fabrycjo
17.11.12, 12:04
Ciekaw jestem czy PTTK wydając certyfikaty oceniało jakość, przejezdność i bezpieczeństwo na białostockich ścieżkach rowerowych?
Typowe dla Białegostoku jest urządzanie ścieżek na istniejących ciągach pieszych przez uzupełnienie jego funkcji o możliwość poruszania się rowerkiem. Coś takiego nie powinno nazywać się ścieżką rowerową. A mistrzostwem świata jest oddzielenie krawężnikiem ścieżki od chodnika jak to ma miejsce np na Piastowskiej. Rowerzysta na krawężniku może fiknąc koziołka, a pieszy skręcić nogę. Są też takie ciekawostki jak zapadnięte studzienki w środku nowej ścieżki na Zabłudowskiej.
Przyznać też należy , że część ścieżek jest dobrze przygotowana i całkiem fajnie się po nich jeździ , ale tylko część , nie więcej jak połowa.
I skąd te 77 km? Chyba razem z chodnikami z wymalowanym znakiem roweru i planami budowy na najbliższe lata.