Dziwaczne, śmieszne, oburzające rozmowy o prace...

17.02.05, 16:37
Bardzo, bardzo proszę o materiał z takich "cudownych chwil"..
Potrzebuję tego do pokrzepienia się, a także by wiedzieć, czego mogę sie
spodziewać za kilka dni, gdy znów bede zmuszony wdziac na siebie garnitur i
walczyć o posade...A poza tym - coś ciekawego do poczytania:)
Dziekuję za każdy wpis.
    • toffiik Re: Dziwaczne, śmieszne, oburzające rozmowy o pra 17.02.05, 17:12
      ..No dobra, to ja na początek:

      Jestem dość spontanicznym człowiekiem i takoż spontanicznie w chwilach
      kryzysu poszukiwałem pracy.Gdy trafiłem na ogłoszenie poszukujące osoby do
      składania choinek sztucznych - pomyślałem sobie - choćby to. Lepiej robić
      cokolwiek, niż nic. Stawiam się więc(niekoniecznie do tego zajecie galowo)w
      umówionym miejscu. Mój potencjalny pracodawca (po zagadnieciu okazuje sie, ze
      to jest on) stoi przed firmą. Na moje zagadnięcie, że to ja, pana przyszły
      składacz - on wyrywa mi ręke, niczym choroman sprawdza wnikliwie dłoń i
      stwierdza:
      - Za delykatna...
      :))))))))))))))))
      I to był pierwszy i ostatni etap rekrutacji. Co do innych miałem o tyle
      spontaniczne przygody, że pukajac nerwowo w kierownicę swego dość niemłodego
      auta, by sie nie spóźnić na rozmowę - chyba ściągałem sobie pod nogi kłody. Dwa
      razy jadąc na rozmowe zadymił mi sie na skrzyżowaniu samochód. Notabene jadąc
      po cukier do supermarketu nigdy mi sie to nie zdarza...:PPP
    • toffiik Re: Dziwaczne, śmieszne, oburzające rozmowy o pra 20.02.05, 10:50
      ..naprawde nikt..:P??
      • Gość: piecyk gazowy Re: Dziwaczne, śmieszne, oburzające rozmowy o pra IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.02.05, 10:54
        Nie to forum.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23
        • toffiik Re: Dziwaczne, śmieszne, oburzające rozmowy o pra 20.02.05, 13:47
          Fiem, ale liczę też na wpisy Tych, co mogą nie mieć ochoty tam zaglądać..
Pełna wersja