3000m
01.10.13, 22:15
Już sam pomysł wydawał mi się poroniony. Teraz chce mi się tylko śmiać. Sam jestem rowerzystą i miłośnikiem dwóch kółek. Rower miejski w Białymstoku wydaje mi się jednak poronionym pomysłem ludzi, których działania świadczą raczej o niechęci i braku zrozumienia rowerzystów. Realizacja tej inwestycji jest dla mnie tylko PR'em i ślepym podążaniem za modą. W mieście, w którym środowisko rowerzystów musi się upominać nawet o porządne stojaki do rowerów zamiast lansowanych przez magistrat "wyrwikółek", gdzie brak jest spójnej sieci dróg rowerowych, gdzie na głównej ulicy miasta wymyśla się kolizyjną drogę dla rowerów dzieloną z chodnikiem zamiast wydzielić bezpieczną strefę na ulicy, na której obowiązuje ograniczenie prędkości, w mieście które uparcie dąży do poszerzania sieci dróg rowerowych stosując najdroższą metodę czyli budowę od podstaw DDR nawet w miejscach, w których wystarczyłoby wiadro farby i wydzielenie pasa ruchu dla rowerzystów, gdzie przejazdy przez skrzyżowania wymuszają zatrzymanie rowerzysty w celu wciśnięcia przycisku mimo, że na równoległej ulicy odbywa się ruch pojazdów na zielonym świetle, a same przyciski często umieszczone są po lewej stronie DDR jakbyśmy mieli lewostronny ruch itd., itd... Ogarnia mnie pusty śmiech.