bogo2
21.11.04, 11:59
Za kilkanascie dni , po 19 latach nieobecnosci , przyjade na kilka tygodni
do Bialegostoku - miasta w ktorym sie urodzilem i wychowalem; miasta , ktore
mnie wyksztalcilo i uformowalo; miejsca w ktorym kochalem , pilem, zbawialem
siebie i swiat; wreszczcie miejsca , ktore mnie nie chcialo i kazalo isc
precz .. w inne swiaty.
Teraz wracam - na chwile, na kilka tygodni zaledwie - ze swiadomoscia, ze
bede gosciem tylko, ze to juz nie "moje" miejsce, ze czas jak rzeka, ze
miasto , ktore znalem - 1Maja, Lenina, Marchlewskiego czy Nowotki juz nie
istnieje, ze nowi ludzie, nowa muzyka, nowe kluby i kawiarnie, ze...
I nie mam zadnych oczekiwan, ale tkwi we mnie ciekawosc: czy i czym mnie to
miasto zaskoczy ?