jabobo
21.10.14, 12:38
..." W Gródku i okolicy po nastaniu sowieckich rządów prawie nikt nie zginął, nie licząc kierownika gródeckiej szkoły i kilku Polaków, zamordowanych przez samozwańczych watażków z okolicy."
Tak opisał początek sowieckiej okupacji Białostocczyzny w Wiadomościach Gródeckich z września 2014 roku redaktor naczelny, wydawca i dyrektor GCK Jurka Chmialeuski. Piszę Jurka, bowiem od dziesięciu lat polskie prawo zezwala innym nacjom na swoją pisownię. A pan Chmielewski tu i ówdzie tak się podpisuje. Polska to nie Litwa i każdy ma prawo do pisania nazwiska zgodnie ze swoim odczuciem nacji i ma prawo do posiadania dowodu tożsamości w tym języku. To tak po prostu, żeby nie popaść w schizofrenię...
...Więc: kierownik szkoły (oficer rezerwy), policjant i prawdopodobnie przedsiębiorca (majętny człowiek) to prawie nic. A mordercy, czy byli to samozwańcy? ...
Kilka lat wstecz mieszkanka Gródka prosiła mnie, abym coś napisał do WG o nadaniu szkole imienia dyr. Bryły. Powiedziała, że był oficerem rezerwy i pewnie zginął w Katyniu.
Poszukałem i niestety nie znalazłem żadnej informacji.
Niedawno, dzięki pasjonatowi historii (z Gródka) otrzymałem materiał, którym mogę się podzielić z zainteresowanymi.
Sądzę, że to stan chwilowy, bowiem, kiedy Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Gródeckiej "dorobi się" swojej strony www myślę, ze tam to się znajdzie.
Tutaj materiał do wglądu:
drive.google.com/folderview?id=0Bxwt7vn5V-OlWUZ5SXM5b05VcVk&usp=sharing