Mało pozytywne wibracje

26.07.11, 14:28
jak wiadomo z lokalnych mediów oraz opinii anonimowych internautów w ostatni weekend światowy i popularny festiwal mieliśmy pn. "pozytywne wibracje", światowy, bo nawet Seal nas nawiedził. Co prawda jakieś 70% znajomych, których o pioenki Seala pytałem nie było w stanie wymienić żadnej, ale wiadomo Białystok Januszem Laskowskim stoi i trzeba tych moich znajomych prymitywów edukować, żeby kogoś innego poza panem Jankiem w końcu poznali. Uznałym, że prawda, gdyby nie zmroziła mnie inna wiadomość. Oto miasto Białystok wydało na tę popularną imprezę 2 mln złotych. A po co? Przecież to impreza podobno popularna. W moim prymitywnym ekonomicznym wykształceniu mysli się tak- jeśli coś jest popularne, zarabia na siebie. A tu 2 mln dotacji? Czyżby impreza była niepopularna? Pozytywne wibracje jak PKP? I faktycznie: posłuchałem różnych relacji radowych z różnych imprez w kraju. Wszędzie relacje, wszędzie dodatkowe koleje i autobusy (bo jak impreza popularna, to tłumy się zwalają), a o białostockich wibracjach cicho. Ba, nawet plotka chodzi, że skoro się pan Trzciński do Białegostoku przeprowadził, to znaczy, że jego impreza bokami chodzi...Czyżby przetarg na sponsoring Białystok wygrał? A jak za rok Suwałki wygrają to co? festiwal przebisiemy do Suwałk? Byłaby to logika- zaprosimy Sojkę, zaśpiewa Miłosza, Krasnogruga bliżej Suwałk niż Białegostoku...
I prawda. Co ma Białystok do "Pozytywnych Wibracji"? Na żadnej płycie tej serii nie było żadnego zespołu z Białegostoku. Z innych miast były, stąd nie.
trudno oprzeć się wrażeniu, że nasze miasto rozwija się w kierunku satysfakcji nowobogackich snobów-
pójdę do "Bierhalle" z piwem sprowadzanym z zewnątrz, potem na koncert Pozytywne Wibracje z artystami wyłącznie z zewnątrz, skończę na pijalni czekolady także warzonej zewnatrz. Ale światowo. Piwo światowe, czekolada światowa, a te pozytywne wibracje takie fajne, nie męczą, szyby można przy nich umyć, kartofli obrać, i metalu ani disco polo nie słychać...
A potem do opery. Może Kononowicz na wstęp coś powie? W końcu w "Ciachu" wystapił, to światowy...
    • stach.konwa Re: Mało pozytywne wibracje 26.07.11, 14:31
      Przepraszam za literówki
    • brutt Re: Mało pozytywne wibracje 26.07.11, 19:47
      Co racja, to racja. 2 miliony z naszych podatków na imprezę masową to granda! Ile z tych 2 milionów zostało w lokalnych biznesach i będzie na "nowo" nam służyło? Zyski z piwa idą do kieszeni koncernów międzynarowowych (Lech - Carlsberg Polska S.A.), koncert także organizowany prze firme "z zewnątrz". Firma rozstawiająca scenę bodajże była z Poznania. Nam pozostały "zyski' ze sprzątania terenu.
      Odnośnie zysków z promocji miasta- te nie są wymierne do wydanych pieniędzy, naszych piniędzy z kasy miejskiej. Garstka osób, które przyjechały na imprezę z poza Bialegostoku spędziła tutaj nie więcej niż 1 noc, a może i wcale, bo przyjechąły na Seal'a.
    • shiva772 Re: Mało pozytywne wibracje 26.07.11, 21:34
      stach.konwa napisał:

      trudno oprzeć się wrażeniu, że nasze miasto rozwija się w kierunku satysfakcji nowobogackich snobów-
      pójdę do "Bierhalle" z piwem sprowadzanym z zewnątrz, potem na koncert Pozytywne Wibracje z artystami wyłącznie z zewnątrz, skończę na pijalni czekolady także warzonej zewnatrz. Ale światowo. Piwo światowe, czekolada światowa, a te pozytywne wibracje takie fajne, nie męczą, szyby można przy nich umyć, kartofli obrać, i metalu ani disco polo nie słychać...
      -------------------------------------------------------------------------------------------------
      To jest wyłącznie Twoje wrażenie :) Bierhalle uchodzi przeca za największą porażkę lokalową ostatnich czasów a do pijalni prowadza sie dzieci i wujka z Hameryki na dobrą kawę. Nikt o zdrowych zmysłach nie bywa tam częściej niż 2 razy w roku - sama się dziwię jak to funkcjonuje.
      Pozytywne Wibracje są dotowane i są świetną promocją miasta. Kropka. Na to warto dawać pieniądze, dużo pieniędzy. W świat idzie następująca nowina: ooo to tam u nich jednak nie tylko discopolo? To tam u nich "najpiękniejszy" polski festiwal? a ci którzy przyjadą i zobaczą, dalej niosą wieść o tym jak Białystok wypiękniał i że warto tu przybywać, wypoczywać w okolicy itd. To jest bezcenna promocja, nie przyciągniesz tu tylu ludzi w inny sposób.
      To była dopiero druga edycja, myślę, że ta impreza będzie zyskiwać wielu fanów z każdą kolejną odsłoną. Żaden festiwal nie zdobywa popularności od ręki - za dużo wymagasz Stachu od organizatorów. Latem są popularniejsze miejsca na koncertowej mapie Polski niż Białystok, trzeba sie cieszyć, że rodzi się tu coś oryginalnego i na poziomie a nie gderać, że za drogo. Białystok ma kasę na chybione ekspertyzy, projekty, kopce, opery to niech ma też na PW.
      • stach.konwa Re: Mało pozytywne wibracje 27.07.11, 09:17
        Żaden festiwal nie zdobywa popularności od ręki - za d
        > użo wymagasz Stachu od organizatorów. Latem są popularniejsze miejsca na koncer
        > towej mapie Polski niż Białystok, trzeba sie cieszyć, że rodzi się tu coś orygi
        > nalnego i na poziomie a nie gderać, że za drogo. Białystok ma kasę na chybione
        > ekspertyzy, projekty, kopce, opery to niech ma też na PW.
        --------------------------
        Od ręki? Przecież tych kompilacji było już bodaj z dziesięć. I ukazują się od lat kilkunastu. tak, że wcale nie nazwałbym tego rodzeniem się czegoś oryginalnego, ale odcanieniem kuponów od czegoś, co się robiło przez wiele lat. I oczywiście pan Trzciński ma prawo to robić. Ale dlaczego miasto ma mu to sponsorować tak wielkimi kwotami?


        • przygranicy Re: Mało pozytywne wibracje 27.07.11, 10:58
          Już Ci odpowiadam. Dlatego, że dla miasta kultura to jeden wielki festyn, najlepiej taki na którym można się pokazać. Ktoś ich omamił, że przyjedzie wielka gwiazda a media w całej Polsce to puszczą i tyle. Tak samo było z Filmvisage, forsa w błoto wylana,a wystarczyło dac jakiejś prężnej pozarządówce. Każdy tu po prostu kulturę najnormalniej olewa, utożsamiając ją z festynem, paradą, przemarszem, sztucznymi ogniami, dniem śledzia, itp.

          W czasie ostatniej Kampanii Prezydenckiej w Białymstoku, na pytanie o kulturę kazdy z kandydatów mówił, iż dla niego najważniejsza imprezą kulturalną są albo Pozytywne Wibracje albo Oktawa Kultur. I to wszystko! I właśnie na tym kończy się wiedza tych co rozdają pieniądze. Spójrz na naszego wiceprezydenta od kultury, czy ktoś wie, jakie on książki czyta i czy czyta? Na co chodzi do teatru? Jakie ma na cokolwiek w kulturze zdanie?
          • shiva772 Re: Mało pozytywne wibracje 27.07.11, 14:48
            Jasne, że ktoś ich omamił hehehe :) Kaszpirowski może. Kolejna teoria spiskowa? A mnie kto omamił, że mi się ten festiwal podoba? Pewnie we śnie albo hipnozą mi to wmówili.
            No dobra dość kpin.
            Jedna uwaga: składanki płytowe a festiwal to jednak zupełnie inna bajka. Mam dwie płytki PW, nie dużo ale jest świadoma, że to na naszym rynku wyrobiona marka, logo, znany produkt. Weź teraz wydaj jakieś jazzowe składaki i na tej bazie zarób pieniądze - Niedzwiedzkiemu się to chyba udaje ale on ma nazwisko. I do tej płyty wymyśl festiwal - cała POlska by się śmiała i nie dziwota. Nie mylić festiwalu z jakimś pojedyńczym koncertem promującym składankę.
            Bronię z całego serca tej imprezy bo (niech będzie, że się puszę) się bywało tu i tam i wiem, że jest to wspaniałe wydarzenie. Warte dużej dotacji.
            • przygranicy Re: Mało pozytywne wibracje 27.07.11, 18:11
              Nie, nie Kaszpirowski. Zawsze są jakieś sfery wpływów. Swego czasu w radiowej Trójce niejaki Krzysztof Fus dziękował małżeństwu Tyszkiewiczów za umozliwienie im zrobienia Filmvisage w Białymstoku

              Ok, byłaś na koncercie, zapłaciłaś za bilet podobało się. Rozumiem, że to Twoja jedyna odpowiedź na naszą argumentację, że to piekielnie bez sensu sytuacja, iż miasto dokłada się ponad 2 miliony do festiwalu robionego przez warszawiaków, którzy za tą kaskę drukują sobie bilety, sprzedają i bogacą się. Rozumiem, że masz to gdzieś i że najważniejsze jest to, że świetnie się bawiłaś.

              A dla mnie nie jest ok, że miasto daje śmieszne 600 tys na kulturę, z tego obcina gdzie może, a w kolejce ustawia się ponad 100 pozarządówek.
              Nie jest też dla mnie ok, że robi się tak naprawdę wielki festyn za trochę większe pieniądze, który równie dobrze mógłby być w Pcimiu Dolnym, bo i tak w Polsce zaraz by o tym zapomnieli. Jest sezon festiwalowy, koncertów mnóstwo. Takimi spędami nie zrobi się po prostu kultury, spójrz na Lublin, Wrocław, Poznań - które z tych miast chwali się tego typu imprezami? U nich tego pełno. Ale tak naprawdę Instytut Grotowskiego, kultura żydowska w Lublinie, Malta, festiwale poetyckie, Nowe horyzonty, to jest to.

              A jak idziesz do multipleksu na Pottera i akurat jest, no nie wiem, dzień oswobodzenia Białegostoku i prezydent dokłada się do każdego biletu to też się cieszysz i uważasz, że to wystarczy? Bo dla mnie nie. najłatwiej dać ludziom igrzyska, szczególnie przed wyborami, ale już siąść na tyłku i pomyśleć o długotrwałej strategii kulturalnej miasta, zamiast o rynkowych dekoracjach i festynach, to juz nikomu się nie chce.
              • shiva772 Re: Mało pozytywne wibracje 27.07.11, 19:22
                Ależ ja rozumiem argumentację i zgadzam się, niestety czy te nieszczęsne Pozytywne odbędą się czy nie wierchuszka i tak nie będzie umiała kultury wspierać - politycy to szuje i wszędzie widzą potencjalny zysk. PW stały się nagle takim chłopcem do kopania, na tym festiwalu skupiła sie cała ludzka frustracja związana ze nieudolnością naszych polityków w kwestiach kultury. Malta ma długą historię, to inna bajka ale już np. festiwale związane z kulturą żydowską ...przecież u nas to jest - modne to i jest :) ale w poniedziałek lub wtorek - z fatalną promocją, niech zgadnę, że naszym lokalnym politykom troszkę nie po drodze robić z kultury żydowskiej swojego ulubionego eventu ;) Naprawdę nie spodziewajmy się, że nagle politycy zaczną ochoczo wspierać mało komercyjne imprezy a jeszcze takie gdzie ktos ze sceny bluzga albo wystawia obrazy z niezrozumiałymi zygzakami? I nie ma tu nic do rzeczy ten konkretny festiwal, jak nie ten to inny i znowu będzie kupa nie zadowolonych. Zresztą mam takie okrutne, może niesprawiedliwe wrażenie, że żeby ktoś w Białymstoku chciał zorganizować taki festiwal to musi być wydane te min. 2 mln na profesjonalistów (a oni muszą zarobić), lokalni organizatorzy wzięli by ochoczo te 2 mln i jak znam życie cała dupa by z tego wyszła.
                Długotrwała strategia ... taaak, wspieram, popieram i nie widzę nikogo kto by taką strategię miał i umiał przeforsować. Narazie są igrzyska - lepszy rydz niż muchomor.
                • stach.konwa Re: Mało pozytywne wibracje 28.07.11, 14:25
                  Ten konkretny festiwal ma wiele do rzeczy, ponieważ funkcjonuje w jego przypadku ten sam mechanizm, co w przypadku Filmvisage. Przyjeżdża facet z Warszawy i z miejsca dostaje od władz miasta kasę, o której lokalni animatorzy kultury mogą co najwyżej pomarzyć. Potem robi zachowawczy festiwal zorganizowany na zasadzie "Znacie?Znamy. To posłuchajcie" i nie ma nawet takiej przyzwoitości, żeby przy okazji tego festiwalu popromować jakiegoś wyróżniającego się wykonawcę z Białegostoku (nie wesprze, bo nie zna) ani żeby uszanować tradycję znacznie starszego tutejszego festiwalu, którym jest Basowiszcza i dostosować do niego termin swojego festiwalu (czyżby nie zależało mu na wpływach? może i nie, przecież pieniądze już dostał).

                  Zresztą mam takie okrutne, może niesprawiedliwe
                  > wrażenie, że żeby ktoś w Białymstoku chciał zorganizować taki festiwal to musi
                  > być wydane te min. 2 mln na profesjonalistów (a oni muszą zarobić), lokalni or
                  > ganizatorzy wzięli by ochoczo te 2 mln i jak znam życie cała dupa by z tego wys
                  > zła.

                  A skąd wiesz? Czyżbyś pzry okazji o swoich talentach organizacyjnych tu mówiła? Problem w tym, że lokalny organizator choćby się, za przeproszeniem, zesrał, to takliej kasy na swoje prokejty nie dostanie no chyba, że przeprowadzi się do Warszawy i tam sobie nazwisko wyrobi....
                  Ta duma z PW to mi trocxhę przypomina radość brzydkiej panny, że ją przystojny chłopak z wielkiego świata wziął udającej, że jej posag w decyzji znaczenia nie miał...
    • bogo2 Re: Mało pozytywne wibracje 28.07.11, 14:52

      to juz bylo widac kilka lat temu, jak galeria akcent zaproslila angielskiego " artyste" od performance, co w smieciach siedzial za sztuke.... !;)

      stach.konwa napisał: .
      > trudno oprzeć się wrażeniu, że nasze miasto rozwija się w kierunku satysfakcji
      > nowobogackich snobów-.(...)
      • stach.konwa Re: Mało pozytywne wibracje 28.07.11, 22:31
        Z tym artystą i Arsenałem to tak jakby na Pozytywne Wibracje zaprosili Milesa Davisa gdyby żył.
    • bogo2 bardzo pozytywne wibracje 28.07.11, 15:30
      ta kamerka jest super...
      oognet.pl/content/details/775


      stach.konwa napisał:

      > jak wiadomo z lokalnych mediów oraz opinii anonimowych internautów(....)

      • stach.konwa Re: bardzo pozytywne wibracje 28.07.11, 22:45
        Akurat w tej kwestii to się zgadzam. Miej pretensje do koronka i azp, że im się wycięcie krzaczorów nie spodobało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja