Białystok okiem niepełnosprawnych. Spacer po ry...

03.10.13, 08:09
W Poznaniu od kilku lat wszystkie autobusy są niskopodłogowe. W Warszawie trwa walka o likwidacje autobusów wysokopodłogowych - prawdopodobnie znikną od lutego 2014 roku. W Białymstoku w ostatnich latach - za rządów prezydenta Truskolaskiego (w końcu odpowiada za komunikację, więc jest właściwym adresatem) - podległe mu spółki kupowały autobusy wysokopodłogowe.

W BKM nie rozumieją problemów osób niepełnosprawnych, ale też osób z wózkami dziecięcymi czy w końcu starszych i na rozkładzie oznaczają tylko niewielką liczbę kursów niskopodłogowych. Jest duże prawdopodobieństwo, ze przyjedzie niski autobus pomimo braku oznaczenia w rozkładzie, ale problem się robi gdy trafi się wysoki mercedes. osoba na wózku albo zostanie wniesona, albo zostaje na przystanku.

Gazeto, zmieniamy Białystok, macie taką akcję. Podejmijmy walkę, której celem jest wprowadzenie całkowicie niskopodłogowej komunikacji miejskiej, dostosowanej do przewozu osób niepełnosprawnych.

Proponuję 3 etapy:
1. Wszystkie autobusy kursujące całodziennie i w soboty i święta to autobusy niskopodłogowe. Zmiana możliwa do wdrożenia i oznaczenia na rozkładach od natychmiast. Ilostan autobusów na to pozwala, wówczas autobusy wysokopodłogowe zostałyby tylko na kursach dodatkowych, w godzinach szczytu w dzień roboczy.
2. Ustalenie harmonogramu czasowego wymiany pozostałego taboru (może to być dobry program dla Unii na lata 2014-2020).
3. Wdrożenie i wprowadzenie zasady, także w umowach miasta ze spółkami autobusowymi, że tabor ma spełniać określone parametry, takie jak niska podłoga i umożliwienie przewozu osób na wózkach.

Nie rozumiem dlaczego BKM, które było motorem pozytywnych zmian jeszcze jako ZOKM ignoruje rozwiązania znane z zachodu, a także w Polsce. Oprócz oznaczania w rozkładzie jazdy znacznie mniej niskiej podłogi niż wynika z posiadanego taboru to także możliwość przewozu roweru w dowolnym autobusie. A Warszawie, gdzie tłok jest o wiele większy bez problemów mozna wozic rowery i pasażerowie nie mają z tym problemów. W BKM to kierowca, niczym w PKS, arbitralnie osądza co można. O innych wpadkach BKM, ze źle dobranymi trasami czy aferą z kolejkami 9co kilak miesięcy) nie pisze. Bo pokazuje to, ze Prezydent Truskolaski nad komunikacja miejską nie panuje.
Pełna wersja