Miejscowości ze swoimi nazwami.

IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 14.12.04, 14:37
Co myślicie o kwestii pojawienia się dwujęzycznych (trójjęzycznych) nazw
miejscowości na wielokulturowym Podlasiu/Podlaszu/Padlaszszu/Pidlaszszju...
Projekty ustawy o mniejszościach tak jakoś milczą, a jak zainteresowana
ludność?
    • fiat_lux Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 14.12.04, 15:25
      mysle ze to glupota. tyle sie najezdzilem po tych wszystkich wioskach i nigdy
      nie widzialem prawdziwych mniejszosci. nigdy nie widzialem ukraincow jak na
      ukrainie ani bialorusinow jak na bialorusi.
      • Gość: Piecznik Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 14.12.04, 18:18
        A jak wyglada Białorusin/Ukrainiec? Pewnie w fufajce i pijany. To rzeczywiście
        trudno ich zobaczyć... A ja najeździłem sie po wioskach i nie widziałem tam
        żadnych Polaków.
        Bez głupot, przecież nazwy administracyjne zniekształciły nie tylko tzw.
        kacapskie toponimy, ale tez mazowieckie. Więc raczej przeciw?
        • max39 Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 14.12.04, 18:24
          Oni znaja dobrze jezyk polski wiec nazwy bialoruskie nie sa potrzebne.Klopoty z
          poruzumieniem sie moga miec tylko najstarsi mieszkancy tych wiosek w wieku 70 i
          80lat.
          • Gość: Piecznik Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 16:18
            To nie o to chodzi, że biedne kacapiątka nie będą umiały przeczytać nazwy
            swojej wioski. To, że rozumią polski, wcale nie oznacza, że powinni rozumieć
            tylko polski. Oczywiście, że nazwy w innych językach to tylko jakiś tam gest,
            symbol. Wcale nie ma ułatwiać życia. Ma je ubarwiać. Mniejszości narodowe
            zawsze i wszędzie się asymilują z większością, to fakt, więc po co krzyczeć o
            tej wielokulturowości na poziomie Warszawy czy Białegostoku? Po co mniejszości
            dostają pieniądze z podatków (również Polaków)?
            • Gość: sla Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: 212.160.236.* 17.12.04, 12:07
              Nie rozumią tylko rozumieją. Szanuj chociaż język ojczysty.
              • Gość: piecznik Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.waw.pl 22.12.04, 20:42
                chętnie uszanuję obcy język polski (miała to być stylizacja na owe kacapiątka).
                A odpowiedzi na pytanie - wcale nie retoryczne - nie dostałem.
            • Gość: EWA Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.04, 16:00
              O jakich Polakach piszesz? Uważasz ,że ludność zamieszkująca wschodnie tereny
              to nie-Polacy.Polskę zamieszkuje ludność narodowości min.
              kaszubskiej,ukraińskiej,śląskiej,litewskij...Wszyscy płacą podatki i są
              Polakami,
              • Gość: uomrzan Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.04, 19:09
                I Pieczyng i Ewa mają rację (wbrew pozorom spójną).

                Pozdrawiam obojga.
    • pogromca_oszolomow wszystkie nazwy powinny byc polskojezyczne 14.12.04, 15:36

      • oszolom.z.radia.maryia Re: wszystkie nazwy powinny byc polskojezyczne 14.12.04, 15:38
        chcesz podszkolic ten jezyk?
        • pogromca_oszolomow ja jestem Polakiem a ty jestes albo Bialorusinem , 14.12.04, 15:43
          albo Zydem.Swiadczy o tym twoj stosunek do Papieza.
          • oszolom.z.radia.maryia Re: ja jestem Polakiem a ty jestes albo Bialorusi 14.12.04, 15:57
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=16557757&a=16602046

            uczysz sie powoli
          • oszolom.z.radia.maryia obroncy od siedmiu bolesci 14.12.04, 16:02
            na calym forum tylko ty i kotwicz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=11956001&a=12041510
            piszecie papiez przez rz. co z wami jest? bronicie idei a robicie takie bledy ze
            slabo sie robi. czy tez moze takie poglady wynikaja z bardzo niskiego poziomu
            wiedzy i inteligencji?
      • Gość: Piecznik Ale dlaczego? IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 14.12.04, 18:21
        Bo nie rozumiem.
    • pogromca_oszolomow maryja piszemy przez j 14.12.04, 17:07
      Jak poprawisz blad w swoim loginie to wtedy bedziesz mogl pouczac innych .I
      przestan sie podszywac wymysl w koncu wlasny nick.
      • oszolom.z.radia.maryia umyj sie pod pachami 14.12.04, 17:35
        wiesz twoje ortografy sa takie same jak kotwicza - on tez pisal chociarz przez
        rz czy przez sz, pisal tez papiez przez rz. jeszcze jak wczoraj napisales drugi
        przez o to mi dech zaparlo. zlituj sie nad nami wszystkimi i wroc na forum
        moskwa dobrze papierz? swoja droga twoje teksty sa gramatycznie dziwne zbierzne
        z kotwiczem i alexem.7 znacie sie moze?
        • oszolom.z.radia.maryia Re: umyj sie pod pachami 14.12.04, 17:45
          > zbierzne

          widzisz i mnie juz zaraziles. zlituj sie nad nami!
          • pogromca_oszolomow odczepie sie jesli zmienisz login 14.12.04, 17:56
            oszolom.z.radia.maryia napisał:

            > > zbierzne
            >
            > widzisz i mnie juz zaraziles. zlituj sie nad nami!
            >
            Zapomniales sprawdzic w slowniku?
    • pogromca_oszolomow Lecz sie na nogi , bo na glowe juz za pozno 14.12.04, 17:41

    • pogromca_oszolomow Cos ostatnio zrobiles sie bardzo rozmowny. 14.12.04, 17:52
      Jak zabraklo Zenka to nikt oprocz mnie nie chce z toba rozmawiac amerykansko-
      sowiecki podszywancu.Zmien login .Ciekawe czy kiedys sie doczekam az w koncu
      zmandrzejesz i zaczniesz pisac na swoje konto.Co do kotwicza to ty mu mozesz co
      najwyzej buty wyczyscic .
      • oszolom.z.radia.maryia Re: Cos ostatnio zrobiles sie bardzo rozmowny. 14.12.04, 17:55
        pogromca_oszolomow napisał:

        > Co do kotwicza to ty mu mozesz co
        > najwyzej buty wyczyscic .

        a co wyjezdzasz na urlop i szukasz zastepcy na ten czas?

        i wstaw sobie nowa sygnaturke: odoszolamiam do dupy
        • pogromca_oszolomow BUHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.12.04, 18:01
          Teraz wszedzie jest internet .Nawet jak pojade na urlop to na forum i tak
          zajrze przynajmniej raz dziennie i napisze : Uwaga falszywy oszolom z radia
          maryja:).Wiec nie licz na to ze ci sie upiecze podszywaczu:)
    • a1a Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 15.12.04, 08:38
      Gość portalu: Piecznik napisał(a):

      > Co myślicie o kwestii pojawienia się dwujęzycznych (trójjęzycznych) nazw
      > miejscowości na wielokulturowym Podlasiu/Podlaszu/Padlaszszu/Pidlaszszju...
      > Projekty ustawy o mniejszościach tak jakoś milczą, a jak zainteresowana
      > ludność?

      A gdzie sie mówi Pidlaszszje na Podlasiu? Pytam, bo nie słyszałam chyba.

      Jesteś zorientowany, więc może mi odpowiesz, czy dotychczasowe prawo nie zezwala
      na umieszczanie nazw w języku mniejszości narodowych?

      Problem z nazwami może faktycznie być. Mniejszy w miejscowościach, gdzie
      narodowość mniejszości jest jasno okreslona: litewska czy białoruska. Wyobrażam
      sobie jednak, ze w penych przypadkach pojawią sie zgrzyty, np. na styku
      narodowości polskiej, litewskiej i białoruskiej. No... o kolejnośc mi chodzi!
      Która pierwsza, która druga i która trzecia. Będzie wesoło...

      Co jednak zrobić w rejonie Bielsk-Hajnówka-Siemiatycze?

      No i czy cyrylicą, czy łacinką?

      Pozdrawiam. Ala
      • Gość: Piecznik Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 16:10
        1) Pidlaszszja mówią np. bielscy Ukraińcy (z tych tzw. świadomych).
        2) Dotychczasowe prawo nie zezwala na umieszczanie nazw miejscowości (znaki
        drogowe, także na tablicach urzędowych).
        3) Z tą kolejnością to rzeczywiście problematyczne. A najciekawsze jest to, w
        jaki sposób ustalać w jakim języku je umieszczać. Niby jakie przyjąć kryterium?
        Planowana ustawa zakłada wykorzystanie danych ze spisu powszechnego 2002, a on
        sam miał być niewykorzystywany do jakichkolwiek decyzji administracyjnych.
        Zbieranie podpisów? - ma jakikolwiek sens tylko w małych miejcowościach.
        Referendum? - kto by na to wydawał pieniądze.
        4) Trójmieście południowopodlaskie (BP-H-S) stanowi taki sam problem, jak i
        każdy inny teren. Co za problem z kilkoma tablicami (oficjalnie kreowaną tezą
        prze włodarzy województwa wciąż jest wielokulturowość, więc po 5 tablic - to
        ani śmieszne, ani problematyczne - wspólne zamieszkanie przecież nie wywołuje u
        nas jakichkolwiek konfliktów etnicznych , jak się to przyjęło twierdzić). A
        Zawsze wyjściem z sytuacji jest umieszczenie nazwy miejscowości w jej gwarowym
        brzmieniu, oddanym przez alfabet tej narodowości, która np. tam dominuje
        liczebnie.
        5) Cyrylica czy łacinka? Nie widzę żadnych problemów z cyrylicą dla
        Białorusinów i łacinką dla Litwinów.

        Wciąż mi brakuje odpwiedzi ze strony ludności zainteresowanej. Bo ci, którzy
        twierdzą, że żadnych Białorusinów, Ukraińców czy litwinów nie ma, nie stanowią
        dla mnie strony do sporu. Żyjcie sobie szcześliwie w swojej Zadrypance,
        taplarowcy jedni.
        Pozdr
        • a1a Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 17.12.04, 12:00
          Gość portalu: Piecznik napisał(a):

          > 1) Pidlaszszja mówią np. bielscy Ukraińcy (z tych tzw. świadomych).

          :)))) Troche mnie rozśmieszyłeś, przyznaję. Znaczy, nie jestem świadoma.

          No widzisz, mnie nie chodzi o to, jakiego języka uczyli się ci świadomi w
          szkole, jako języka narodowego, tylko o to jak mówili na wsi ich wiejscy
          przodkowie. W dalszym ciągu twierdzę, że nazwy Pidlaszszje na Podlasiu się nie
          używało do czasu wprowadzenia lierackiego języka ukraińskiego (chyba w wersji
          kijowskiej) do szkół. No dobrze, złagodzę twierdzenie - ja nie słyszałam. A
          przecież jestem stamtąd.

          Nie mam nic przeciwko świadomym Ukraińcom, o ile Oni nie będą mi kazać mówić
          Pidlaszszje.

          Trochę mnie śmieszą te boje tutejszych Białorusinów i Ukraińców o podlaskie
          dusze (w tym i moją :), bo uważam, że sprawa jest już przegrana z powodów
          naturalnych. Wsie, z cała ich różnorodnością językową (bo przecież w każdej z
          nich mówiło się inaczej, co nawet ja, dyletantka, słyszałam), już właściwie
          wymarły. I tego mi żal. Podlaskim Ukraińcom jestem wdzięczna za próby utrwalenia
          tej róznorodności w postaci nagrań i badań naukowych.

          > 2) Dotychczasowe prawo nie zezwala na umieszczanie nazw miejscowości (znaki
          > drogowe, także na tablicach urzędowych).

          Dzięki za informację.

          > 3) Z tą kolejnością to rzeczywiście problematyczne. A najciekawsze jest to, w
          > jaki sposób ustalać w jakim języku je umieszczać. Niby jakie przyjąć kryterium?
          >
          > Planowana ustawa zakłada wykorzystanie danych ze spisu powszechnego 2002, a on
          > sam miał być niewykorzystywany do jakichkolwiek decyzji administracyjnych.
          > Zbieranie podpisów? - ma jakikolwiek sens tylko w małych miejcowościach.
          > Referendum? - kto by na to wydawał pieniądze.

          Ano właśnie, jakie kryterium?


          > 4) Trójmieście południowopodlaskie (BP-H-S) stanowi taki sam problem, jak i
          > każdy inny teren.

          No jednak - nie. Z powodu niejasnej i niuświadomionej do końca przynależności
          narodowej mieszkańców.

          >Co za problem z kilkoma tablicami (oficjalnie kreowaną tezą
          > prze włodarzy województwa wciąż jest wielokulturowość, więc po 5 tablic - to
          > ani śmieszne, ani problematyczne - wspólne zamieszkanie przecież nie wywołuje u
          >
          > nas jakichkolwiek konfliktów etnicznych , jak się to przyjęło twierdzić). A
          > Zawsze wyjściem z sytuacji jest umieszczenie nazwy miejscowości w jej gwarowym
          > brzmieniu, oddanym przez alfabet tej narodowości, która np. tam dominuje
          > liczebnie.

          Ja jestem za miejscową, czyli gwarową nazwą.

          > 5) Cyrylica czy łacinka? Nie widzę żadnych problemów z cyrylicą dla
          > Białorusinów i łacinką dla Litwinów.

          Eno, wykręcasz się. Chodziło mi o zapis nazw białoruskich łacinką.

          >
          > Wciąż mi brakuje odpwiedzi ze strony ludności zainteresowanej. Bo ci, którzy
          > twierdzą, że żadnych Białorusinów, Ukraińców czy litwinów nie ma, nie stanowią
          > dla mnie strony do sporu. Żyjcie sobie szcześliwie w swojej Zadrypance,
          > taplarowcy jedni.
          > Pozdr

          Taplarowcy mają prowo żyć szczęśliwie w swojej Zadrypance, jak zresztą każdy.

          A jak niby ludność zainteresowana miałby Ci odpowiedzieć, jeśli mojej odpowiedzi
          za odpowiedź nie uznajesz?

          Pozdrawiam. Ala
          • Gość: Piecznik Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 22.12.04, 21:21
            Nie wiem czy jestes świadoma czy nie, to już określ sama. chodziło mi o to, ze działacze ukraińscy czy białoruscy często mówią o świadomych takich czy innych, mając na uwadze określone poczucie przynalezności narodowej (wtedy, gdy za swoją ojczyzne uzaje się całą Białoruś czy Ukrainę, kiedy czuje się jakiś zwięzek z Pahonią czy Tryzubem). Gdy, w takim rozumieniu jesteś świadomą Ukrainką, to pzryjmujesz brzmienie "Pidlaszszja" jako coś naturalnego, bo tak to by brzmiało w literackim ukraińskim.
            "Walka o dusze" wcale ne dotyczy wyłącznie wiosek, więc ich wymieranie nie zakończy wcale tej walki.
            Jeśli chodzi o kryterium ustalania języka napisu, przyznaje się, że nie mam na to pomysłu. Mi tez podoba sie pomysł wypisywania nazwy gwarowej miejscowości, jednakze to też nie kończy problemu - przecież np. nazwę Krywiatycze można zapisać na parę sposobów (łacińskimi literami na polską modłe, białoruską, cyrylicą wg zasad pisowni białoruskiej lub ukraińskiej). Nie widzę natomiast powodu, zeby juz po przyjęciu pisowni białoruskiej dla nazwy jakiejś miejscowości używać alfabetu łacińskiego (wg białoruskich zasad). Łacinka w przypadku języka białoruskiego jest wielce problematyczna - istnieje kilkanaście zbiorów zasad pisowni, ale w praktyce kazdy tworzy swoją.
            No dobrze, żyjcie sobie spokojnie taplarscy, wcześniej już wam tego nie odmawiałem.

            twoją odpowiedź jak najbardziej szanuję. Trafia do mnie argument z nazwami własnymi (byłoby to najkorzystniejsze i najfajniejsze), ale jak widzisz, wciąż mi brakuje odpowiedzi w paru sprawach (w jaki sposób ma być przyjmowana sama decyzja o umieszczeniu takiej czy innej tablicy, jak dogadać sie co do treeści tej tablicy, w końcu - jaki sposób zapisu samej nazwy - najlepiej rodzimej, gwarowej - przyjąc). Między innymi i dlatego tu się udzielam.

            Dziękuję, co proponujesz.
            pozdrawiam

            • Gość: Ala Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 22.12.04, 21:40
              Jestem świadoma. Nie mam wątpliwości, co do swojej przynalezności narodowej.
              Identyfikuje sie z Pahonią, nie z Tryzubem. To chyba naturalne. Ale widzę też
              swoje związki z polskością. To też, uważam, naturalne.

              Nie wiem za co mi dziękujesz, bo ja żadnych propozycji nie przedstawiam. Ja
              tylko tak sobie dywaguję o problemach.

              Białoruska łacinka byłaby jakimś wyjściem z problemów, przyznasz :) No - to miał
              byc żart.

              Twoja irytacja z powodu braku odzewu mnie dziwi. Chcesz uzyskać konkretne
              rezultaty - wybierz się w teren i agituj!

              Pozdrawiam. Ala

              PS
              No i nie wiem dlaczego nazywasz mnie "taplarowcy". Czyżbyś nie znał takich
              "taplarskich" wsi?
    • koczisss Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 16.12.04, 16:44
      Tyle lat takich nazw nie było to i teraz nie są potrzebne. Po co? Do czego
      miałyby służyć? A jakie koszty by to za sobą poniosło?
      A ostatecznie to jest Polska, i obowiązuje tu język polski. Koniec i kropka!!!!
    • Gość: Radecki Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 16.12.04, 16:53
      podobnie jak język mniejszości w urzędach. Po co to komu, młodzi nie znają
      zazwyczaj cyrylicy, a dodatkowo w tym języku tylko się porozumiewają, czystym
      białoruskim, ukraińskim i tak nikt nie rozmawia a już tym bardziej pisze. Te
      tablice i język w urzędach na dobrą sprawę są potrzebne tylko działaczom, żeby
      było o nich słychać.
      • andrijko Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem 17.12.04, 11:36
        Bardzo słusznie !!! Dzięki, że rozwiązaliście już za nas problem. Żadnej
        cyrylicy, ukraińskich, białoruskich czy litewskich przekrętów na odwiecznych
        polskich toponimach ! POmóżmy dzieciom mniejszości narodowych - nie pozwólmy,
        żeby działacze męczyli je w imię swoich prywatnych interesów. Zamknijmy szkoły
        mniejszości - a nawet proponuję pójść dalej - nazwy niedostatecznie polsko
        brzmiące już teraz zamieńmy na bardziej miłe uszom przedmówców. Np Dubicze
        Cerkiewne na Dębicze Kościelne a Telatycze na Cielątka. I tak dalej. Nie
        wypisujmy też głupot we wszystkich strategiach rozwoju województwa i
        przewodnikach - o jakiejś tam wielokulturowości i że "my tu zawsze zgodnie
        żyli, nigdy my sie nie dzielili". Wyzbądźmy się zakłamania. I niech bielscy
        Ukraińcy, Białorusini i inni Litwini nie robią z Podlasia żadnych Pidlaszszy
        czy innych Ulsterów czy Bałkanów. Dzię - ku - je - my !!!
        PS. Mam nadzieję, że nie popieracie także - by było sprawiedliwie - podobnych
        postulatów polskich mniejszcości w Litwie, Ukrainie, Białorusi, Czechach,
        Słowacji i w iinych miejscach. Chyba, że jak Kali ukraść krowa ...
        • a1a Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem 17.12.04, 12:08
          andrijko napisał:

          > Bardzo słusznie !!! Dzięki, że rozwiązaliście już za nas problem. Żadnej
          > cyrylicy, ukraińskich, białoruskich czy litewskich przekrętów na odwiecznych
          > polskich toponimach ! POmóżmy dzieciom mniejszości narodowych - nie pozwólmy,
          > żeby działacze męczyli je w imię swoich prywatnych interesów. Zamknijmy szkoły
          > mniejszości - a nawet proponuję pójść dalej - nazwy niedostatecznie polsko
          > brzmiące już teraz zamieńmy na bardziej miłe uszom przedmówców. Np Dubicze
          > Cerkiewne na Dębicze Kościelne a Telatycze na Cielątka. I tak dalej. Nie
          > wypisujmy też głupot we wszystkich strategiach rozwoju województwa i
          > przewodnikach - o jakiejś tam wielokulturowości i że "my tu zawsze zgodnie
          > żyli, nigdy my sie nie dzielili". Wyzbądźmy się zakłamania. I niech bielscy
          > Ukraińcy, Białorusini i inni Litwini nie robią z Podlasia żadnych Pidlaszszy
          > czy innych Ulsterów czy Bałkanów. Dzię - ku - je - my !!!
          > PS. Mam nadzieję, że nie popieracie także - by było sprawiedliwie - podobnych
          > postulatów polskich mniejszcości w Litwie, Ukrainie, Białorusi, Czechach,
          > Słowacji i w iinych miejscach. Chyba, że jak Kali ukraść krowa ...

          Andrijko, spokojnie!

          Jaż tamtejsza, i wiem o co chodzi. Nie określam sie jako Ukrainka, bo słyszę
          wyrażne różnice w języku tamtejszych i literackim ukraińskim, nie określam się
          jako Białorusinka, bo słysze wyrażne różnice w wymowie w języku tamtejszych i
          białoruskim. Nie jestem również Polką (no chyba, że chodzi o obywatelstwo), bo
          różnice pomiędzy językiem tamtejszych i polskim są niewątpliwe. No to chyba
          jestem Tamtejsza :)) I takich jest dużo. I niektórzy nie mają ochoty wdawać się
          w Wasze narodowościowe waśnie.

          Pozdrawiam. Ala
          • kurna_felek Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem 17.12.04, 13:20
            Jeśli to ma być powód do waśni to w całym województwie, we wszystkich
            miejscowościach należy ustawić tablice z nazwami tych miejscowości po polsku,
            białorusku (cyrylicą i łacinką), litewsku, ukraińsku, rosyjsku i jidisz.
            A zapomniałbym i po tatarsku :).
        • Gość: Radecki Nie rób z igły wideł :) IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 17.12.04, 14:06
          Na podobnej zasadzie można się domagać wpisywania nazw w cyrylicy do dowodów
          osobistych, wpisywania narodowości czy wyznania. I to, podobnie dwujęzyczne
          nazwy jest niepotrzebne. Poza tym państwa nie stać na taką wymianę, już lepiej
          niech dofinansowują działania mniejszości, to przyda się o wiele bardziej niż
          szopka z nazwami miejscowosci.
        • Gość: piecyk gazowy Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.12.04, 17:47
          andrijko napisał:

          > PS. Mam nadzieję, że nie popieracie także - by było sprawiedliwie - podobnych
          > postulatów polskich mniejszcości w Litwie, Ukrainie, Białorusi, Czechach,
          > Słowacji i w iinych miejscach. Chyba, że jak Kali ukraść krowa ...

          Mniejszość musi się dostosować do kraju (społeczeństwa), w którym żyje, przyjąć
          i uszanować jego zasady, bez względu na to, czy to jest mniejszość np.
          Ukraińska w Polsce, czy mniejszość Polska na Ukrainie. A jak się nie podoba,
          to "nikt tu nikogo pod pistoletem nie zatrzymuje". Nie szanujesz zasad? - Licz
          się z konsekwencjami!

          Oczywiście mniejszości mogą postulować, ale to czy jakieś propozycje zostaną
          uwzględnione powinno zależeć tylko od dobrej woli "gospodarzy".
          • a1a Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem 17.12.04, 19:11
            Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

            >
            > Mniejszość musi się dostosować do kraju (społeczeństwa), w którym żyje, przyjąć
            >
            > i uszanować jego zasady, bez względu na to, czy to jest mniejszość np.
            > Ukraińska w Polsce, czy mniejszość Polska na Ukrainie. A jak się nie podoba,
            > to "nikt tu nikogo pod pistoletem nie zatrzymuje". Nie szanujesz zasad? - Licz
            > się z konsekwencjami!

            Nikt nikogo pistoletem nie zatrzymuje, fakt, tylko wyprasza z jego własnej ziemi
            :( Zapominasz, że jesteśmy u siebie!

            >
            > Oczywiście mniejszości mogą postulować, ale to czy jakieś propozycje zostaną
            > uwzględnione powinno zależeć tylko od dobrej woli "gospodarzy".
            >

            A to, piecyku gazowy, to się nazywa: arogancja. Z arogantami trudno dyskutować :((

            Napiszę tylko: poszanowanie praw mniejszości leży w interesie większości i
            większości powinno zależeć na stworzeniu takiego prawa, które uwzględnia
            interesy każdej jednostki, ponieważ kiedyś może się okazać, że i ich prawa mogą
            nie być respektowane.

            Rozumiem jednak, ze Twoim zadaniem jest jątrzenie, zatem z dalszej dyskusji się
            wycofuję.

            Pozdrawiam. Ala
            • Gość: piecyk gazowy Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.12.04, 19:29
              a1a napisał(a):

              > Nikt nikogo pistoletem nie zatrzymuje, fakt, tylko wyprasza z jego własnej
              ziem
              > i
              > :( Zapominasz, że jesteśmy u siebie!

              Nikt nie wyprasza! Jak pojadę np. do Rosji i osiądę, to ktoś mnie będzie
              wypraszał?

              > A to, piecyku gazowy, to się nazywa: arogancja. Z arogantami trudno
              dyskutować
              > :((

              Eee, tam arogancja. Ja uważam, że w kraju gospodarza rządzi gospodarz.

              > Napiszę tylko: poszanowanie praw mniejszości leży w interesie większości i
              > większości powinno zależeć na stworzeniu takiego prawa, które uwzględnia
              > interesy każdej jednostki, ponieważ kiedyś może się okazać, że i ich prawa
              mogą
              > nie być respektowane.

              A konstytucja RP tego nie uwzględnia? Według konstytucji wszyscy są równi wobec
              prawa.

              > Rozumiem jednak, ze Twoim zadaniem jest jątrzenie, zatem z dalszej dyskusji
              się
              > wycofuję.

              He, he! Jakie jątrzenie? Odpowiedziałem tylko na posta kolegi, który coś tam
              wspomniał o moralności Kalego.

              Jeśli np. osiądą w innym kraju, nie będę się domagał z powodu mojej narodowości
              szczególnych praw i przywilejów - bo niby z jakiego powodu? - tylko będę się
              starał dostosować do warunków panujących w tym kraju.
              • a1a Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem 18.12.04, 14:38
                Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                > He, he! Jakie jątrzenie? Odpowiedziałem tylko na posta kolegi, który coś tam
                > wspomniał o moralności Kalego.
                >
                > Jeśli np. osiądą w innym kraju, nie będę się domagał z powodu mojej
                narodowości
                >
                > szczególnych praw i przywilejów - bo niby z jakiego powodu? - tylko będę się
                > starał dostosować do warunków panujących w tym kraju.


                Może i odpowiadasz swemu koledze, ale mówisz między innymi o mnie. Stąd moje
                wzburzenie.

                No i chyba się, Piecyku Gazowy, nie rozumiemy. Uważasz mnie chyba za niedawno
                tu osiadłą emigrantkę, bez pełni praw obywatelskich jeszcze! Tymczasem ja
                jestem u siebie. Od wielu juz stuleci, chociaż może az tak leciwa nie jestem.
                Więc Twoje uwagi na temat gospodarzy i dostosowywania sie do warunków
                panujących tutaj są niestosowne, po prostu.

                Z poważanie. Ala
                • Gość: piecyk gazowy Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 18.12.04, 14:46
                  a1a napisał(a):

                  > Może i odpowiadasz swemu koledze, ale mówisz między innymi o mnie. Stąd moje
                  > wzburzenie.

                  Nie miałem zamiaru nikogo urazić, również Ciebie. Przepraszam.

                  > No i chyba się, Piecyku Gazowy, nie rozumiemy. Uważasz mnie chyba za niedawno
                  > tu osiadłą emigrantkę, bez pełni praw obywatelskich jeszcze!

                  :-) Nie, nie uważam. Tym bardziej, że nie mam ku temu żadnych podstaw.

                  > Tymczasem ja
                  > jestem u siebie. Od wielu juz stuleci, chociaż może az tak leciwa nie jestem.

                  OK, i źle Ci tutaj? Czegoś Ci brakuje? Uważasz, że nie masz jakichś praw?
                  Chciałabyś coś zmienić?

                  > Więc Twoje uwagi na temat gospodarzy i dostosowywania sie do warunków
                  > panujących tutaj są niestosowne, po prostu.

                  Być może. Ale ja nie pisałem o Tobie, tylko odpisałem na fragment posta
                  Andrijki, który próbował udowodnić, że ludzie w podobnych stosują różne miary
                  do oceny podobnych sytuacji. Zgadzam się, są tacy ludzie, ale ja akurat do
                  takich osób nie należę, co starałem się w swoim poście udowodnić (może nieco
                  dosadnie).
                  • a1a Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem 18.12.04, 14:54
                    Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                    >
                    > > Tymczasem ja
                    > > jestem u siebie. Od wielu juz stuleci, chociaż może az tak leciwa nie jes
                    > tem.
                    >
                    > OK, i źle Ci tutaj? Czegoś Ci brakuje? Uważasz, że nie masz jakichś praw?
                    > Chciałabyś coś zmienić?

                    No popatrz trochę wyżej i zobacz, ze nie mam prawa do zapisania nazwy swojej
                    miejscowości w języku narodowym!

                    Inna sprawa, jaki on jest, ale to juz, wybacz, moja sprawa. I Andrijki. I
                    Piecznika.

                    Uważam, że będzie kłopot z utaleniem brzmienia i sposobu zapisu nazwy
                    miejscowości, ale na razie jeszcze, NIE MAMY DO TEGO PRAWA!

                    Dlaczego nie chcesz nam go dać?

                    Ala
                    • Gość: piecyk gazowy Re: Niezbyt mądry pomysł moim zdaniem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 18.12.04, 15:07
                      Ja nie mogę nie chcieć dać komuś do czegoś prawa - nie posiadam takiej władzy.
                      Mogę jedynie wyrazić swoją opinię. Moja opinia jest taka, że nie ma potrzeby
                      zapisywania w Polsce nazw miejscowości w innych językach, podobnie jak np. na
                      Litwie litewskich nazw po polsku albo po rosyjsku.
                      • Gość: tmsh Do szanownych Polaków z Białostocczyzny IP: *.waw.pl 18.12.04, 15:32
                        pozwolilem sobie wkleic swoj glos w sprawie z dyskusji na www.hajnowka.com.pl
                        (zapraszam do ankiety!):

                        Jako swiadomy Bialorusin musze przyznac ze tworzenie tabliczek w jezyku
                        bialoruskim czy ukrainskim w naszym regionie nie ma juz teraz wiekszego sensu.
                        Mam ogromny zal do wladz (komunistycznych mniej, bo wiadomo jak bylo, ale
                        bardziej do tych III RP) ze ta sprawa (ustawa mniejszosci) zostala doprowadzona
                        do szczesliwego konca dopiero po 15-tu latach najnowszej RP. Dokladajac do tego
                        prawie 60 lat komunizmu gdzie Polska byla krajem tylko dla Polakow (a jak jest
                        dzisiaj?) i prawie 30 lat ''dmowskiej'' nietolerancji wobec jakichkolwiek
                        mniejszosci w Polsce pojawia sie prawdziwy obraz Polaka - ksenofoba, szowinisty
                        i antysemity (dobrze ze Zydow nie ma prawda? Kto by pozwolil na nazwy
                        miejscowosci w Jidish??!?). Okres tych 4 pokolen calkowicie zmazal szanse na
                        wytworzenie sie niepewnej przyszlosci nacji Bialorusinow. Smutne jest to ze
                        Polska jako ostatni kraj ''cywilizowanej'' Europy tak opoznil to, co powinno
                        byc dla niej priorytetem - ratowanie dorobku kulturalengo ziem tej czesci
                        Europy. Smutne jest tez to, ze spora czesc osob, ktore tak negatywnie
                        wypowiadaja sie w tym watku maja korzenie Bialoruskie/Rusinskie. Faktem jest ze
                        ponad 50% dzisiejszej spolecznosci Hajnowki czy Bielska Podlaskiego to ludzie z
                        okolicznych wiosek, ktorych mieszkancy nie byli i nie sa Polakami.

                        Wprowadzenie takich tabliczek niczego nie zmieni. Kazdy Bialorusin w Polsce
                        (najstarsi tez) zna jezyk Polski, wiekszosc nawet uwaza go za ojczysty.
                        Zgadnijcie dlaczego? Wprowadzenie tabliczek moze byc symbolicznym gestem wobec
                        mniejszosci w Polsce. Nie ukrywam, ze chcialbym je zobaczyc w regionie, ktory
                        rdzennie jest ziemia niepolska.

                        Jest jeszcze jeden problem - w jakim jezyku maja byc owe tabliczki? Bialorusini
                        w ciagu swej krotkiej historii bytowania nie wytworzyli jednego jezyka (procz
                        pseudoliterackiego) jezyka ktorym mowilaby wiekszosc mieszkancow (wiekszosc to
                        osoby niewyksztalcone mowiace jezykiem regionalnym). Jezyk Podlasko-Poleski,
                        ktory jest najbardziej zblizony do gwary Bielsko-Hajnowskiej nigdy nie zostal
                        skodyfikowany jako jezyk i, choc wiekszosc starszej spolecznosci
                        Bialostocczyzny (Polacy rowniez) potrafi porozumiewac sie w tym jezyku, roznice
                        wymowy nie pozwolilyby na ujednolicenie zapisu takiej mowy na tabliczkach i
                        urzedach. Pozostaje jeszcze kwestia: czy brzmienie nazw wsi ma byc pisane
                        tzw ''lacinka'' czy ''cyrylica''?

                        serdecznie pozdrawiam, i zycze wyrozumialosci i zrozumienia w czasie
                        zblizajacych sie swiat, ktore tradycyjnie ''zamroza'' ruch uliczny Hajnowki,
                        Bielska czy Bialegostoku odmiennie do reszty kraju, bo dwukrotnie.

                        ps. od czego pochodzi nazwa miejscowosci Noweberezowo albo Czechy Orlanskie?
                        Podpowiem ze etymologia tych slow ma zrodlo w jezykach wschodnioslowianskich.
                        • Gość: piecyk gazowy Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 18.12.04, 15:35
                          Gość portalu: tmsh napisał(a):

                          > pozwolilem sobie wkleic swoj glos w sprawie z dyskusji na www.hajnowka.com.pl
                          > (zapraszam do ankiety!):

                          Strasznie długi, nie czytałem.

                          > ps. od czego pochodzi nazwa miejscowosci Noweberezowo albo Czechy Orlanskie?
                          > Podpowiem ze etymologia tych slow ma zrodlo w jezykach wschodnioslowianskich.

                          Na PS się skusiłem. ;-) Mnie się najbardziej podobają Spiczki. :-D
                          • Gość: tmsh Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 18.12.04, 16:31
                            ignorant :-P

                            konia z rzedem temu kto mi powie co znaczy "Czechy" :)
                            • andrijko Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 20.12.04, 10:37
                              CZECHY ORLAŃSKIE, wieś, pow. hajn.: gw. čox|i (čox|ou), przym. čoxuvs'k|ij. -
                              N. rod. od nazwy osob. Czoch. Człon wyróżn.: Orlańskie jest n. dzierż. Czechy w
                              końcu XIX w. należały do gminy Orla. Potrzeba użycia członu wyróżn.: Orlańskie
                              zaszła wówczas, gdy pierwotną nazwę Czochy zmieniono kancelaryjnie na Czechy i
                              powstały dwie wsie niedaleko od siebie położone o jednakowym brzmieniu. Nazwa
                              gw. tej wsi nie uległa zmianie.
                              NOWOBEREZOWO, wieś, powiat hajnowski; gwarowe nowe berezovo (-oho -a), przym.
                              berezóvsk’i. - Nazwa topograficzna Por. ukr. bereza, gwarowe beroza 'Betula
                              alba a. verrucosa, brzoza'. Nazwa Berezowo określała pierwotnie miejsce lub
                              osada położoną w (przy) brzezinie. Człon wyróżn.: Nowe jest nazwą kulturalną.
                              Pod względem budowy słowotwórczej obecna nazwa urzęd. Nowoberezowo jest
                              złożeniem, a nazwa gwarowa i wcześniejsze poświadczenia historyczne są
                              zestawieniami.
                              SPICZKI, wieś, powiat bielski: gwarowe spičk|i(-'óu), przym. spičkousk'i. -
                              Nazwa rodowa od nazwy osobowej Spiczka, dem. od Spica BirBA II388, por. strus,
                              spičbka 'laseczka, pałeczka*
                              Ad. do Ali
                              Andrijko, spokojnie!
                              "Jaż tamtejsza, i wiem o co chodzi. Nie określam sie jako Ukrainka, bo słyszę
                              wyrażne różnice w języku tamtejszych i literackim ukraińskim, nie określam się
                              jako Białorusinka, bo słysze wyrażne różnice w wymowie w języku tamtejszych i
                              białoruskim. Nie jestem również Polką (no chyba, że chodzi o obywatelstwo), bo
                              różnice pomiędzy językiem tamtejszych i polskim są niewątpliwe. No to chyba
                              jestem Tamtejsza :)) I takich jest dużo. I niektórzy nie mają ochoty wdawać się
                              w Wasze narodowościowe waśnie.
                              Pozdrawiam. Ala"

                              No, jeżeli nie wiesz, że świadomość narodowa przełamuje właśnie te różnice
                              pomiędzy gwarami lokalnaymi - bo wcale aż tak się nie różnią w każdej wsi - to
                              niestety, ale rozmowa o możliwości wprowadzenia nazw innych narodów /mniejszość
                              narodowa jest przecież częścią innego narodu a nie jakimś bytem samoistnym/
                              chyba cię jeszcze nie dotyczy.

                              "W dalszym ciągu twierdzę, że nazwy Pidlaszszje na Podlasiu się nie
                              używało do czasu wprowadzenia lierackiego języka ukraińskiego (chyba w wersji
                              kijowskiej) do szkół. No dobrze, złagodzę twierdzenie - ja nie słyszałam. A
                              przecież jestem stamtąd. Nie mam nic przeciwko świadomym Ukraińcom, o ile Oni
                              nie będą mi kazać mówić Pidlaszszje."
                              Ja też jestem stamtąd, a nie jak się niektórym wydaje - emigrantem za chlebem.
                              I na wsi od osób z niewykrystalizowaną świadomością narodową nie słyszałem, by
                              używali nazw w języku literackim, czyli właśnie Pidliaszszja czy Padlasza.
                              Ludzie ci używają raczej nazw polskich, co wiąże się z brakiem oświaty
                              mniejszościowej. Chciałem cię z przekąsem zapytać, bo nie zapytałaś o
                              literackie białoruskie Padlassie, gdzie na podlaskich wsiach słyszałaś tę nazwę
                              w języku białoruskim, bo ja nie słyszałem, ale fragment twojej
                              wypowiedzi: "Chodziło mi o zapis nazw białoruskich łacinką" uświadomił mi, że
                              mimo deklarowanej nieświadomości narodowej i tzw tolerancji bliżej ci w stronę
                              białoruskości, przynajmniej tej lokalnej. Pewnie z racji ukończonej szkoły -
                              może nie utrwaliła świadomości narodowej, ale sentyment do nazwy pozostaje. Co
                              do języka ukraińskiego - to jak każdy język narodowy jest językiem tworzonym
                              sztucznie na podstawie najważniejszych dla narodu gwar. Tak jak język polski
                              powstał z gwar wielkopolskich i małopolskich, bo to w Krakowie i Poznaniu
                              mieściły się ośrodki narodzin Państwa Polskiego, tak jęz. ukraiński powstał na
                              podstawie gwar kijowsko - połtawskich. O białoruskim literackim się nie
                              wypowiadam - ale może ktoś na Forum zna jego pochodzenie i coś napisze. Oznacza
                              to, że ew. wprowadzenie nazw miejscowych odbyłoby się w języku literackim
                              ukraińskim lub białoruskim. O przypadkach nazw miejscową gwarą zapisywaną
                              łacinką - ja przynajmniej - nigdy nie słyszałem.
                              Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko mnie i mojej podlaskiej ukraińskości.
                              Mogę Ci tylko obiecać, że nikt nie będzie zmuszał do mówienia "Pidliaszszja", a
                              jeżeli przypadek molestowania ukraińskością wystąpi daj mi znać na priva -
                              rozprawię się z nacjonalistą, wszczynającym waśnie. Na szczęście - jak sama
                              napisałaś - dotyczą one tylko Białoruusinów i Ukraińców, wiec ty jako ani taka
                              ani taka powinnaś spać spokojnie. Ze swej strony jeszcze raz zachęcam do
                              pogłębiania wiedzy o swym pochodzeniu, języku, historii itp. Dostępne są w
                              internecie strony wszystkich zwaśnionych stron - ukraińskie
                              free.ngo.pl/nadbuhom ; białoruski Czasopis, Niva i Kamuniakt. Bez
                              wychodzenia z domu i narażania się na zdemaskowanie można tam poczytać racje
                              stron, by już na Forum poziom dyskusji odpowiadał bardziej wadze problemu.
                              Pozdrawiam
                              PS. Pochodzenie nazw miejscowości na poczatku postu za: "Nazwy miejscowe
                              wschodniej Białostocczyzny" - Kondratiuka /chyba taki tytuł, lata 80-te/
                              • a1a Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 20.12.04, 19:22
                                Po kolei.

                                Nie boję sie zdemaskowania :))) Nigdy się ze swoimi poglądami nie kryłam. Nie
                                widziałam do tego powodu. I tak się jakoś złożyło, że nie miałam powodu.
                                Rzeczywiście, z racji wykonywanego zawodu, rzadko mam okazję wypowiadania sie na
                                te tematy. Chyba że na tym forum. Od niedawna, fakt, ale to dlatego tylko, że
                                ono dopiero ostatnimi czasy jakoś znormalniało.

                                Ale jeżeli jednak cos wspominasz o "zdemaskowaniu", to może byś bliżej
                                wytłumaczył, o co Ci chodzi? Bo czuję, że coś jest na rzeczy.

                                Rzeczywiście, bliżej mi do białoruskości. Przyjmuję do wiadomości, że gwary
                                wiejskie z moich rodzinnych stron wykazują więcej cech ukraińskich niz
                                białoruskich. Ale dla mego poczucia norodowościowego nie to jest
                                najistotniejsze. Nawet nie to, ze moi przodkowie przybyli tutaj kilkaset lat
                                temu gdzies z terenów dzisiejszej Ukrainy. Przybyli w czasach, gdy nie
                                wiedzieli kim są i gdy nie okreslali siebie jako Ukraińców. No i czy tak było
                                rzeczywiście akurat w przypadku moich przydków - tego nigdy z pewnością nie da
                                się okreslić. Akurat dla mnie istotniejsze jest, no nie wiem, jak to napisać,
                                moze - wspólnota historycznych losów. Bliżej mi więc do Białorusinów spod Gródka
                                i z zachodniej Białorusi, niz do Ukraińców. Wybacz, ale pomysł, żebym odczuwała
                                wspólnotę narodową z Ukraińcami jest dla mnie ciągle bardzo "egzotyczny". Nie
                                mogę sie równiez zgodzić na to, by moja narodowość określali
                                naukowcy-językoznawcy. Swoją narodowość określam ja sama! Ostatnio jestem więc
                                Tutejsza. Powiem więcej: świadoma Tutejsza. Nie widzę powodu, żebym musiała
                                wybierać pomiędzy białoruskością a ukraińskością. Na tematy narodowościowe
                                najtrudniej mi sie dyskutuje własnie ze świadomymi podlaskimi Ukraińcami, bo
                                większość z nich zachowuje sie bardzo po neoficku, czyli nadgorliwie i bez
                                tolerancji dla racji innych.

                                A już najgorzej jest być tutaj polskojęzyczną Białorusinka lub Ukrainka, lub
                                Tutejszą, znaczy - nie Polką. Do tego, to faktycznie wstyd sie przyznać :))), bo
                                zagryzą :(( A mnie się życie ułożyło tak, że od urodzenia mówię wyłącznie po
                                polsku. Nie będę wnikać w przyczyny tego stanu rzeczy, ale tak jest. Gwary
                                rozumiem, białoruskiego uczyłam się w szkole, ale to nie jest mój "pierwszy" język.


                                andrijko napisał:

                                > No, jeżeli nie wiesz, że świadomość narodowa przełamuje właśnie te różnice
                                > pomiędzy gwarami lokalnaymi - bo wcale aż tak się nie różnią w każdej wsi - to
                                > niestety, ale rozmowa o możliwości wprowadzenia nazw innych narodów /mniejszość
                                >
                                > narodowa jest przecież częścią innego narodu a nie jakimś bytem samoistnym/
                                > chyba cię jeszcze nie dotyczy.

                                Andrijko! No wiesz! Do Ciebie mam zgłaszać przypadki molestowania ukraińskością!
                                Przecież to Ty mi odmawiasz prawa, nawet - nie decydowania, ale tylko
                                rozmawiania o tych sprawach :))) Czyż nie? Dlaczego? Bo nie jestem świadomą
                                Ukrainką, ani Białorusinką? Jestem świadomą nieUkrainką i nieBiałorusinką. Tyko,
                                że Wy nie chcecie tego przyjąć do wiadomości!

                                A wracając do meritum. Czyli do gwar i nazw nazw miejscowości. Wydaje mi się, że
                                gwary takiego jak tutaj miszmaszu językowego wymagają szczególnej ochrony i
                                zakłócanie ich wpływami języka literackiebo białoruskiego, ukraińskiego i
                                polskiego powinno być karane! Zatem jestem za wymową gwarową nazw miejscowości.
                                Pozostaje kwestia pisowni.

                                Pozdrawiam. Ala
                                • andrijko Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 20.12.04, 23:54
                                  1. Co do zdemaskowania - miałem na myśli dostępność w internecie źródeł,
                                  poglądó różnych stron dostępnych dla wdowolnych ludzi w dowolnym czasie i
                                  dowolnym miejscu. Także źródeł oficjalnie w Polsce nie rozpropagowanych,
                                  niewygodnych dla jednej czy drugiej strony. Dostępnych także w domu - czyli
                                  miejscu gdzie nikt nie pyta udostępniając na stronie treści takie czy inne - o
                                  pochodzenie, poglądy czytajacego. Ma to znaczenie szczególnie w naszym
                                  regionie, gdzie problematyka mniejszościowa nie jest - wbrew powszechnym
                                  opiniom - rozpropagowana i ogólnie dostępna. A na pewno nie ukraińska -
                                  dominują stereotypy - negatywne, przez lata budowane przez stronę
                                  większosciową, polską. A także, niestety przez działaczy białoruskich,
                                  odczuwających zagrożenie ze strony ukraińskiej dla budowy świadomości narodowej
                                  białoruskiej budowanej głównie wśród ludności ukraińskojęzycznej. We wszelkich
                                  dyskusjach na Forum Białystok przebija właśnie brak podstawowej wiedzy na temat
                                  mniejszości na Podlasiu. Powtarzane są stereotypowe frmółki, emocjonalne wyskoi
                                  jednej lub drugiej strony a najmniej jest opierania się na faktach. Każdy ma
                                  jakieś poglądy, oparte na przeżyciach własnych, wyniesinych z domu, ze szkoły,
                                  pracy. Ale brak elementarnej wiedzy, także wśród osób wykształconych, a takie
                                  głównie korzystają z internetu, powoduje, ze często posty nadają się do zapisu
                                  i przebadania przez socjologów czy inncyh specjalistów, ale na pewno nie do
                                  wyprowadzenia z nich konstruktywnych wniosków. Świadomość tutejsz czy Tutejsza,
                                  bo tak podkreślasz jej wagę, występuje u różnych grup częst żyjących na
                                  pograniczach. Często jest podtrzymywana i animowana przez większość w celu
                                  łatwiejszego zasymilowania i zatrzymania rozwoju samoświadomości danej grupy. I
                                  tak się stało u nas. To piękne mówić i czuć przywiązanie do własnej, i w
                                  przypadku tutejszosci tylko własnej cząstki ziemi, odcinając sie w ten sposób
                                  od problemów - a to ukraińskich nacjonalistów a to białoruskich kogoś tam itd.
                                  A tak fajnie, we własnym grajdołku, nazwy napiszemy łacinką, gwarą, będzie
                                  pięknie, malowniczo - i co najważniejsze - bez polityki.. Tych wszystkich nie
                                  kochanych na pograniczach - izmó. Tylko, że świat nie kończy się na kawałku
                                  Podlasia. Jesteśmy częścią Polski, która na pewno nie pozwoli tu na takie
                                  malownicze tabliczki - co najwyżej zgodzi się pod presją Europy czy kogoś tam
                                  na nazwy w jęz. mniejszosci narodowej. Na pewno litewskim - i może gdze
                                  niegdzie białoruskim czy ukraińskim. Tak już jest że z tutejszoscią nikt sie w
                                  świecie nie liczy. I nie mnie przekonuj a autora tekstu powyżej, który napisał
                                  co tak naprawdę wiekszosć o nas - Ruskich, Białoruskich, Ukraińskich a przede
                                  wszystkim "tutejszych" myśli - kacapy liżące d... itp. Z takimi poglądami
                                  spotałem się osobiście nie tylko na forum. A ty niestety - chcący czy niechcący
                                  dajesz im pożywkę. Doceniam jednak twój patriotyzm - miłość do gwary, której
                                  nawet nie znasz. Ale to pozostanie tylko na tym Forum - bo za tematem, któy tu
                                  podjeto czyli nazwami miejscowości w jez. mniejszosci idą trochę głebsze i
                                  szersze procesy niż tylko przybicie kawałka blachy przed wsią z napisem
                                  cyrylicą. A co do odmawiania ci prawa wypowiadania się w tych sprawach - i
                                  zgłąszania przypadków molestowania ukraińskością - to oczywisty żart. Bo w jaki
                                  sposób odpowiedzieć na zarzut, że cię ktoś zmusza do mówienia Pidlaszszja ???
                                  Jeżeli uważasz, że twój głos coś wnosi do dyskusji - proszę bardzo. To Piecznik
                                  napisał, ze osoby uważające że nie ma Ukraińców czy Białorusinów nie są dla
                                  niego stroną w tej dyskusji. Ty wprowadziłąś nową mniejszosć czy grupę
                                  Tutejszych - to pewnie i takie postulaty można rozpatrzyć. Jeżeli jest jakaś
                                  wasza organizacja, rruch społęczny czy partia to moje wcześniejsze słowa o
                                  nieliczeniu się z takimi tendencjami mogą okazać się nieprawdą i rzeczywiście
                                  zapisy nazw miejcowości łacinką po białorusku - jak postulujesz staną się u nas
                                  faktem ? Ja jako człowiek leniwy jednak jestem przeciw tworzeniu nowych bytów
                                  narodowych i zgadzam się z dotychczasowym podziałem śiwata - na Ukraińców,
                                  Białorusinów, Polaków, Litwinów. Mają własne państwa, języki /trochę sztuczne/
                                  organizacje i mniejszosci. Ale jak masz wystarczająco dużo energii może
                                  stworzysz nowy naród ? W końcu proces tworzenia, zmian i wymierania narodów
                                  jest procesem nieskończonym.
                                  • a1a Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 21.12.04, 11:47
                                    Na poczatek Andrijko, mam jedna uwagę. Czy mógłbys swoje wypowiedzi dzielić
                                    jakos wizualnie na akapity, bo bardzo żle sie Ciebie czyta.

                                    Ano widzisz żarty żartami, ale piszesz:

                                    andrijko napisał:

                                    >A co do odmawiania ci prawa wypowiadania się w tych sprawach - i
                                    > zgłąszania przypadków molestowania ukraińskością - to oczywisty żart. Bo w
                                    jaki
                                    >
                                    > sposób odpowiedzieć na zarzut, że cię ktoś zmusza do mówienia Pidlaszszja ???
                                    > Jeżeli uważasz, że twój głos coś wnosi do dyskusji - proszę bardzo.

                                    Znaczy - Ty tak nie uważasz? Ot, przyszła baba i sobie coś tam ględzi? Tak, ten
                                    fragment Twojej wypowiedzi tak właśnie zrozumiałam. Dziekuję Ci za to
                                    przynajmniej, że mi nareszcie tego prawa nie odmawiasz (no, z tym odmawianiem,
                                    to zart oczywiście).

                                    A co do tutejszości. Ja wiem, że pisząc to się naraziłam. Swiadomie. Ja znam
                                    stosunki miejscowe. Znam stosunek świadomych do nieświadomych. No - przyznaj,
                                    że nieco pogardliwy i lekceważący. Uważam, że ludzi takich jak ja jest wielu.
                                    Takich, którzy nie chcą wybierać pomiędzy..., bo musieliby wybierać pomiędzy
                                    taką czy inną opcją polityczną Tak, tak, o tym włąśnie piszesz. A ja uważam
                                    narodowość za sprawę jednak wewnętrzną i zupełnie nie polityczną. Niektórzy
                                    zresztą nie chcą wybierać z innych względów, na przykład dlatego, że wybierając
                                    jedna narodowość musieliby odrzucić inną. Ja uważam, że mam prawo : nie
                                    wybierać. Czy ja nie mogę być pośrodku? No dobrze, Tutejszość źle brzmi i żle
                                    się Ci kojarzy, to juz nich będę podlaską Białorusinką.

                                    Ja nowej mniejszości nie wprowadzam, ja po prostu widzę, jak jest. Ludzie na
                                    tych terenach podlegają wielkim wpływom kultury polskiej i tego nigdy nie dało
                                    się zmienic i teraz zmienic się nie da. I z tego względu są mentalnie inni niż
                                    Białorusini i Ukraińcy. Oddziaływania kultury polskiej nie da się w ogóle
                                    porównac z oddziaływania kultury białoruskiej i ukraińskiej. Ludzie się w
                                    większości polonizują - tak było i jest. Wystarczy, ze życie rzuci ich nieco
                                    poza granice Podlasia i w następnych pokoleniach już są Polakami. Należy
                                    ubolewać, ale tego się nie zmnieni. Jedyne co mozna zrobić to zachować w nich
                                    pamięć o przodkach.

                                    Mam żal do "świadomych", z jednej i drugiej strony, że nie pamietają o nich
                                    własnie. Więcej - niejednokrotnie czytałam wypowiedzi pogardliwe i lekceważące
                                    na ich temat. W ten sposób sami pozbywacie się tej częsci własnego narodu,
                                    która mogłaby tym norodem pozostać.

                                    W sprawie pożywki. Andrijko! Ja istnieję. Mam takie poglądy, jak Ci wyłożyłam
                                    i mam prawo je pisać na forum. No: tak czy nie? Mnie wasze polityczne zagrywki
                                    nie obchodzą.

                                    Pozdrawiam. Ala

                                    PS

                                    W kwestii gwary: mogę mówić; jestem osłuchana. Tyle że się wstydzę, bo to mi
                                    słabo wychodzi i rodzina się ze mnie nabija. :)

                                    • andrijko Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 21.12.04, 14:46
                                      Żartem było zgłaszanie przypdków molestowania ukraińskością - a nie zabranienie
                                      lub nie wypowiadania się w tych czy inncyh sprawach.
                                      Natomiast twoje poglądy o tutejszości, czy poczuciu innej świadomości narodowej
                                      wcale nie ochraniają cię przed polityką. Nie zgadzam się, że jest to kwestia
                                      apolityczna, wewnętrzna. Oczywiście do pewnego stopnia stosunek wewnętrzny do
                                      jezyka przodkó, nawet jak się go nie zna, religii, histori i kultury jest
                                      kwestią wewnętrzną. Ale z chwilą ujawnienia tych poglądów opowiadasz się po tej
                                      czy innej stronie. Opowiadając się za tutejszością jako formą samoświadomości -
                                      nie zgadzasz się ze swym białoruskim czy ukraińskim pochodzeniem. Czyli także
                                      poglądami głoszonymi przez te grupy. Nie zaliczając siędo nich, a także do
                                      polskości, stajesz się, Ty i tobie podobni przedmiotem a nie podmiotem życia
                                      społecznego. Nawet w naszej rozmowie o ew. tablicach w językach mniejszości
                                      twój głos jest tylko opinią "oradczą" którego żadna ze stron tak na prawdę by
                                      nie wzieła pod uwagę. Tak to już jest, że od polityki - tej
                                      pogardzanej,skompromitowanej, często niezrozumiałej nie da się uciec. Nawet
                                      jeżeli deklarujesz apolityczność i na przykład nie idziesz na wybory to za
                                      ciebie głosują inni, np starsze panie wybierające kandydata LPR, który ma jasne
                                      rozwiązanie kwestii mniejszosciowych. I wbrew pozorom polityka jest także w
                                      tych naszych nieszczęsnych tablicach. Takie napisy to jeden z elementów
                                      zaznaczenia swojej inności, podkreślenia dbałości o tradycję przodków, swoje
                                      jutro a także związku z większą częścią swego narodu. Dla większości -
                                      dopuszczającej takie rozwiązanie - to także polityczna deklaracja tolerancji,
                                      współpracy miedzynarodami i sąsiadami. Zewnętrzna deklaracja dobrego stosunku
                                      do grup mniejszości - czyli słabszych. Tutejszość traktowana jako narodowość
                                      moim zdaniem nie daje możliwości takich deklaracji i jest raczej ucieczką od
                                      odpwiedzialności w udawanie żę "moja chata z kraju ja nyczoho ne znaju" - /mam
                                      nadzieję że zrozumiałaś/. A mój stosunek do tutrjszości wcale nie jest wcale
                                      pogardliwy i lekceważący. Kształtuje się racze w wyniku osobistej znajomości z
                                      taką osobą, poznania jej poglądów i innych czynników kształtujących jej
                                      samookreślenie. Jeżeli jest spowodowany chęcią uniknięcia odpowiedzialności,
                                      brakiem wiedzy o samym sobie wynikającym z lenistwaczy wygodnictwa - mój
                                      stosunek będzie oczywiście negatywny. Natomiast jeżeli wynika z inncyh
                                      przyczyn - wielu i dlatrego nie chce mi sie ich wymieniać,często mogę zrozumieć
                                      taką osobę. Ja w sumie też czujęsię tutejszym, najbliższy mi jest regionz
                                      którego pochodzę ja i moi przodkowie. Dopiero później czuje wspólnotęz narodem.
                                      Do pewnego czasu wręcz nie odczuwałęm tej wspólnoty z żadnym narodem używając
                                      argumentacji podobnej do twojej - czyli odmieności naszej grupy od Polaków,
                                      Ukraińców i Białorusinów. Także w późniejszym czasie nauczyłęm się swojej gwary
                                      i jej wersji literackiej - tak jak i ty będąc wyśmiewany przez bliskich, co
                                      wynikało poprostu z ich niskiej ooceny naszego języka i historii. Ale i to
                                      przełamałem, czego i tobie życzę. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że bez
                                      wiedzy na temat własnego pochodzenia ciężko to dokonać. I bez tak pogardzanej
                                      przez ciebie "świadomości".
                                      • a1a Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 21.12.04, 15:18
                                        andrijko napisał:

                                        Napisał, ale nie zredagował :P Znowu źle się czyta!!!

                                        Ja nie pogardzam świadomością. Ja Wam zazdroszczę. Tak jak zazdroszczę ludziom
                                        wierzącym. Bo ja z tych, co zawsze maja watpliwości.


                                        To czy człowiek opowie sie za tą czy inna stroną, zalezy od wielu czynników.
                                        Głównie rodzinnych. Ja pracę myslową, o której piszesz, wykonałam juz dawno.
                                        Byc może nie jestem tak oczytana, jak Ty w pismiennictwie na temat tutejszych
                                        gwar i historii, ale pewne rzeczy wiem. Nie trafiają do mnie Wasze argumenty.
                                        Tak to okreslę. To nie jest tak, że się nie poczuwam do wspólnoty z żadnym
                                        narodem. Ja przeciez jestem pośrodku. Właśnie poczuwam się do wspólnoty z
                                        trzema narodami! Najchętniej przywróciłabym czasy Wielkiego Księstwa
                                        Litewskiego :)

                                        No i nigdy nie byłam wyśmiewana przez bliskich, w tym sensie o jakim piszesz.
                                        Raczej zawsze są rozbawieni moimi nieudolnymi próbami mówienia gwarą. Ogólnie
                                        rzezcz biorąc, niezdolna językowo jestem.

                                        >Nie zaliczając siędo nich, a także do
                                        > polskości, stajesz się, Ty i tobie podobni przedmiotem a nie podmiotem życia
                                        > społecznego. Nawet w naszej rozmowie o ew. tablicach w językach mniejszości
                                        > twój głos jest tylko opinią "oradczą" którego żadna ze stron tak na prawdę by
                                        > nie wzieła pod uwagę. Tak to już jest, że od polityki - tej
                                        > pogardzanej,skompromitowanej, często niezrozumiałej nie da się uciec. Nawet
                                        > jeżeli deklarujesz apolityczność i na przykład nie idziesz na wybory to za
                                        > ciebie głosują inni, np starsze panie wybierające kandydata LPR, który ma
                                        jasne
                                        >
                                        > rozwiązanie kwestii mniejszosciowych.

                                        Co do polityki, to rzecz jasna, masz rację. Niczego nie da się osiągnąć bez
                                        stworzenia grupy nacisku.Tylko dlaczego to mają być osobne grupy nacisku?
                                        Osobno Białorusini, osobno Ukraińcy. I osobno - ja. No i znam paru Polaków,
                                        którzy byliby również zainteresowani tym problemem... Dlaczego chcecie się tak
                                        izolować?

                                        No i na wybory chodzę, ale moi kandydaci zawsze jakoś przepadają.

                                        >
                                        > nie zgadzasz się ze swym białoruskim czy ukraińskim pochodzeniem. Czyli także
                                        > poglądami głoszonymi przez te grupy.

                                        Nie. O tym juz pisałam. Ja uznaję prawo innych do określania sobie własnej
                                        tozsamosci.

                                        >I wbrew pozorom polityka jest także w
                                        > tych naszych nieszczęsnych tablicach. Takie napisy to jeden z elementów
                                        > zaznaczenia swojej inności, podkreślenia dbałości o tradycję przodków, swoje
                                        > jutro a także związku z większą częścią swego narodu. Dla większości -
                                        > dopuszczającej takie rozwiązanie - to także polityczna deklaracja tolerancji,
                                        > współpracy miedzynarodami i sąsiadami. Zewnętrzna deklaracja dobrego stosunku
                                        > do grup mniejszości - czyli słabszych. Tutejszość traktowana jako narodowość
                                        > moim zdaniem nie daje możliwości takich deklaracji i jest raczej ucieczką od
                                        > odpwiedzialności w udawanie żę "moja chata z kraju ja nyczoho ne znaju" -
                                        /mam
                                        > nadzieję że zrozumiałaś/.

                                        Noale, czy tak myśląc wykłócałabym się z Tobą? Mnie tylko chodzi o to, żebyście
                                        widzieli niuanse. Czyli tych ludzi, którzy nie moga, z różnych powodów, tak
                                        jednoznacznie się samookreślić. Z róznych wypowiedzi zrozumiałam, ze są oni
                                        traktowani jak ciemne wiejskie chłopki (i babki:), co to: ni pisaty, ni
                                        czytaty. Tak bywa, ale już naprawdę rzadko, bo tacy już wymarli. Nie te czasy.

                                        Pozdrawiam. Ala
                                        • andrijko Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 22.12.04, 12:50
                                          > Ja nie pogardzam świadomością. Ja Wam zazdroszczę. Tak jak zazdroszczę
                                          ludziom
                                          > wierzącym. Bo ja z tych, co zawsze maja watpliwości.
                                          I bardzo dobrze - osoba mająca wątpliwości zawsze szuka odpowiedzi postawione
                                          sobie pytania. Najgorzej jak ktoś nie ma żadnych wątpliwości i uważa, że
                                          posiadł wiedzę skończoną w danym temacie. Dla mnie rozwiązanie wątpliwości
                                          związanych z moją narodowością stało się dopiero początkiem poszukiwania
                                          odpowiedzi na coraz to nowe pytania staiane przez życie.
                                          >
                                          > To czy człowiek opowie sie za tą czy inna stroną, zalezy od wielu czynników.
                                          > Głównie rodzinnych. Ja pracę myslową, o której piszesz, wykonałam juz dawno.
                                          > Byc może nie jestem tak oczytana, jak Ty w pismiennictwie na temat tutejszych
                                          > gwar i historii, ale pewne rzeczy wiem. Nie trafiają do mnie Wasze argumenty.
                                          > Tak to okreslę. To nie jest tak, że się nie poczuwam do wspólnoty z żadnym
                                          > narodem. Ja przeciez jestem pośrodku. Właśnie poczuwam się do wspólnoty z
                                          > trzema narodami! Najchętniej przywróciłabym czasy Wielkiego Księstwa
                                          > Litewskiego :)
                                          A czy możesz bliżej- jakie argumenty do ciebie nie trafiają ? Napisałaś
                                          wcześniej, że nie chcesz, zeby językoznawcy ustalali za ciebie narodowość - czy
                                          możesz podać jakiś przykład ? Co do bycia pośrodku, to już wcześniej napisałem -
                                          moim zdaniem - w praktyce - oznacza to bycie obok, po prostu uciekanie, bo
                                          bycie po środku oznaczałoby raczej zainteresowanie problemami tych wszyskich
                                          narodów. A tu bycie Ukraińcem czy Białorusinem niczemu nie przeszkadza. Można
                                          sieinteresować całym regionem i nie umniejsza to np byciu Ukraińcem. Ja czytam
                                          prasę po rosyjsku, białorusku, ukraińsku i angielsku, staram się też w tych
                                          językach oglądać tv i słuczać muzyki. Po to by bardziej zrozumieć, poznając
                                          opinie stron pewne zjawiska. I nie czuję się przez to bardziej czy mniej tym
                                          kim jestem.
                                          > No i nigdy nie byłam wyśmiewana przez bliskich, w tym sensie o jakim piszesz.
                                          > Raczej zawsze są rozbawieni moimi nieudolnymi próbami mówienia gwarą. Ogólnie
                                          > rzezcz biorąc, niezdolna językowo jestem.
                                          Myślę, że raczej chodzi o zniechęcenie do podtrzymywania znajomości języka
                                          uważanego za gorszy. U mnie też tak było. W zasadzie nikt mi nie zabraniał
                                          mówić, tylko wyśmiewano niesprawność w poruszaniu się na tym polu. Ale wśród
                                          ludzi szanujących dany język takie zjawisko nie występują - zawsze na początku
                                          mówi się słąbo po to by z czasem się nauczyć. Ja na początku ledwo skłądałem
                                          zdania do kupy w swojej gwarze ukraińskiej - a więcej w tym było rosyjskiego i
                                          polskiego niż ukraińskiej gwary. Na początek zacznij sobie coś pisać - znam
                                          ludzi którzy nie ogą się przełamać do mówienia a na gadu gadu czy czacie piszą
                                          płynnie po podlasko-ukraińsku.
                                          >
                                          > Co do polityki, to rzecz jasna, masz rację. Niczego nie da się osiągnąć bez
                                          > stworzenia grupy nacisku.Tylko dlaczego to mają być osobne grupy nacisku?
                                          > Osobno Białorusini, osobno Ukraińcy. I osobno - ja. No i znam paru Polaków,
                                          > którzy byliby również zainteresowani tym problemem... Dlaczego chcecie się
                                          tak izolować?

                                          Dlaczego uważasz, że ktoś chce sie izolować ? Jak bym chciał to bym tu nie
                                          pisał. Wiem, że jest wiele osób wrogich mniejszościom, a szczególnie Ukraińcom,
                                          ale jest też wielu Polaków przychylnym tej tematyce. Chodzi raczej o dobrą wolę
                                          stron, brak kompleksów i strachu przed innymi. Bez współpracy z Polakami np
                                          problem tego Forum, czyli dodanie nazw miejscowości w językach mniejszosci
                                          będzie niemożliwy do rozwiązania. Wydaje mi się, że chodzi ci jednak głównie o
                                          wsółpracę ludności ruskiej, prawosławnej w zakresie obrony swoich praw. Cóż -
                                          uważam że bez poczucia wspólnoty interesów i świadomości wspólnoty takiej
                                          współpracy nie będzie. Ludzie niepewi swych racji nie wyjdą do innych z
                                          propozycją "krągłego stołu". I tu , moim zdaniem, znowu kłania się tak przez
                                          niektórych nielubiana "świadomość".
                                          > >
                                          > > Noale, czy tak myśląc wykłócałabym się z Tobą? Mnie tylko chodzi o to,
                                          żebyście > > widzieli niuanse. Czyli tych ludzi, którzy nie moga, z różnych
                                          powodów, tak > jednoznacznie się samookreślić. Z róznych wypowiedzi
                                          zrozumiałam, ze są oni > traktowani jak ciemne wiejskie chłopki (i babki:), co
                                          to: ni pisaty, ni > czytaty. Tak bywa, ale już naprawdę rzadko, bo tacy już
                                          wymarli. Nie te czasy.
                                          >
                                          > Pozdrawiam. Ala
                                          Myślę, że tak wcale nie jest. Organizacje mniejszości mają za zadanie
                                          podnoszenie i utrzymywanie świadomości narodowej wśród - w naszym regionie-
                                          prawosławnych, ruskich itp mieszkańców tradycyjnie zamieszkujących wschodnią
                                          Białostocczyznę. Gdyby nie zauważano "niuansów" dawno by nie było co robić - bo
                                          przecież jak wszyscy byliby świadomymi narodowo Ukrancami, Białorusinami i
                                          Polakami to nie trzeba nic już rozwijać i utrzymywać czy bronić. W statucie
                                          Związku Ukraińców Podlasia jest jakiś zapis o rozwijaniu świadomośći narodowej.
                                          To praca wśród ludzi, którzy nie mieli gdzie i od kogo się dowiedzieć o swojej
                                          przeszłości, w tym o swoim języku, historii - tym wszystkim co składa się na
                                          świadomość narodową. Wiedza przez lata zakazana dopiera teraz może docierać do
                                          ludzi w naszym regionie. Stąd nie dziwi mnie wcale, że osoba która przeczyta
                                          nawet górę obiektywnych, naukowych pozycji stwierdzających, że język, historia
                                          kultura są dla części Podlasian ukraińskie - nie stanie się od razu Ukraińcem
                                          we współczesnym tego słowa znaczeniu /dotyczy to oczywiście także Białorusinów,
                                          Litwini nie mają takich jak my problemów/. To właśnie te "niuanse" stanowią, że
                                          mamy wątpliwości - i, że - mam nadzieję je rozwiązujemy. Osoba będąca "w
                                          drodze" czyli wciąż nie określona narodowo - mimo, że mamy XXI wiek, jest w
                                          naszym regionie czymś normalnym - o tyle o ile nienormalna jest u nas sytuacja
                                          narodowościowa. Bo dopiero pod koniec XX w zaczęły się u nas procesy, któe
                                          gdzie indziej wynikły jakieś 100 lat temu. Są oczywiście osoby nie chcące tego
                                          zauważać i w sposób nachalny "unowocześniające" poglądy innych - ale to raczej
                                          przynosi odwrotny skutek. Uważam, że tylko osoby uciekające od odpowiadania
                                          sobie na te pytania narażają się na śmieszność i pogardę, moim zdaniem słuszną.
                                          Natomiast poszukujących jak najbardziej rozumiem - i absolutnie cenię. Amin.
                                          Pozdrawiam
                                          Adrijko
                                          • Gość: Ala Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 22.12.04, 22:19
                                            Miałam problemy ze swoim kontem i w końcu musiałam je zlikwidować. Dlatego piszę
                                            niezalogowana.

                                            Według Ciebie nie moge więc być polskojęzyczną Białorusinką? Ależ tak właśnie
                                            jest. Nie zmieni tego juz nic, bo pierwsze lata zycia są decydujace dla
                                            świadomości językowej. Choćbym nie wiem jak cwiczyła gwarę, białoruski czy
                                            ukraiński, to i tak niczego to juz nie zmieni. Białoruskiego uczyłam się długie
                                            lata w szkole i swego czasu niezle mówiłam. Teraz, jeśli już, to tylko czytam.
                                            Z powodu nieużywania. No, bo kto w okolicy mówi po bialorusku? Rodzina - gwarą
                                            albo po polsku. Rodzina z Białorusi - po rosyjsku. Po ukraińsku nie mówi nikt,
                                            albo prawie nikt. Z moich dawnych szkolnych kolegów, również nikt się
                                            bialoruskim nie posługuje w mowie.

                                            Nie mam oporów tego rodzaju, że uważam te języki za gorsze. I nie dlatego nie
                                            mowię, że się wstydzę. No, po prostu, nie miałabym z kim! W pracy o sprawach
                                            zawodowych mam mówić po białorusku, ukrainsku czy gwarą? Ty tak robisz? Nawet
                                            nie znam odpowiedniego słownictwa. A jeśli ja bym znała, to moi koledzy - nie.
                                            Rodzinę mam mieszaną i polskojęzyczną w większości od dawna.

                                            Obserwuję swoich młodych wiejskich kuzynów i słucham jakim językiem posługują
                                            sie i w jakich sytuacjach. O sprawach rodzinnych z rodzicami - gwarą. Jeśli są
                                            sami, to juz róznie. O sprawach ściśle rodzinnych - gwarą, ale jeśli juz tylko o
                                            swoich osobistych czy koleżeńskich, to bardzo często po polsku. Przechodzą
                                            płynnie z gwary na polski i na odwrot. Ze światem zewnętrznym - oczywiscie po
                                            polsku. Tak jest chyba z większością ich kolegów. I ma to miejsce w mateczniku
                                            "ukraińskości" Podlasia. Małych dzieci na wsi nie ma, więc oni - to juz takie
                                            ostatnie pokolenie, które posługuje sie na co dzień gwarą.

                                            Uważam, ze Wasze wysiłki będą bezowocne z tego właśnie względu. Nauczycie
                                            literackiego ukraińskiego kilkuset młodych Podlasian w Bielsku i okolicy, może
                                            parę tysięcy. Tyle że oni tak naprawdę nie będą znać języka swoich przodków, bo
                                            język ich przodków od ukraińskiego się jednak różni. A kto im go przekaże?
                                            Wybacz, ale bez wsi sie nie da. A i tak większość z nich ukraiński zarzuci. Za
                                            mały region, za mało ludzi. Uważam więc, że Twoje wysiłki maja znaczenie tylko
                                            dla Ciebie i dla Twojej rodziny, co też nie jest bez znaczenia.

                                            Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku oraz Wesołych Świąt. Ala

                                            • andrijko Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 23.12.04, 11:48
                                              Do tej pory we wcześniejszych postach trzymałaś się tutejszosci. Teraz już
                                              polskojęzyczna Biąłorusinka.A - no to zmienia postać rzeczy. Starałem się tylko
                                              przedstawić w swoich wypowiedziach potrzebę świadomości narodowej - na tle
                                              wywołanego tematu o tablicach z nazwami. Teraz widzę, że musiałbym tłumaczyć
                                              sens działalności ukraińskiej na Podlasiu Białorusince, siłą rzeczy
                                              nieprzychylnie nastawionej do rozbijackiego ruchu, który burzy odwieczny
                                              białoruski podlaski ład. Nie będę na pewno tego robił. Oczywiście potrzeba
                                              poznania i używania języka a także poznania i zrozumienia innych czynników
                                              wpływających na swiadomość narodową jest właściwa inteligencji danego narodu -
                                              a ta w naszym przypadku jest warstwą niewielką. Ale takie same problemy z
                                              asymilacją i przekonaniem mas do "świadomości" ma każda mniejszosć, nawet o
                                              wiele większa i o lepszym stopniu utrzymania języka i kultury. I to tylko
                                              determinacja osób działających dla podtrzmania i rozwoju rodzimej kultury może
                                              doprowadzić do tego czy ktoś uważa swój język za część języka narodowego danej
                                              nacji czy tylko za wioskową, nic nie wartą gwarę którą rozmawiają już tylko
                                              stare babcie i chłopi pokrzykiwujący na swe świnie i krowy. Jak będzie w
                                              przypadku Podlasia - zobaczymy. Przyszłość kształtują miasta i ludzie
                                              wykształceni - i ta tendencja będzie trwać nadal. Czy ludzie w miastach
                                              uszanują swoją tradycję i z nią powiążą swoją przyszłość, czy uzają, jak w
                                              przypadku dużej wiekszości naszej "ruskiej masy etnograficznej", za zbędny
                                              balast ? Ja i moi znajomi potrafimy połączyć te dwa światy. Ktoś inny nie umie,
                                              a inny jeszcze niechce lub nie wie jak to zrobić. Na siłę nikt nikogo nie
                                              zmieni. I bardzo dobrz - można sobie przynajmniej porównać swoją pozycję do
                                              innych i ewentualnie zweryfikować poglądy.
                                              Pozdrawiam
                                              I życzę Wesołych Świąt i tych pierwszych i za 2 tygodnie wszystkim czytelnikom
                                              tego Forum, nawet nie bardzo przychylnym cyrylicy na tablicach.
                                              Andrijko
                                              • Gość: Ala Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 23.12.04, 16:42
                                                andrijko napisał:

                                                > Do tej pory we wcześniejszych postach trzymałaś się tutejszosci. Teraz już
                                                > polskojęzyczna Biąłorusinka.A - no to zmienia postać rzeczy. Starałem się tylko
                                                >
                                                > przedstawić w swoich wypowiedziach potrzebę świadomości narodowej - na tle
                                                > wywołanego tematu o tablicach z nazwami. Teraz widzę, że musiałbym tłumaczyć
                                                > sens działalności ukraińskiej na Podlasiu Białorusince, siłą rzeczy
                                                > nieprzychylnie nastawionej do rozbijackiego ruchu, który burzy odwieczny
                                                > białoruski podlaski ład.

                                                No - jestem polskojęzyczną Białorusinką, ale podlaską polskojęzyczną
                                                Białorusinką :) Sama nazwa "tutejszość" trochę mi nie odpowiada, chociaż dobrze
                                                oddaje moje odczucia i poglądy. Tobie też przecież na nazwa źle się kojarzyła.
                                                Dlatego pozostanę przy podlaskiej Białorusince, może dlatego, ze nie chce być
                                                "ruską masą etnograficzną" :))))

                                                No i dlaczego uważasz, że jestem "siłą rzeczy" nastawiona nieprzychylnie? Jestem
                                                tylko zdziwiona tym, że mam uważać język ukraiński za swój język literacki, jak
                                                mówisz. Troche to sztuczne, ze względu na odległość historyczną, geograficzną i
                                                mentalną.

                                                >I to tylko
                                                > determinacja osób działających dla podtrzmania i rozwoju rodzimej kultury może
                                                > doprowadzić do tego czy ktoś uważa swój język za część języka narodowego danej
                                                > nacji czy tylko za wioskową, nic nie wartą gwarę którą rozmawiają już tylko
                                                > stare babcie i chłopi pokrzykiwujący na swe świnie i krowy. Jak będzie w
                                                > przypadku Podlasia - zobaczymy.

                                                Jeśli chodzi o podtrzymanie i rozwój rodzimej kultury, to mam takie pytanie. Co
                                                dla Ciebie jest rodzime, skoro tutejszą gwarę uważasz za nic nie wartą? Język i
                                                kulturę wytworzona przez kogo innego? No bo przecież nie przez nas? Tylko przez
                                                "prawdziwych" Ukraińców. Oddalonych o setki kilometrów. Ja probuje odwoływać sie
                                                do tradycji Wielkiego Księsta Litewskiego; wydaje mi sie to bardziej naturalne.

                                                > Przyszłość kształtują miasta i ludzie
                                                > wykształceni - i ta tendencja będzie trwać nadal. Czy ludzie w miastach
                                                > uszanują swoją tradycję i z nią powiążą swoją przyszłość, czy uzają, jak w
                                                > przypadku dużej wiekszości naszej "ruskiej masy etnograficznej", za zbędny
                                                > balast ? Ja i moi znajomi potrafimy połączyć te dwa światy. Ktoś inny nie umie,
                                                > a inny jeszcze niechce lub nie wie jak to zrobić.

                                                Pewnie, że przyszłość ukształtują miasta. I w tych miastach czy raczej
                                                miasteczkach na Podlasiu pojawią się może podlascy Ukraińcy mówiący literackim
                                                językiem ukraińskim. Niewielu, bo wiem, jak to wygląda z podlaskimi
                                                Białorusinami. Tylko ze po zaniku wsi zanikną i miasteczka :( Młodzi wyjadą w
                                                poszukiwaniu lepszego losu i z nich paru może utrzyma literacki język ukraiński
                                                lub białoruski.

                                                > Ja i moi znajomi potrafimy połączyć te dwa światy. Ktoś inny nie umie,
                                                > a inny jeszcze niechce lub nie wie jak to zrobić. Na siłę nikt nikogo nie
                                                > zmieni.

                                                Ty i Twoi znajomi - fajnie. Ilu Was jest? Ilu jest "świadomych" Białorusinów?
                                                Najpierw należy postawic diagnozę. Czy to, co napisałam wcześniej, mija się z
                                                prawdą?

                                                No - ale ci ludzie nie znikają. Tylko nikt się nimi nie przejmuje ani zajmuje.
                                                Świadomi, tej czy innej opcji, ich (nas) ignorują. Chyba nie zasługujemy na ich
                                                uwagę... Dlaczego? Pewnie dlatego, że zajęci codziennym życiem, przebiegającym w
                                                polszczyźnie, nie dość intensywnie ćwiczymy posługiwanie się ojczystym językiem
                                                literackim. Tylko ze nie ma jakoś zgodności, co do tego jaki to język? No i -
                                                kiedy, jak i gdzie? Z moich obserwacji wynika, że potrafią to pogodzić:
                                                nauczyciele, dziennikarze, pisarze - czyli ci, którzy zawodowo używają języka
                                                białoruskiego lub ukraińskiego na co dzień. A co z resztą? No - reszta nie
                                                potrafi, więc jest sama sobie winna i nie zasługuje na uwagę? :(

                                                Powinniście jednak więcej uwagi poświęcić ludziom, którzy nie mówią ani po
                                                białorusku, ani po ukraińsku, ale jakoś poczuwają sie do tej "ruskiej" tradycji.
                                                Nie odrzucać tylko dlatego, że nie potrafią sprostać Waszym wysokim wymaganiom.

                                                Mimo wszystko pozdrawiam idealistów ukraińskich i białoruskich. Jeszcze raz
                                                Wszystkiego Najlepszego. Ala
                                                • andrijko Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) 24.12.04, 11:02
                                                  > No - jestem polskojęzyczną Białorusinką, ale podlaską polskojęzyczną
                                                  > Białorusinką :) Sama nazwa "tutejszość" trochę mi nie odpowiada, chociaż
                                                  dobrze oddaje moje odczucia i poglądy. Tobie też przecież na nazwa źle się
                                                  kojarzyła. > Dlatego pozostanę przy podlaskiej Białorusince, może dlatego, ze
                                                  nie chce być "ruską masą etnograficzną" :))))
                                                  No - po prostu w pierwszych postach byłaś tutejsza i czerpałaś z tych
                                                  wszystkich narodów - teraz wychodzi że jesteś świadomą Białorusinką. Nie dziwi
                                                  mnie białoruskość tylko zmiana świadomości - dosyć szybka.
                                                  >
                                                  > No i dlaczego uważasz, że jestem "siłą rzeczy" nastawiona nieprzychylnie?
                                                  Jestem tylko zdziwiona tym, że mam uważać język ukraiński za swój język
                                                  literacki, jak mówisz. Troche to sztuczne, ze względu na odległość historyczną,
                                                  geograficzną i mentalną.

                                                  A dlaczego masz uważasz język ukraiński za swój literacki - trochę nie
                                                  rozumiem, skoro jesteś podlaską Białorusinką ? A odległość się skraca - w miarę
                                                  poznawania. Nieprzychylność - wywnioskowałem to, może trochę mylnie, z twojego
                                                  pytania postawionego wyżej "a gdzie na Podlasiu mówi się Pidliaszszja?" Jest to
                                                  nazwa literacka, a więc tak samo obca dla ludności bez jakiejś świadomości
                                                  narodowej jak i białoruskie Padlasze. Wydawało mi się to jasne. Pojawienie się
                                                  takiego pytania uznałem po prostu za udawanie, że nie ma tu żadnych Ukraińców ?
                                                  > >I to tylko determinacja osób działających dla podtrzmania i rozwoju rodzimej
                                                  kultury może doprowadzić do tego czy ktoś uważa swój język za część języka
                                                  narodowego > danej nacji czy tylko za wioskową, nic nie wartą gwarę którą
                                                  rozmawiają już tylko stare babcie i chłopi pokrzykiwujący na swe świnie i
                                                  krowy. Jak będzie w > przypadku Podlasia - zobaczymy.
                                                  >
                                                  > Jeśli chodzi o podtrzymanie i rozwój rodzimej kultury, to mam takie pytanie.
                                                  Co dla Ciebie jest rodzime, skoro tutejszą gwarę uważasz za nic nie wartą?
                                                  Język i kulturę wytworzona przez kogo innego? No bo przecież nie przez nas?
                                                  Tylko przez "prawdziwych" Ukraińców. Oddalonych o setki kilometrów. Ja probuje
                                                  odwoływać sie do tradycji Wielkiego Księsta Litewskiego; wydaje mi sie to
                                                  bardziej naturalne.
                                                  >
                                                  Przeczytaj jeszcze raz wyżej moją wypowiedź - ja swoją gwarę uważam za część
                                                  języka narodu ukraińskiego, część wzbogacającą, współtworzącą. A mój szacunek
                                                  do tego języka wyraża się między innymi tym że mówię tym językiem. Musiałem się
                                                  go nawet nauczyć - bo rodzice raczej przeszkadzali. Język literacki, jak sama
                                                  nazwa wskazuje jest językiem czytania, pisania i rozmów z ludźmi np z
                                                  Ukrainy. /Zresztą tu piszemy sztucznym literackim językiem polskim, którego
                                                  nauczyliśmy się ładnie w szkole, który daje nam możliwość wyartykułowania
                                                  naszych myśli i poglądów a nie na przykład jak najbardziej polską gwarą
                                                  mazurzącą spod Siemiatycz czy Łomży/ Za nic nie wartą gwarę uznają nasz język
                                                  ludzie którzy przestają nim mówić, wyśmiewają się z dzieci starających się go
                                                  nauczyć, i - tu się częściowo z tobą zgadzam - ludzie rugujący go na siłę na
                                                  korzyść takiego czy innego języka literackiego. Wypieranie gwar przez języki
                                                  literackie jest tendencją naturalną, ale wyśmiewanie i niszczenie gwar uważam
                                                  za coś negatywnego.
                                                  > Ty i Twoi znajomi - fajnie. Ilu Was jest? Ilu jest "świadomych" Białorusinów?
                                                  > Najpierw należy postawic diagnozę. Czy to, co napisałam wcześniej, mija się z
                                                  > prawdą?
                                                  A ilu ma być ? Jest jakaś norma ustanawiająca sens dziłalnościdanej
                                                  mniejszośći ? Czy kilkutysięczna, najbardziej uświadomiona narodowa mniejszość
                                                  narodowa w naszym regionie - Litwini, powinna dać sobie spokój ze swoją
                                                  litewskością. To, że u nich wszystkie dzieci mówią w ich języku, nie wstydzą
                                                  się nim rozmawiać wśród obcych - i, że niedługo - co jest zresztą tematem
                                                  naszego forum - pozawieszają wszędzie tablice po litewsku itp - to tylko miraż,
                                                  bo to tylko kilka tysięcy ?
                                                  > No - ale ci ludzie nie znikają. Tylko nikt się nimi nie przejmuje ani zajmuje.
                                                  > Świadomi, tej czy innej opcji, ich (nas) ignorują. Chyba nie zasługujemy na
                                                  ich uwagę... Dlaczego? Pewnie dlatego, że zajęci codziennym życiem,
                                                  przebiegającym w polszczyźnie, nie dość intensywnie ćwiczymy posługiwanie się
                                                  ojczystym językiem literackim. Tylko ze nie ma jakoś zgodności, co do tego jaki
                                                  to język? No i - kiedy, jak i gdzie? Z moich obserwacji wynika, że potrafią to
                                                  pogodzić: nauczyciele, dziennikarze, pisarze - czyli ci, którzy zawodowo
                                                  używają języka białoruskiego lub ukraińskiego na co dzień. A co z resztą? No -
                                                  reszta nie potrafi, więc jest sama sobie winna i nie zasługuje na uwagę? :(
                                                  > Powinniście jednak więcej uwagi poświęcić ludziom, którzy nie mówią ani po
                                                  > białorusku, ani po ukraińsku, ale jakoś poczuwają sie do tej "ruskiej"
                                                  tradycji. Nie odrzucać tylko dlatego, że nie potrafią sprostać Waszym wysokim
                                                  wymaganiom.
                                                  Tu się z tobą znowu nie zgodzę. Dlaczego uważasz, że ludzie odczuwający związek
                                                  ze swymi korzeniami ale nie znający języka, nawet gwary są odrzucani przez
                                                  działaczy mniejszosćiowych ? Odbywają się imprezy /np w Białymstoku/
                                                  propagujące np kulturę ukraińską. Przychodzi na nie wiele setek młodych, co
                                                  ważne, ludzi, najczęściej nie znających języka ale bardzo potrzebujących
                                                  kontaktu z podobnymi im. I chociaż nie rozmawiają w swoim języku -najczęściej
                                                  umieją śpiewać - jest to chyba element najczęściej łączący z tradycją przodków.
                                                  I to nie tylko w naszym regionie, czego przykładem jest np grupa The Ukrainians
                                                  z Anglii w której jest tylko 1 Ukrainiec, nie znający języka, a po ukraińsku
                                                  mówi tam Irlandczyk. Po za tym osoba chcąca porozmawiać na te tematy zawsze
                                                  dogada się po polsku. Pisma mniejszości dają także część materiałów po
                                                  polsku /także gwarą/- tak jest np w Nad Buhom i Narwoju. Programy
                                                  mniejszościowe w tv mają na dole tłumaczenie na polski. Cała dziłalnośc
                                                  mniejszościowa jest nastawiona właśnie na takich ludzi - nie znających języka
                                                  lub znających go biernie. Ja najbardziej lubię rozmawiać właśnie z ludźmi
                                                  poszukującymi swojej tradycji, historii, tożsamości. Poznawać ich racje,
                                                  przekonania, poglądy, patrzeć na ich drogę do tożsamości, która jest
                                                  najczęściej podobna do mojej - sam ją odnajdywałem. Moi rodzice potrafili się
                                                  tylko wyśmiewać z prób mówienia po swojemu, nakazywania ukrywania się i
                                                  negowania wszelkich prób odnalezienia sie jako Białorusin lub Ukrainiec. Z
                                                  ludźmi utwierdzonymi w swoich poglądach już tak sobie nie porozmawiam, bo w
                                                  zasadzie wszystko jest jasne. Także - zachęcam do poszukiwań. Myślę, że bariera
                                                  językowa czy świadomościowa nie powinna być jednak problemem. A ludzie są
                                                  różni, i może czasem ktoś dzielić świat na swoich - dobrych, i całą resztę nie
                                                  wartą uwagi. Ale to chyba mimo wszystko wyjątkowe podejście.
                                                  Pozdrawiam
                                                  Andrijko
                                                  • Gość: Ala Re: Skąd wiesz, że jestem Polakiem? :-) IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 27.12.04, 16:52
                                                    andrijko napisał:

                                                    > No - po prostu w pierwszych postach byłaś tutejsza i czerpałaś z tych
                                                    > wszystkich narodów - teraz wychodzi że jesteś świadomą Białorusinką. Nie dziwi
                                                    > mnie białoruskość tylko zmiana świadomości - dosyć szybka.

                                                    Chyba nie chcesz mnie zrozumieć. Napisałam, ze jestem podlaską Białorusinką i
                                                    kilkakrotnie już wyjaśniałam, co przez to rozumiem, więc nie będę sie po raz
                                                    któryś powtarzać.

                                                    > A dlaczego masz uważasz język ukraiński za swój literacki - trochę nie
                                                    > rozumiem, skoro jesteś podlaską Białorusinką ? A odległość się skraca - w miarę
                                                    >
                                                    > poznawania. Nieprzychylność - wywnioskowałem to, może trochę mylnie, z twojego
                                                    > pytania postawionego wyżej "a gdzie na Podlasiu mówi się Pidliaszszja?" Jest to
                                                    >
                                                    > nazwa literacka, a więc tak samo obca dla ludności bez jakiejś świadomości
                                                    > narodowej jak i białoruskie Padlasze. Wydawało mi się to jasne. Pojawienie się
                                                    > takiego pytania uznałem po prostu za udawanie, że nie ma tu żadnych Ukraińców

                                                    Pojawienie sie pytania nie świadczy o udawaniu. Wiem przecież, że jesteś
                                                    Ukrainiec. Masz chyba jakiś uraz z tym związany. Nie słyszałam, żeby ktoś w moim
                                                    otoczeniu mówił Pidlaszszje, więc spytałam.

                                                    No i chyba rozmawailiśmy o niepewnej tozsamości narodowej osób pochodzących z
                                                    naszych wspólnych terenów. Taka czy inna, a może własnie "tutejsza"...

                                                    > Przeczytaj jeszcze raz wyżej moją wypowiedź - ja swoją gwarę uważam za część
                                                    > języka narodu ukraińskiego, część wzbogacającą, współtworzącą. A mój szacunek
                                                    > do tego języka wyraża się między innymi tym że mówię tym językiem. Musiałem się
                                                    >
                                                    > go nawet nauczyć - bo rodzice raczej przeszkadzali.
                                                    ..............
                                                    > Moi rodzice potrafili się
                                                    > tylko wyśmiewać z prób mówienia po swojemu, nakazywania ukrywania się i
                                                    > negowania wszelkich prób odnalezienia sie jako Białorusin lub Ukrainiec.


                                                    Musiałam Cię zatem nie zrozumieć. Współczuję, ja nie miałam takich doświadczeń.
                                                    Wszystkie moje wybory były raczej akceptowane przez rodzinę. We wczesnym
                                                    dzieciństwie powiedziano mi, że jestem Białorusinką i tak już zostało, chociaż
                                                    moja rodzina raczej jest nastawiona właśnie "tutejszo". Niektórzy, co prawda,
                                                    raz są Białorusinami, po pewnym czasie - Ukraińcami, później znowu
                                                    Białorusinami, później... :))) Chyba nie traktujemy tego smiertelnie poważnie.
                                                    To nie jest przytyk do Ciebie, broń Boże. Jesteśmy może mniej "swiadomi", a może
                                                    mniej wykształceni humanistycznie...


                                                    > Język literacki, jak sama
                                                    > nazwa wskazuje jest językiem czytania, pisania i rozmów z ludźmi np z
                                                    > Ukrainy. /Zresztą tu piszemy sztucznym literackim językiem polskim, którego
                                                    > nauczyliśmy się ładnie w szkole, który daje nam możliwość wyartykułowania
                                                    > naszych myśli i poglądów a nie na przykład jak najbardziej polską gwarą
                                                    > mazurzącą spod Siemiatycz czy Łomży/

                                                    Ja urodziłam się w centralnej Polsce i tam spędziłam pierwsze lata życia, więc
                                                    chyba nie mazurzę... Nie zauważyłam specjalnych różnic pomiędzy językiem domowym
                                                    z szkolnym, no może to dźwięczne "h"... :)

                                                    > Tu się z tobą znowu nie zgodzę. Dlaczego uważasz, że ludzie odczuwający związek
                                                    >
                                                    > ze swymi korzeniami ale nie znający języka, nawet gwary są odrzucani przez
                                                    > działaczy mniejszosćiowych ? Odbywają się imprezy /np w Białymstoku/
                                                    > propagujące np kulturę ukraińską. Przychodzi na nie wiele setek młodych, co
                                                    > ważne, ludzi, najczęściej nie znających języka ale bardzo potrzebujących
                                                    > kontaktu z podobnymi im. I chociaż nie rozmawiają w swoim języku -najczęściej
                                                    > umieją śpiewać - jest to chyba element najczęściej łączący z tradycją przodków.
                                                    >
                                                    > I to nie tylko w naszym regionie, czego przykładem jest np grupa The Ukrainians
                                                    >
                                                    > z Anglii w której jest tylko 1 Ukrainiec, nie znający języka, a po ukraińsku
                                                    > mówi tam Irlandczyk. Po za tym osoba chcąca porozmawiać na te tematy zawsze
                                                    > dogada się po polsku. Pisma mniejszości dają także część materiałów po
                                                    > polsku /także gwarą/- tak jest np w Nad Buhom i Narwoju. Programy
                                                    > mniejszościowe w tv mają na dole tłumaczenie na polski. Cała dziłalnośc
                                                    > mniejszościowa jest nastawiona właśnie na takich ludzi - nie znających języka
                                                    > lub znających go biernie.

                                                    Chyba chodziło mi o coś innego. O dostrzeżenie ludzi, którzy są na pograniczu
                                                    narodowości. O tych, którzy deklarują się jako Polacy z "ruskimi" korzeniami,
                                                    albo o tzw. prawosławnych Polaków. Programy telewizyjne dla mniejszości
                                                    narodowych raczej są nastawione na propagowanie tej czy innej "opcji". Co z
                                                    tego, że tłumaczone. No - to akurat może niepotrzebne, bo nie ma tutaj ludzi,
                                                    którzy nie rozumieją po białorusku czy ukraińsku.

                                                    Pozdrawiam. Ala
                              • Gość: tmsh Czochi IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 21.12.04, 23:25
                                Andrijko
                                Czochi to byc moze nazwisko brzmiace dokladnie jak nazwa pewnego narzedzia uzywanego w gospodarczego, o ktore raczej mi chodzilo. pzdr

                                ps. pudlasze tak, pidlasze nie (to sztuczna nazwa nawet dla zdawaloby sie prawdziwych ukraincow z podkarpacia... oni nie maja watpliwosci jaka jest bialostocczyzna pod wzgledem etnicznym)
                                • andrijko Re: Czochi 22.12.04, 12:10
                                  Zacytowałem tylko źródło, z któego wynikało, że Chochi pochodzą od nazwy
                                  osobowej. Być może ta pochodziłą od nazwy narzędzia. Tak jak ktoś ma na
                                  nazwisko Lemiesz - staje się to nazwą osobową pochodzącą oczywiście od
                                  narzędzia używanaego w rolnictiwe.
                                  Ps. Pidlasze jest nazwą geograficzną zgodną z regułami języka literackiego.
                                  Pudlasze raczej byłoby w gwarze, a raczej w pewnej grupie gwar podlaskich,
                                  zakarpackich, łemkowskich czy poleskich. A w pewnych gwarach już nie - np. koło
                                  Czeremchy jest już wymowa "i" i mówi się "kiń, rik, picz itp, czyli jak w
                                  języku literackim. A tak wogle to nie do końca Pudlasze. "U" występuje - z tego
                                  co wiem, w gwarach ukraińskich karpackich, natomiast na Podlasiu i Polesiu
                                  występują raczej dyftongi uo, ue itp, i byłoby Puodlasze. Oczywiście naukowo
                                  zapisuje się to trochę inaczej - ale internet nie daje nawet takiej możliwości.
                                  Ja jako nieprwdziwy ukrainiec na codzień mówie sobie z dyftongami, czyli gwarą
                                  a jak rozmawiam z Ukraińcami z Ukrainy to literacko. A z prawdziwymi Ukraińcami
                                  ale z Polski to już znowu, z lenistwa gadam po swojemu.
                                  Pozdrawiam
    • fiat_lux Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 18.12.04, 18:09
      W samej Hajnówce 26,4% mieszkańców stanowią przedstawiciele narodowości
      białoruskiej, w powiecie hajnowskim 57,96%:
      gm. Białowieża - 19,2%
      gm. Czeremcha - 41%
      gm. Czyże - 86,1%
      gm. Dubicze Cerkiewne - 85,6%
      gm. Hajnówka (bez miasta) - 64,9%
      gm. Kleszczele - 55,8%
      gm. Narew - 61,5%
      gm. Narewka - 59,8%

      Polacy sa tam w mniejszosci z tego wynika
    • Gość: exxpert2 Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.csk.pl / *.csk.pl 20.12.04, 10:59
      To pomysł mniejszości niemieckiej,
      to oni niemal dopięli swego,
      naszym kacapom wszystko jedno co na tej tabliczce będzie,
      czy Rzeczpospolita, czy Rzesza czy Matuszka Rossija,
      wszystkim będą szlifować d.py równo,
      w jakim języku by ich o to nie prosić,
      to jest największy minus tego narodu,
      zero poczucia państwowości i minimum godności,
      zresztą przykład Białorusi i to co się tam ostatnio dzieje jest bardzo wymowny
      • Gość: Radecki exxpert2 - kawał .... reszta chama IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 20.12.04, 12:12
        czy jakiś "kacap" szlifował twoją d..., że tak pochlebnie się o nich wyrażasz ??
      • fiat_lux Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 20.12.04, 14:58
        mocno przegieles swoja wypowiedzia.
        • Gość: piecyk gazowy Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.12.04, 22:58
          fiat_lux napisał:

          > mocno przegieles swoja wypowiedzia.

          A co powiesz na to?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=18537444&a=18576355
      • Gość: Piecznik Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 22.12.04, 21:42
        Znaczyłoby to, że wasze kacapy mają duże poczucie państwowości, bo kochają każde państwo, które akurat okupuje Puodlasze. Chwała i sława im za to. Mają większe povczucie państwowości, tylko nie dążą do państwa narodowego (podobno w dzisiejszych czasach to przeżytek). Tylko jedno pytanie - te "wasze kacapy" to kto taki? Prawosławni z Białostocczyzny, tutejsi, obywatele republiki sąsiedniej? Ni czorta nie panimaju.
        Zastanów się proszę, jak dochodzisz do uogólnień.
        • fiat_lux Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 23.12.04, 16:51
          Gość portalu: Piecznik napisał(a):

          > Znaczyłoby to, że wasze kacapy mają duże poczucie państwowości, bo kochają każd
          > e państwo, które akurat okupuje Puodlasze. Chwała i sława im za to. Mają większ
          > e povczucie państwowości, tylko nie dążą do państwa narodowego (podobno w dzisi
          > ejszych czasach to przeżytek). Tylko jedno pytanie - te "wasze kacapy" to kto t
          > aki? Prawosławni z Białostocczyzny, tutejsi, obywatele republiki sąsiedniej? Ni
          > czorta nie panimaju.
          > Zastanów się proszę, jak dochodzisz do uogólnień.

          w pojeciu niektorych kacap to kazdy ktory choc raz w zyciu byl w cerkwii
    • max39 Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 22.12.04, 22:53
      Mysle ze Bialorusinow z Bialostoczyzny na Bialorusi by uwazano za Polakow.Gdyz
      nie rozmawiaja oni czystym jezykiem Bialoruskim , tylko mieszanina polskiego i
      bialoruskiego .
      • fiat_lux Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. 23.12.04, 16:49
        max39 napisał:

        > Mysle ze Bialorusinow z Bialostoczyzny na Bialorusi by uwazano za Polakow.Gdyz
        > nie rozmawiaja oni czystym jezykiem Bialoruskim , tylko mieszanina polskiego i
        > bialoruskiego .

        ja bym to ujal troche inaczej: mysle ze miedzy Polakami na Bialorusi a Polakami
        w Polsce sa scislejsze wiezy niz miedzy Bialorusinami na Podlasiu z
        Bialorusinami na Bialorusi. w sumie nie sadze, ze w ogole identyfikuja sie oni z
        tym panstwem
    • Gość: Andreas Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.client.comcast.net 26.12.04, 07:40
      Ja w sprawie formalnej-Radio ma ryja,a telewizja morde.Zajmicie sie swoimi
      posesjami,pozamiatajcie,wymyjcie i odmalujcie.Jak to juz zrobicie to sie sami
      umyjcie i ubiezcie sie w czyste ubranie.Usmiechajcie sie i badzcie mili w
      stosunku do swoich najblizszych i do sasiadow.Przestancie sie zastanawiac czy w
      nazwie ma byc kreska,kropka czy paleczka.Zacznijcie wreszcie pracowac i
      zdejmijcie z twarzy ta wieczna szarosc i zawisc.Badzcie europejczykami!!!
    • Gość: . Re: Miejscowości ze swoimi nazwami. IP: *.bsk.vectranet.pl 09.01.05, 22:04
      .
Pełna wersja