Dodaj do ulubionych

Tykoj gwara - bez polszczyzny

01.01.05, 20:48
Moze znajdziesie chtości chcący pogadać po prostemu, bez tej śtucnej panskiej
pol'scyzny? Mozna tak mowić o wsiem, nie tylkoj o sprawach wioskowech. Jek
chtości nie umieje, niechaj nie przejmujesie, z casem naucysie - tos to nasa
ojcysta mowa!
Obserwuj wątek
    • tkac Re: Tykoj gwara - bez polszczyzny 07.01.05, 11:16
      Nicht nie chce ze mno gadać, to moze chocias pocyta, cego ja dowiedziałsie z
      ksiąski "Studia i materiały do dziejów Suwalszczyzny" o wigierskiech
      kamendułach, jek joni ukradli i potem stracili dwie wieljazne puscy.

      W 1667 roku Jan Kazimies – Krol' Pol'ski i Wiel'gi Ksiąze Litewski w jenej
      osobie zafundował dlia kamendułow wyspe na jezierze Wigry (groblie łonconco jo
      z brzegiem usypali poźniej) i obiecał zbudować na niej kościoł i jinne budynki.
      Pisemny oryginał tej darowizny zaraz potem zaginoł, a dzisiej znana kopja mowi
      o zafundowaniu kamendułam wyspy i dwoch lieśnictwow – perstuńskiego i
      przełomskiego razem ź wioskami panscyźnianemi i cynsowemi. Jek widać, fakt
      zaginięcia oryginału buł korzystny dlia kamendułow. Historyki mowio, ze dostali
      joni te ziemi i wioski dzięki fałserstwu dokumentow. L'eśnictwa perstuńskie i
      przełomskie to cęści Puscy Grodzieńskiej, ciągnioncej sie od rzeki Niemen na
      zachot do granicy Wielgiego Ksienstwa Litewskiego z Prusami. Podzieliono jo
      umownie na mniejse pasy, a nazwy jem nadano od siedzibow lieśnictwow.
      Wyspa Wigierska liezała kolie samej granicy wiel'jaznech puscow – Perstuńskiej
      i Przełomskiej, no to kamendułam zachciałosio zawładnońć niemi całemi. Po
      śmierci w 1682 r. lieśnicyny Butl'erowej, chtorna zarzondzała temi
      lieśnictwami, zakonniki, mimo oporu potomkow lieśnicyny, z nakazu krol'a Jana
      III dostali te lieśnictwa. Krol' August II potwierdziuł fundacje wigierskie w
      1698 r., alie wysłana przez niego jus w 1701 r. komisja sporo jo potem
      okrojiła. Nowy przywiliej Augusta II z 1715 r. źmniejsuł fundacje
      kamendul'skie: pozostawiono jem fragmenty puscow otacajonce jez. Wigry i po obu
      stronach rzeki Hańcy, pod zarzont kroliewski wrociłasia więksa cęść liasow i
      wioskow. W 1781r. posiadali kamenduły obsar 300 km2. Poślie upatku
      Rzecypospoliej Obojga Narodow po III rozbiorze, w 1796 r., Prusaki
      zaprowadzili w końcu porzondek – skonfiskowali dobra wigierskie, cyli przejeli
      na skarb panstwa, a zostawili kamendułam tykoj teren dawnej wyspy – tak jek
      miało być na pocontku!
        • tkac Re: Tykoj gwara - bez polszczyzny 18.01.05, 23:57
          ryba368 napisał:
          > tkac od kiedy to Suwałki i Mazury to to samo
          > CIO???????????????????????
          > Przestań robic z siebie wiejskiego blazna!!!!!!!!!!!!!!!

          Śmiesy Ciebie widać ta suwal'ska mowa, no alie jona jus taka jest, jek kazda
          gwara, nie ma cego wstydaćsie. Ja nie pise tutej dlia błaznowania, alie zeby
          młode abo nietutejse trocha ź nio zapoznalisie. Nie chces, to nie cytaj, tykoj
          nie źniechęcaj jinnech!
          Ja dobze wiem, ze Suwal'scyzna i Mazury to oddziel'ne regjony, al'e chiba Ty
          nie wies, ze Rusiny pod Lipskiem, mieskancy niemazurzącej cęści gminy Giby, a i
          zdajesie Litwiny nazywajo suwal'skiech Pol'akow tak o właśnie gadającech -
          Mazurami. Bo Pol'aki(autochtony) na Mazurach i Suwal'scyźnie pochodzo z
          Mazowsa. Nawet pod Białymstokiem i Biało Podl'asko mowio na wioskowech
          Pol'akow - Mazury.
          • grana1 Re: Tykoj gwara - bez polszczyzny 19.01.05, 09:24
            Zyje ja jus półcwarta dziesiontka lat pod Warsawo, a pochodze ze ścieberskiej
            parafii, tamoj rodzona, chrzcona i tamoj ślub brała, a po ślubi wyjechała.
            Sie chowała ja z dziadkami i babkami i dalej tak sie chowam, bo choć sama mam
            wnuki (starsy - 10 lat), to cały cas jestem jesce wnucko, zyje z nami moja
            babcia Hielena (1913), choć głuchowata, to głowe ma dobro, pośpiewać lubi, dozo
            pamięta, opowiada i nic nie zwodzi. Ona rodzona pod WysokoMazowieskiem, ale sie
            chowała i zyła w parafiach ścieberskiej i wigierskiej. Tera zyje tu z nami, bo
            ja jej pierworodna wnucka, a ona dla mnie i babcia i babka. W grudniu ja sie
            rodziła, z akuserko nie zdązyli i ona mnie na tem świecie przewitała. Ciągnie
            mnie w nase strony, jak tam jade, kole Rajgrodu inacej mnie juz pachnie
            powietrze i jakieścieć klapki w głowie przeskakujo, bo zacynam myśleć w nasej
            mowie. Jak przyjade nazad, to jesce ze dwa tygodnie znajome mnie mowio, ze
            słyso "akcent". Mam takie spomnienie: latałam za kackami po zakolach Ścieberki,
            zeb przygonić jech do domu, wołałam "pyyyyli, pyli, pyli". Do sąsiadow
            przyjechali w gości familianty z Warsawy, stojeli na drodze i ze mnie sie
            śmieli,a najgłośniej jech dzieci, mnie było staśnie wstyd. A tu ni ma rady, no
            to ślozy połknelam i dalej na te przeklente kacki dawaj sie drzeć: "pyyyyyli,
            pyli, pyli".
            Przy dziadkach i babkach sie naucyłam prząść, tkać, gotować, załozyć konie do
            wozu i saniow, przypowęzić siano na furze, pływać, ryby łapać, chleb wymiesić,
            grzyby i jegody zbierać, jabłonki scepić, jajka na Wielkanoc malować woskiem i
            śpilko na patyku. I najwaźniejse: ze sie ucyc trzeba nowego, ale nie wolno
            wyrzucać ze siebie starego.
            pozdrawiam
            Grana
            • tkac Re: Tykoj gwara - bez polszczyzny 20.01.05, 21:22
              grana1 napisała:
              > Zyje ja jus półcwarta dziesiontka lat pod Warsawo, a pochodze ze ścieberskiej
              > parafii, tamoj rodzona, chrzcona i tamoj ślub brała, a po ślubi wyjechała.
              > Sie chowała ja z dziadkami i babkami i dalej tak sie chowam

