Zmyślone statystyki w walce z pasem dla rowerów...

26.04.13, 11:00
Po prostu nie wierzę: Pan Dyktator "pomylił się" zarówno co do liczby (20% - niezły rozrzut), jak też, co do kwalifikacji zdarzenia (zderzenia boczne wszystkie potraktował jako zderzenia z cofającym pojazdem), a teraz gdy się okazało jaka jest prawda i są na to dokładne dane z Policji, Pani Rzecznik dalej twardo twierdzi, że statystyki kłamią i 70% wypadków to najechanie na rowerzystę przez parkujący pojazd.

Najlepsze jest to, że zgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym, jeśli nie ma wytyczonej drogi dla rowerów, rowerzysta ma poruszać się jezdnią, więc rowerzyści w Białymstoku jadą jezdnią, a samochody z parkingów wyjeżdżają. Statystyki są bezlitosne - przy obecnym stanie prawnym i stanie infrastruktury drogowej w Białymstoku, zagrożenie najechania przez cofający pojazd niemal nie istnieje. Jaką więc magiczną siłę ma pasek białej farby, że po jego pojawieniu się na jezdni, nagle nastanie wsteczno-najazdowy armagedon?

Uwaga!! Czy wiecie, że Białystok jest w tej chwili ostatnim miastem wojewódzkim, w którym nie wyznacza się pasów rowerowych na jezdniach oraz nie wytycza się kontrapasów lub nie znosi się zakazu jazdy pod prąd dla rowerów na drogach jednokierunkowych spełniających odpowiednie warunki. Te bardzo popularne w Europie rozwiązania wprowadza coraz więcej polskich miast, nawet dużo mniejszych od Białegostoku, a u nas się nie da.
W kolejce czeka również tegoroczny "hit" w Polsce, czyli dopuszczanie rowerzystów do poruszania się po BUSpasach. Pismo w tej sprawie poszło do Prezydenta (chodzi o skrzyżowanie Alei i Sienkiewicza), zgadnijcie jaka będzie odpowiedź?

    • lo334 Zmyślone statystyki w walce z pasem dla rowerów... 26.04.13, 12:00
      Ta grochowa taka krótka..warto bić o to pianę??Chyba,że brak tematów a coś trzeba pisać.
      • natt Re: Zmyślone statystyki w walce z pasem dla rower 26.04.13, 12:51
        Grochowa i Częstochowska krótkie? Dość orginalna koncepcja. Zresztą, tu nie o długość chodzi a zasadę. I zapobieżenie wywalaniu w błoto publicznych pieniędzy
    • Gość: Robert Czy to prawda, że... IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.13, 12:42
      ...na placu Czerwonym rozdają samochody?

      Tak mi się jakoś skojarzyło.
    • dud79 Zmyślone statystyki w walce z pasem dla rowerów... 26.04.13, 13:10
      Dopóki w magistracie ważne stanowiska będą zajmować "specjaliści" pokroju pana Ostrowskiego czy pana Prokopa, a wiceprezydentami będą ludzie pokroju np. pana Polińskiego dopóty miasto będzie stawiało jedynie na transport samochodowy. A przecież bez sprawnie funkcjonującego zbiorkomu czy innych alternatywnych środków transportu, takich jak na przykład rower; nie mówię już o tramwaju czy kolei metropolitarnej ( co przy obecnie sprawujących władze w tym mieście osobnikach o mentalności chłopów z gumofilcach dla niepoznaki w garniturach od Armaniego ale z kabanosem w kieszeni, jest nie do zrealizowania ) to miasto za jakiś czas stanie w korkach, i nawet kretyńskie poszerzanie i tak już szerokich ulic w Białymstoku nic nie da. Ale te kapuściane głąby nie mają przecież żadnego pojęcia i wiedzy o nowoczesnych rozwiązaniach komunikacyjnych. W głowach mają jedynie rozwiązania z lat 70. ubiegłego wieku które już się dawno zdezawuowały. Na zachodzie Europy likwiduje się w miastach w centrach zwęża się przejścia podziemne , kładki nad ulicami, estakady aby na powrót przywrócić miasto ludziom a nie samochodom. Zwykle na dużej powierzchni miast ogranicza się prędkość do 30 km/h aby uspokoić ruch i co za tym poprawić bezpieczeństwo. A w naszym mieście na odwrót : poszerzamy i tak już szerokie ulice tworząc ścieki komunikacyjne na których jest coraz mniej przejść dla pieszych, budowane są estakady i kładki dla pieszych nad ulicami, powstaje bezsensowne z punktu widzenia komunikacji przejście podziemne pod skrzyżowaniem Piłsudskiego/Sienkiewicza. Setki milionów złotych wyrzucane są w przebudowę Trasy Generalskiej praktycznie do przekroju drogi ekspresowej, kiedy tak na prawdę za zbudowanie pozamiejskiej obwodnicy dla tranzytu odpowiada i ma za to zapłacić GDDKiA. Magistrat wydaje wbrew logice ogromne pieniądze na drogi, a nie ma np. na budowę dodatkowych potrzebnych przedszkoli i żłobków dla najmłodszych białostoczan od których będzie kiedyś zależała przyszłość tego miasta. Nie znajdują się fundusze na nowe tereny zielone ( vide bulwary nad Białką ), na remont tych nielicznych zachowanych w naszym mieście zabytków, na nowe tereny sportowo- rekreacyjne i szereg innych spraw ważnych dla prawidłowego funkcjonowania miasta. Z roku na rok cyklicznie zarzynana jest komunikacja miejska. Jeszcze 6 lat temu po Białymstoku jeździło o sto kilkanaście autobusów więcej niż obecnie, taka np. 5 jeżdziła w szczycie i 12 razy na godzinę, a pomimo tego wszystkie były zapchane, a obecnie kursów jest 5-6. Większość linii posiada średnio 2/3 kursy na godzinę co jest po prostu żenującą częstotliwością - niedługo pks-y będą miały większą :lol:. Jeśli dołożymy do tego kretynski pomysl z klikaniem "nowoczesną" kartą i inne pomysly pana Prokopa które mają przyzwolenie władz tego miasta to obrazuje nam się coraz gorszy stam komunikacji zbiorowej w naszym mieście.
      Innym dlugim tematem jest infrastuktura rowerowa w Białymstoku. Drogi dla rowerów budowane są od czapy - wciąż nie tworzą jakiejś spójnej sieci - budowane są tam gdzie jest miejsce ( bezsensowne ddr przy Lodowej, Produkcyjnej czy Waszyngtona) a nie tam gdzie są faktycznie potrzebne ( np. Antoniukowska, Sienkiewicza itp.). Standardem w cywilizowanych krajach są pasy dla rowerów w jezdni, jak i śluzy rowerowe, kontrpasy rowerowe na ulicach jednokierunkowych; nawet już w Polsce. W Białymstoku ddr budowane są jedynie aby poprawić statystyki, żeby później magistrat mógł się nimi pochwalić w oficjalnych statystykach jak to oni dbają o miejscowych rowerzystów. Za infrastrukturę rowerową w Zarządzie Dróg odpowiadają osoby które nie mają o niej nawet najmniejszego pojecia. Sam pan kierownik Ostrowski na spotkaniu z rowerzystami kilka lat temu, pytany dlaczego miasto wciąż uparcie na nawierzchnię ddr stosuje nienadającą się do tego kostkę polbrukową a nie nawierzchnie bitumiczne, odpowiedział, cytuje, "że mu asfalt smierdzi" !!!. To tylko jedna z nielicznych "złotych" myśli pana "kierownika". Jak taki niekompetentny człowiek może zajmować tak ważne dla rozwoju i prawidłowego funkcjonowania miasta stanowisko?!
      Sam dwa razy dalem się oszukać tej "ekipie" i oddałem na nich głos podczas wyborów, ale trzeci raz na pewno już nie dam się nabrać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja