Mieszkańcy nie chcą bloku

IP: *.dynacon.ca 09.08.04, 17:09
Od jakiegos czasu nie mieszkam w Polsce i nie moge sie nadziwic jak barwna
jest nowo-mowa. Niech mi ktos wyjasni co to za polskie slowo "developer". Czy
slowo "budowlany" jeszcze istnieje. Ludzie, czy wszyscy juz tam powariowali.
Czy mowienie czysto po polsku wychodzi z mody?
    • Gość: adam calkowita racja IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 02:37
      tu wszyscy zwariowali. a wladza daje przyklad... gorszej juz chyba nie mozna sobie wyobrazic
    • ormond Re: Mieszkańcy nie chcą bloku 10.08.04, 07:17
      Nie ma juz ochotnikow tylko wolontarusze,
      recyklujemy zamiast przerabiac surowce wtorne,
      monitoring, chociaz mozna monitorowac,
      gdzie sie podziali kierownicy i dyrektorzy - zostali managermi,
      kupujemy w shopingach - chociaz byly kiedys sklepy i domy handlowe,
      piloci siadywali w kabinach, dzisiaj w kokpitach,
      sponsorowanie, nie to teraz sponsoring,
      mozna zaangazowac aktorow - teraz to jednak casting

      itd, itp mnie tez sie wydaje ze to okropne, ale nat Wisla jezyk polski powoli
      zmienia sie w POLSKISH...

      • Gość: Anka Re: Mieszkańcy nie chcą bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 08:03
        A najlepszym tego przykładem jesteś Ty - ortograficzny ignorancie...
    • e-tron Re: Mieszkańcy nie chcą bloku 10.08.04, 13:46
      Gość portalu: Andy napisał(a):

      > Od jakiegos czasu nie mieszkam w Polsce i nie moge sie nadziwic jak barwna
      > jest nowo-mowa. Niech mi ktos wyjasni co to za polskie slowo "developer". Czy
      > slowo "budowlany" jeszcze istnieje. Ludzie, czy wszyscy juz tam powariowali.
      > Czy mowienie czysto po polsku wychodzi z mody?

      Skoro nasz polski, poczciwy Andrzej mógł zamienić się, po wyjeździe z Polski, w
      Andy'go, to dlaczego budowlaniec nie może być w Polsce developerem?
      • Gość: koro Re: Mieszkańcy nie chcą bloku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.08.04, 16:44
        język jest rzeczywiście ciekawy. ale znacznie bardziej intrygują kulisy owej
        sprawy. oto bowiem miasto zmienia plan zagospodarowania przestrzennego na
        korzyść prywatnej spólki budowlanej. budowanie bloków jest tańsze i przynosi
        więcej zysków niż szeregówka. dziwnym trafem architekt miejski, który zapewne
        ma głos decydujący w tej sprawie, jest podobno projektantem owego bloku. tu
        powinno paśc pytanie: ile kosztuje taki projekt?
        pod projektem podpisana jest pani, która o ile dobrze zrozumiałem, też z
        ramienia jakiegoś urzedu wydaje pozytywne opinie.
        odnoszę wrażenie, ze gramy tu w jakąś ciuciubabkę. wykorzystywane są państwowe
        posady dla uzyskiwania korzysci z tytułu prowadzenia prywatnej działalności. a
        to juz jest z prawem niezgodne.
        i na koniec sprawa dwóch zupełnie niezgodnych pism. jedna pani podobno nie
        usunęła akapitu o braku praw mieszkańców do stanowienia. zwrot "nie usunęła"
        sugeruje że ten akapit tam jednak był. że byc moze jednak mieszkańcy mają prawo
        do wypowiedzenia sie w sprawie zabudowy swego osiedla.
        pamietam podobne protesty w warszawie.
        wiecie o co chodzi, gdy nie wiadomo o co chodzi?
        tak jest i tym razem. kto zarabia? ano przeczytajcie artykuł jeszcze raz.
    • czlowiek.z.szarego.tlumu Re: Mieszkańcy nie chcą bloku 10.08.04, 19:50
      Gość portalu: Andy napisał(a):

      > Od jakiegos czasu nie mieszkam w Polsce i nie moge sie nadziwic jak barwna
      > jest nowo-mowa. Niech mi ktos wyjasni co to za polskie slowo "developer". Czy
      > slowo "budowlany" jeszcze istnieje. Ludzie, czy wszyscy juz tam powariowali.
      > Czy mowienie czysto po polsku wychodzi z mody?

      Masz racje anglojezyczne nalecialosci tez mnie denerwuja np: public
      relations zamiast kontakty z ludzmi.Niektozy sadza ze polonizowanie niektorych
      nazw zawodow banalnie brzmi ,albo chca zeby nazwy niektorych zawodow byly takie
      same na calym swiecie.
    • czlowiek.z.szarego.tlumu wracajac do glownego tematu: 11.08.04, 16:29
      Jezeli ma ktos dom w atrakcyjnej czesci Bialegostoku to powinien spodziewac
      sie ze w okolicy pojawia sie bloki mieszkalne.Ten sam problem mieli kiedys
      mieszkancy Wysokiego stoczku oraz Dziesiecin gdzie tez bloki sasiaduja z
      domkami jednorodzinnymi.Oni przywykli juz przez wiele lat do sasiedzstwa
      blokow , wy tez sie przyzwyczaicie.Bialystok musi sie rozbudowywac i sa
      potrzebne nowe tereny pod budowe.
      • Gość: jarek-ny Re: wracajac do glownego tematu: IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 00:25
        Dla mnie najbardziej zalosni sa niektorzy mieszkancy Greenpointu czy Jackowa.

        Po angielsku jeszcze sie nie nauczyli a po polsku - zapomnieli...

        Niestety, raz w tygodniu robie na Greenpoincie zakupy.
        • Gość: jarek-ny Re: wracajac do glownego tematu: IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 00:27
          przepraszam, ale moj post przez pomylke znalazl sie zupelnie w innym watku.
Pełna wersja