rafal.kosno11
27.02.12, 14:39
POdwyżka ma POkryc koszty przekrętu Pod nazwą POzytywne Wibracje za 2 mln zł?
POronoiczna droga POrażka Urząd Miasta z naszych POdatków (ok. 2 mln zł tyle co np. DARMOWY dla widzów Przystanek Woodstock z prawdziwymi gwiazdami, transmisjami i 100-800 tys widzów np. Prodigy) finansuje kiepską komercyjną biletowaną imprezę dla 1000 osób (bilety od 45 do 500 zł) czy jak rok temu okaże się że ostatecznie prawie nikt ich nie kupi bo ludzie będą oglądać imprezę za darmo zza ogrodzenia:)? +zadeptywanie okolic Pałacu Branickich, bo PO likwidacji amfiteatru przez "operę" w Białymstoku nie ma prawdziwego miejsca na większe koncerty, np. okolice Ratusza z oglądaniem pleców innych widzów
sztuczna sztuka wyciąga kasę podatnika nie drażniąc polityka nie ma nic ważnego do przekazania
a kulturę zamiast wypychać z martwego centrum i deptaka na np. "węglówkę" trzeba realizować w oparciu o np. pusty Białostocki Ośrodek Kultury przy Legionowej z niewykorzystywaną salą widowiskowo - koncertowo - kinową, korytarzami na wystawy, kawiarnią FAMA itp. itd.
Białostocki Ośrodek Kultury powinien wystawić scenę przy Ratuszu i codziennie dawać możliwości koncertów lokalnych zespołów które chętnie pokażą się nawet za darmo!
Charakterystyczne, że dotychczas istniejące placówki kultury mają charakter zamknięty dla lokalnych inicjatywa twórców, zespołów, są nastawione na komercyjny zysk lub "profesjonalne: pozyskiwanie dotacji od lokalnych władz, posiadając horrendalne koszty utrzymania poprzez koszty utrzymywania lokali, wynagrodzenia z narzutami personelu (w tym niemerytorycznego jak stróże, sprzątaczki, administracja, księgowość). Np. Białostocki Ośrodek Kultury organizujący za 1 mln 200 tys. zł kilkudniowe obchody "Dni Miasta" z koncertem kilku tzw. "gwiazd" nie może poradzić sobie z wystawieniem sceny na pustym w wakacje miejskim deptaku na czas letnich wakacyjnych popołudni wiejących nudą i udostępnieniu sceny i nagłośnienia na darmowe koncerty lokalnych twórców i zespołów, wystawy, pokazy filmów, dyskusje, spotkania z ciekawymi ludźmi, debaty, degustacje, warsztaty, szkolenia, próby związane ze sztuka, muzyką, literaturą, teatrem by miasto w wakacje nie świeciło pustkami i by tacy lokalni twórcy/ zespoły mogły zaprezentować swoją twórczość.
odebrać prezynadętowi TUR+TUSK+OLASKIEMU służbowe auto z naszych POdatków wręczyć kartę miejską!niech klika:) wstydzi się swoich "nowoczesnych" rozwiązań:)?
Codzienność komunikacji: zamiast nowoczesnych autobusów na gaz CNG z klimatyzacją karta miejska z absurdalnym klikaniem:(
karty miejskie od klikania których przy każdym wsiadaniu do autobusu pasażerów trafi szlag kosztowały 14 mln zl i sPOwodowały POdwyżkę cen biletów 14 mln zł wywalone w błoto (lub raczej do kieszeni określonych osób kosztem wygody pasażerów) czyli 25% rocznych wydatków na całą komunikację (60 mln zł) z czego 20 mln zł to roczna dotacja Urzędu Miasta, pozostałe 40 mln zl to sprzedaż biletów i inne dochody komunikacji
władze traktują pasażerów jak bydło które można wozić autobusami bez otwieranych okien i klimatyzacji
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestepstwa - dotyczy: zakupów autobusów diesla komunikacji miejskiej w latach 2004-2011 przez Urząd Miasta Białystok zamiast na o 50% tańszy ekologiczny gaz CNG wbrew wnioskom Stowarzyszenia z 2004 i 2007 r, co przy zużyciu rocznym paliwa ok. 7 mln litrów spowodowało stratę ok. 90 mln zł = 14 mln zł rocznie (autobusy na CNG spełniają także surowsze normy emisji zanieczyszczeń i hałasu niż zakupione autobusy diesla)
BIAŁYSTOK 30.05.2007 r.
STOW ARZYSZENIE FED ERACJA ZIEL ONYCH W BIAŁYMSTOKU
Do: Urząd Miejski w Białymstoku
Dotyczy: Wniosek o zakup autobusów miejskich z proekologicznym napędem gazowym CNG, utworzenie stacji paliw CNG, z klimatyzacją bądź z oknami ułatwiającymi efektywne przewietrzanie.
Zamiast zakupu coraz większej liczby autobusów należy zmienić ich trasy i poprawić rozkład jazdy - obecnie 70% tras niepotrzebnie się pokrywa, autobusy mają chaotyczne godziny odjazdów z poszczególnych przystanków zamiast np. w równych odstępach czasu np. co 15 minut (poza "szczytem komunikacyjnym ) i co 10 minut "w szczycie komunikacyjnym" np. w godz. 6-10 i 14-18).
miejska komunikacja powinna być bezpłatna na koszt właścicieli aut jak np w Belgii Francji =miasta ekologicznie i bez korków
niekasuj.blogspot.com/2009/06/gdyby-transport-by-bezpatny.html
Jest takie miasto w Belgii, w którym wszystkie przejazdy autobusami są darmowe. Dwanaście lat temu mieszkańcy Hasselt zdecydowali, że nie chcą płacić za bilety komunikacji miejskiej. Poparła ich rada miasta, podpisano też porozumienie z zarządem regionu Limburgii o współfinansowaniu tego przedsięwzięcia. 1 lipca 1997 r. wprowadzono ambitną reformę transportu publicznego pod nazwą „Taryfa zero”. Liczba autobusów wzrosła pięciokrotnie, a liczba pasażerów kilkunastokrotnie.
Hasselt to miasto wielkości Przemyśla, zamieszkane przez ponad 70 tys. mieszkańców. Chodniki są tam szerokie, ulice przejezdne, wypadków drogowych jest niewiele, a na autobus czeka się najwyżej dziesięć minut. Nie zawsze tak było. W połowie lat 90. ubiegłego wieku arterie miasta były zatkane samochodami, poziom zanieczyszczenia alarmujący, autobusów niewiele. Chociaż Hasselt jest czwartym co do wielkości miastem Belgii, to zajmowało kiedyś pierwsze w kraju miejsce w rankingu motoryzacji. Liczba samochodów osobowych zarejestrowanych w Hasselt wzrosła o 25 procent w latach 1987–1999, podczas gdy ludności przybyło w tym okresie 3,3 procent. Życie w mieście stało się nieznośne, rozważano różne projekty rozbudowy infrastruktury drogowej… Ostatecznie wybrano jednak likwidację biletów komunikacyjnych i ograniczenie ruchu samochodowego w centrum. Jednym z powodów przyjęcia tego programu był niedobór funduszy – gmina nie miała wystarczającej ilości pieniędzy, aby budować nowe drogi. Dokonano kalkulacji i okazało się, że darmowy transport będzie tańszy niż nowa obwodnica.
Nową politykę transportową wprowadzono pod hasłem: „Miasto gwarantuje wszystkim prawo do przemieszczania się”. Projekt odniósł natychmiastowy sukces. Do lipca 1997 r. każdego dnia około tysiąca pasażerów korzystało z autobusów. Obecnie średnia wynosi ponad 12 tysięcy pasażerów dziennie. Przeprowadzone w 1998 r. badania wykazały, że 23 procent pasażerów stanowią dawni użytkownicy samochodów, 14 procent to byli piesi i 18 procent – byli rowerzyści. Zwiększono liczbę autobusów z 8 do 46, zaś obsługiwanych linii z 2 do 9, w tym jedną do lotniska poza miastem. Uruchomiono dwie linie nocne.