Palmy też nikt nie chciał. Przestrzeń Miejska

20.01.12, 16:58
Całe szczęście, że nasz Magistrat zreflektował się w porę i tego typu chybione pomysły nie zaistnieją w przestrzeni miasta. Dziękuję szczerze.

Kiedy czytało się poprzednie info. o planach umieszczenia czerwonej gwiazdy na Pl. Uniwersyteckim, nikomu chyba przez myśl nie przechodziło, że ktokolwiek mógłby ten symbol potraktować dosłownie. A jednak. Artystka pisze: "pod znakiem czerwonej gwiazdy dokonywano i dalej dokonuje się zbrodni". W mniemaniu artystki "są one jednak na nieco dalszym planie [...] Socgwiazda reprezentuje ideały dobra publicznego, czegoś co zatraciliśmy zupełnie w imię pędu do neoliberalnego ładu opartego na bezwzględnej kumulacji kapitału i obojętności wobec tych, co za burtą."

Porażające. Trudno nazwać to tylko naiwnością, czy oderwaniem od rzeczywistości tak historycznej, jak i współczesnej. Nie wiem, czy ktokolwiek utożsamiający się ze światopoglądem lewicowym podpisałby się pod tego typu stwierdzeniami. Może artystka, zaabsorbowana swoimi wizjonerskimi pomysłami, nie wie, że chciała czerwoną gwiazdą, reprezentującą w jej pojęciu ideały dobra wspólnego, przyozdobić plac przy dawnej ulicy Edwarda Próchniaka, kt. w Białymstoku próbował zakładać Polską Socjalistyczną Republikę Radziecką? A może zatem, odsuwając na "nieco dalszy plan" zbrodnie dokonywane pod znakiem swastyki, i ten symbol wykorzystać, żeby coś ogłosić w przestrzeni publicznej. Kto wie, może także i swastyka reprezentuje jakieś "ideały dobra wspólnego", pomyślmy, np. takie jak rozwój tężyzny fizycznej narodu i programu robót publicznych, tak ożywczo wpływających na dobrobyt społeczeństwa?

Artystka zawczasu, uprzedzając wszelkie komentarze, przybiera obronną pozycję osoby atakowanej za poglądy, rzekomo lewicowe. Domaga się też prawa do współstanowienia o przestrzeni publicznej. Pisze "W cywilizowanym świecie [w domyśle: nie w Białymstoku przecież; w takim świecie, w którym nikt nie śmie skrzywić się na widok wizjonerskich dzieł artystki] projekty rozwoju dzielnic przygotowuje się wspólnie, powołując do tego multidyscyplinarne ciała doradcze" I tak się, o dziwo, dzieje. Czy z tego ma jednak wynikać przymus przyklaskiwania pomysłom artystki?

Oglądając dzieła i projekty, takie jak te miewa się nieodparte wrażenie, że niektórzy współcześni twórcy nie tylko stracili jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym i z odbiorcą, ale i manipulują dyskusją na temat sztuki. Hermetyczne i wsobne ich dzieła nie mogą być przecież chybione, bełkotliwe, puste, infantylne. One mogą być jedynie niezrozumiane i odrzucone przez kołtuńskie i niedostatecznie "cywilizowane" społeczeństwo.

Pisze artystka dalej: "Artystów nie da się zamknąć w galeriach i muzeach. Miasto jest nasze!" A któż was /niektórych/e/ artstów/ki tam chce zamykać poza wami samymi? Co zrobić jednak, kiedy mówicie nie do nas, tylko do siebie, kiedy trudno już nawet mówić o języku czy treści waszych dzieł, bo ani jednego, ani drugiego od dawna już nie ma, a jeśli są to poziomem refleksji nad otaczającym nas światem i sposobem komunikacji przypominają gaworzenie niemowlaka.

I dalej: miasto "jest przestrzenią wspólną, a nie polem dla eksperckich gestów władzy".
Ach, jakże to pięknie być artystą dyskryminowanym przez straszną władzę za jedynie słuszne pomysły. Ale skoro miasto jest przestrzenią wspólną, to także naszą: samorządu i przede wszystkim "zwykłych" obywateli, przechodniów, "zwykłych" odbiorców wszystkiego, co dzieje się w przestrzeni miasta, jakże nieświadomych często doniosłości przekazu, który nieść może w sobie dziś czerwona gwiazda.

Przede wszystkim jednak miasto nie jest przestrzenią, którą można zawłaszczać na realizacje aroganckich pomysłów, które komuś wyświetlają się w głowie: ani takich jak montowanie krzyczących wielką czcionką bogoojczyźnianych deklamacji, ani stanowiących wyraz tęsknoty za "ideałami dobra" spod znaku czerwonej gwiazdy. I tamtym i tym ozięble dziękujemy. To miasto jest nasze, nie wasze.

    • stefeggg Pani Joanno 21.01.12, 15:56
      Proszę się nie przejmować niedojrzałą mierzwą ludzką z tego prowincjonalnego zadupia. Jeszcze parę lat Europejskiej Edukacji i polaczki otworzą oczy na postępowe idee internacjonalnego kolektywizmu oraz chlubne wartości Socgwiazdy. Zanim nadejdzie Ten Wielki Dzień, życzymy dalszej wytrwałości i powodzenia w dojeniu publicznej kasy, Towarzyszko!

      Niech żyje rewolucja!
      • omam_al_oman Re: Pani Joanno 21.01.12, 20:37

        - "... zarówno pod hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna", jak i pod znakiem czerwonej gwiazdy dokonywano i dalej dokonuje się zbrodni."
        Gdyby to nie byla artystka z polotem to za takie stwierdzenie niezle bym juz jej przywalil.
        Za bezdenna glupote polityczna.
        W dziele ekspiacji za dziecieca wrecz slepote polityczna nakazal-bym jej by latami szukala odtad przykladow owej "zbrodni" dokonywanej pod haslem wlasnie "Bog, Honor, Ojczyzna".
        Skoro juz porownala naturalna obrone polskich patriotow do zbrodni dokonanych "pod znakiem czerwonej gwiazdy" a wiec takze tych w Katyniu na 30-stu tysiacach jencow reprezentujacych polska elite i zabijanych pod koniec uderzeniami kamieniami w potylice, to tym samym wylaczyla sie sama z kazdej racjonalnej dyskusji.
        To poprostu nie ma sensu.
        To uwlaczaloby nawet podstawowym standardom przyzwoitosci.
        ...
        Rzezba Rajkowskiej w Warszawie jako tlo apoteozy francuskiego kolonializmu.
        Co takiego? Zapyta ten czy owa?
        - To bylo chyba dwa lata temu. Bylem latem w Warszawie. Pstrykalem sobie zdjecia na prawo i na lewo. Tyle zmian!
        I gdy przypadkiem znalazlem sie tuz przy pomniku prezydenta Francji Charles de Gaulle'a zobaczylem tam spora grupe ludzi, ekipy polskiej i zagranicznych stacji TV i niezwykle barwny zestaw wysokich dystynkcja weteranow francuskich i polskich lacznie z miedzynarodowa generalicja.
        Cokolwiek to bylo, bylo to barwne; komendy padaly po francusku, orkiestra wojskowa grala hymny francuskie, zar z nieba niczym w dawnych francuskich posiadlosciach afrykanskich i...
        - Palma!
        Warszawska palma Rajkowskiej, nie tylko dodawala splendoru temu podnioslemu widowisku ale jakos mi fantastycznie oddawala klimat, znany ze starych zdjec i filmow francuskiego swiata kolonialnego.
        Francuska generalicja stojaca wowczas w Warszawie na bacznosc byla wniebowzieta.
        Sam widzialem ich lzy.
        Byc moze owa, zupelnie niezwykla, palma Rajkowskiej gorujaca nad placem, byla tym zaplonem tego blysniecia nostalgii po wielkiej Francji?
        Dlatego staram sie oddzielic jej dosc mierna znajomosc historii od jej artystycznego metier.


        • stach.konwa Re: Pani Joanno 21.01.12, 22:15
          Bla, bla, bla. Wyrazy współczucia dla twojej matki.
    • dodeni Rajkowska Czerwona Nazistka 22.01.12, 00:13
      Proponuje aby wplotła w czerwoną gwiazdę swastykę znaku dobrobytu :)
      • stach.konwa Re: Rajkowska Czerwona Nazistka 22.01.12, 11:46
        naziści są brunatni. jak ty.
        • omam_al_oman Re: Rajkowska Czerwona Nazistka 22.01.12, 20:44

          - "stachu" (konwowy), ty tam sobie bluzgaj do usioru w dyskusjach z roznymi adwersarzami, jestes w tym niezrownanym mistrzem, ale radzilbym ci goraco bys zostawil w spokoju pamiec mojej, swietej pamieci, Mamy.
    • zewsi Re: Palmy też nikt nie chciał. Przestrzeń Miejska 23.01.12, 00:20
      Celny tekst, wimini.
      • morfeusz_1 Re: Palmy też nikt nie chciał. Przestrzeń Miejska 23.01.12, 00:29

        siemasz... spać nie możesz ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja