Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych Mia...

15.12.11, 17:56
dlaczego czuję się okłamywany w momencie kiedy ktoś mi mówi o 12.000 "turystów" w edycji 2011? Czy to takie naciągane sformułowanie, że w ciągu roku dzięki PW przybyło do miasta 12000 turystów. Bo chyba mieszkańcy widzieli ile było osób na placu. Chyba, że turyści oglądali zza murków, bo ceny były jakie były (mimo ogromnej dotacji, na którą nie może liczyć nikt z konkursu i braku obiecanego sponsora strategicznego). Czy inni mieszkańcy nie mają podobnego wrażenia?
    • stanislawtrzcinski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 15.12.11, 19:58
      Szanowny Panie,
      nie jest Pan okłamywany. Nikt także nie pisał o 12 000 turystów. Jekieś 3/4 to turyści - osoby głównie z 8 miast w Polsce, z tychże większość (ponad połowa) przyjeżdża z Warszawy. Sprzedajemy niemal wszystko w przedsprzedaży w systemach internetowych, tak samo kasy w Empikach pracują poprzez część tych samych systemów. Mała część zaś zostaje zachowana na miejsce festiwalu do kas. Wiemy gdzie ile biletów się sprzedało. Zgodnie z raportami, którymi dysponujemy i my i Miasto Białystok oraz z szacunkami odpowiednich służb - udało się potwierdzić szereg informacji. Bezsprzecznie prowadząc sprzedaż biletów wiemy ile osób pojawia się i w której strefie festiwalu. W 2010 roku biletowaliśmy wyłącznie dziedziniec - ceny biletów są najniższe w całej Polsce wyjąwszy jeden festiwal Jurka Owsiaka. Apeluję także o porównania z podobnej skali wydarzeniami. Za murkiem jak Pan to nazywa obserwowali imprezę przypadkowi przechodnie zaintrygowani muzyką dochodzącą spod Pałacu. Chcieliśmy dać się poznać przypadkowym osobom. W tym roku strefa "za murkiem" była pełnoprawcną częścią festiwalu. To były zresztą bilety tańsze niż przed rokiem tamże (w porównaniu do dziedzińca). Różnica w cenie? 15 zł. Efekt? W piątek b dużo ludzi. W sobotę niemal full. Takie są fakty. W co Pan wątpi i na jakiej podstawie. To są rzeczy sprawdzalne i udokumentowane. Dalej - istnieje rzesza fanów festiwalu, która jest z nami każdego dnia imprezy, to większość osób. Ale część osób przyjechała tylko na piątek, a część tylko na sobotę. W cenie tych 40 zł mieli po 4 zespoły z pełnymi koncertami na wieczór. Seal - co naturalne - przyciągnął więcej mieszkańców. Na pewno jest to w swojej klasie zdecydowanie (nie trochę) najtańszy festiwal. Miasto odzyskało zainwestowane środki w promocji i reklamie oraz niewymiernym, ale szalenie ważnym, wizerunku w całej Polsce. Media pisały dużo, także telewizje ogólnopolskie nadawały relacje. Zabrane nam środki w 80% pójść mają na Jagiellonię, gdzie są wejściówki także i po 100 zł. Szanowny Panie, nie szuka Pan aby dziury w całym...? Działalność Białostockiego Domu Kultury znamy i szanujemy. patrzmy szerzej na projekt, nie używajmy argumentów na granicy demagogii dyskutując o sprawie. Serdeczności, Stanisłąw Trzciński
      • shiva772 Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 15.12.11, 20:07
        No cóż...miałam gościa z UK, który odwiedził mnie w ten a nie inny weekend lipca, właśnie po to żeby pójść na ten festiwal. Jestem wielką fanką PW, nawet nie chcę słyszeć, że ten festiwal zniknie z Białegostoku.
      • stach.konwa Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 15.12.11, 21:10
        Szanowny Panie Stanisławie, skoro ańska impreza jest tak dochodowa, nie widzę powodu, bym miał ze swoich podatków do niej dopłacać. Ma Pan przecież znakomity empik...Przecież sam Pan napisał, że ten festiwal to złota żyła. To po co Panu dotacja? Poza tym skoro już się doi miasto, wypada znać nazwy białostockich ośrodków kulturalnych. Gdzie się znajduje "Białostocki Dom Kultuy"? Będę wdzięczny za podanie adresu, ponieważ nie znam takiego miejsca.
        • stanislawtrzcinski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 02:17
          Białosotocki Ośrodek Kultury - prosze - poprawiam sie. A gdzie napisalem ze dochodowa i gdzie napisalem ze zyla zlota? Pan kłamie.
          • stach.konwa Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 07:04
            Rzeczywiście, mial pan prawo stwierdzić, że kłamię. Powinienem się już przyzwyczaić, że chociaż na całym świecie udane komercyjne festiwale zarabiają na siebie, to u nas jest to najwidoczniej niemożliwe.Bo u nas mają zarabiać na siebie artystyczne projekty, a do komercji należy dokładać. Za bardzo mi się to, co prawda, nie mieści w głowie, ale to juz może zmartwienie. Porównanie przez pana samego siebie z galerią "Arsenał" jest nietrafne. "Arsenał" to trochę inna liga, poza tym jest to samorządowa instytucja, którą samorząd ma obowiązek utrzymywać, gdyż jest jej właścicielem. Jest to więc jednak inna sytuacja, gdyz nie sądzę, by przekazał pan miastu prawa autorskie do pańskiego festiwalu.
            • rafal.kosno11 Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 17:09
              POronoiczna droga POrażka Urząd Miasta z naszych POdatków (ok. 2 mln zł tyle co np. DARMOWY dla widzów Przystanek Woodstock z prawdziwymi gwiazdami, transmisjami i 100-800 tys widzów np. Prodigy) finansuje kiepską komercyjną biletowaną imprezę dla 1000 osób (bilety od 45 do 500 zł) czy jak rok temu okaże się że ostatecznie prawie nikt ich nie kupi bo ludzie będą oglądać imprezę za darmo zza ogrodzenia:)? +zadeptywanie okolic Pałacu Branickich, bo PO likwidacji amfiteatru przez "operę" w Białymstoku nie ma prawdziwego miejsca na większe koncerty, np. okolice Ratusza z oglądaniem pleców innych widzów

              sztuczna sztuka wyciąga kasę podatnika nie drażniąc polityka nie ma nic ważnego do przekazania

              a kulturę zamiast wypychać z martwego centrum i deptaka na np. "węglówkę" trzeba realizować w oparciu o np. pusty Białostocki Ośrodek Kultury przy Legionowej z niewykorzystywaną salą widowiskowo - koncertowo - kinową, korytarzami na wystawy, kawiarnią FAMA itp. itd.

              Białostocki Ośrodek Kultury powinien wystawić scenę przy Ratuszu i codziennie dawać możliwości koncertów lokalnych zespołów które chętnie pokażą się nawet za darmo!

              Charakterystyczne, że dotychczas istniejące placówki kultury mają charakter zamknięty dla lokalnych inicjatywa twórców, zespołów, są nastawione na komercyjny zysk lub "profesjonalne: pozyskiwanie dotacji od lokalnych władz, posiadając horrendalne koszty utrzymania poprzez koszty utrzymywania lokali, wynagrodzenia z narzutami personelu (w tym niemerytorycznego jak stróże, sprzątaczki, administracja, księgowość). Np. Białostocki Ośrodek Kultury organizujący za 1 mln 200 tys. zł kilkudniowe obchody "Dni Miasta" z koncertem kilku tzw. "gwiazd" nie może poradzić sobie z wystawieniem sceny na pustym w wakacje miejskim deptaku na czas letnich wakacyjnych popołudni wiejących nudą i udostępnieniu sceny i nagłośnienia na darmowe koncerty lokalnych twórców i zespołów, wystawy, pokazy filmów, dyskusje, spotkania z ciekawymi ludźmi, debaty, degustacje, warsztaty, szkolenia, próby związane ze sztuka, muzyką, literaturą, teatrem by miasto w wakacje nie świeciło pustkami i by tacy lokalni twórcy/ zespoły mogły zaprezentować swoją twórczość.
      • damiandworakowski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 15.12.11, 21:29
        Szanowny Panie Stanisławie
        Czy pokazuje Pan brak stosowania demagogii rozpoczynając list nawiązaniem do terminu otrzymania informacji o zmianach w budżecie i motywując brak odpowiedzi powołując się na konieczność opieki nad wybitnymi postaciami, czy używając nietrafionych całkowicie argumentów ad personam przypisując w podtekście adwersarzowi wydumany związek z organizacją (nie mam żadnego), którą Pan niby szanuje ( tak jak i inne miejskie imprezy) ale jednak docinka się znajdzie. Stąd mam prawo mieć wrażenie, że coś jest nie tak, a formułowane przez Pana wypowiedzi są nieprecyzyjne, myślę, że często celowo. To miałem na myśli pisząc "turyści" cytując Pana wypowiedź, bo czym innym jest widz biletowany, czym innym przyciągnięcie turystów. I owszem, takiego nieprecyzyjnego zdania Pan użył "3. Festiwal przyciąga do Białegostoku turystów z całej Polski - w 2010 roku wzięło w nim udział blisko 10 000, w 2011 roku -ponad 12 000 osób. " co sugeruje, że albo turystów on przyciąga, albo że oni w nim uczestniczyli, albo że turyści swoją drogą a widzowie swoją. Zależy mi faktach panie Stanisławie. Na kulturę w tym mieście patrzę zdecydowanie szerzej, może mi Pan w tej kwestii zaufać. Tylko tyle. I o kulturze w tym mieście trzeba rozmawiać a nie wytykać sobie sformułowania- prawda?
        Zdrowia i udanych imprez!
        • stanislawtrzcinski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 02:20
          Nie chcialem urazić. Zamiast dawac sie manipulowac politykom, powinnismy wszysycy robiacy z sensem wiele rzeczy w kulturze stawiac na KULTURE jako magnes dla turystow a takze dobry wizerunkowo podmiot promocji w calej Polsce. Co do faktow - na kazde zdanie dysponuje dokumentami, badaniami, raportami. Miasto je ma. Nie bede ich wsadzal do portali internetowych ale zapraszamy na kawe do nas w Warszawie - wszystko Panu pokazemy, nie mamy tajemnic. Pierwsza edycja rzeczywiscie miala oszacowane i bilety i ludzi na zewnatrz, ale pisalismy o tym jasno w komnikatach prasowych ze tak jest. Edycja druga to upelnie inna historia. Drugie dzien wypelnil po brzegi nasze miejsce festiwalu. Wszystko biletowane. A i tak nie o tym toczy sie dyskusja. Ale to juz inna sprawa. Powodzenia takze. Dobrej nocy
          • tygrysio_misio Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 10:32
            należy się zastanowić czym jest kultura.... i czy można wsadzić do tego worka każdego muzyka

            jeśli zwykłą komercyjna sieczkę muzyczną nazywamy kultura w muzyce... to "M jak Miłość" też jest kulturą w dziedzinie filmografii

            miasto jak najbardziej powinno wspomagać kulturę.... tylko czy powinno wspomagać komercyjne festiwale i komercyjne seriale? czy może kasa powinna iść na inną kulturę?
            • stach.konwa Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 14:46
              Stasiu (nie Konwa) twierdzi, że popowa sieczka podstarzałego Seala to rhytm'n'blues... Ok, zróbmy w Białymstoku festiwal disco polo. jeden już chce opere robić, zaszalejmy. Cała Polska się zjedzie w przeciwnieństwie do snobów z PW!!!
    • abdrucik Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych Mia... 15.12.11, 21:42
      Nie rozumiem problemu, 12 tys. sprzedanych biletów (?) i potrzeba jeszcze spooorego dofinansowania? Festiwal może i fajny (nie byłem), ale zrzucenie kosztów na miasto to trochę pójście na łatwiznę.
      • stanislawtrzcinski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 02:22
        Ale to jest bardzo proste. Mimo tego wplywy z biletow stanowia maly procent budzetu. Miasto ma pelne raporty. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nie tylko wszedzie na swiecie tak jest. Ale takze i w innych miastach w Polsce. Imprezy bywaja rozne. Dlugo by mowic. Ta przebila sie w calej Polsce. To nie jest wygodna prawda dla naszych oponentow ale my to mamy na papierze - twarde argumenty. Konkrety! Wycenialne co gorsza :)
    • klaun.szyderca Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 15.12.11, 22:32
      Ja mam tylko jedną prośbę do gazety. Po głosowaniu, poproszę ładną i czytelną tabelkę z zestawieniem z głosowania - imię i nazwisko radnego i jak głosował w tej kwestii. Będziemy pamiętali co z którym zrobić podczas następnych wyborów
      • stanislawtrzcinski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 02:23
        DOKLADNIE!
    • tomaszkalinowski259 Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych Mia... 15.12.11, 23:54
      Zaledwie kilka godzin wystarczyło, aby prawie 1000 osób opowiedziało się za tym, aby festiwal nadal był w Białymstoku. Jestem ciekaw co na to radni? Zdecyduje dyscyplina partyjna czy troska o potrzeby mieszkańców i wartościową promocję miasta?
      • stanislawtrzcinski Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 02:23
        i nadal przybywa ludzi ;)))
    • stach.konwa Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 16.12.11, 08:40
      W całej tej historii moim zdaniem chodzi o coś zupełnie innego. O nierówne traktowanie podmiotów korzystających z miejskich pieniędzy. Klub pilkarski jako spółka akcyjna jest przedsięwzięciem komercyjnym i powinno to przedsiewzięcie byc tak prowadzone, żeby na siebie zarobić, a przynajmniej czynić takie starania. Sięganie garsciami do miejskiej kasy niekoniecznie jest właściwą metodą. Podobnie z naszymi importowanymi festiwalami typu "PW", a wcześniej "Filmvisage". Przybywa ktoś z zewnątrz i najpewniej z pominięciem procedur, ktore obowiązują innych dostaje co chce i ile chce na zasadzie "bo ja z wielkiej Polski jestem i waszą prowincje promuję". Wszystko to jest niejasne, nieczytelne, a przez to sprawia wrażenie nieczystego. I co teraz? Klub stwierdzi "jak nie chcecie dac pieniędzy, to spuszczamy klub do II ligi", a pan Trzciński "nie dajecie pieniędzy, jadę do innego miasta"? Wypada zatem powiedzieć "szerokiej drogi, drodzy państwo"...
      To ja już wolę, żeby miasto wsparło Basowiszcza, które też już jest od dawna rozpoznawalnym w kraju wydarzeniem. Bo to wynikło z lokalnej inicjatywy i konkretnego miejsca, co najwyraźniej daje lepszą gwarancję na trwałą imprezę niż gwiazdki z importu.
      Jeśli idzie o nagłośnienie imprezy, to ja już od ponad miesiąca słyszę o przyszłorocznym "Openerze", a nawet już wiem, kto sie pojawi. O PW cisza. gdynia wydała podobne pieniądze na festiwal jak Białystok, ale np. na specjalne linie autobusowe, skm, pola namiotowe itd. I tu też pojawia się jakaś taka nieczytelność. Bo we wspominanych prez pana Stanislawa raportach itd. nie bardzo widać, na co konkretnie pieniądze wydało miasto. Agrument, że impreza dopiero startuje jest też trochę balamutny, bo przecież "Pozytywne Wibracje" to marka znana od lat. To taj jakby legendarny zespół, który nigdy nie koncertuje w końcu zaczął koncertować. I co? Trzeba go wspierać, bo inaczej sobie nie poradzi, gdyż dopiero startuje? To zbytnia skromność.
    • chinagirl Gdzie te superopinie nt. Białegostoku na Facebooku 16.12.11, 17:28
      Zadałam sobie trud i przekopałam się przez tablicę Pozytywnych Wibracji.
      P. Stanisław powołuje się na rewelacyjne facebookowe opinie na temat naszego miasta.
      Znalazłam 1...
      99% dotyczy samego festiwalu...
    • limosa1 Re: Pozytywne Wibracje. List otwarty do Radnych M 17.12.11, 00:11
      @damian.dwrakowski.odpowiem pana jezykiem. Czuje sie pan oklamywany, bo to Pan klamie. Bylem na festwialu w 2010 i w 2011. Q ciagu 2 dni spokojnie bylo tam ok.10-12 tys osob. Byl Pan na koncercie Seal'a? Zakladam ze nie. Ogladal Pan wtedy Kononowicza czy bawil sie przy disco polo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja