Nowa wojna biletowa?

IP: *.elpos.net 13.02.05, 12:22
Najbardziej ciekawe jest stwierdzenie jedengo z kioskarzy: "Zimą nie sprzedaję - wyjaśnił nam wczoraj kioskarz z Radzymińskiej. - Za mały zarobek, żeby co chwilę otwierać okienko i wychylać się na mróz". To ja sie zastanawiam po co jest ten kiosk. KIoskarz chyba ma otwarty kiosk po to by sprzedawac a nie dawać durne opowiedzi, że mu się w mroz okienka nie chce otwierac. To moze niech zamknie w ogole kiosk, a najlepiej zlikwiduje go ntak jak 2 na tysiaclecia ktos innych zarobi na tym a ta osoba bedzie bezrobotna z wlasnego wyboru...
    • Gość: zygi Re: Nowa wojna biletowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:51
      Racja. Mojemu kioskarzowi w ogole się nie opłaca otwierać okienka. Czasem
      potrafi dwie minuty udawać że nie widzi klienta.
    • max39 Proponuje wprowadzic obowiazek sprzedazy biletow 14.02.05, 15:42
      Przy podpisywaniu umowy dzierzawy na miejsce wlasciciel kiosku podpisywal by
      zobowiazanie ze bedzie sprzedawal bilety ,jak odmowi to kiosk na lawete i wynocha.
    • Gość: Piorun Re: Nowa wojna biletowa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 15:53
      Proponuje wprowadzenie automatów biletowych ale nie w autobusach tylko na
      przystankach. W niedziele nie wszędzie można kupić bilet a w attomacie zawsze.
      A czy ktoś sprzedaje czy nie bilety to jego sprawa.
      • max39 Re: Nowa wojna biletowa? 14.02.05, 16:11
        Ale w kiosku jest tyle innych towarow na ktorych mozna zarabiac ,wiec nic zlego
        by sie nie stalo gdyby istnial obowiazek sprzedazy tej jednej rzeczy nawet po
        kosztach .Osoby rzadziej korzystajace z komunikacji miejskiej maja przez
        zlosliwych wlascicieli kioskow wiele klopotow.
    • Gość: tomus skandal IP: *.202-68.tampabay.rr.com 14.02.05, 18:35
      hurtowniki monopolista - sprawa powinien zajac sie prokurator, wyglada na to,
      ze Zefir szantazuje kioskarzy, jesli kupia bilety u konkurencji to nie sprzeda
      im i innych towarow. Do wiezinia darmozjady!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja