co to znaczy"po chachłacku"

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.01.05, 22:40
Czy któś mi powie co to znaczy jak ktoś mówi "po chachłacku".NIe mogłem
człowieka zrozumieć,usłyszałem,że mówi po "chachłacku".Jaka to gwara?
CZy to odmiana białoruskiego?
    • Gość: Ala co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 14.01.05, 22:46
      Inaczej: po śwójśku
      • Gość: Oka Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: 160.109.101.* 14.01.05, 22:47
        Lub po ukrainsku.
        • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 14.01.05, 22:52
          Gość portalu: Oka napisał(a):

          > Lub po ukrainsku.

          No nie wiem, jak jest na Ukrainie, ale według mnie "po chachłacku", to tutaj
          oznacza - gwarą tutejszą, faktycznie dużo z ukraińskim wspólnego mającą.
          • Gość: zdziwiony Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.01.05, 23:07
            A o czym to świadczy jeżeli ta osoba mieszka w woj.podlaskim całe
            życie ,potrafi mówić po polsku,ale do mnie wyłącznie po chachłacku .A ja nic
            nie rozumiem.Jego żona go rozumie,ale nie wiem czy wynika to z lat spędzonych z
            nim wspólnie,czy to jest popularna gwara w rejonie białostockim.Żona mói po
            polsku w domu.Ale z drugiej strony nikt z sąsiadów z tej samej wsi tak nie
            mówi/przynajmniej do mnie,może w domach tak/.
            • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 15.01.05, 10:38
              Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

              > A o czym to świadczy jeżeli ta osoba mieszka w woj.podlaskim całe
              > życie ,potrafi mówić po polsku,ale do mnie wyłącznie po chachłacku .

              :))

              Na to pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć. Może ma takie właśnie poczucie
              humoru. Może go wkurzasz, a może wprost przeciwmie, lubi Cię i mówi do ciebie
              swoją gwarą. Cos czuję, że po prostu udaje...

              >A ja nic
              > nie rozumiem.Jego żona go rozumie,ale nie wiem czy wynika to z lat spędzonych z
              >
              > nim wspólnie,czy to jest popularna gwara w rejonie białostockim.Żona mói po
              > polsku w domu.Ale z drugiej strony nikt z sąsiadów z tej samej wsi tak nie
              > mówi/przynajmniej do mnie,może w domach tak/.

              Koro Ci juz odpowiedział. Koro to białostocki inteligent, więc musi sobie
              tłumaczyć. W pewnych rejonach Białostocczyzny jednak wszyscy "chachłacki"
              rozumieją bez potrzeby tłumaczenia. Samo słowo "chachłacki", jak ja to rozumiem,
              oznacza wpywy ukraińskie, więc prawdopodobnie miałeś do czynienia z kimś z
              południowego Podlasia. "Chachłacki" rzeczywiście oznacza coś pejoratywnego, ale
              sami tak właśnie czasami mówimy, chociaż nie lubimy, jak inni tak mówią o nas. :)
              • aqqarius Czy slyszalas to? 15.01.05, 19:29
                Alu, czy spotkalas sie kiedys moze ze slowem "tohondede"? Hahahaha wiem, ze
                napisane jest beznajdziejnie ale nie mam pojecia jak sie to pisze. Moja Babcia
                mowila gwara tzw. "po prostemu" jak sama to okreslala, i miala taki wlasnie
                przerywnik. Jak sie chwile zastanawiala albo konczyl jej sie watek to
                mowila "tohondede" i znow zaczynala opowiesc. Jak bylam mala to zawsze sie jej
                pytalam co to znaczy ale ona nie wiedziala sama jak to wytlumaczyc. Moze
                spotkalas sie tez z takim powiedzeniem?
                Dodam, ze teraz kiedy Babcia juz nie zyje na wspomnienie tego slowa usmiech
                pojawia sie na mojej twarzy.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: Ala Re: Czy slyszalas to? IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 15.01.05, 19:41
                  aqqarius napisał:

                  > Alu, czy spotkalas sie kiedys moze ze slowem "tohondede"? Hahahaha wiem, ze
                  > napisane jest beznajdziejnie ale nie mam pojecia jak sie to pisze. Moja Babcia
                  > mowila gwara tzw. "po prostemu" jak sama to okreslala, i miala taki wlasnie
                  > przerywnik. Jak sie chwile zastanawiala albo konczyl jej sie watek to
                  > mowila "tohondede" i znow zaczynala opowiesc. Jak bylam mala to zawsze sie jej
                  > pytalam co to znaczy ale ona nie wiedziala sama jak to wytlumaczyc. Moze
                  > spotkalas sie tez z takim powiedzeniem?

                  Może to było "to wun de, de", czyli "to on gdzie, gdzie"?

                  Taki sam dobry przerywnik, jak kazdy inny :)))

                  > Dodam, ze teraz kiedy Babcia juz nie zyje na wspomnienie tego slowa usmiech
                  > pojawia sie na mojej twarzy.
                  > Pozdrawiam serdecznie.

                  Ja również. Ala
                  • Gość: Ala Re: Czy slyszalas to? IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 15.01.05, 20:42
                    Gość portalu: Ala napisał(a):

                    > Może to było "to wun de, de", czyli "to on gdzie, gdzie"?

                    No, to chyba byłoby dosłowne tłumaczenie, ale wydaje mi się, że to "dede" lepiej
                    by oddało polskie "hen hen", albo "het het", w sensie - daleko. Ala

                    • aqqarius Re: Czy slyszalas to? 15.01.05, 22:49
                      Dziekuje.
                      Tez zawsze myslalam, ze to jest cos w rodzaju "no tego tamtego" :))
                      pozdrawiam bardzo serdecznie!
              • tofika Re: co to znaczy"po chachłacku" 04.03.05, 12:31
                wlasnie bb popieram cieAlu...
                niech ludzie mowia jak im na to pozwala dusza...
                niech mowia....nauczyli w tym wyrosli... i juz maja wiecej jezykow niz 1 ..
                czasem dziwia mnie takie wypowiedzi...moja zona...
                nie moze sie pogodzic ze sie pomylil...
                jesli zona to zakceptowal ja wraz z gwara nawet chachlacka..
                czy ..nie!!!!caly czas gdziesz czuje ze to nie to..
                to jakby nie istnial.....bo nieodkryl swojego prawdziwego "ja'
          • Gość: koro Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.01.05, 23:19
            a mi się wydaje, że wszyscy macie rację. przy czym nie ma jednego kanonu, lub
            słownika mowy "chachłackiej". jest ona pełna zapożyczeń z rozmaitych języków.
            chachłać moze polak zwracając się do białorusina, jak i odwrotnie. staramy się
            mówić do kogoś w jego ojczystym języku, mając ograniczone słownictwo i zupełną
            niewiedzę o gramatyce i składni. tak niestety byc musiało podczas spotkań na
            jarmarkach i zawieraniu transakcji handlowych. i wcale nie jest to taka odległa
            przeszłość, przejeżdżając przez trześciankę zapytałem przechodnia o droge i
            odpowiedział mi w języku, który przetłumaczyłem dopiero po chwili posiłkując
            się nabytym w szkole rosyjskim. nasz region to prawdziwa wieża babel.
            nieprzypadkowo doktor zamenhoff stworzył język esperanto właśnie tutaj.
            i już na zakończenie, czy nie uważacie, że samo słowo brzmi pejoratywnie?
            chachłać kojarzy mi sie z czyms niechlujnym.
    • Gość: zdaje się Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 15:37
      Zdaje mi się, ze "chachoł" jest rosyjskim okresleniem Ukraińca, nie wiem czy
      pejoratywnym.
      • miro83_zz Prawie trafiłeś... 15.01.05, 15:59
        a tak naprawdę chodzi o to, że mniejszość białoruska na Ukraińców
        mówi "Chachły"..stąd mowa "chachłacka", czyli mniejszości ukraińskiej z
        Czeremchy i okolic.
    • max39 Re: co to znaczy"po chachłacku" 15.01.05, 16:34
      To jest taka mieszanina jezyka polskiego i bialoruskiego .Taka mowe mozna
      uslyszec w wioskach zamieszkalych przez Bialorusinow na Podlasiu.
      • Gość: QWERTY Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: 212.182.32.* 15.01.05, 18:27
        W istocie chodzi tu o podlaskie gwary północnoukraińskie.
        • Gość: karo Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: 212.33.78.* 15.01.05, 18:59
          Zgadza się - jest to jedyna prawidłowa odpowiedź - są to pólnocnoukraińskie
          gwary ale nie tylko okolic Czeremchy ale i Bielska Drohiczyna Mielnika , a
          najczęściej te które wszystkim się wydają gwarami białoruskimi.
          • Gość: . Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: 80.48.173.* 15.01.05, 19:26
            Białorusy-Lic'winy
            Ukraińcy-Chochły

            www.harazd.net/%7Enadbuhom/mapy-historia/mapy_4.htm
            • Gość: Stanislaw Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.05, 21:18
              A czasami na "zareczan" czyli tych zza rzeki mowiono "matanye".
              To chyba tez okreslenie tych co byli bardziej ukrainscy jak bialoruscy.
              Nie wiem czy to nie jest obrazliwe - jesli tak - z gory przepraszam.
      • Gość: pp Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.elpos.net 23.01.05, 19:24
        To nie żaden białoruski ale dialekt północnoukraiński
    • Gość: Ed Re: "po chachłacku" czyli "po swojemu" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 22:58
      free.ngo.pl/nadbuhom/Nr5_2004/20-Wszystkim.htm
      • Gość: koro Re: "po chachłacku" czyli "po swojemu" IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.01.05, 00:10
        tu się chciałem wtrącić, że gdziekolwiek byłem, to na tych zza rzeki zawsze
        mówiono najbardziej obelżywymi słowy
        • Gość: Ed Re: "po chachłacku" czyli "po swojemu" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.01.05, 04:05
          Myślę, że zbyt dużą wagę przywiązujesz do niektórych synonimów.
    • Gość: tutejszy Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 16.01.05, 18:36
      chachoł to człowiek nie mówiący czysto po rosyjsku.Tym określeniem rosjanie nazywali tzw. małorusów czyli ukraińców ,białorusinów itp nie mówiących czystą ruszczyzną.Chachłaczyć czyli mówic łamaną ruszczyzną.Kalka na polski.
      • andrijko Re: co to znaczy"po chachłacku" 17.01.05, 12:39
        Chachły to obelżywe określenie Ukraińców, używane głównie przez Rosjan. Ci z
        kolei nazywani są kacapami - oczywiście obelżywie. Słowo chachoł pochodzi
        podobno z języka Tatarów, któzy w średnowieczu zajęli cześć Rusi Kijowskiej i
        prowadzili walki z jej władcami, występującymi pod niebiesko -żółtym
        sztandarem. I właśnie niebiesko-żółty oznacza w języku tatarskim chachoł. Jest
        to więc wyraz złożony z dwóch - nazw 2 kolorów. Jak wiadomo dzisiaj flaga
        Ukrainy ma kolor niebiesko-żółty. Także dzisiaj na Ukrainie chchłąmi nazywa się
        tych Ukraińcó, którzy nie za bardzo identyfikuja się z narodem ukraińskim, czy
        to z powodu rusyfikacji czy nierozwiniętej śiwadomości narodowej. Ta jak na
        Podlasiu, gdzie ludność ruska o nieokreślonej świadomości narodowej sama tak
        się określa - chociaż oficjalnie często jako Białorusini. Jest to może
        malowniczy dowód pochodzenia tej ludności ale splendoru chyba nie przysparza.
        Kiedyś była używana przez najeźdzców jako neutralna nazwa Rusinów, dzisiaj
        używają ją sami zainteresowani by wykręcić się od odpowiedzi, kim są /czasem
        rzeczywiście nie wiedzą kim i jakim językiem rozmawiają/ rzadziej Polacy. Ci
        wszstkich - i białoruskiego i ukraińskiego pochodzenia - nazywają kacapami. To
        chyba rachunek za zabory. No cóż - i jednym i drugim trzeba uczyć się uczyć i
        jeszcze raz uczyć.
        • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 17.01.05, 23:05
          andrijko napisał:

          > Ta jak na
          > Podlasiu, gdzie ludność ruska o nieokreślonej świadomości narodowej sama tak
          > się określa - chociaż oficjalnie często jako Białorusini. Jest to może
          > malowniczy dowód pochodzenia tej ludności ale splendoru chyba nie przysparza.
          > Kiedyś była używana przez najeźdzców jako neutralna nazwa Rusinów, dzisiaj
          > używają ją sami zainteresowani by wykręcić się od odpowiedzi, kim są /czasem
          > rzeczywiście nie wiedzą kim i jakim językiem rozmawiają/ rzadziej Polacy.

          No, trochę przesadziłeś. Wiedzą jakim językiem mówią: śwójśkim albo po swojomu.
          Nie słyszałam, żeby ktos o sobie mówił: ja chachoł (chyba, że po kielichu).
          Natomiast słyszałam parę razy, że ludzie mówili o swojej mowie: chachłacka
          właśnie. No, trochę lekceważąco - fakt. Nigdy - w tym sensie, żeby się wykręcić
          od powiedzenia: jestem Ukraińcem. Może nie czują się Ukraińcami? To ich wina, że
          nie wiedzą kim mają się czuć? Nie ma w nas pamięci o mitycznych czasach
          osiedlenia, ani wspólnoty losów i historii z Ukrainą. Ty swoja ukraińską
          świadomość musiałeś sam w sobie budować. Czy ktoś Ci w tym przeszkadza? Nie
          widzę jednak powodu, żebyś lekceważąco wypowiadał się o swoim regionie i gwarze.
          To na pewno splendoru nie dodaje.

          • iwanbohun Re: co to znaczy"po chachłacku" 18.01.05, 10:14
            Po nitce do kłębka!

            W warunkach końca XX i początku XXI wieku, w nowym, przeważnie miejskim życiu
            szybko zapomina się o odziedziczonej po przodkach wiejskiej tradycji, przyswaja
            się „państwowy” i „miejski” język wraz z posługującą się nim kulturę masową.
            Ale przez to tylko bardziej dokuczliwe, bolesne nawet, staje się pytanie o
            własne miejsce na danym nam niewielkim odcinku wieczności – pomiędzy
            przeszłością a przyszłością, pytanie o narodową tożsamość: Chto my je? Jakaja
            nasza mowa? Wielu nadal odpowiada: Ja niczoho ne znaju, ot jakijeś
            takije „chachły” i mowa nasza „chachłaćka”... [[[Określenie Chachoł jest w
            rzeczywistości przezwiskiem, którym Rosjanie określali Ukraińców. Pochodzi ono
            od charakterystycznego sposobu strzyżenia włosów, który na Podlaszu zachował
            się do połowy XIX w., o czym wspominał Podlasiak: Starym zwyczajem chłopi głowę
            podgalali do połowy, zostawiając na wierzchu włosy długo rosnące. Zwyczaj ten
            zaczął upadać na niekorzyść ochędóstwa. Brody golą wszyscy, zapuszczając wąsy,
            lecz i te niektórzy zaczynają golić. Brody noszą tylko dziady. Ukraińców z
            kolei raziły rosyjskie brody, dlatego też określili swych sąsiadów przezwiskiem
            Kacap, gdyż ich zdaniem brodaty Moskal wyglądał kak cap (jak kozioł). Później
            Polacy zaczęli w naszych stronach nazywać tak ogół prawosławnych.]]]
            Ustalenie przynależności językowej gwar peryferyjnych – kończy M. Sajewicz
            swoje rozważania nad współczesnym obrazem ukraińsko-białoruskiego pogranicza
            językowego – nie rozstrzyga jeszcze kwestii tożsamości narodowej ich nosicieli.
            Język jest wprawdzie podstawowym, lecz nie wyłącznym wyznacznikiem charakteru
            tej tożsamości. O ile język jest niejako automatycznie przekazywany dzieciom
            przez rodziców (zdarza się nieraz, że sami rodzice, a tym bardziej dzieci, nie
            zdają sobie sprawy z charakteru gwary, którą się posługują), to tożsamość
            narodowa jest niejednokrotnie wynikiem długotrwałych poszukiwań i kształtuje
            się w sercach i umysłach poszczególnych jednostek, przy czym charakter tej
            tożsamości nie zawsze jest stały, może on ulegać, zwłaszcza na terenach
            pogranicznych, zmianom w zależności od stopnia uświadomienia danej osoby, jej
            wiedzy i doświadczenia życiowego. Specyfiką tego typu terenów jest ponadto brak
            wykształcenia świadomości narodowej u znacznej części mieszkańców tych ziem.
            Nie jest wykluczone, że czasy, w których żyjemy, będą wymagać od nich
            określenia swojej tożsamości narodowej.
            Tak – określenie przynależności języka, którym od wieków posługiwali się nasi
            przodkowie to jeszcze nie wszystko. Trzeba jeszcze woli do działania, do
            zdobywania szerszej wiedzy i wykorzystywania jej we własnym interesie,
            gotowości do zerwania z wbijanymi w nasze umysły stereotypami. Pewien zachodni
            socjolog, starając się ująć podstawową różnicę pomiędzy społecznościami Europy
            Zachodniej i Wschodniej, określił te pierwsze jako społeczeństwa wyboru,
            wschodnioeuropejskie zaś nazwał społeczeństwami losu. W odniesieniu do
            ukraińskiej etnicznej społeczności Podlasia, określenie to jest trafne w
            dwójnasób. Nie tylko określono za nią ustrój i państwowe granice, w których
            przyszło jej żyć, ale też i samą przynależność narodową. Cóż – los tak
            chciał... świadomie lub podświadomie zdawali się myśleć wszyscy i godzić z tym
            losem, nawet doszukiwać się w tym jakiejś korzyści dla siebie. Jednak
            wzbierająca po 1980 r. fala nonkonformizmu i w podlaskiej „głuszy” przywróciła
            normalne znaczenie wielu pojęciom, zdopingowała do intensywniejszego szukania
            wiedzy o swoich narodowych – jak się okazało ukraińskich – korzeniach.
            W tych poszukiwaniach sięgnęliśmy także do historii, która jest zbiorową
            biografią każdej społeczności, a więc drugim podstawowym filarem tożsamości
            narodowej – obok języka i ściśle z nim związanej ustnej kultury ludowej. Ale do
            niedawna o naszej podlaskiej historii za wiele nie pisano, starannie przy tym
            retuszując wszelkie „niepolskie momenty”. W szkołach nauka prowadzona jest w
            języku polskim. Oprócz tego uczy się języka angielskiego, rosyjskiego,
            niemieckiego, francuskiego, a gdzie niegdzie także białoruskiego, któremu
            przydzielono rolę naszego „języka ojczystego”. „Zapomniano” tylko o jednym –
            tym rzeczywiście dla nas ojczystym!
            Tak więc wobec całej zachłanności sąsiadów pozostaliśmy na dziejowej arenie
            sami – jedynie ze swą ukraińską gwarą i ze swoją ukraińską pieśnią. I właśnie
            język stał się tą drabiną, po której zaczęliśmy się wspinać na szczyt naszej
            narodowej tożsamości. Albowiem tym, co określa człowieka jest jego oblicze,
            życiorys i kultura osobista. Naród określa zaś jego język, historia i kultura
            narodowa (u narodów przez dłuższy okres pozbawionych państwa i własnej
            kulturalno-politycznej elity – kultura ludowa). W przypadku pojedynczego
            człowieka, jak i narodu, te trzy rzeczy są ze sobą nierozerwalnie związane.
            Osobista kultura wynika z życiorysu – jest następstwem miejsca urodzenia,
            atmosfery domu rodzinnego, posiadanego wykształcenia, środowiska w którym się
            dorastało i żyje. Również oblicze jest kształtowane przez życiorys. Uwidacznia
            się na nim bowiem nie tylko stan fizyczny, lecz też nasza psychika i przeżycia
            duchowe. Podobnie jest z narodem – kultura i mowa są odbiciem jego losów
            dziejowych. Słusznie ujęła to Zofia Saczko, 16-letnia wówczas
            uczennica „polskiego” LO w Bielsku, pochodząca z pobliskiej Wólki (Wuolki),
            pisząc we wstępie do opublikowanych w „Niwie” pierwszych wierszy w ojczystym
            języku: Można byłoby tak po prostu powiedzieć: w naszych słowach (słowach,
            którymi mówią po wsiach) jest całe życie...
            Gdy spotykamy człowieka najpierw widzimy jego oblicze. Później poznajemy jego
            osobistą kulturę, w końcu zaś życiorys. My również jakbyśmy pierwszy raz
            spotkali samych siebie: najpierw ujrzeliśmy swoje zbiorowe oblicze – mowę,
            później zaczęliśmy szukać własnej kultury – przypominać pieśni i legendy, w
            końcu zaś sięgnęliśmy do historii. To nam pozwoliło poznać zarówno swoją
            miejscową, podlaską przeszłość, jak też odnaleźć swe miejsce na mapie
            ukraińskiej historii, kultury i duchowości. Możemy więc być tym, kim chcemy –
            wolnymi ludźmi, świadomymi swoich ukraińskich narodowych korzeni.
            • Gość: kruty a usie u tebe doma? IP: *.elpos.net 18.01.05, 11:58
              a usie u tebe doma?

            • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 18.01.05, 16:13
              iwanbohun napisał:

              > Język jest wprawdzie podstawowym, lecz nie wyłącznym wyznacznikiem charakteru
              > tej tożsamości. O ile język jest niejako automatycznie przekazywany dzieciom
              > przez rodziców (zdarza się nieraz, że sami rodzice, a tym bardziej dzieci, nie
              > zdają sobie sprawy z charakteru gwary, którą się posługują), to tożsamość
              > narodowa jest niejednokrotnie wynikiem długotrwałych poszukiwań i kształtuje
              > się w sercach i umysłach poszczególnych jednostek, przy czym charakter tej
              > tożsamości nie zawsze jest stały, może on ulegać, zwłaszcza na terenach
              > pogranicznych, zmianom w zależności od stopnia uświadomienia danej osoby, jej
              > wiedzy i doświadczenia życiowego. Specyfiką tego typu terenów jest ponadto brak
              >
              > wykształcenia świadomości narodowej u znacznej części mieszkańców tych ziem.
              > Nie jest wykluczone, że czasy, w których żyjemy, będą wymagać od nich
              > określenia swojej tożsamości narodowej.
              > Tak – określenie przynależności języka, którym od wieków posługiwali się
              > nasi
              > przodkowie to jeszcze nie wszystko. Trzeba jeszcze woli do działania, do
              > zdobywania szerszej wiedzy i wykorzystywania jej we własnym interesie,
              > gotowości do zerwania z wbijanymi w nasze umysły stereotypami. Pewien zachodni
              > socjolog, starając się ująć podstawową różnicę pomiędzy społecznościami Europy
              > Zachodniej i Wschodniej, określił te pierwsze jako społeczeństwa wyboru,
              > wschodnioeuropejskie zaś nazwał społeczeństwami losu.

              > To nam pozwoliło poznać zarówno swoją
              > miejscową, podlaską przeszłość, jak też odnaleźć swe miejsce na mapie
              > ukraińskiej historii, kultury i duchowości. Możemy więc być tym, kim chcemy 
              > 211;
              > wolnymi ludźmi, świadomymi swoich ukraińskich narodowych korzeni.

              :-OOO

              Znaczy... jak? Zgłupiałam do reszty. Mam tę mozliwość wyboru czy nie?

              • Gość: Tkac Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: 80.48.173.* 18.01.05, 16:38
                > iwanbohun napisał:
                Możemy więc być tym, kim chcemy wolnymi ludźmi, świadomymi swoich ukraińskich
                narodowych korzeni.

                Gość portalu: Ala napisał(a):
                > Znaczy... jak? Zgłupiałam do reszty. Mam tę mozliwość wyboru czy nie?

                Zdaje się, Alu, byłoby najprościej, gdybyś zgodziła się, że jesteś Chochołką a
                więc Ukrainką, nie Białorusinką.
                • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 18.01.05, 16:49
                  Gość portalu: Tkac napisał(a):

                  >
                  > Gość portalu: Ala napisał(a):
                  > > Znaczy... jak? Zgłupiałam do reszty. Mam tę mozliwość wyboru czy nie?
                  >
                  > Zdaje się, Alu, byłoby najprościej, gdybyś zgodziła się, że jesteś Chochołką a
                  > więc Ukrainką, nie Białorusinką.

                  Jaka tam ze mnie Chochołka, jeśli ja słabo chocholę?

                  Z korzeniami sprawa niepewna, bo sięgają czasów plemiennych, nie narodowych.
                  Popatrzę sobie na mapę i może coś sobie wybiorę :)
              • iwanbohun Re: co to znaczy"po chachłacku" 18.01.05, 16:43
                Czy nasz tę możliwość wyboru, czy nie oceniać a mnie a Tobie samej. Zawsze mnie
                dziwi sytuacja, gdy na jakieś stwierdzenie osoba się z nim nie zgadzająca
                zarzuca stwierdzającemu, że pozbawia się ją prawa wyboru, czy coś w tym stylu.
                • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 18.01.05, 16:53
                  iwanbohun napisał:

                  > Czy nasz tę możliwość wyboru, czy nie oceniać a mnie a Tobie samej. Zawsze mnie
                  >
                  > dziwi sytuacja, gdy na jakieś stwierdzenie osoba się z nim nie zgadzająca
                  > zarzuca stwierdzającemu, że pozbawia się ją prawa wyboru, czy coś w tym stylu.

                  Wypowiedź, która przytoczyłeś wcześniej, taki (przynajmniej dla mnie) ma
                  wydźwięk: możesz byc kim chcesz, pod warunkiem, że będziesz Ukrainką. No, może
                  troche przerysowałam. Może tam w dalszym ciągu tej wypowiedzi jest coś na temat
                  innych możliwości...
            • makjuz Re: co to znaczy"po chachłacku" 27.01.05, 10:47

    • Gość: Ala Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.one.pl / 195.177.196.* 23.01.05, 18:46
      Była kiedyś fajna strona internetowa na temat swujskiego jazyka z okolic
      Hajnówki. Nie ma już czy nie potrafię jej znależć?
      • Gość: pp Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.elpos.net 23.01.05, 19:40
        Alu, poczytaj "Nad Buhom i Narwoju". Może tam sztoś znajdesz. Biłoruskije
        czasopisy niczoho poważnoho o historii i jazykowi hajnouszczyny i bielszczyny
        ne choczut pisati. Jak chto buolsz zaczynaje czytati o historii i jazykowi
        swojuoj zemlie to czasto perestaje byti biłorusom. Do 1919 roku nawet Biłorusy
        ne uważali bielszczyny za biłoruskie terytorium.Pozdrawlaju
        • Gość: kruty Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.elpos.net 23.01.05, 21:29
          Gość portalu: pp napisał(a):

          > Alu, poczytaj "Nad Buhom i Narwoju". Może tam sztoś znajdesz. Biłoruskije
          > czasopisy niczoho poważnoho o historii i jazykowi hajnouszczyny i bielszczyny
          > ne choczut pisati. Jak chto buolsz zaczynaje czytati o historii i jazykowi
          > swojuoj zemlie to czasto perestaje byti biłorusom. Do 1919 roku nawet Biłorusy
          > ne uważali bielszczyny za biłoruskie terytorium.Pozdrawlaju

          to mówisz że na Podlasiu tylko dwie-trzy sotnie ludzi umie czytać i w czasie
          spisu podało słuszną wg ciebie nacjonalność. to co napisałes jest żenującą
          pseudoukraińską agitką. ale krecia robota i walka o duszę chociaż jedną cechuje
          was odkąd się tu NAGLE objawiliście. mizeria.
          • Gość: tmsh Swujski ne oznaczaje ukrainski IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 23.01.05, 21:40
            a czytaw 'Bielski Hostinec'? pisany w dialekcie, po bialorusku, rosyjsku i polsku. od kilkunastu miesiecy jako wkladka slownik wsi chraboly sporzadzony przez prof. Wroblewskiego. w 'nad buhom i narwoju' musza to znac :) pzdr
            • Gość: Ala nesehalawodu IP: *.one.pl / 195.177.196.* 26.01.05, 00:12
              Gość portalu: pp napisał(a):

              > Alu, poczytaj "Nad Buhom i Narwoju". Może tam sztoś znajdesz. Biłoruskije
              > czasopisy niczoho poważnoho o historii i jazykowi hajnouszczyny i bielszczyny
              > ne choczut pisati. Jak chto buolsz zaczynaje czytati o historii i jazykowi
              > swojuoj zemlie to czasto perestaje byti biłorusom. Do 1919 roku nawet Biłorusy
              > ne uważali bielszczyny za biłoruskie terytorium.Pozdrawlaju

              Parę rzeczy czytałam. Tyle, że mnie chodziło nie o opracowania naukowe, ale o
              fajną amatorską stronę. (W sumie fajnie, że te badania ktos jeszcze zdążył
              zrobić!). Przypomniałam sobie nazwę strony: nesehalawodu. Ale już jej nie ma, a
              szkoda.

              Gość portalu: kruty napisał(a):

              > to mówisz że na Podlasiu tylko dwie-trzy sotnie ludzi umie czytać i w czasie
              > spisu podało słuszną wg ciebie nacjonalność. to co napisałes jest żenującą
              > pseudoukraińską agitką. ale krecia robota i walka o duszę chociaż jedną cechuje
              > was odkąd się tu NAGLE objawiliście. mizeria.

              :))) To o moją duszę chodzi? No, zabawne jak zabawa na Titanicu.

              Gość portalu: tmsh napisał(a):

              > a czytaw 'Bielski Hostinec'? pisany w dialekcie, po bialorusku, rosyjsku i pols
              > ku. od kilkunastu miesiecy jako wkladka slownik wsi chraboly sporzadzony przez
              > prof. Wroblewskiego. w 'nad buhom i narwoju' musza to znac :) pzdr

              Wkładka do czego?

              Pozdrawlaju. Ala
              • Gość: tmsh Re: nesehalawodu IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 26.01.05, 17:51
                wkladka do 'Bielskiego Hostinca', ktory na przemian jest ignorowany przez Hawryluk&co albo zaliczany do ukrainskojezycznych periodykow co nigdy nie bylo prawda. pzdr
          • rico-chorzow Re: co to znaczy"po chachłacku" 23.01.05, 23:29
            Gość portalu: kruty napisał(a):

            > Gość portalu: pp napisał(a):
            >
            > > Alu, poczytaj "Nad Buhom i Narwoju". Może tam sztoś znajdesz. Biłoruskije
            >
            > > czasopisy niczoho poważnoho o historii i jazykowi hajnouszczyny i bielszc
            > zyny
            > > ne choczut pisati. Jak chto buolsz zaczynaje czytati o historii i jazykow
            > i
            > > swojuoj zemlie to czasto perestaje byti biłorusom. Do 1919 roku nawet Bił
            > orusy
            > > ne uważali bielszczyny za biłoruskie terytorium.Pozdrawlaju
            >
            > to mówisz że na Podlasiu tylko dwie-trzy sotnie ludzi umie czytać i w czasie
            > spisu podało słuszną wg ciebie nacjonalność. to co napisałes jest żenującą
            > pseudoukraińską agitką. ale krecia robota i walka o duszę chociaż jedną
            cechuje
            >
            > was odkąd się tu NAGLE objawiliście. mizeria.



            Tak,mizerią są wszyscy objawieni,dla niechcącego takiego objawiania.
            • Gość: kruty Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.elpos.net 24.01.05, 21:30
              rico-chorzow napisał:
              > Tak,mizerią są wszyscy objawieni,dla niechcącego takiego objawiania.

              to i w Chorzowie wiecie że ich tu nie ma? no bo i skąd?
              • rico-chorzow Re: co to znaczy"po chachłacku" 25.01.05, 10:10
                Gość portalu: kruty napisał(a):

                > rico-chorzow napisał:
                > > Tak,mizerią są wszyscy objawieni,dla niechcącego takiego objawiania.
                >
                > to i w Chorzowie wiecie że ich tu nie ma? no bo i skąd?


                Właśnie!,skąd możemy wiedzieć,że ich nie ma,skoro są żadnym NAGŁYM objawieniem.
      • rico-chorzow Re: co to znaczy"po chachłacku" 23.01.05, 20:10
        Gość portalu: Ala napisał(a):

        > Była kiedyś fajna strona internetowa na temat swujskiego jazyka z okolic
        > Hajnówki. Nie ma już czy nie potrafię jej znależć?



        Pohzdor Aala,

        dycki siy zdo co siy niy do,
        a belrohsky rihtch gryfniy godo.
        • alex.4 Re: co to znaczy"po chachłacku" 27.01.05, 10:30
          kiedyś kilku ciężarowców z b.ZSRR uzyskało polskie obywatelstwo i wystartowało
          na olimpiadzie jako Polacy (to było chyba w 1992 r.). Trener sztangistów WNP
          skomentował to to nie poliaki tylko chachły. Chacheł oznaczać miał Ukrainca i
          miało być to okeślenie pejoratywne
    • Gość: S Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: 217.153.26.* 28.01.05, 15:01
      Koleżanka z Ukrainy tlumaczyla mi, że Chachly jest to obrazliwe określenie
      Ukraińców. Polacy nazywani są Lachy.
    • Gość: Mały Re: co to znaczy"po chachłacku" IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.01.05, 23:29
      Chachłacy - to taki naród jak cyganie, tylko bez pejsów (szerokie podbródki,
      szelki i sandały), zamieszkują okolice Białegostoku i całego południka aż do
      Rumunii włącznie i dalej na południe. Mają swój język, którym porozumiewają się
      bez potrzeby tłumacza z polskiego na nasze. Mógłbym tu więcej napisać, ale idę
      właśnie precz od kompa na kolejny wykład i resztę dopisze Wam życie.
      pozdrawlamy was
      • iwanbohun Artykuł naukowy o nazwie "mowa chachłacka" 29.01.05, 21:10
        Jest taki artykuł naukowy M. Drzazgowskiego "O nazwie chachłacka mowa" (w
        książce: Słowiańskie pogranicza językowe. Zbiór studiów pod red. K. Handke,
        Warszawa 1992, s. 29-35).
    • Gość: Rusin Prezydent Ukrainy to też "nasz - chachoł" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 16:54
      Oto wspomnienia jednego z obserwatorów na "III turze" wyborów prezydenckich w
      Ukrainie! Sami to sobie skomentujcie!

      26 grudnia wybraliśmy się na obserwację wyborów do Kaniowa – miejsca znanego
      wszystkim Ukraińcom na świecie. To właśnie tu, na wysokim wzgórzu nad brzegiem
      Dniepru pochowano Tarasa Szewczenkę – narodowego wieszcza, który pisząc w „w
      swojij chati, swoja prawda i syła i wola”, pisał o Ukrainie o jakiej marzył i o
      jakiej nadal, po 14 latach niepodległości, marzą jej obywatele.
      Po szpitalem w Kaniowie spotkałem staruszkę. Schorowanym głosem powiedziała, że
      jeszcze nie głosowała, bo jej mąż leży ciężko chory. Ale gdy dotrze do domu,
      weźmie paszport i zagłosuje. – Na kogo – zapytałem. – Jakoś tak na Juszczenkę,
      chce się. Bo on nasz – chachoł” – odpowiedziała.
      • zenon_smiglo Re: Prezydent Ukrainy to też "nasz - chachoł" 05.03.05, 00:54
        Jako dyletant w tych sprawach, tez mam swoja prawdopodobnie marna teorie, ktora
        wysnulem po lekturze jednego postu o charakterystycznych fryzurach dawnych
        Ukraincow oraz lekturze Wesela Wyspianskiego.

        A moze chachlacki to po polsku chocholi?

        Wspolczesna (podlaska) wersja Wesela:

        Konczcie wiec ten taniec chocholi
        albo tanczcie dalej.
        Jak Marysia woli.
        • zenon_smiglo Re: Prezydent Ukrainy to też "nasz - chachoł" 06.03.05, 05:22
          Chyba wzieliscie zbyt serio do serca moje przeslanie.

          Moja intencja nie bylo gaszenie tej dyskusji. Chyba niepotrzebnie zabralem glos.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja