Dodaj do ulubionych

Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSRR

15.09.04, 12:19

Do dzis nie rozumiem jednej kwestii historycznej.

W 1939 roku Hitler ze Stalinem podzielili Polskę. Bialostoczczyzna znalazła
się w ZSRR. W trakcie wojny Stalin dążył do zachowania zdobytych wtedy ziem.

Jak doszło do tego, że Białystok nie podzielił losów Lwowa i Wilna?
Obserwuj wątek
        • wojtek_kosynier Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 15.09.04, 13:17
          Jako że zachodnią granicę Polski przesunął na linię Odry i Nysy Łużyckiej, to
          wygodniej politycznie było z kolei wschodnią granicę oprzeć na - znanej już od
          25 lat (chyba się nie mylę?) - linii Cursona.
          Taki wspaniomyślny był :-)
          A ponoć kwestia Lwowa była otwarta, ale czy to prawda - cholera wie?
          • margala Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 15.09.04, 13:27
            wojtek_kosynier napisał:

            > Jako że zachodnią granicę Polski przesunął na linię Odry i Nysy Łużyckiej, to
            > wygodniej politycznie było z kolei wschodnią granicę oprzeć na - znanej już
            od
            > 25 lat (chyba się nie mylę?) - linii Cursona.
            > Taki wspaniomyślny był :-)
            > A ponoć kwestia Lwowa była otwarta, ale czy to prawda - cholera wie?

            zaraz, zaraz...
            ale przeciez w 1939 ludność "wyzwolonej" "Zachodniej Białorusi" opowiedziała
            się za przyłączeniem do ZSRR.
            • Gość: padme Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:57
              Lwów??? Nie tu los był zdecydowany w 1943 r. w Teheranie. Stalin jednoznacznie
              uznał, że Lwów ma zostać przy ukraińskiej SRR. Churchill próbował skłonić
              Churchilla do pzostawienia Lwowa przy Polsce, ale Stalin zdecydowanie
              powiedział nie.
              Granica Polski od 1945 r. nie są tożsame z granicą ustanowioną pomiędzy ZSRR a
              Niemcami w 1939 r.
              Dlaczego Białystok pozostał w Polsce, a Wilno i Lwów nie? Odpowiedź jest dosyć
              prosta. Lwów i Wilno były ważne dla narodowej mitologii Litwinów i Ukrainców,
              Białystok takiej roli nigdy nie odgrywał. Lwów znajdował się w ukraińkim morzu,
              na terenach dookoła Lwowa Ukraincy byli zdecydowaną większością. W przypadku
              Wilna teren zamieszkiwany przez Polaków to wąski pas przestrzeni pomiędzy
              terenami gdzie mieszkali Litwini a Białorusini. Tymczasem na Białostoczyźnie
              Polacy byli bezapelacyjnie większością.
    • margala ...a może 17.09.04, 09:26

      ...a może ludność białostoczczyzny tak dała się we znaki Soweitom w latach 39-
      41, że woleli nie brać sobie ponownie tego problemu na głowę?
    • aldon Re: Linia Curzona 20.09.04, 09:57
      Obecna wschodnia granica Polski wcale nie jest zgodna z linią Curzona. Według
      oryginalnej linii Curzona z roku 1920 granica Polski powinna się w rejonie
      Grodna opierac na Niemnie natomiast poza Polską znalazłyby sie Białowieża i
      Hajnówka. Bzdurą jest tez twierdzenie jakoby była to jakaś granica
      etnograficzna. Na wschód od tej linii w okolicach Grodna, Lidy czy Wilna
      zdecydowanie dominowali Polacy i gdyby Stalin, Roosevelt i Churchill
      rzeczywiście kierowali się prawem narodów do samostanowienia to tereny te
      powinny przypaść Polsce zgodnie z wolą miejscowej ludności. Co do okolic Lwowa
      to Ukraińcy rzeczywiście stanowili większość ale wcale nie tak zdecydowaną.
      Polaków tez tam było całkiem sporo.
      • alex.4 Re: Linia Curzona 20.09.04, 11:52
        w okolicach Lwowa Ukraincy stanowili wiekszosc zdecydowana skoro granice
        wojewodztwa lwowskiego tzreba bylo przesunac tak bardzo na wschod aby Polacy
        byli w nim wiekszoscia:)
        Grodno i wilenczyzna to prawda.
        Linia Curzona nie miala przeprowadzonego odcinka na poludniu
        • aldon Re: Linia Curzona 20.09.04, 12:00
          alex.4 napisał:

          > w okolicach Lwowa Ukraincy stanowili wiekszosc zdecydowana skoro granice
          > wojewodztwa lwowskiego tzreba bylo przesunac tak bardzo na wschod aby Polacy
          > byli w nim wiekszoscia:)
          W okolicach Lwowa stosunek Ukraińców do Polaków wynosił mniej więcej 2 do 1 a
          więc trudno mówić o wiekszości zdecydowanej. Zdecydowanie ukraiński był
          natomiast Wołyń. Tam Polacy rzeczywiście stanowili garstkę ludności.
    • kc.kpzr Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 21.09.04, 22:36
      margala napisał:

      >
      > Do dzis nie rozumiem jednej kwestii historycznej.
      >
      > W 1939 roku Hitler ze Stalinem podzielili Polskę. Bialostoczczyzna znalazła
      > się w ZSRR. W trakcie wojny Stalin dążył do zachowania zdobytych wtedy ziem.
      >
      > Jak doszło do tego, że Białystok nie podzielił losów Lwowa i Wilna?

      Potwierdzam. Linia Curzona przeszła w głosowaniu.
      Jeszcze w 1921 r. była na konferencji ryskiej nie do przyjęcia,
      w 1945 - wiadomo, że tak:))
      • Gość: salmotrutta Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR IP: *.compass.net.nz 22.09.04, 16:16
        ...glownym autorem koncepcji przebiegu powojennej granicy wschodniej byl Churchill...jedynym warunkiem z jego strony byla koniecznosc rekompensaty strat terytorialnych w postaci transferu tzw Ziem Zachodnich i Polnocnych...Churchill przedstawil te propozycje bez powiadamiania o niej Roosevelta...ten ostatni stal natomiast na stanowisku ze sprawa przebiegu granic "would pose no problems"...oryginalna linia Curzona zostala zmieniona w tajemniczy sposob przez nieznanego urzednika w British Foreign Office...istnieja uzasadnione podejrzenia ze urzednikiem tym byl niejaki Lewis Namier - urodzony w Polsce jako Namierowski Barnstein, pozniej prominentny historyk i publicysta...zagadnienie delimitacji powojennych granic wojewodztwa bialostockiego opisano szczegolowo w pracy THE DELIMITATION OF THE POLISH-SOVIET BORDER ALONG THE BIAŁYSTOK VOIVODENSHIP AFTER THE SECOND WORLD WAR autorstwa Erika Grettira Jacobsa...
      • Gość: polakozerca Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:24
        Nie zgadzam sie z tym ze rejon Bialostocczyzny to w wiekszosci Polacy (chyba ze
        mowimy o Bialymstoku i okolicach). Gdyby granice ustalano metoda plebiscytowa
        mysle ze nic by sie nie zmienilo w porownaniu do dzisiejszych granic, ale nie
        ze wzgledow narodowosciowych tylko politycznych. Wiekszosc Bialorusinow
        opowiedzialaby sie za przylaczeniem Bialostocczyzny do Polski. Etniczna polsko-
        bialoruska granica przebiega(la) od Krynek przez Sokolke, Bialystok, Ryboly,
        Bielsk Podlaski, Kleszczele i Czeremche: wystarczy pojechac i posluchac
        miejscowej ludnosci. Osobna sprawa jest kwestia ukrainska na Bialostocczyznie.
        • margala Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 23.09.04, 11:40
          Gość portalu: polakozerca napisał(a):

          > Nie zgadzam sie z tym ze rejon Bialostocczyzny to w wiekszosci Polacy (chyba
          ze
          >
          > mowimy o Bialymstoku i okolicach). Gdyby granice ustalano metoda plebiscytowa
          > mysle ze nic by sie nie zmienilo w porownaniu do dzisiejszych granic, ale nie
          > ze wzgledow narodowosciowych tylko politycznych. Wiekszosc Bialorusinow
          > opowiedzialaby sie za przylaczeniem Bialostocczyzny do Polski. Etniczna
          polsko-
          > bialoruska granica przebiega(la) od Krynek przez Sokolke, Bialystok, Ryboly,
          > Bielsk Podlaski, Kleszczele i Czeremche: wystarczy pojechac i posluchac
          > miejscowej ludnosci. Osobna sprawa jest kwestia ukrainska na Bialostocczyznie.

          ciekawy głos w dyskusji. dziękuję.
          nadal brak odpowiedzi na pytnie podstawowe.
        • aldon Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 24.09.04, 10:29
          Gość portalu: polakozerca napisał(a):

          > Nie zgadzam sie z tym ze rejon Bialostocczyzny to w wiekszosci Polacy (chyba
          ze
          >
          > mowimy o Bialymstoku i okolicach). Gdyby granice ustalano metoda plebiscytowa
          > mysle ze nic by sie nie zmienilo w porownaniu do dzisiejszych granic, ale nie
          > ze wzgledow narodowosciowych tylko politycznych. Wiekszosc Bialorusinow
          > opowiedzialaby sie za przylaczeniem Bialostocczyzny do Polski. Etniczna
          polsko-
          > bialoruska granica przebiega(la) od Krynek przez Sokolke, Bialystok, Ryboly,
          > Bielsk Podlaski, Kleszczele i Czeremche: wystarczy pojechac i posluchac
          > miejscowej ludnosci. Osobna sprawa jest kwestia ukrainska na Bialostocczyznie.
          Gdyby w roku 1945 granice ustalano metodą plebiscytową to granica Polski byłaby
          przesunięta dużo bardziej na wschód. Na pewno polskie byłyby Grodno, Wilno,
          Lida, Wołkowysk, Oszmiana i obszary wokół tych miast. W sumie bez wątpienia
          większość ludności Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny opowiedziałaby się za
          pozostaniem w Polsce, zreszta gdyby taki plebiscyt przeprowadzić dzisiaj to
          pomimo wysiedleń setek tysięcy Polaków wynik byłby podobny.
        • andrijko Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 24.09.04, 10:32
          Jeżeli już rozmawiamy o granicy etnicznej - to przebiega ona, nawet dzisiaj -
          trochę dalej na zachód od linii przez ciebie podanej. A mianowicie zaczyna się
          przy dawnej granicy woj. suwalskiego i białostockiego. Jeszce po pn. stronie
          Biebrzy występują wsie białoruskojęzyczne. Następnie idzie na zachód mniej
          więcej pomędzy Suchowolą a Mońkami, dochodzi do rz. Narew w okolicach Choroszcy
          i idzie na południe do Suraża. Od miejscowoci Wojszki, Ryboły do Trześcianki na
          pn. od Narwii zaczynają się wsie ukrańskojęzyczne. Z Zachodu granica etniczna
          opiera się mniej więcej o drogę Bielsk Podlaski - Siemiatycze a od wschodu
          etnograficzna granica ukraińsko białoruska idzie mniej więcej wzdłóż linii
          Trześcianka - Hajnówka. Oczywiście zupełnie inna sprawa to świadomość narodowa
          tej ludności, szczególnie chodzi tu o Białorusinów katolików w okolicach
          Suchowoli, Korycina, Dąbrowy czy Sokółki. Uważają się oni - dzięki
          kilkusetletniej pracy kościoła - za Polaków, i na pewno nie chcieliby nawet 60
          lat temu być przyłączani do Białorusi. Natomiast etniczni prawosławni
          Białorusini na północ od rz. Narew i Ukraińcy na południe od Narwii - dzięki
          kilkudziesięcioletniej pracy działaczy wpieranych przez odpowiednie środki -
          uznani i uznający się w części za Białorusinów, być może w części, nawet dużej
          woleli przyłączenia do Białorusi. Ale nie z powodów patriotycznych. Nawet
          dzisiaj obce są tu określenia narodowe a białoruskość oznacza tylko
          przywiązanie do niepolskiej kultury i wyznania. Podkreśla się - mimo, że w
          spisie 46 tys podało białoruską narodowość - wszelkie różnice z Białorusinami.
          Przede wszystkim językowe, bo gwary ukraińskie na Podlasiu wyróżniają większość
          miejscowych "Białorusinów" od Białorusinów. Mimo tego raczej ze strachu -
          niestety - przed odrodzoną Polską i polskim podziemiem nacjonalistycznym
          istniały nastroje przychylne przyłączeniu wschodniej Białostocczyzny do Związku
          Radzieckiego. Jeżeliby więc Stalin kierowałby sie rzeczywiście kryterium
          etnicznym ta część województwa odpała by od Polski. Na południe od bugu Linia
          Curzona też wcale nie odpowiadała podziałom etnicznym. I aby raz na zawsze
          zapewnić przywiązanie tych ziem do Polski przeprowadzono akcje "Wisła" mającą
          na celu wywieziene z tych terenów ludności niepolskiej - częściowo na Ukrainę a
          częściowo na Zieme Odzyskane. Wschodnie tereny był. woj. bialskopodlaskiego,
          chełmskie, zamojskie, przemyskie, nowosądeckie - w dużej części także mogły by
          odpaść od Polski - gdyby Stalin autentycznie był zainteresowany łączeniem
          Ukraińców i Białorusinów w jednym państwie. Zadecydowały oczywiście inne
          względy - na pewno nie dobro Polaków, Ukaińców czy Białorusinów. PS. Obszar
          niepolski w dzisiejszej Polsce jest dobrze ukazany np w Atlasie Języka
          Polskiego - gdzie tereny wschodnie ww województw oraz Ziemie Odzyskane
          określone są jako - nowe gwary mieszane - w odróżnieniu od np gwar
          małopolskich, wielkopolskich, mazowieckich.
          • aldon Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 24.09.04, 10:54
            andrijko napisał:

            > Jeżeli już rozmawiamy o granicy etnicznej - to przebiega ona, nawet dzisiaj -
            > trochę dalej na zachód od linii przez ciebie podanej. A mianowicie zaczyna
            się
            > przy dawnej granicy woj. suwalskiego i białostockiego. Jeszce po pn. stronie
            > Biebrzy występują wsie białoruskojęzyczne. Następnie idzie na zachód mniej
            > więcej pomędzy Suchowolą a Mońkami, dochodzi do rz. Narew w okolicach
            Choroszcy
            >
            > i idzie na południe do Suraża. Od miejscowoci Wojszki, Ryboły do Trześcianki
            na
            >
            > pn. od Narwii zaczynają się wsie ukrańskojęzyczne. Z Zachodu granica etniczna
            > opiera się mniej więcej o drogę Bielsk Podlaski - Siemiatycze a od wschodu
            > etnograficzna granica ukraińsko białoruska idzie mniej więcej wzdłóż linii
            > Trześcianka - Hajnówka. Oczywiście zupełnie inna sprawa to świadomość
            narodowa
            > tej ludności, szczególnie chodzi tu o Białorusinów katolików w okolicach
            > Suchowoli, Korycina, Dąbrowy czy Sokółki. Uważają się oni - dzięki
            > kilkusetletniej pracy kościoła - za Polaków, i na pewno nie chcieliby nawet
            60
            > lat temu być przyłączani do Białorusi. Natomiast etniczni prawosławni
            > Białorusini na północ od rz. Narew i Ukraińcy na południe od Narwii - dzięki
            > kilkudziesięcioletniej pracy działaczy wpieranych przez odpowiednie środki -
            > uznani i uznający się w części za Białorusinów, być może w części, nawet
            dużej
            > woleli przyłączenia do Białorusi. Ale nie z powodów patriotycznych. Nawet
            > dzisiaj obce są tu określenia narodowe a białoruskość oznacza tylko
            > przywiązanie do niepolskiej kultury i wyznania. Podkreśla się - mimo, że w
            > spisie 46 tys podało białoruską narodowość - wszelkie różnice z
            Białorusinami.
            > Przede wszystkim językowe, bo gwary ukraińskie na Podlasiu wyróżniają
            większość
            >
            > miejscowych "Białorusinów" od Białorusinów. Mimo tego raczej ze strachu -
            > niestety - przed odrodzoną Polską i polskim podziemiem nacjonalistycznym
            > istniały nastroje przychylne przyłączeniu wschodniej Białostocczyzny do
            Związku
            >
            > Radzieckiego. Jeżeliby więc Stalin kierowałby sie rzeczywiście kryterium
            > etnicznym ta część województwa odpała by od Polski. Na południe od bugu Linia
            > Curzona też wcale nie odpowiadała podziałom etnicznym. I aby raz na zawsze
            > zapewnić przywiązanie tych ziem do Polski przeprowadzono akcje "Wisła" mającą
            > na celu wywieziene z tych terenów ludności niepolskiej - częściowo na Ukrainę
            a
            >
            > częściowo na Zieme Odzyskane. Wschodnie tereny był. woj. bialskopodlaskiego,
            > chełmskie, zamojskie, przemyskie, nowosądeckie - w dużej części także mogły
            by
            > odpaść od Polski - gdyby Stalin autentycznie był zainteresowany łączeniem
            > Ukraińców i Białorusinów w jednym państwie. Zadecydowały oczywiście inne
            > względy - na pewno nie dobro Polaków, Ukaińców czy Białorusinów. PS. Obszar
            > niepolski w dzisiejszej Polsce jest dobrze ukazany np w Atlasie Języka
            > Polskiego - gdzie tereny wschodnie ww województw oraz Ziemie Odzyskane
            > określone są jako - nowe gwary mieszane - w odróżnieniu od np gwar
            > małopolskich, wielkopolskich, mazowieckich.
            Ja uważam, że o narodowości danego człowieka decyduje to kim sie czuje a nie
            jego pochodzenie czy język którym mówi. Zgadzam się, że na Białorusi czy na
            Litwie znaczna część Polaków używała i uzywa języka białoruskiego a na Ukrainie
            ukraińskiego. ale nie znaczy to bynajmnie , że byli oni czy sa Białorusinami
            czy Ukraińcami. Istotniejsze były bowiem podziały religijne, kulturowe,
            powiedziałbym nawet cywilizacyjne. Przecież Serbowie, Chorwaci i Muzułmanie tez
            mówią jednym językiem a dzieli ich obecnie przepaść. Co do południowego
            Podlasia i Chełmszczyzny to były to jednak juz przed wojna tereny w większości
            etnicznie polskie choć oczywiście z liczna mniejszościa ukraińską. Były tam
            oczywiście enklawy ukraińskie ale nie było zwartego obszaru ukraińskiego a
            miejscowości połozone nad samym Bugiem były w większości polskie. Natomiast
            niepolskie były Bieszczady i cała Łemkowszczyzna. Trudno byłoby jednak
            przyłączyć taki wąski pasek do Ukrainy choćby ze względów gospodarczych czy
            komunikacyjnych. Jeśli chodzi o wprowadzanie języka białoruskiego i kultury
            białoruskiej na tereny na południe od Narwi to nie był to pomysł władz PRL
            tylko dyrektywa prosto z Moskwy. Pisał o tym z niemałym zdziwieniem historyk z
            UB antoni Mironowicz.
    • Gość: salmotrutta Delimitacja granic wojewodzwta bialostockiego IP: *.compass.net.nz 23.09.04, 19:18
      TRAKTAT GRANICZNY - MOSKWA 16 SIERPNIA 1945
      W ciągu dwóch tygodni od zakończenia Konferencji w Poczdamie, delegacja polskiego Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej udała się do Moskwy w celu wynegocjowania nowego polsko-sowieckiego traktatu granicznego. Ponieważ granica w kwestii, została już ustalona w szczegółach i zaakceptowana przez Osóbkę-Morawskiego 25 lipca 1944 roku a także przez Aliantów w Jałcie i Poczdamie, podróż ta wydawać by się mogła jedynie zwykłą formalnością i tak została potraktowana przez historiografie PRL.
      W rzeczywistości jednak, niektórzy członkowie delegacji polskiej - i to nie tylko ci związani uprzednio z Rządem Londyńskim, nie mieli pojęcia o ugodzie Osóbki-Morawskiego ze Stalinem. Także i ci którzy o tym fakcie wiedzieli, jak np. Rola-Żymierski, przygotowali propozycje rewizji 'Linii Curzon'a'. W związku z tym cześć członków polskiej delegacji miała nadzieje, ze uda się skłonić Sowietów do pewnych ustępstw w kwestii granicznej.
      W przeciwieństwie do lipca 1944 roku, przygotowania do rokowań w sprawie granicy zaczęły się od razu po zakończeniu Konferencji Poczdamskiej. Strategia negocjacji opracowana została przez grupę ekspertów na czele której stal inż. Stefan Czajka. Sporządzono serię raportów zajmujących się konkretnymi zagadnieniami. Przygotowania obejmowały również podróże po Polsce w celu zlokalizowania odpowiednich dokumentów i materiałów geograficznych niemożliwych do zdobycia w zniszczonej Warszawie. Podróże tego gatunku nie zostałyby powzięte bez powodu, biorąc pod uwagę trudności logistyczne w tamtym okresie. Nawet podsekretarz stanu w MSZ, Stanisław Leszczycki, napotkał na wielkie trudności w czasie związanej z ta sprawą podróży do Krakowa. Wysiłek włożony w przygotowania do spodziewanej konferencji w Moskwie, wskazuje na wielkie nadzieje jakie polska delegacja pokładała w swoich staraniach o korzystniejszy niż 'Linia Curzon'a' przebieg przyszłej granicy wschodniej.
      W porównaniu do tych wysiłków, delegacja polska która miała zajmować się umową o reparacjach wojennych do moskiewskiej konferencji nie przygotowała się wcale.(...)
      12 sierpnia, przed południem, delegacja polska wzięła udział w różnych ceremoniach. Później, tego samego dnia polska delegacja po raz pierwszy spotkała się ze swoimi sowieckim odpowiednikami, na czele których stał Markow - przeciwnik jakichkolwiek kompromisów. Sowieci zaskoczyli Polaków, przynosząc na to spotkanie mapę w skali 1:1 500 000, wraz ze szczegółowym porozumieniem granicznym, oba dokumenty nosiły podpis Osóbki-Morawskiego z datą 25 lipca 1944 roku. Podobno Czajka zgodził się nie informując o tym reszty delegacji, na delimitacje granicy przy użyciu map w skali 1: 500 000. Dyskusja tego dnia obejmowała głównie granicę północną, potwierdzoną w Poczdamie. Podczas tych 'rozmów' Sowieci planowali jedynie skopiowanie linii granicznej z mapy w skali 1:1 500 000 na mapy polskie i sowieckie w skali 1:500 000. Wystąpiły problemy ponieważ Polacy mieli wyłącznie mapy w skali 1: 300 000 i 1 : 25 000 a także chcieli wynegocjować konkretne zmiany.
      Delimitacja była kontynuowana w dniu 13 sierpnia. Delegacje polska i sowiecka rozwiązały sporne kwestie dotyczące skali map a także uzgodniły stanowisko w sprawie sposobu negocjacji punktów spornych przedstawionych przez Polaków. Następnie pomimo długich godzin spędzonych na targach z Sowietami przy wyznaczaniu linii granicznej, Polacy uzyskali korzystne zmiany dotyczące przesunięcia granicy województwa białostockiego na wschód jedynie do 8 kilometrów lub mniej. Praktycznie, rozmowy dyplomatyczne dotyczące granicy wschodniej regionu zakończyły się tego dnia.
    • Gość: salmotrutta c.d. IP: *.compass.net.nz 23.09.04, 19:19
      Pomimo uzyskania drobnych koncesji dotyczących granicy w południowej części województwa w dalszym ciągu konferencji, kształt wschodniej granicy województwa białostockiego został zadecydowany na trzy dni przed podpisaniem Układu Pomiędzy Rzeczpospolitą Polską i ZSRR o Granicy Polsko Radzieckiej z 16 sierpnia 1945 roku.
      PRZEGLĄD EFEKTÓW PRAC KOMISJI DELIMITACYJNEJ
      Ostateczne porozumienie osiagnięte przez Komisję Delimitacyjną 30 kwietnia 1947 roku, naruszało tak treść jak i ducha Umowy Jałtanskiej, która wyraźnie stwierdzała ze granica Polsko-Sowiecka '...powinna przebiegać wzdłuż 'Linii Curzon'a' z odchyleniami w niektórych regionach od pięciu do ośmiu kilometrów na korzyść Polski'.
      Pierwotną intencją negocjacji granicznych prowadzonych po 16 sierpnia 1945 roku, była wymiana terytoriów między Polską a ZSRR na zasadach kompletnej równowagi. Natomiast w efekcie negocjacji wzdłuż całej granicy wschodniej, dokonano dziewięciu przesunięć granicy o 7 i 1/2 kilometra lub mniej na korzyść Polski, pozyskano tereny o ogólnej powierzchni 799 kilometrow kwadratowych. ZSRR uzyskało 11 przesunięć o 7 kilometrów lub poniżej na swoją korzyść i pozyskało tereny o ogólnej powierzchni 565 km kwadratowych.
      Polska zobowiązała się również do przekazania terenów o powierzchni 234 km kwadratowych w Prusach Wschodnich na rzecz ZSRR jako rekompensaty za 'nierówną' wymianę na granicy wschodniej. W celu przyjrzenia się zmianom granicznym w szczegółach, ponizej prezentowany jest ich opis od północy na południe. (...)
      (...)W kolejnym powiecie, sokólskim, sytuacja była taka sama. Powiat ten uzyskał przesunięcie granicy od 200 do 3000 metrów na wschód, wiekszość ze zwróconych wsi miało charakter etnicznie polski: Rogacze, Chworościany, Nowodziel, Nomiki, Minkowce i Łapicze. Powiat pozyskał również zdewastowane i porzucone tereny dawnej żydowskiej osady Palestyna, oraz wieś Grzybowszczyznę zamieszkałą przez Białorusinów.
      Także i powiat białostocki skorzystał terytorialnie na delimitacji przeprowadzonej przez szósty Podkomitet. Przede wszystkim w trzech lokalizacjach, koło miejscowości Zaleszany, Bobrowniki i Ozierany, powiat uzyskal pas o szerokości od 2 do 5 kilometrów. Jednak powiat ten charakteryzował się daleko bardziej zróżnicowaną mozaiką etniczną niż prawie czysto etnicznie polski powiat augustowski czy nieco wymieszany etnicznie powiat sokólski.
      W sytuacji, w której Zaleszany były zamieszkane przez ludność polską, Bobrowniki, Chomontowce, Wielkie Oziery i Małe Oziery były od 70 do 90 % białoruskie. Etniczna kompozycja terenów zwróconych tylko w północnej części województwa białostockiego wskazuje na arbitralność końcowego porozumienia granicznego. Wskazuje to że granica została zmieniona wyłącznie w celu uproszczenia jej przebiegu, a aspekty ekonomiczne i komunikacyjne jej ostatecznej lokalizacji zostały zignorowane tak samo jak aspekty narodowościowe i religijne.
    • Gość: salmotrutta c.d. IP: *.compass.net.nz 23.09.04, 19:20
      FIZYCZNA DELIMITACJA GRANICY
      W czasie gdy Komisja Delimitacyjna decydowała jaki ma być przebieg granicy polsko-sowieckiej w województwie białostockim, w dalszym ciągu w stosunku do granic obowiązywały w Polsce przedwojenne przepisy prawne. W praktyce oznaczało to, ze poza rozmieszczaniem słupków granicznych konieczne było przeprowadzenie pomiarów geodezyjnych ewentualnych dróg granicznych a także wyznaczenie strefy nadgranicznej i pasa granicznego.
      Wyniki pomiarów miały być naniesione na mapy wraz z dokładną lokalizacją słupów granicznych tak aby zainteresowane instytucje rządowe mogły znać precyzyjny przebieg granicy.
      Dwa podkomitety spędziły na tych pracach siedem miesięcy tylko w obrębie województwa białostockiego. Wiekszość czasu pochłonęło ustawianie słupków granicznych i sporządzanie skeczy kartograficznych. Wydawało by się więc, że granica wyznaczona została z wystarcząjacą dokładnością, a słupy graniczne umieszczone w ich ostatecznych miejscach. Tak jednak nie było, nie powzięto również ani ostatecznych decyzji dotyczących pasa granicznego i strefy nadgranicznej ani tez w sprawie dróg granicznych. Działalność subkomitetów była hamowana również brakiem materiałów do wykonania słupów granicznych, słupy te więc nie mogły zostać ustawione w dostatecznej ilości, toteż ustawiono je wówczas tylko w najważniejszych miejscach.(...)
      Także na południu sytuacja była bardzo podobna. Według przekazów, koło wsi Łapicze, chłopi przesunęli słupy graniczne na wschód tak aby ich gospodarstwa i pola pozostały w Polsce. Nie zauwazono tego podczas pierwszej delimitacji granicy, w czasie następnych delimitacji, sprawę w odpowiedni sposób 'zaaranżowano' z przedstawicielami sowieckimi i granica pozostała faktem dokonanym. Tak ten przykład jak i inne nieudokumentowane sprawozdania z niedokładności pracy Podkomitetu wskazują na fakt że granicę wytyczano bez zwracania większej uwagi na szczegóły.
      DELIMITACJA A REPATRIACJE
      Lekceważenie szczegółów które towarzyszyło arbitralnemu ustalaniu linii granicznej miało poważny wpływ na losy okolicznej ludności. Porozumienie pomiędzy PKWN i BSRR dotyczące ewakuacji obywateli polskich z terytorium Białorusi i ludności białoruskiej z terytorium Polski zawarte we wrześniu 1944 roku, zintensyfikowało przemieszanie różnych grup etnicznych w północno-wschodniej Polsce; a przecież już wojna spowodowała masowe migracje ludów na terytorium całej Europy. Ludzie musieli podejmować często natychmiastowe decyzje dotyczące pozostania w rodzinnych wsiach, które nagle miały znaleźć się w innym kraju lub też decydować się na repatriację i to w momencie gdy tylko bardzo niewielu Polaków wiedziało gdzie znajduje się aktualna granica wschodnia województwa białostockiego.
    • Gość: salmotrutta c.d. IP: *.compass.net.nz 23.09.04, 19:21
      Dlatego pełnomocnicy Komisji Delimitacyjnej wyświadczali właściwie ludności przysługę przeznaczając daną polską wieś do przemieszczenia 'w związku z delimitacją granicy'.
      W ten sposób Komisja łagodziła w jakimśs stopniu skutki generalnego zamieszania i bałaganu spowodowanego przez niedawno zakończoną wojnę światową a także w dalszym ciągu trwającą w województwie białostockim wojnę domową. Jednak wkrótce po delimitacji granicy, pracownicy PUR, nadużywając uprawnień które tak do niedawna pomagały ludności etnicznie polskiej, zaczęli podejmować decyzje dotyczące ludności białoruskiej i litewskiej zamieszkałej wzdłuż nowej granicy a mające na celu przesiedlanie owej uznawanej za 'wrogie elementy' ludnosci na 'Ziemie Odzyskane'.
      I tak przewodniczący Przedstawicielstwa Rzadu RP ds. Przemieszczania Ludności w związku z delimitacją granicy pomiędzy RP i ZSRR mgr. E. Snarski przewidywał potrzebę wydalenia populacji białoruskiej zamieszkałej w 20 kilometrowym pasie pomiędzy wsiami Gobiaty i Łapicze. Obie wsie powróciły do Polski w 1947 roku, a więc Snarski nie wyróżniał ich w specjalny sposób; były po prostu traktowane instrumentalnie w związku z ich niedawną przeszłością.(...)
      WPŁYW NOWEJ GRANICY NA INFRASTRUKTURĘ
      Lokalna infrastruktura województwa białostockiego, poważnie ucierpiała z powodu arbitralnego wyznaczania granicy państwowej z ZSRR; granica ta odcięła lub poważnie skomplikowała znaczną cześć sieci kolejowej, drogowej i telekomunikacyjnej. Głównie, chociaż nie tylko, w powiatach augustowskim i sokólskim granica przebiegała wbrew logice gospodarczo-ekonomicznej. I tak, linia kolejowa Białystok- Augustów-Suwałki, pozostałaby w całości na terytorium Polski, gdyby Polsko-Sowiecka Komisja Mieszana ds. Delimitacji Granicy wyznaczyła linię graniczną tak jak ustalono to w Porozumieniu Jałtanskim.
      Pozostawienie stacji węzłowej w Kiełbasach na terytorium Polski, znacznie przyśpieszyłoby powojenną odbudowę ze zniszczeń ponieważ PKP nie wznowiło ruchu na alternatywnej trasie do Suwałk i Augustowa wiodącej przez do niedawna niemieckie miasta Ełk i Olecko aż do 24 listopada 1946 roku. Ewentualnie, w celu uniknięcia absurdalnego ekonomicznie połączenia kolejowego Bialystok-Ełk-Olecko-Suwalki- Augustów PKP musiały wybudować nową linię kolejową z Sokółki do Dąbrowy Białostockiej.
    • Gość: salmotrutta c.d. IP: *.compass.net.nz 23.09.04, 19:22
      Nowa granica odcięła także rozmaite połączenia drogowe, tak jak na przykład główną drogę utwardzoną z Nowego Dworu do Sejn. Droga ta pozostając w Polsce znacznie ułatwiłaby transport pomiędzy północno - wschodnia częścią powiatu sokólskiego a południowo - wschodnią częścią powiatu augustowskiego. Lokalizacja nowej granicy znacznie opóźniła odbudowę tych terenów, biorąc pod uwagę fakt ich znacznego zalesienia a także i ten że główna droga z Augustowa do Sejn pozostawała poważnie zniszczona i zaminowana aż do czerwca 1946 roku.
      Przy poważnych problemach z komunikacją drogowa i kolejową spowodowanych niedawną wojną i arbitralną delimitacją lini granicznej, wielkie znaczenie miały połączenia telefoniczne i telegraficzne. I w tym przypadku nowa granica zerwała lub znacznie skomplikowała połączenia telefoniczne i telegraficzne które przetrwały sześć lat okupacji sowieckiej i niemieckiej. Podobnie jak ruch kolejowy, w maju 1946 roku podawano że rozmowy telefoniczne pomiędzy Białymstokiem i Augustowem łączono przez centrale w Grajewie i Suwałkach, oznaczało to opóźnienia w połączeniach od dwóch do czterech godzin. I tak jak PKP zmuszone były do wybudowania nowego odcinka trasy kolejowej, tak i Ministerstwo Poczt i Telegrafów musiało wybudować nową linię telefoniczną pomiędzy Białymstokiem i Augustowem wyłącznie ze względu na przebieg nowej granicy. Zakłócenia w komunikacji objawiały się na wiele sposobów, często gminy które formalnie należały do jednego z przedwojennych powiatów zaanektowanych przez ZSRR, nie miały bezpośrednich połączeń z głównymi ośrodkami nowych powiatów. Na przykład Krynki i Suchowola mogły łączyć się z Sokółką wyłącznie przez Białystok. (...)
      Nowa granica ze Związkiem Radzieckim powodowała w przypadku komunikacji narastanie kosztów ukrytych, poprzez efektywną nieużywalność niektórych dróg, lini kolejowych oraz linii telefoniczno- telgraficznych; na przykład droga z Sidry do Strzelczyk w chwili obecnej kończy się sześć kilometrów od granicy w Staworowie, ponieważ nie ma tam przejścia granicznego do Związku Radzieckiego. Linia kolejowa z Dąbrowy Białostockiej do Grodna, w chwili obecnej nie istnieje. Sposób w jaki w 1944 roku prowadzono dystrybucje przesyłek pocztowych również przyczynił się do opóźnienia odbudowy województwa ze zniszczeń wojennych.
      Wojna porozdzielała rodziny; często zdarzało się że rodzeństwa, potomstwo czy małżonkowie znaleźli się po różnych stronach nowej granicy dzielącej Białostocczyznę. Ludzie ci próbowali się odszukiwać wzajemnie a następnie musieli wspólnie podejmować decyzje , co do miejsca przyszłego zamieszkania - po jednej lub drugiej stronie granicy. I tak, gdyby w owych czasach ktoś zechciał wysłać list z przygranicznej wsi po stronie polskiej do rodziny lub znajomych tuż po drugiej stronie granicy w 'bialoruskiej' od niedawna wsi, list ten przewędrowałby najpierw trasę Białystok-Lublin-Moskwa a następnie ewentualnie dotarłby do adresata, potencjalnie zamieszkującego dwa kliometry od nadawcy. Tak absurdalne połączenia pocztowe niezmiernie komplikowały łączenie rodzin i dodatkowo przyczyniały się do powiększania powojennego bałaganu prześladującego region białostocki w pierwszych latach powojennych.
    • Gość: salmotrutta c.d. IP: *.compass.net.nz 23.09.04, 19:24
      Prócz aspektów komunikacyjnych były także i inne. Przedwojenny rząd polski koncentrował wydatki na inwestycje przemysłowe w rejonie COP-u, który to rejon 'Linia Curzon'a' przecięła następnie na dwie części. Poważne inwestycje w COP, skutkowały wzrostem dochodu narodowego o 19% w latach 1928-1938. Także i województwo białostockie korzystało z tego wzrostu. W tym okresie Polska znalazła się na ważnych trasach handlowych. Linia kolejowa z Gdyni do Constanzy w Rumunii, stanowiła najkrótsze połączenie pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym. Również kanał łączący dorzecze Sanu z dorzeczem Dniestru był pod kontrolą polską, kanał ten znalazł się na wschód od 'Linii Curzon'a'.
      Region białostocki, poprzez przeprowadzenie linii granicznej w miejscu w którym znajduje się ona do dzisiaj, stracił potencjalne korzyści wypływające z dostępu do rzeki Niemen; 'Linia Curzon'a' pokrywała się bowiem z biegiem tej rzeki w swojej północnej części. Także Kanał Augustowski stracił jakiekolwiek znaczenie ekonomiczne z powodu odcięcia go od rzeki Niemen przez nową granicę państwową.

      Fragmenty pracy THE DELIMITATION OF THE POLISH-SOVIET BORDER ALONG THE BIAŁYSTOK VOIVODENSHIP AFTER THE SECOND WORLD WAR Autor: Erik Grettir Jacobs
      tlumaczenie:salmotrutta
    • aldon Re: Białostoczczyzna - dlaczego nie została w ZSR 24.09.04, 10:25
      W 1939 roku Stalin był sojusznikiem Hitlera i zakładał, że Polski juz nigdy nie
      będzie dlatego nie tylko przyłączył do ZSRR Wschodnią Polskę ale w pierwotnej
      wersji paktu Ribbentrop-Mołotow granica miała sie opierać na Wiśle i Sanie. w
      1943 roku w Teheranie sytuacja była już nieco inna. Stalin był w sojuszu z
      Wielką Brytanią i USA w którym to sojuszu była też Polska. Z opublikowanych
      wspomnień jednego z amerykańskich dyplomatów (niestety nie pamiętam jego
      nazwiska ale był to chyba Cripps) wynika, że podczas omawiania sprawy
      wschodniej granicy Polski Mołotow stwierdził, że powinna ona przebiegać tak jak
      granica niemiecko-radziecka z roku 1939 czyli zgodnie z linią Curzona.
      Brytyjczycy natychmiast i bez sprzeciwu to zaaprobowali natomiast delegacja
      amerykańska stwierdziła, że linia graniczna z roku 1939 i linia Curzona to dwie
      rózne linie nie pokrywające się ze sobą. O dziwo Stalin zgodził się z
      Amerykanami i przystał na linię Curzona. W sumie trudno mu sie dziwić przeciez
      w Teheranie odniósł ogromny sukces dyplomatyczny dostał praktycznie wsztstko
      czego chciał więc pewnie chciał sie pokazać jako człowiek ugodowy zdolny do
      kompromisu a nie awanturnik, który psuje współpracę koalicji z powodu jakiegos
      tam Białegostoku. Takie wydaje się być wyjaśnienie dlaczego w 1945 nie
      przyłączono Białostocczyzny do ZSRR.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka