935 mln osób mówi po mandaryńsku, 365 mln - po ...

26.09.12, 16:31
Drobne sprostowanie: dziś nie jest dzień języków obcych, ale po prostu dzień języków. Wszystkich. Rodzimych, wyuczonych, urzędowych, regionalnych, małych i dużych. Od Białostockiej redakji Gazety oczekiwałbym w tym dniu podjęcia regionalnej problematyki językowej - nie powtarzania frazesów o różnorodności naszego województwa, tylko rzetelnego przedstawienia sytuacji językowej. A sytuacja jest taka, że języki, które stanowiły zawsze nieodłączny element krajobrazu kulturowego Podlasia, zaczynają szybko zanikać (może poza Litewskim). Jeśli nie wprowadzimy programów rzeczywiście wspierających uczenie się przez dzieci języków mniejszości (to, co mamy dzisiaj, to tylko promowanie folkloru w nieatrakcyjnej, archaicznej formie), to za pokolenie na Podlasiu nikt nie będzie mówił po białorusku ani ukraińsku, wymrze też rosyjska gwara starowierów z Suwalszczyzny. Konieczne jest podjęcie działań zmierzających do zbudowania od podstaw prestiżu tych języków, ich upowszechnienie w sferze publicznej, wprowadzenie programów edukacyjnych wspierających naturalną akwizycję języka na wzór stworzonego przez Łużyczan projektu "Witaj", dzięki któremu liczba rodzimych użytkowników obu języków łużyckich w Niemczech od kilku lat rośnie. Bez tego za ćwierć wieku będziemy językowo wielokrotnie uboższym regionem. Dziś jest ostatni moment, kiedy mamy jeszcze szansę odwrócić katastrofę. Jutro będzie za późno.
Pełna wersja