bonnie_i_clyde 05.04.13, 22:16 Metro na Kilińskiego? hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
boniekk Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. 05.04.13, 22:24 13 - strych. tak kolejność. piło się na podłodze... ups wykładzinie. to były czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
tome.k1981 Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Lo... 06.04.13, 06:30 Zapomniano o takich lokalach jak: Huta na Ryskiej gdzie od było wszystko od "Zgrzytów" przez hip-hop po techno. Nad Premierą był w drugiej połowie lat 90 klub 60/90 gdzie spotykali się sympatycy cięższej nuty. Nieopodal skrzyżowania Traugutta/ Wasilkowska była dyskoteka Czarny Kot. Zanim do drugiego okrąglaka przy akademickiej sprowadziła się nieistniejąca już Escapada była tam Kasztelanka, w której zmęczony klubowicz mógł wieczorową porą zostać uraczonym zupką chińską za 1.18, fasolką po bretońsku za 2.56 lub piwem za 2.38. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stach.konwa Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. IP: *.edu.pl 06.04.13, 09:44 Zapomniano o ulubionym lokalu sporej części białostockich żurnalistów robiącym też za siedzibę pewnego pisma artystycznego. Marszand. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczupak Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.13, 10:29 węża w terarium to ja pamiętam z lokalu, w miejscu którego dziś działa Pulp Fiction czy coś tam... Odpowiedz Link Zgłoś
podlasianin001 Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Lo... 06.04.13, 11:13 Przede wszystkim zapomniano o Nocie (kawiarnii NOT) przy Skłodowskiej. To w latach 90. był kultowy lokal. Dziennikarze (w tym z GW, ale już nie pracują), papugi i sędziowie przesiadywali tam już od 10, często do zamknięcia o 22. Pracował tam chyba najsłyniejsza białostocka kelnerka Pani Celina. Kto bywał, wie o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
chinagirl Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. 06.04.13, 12:14 Zgadza się:) pani Celinka to najsympatyczniejsza i najkulturalniejsza osoba, jaka pracowała "w dziale gastronomii" - choć niektórzy się jej bali jak ognia, gdy spadli z krzesła i zrobili tzw. bydło w lokalu. To dobra kobieta z charakterem była... Kiedyś pani Celinka podeszła do zbyt rozbrykanej młodzieży, która siedziała w kącie pod wiszącym telewizorem i zapytała uprzejmie: - Uspokoicie się, czy mam spuścić telewizor? Cisza nastała raz-dwa! Najbardziej szkoda Horteksu - szczególnie lodów melba z rurką waflową, i pieczarkarni. Stałymi klientami byli studenci arabscy, pachnący Old Spicem, przychodzący tam na podryw. No i brak Pubu Studenckiego, mieszczącego się w podziemiach ONZ-tu. Gdy zamykano NOT, szło się tam na następne piwo. Brak też Empiku - matki i ojca wszystkich legendarnych białostockich knajp Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. 06.04.13, 14:56 Ha! Gdzie jest ACK?! Nikt nie pamięta jak to się stało w nacierającym tłumie w dołku i zanim litościwie ochrona nie zaczęła wpuszczać niejeden był złączony ciałem ze słynną kratą :) Hortexu żal, oj żal - ambrozję bym zjadła z chęcią... Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. 06.04.13, 20:36 Dużą popularnością cieszył się lokal "u Samanty". Tłok był taki, że klienci nie mieścili się wewnątrz i konsumowali pod chmurką. Ale wtedy chyba jeszcze tam nie mieszkałaś, więc możesz nie kojarzyć, aczkolwiek marka była znana nie tylko miejscowym. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. 06.04.13, 23:49 Nie drażnij mnie lepiej bo jak cię dojrzę jeszcze raz pod domem to psem poszczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
azp11 Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. 07.04.13, 01:08 Przecież mnie nie znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pixel Re: Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.13, 14:23 Oj Pani Celinka potrafiła ściera przeżegnać , ale fakt że zawsze było za co ;) Hortex i pieczarki po hultajsku , empik to początki mojego „clubbingu” Mam nieodparte wrażenie że kiedyś lokale były mniej „wypasione” ale miały to coś, atmosfera nie do podrobienia no i towarzystwo było przezacne A teraz nawet się nie chce z domu wychodzić… Odpowiedz Link Zgłoś
damar28 Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Lo... 06.04.13, 15:20 A czwartki w Herkulesach? Czy ktoś to pamięta? Odeon, Not, Trzynastka, Stajnia, Kuźnia ... Tak wyglądała niegdyś mapa. Ale stare Herkulesy :) gdzie te czasy? Opisywane tu miejsca pojawiły się "przed kliku laty" i przed chwilą zniknęły. Ale Odeon, Herki i Not ... Odpowiedz Link Zgłoś