plusik36
26.10.13, 09:58
Czytam artykuł i dochodzę do wniosku że w tym przedstawionym kontekście żądzą nami debile. Palenie śmieci to nie ucieczka przed opłatami za wywóz śmieci tylko próba odwleczenia konieczności palenia węglem czy drewnem. Ceny wspomnianych produktów nie są niskie. Więc przeciętny Kowalski którego dochód miesięczny na rękę wynosi 1600 zl będzie starał się zaoszczędzić choćby w taki sposób. Gdyby posiadał większe fundusze na pewno zdecydował się o taki opał który byłby bardziej wydajny a nawet mniej kłopotliwy przy użytkowaniu ( gaz,olej opałowy) Tak więc ustawa śmieciowa to tak na prawdę kolejny podatek który spowoduje zwiększenie ubóstwa tym bardziej że nie wniósł sobą żadnego mechanizmu powodującego wytworzenie mechanizmu premiującego ekologiczne zachowania. Konspektowym przykładem jest Białystok gdzie tak na prawdę nie istnieje selektywna zbiórka śmieci. Podniesiono opłaty nie dano pojemników na recyklingowe produkty. Mieszkańcy którzy je posiadają ( pozostałość z przed przemiany) muszą opróżniać je przy pomocy artykułów dziennikarzy. To jest chore kiedy władza zobowiązana do sprzątania i łupiąca za to kasę twierdzi że to użytkownicy muszą ją informować o opróżnianiu. Wystarczy aby w ramach zabranych pieniędzy straż miejska zamiast czaić się na kierowców dokonywała przeglądu realizacji zobowiązań i wystawiała wnioski do miasta o niewykonaniu zlecenia przez przedsiębiorstwa oczyszczania. Jeżeli zaś miasto nie potrafi wymóc realizacji wspomnianych na początku zapisów selektywnej zbiorki to cena na wszystkie śmieci powinna być obniżona do wartości śmieci selektywnie uporządkowanych.