Urzad Pracy i komputery

21.01.05, 10:21
Po dzisiejszej wizycie w tym... (przemilcze) urzedzie, zaczalem sie
zastanawiac, po co im komputery?
Jezeli wszystkie dane sa na jednym serwerze, to PO CO bezrobotny musi lazic
do dwoch pokojow i stac w dwoch kolejkach? Pretekst na zatrudnienie jeszcze
paru znajomych? I zeby to jeszcze dzialalo jak nalezy. Juz dwa razy
przynosilem dokumenty i prostowalem brednie ktore maja tam powpisywane i
nadal mam skonczona zla szkole i pracowalem w zawodzie o ktorym pierwszy raz
slysze!
I jeszcze to slodkie pierdzenie: "przejdzie pan do pokoju x", "ja nic nie
poradze", "przykro mi" "musi pan"

Ludzie trzymajcie bo mnie cholera wezmie!!!
    • poziomk Re: Urzad Pracy i komputery 21.01.05, 11:27
      Jedyna jak na razie skomputeryzowana instytucja , ktoa mam przyjemnosc odwiedzac jest
      Centrum Sluchu i Mowy - pod Warszawa.
      Kazdy pacjent ma swoja karte magnetyczna, ktora okazuje przy rejestracji i w gabinetach. Nie
      ma tam czegos takiego jak papier. Cala dokumentacja jest na serwerach Instytutu.
      Do takiego poziomu w Bialymstoku jeszcze dlugo poczekamy
    • Gość: 123 Re: Urzad Pracy i komputery IP: *.csk.pl 21.01.05, 14:57
      Rowerzyk, nie bulwersuj się. Co z tego, jak stoją komputery, skoro urzędasy nie
      potrafią z nich korzystać. Co więcej, kiedy uczyć się ich obsługi, skoro cały
      czas przeszkadzają petenci, którzy czegoś chcą. A na kursach jest jedyna
      możliwość żeby poplotkować o nowej sukience pani Zosi, albo kochance szefa.
      Nawet w pasjansa nie ma kiedy grać... Kiedyś wszyscy uciekali z państwowych
      firm, bo były marne pieniądze, teraz wszyscy chcą tam wracać, bo pieniądze są
      jakie są, ale nic nie trzeba robić, bo i tak wydajność jest niska i źle jest się
      wychylać z jakimiś nowymi pomysłami.
      • prawdziwy.www.zieloni.w.pl BiurokracjaNIErozwiązuje problemów,zarządza nimi:) 21.01.05, 16:01
        stwarzając nowe:)
        • competer1 Re: BiurokracjaNIErozwiązuje problemów,zarządza n 21.01.05, 18:13
          Musimy się chyba już chyba oswoić z tym, że większość przepisów nie jest po to
          aby ułatwić ludziom życie, ale po to aby stworzyć dodatkowe zajęcie następnemu
          urzędnikowi :(
Pełna wersja