hegezjasz2
24.05.12, 20:31
Wszystko pięknie i różowo, bowiem trudno wykładać filozofię bez studentów. To prawda, że filozofia poszerza horyzonty, to prawda, że daje więcej i człowiek w kontakcie z różnorodnością myśli sam zaczyna myśleć i może i nawet żyć pięknie, ale proszę nie pisać, że filozofia w Polsce pracę ułatwia. Z moich doświadczeń, absolwenta filozofii, kogoś, kto miał jedną z najwyższych średnich ocen na roku, mogę powiedzieć, że dla filozofa (czyt. absolwenta filozofii) w średnim i małym mieście pracy jest jak na lekarstwo, a jak jest, to oczywiście nie w zawodzie.
Młodzi ludzie, uciekajcie od filozofii, bowiem trudno z niej wyżyć, a żyć trudno bez życia z niej rozumiejąc więcej, niż pozostali! Sam jestem bezrobotny już około 4 lata po studiach, z około rokiem zatrudnienia na koncie jako sprzedawca.
Jeżeli Pan adiukt poleca ten kierunek jako kierunek studiów dający perspektywę, to niech powie szczerze, że perspektywa zatrudnienia w zawodzie (bo przecież jak się coś kocha i studiuje, to i żyć później z tego się pragnie) jest znikoma i przez to wielu wartościowych ludzi po prostu marnuje lata, a może nawet swoje życie.
Warto może w środowisku akademickim zewrzeć szyki i powalczyć wspólnie, wszyscy filozofowie, bez względu na wyznawany -izm, by zamiast, albo - co gorsze - obok religii, wprowadzić do szkół nauczanie filozofii. Wtedy absolwenci tego kierunku będą mieli jakiekolwiek perspektywy na jakiebądź finansowo atrakcyjne życie. I wystarczy. Po filozofii bowiem pieniądze tracą wiele na wartości.