Gość: Padme
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.09.04, 21:27
PAP, jkl /2004-09-13 00:08:00
Mistrzostwa Polski w Koszeniu Łąk
Dwa hektary bagiennej łąki skosili w sumie uczestnicy III Mistrzostw Polski
w Koszeniu Łąk Bagiennych dla Przyrody, które rozegrano w Biebrzańskim Parku
Narodowym.
Impreza promuje tradycyjne, ręczne wykaszenie nadbiebrzańskich łąk, bo służy
to tamtejszej przyrodzie, głównie ptakom.
O nagrody rywalizowało 50 kosiarzy z Polski, ale też ze Słowacji i Białorusi.
Były reprezentacje parków narodowych, ale większość uczestników stanowili
rolnicy znad Biebrzy.
Para kosiarzy tworzących drużynę musiała wykosić w konkursie 100 metrów
bagiennej łąki. Każdy miał wydzielony pas. Liczył się czas, ale też technika
koszenia, za niedokładność w pozostawianiu ścierniska można było dostać
punkty karne. Jedną drużynę zdyskwalifikowano.
Kosiarze, wśród nich górale z Tatrzańskiego Parku Narodowego w tradycyjnych
strojach, brodzili na Bagnie Ławki w wodzie, często sięgającej pod kolana,
ponieważ w tym roku na biebrzańskich bagnach jest wysoki poziom wody.
"Poziom wody wreszcie jest, można powiedzieć, normalny. Warunki były więc
godne Mistrzostw Polski. Trawa była równiejsza, mocna, turzyca twarda, po
kępach nad wodą łatwiej chodzić" - powiedział sędzia główny mistrzostw,
Mirosław Kobeszko.
W kategorii par najmniej czasu na skoszenie swojego fragmentu łąki- 15 minut
i 43 sekundy - potrzebowali bracia Wiesław i Eugeniusz Szklanko ze wsi
Dawidowizna. Najszybszy indywidualnie był Bogdan Mocarski ze wsi Sokoły,
który osiągnął czas 5 minut i 1 sekunda.
W ocenie dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego, Adama Sieńki, w tym roku
ze względu na wysoki poziom wód, nad Biebrzą udało się wykosić zaledwie ok.
400 hektarów łąk, podczas gdy w ubiegłym roku było to łącznie ok. 7 tys.
hektarów, z czego ok. 6 tys. ha skosili rolnicy. Łąki wykaszają pracownicy
parku, ale też rolnicy indywidualni.
"W tym roku woda na to nie pozwala, to pokazuje, jaki mamy duży problem z
wykaszaniem" - powiedział Sieńko.
Z powodu wysokiego poziomu wody, w tym roku nie używano jeszcze specjalnego
kombajnu do bagiennych traw, choć sianokosy nad Biebrzą trwać będą do marca.
Zimą, gdy bagna zamarzną, łatwiej na nie wjechać.
Biebrzański Park Narodowy złożył wnioski o dopłaty bezpośrednie na wykaszenie
łąk na obszarze 400 hektarów. Cały park ma powierzchnię ponad 50 tys. ha, a
teren należy do ponad 17 tys. właścicieli, głównie rolników. Cała Dolina
Biebrzy jest też zakwalifikowana do unijnych programów rolnośrodowiskowych, a
to szansa dla rolników na dodatkowe pieniądze w zamian za tradycyjne
rolnictwo.
"Program rolnośrodowiskowy to szansa dla rolników na 1,2 tys. zł rocznie za
hektar ręcznie skoszonej łąki, a 700-800 zł koszonej mechanicznie" - dodał
Sieńko.
Pomysłodawcą i inicjatorem "Biebrzańskich Sianokosów" był kilka lat temu WWF-
Światowy Fundusz na Rzecz Przyrody. Mistrzostwa organizował wspólnie z
parkiem narodowym i innymi organizacjami pozarządowymi z Doliny Biebrzy. W
tym roku imprezę po raz pierwszy zorganizował Biebrzański Park Narodowy i
gmina Trzcianne, przy wsparciu finansowym m.in. Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska. Wiceprezes NFOŚ Jerzy Małachowski przypomniał zasługi WWF dla
Biebrzy.
REKLAMA
wyślij link
strona do druku
Skomentuj ten artykuł »
10 komentarzy