Gość: obuszek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.03.05, 07:00
Kontrolerzy i cała firma ma jakies dziwne regulaminy. Kiedyś śpieszyłem sie
do pracy - g.5:40 złapali mnie . Byłem bez biletu - spoko , zdarza się.
Zdziwiłem się jednak kiedy oprócz kary finansowej przez trzy kolejne
przystanki byłem więziony w autobusie - musi9ałem poczekać aż pan kontroler
wypisze mi jakis druczek. Myślę że równie skutecznie mógłby zrobic to na
przystanku na którym chciałem wysiąść - a nie kilometr dalej. Do preacy sie
spóźniłem. Jeżeli myslicie, że tylko sąd może was ubeswłasnowolnic i więzić
wbrew waszej woli - mylicie się. Regulamin komunikacji miejskiej zezwala na
to ( nakazuje wręcz ) kontrolerom biletów. Dałem się złapać tez w warzszawie -
tam od razu wyproszono mnie z autobusu. A ja myślałem, że w B-stoku kara
jest tylko finansowa. O zachowaniu panów kontrolerów pisać nie będę bo się
zdenerwuję tylko. POZDRAWIAM !!!