rasmc
24.03.13, 17:56
Rozumiem, że istnieje ktoś, kto weźmie pod uwagę powyższe dane i zaradzi coś na to, żeby łosie nie powodowały wypadków drogowych, w których mogą zginąć ludzie, nie będą niszczyły upraw i generalnie siedziały tam, gdzie ich miejsce. Czy też może nie ma nikogo takiego, a - jak ostatnio pięknie ktoś to ujął - wszyscy wykonują swoją pracę i mimo to nieuchronnie dochodzi do tragedii?
Idea ochrony przyrody jest piękna, ale jeżeli mamy hodować łosie, to trzeba stworzyć rezerwaty, postawić znaki drogowe, stworzyć odp. fundusz na pokrycie powodowanych przez nie strat, a nie puścić stado zwierząt między ludzi. Ostatni przypadek, gdzie łoś zniszczył komuś auto, a wszyscy odpowiedzialnie wykonujący swoją pracę (drogowcy, łowczy, inspektorzy ochrony środowiska) powiedzieli mu, żeby spadał na drzewo są chyba niedopuszczalne?