              No to mamay probkie trocha odmiennej gwary - zachodniosuwal'skiej spod Agustowa.
              Ja zyje niecałe ctery dziesiątki l'at, cały cas na Suwal'scyźnie, a rodziłsie w
              suwal'skiem śpitaliu. Tej mowy naucyłsie ja najwięc od mojej babki (matki mojej
              matki), bo mieskała jona z nami ładnych pare l'at, a pochodziła z powiatu
              sejneńskiego - z gm. Krasnopol', potem posła do męza do gm. Giby (z parafjami
              to ja niebardzo rozeznajesie). Liubiła i jona opowiadać, alie nam nie
              chciałosio jej słuchać, a teras skoda, ze jej nima. Chciał ja jo pare razy
              nagrać na magnetofon (jona nazywała jego "mendochor"), nie udałosio jednak, bo
              jek tyloj jego zobacyła, to od razu milkneła i nie odzywałasie.
              Zaprasamy na forum Przerośliakow, Rackowiakow, Wizajniakow, Gibiakow,
              Płaskowiakow, Krasnempoliakow, Śtabiniakow, Bargłowiakow i wsiech jinnech
              Suwal'scyźniakow!
    • tkac Strach jeździć rowerem nawet po chodnikach 06.05.05, 19:05
      Jechał ja dzisiej rowerem ź miasta do domu na Połnocy i widział miejsce tego
      dzisiejsego wypadku. Tir źjechał na trawnik (jest śliady), ścioł słup
      oświetlieniowy, potem źjechał na chodnik i zgniot i przesunoł budkie przystanka
      empekow. Daliej przejechał przez metaliowe barierkie i źjechał ze zgrempy na
      taxowki. Mocno jech pokieresował a potem zatrzymałsie na słupie do naliepiania
      ogłoseniow, przodyj jego przewracajonc. Całe scenście, ze nikogo nie roźjechał
      na chodniku i przystanku. Azej strach pomyślieć, co mogło zdarzyćsie!
    • tkac Trocha ź histoji Suwal'scyzny - skany 08.05.05, 23:22
      Natrafiuł ja dzisiej na strone jinternetowe, dzie mozna zamieścić jekieście
      swoje pliki, np. zdjęcia cy jinakse obrazki, no to wstawiuł ja tam takie
      fotokopje z ksiąski T. Zdancejica "Mazurzące gwary suwalskie". Pise na niej o
      zasiedlianiu Suwal'scyzny przez Poliakow (z Mazowsa i Mazurow), przez Rusinow i
      Litwinow. Oto fragmenty:
      "[...]Ogólnie, na podstawie przytoczonych wyżej danych o granicach regionów
      osadniczych na terenie suwalskich gwar mazurzących oraz o składzie etnicznym
      elementu osadniczego w poszczególnych regionach, można stwierdzić[...] z jednej
      strony bezwzględną przewagę ludności mazowieckiej na zachodzie tego terenu ze
      znaczną domieszką ludności mazurskiej na jego północnym zachodzie (są to
      regiony osadnicze: dowspudzko-przeroski, rajgrodzki, nadnecko-augustowski i
      nadnecko-biebrzański, oraz zachodnie części regionów: wiżajńskiego, jeleniewsko-
      suwalsko-krasnopolskiego i puszczańskiego), z drugiej znów strony znaczną
      domieszkę, a nawet przewagę ludności pochodzenia ruskiego na jego wschodzie
      (wschodnia cześć regionów: wiżajńskiego, jeleniewsko-suwalsko-krasnopolskiego i
      puszczańskiego oraz regiony: jamiński i krasnoborsko-sztabiński). Element
      osadniczy litewski w ilościach znaczących dla późniejszego rozwoju suwalskich
      gwar mazurzących wystąpił na północy i północnym wschodzie terenu zajmowanego
      przez te gwary (osadniczy region wiżajński, północna część regionu dowspudzko-
      przeroskiego oraz północno-wschodnia połowu regionu jeleniewsko-suwalsko-
      krasnopolskiego).[...]"
      Tutej link: img136.echo.cx/my.php?image=zdancewicz3ax.jpg


      I jesce pare ciekawech skanow z ksiąski "Studia i materiały do dziejów
      Suwalszczyzny:
      img232.echo.cx/my.php?image=kochanowski4ff.jpg
      img232.echo.cx/my.php?image=winiewski1291xq.jpg
      img136.echo.cx/my.php?image=winiewski1308ud.jpg
      • grana1 Re: Tykoj gwara - bez polszczyzny 19.07.05, 13:51
        Sudar, nie wiem, skiela ty pochodzis, ale chiba ni mas racji. Niedawno sie
        skoncuł Drugi Ogólnopopolski Spływ Gienealogow po rzece Rospudzie. W Małech
        Rackach jeden młodziak, a moj półbrat, Kuba z Cisowka, przedstawiuł gienealogom
        tako gadkie w nasej gwarze, ze joni az ocy wytrzescyli, i te z Gdańska, i z
        Poznania, i z Krakowa i z Warszawy, i z innech stron. Nie widać wsiego w
        internecie, Kuba komputera w domu nima, a w śkole w Agustowie moze i by
        nalazsie, ale jek jemu koznego dnia mus przemasierować osiem kilometrow do
        autobusu, bo dojezdza, to i kiedy mu być tem inernałto?
        Dobrze, ze Tkac zacoł ten wątek, i ze od casu do casu ktości cości tu napise.
        Zdrowe bywajta
        Grana

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka