z producentami win i podstawa kazdej produkcji - handel. I ja panie Redaktorze pytam dzis, po panskim artykule, przedstawicielem jakiej kultury picia pan chce sie przedstawiac? - Frankofonskiej - winiarskiej? Czy teutonskiej - piwiarskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 10.05.11, 09:14 drogi panie! twierdzenie jakoby tradycja warzenia piwa pochodzi z późnych wieków średnich i terenów germańskich plemion trochę mnie zaskoczyło. Oto bowiem w opracowaniach które znam, a dokładniej w "ilustrowanym leksykonie piwa" Leszka Ruma przeczytać można że już "ok.6500 p.n.e w - w osadzie Curan w Mezopotamii używano wielkich glinianych pojemników podobnych do kadzi piwnych(...) ok.4000 p.n.e. - w Chinach zaczęto warzyć piwo ryżowe 3000 lat p.n.e - W mieście Lagasz w Mezopotamii istniały browary, o czym świadczą odkryte podczas prac archeologicznych kadzie warzelne" dalej następuje wyliczanka, w którym to roku Babilończycy zaczęli uprawiać chmiel, a którym egipscy faraonowie używali piwa jako lekarstwa Pan Leszek Rum w swoim kalendarium pisze też Ok. 1500 lat p.n.e - Na tereny dzisiejszej Polski przybyły ludy słowiańskie, migrujące ze Wschodu i jako ludy rolnicze przyniosły ze sobą sztukę uprawy zbóż i warzenia piwa z pszenicy" z ciekawszych dat 460 p.n.e - w czasie najazdu wojsk perskich na Helladę, żołnierze Kserksesa zapoznali się z piwem 52-51- Juliusz Cezar podczas wypraw wojennych zakosztował celtyckiego piwa (browary zakładano w Bretanii, na Wyspach Brytyjskich i w Irlandii gdzie cieszyło się dużą popularnością) 300 n.e - Zosimos z Panopilis w Aleksandrii napisał pierwszą książkę o warzeniu piwa 359 - rabin Papa skonstruował pierwszy filtr do zacieru" Dajmy sobie jednak już spokój. Rzeczywiście prawdą jest, że na terenach zajętych przez Imperium Rzymskie powszechnie pito wino i zakładano winnice. Współczesne regiony winiarskie Europy pokrywają się dokładnie z obszarami Imperium. Dlatego wina nazywane są niekiedy "ze Starego Świata", w odróżnieniu od "win Nowego Świata" czyli obu Ameryk, Afryki Południowej Australii i Nowej Zelandii. co do Jezusa pijącego wino w kanie Galilejskiej, to niejaki Michael Jackson (ale bynajmniej nie król popu) na str.15 swojej książki "Piwo" pisze "Byc może piwo pojawiło się również w Biblii. Spisano je w trzech językach - hebrajskim, greckim i aramejskim. Za pomocą tego ostatniego przedstawiono zamianę wody w "mocny napój". Sformułowanie to Grecy przetłumaczyli jako wino, jednak saksońska wersja ewangelii wspomina już o piwie". Kiedy zatem pytasz mnie fritzu przedstawicielem jakiej kultury picia chcę się przedstawić, odpowiedzieć muszę że zastosowany przez Ciebie podział jest mi całkowicie obcy. Już w poprzednim swym komentarzu napisałem, że lubię pić zarówno piwo, jak i wino. Na żaden z tych trunków nie obrażam się i nie widzę potrzeby, by usuwać go ze swojego menu. Podczas podróży stosuję zawsze zasadę, że próbuję potraw lokalnych. Dotyczy to też trunków. Kiedy jestem więc w Toskanii piję chianti i brunello. Kiedy jestem na Litwie raczę się piwami. W Catalonii wino musujące Cava. W Białymstoku...no cóż, absolutnym rarytasem są piwa domowe, ale niestety ich dostępność jest ograniczona, pozostają więc wina. Przy czym najchętniej piję wino przywiezione przez kogoś z podróży. Kiedy mogę posłuchać opowieści w jakich okolicznościach zostało wyprodukowane. Ale jako ze wiem, iż nigdy prawdopodobnie nie pojadę do Chile, Argentyny, czy Nowej Zelandii, chcąc poznać wina produkowane w tych regionach - muszę skorzystać z oferty handlowej. Nie mając zaś zaufania do hipermarketów, korzystam z oferty specjalistycznych sklepów lub sklepów internetowych. tam wina mam bardzo dokładnie opisane i sprzedawca ręczy za ich jakość. czy moja odpowiedź Cię satysfakcjonuje? Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 11.05.11, 18:48 Mnie chodzilo o to kim pan Redaktorze przedstawiac chce siebie; specjalista od kultury winiarskiej czy piwowarskiej? Pic to jedno, opisywac to drugie... Obawiam sie bowiem, ze te dwie kultury sa tak rozlegle, juz-ci ze wzgledu na historie, juz-ci ze wzgledu na rozleglosc terytorialna, iz nieda sie byc fachowcem od "picia", by mowic ze znawstwem o szerokiej gamie plynow splukujacych zoladek po roznych miesiwach badz warzywach. Juz wielki Francuz wspolczesny; wielki podwojnie, bo i postury wielkiej i niezwykle wielkiego umyslu - prezydent Charles de Gaulle, skarzyl sie na to jak bardzo trudno mu bylo rzadzic krajem, ktory mial juz za jego czasow legalnie zarejestrowanych 246 roznych gatunkow sera. A teraz niech pan Redaktorze odniesie to do wina. Przeciez w samym pepku spuscizny frankofonskiej - dzisejszej Francji niemal kazda szanujaca sie okolica nad ktora goruje jakis tam palac (Chateau), ma swoje szczepy gron, swoje tajemnice lezakowania win, spisane w tysiecznych odmianach "apellation controlee" dla roznych regionow nawadnianych roznymi rzekami a to Loary a to Rodanu... Teraz to prosze pomnozyc przez panstwa dookola basenu Morza Srodziemnego. A gdybysmy jeszcze dodali zupelnie odrebna dziedzine napojow na bazie zbozowej i chmielu to mielibysmy przed soba prawdziwy melange typu: Ryby, mydlo i powidlo. Akurat bylby to poziom opisu historii przytoczonego przez pana niejakiego Leszka Ruma. Odczytujac bowiem wywody tamtego pana, czlowiek nie jest pewien czy ow "Rum" to nazwisko czy raczej nazwa napoju, ktorego uzywal autor Leszek w nadmiarze, piszac swoja wersje historii trunkow. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 11.05.11, 20:39 A to ci dopiero. Nie wiedziałem, że specjalizacja w naszych czasach zaszła tak daleko, że nie wolno równocześnie znać się na winie i na piwie. A jeśli ktoś przez wiele lat poznawał uroki lokalnych piw, a potem si przerzucił na wino, to to, co poznał i opisał wcześniej trzeba unieważnić? Przekombinowane cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
wwredny Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 11.05.11, 20:49 > Mnie chodzilo o to kim pan Redaktorze przedstawiac chce siebie; specjalista od > kultury winiarskiej czy piwowarskiej? Dzizas co za osiol (bo uparty jak osiol i odporny na logike i argumenty). Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 12.05.11, 12:40 odpowiadając fritzowi. nie uważam się za specjalistę ani w dziedzinie piwa, ani tym bardziej wina. dlatego daleki jestem od jakichkolwiek ocen dotyczących poszczególnych regionów winiarskich, szczepów, winnic czy roczników. rzeczywiście jest to wiedza niezwykle rozległa i na całym świecie jest zaledwie kilka osób, które ją opanowały. jedną z nich jest zapewne najsłynniejszy krytyk wina Robert Parker. na jego opiniach opiera się dziś cały winiarski świat. ale jak pisze marek Bieńczyk w "Nowych kronikach wina" parker nigdy nie bierze udziału w tzw. degustacjach w ciemno. Nigdy nie ocenia wina, którego nie ujrzy wcześniej etykiety. a dlaczego? aby sie nie skompromitować. ponieważ podobne przypadki zdarzały się już wielokrotnie w winiarskim świecie. bardzo wysoko oceniane były wina masowe, zaś wina zaliczane przez znawców jak tzw. "wina wielkie" zajmowały podczas takich degustacji poślednie miejsca. zdaję sobie z tego doskonale sprawę. zdaję sobie również sprawę ze swych ograniczeń finansowych, które pozwalają mi jedynie spożywać trunki z półek przeznaczonych dla masowego odbiorcy. ale czy to oznacza, że mam pozostać całkowitym ignorantem? czy to oznacza, że nie powinienem posiadać choćby elementarnej wiedzy na temat tego, co spożywam? ja chciałbym taką wiedzę mieć. wiedzę niepełną, ale dostępną mi ze względu na miejsce w którym mieszkam (z dala od regionów winiarskich) i zasobów którymi dysponuję. dlatego omijam raczej hipermarkety, a korzystam z oferty sklepów gdzie mogę porozmawiać ze sprzedawcami. dlatego chętnie spotykam się z ludźmi, którzy podróżują po świecie i widzieli i smakowali więcej ode mnie. dlatego też czytam rozmaite książki dotyczące interesujących mnie zagadnień. pan tymczasem nie odnosi się do tekstów, które wymieniłem, nie kwestionuje słuszności tez i faktów w nich zawartych, nie przedstawia własnych lektur, oraz własnych autorytetów które by moim wywodom przeczyły lub uzupełniały - a jedynie ogranicza się do szyderstwa z nazwiska. wybaczy pan, ale tego rodzaju dyskusja jest być może do przyjęcia wśród dzieci w piaskownicy, ale ja polemizować na takim poziomie nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 13.05.11, 18:10 No i dostalo mi sie znowu od redaktora Koronkiewicza za moje niedouczenie, tym razem nie tyle za nieznajomosc win ile za niedouczenie historyczne. Ba, oskarza mnie, biedaka zem taki bardziej cham bo nie wierze wszystkiemu co tam napisal o historii niejaki Leszek Rum. Przyznaje, jako zywo, ze nie slyszalem dotad o jakimkolwiek znanym historyku ani polskim ani z areny miedzynarodowej o nazwisku - Rum. Dotad slowo "rum" rymowalo mi sie bardziej z "rym, cym, cym" lub z napojem, ktory aplikowalem sobie w chwilach chandry. A do red. Koronkiewicza, przysiegam, nie czuje zadnej tam zawisci czy nienawisci; alisci, tak dlugo jak ten nie bedzie cytowal faktow historycznych wedle pana Ruma. I tak, gdy ten pan pisze o jakiejs "saxonskiej wersji ewangelii" to jest to bardziej zasmiecanie umyslu nizli fakt, bo historycznie, oryginal hebrajski ma 8 wersji poczynajac od starozytnego, greckiego septagintu az po wspolczesna wersje standartu tlumaczonego przez Krola Jakuba. Lecz, ani jednej takiej uznanej wersji zwanej "saksonska". Dalej, dokladna wyliczanka gdzie, kto i kiedy jaki typ piwa czy innego trunku - popijal, ktora to cytuje red. Koronkiewicz z ksiazki p. Ruma to moze pasuje bardziej do grupy ksiazeczek dla dzieci tzw., SF (czyli Science Fiction), nizli do dyskusji gdzie ludzie chca dochodzic do jakichkolwiek powaznych konkluzji. Oto najwiekszy wspolczesnie teatr odkryc waznych dla odtworzenia historii swiata, od ponad pol wieku, ma miejsce na terenach doliny rzeki Indus (dzis w granicach Indii i Pakistanu), i tam wlasnie najwieksze autorytety historii swiata sa zaangazowani. Odkrywaja, stosunkowo swietnie zachowana cywilizacje z czasow epoki brazu, tzw., Cywilizacje Doliny Rzeki Indus (Indus Valley Civilization). Co zas rzuca sie w oczy czytajac kolejne ksiazki na temat tych odkryc lacznie z pod-cywilizacjami Harappy czy Mojendro-Daro i ich powiazan z cala cywilizacja Mezopotamii znad rzek Tygrysu i Eufratu to ostroznosc w formulowaniu wnioskow np., o tym co tamtejsi mieszkancy, z czasow ponad 3 000 lat przed narodzeniem Chrystusa, jedli i pili. Okazuje sie, ze jak dotad, to znaleziono i udokumentowano jedynie groch, ziarna sezamowe, daktyle i ziarna lnu. Reszta diety to musialo byc mieso popijane, no czym? - Pana-Rumowym piwem? Ja osobiscie watpie. I to bardzo. Obrone zas "dobrego imienia" pana Ruma jako historyka zostawiam panu red. Koronkiewiczowi skoro jest taki mocny w historii o czasach Neolitu. A poza tym to ja lubie p. Koronkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 pomysl na felieton.... :) 13.05.11, 22:01 zaczynamy od formy redaktor(...) konczymy na formie pan..... fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał: > No i dostalo mi sie znowu od redaktora Koronkiewicza(..) > A poza tym to ja lubie p. Koronkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 13.05.11, 18:47 jedną z nich jest zapewne najsłynniejszy krytyk wina Robert Parker. na jego opiniach opiera się dziś cały winiarski świat. ale jak pisze marek Bieńczyk w "Nowych kronikach wina" parker nigdy nie bierze udziału w tzw. degustacjach w ciemno. Nigdy nie ocenia wina, którego nie ujrzy wcześniej etykiety. a dlaczego? aby sie nie skompromitować. ponieważ podobne przypadki zdarzały się już wielokrotnie w winiarskim świecie. bardzo wysoko oceniane były wina masowe, zaś wina zaliczane przez znawców jak tzw. "wina wielkie" zajmowały podczas takich degustacji poślednie miejsca. ------ Nic w tym dziwnego. Nie ma bardziej snobistycznego trunku, niż wino. gdy ktos kupi butelkę za, dajmy na to 300 zł, musi dorabiać ideologię :) Pamiętam, ogladałem kiedyś jeden film- główny bohater chcąc zrobić na zlość znajomemu zakradł się do jego imponującej winiarni usunął z butelek etykiety ---- 70% tego "znawstwa" to zwyczajny snobizm, hucpa i szpanowanie kasą. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 13.05.11, 21:31 Jestem praktykiem a nie teoretykiem i z mojego doświadczenia wynika jednak, że dobrego wina poniżej pewnej kwoty się poprostu kupić nie da. I też można jedynie dorabiać ideologię: pijąc siarę udawać, że to nam smakuje :) Zaliczyłam kilka wtop, że niby Sophia za 10 zyla może być smaczna tiaaaaa. (to było kilka lat temu nawet nie wiem czy ta marka jeszcze funkcjonuje) Przeczytałam jedną książkę o winach w 2002 roku zresztą: OZ Clarke's essential wine book. An indispensable guide to the wines of the world. I wiem o winach tyle co nic. Ino jedno jest pewne: najsłuszniejszą prawdę mówi mi własne podniebienie :) Bez snobizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 13:48 1) Marek Bieńczyk, ktorego nie podejrzewam o brak znajomości win w jenym z wywiadów stwierdził, że najbardziej fascynuje go wyszukiwanie pysznych win po 4-6 euro i jak najbardziej serio twierdzi, że są takie 2) Moja znajoma z kolei, ktorej też nie podejrzewam o brak znajomosci wina i ktora ma w swojej kolekcji sporą ilośc bardzo dobrych i bardzo drogich win bardzo często kupuje na własne potrzeby jeden gatunek portugalskiego wina z Biedronki (!), a i już parę razy nabrała takich "znawców", co to, panie, bez 50 zł za flaszkę to sikacz, panie, sikacz...I praktycznie się nie zdarza, by ci znawcy nie uznali tego portugalskiego sikacza za lepsze od markowych :) I tyle. (aha, w tymże wywiadzie pan Bieńczyk nie zostawia suchej nitki na kolekcjonerach, co to kupują wino po to tylko, by trzymać je w piwnicy i szpanować przed kumplami zamiast zrobić z nim to, do czego służy). Ale ja właśnie pisałem o tym, że w przypadku wina obowiązuje zasada "droższe znaczy lepsze" i dlatego nie należy przelewać tego wina do karafek, ale dbac o to, by pijący widział i etykietę, i rocznik, i cenę, gdyż jest to jeden z jkluczowych elementów bukietu. (a marka sophia funkcjonuje jak najbardziej, wybacz, ale nie bardzo wierzę w tę twoją niewiedzę) Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 19:31 Muszę wobec tego skoczyć do Biedronki, już kilka razy słyszałam o dobrym winie z tego sklepu. Moja własna dolna granica ceny wina to jakieś 22-25 zł. Zobaczymy cóż to za portugalskie cudo :) Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 20:50 Pamiętaj tylko, że każdy alkoholik od czegoś zaczynał, a gdzie jest granica, poza którą mamy do czynienia z uzależnieniem, tego chyba nikt dokładnie nioe wie. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 20:58 Trudno :) Coś z życia muszę mieć, podejmę to ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 21:15 Jeżeli to coś to alkohol, to ryzyko jest duże. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 21:23 Powinieneś być nauczycielem masz w sobie wrodzony dydaktyzm. Dzięki za troskę, jak już trafię do AA to dam ci znak. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 15.05.11, 22:06 Trzymam za słowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Przed nami Europ 18.05.11, 15:41 nie znam faceta, ale potwierdzam , sa takie....! juz o tym, pisalem,kilka lat temu, ale jednym z moich najfajniejszych odkryc "bialostockich", bylo szperanie na dolnej polce auchana i wyniuchanie australijskiego shiraza z barossa valey, za 10 zl/flaszka... przeceniony byl, jak mi sie wydaje, za grafike oklejki....okropny mis koala na drzewie, w barwach wymiotnych....zaden aspirujacy do salonu, tego by nie kupil... wyszlo, ze wykupilem, dolna polke....:) stach.konwa napisał: > 1) Marek Bieńczyk, ktorego nie podejrzewam o brak znajomości win w jenym z wywi > adów stwierdził, że najbardziej fascynuje go wyszukiwanie pysznych win po 4-6 e > uro i jak najbardziej serio twierdzi, że są takie... Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 13.05.11, 21:52 fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał: > Pic to jedno, opisywac to drugie... Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 13.05.11, 23:37 Można i pić i opisywać... byle w patos nie popadać. A Fryc-Frajer bez patosu żyć nie umi :) Każdy kto Ziutka czytał wie o czym mowa. Redaktorze Koro (lub Red. Koronkiewicz!) ładnie pan o spotkaniach towarzyskich i o winie pisze i nie ma potrzeby się tu ideologicznie spowiadać - w Europie jesteśmy, mamy luz-blues...niech sie Fryc w swoich the USA spowiada z tego, że się bawi w konesera. Za dużo powagi, za mało luzu! Odpowiedz Link Zgłoś
niewzruszonyporuszyciel Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 14.05.11, 07:44 Oj ziutek,ziutek.Ty biedaku tam kiedys zejdziesz na zawal z zazdrosci,ze poczciwy koro moze publikowac amatorskie kwiatki na temat alkoholi w lokalnej prasie,a ty jedynie na forum.Ale najgorsza jest twoja przemadrzalosc starego,zadufanego w sobie pryka,ktory nie potrafi zauwazyc fajnego,lekkiego piora,a czepia sie i pokazuje w zalosny sposob swoje zadufanie.Podejrzewam,ze jestes sommelier ,ale bardziej taki od wodki niz lzejszej artylerii. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 14.05.11, 16:51 Nie byl-by to Bialystok... Wbrew staropolskim zwyczajom w temacie o piciu to zamiast toastu i zaproszenia do stolu red. Koronkiewicz opieprza mnie za Ruma (czy tez za rum? - Pogubilem sie), "shiva" za nawiazanie do win zas inny, "na pol wzruszony poruchatiel", odsadza mnie od czci za wodke. Samoluby! Odpowiedz Link Zgłoś
141288bs Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 14.05.11, 21:44 A ja,pijam najlepsze wina i mam w nosie Rumow,Parkerow i innych dlugopisow razem wzietych! Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 14.05.11, 22:53 fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał: > > Nie byl-by to Bialystok... > Wbrew staropolskim zwyczajom w temacie o piciu to zamiast toastu i zaproszenia..... ------------------------------------------------------------------------------------------------------ ...widzisz źdźbło w cudzym oku, a nie widzisz belki we własnym? Nie opieprzam, zauważam twoje nadęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 15.05.11, 19:52 Ty jak nie piaskiem po oczach to przynajmniej belka... Redaktor Koronkiewicz zalozyl ten watek w nowym przebraniu jako degustator wina a do tego specjalista. I fajnie. To ja tylko napomknalem o koniecznosci specjalizacji by mogl sie odtad podawac, iz jest kiperem badz enologiem badz gourmandem od napojow, ktoremu nie sa obce ani rozne takie dekantacje ani oksydentacje. Slowem, winiarskie celebracje. A tu? Giewalt! Jak on smial wcinac sie w temat zarezerwowany dla "znawcow" co to popijaja wina od roku? Dwoch? Trzech, nie daj Boze? A jak sie nauczyc smaku win gatunkowych? Szlachetnych? Pijac przecie. I ja, majac jaka taka, bo wieloletnia praktyke, o tym skromnie napominam. Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 15.05.11, 22:46 bebułerebu, przechodzę na czystą wódkę zmieszaną z kokakolą. oto napój godny prawdziwego Polaka! ani słowa o winie, szczepach i regionach. bebuła łabudabu! walimy szklanami, zakąszamy smalcem i kiszonym ogórem. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 16.05.11, 16:56 - I znowu wychodzi moja wyzszosc praktyki dlugoletniej w piciu trunkow nad teoriami wedlug Parkera i innych szpeniow winiarskich... Ja mianowicie, slyszalem juz pare razy okrzyki: "Bebularebu - labudabu!". Odrazu poznalem, ze jest to takze widoczny syndrom zaawansowanego kaca po zmieszanych, wysoko-procentowych napojach. No coz, nie bede pastwil sie dalej nad ta przypadloscia redaktora by ten nie zaczal pozniej grzebac w moich wyskokach... Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 16.05.11, 19:44 Moim zdaniem twoje ataki na Wojtka to były po prostu chamskie odzywki snobistycznego buca, który rozumie, że wszystkie rozumy posiadł i nikt poza nim nie ma prawa znać się na tym, na czym frycuś znawstwa swojego monopol uznaje. Bacz znawco, bys się na marskość wątroby nie przekręcił. Bo że winiarze od lat z ciebie robią wała od dawna wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 17.05.11, 00:28 Ty chyba "stachu" (konwowy), piszac o "atakach na Wojtka", byles nie tyle po sporym kielu wina, co po jakiejs paskudnej mieszance, na domiar zlego, przeplukanej potem - sikaczem piwnym. Bo takie tam androny niestworzone wymyslasz. Kazdy, kto innego atakuje, musi czuc chocby ociupine animozji do osoby atakowanej. A skad akurat ja mialbym wyssac owa animozje wlasnie do red. Koronkiewicza? Przeciez ja go nawet nie znam poza tym, ze wiem o nim, iz cierpi na fobie z powodu "kupek". Juz nie wchodze w detale czy nie lubi tylko psich "kupek" czy tez jest to animozja nieco szerzej rozlazla bo obejmujaca takze kupki ustawiane na plazy przez milutkie i sliczne dziewczynki. Jego animozje, jego sprawa. Jezeli zas chodzi o mnie to akurat dzisiaj ja tam gwizdze na wszelkie kupki. I tyle. P.S. Dziekuje za troske o moja watrobe; chyba powinienem rzeczywiscie co-nie-co pofolgowac z winami bo marskosc watroby to nie przelewki (winne). Co do twojej (poufnej chyba), wiadomosci, iz winiarze "od lat robia ze mnie wala", to przyznam - nie bardzo zalapalem "i o so tym winiarzom chodzi?" No bo ja, wedrujac po swiecie, kupuje sobie od lat rozne takie wina szlachetne by mi pomagaly i w smaku i w zwilzaniu podniebienia. Nie wadze tym przecie nikomu. To ja sie ciebie pytam (na trzezwo), czy ty naprawde widziales te waly winiarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: wydaje mi sie , ze koro opisuje...: 17.05.11, 16:25 Sam przyznajesz, że Wojtka za bardzo nie znasz, lecz dziwnym trafem nie przeszkadza ci to, by odmawiac mu prawa wypowiadania się na temat win. To nie są żadne androny wymyślane przeze mnie, a wnoski z lektury twoich własnych wypowiedzi. Nie wiesz, co piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 znaczy sie , na czym, ta wyzszosc polega...? 18.05.11, 15:50 fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał: > > - I znowu wychodzi moja wyzszosc praktyki dlugoletniej w piciu trunkow nad teor > iami wedlug Parkera i innych szpeniow winiarskich...(..) Odpowiedz Link Zgłoś
stach.konwa Re: znaczy sie , na czym, ta wyzszosc polega...? 18.05.11, 17:28 Czyżby chodziło o to, że nasz frycek non stop nawalony chodzi? Ale to fatalnie, bo w pewnej chwili zwykły jabol wyda mu się ambrozją...I skąd onże wie, że ten szpeniaga Parker nie pije? Przed sklepem z nim skoro świt w pragnieniu trunku nie stoi czy co? Odpowiedz Link Zgłoś