karolincia092 24.10.12, 10:28 Na stronie www.dimag.pl/aktualne-promocje/ znajduje się ulotka do wydrukowania, tylko z nią dostaniesz rabat na zakupy w sklepie DIMAG!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Andrzej Kupcie lepiej latarki jak zaleca Premier Matol IP: 2.30.39.* 24.10.12, 14:33 zimą może zabraknąć prądu! bezpośredni link do tekstu | wpis nr 217 - 22/10/2012 Jest duże prawdopodobieństwo, że zimą w Polsce zabraknie prądu i dojdzie do tzw. "blackoutów". Z uwagi na tę okoliczność Ministerstwo Spraw Wewnętrznych właśnie opracowało poradnik dla obywateli - jak postępować, gdy zabraknie energii elektrycznej. Zaleca w nim m.in. żeby do oświetlania używać latarek, a unikać świec bądź lamp naftowych. Przydatne będą zwłaszcza te latarki, które można ładować za pomocą korbki. Powinniśmy też zdać sobie sprawę, że urządzenia gazowe mogą nie funkcjonować, gdy nie będzie prądu, bo energia elektryczna może być niezbędna do uruchomienia zapłonu, zaś drzwi lodówki i zamrażarki – jak radzą specjaliści z MSW – powinny być zamknięte tak długo, jak to tylko możliwe. Skuteczna polityka rządu Donalda Tuska w zakresie bezpieczeństwa energetycznego właśnie zaczyna przynosić swój plon. PSE Operator - zarządca systemu przesyłu energii elektrycznej w Polsce - przewiduje, że zimą w naszym kraju może zabraknąć prądu. Pobity ma zostać rekord szczytowego zapotrzebowania na energię. Przed rokiem w jeden z dni lutego wskaźnik ten zbliżył się do 26 tys. MW, a to w zasadzie wyczerpuje możliwości polskiej energetyki. Gdy ta bariera zostanie przekroczona, prądu może zabraknąć, co jako pierwsi odczują prywatni odbiorcy w północno-wschodniej oraz południowo-wschodniej Polsce. O przekroczenie minimalnego poziomu bieżących rezerw mocy zdecydowanie łatwiej, gdy utrzymywać się będą niskie temperatury, a przy tym wystąpi awaria, w którejś z działających w Polsce elektrowni (czego wykluczyć nie można). Aby konsekwencje tzw. "blackoutów" dotknęły jak najmniejszą liczbę gospodarstw domowych, Polska będzie zmuszona kupować energię potrzebną do zbilansowania całego systemu poza swoimi granicami. Na sytuacji kryzysowej w naszym kraju najbardziej zyskają wówczas Niemcy i Czesi, którzy za sprzedaż swojej energii żądają astronomicznych kwot (tak było w roku ubiegłym, kiedy pozyskanie dodatkowych megawatów, niezbędnych do utrzymania stabilności dostaw, kosztowało PSE Operator kilkaset milionów złotych). Niebawem do grupy tych państw powinna także dołączyć Rosja, która w Obwodzie Kalingradzkim buduję swoją elektrownię atomową (ma być oddana do użytku w 2016 roku). W tym kontekście warto przypomnieć, że Energa S.A. - z niewiadomych przyczyn - zawiesiła budowę elektrowni w Ostrołęce (byłaby to najbardziej wysunięta na północny-wschód elektrownia w Polsce), dzięki czemu kupowanie prądu od Rosjan staje się czymś zupełnie realnym. Powstaje pytanie, czy uprawiana przez obecny rząd polityka dotycząca bezpieczeństwa energetycznego, nie jest ukierunkowana właśnie na to, aby wspierać - kosztem polskich obywateli - zagraniczny przemysł energetyczny? Wszak, państwo polskie pod rządami Donalda Tuska nie może sobie poradzić z ekologami, którzy co chwila blokują nowe projekty energetyczne, budowa wspomnianej elektrowni w Ostrołęce jest wstrzymana z niewiadomych przyczyn, zaś termin oddania do użytku jedynej polskiej elektrowni atomowej przesunięto z odległego 2020 roku, na jeszcze bardziej odległy rok 2025. Obrazu rozpaczy dopełnia bardzo niekorzystny dla Polski tzw. Pakiet klimatyczny (na który Tusk wyraził zgodę), blokada gazoportu w Świnoujściu przez niemiecko-rosyjski Gazociąg Północny (co ostatnio zauważyła nawet 'Gazeta Wyborcza') oraz paraliż legislacyjny w sprawie wydobycia gazu łupkowego. Czy tak winna wyglądać polityka energetyczna naszego kraju? Czy polski rząd stać jedynie na wydawanie bezsensownych poradników, zalecających Polakom posiadanie - na wyposażeniu każdego gospodarstwa domowego - latarki na korbkę? Odpowiedz Link Zgłoś