Kontrolerzy łapią kogo popadnie?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:05
Kontrolerzy i cała firma ma jakies dziwne regulaminy. Kiedyś śpieszyłem sie
do pracy - g.5:40 złapali mnie . Byłem bez biletu - spoko , zdarza się.
Zdziwiłem się jednak kiedy oprócz kary finansowej przez trzy kolejne
przystanki byłem więziony w autobusie - musi9ałem poczekać aż pan kontroler
wypisze mi jakis druczek. Myślę że równie skutecznie mógłby zrobic to na
przystanku na którym chciałem wysiąść - a nie kilometr dalej. Do preacy sie
spóźniłem. Jeżeli myslicie, że tylko sąd może was ubeswłasnowolnic i więzić
wbrew waszej woli - mylicie się. Regulamin komunikacji miejskiej zezwala na
to ( nakazuje wręcz ) kontrolerom biletów. Dałem się złapać tez w warzszawie -
tam od razu wyproszono mnie z autobusu. A ja myślałem, że w B-stoku kara
jest tylko finansowa. O zachowaniu panów kontrolerów pisać nie będę bo się
zdenerwuję tylko. POZDRAWIAM !!!

    • hajdis Re: Kontrolerzy łapią kogo popadnie? 04.03.05, 11:30
      Mnie raz się przydarzyło spotkać z kontrolerem i zostać ukaraną za jazdę bez
      skasowanego biletu :(
      kontrolerzy wysiedli ze mną na MOIM docelowym przystanku, choć zanim zaczęłam
      sie awanturować zamierzali przetrzymac mnie do momentu kiedy uprawią sie ze
      swoimi obowiązkami wypisania mandatu
      Karą za jazdę bez ważnego biletu jest mandat, a nie przetrzymywanie kogoś wbrew
      woli w autobusie - to panom trzeba bylo dobitnie wytłumaczyć!!!
      • Gość: obuszek Re: Kontrolerzy łapią kogo popadnie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:33
        próbowałem - pokazali mi regulamin
        • ralston Re: Kontrolerzy łapią kogo popadnie? 04.03.05, 11:35
          A jaką wagę ma ten ich regulamin? Czy do zatrzymywania uprawnień nie ma czasem
          tylko policja?
          • hajdis Re: Kontrolerzy łapią kogo popadnie? 04.03.05, 11:44
            widzisz kolego, dlatego uwazam ze juz w podstawówce powinien być wprowadzony
            przedmiot "prawoznawstwo" lub cos w tym stylu.
            żaden kontroler nie ma prawa nas zatrzymac na podstawie jakiegos tam regulaminu,
            regulamin wewnętrzny to nie jest akt prawotwórczy, i nie wiem dlaczego w tym
            wypadku nie jest zgodny z normami wyrzszego rzędu, ale to juz inna kwestia.
            Ja bym wysiadła, choćby na siłe, a jak sie nie podoba, niech wzywaja policje
          • Gość: |andy| Re: Kontrolerzy łapią kogo popadnie? IP: 81.15.254.* 04.03.05, 11:45
            ralston napisał:

            > A jaką wagę ma ten ich regulamin? Czy do zatrzymywania uprawnień nie ma czasem
            > tylko policja?

            Niby każdy człowiek może zatrzymać do przyjazdu policji(!) inną osobę, która
            jest sprawcą/podejrzana o popełnienie przestępstwa. Ale tu taka sytuacja nie
            miała miejsca. Co do samego regulaminu to była na ten temat (regulaminu i
            wpisywaniu adresów na bilety) dyskusja przy okazji wprowadzania biletów
            rodzinnych. Wtedy ktoś z Zarządu Dróg próbował podpierać się prawem przewozowym,
            ale prawnik zapytany przez Wyborczą co na ten temat sądzi wyśmiał całą wypowiedź.
            Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa. W regulaminie jest zapis, że kontroli może
            dokonać człowiek posiadający identyfikator, czy legitymację. W autobusach
            nocnych jeżdżą ochroniarze prywatnej firmy, którzy oprócz siedzenia na końcu
            autobusu, ziewania i sprzedawania biletów sprawdzają także ludzi wsiadających,
            którzy nie kupili u nich biletu i nie skasowali takiego. Czy ochroniarze
            posiadają odpowiednie indentyfikatory/legitymacje, czy sprawdzają bilety bezprawnie?

            Pozdrawiam
            Andrzej
            • Gość: 123 Re: Kontrolerzy łapią kogo popadnie? IP: *.csk.pl 04.03.05, 13:22
              Akurat nie jestem za przetrzymywaniem w autobusach, bo pół biedy jak to ma
              miejsce na terenie miasta, ale pomyślcie, co sie dzieje na trasach poza miastem,
              gdzie przystanek jest oddalony o kilka kilometrów. Na tym ich regulaminie jest
              jak dobrze pamiętam taka klauzula, że wsiadając do autobusu, godzisz się na
              wszystkie warunki tego regulaminu, także na to, że możesz zostać przetrzymany
              przez jakiś czas. Do jazdy autobusami nikt nie zmusza. Jak zbawienia czekam
              słonecznej i bezśnieżnej wiosny, bo mam dość jazdy empekami, wdychania smrodu
              ludzkiego i papierosowego. Przesiadam się na rower.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja