Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam?

15.10.13, 21:06
Moje dziecko trzeci rok chodzi juz do tego przedszkola( teraz zerowka) ale dopiero teraz otworzyly mi sie oczy jak jest tutaj beznadziejnie. Od tego roku nie ma zajec dodatkowych platnych (jak wszedzie) , u nas nie ma nawet tych darmowych z angielskiego i rytmiki. Jedzenie- dziecko zawsze jest niesamowicie glodne chociaz z natury jest niejadkiem , przykladowe menu : na obiad pieczone skrzydelka z kurczaka (jak to jesc?) , czy smazona mortadela , na podwieczorek pasta rybna lub pasta z parowki , do picia przez caly dzien dostepny kompot tylko ze dzieci pija go z jednego kubka(!). Moze przez to moj syn min. dwa tygodnie w miesiacu siedzi chory w domu a moze przez to ze chodza chore dzieci ale nikt na to nie zwraca uwagi . Odebrac dziecko moze kazdy , wyslalam kolezanke i bez problemu odebrala dziecko. Ostatnio w szatni dyzuruja panie wozne bo podobno dziecko samo opuscilo przedszkole i poszlo sobie do domu. Reczniki - raz w miesiacu dostajemy do prania - mozna brac czesciej ale po co skoro sa zawsze czyste - nie mam pojecia czym syn wyciera rece. Przedszkole mimo ze ma doskonala lokaclizacje - wszedzie blisko , dzieci ani razu od trzech lat nie byli ani w zoo, ani w teatrze ani w kinie (chociaz wszedzie mozna pojsc spacerkiem), nie mowie juz o jakichkolwiek wyjazdach. A i jeszcze jedno prawie zawsze jak odbieram dziecko w sali jest wloczony telewizor. Poza tym nie mam pojecia czego uczy sie moje dziecko. Ono i jego koledzy mowia co innego , panie co innego. Mlodszego synka na pewno tam nie puszcze ze starszym nie wiem co zrobic. A moze ja przesadzam.??? Z pania dyrektor oczywiscie rozmawialam ale pani nie widzi problemu.
    • mama_amelii Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 16.10.13, 16:14
      Współczuje.Ja na twoim miejscu zabrałabym dziecko do zerówki szkolnej.U nas dzieci 4 razy w roku jeżdżą do Galerii Śleńdzińskich(mają tam zajęcia plastyczne).Jest wyjazd do kina,na kulig jak rodzice zorganizują(pani otwarta na wszelkie propozycje).Do tego różne klasy przygotowuja jakies przedstwaienia tematyczne i wszystkie dzieci ida oglądać.
      Poza tym dziecko ogarnie harmider dzkolny zanim pójdzie do 1 kl.
      U nas ręczniki sa zabierane co piatek(jak rodzic nie zabierze to ma w szafce w pon rano),szczoteczke zmieniam dziecku raz na m-ąc.O zajęciach dodatkowych,wyjazdach nie bede pisała,bo to przedszkole prywatne:)Moja starsza córka chodziła do prywatnego przedszkola.Pomimo,że było świetnie to i tak zdecydowałam o zerwóce szkolnej i nie żałuję.Córka miała rok na zaaklimatyzowanie się w szkole i to jej bardzo duzo dało.Do pierwszej klasy poszla jak do siebie:)
      Oczywiście ciekawa jestem o jakim przedszkolu piszesz(na Dziesięcinach??)
      • 0-jus-tyna Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 16.10.13, 18:11
        Na os. Mickiewicza skad blisko do kina teatru ,parku zoo... Poza tym dostalo mi sie jeszcze dzisiaj za to ze zaprotestowalam zeby dzieci codziennie przynosily do przedszkola swoje zabawki , matki oburzone ,pani nie widziala problemu. Do prywatnego nie mam co porownywac ale w panstwowym chociaz namiastka ciekawych zajec powinna byc anie tylko przechowalnia dzieci.
        • bea_08 Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 16.10.13, 19:55
          Ja też jestem z tych okolic i mnie zaciekawiłaś, o które przedszkole chodzi (czyżby o to nieco dalej położone od parku?). Mój syn chodzi do przedszkola tu na osiedlu i z ręką na sercu mogę je polecić. Żadna z opisanych przez Ciebie sytuacji nie ma miejsca. Menu układa dietetyk, dużo jest warzyw i owoców. Są dodatkowe zajęcia, wycieczki. Może jeszcze warto zawalczyć, może rada rodziców coś by pomogła? A jak nie, to chyba przeczekać tylko zostało...
        • mama_amelii Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 17.10.13, 07:50
          U nas środa jest dniem zabawki( codziennie można przynieśc tylko przytulankę do spania,która wyjmowana jest tylko do spania).Są pewne zasady,których dzieci się ucza od małego.
          Ja bym zabrała dziecko z beznadziejnej przechowalni.
    • nik_itam Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 17.10.13, 09:04
      Rzeczywiście to przechowalnia a nie przedszkole. Skoro p.dyrektor nie widzi problemu to może kuratorium albo wydz. edukacji UM?
      Język angielski i rytmika jest bezpłatna w przedszkolach w Białymstoku dla dzieci 5 i 6 letnich, już to jest zastanawiające dlaczego w "waszym" przedszkolu nie.
      Mój syn też chodzi do przedszkola położonego w centrum i wyjścia do teatru albo przyjazd teatru do przedszkola to norma, są kółka zainteresowań, chór. Panie przypominają dzieciom o wymianie ręczników a jeśli któreś nie ma, to w pkolu są też ręczniki papierowe.
      Do diety mogłabym mieć kilka uwag, ale syn nie narzeka ;)
      Odbiór dziecka przez inne osoby wygląda tak, że dla dorosłych osób wypełniamy upoważnienie a osoby nieletnie muszą mieć upoważnienie notarialne.
      W takim przypadku jak piszesz, zebrałabym konkrety, popytałabym innych rodziców i uderzyłabym wyżej skoro wg. dyrekcji wszystko jest ok.
    • iziula1 Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 05.11.13, 12:22
      O wyżywieniu tak na prawdę decydują rodzice.
      Byłam na każdym zebraniu w przedszkolu i wiem jak to wygląda.
      Stawka żywieniowa - wyliczona przez dyrekcje 4,00 zł /dziennie. Rodzice kręcą nosem drogo.
      Stawkę po przeliczeniu obniżają po uzgodnieniu z Rada Rodziców do 3,20 zł !!! Jak za to wyżywić dziecko? Nie wiem.
      Plastry najtańszej wędliny i to prawie przezroczyste. Parówki od święta. Na podwieczorek sałatka warzywna z ogromną ilością marchwi bo tania i kromka chleba.

      Zajęcia dodatkowe - sytuacja podobna. Najpierw jeden rodzic się zbulwersował, pociągnął innych i do ministerstwa. A przedszkola miały być za 1 złotówkę. Jak ta jedna złotówka musi się cudownie rozmnożyć by akurat w przedszkolu zapewniała profesjonalną opiekę, wykształcona kadrę, ogrzewanie, kucharki, rytmikę, angielski, kółko teatralne i inne 1001 drobiazgów w tym światło, wodę, gaz i najlepiej monitoring?

      Owszem, teraz płaciłam mniej za przedszkole syna ale i jakość się obniżyła.
      Wolę płacić stawkę żywieniową wysoką bo wiem że każdy gros z niej idzie na jedzenie. Niż cieszyć się , że super tanio ale dziecko z przedszkola wychodzi głodne.
      Cudów nie ma, chleb i ryby się cudownie nie rozmnożą :)
      Nasze złotówki także.

      Co do wyjść do teatru czy kina.
      Możliwe, że tu też zadziałali rodzice w stylu że części nie stać na 4 zł za teatr i cierpią wszyscy.
      • shiva772 Re: Przedszkole państwowe, czy nie przesadzam? 06.11.13, 15:03
        Kurczę mój młodszy w ostatnim roku pobytu w przedszkolu był, na zasadzie zwiedzania kulis i spotkań z pracownikami:w radiu, TV, w operze, teatrze, kinie i księgarni. Wyjścia do kina/teatru, na spacer i na inne jakieś olimpijki, noc świętojańska z nocowaniem, wycieczki do Poczopka itp. ogniska i festyny - nie zliczę wszystkiego. Do tego co rusz przedstawienia w przedszkolu, sejmy, narady, konkursy. Kółek zainteresowań darmowych było chyba z 7 + angielski płatny. Za rytmikę się płaciło 100 zł za cały rok. A wszystko to w malutkim państwowym przedszkolu na obrzeżach miasta. Jedzenie z przedszkola - zawsze wygrywało z domowym :)
        W sumie to dziwie się, że dopiero teraz zdałaś sobie sprawę że coś jest nie tak, przecież mamy zazwyczaj dzielą się doświadczeniami. Zabieraj stamtąd dziecko do szkolnej zerówki, minęły dopiero 2 miesiące.
Pełna wersja