Jak tam rowerówki w tym sezonie?

14.07.11, 23:42
Jeździcie? A może nie jeździcie, foremkowicze?
Szczerze mówiąc odkrywam nasze miasto od nowa, (pod kątem rowerówek) i jest super! Tak, tak, jestem optymistką ale jeszcze 4 lata temu po wyjściu na rower zwyczajnie nie miałam gdzie pojechać - bałam się, że mnie jakiś crazyboy w beemie wyhaczy i osierocę własne dzieci. Dziś, codziennie, pokonuję sobie w ramach wieczornego relaksu, 15 km - bez żadnego stresu, bez kombinowania gdzie jechać...poprostu - wsiadam, jadę, wracam do domu po godzinie i ... czuję się szczęśliwa :) A to nie Holandia!
(I widziałam raz prezydenta jak sobie jechał po "mojej" rowerówce - normalnie aż się miło zrobiło, że człowiek ów nie siedzi wyłącznie za biurkiem ale osobiście testuje stan tego co wybudował - piąteczka panie Truskawa! )
    • w.koronkiewicz Re: Jak tam rowerówki w tym sezonie? 16.07.11, 08:59
      pan Truskawa gdy wsiada na rower to robi z reguły 40 kilometrów. Raz musiał przerwać jazdę w połowie trasy, gdyż wręczał nagrody młodym zdolnym. ależ miał smutną minę. natomiast rzeczywiście gdy zasuwa na swym stalowym rumaku, to aż cały się śmieje. zresztą ma to każdy rowerzysta. poziom endorfin gwałtownie rośnie. człowiek cieszy się w zasadzie z z niczego. świat nagle pięknieje.
      nie posiadam żadnych urządzeń pomiarowych. nie wiem ile przejeżdżam dziennie rowerem, jakie dystanse pokonuje w ciągu sezonu. mam kolegów, którzy skrzętnie to wyliczają. którzy jeżdżą na rozmaite międzynarodowe wycieczki. cześć im i chałwa.
      wczoraj jeździłem po osiedlu nowe miasto. padał deszcz. blokowisko w deszczu na rowerze. czy może być coś piękniejszego? wróciłem cały mokry z głową pełną pomysłów. czułem się jakbym miał znowu 17 lat.
      • shiva772 Re: Jak tam rowerówki w tym sezonie? 19.07.11, 22:11
        Coś chyba jest z tymi endorfinami - okole wieczora nerwowo patrzę na zegarek, ile to jeszcze do wyjazdu i jak mi jakaś burza, niech ją dunder, pokiełbasi plany, to jestem cała smętna. Dzisiejsza przejażdżka była cudowna: zapachy lipca - począwszy od zapachów ciepłego lasu, od zbóż, kwiatów, skoszonej trawy po wilogć nad stawami i krowie placki - wszystko to przypomina mi wakacje sprzed lat :) Fantastyczne uczucie.
        Co do pomiarów - lubię wiedzieć ile przejechałam - nie dlatego że idę na jakiś rekord, a gdzie tam, ale mój mąż trochę kpił ze mnie, że niby przejadę jakieś 5 km i się wymądrzam :) Od kiedy mam miernik mam też większy respect wśród rodziny heheh :)
    • azp11 Re: Jak tam rowerówki w tym sezonie? 16.07.11, 22:23
      Muszę przyznać, że rowerzystów jest coraz więcej, w tym coraz więcej pań. Miejmy nadzieję, że wszystko pod tym względem będzie szło w dobrym kierunku. W tym miejscu należą się słowa uznania Mocniakowi i jego stowarzyszeniu. Tak trzymać.
      • shiva772 Re: Jak tam rowerówki w tym sezonie? 19.07.11, 22:15
        Ano więcej :) W niektórych miejscach natężenie ruchu rowerowego jest wręcz zadziwiające (okolice Galerii Białej na ten przykład). Jeździ sporo starszych pań i panów, ludzie wożą jakieś przyczepki, koszyki z zakupami, maja piękne Holendry - słowem serce roście ;)
    • 1itsme Re: Jak tam rowerówki w tym sezonie? 26.07.11, 22:35
      dlatego właśnie przyjeżdżam poszaleć slalomy bez trzymanki, świetne uczucie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja