Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zamia...

11.06.13, 19:46
To dobry adwokat. Solidny.
Co z tego, że żona jest p. minister? Raczej proszę spojrzeć, że w jednej apelacji mama sędzia, ciocia prokurator, brat, synowa adwokat. To nikomu nie przeszkadza?
A co do dziennikarstwa.
W większości przypadków "dziennikarzy" prawo prasowe to papier toaletowy.
    • w.koronkiewicz Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 11.06.13, 20:47
      skoro "dziennikarze" traktują prawo prasowe jak papier toaletowy, dlaczego owi wspaniali prawnicy, znawcy i obrońcy prawa nie występują przeciwko takim ohydnym "dziennikarskim" praktykom?
      • Gość: dura lex, sed lex! Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam IP: *.tel.tkb.net.pl 11.06.13, 21:38
        Logika p. Koronkiewicza - obrońcy uciśnionych dziennikarzy , tudzież własnego skromnego korytka / półkorytka? jest - jak zwykle porażająca! Zaznaczam ,ze daleko mi do identyfikowania się ze środowiskiem białostockich kauzyperdów i gloryfikowania skorumpowanego środowiska adwokacko - sądowniczego w tym mieście ( o czym wie każdy) , tym niemniej bezczelnością jest twierdzenie ,że pismaki białostockie to ludzie o wysublimowanej etyce. W nosie macie , wy białostockie gryzipiórki , przepisy prawa prasowego i RZETELNOŚĆ dziennikarską. Tajemnicą poliszynela jest fakt , ile osób obrzuciła błotem tzw. białostocka prasa , nie mając ku temu żadnych podstaw. Dziwnym trafem na sali sądowej ZAWSZE ma rację PRASA??? , mimo żenujących dowodów niedopełnienia obowiązku rzetelności dziennikarskiej. Nie znam przypadku , by skrzywdzony obywatel tego miasta wygrał sprawę o naruszenie dóbr osobistych z gazetą . A zatem ci , których pan dziś tak krytykuje to w gruncie rzeczy pana dobroczyńcy , so shut up ! dziennikarzyno. Dodam jeszcze ,że pański blekot jest coraz bardziej denerwujący , a pański naczelny ma wyjątkowo niskie oczekiwania wobec pracowników!
        • wwredny Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 11.06.13, 21:44
          jakies przyklady czy tylko tak plujesz?
          • Gość: dura lex, sed lex! Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam IP: *.tel.tkb.net.pl 11.06.13, 22:02
            Absolutnie nie są to moje wymysły . Znam kilka przypadków przysłowiowych Bogu ducha winnych ludzi , którzy - chyba dla wierszówki i poklasku dziennikarzyny, stali się ofiarami medialnej nagonki. Mimo konkretnych dowodów na fakt pisania artykułów " na zlecenie" czy zwykłego draństwa pismaka za parę srebrników- w sądzie bili głową w ścianę , bo pani sędzia bała się narazić mediom , więc taki delikwent, broniący swojego dobrego imienia , przegrywał w kolejnych instancjach . To zwykła mafia i nie ma w tym żadnej przesady. W walce z prasą o naruszenie dóbr osobistych w tym mieście zwykły śmiertelnik nie ma szans .
      • Gość: demowersja Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam IP: *.bb.online.no 12.06.13, 09:01
        Ponieważ to nie ma sensu.
        Przy oczywistych naruszeniach prawa prasowego jeszcze nikt nikogo nie skazał.
        W prostym przypadku nagrywania z ukrycia- jeżeli uczestnik sobie nie życzy to nie wolno...
        a zobacz Wojciechu UWAGĘ, INTERWENCJĘ etc....
        Czas na zmiany- albo restykcyjnie stosować prawo, albo je zmienić
        Inaczej cały kraj będzie "dowolnie oceniany"
        Tak jak swobodna ocena dowodów w sądzie- w bstoku uniewinniony, a w szczecicinie skazany.
        to jest PAŃSTWO ANARCHII w tym sądowej szczególnie.
        pzdr
    • wwredny ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie 11.06.13, 21:51
      smuci mnie to ze sami na to wczesniej nie wpadliscie

      BTW obawiam sie ze panu adwokatowi zabraknie odwagi by napisac cos wiecej na forum. Jednoczesnie czulbym obawe czy, gdy cos mu sie nie spodoba, nie zechce oskarżyć interlokutora. W koncu jakie szanse mialby z nim w sądzie zwykly forumowicz.
      • Gość: kwerulant Re: ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie IP: *.internetia.net.pl 11.06.13, 22:42
        drodzy redaktorzy, proponuję zapoznać się z przepisami nim coś napiszecie. nawet po rozwiązaniu umowy były obrońca musiał się stawić by zadośćuczynić obowiązkowi. po drugie - co do waszego idiotycznego pytania z końca artykułu - mecenas miał informacje, kto i kiedy przyszedł na salę od swojego aplikanta.
        reasumując, nie ma tu czegoś takiego jak dwie równorzędne prawdy. gdyby wasza dziennikarka się nie spóźniła, usłyszałaby, że obrona została wypowiedziana. miejcie cywilną odwagę przyznać się do błędu.
        • wwredny Re: ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie 11.06.13, 22:43
          Obrona wypowiedziana ale na sali jest jego aplikant - gdzie tu sens, gdzie logika?
          • hnidziejko42 Re: ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie 12.06.13, 07:44
            Niezly, ba, nawet pyszny tytul.
            Panowie redaktorzy bialostockiego GW to pewnie tacy bardziej zartownisie zestawiajac "prawde dziennikarska" z "prawda adwokacka".
            Toz to sama kwintesencja przykladu do powiedzenia: przyganial kociol garnkowi...
          • Gość: kwerulant Re: ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie IP: *.internetia.net.pl 12.06.13, 11:34
            co do zasady po wypowiedzeniu pełnomocnictwa adw. ma obowiązek działać jeszcze przez 2 tyg., chyba że sprawę przejmie inny adwokat. zgodnie więc z zasadami mecenas wysłał swojego aplikanta by poinformował sąd o wypowiedzeniu pełnomocnictwa.
            • Gość: xxx Re: ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie IP: *.homenett.pl 12.06.13, 12:50
              To nie jest pełnomocnictwo, a upoważnienie do obrony i w związku z tym dwutygodniowy termin nie obowiązuje. Aplikant może zastępować także adwokata, u którego stale nie pracuje.
              • Gość: kwerulant Re: ciesze sie ze spodobalo sie wam moje pytanie IP: *.internetia.net.pl 12.06.13, 17:01
                szanowna Pani, proszę nie siać zamętu i poczytać nieco tzw. doktryny. upoważnienie do obrony jest niczym innym jak pełnomocnictwem obrończym (vide: dr świecki), w związku z czym, biorąc też pod uwagę przepisy ustawy prawo o adwokaturze (art. 27) oraz zasady etyki adwokackiej, termin 2 tyg. może mieć również zastosowanie w sprawach karnych, chyba że: adwokata zwolni sąd, klient, czy też przyjdzie nowy adwokat.
                nigdzie nie napisałem też, że aplikant nie może zastępować 'nie swojego' mecenasa, proszę czytać ze zrozumieniem.
                podsumowując, mecenas postąpił profesjonalnie - wysłał aplikanta, który poinformował o wypowiedzeniu stosunku obrończego, więc sąd to przyjął i tyle.
    • punk4life Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zamia... 12.06.13, 08:25
      Nie kumam spsobu myślenia autorów - jak można adwokatowi zarzucać, że broni przestępców ? Przecież to śmieszne. Do tego ta chora akcja w stylu: zrezygnuj z obrony bo zgnoimy ci żonę. Zachowując się w taki sposób raczej sami się ośmieszacie a faszyści wychodzą na męczenników.
      • wwredny Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 12.06.13, 08:38
        punk4life napisał(a):

        > ... jak można adwokatowi zarzucać, że broni przestępców ? Przecież to śmieszne.
        Jak mozna komentowac nie rozumiejac sytuacji? Przeciez to smieszne.

        > Zachowując się w taki sposób raczej sami się ośmieszacie a faszyści wychodzą na
        > męczenników.
        Nie kumam sposobu myślenia autora.
        • hnidziejko42 Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 12.06.13, 09:36

          - Nic dziwnego.
          Bo do kumania dosc prostych stwierdzen potrzebny jest przynajmniej podstawowy poziom ilorazu inteligencji (IQ).
    • krowawa Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zamia... 12.06.13, 11:23
      Pan Kudrycki jest profesjonalistą. Oddziela życie zawodowe od prywatnego. Podobnie jak prawnik-europosłanka nawołująca do nieprzestrzegania unijnego prawa przy budowie obwodnicy Augustowa. Podobnie jak wegetarianin pracujący w zakładach mięsnych, aktywista pro-life zawodowo jako ginekolog usuwający ciążę, bezdzietny patriota po rozwodzie broniący tradycyjnego modelu rodziny uczący w szkole przystosowania do życia w rodzinie.
      • wwredny Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 12.06.13, 12:19
        krowawa napisał:

        > Pan Kudrycki jest profesjonalistą. Oddziela życie zawodowe od prywatnego.
        Najwazniejsze aby nie oddzielal moralnosci od pracy. Tylko nie wiem czy tak mozna w zawodzie adwokata.
      • punk4life Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 12.06.13, 17:28
        jesteś tak tępy czy udajesz ?
        • hnidziejko42 Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 13.06.13, 06:00
          A mnie jednak martwi ta polska delikatniutka demokracja co to "nakazuje" miedzy wierszami co robic wypada a co nie wspolmalzonkowi polityka.
          Oto wziety adwokat bialostocki musi oddac sprawe komu innemu tylko dlatego, bo "co to ludzie powiedza, bo on broni 'prawicowca'".
          Dziennikarze dopatrzyli sie tu dziury w calym.
          - Istne prawiczki w sprawie prawa. Przeciez napisane jest w historii Komunistycznej Partii Bolszewikow, iz bronic nalezy spraw "historycznie slusznych" a wiec Lewicowcow a nigdy Prawicowcow. Bo slynna wykladnia KPB jest jedyna dopuszczalna wyrocznia. I tylko ten ma racje kto poprze swoje argumenty cytatami z tej jedynej dopuszczalnej dzis (prawem Kaduka), Sybilli delfickiej. Kto zas mysli inaczej zostanie opluty przez dziennikarzy, pogrobowcow sowieckich Lewakow, jako Zly.
          I mamy to co mamy - rozpowszechnia sie mit wylacznosci. Zasada - jednego szczesliwego trafu: malzonka adwokata ministrem? Ten wiec jest skazany na banicje, bo nie moze byc ponoc dwoch grzybow w barszczu. Ot, co najwyzej emerytowany dziadzio z pieskiem co to nie wadzi nikomu.
          De facto ktos zaczyna forsowac regule: Jak kobieta odnosi sukcesy zawodowe czy spoleczne to musi miec meza fajtlape.
          Przeciez takiego zapisu nie ma nawet w slynnym zbiorze opowiesci o dziwnej tresci w historii KPB.
          A jak bylo ze slynna, ba najslynniejsza kobieta Anglii pania Margaret Thatcher? No dobra, poza krolowa Anglii.
          Jej maz, Sir Denis, w najmniejszym stopniu nie zawracal sobie glowy dzialalnoscia slynnej zony i sam rozwijal interesy jak przystalo na duzej klasy i duzej kasy, przemyslowca.
          On dzialal zgodnie z prawem, placil podatki jak nalezy i nikomu normalnemu do glowy nie przyszlo by sie czegos doszukiwac.
          A gdyby pani minister z Bialegostoku zechciala zostac premierem to musialaby wedle bialostockich standartow wypchnac tedy meza z domu, z torba na grzbiecie, by sobie chodzil po bezdrozach niczym rosyjski hrabia Tolstoj?
          Bialostocki kociolek...
          • wwredny Re: Prawda dziennikarska vs prawda adwokacka. Zam 13.06.13, 07:14
            hnidziejko42 napisał:

            > ... bo on broni 'prawicowca'".
            Tomasz P. to "prawicowiec"??? hahahaha omg rotfl hahaha
            ziutek ales ty glupi ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja