Gość: exxpert2
IP: *.csk.pl
20.03.05, 11:17
Od momentu kiedy na bazarze na kawaleryjskiej wprowadzono opłaty za
korzystanie z kibli (nie mogę napisać toalet bo nie można ich zakwalifikować
do owych, bliżej im do sraczy, ale brzmi to mało elegancko) to goście
wszystkie swoje potrzeby załatwiają w pobliskim lesie.
Gdyby bazar nie był własnością spółki Lech to już dawno zamknięty by został
na kilka spustów.
No i jeszcze jeden ewenement nie spotykany nigdzie poza bazarem: płatne
parkingi. To chyba jedyne w Europie takie centrum handlowe w którym za kibel
i parking trzeba zapłacić. Moim zdaniem to chciwość.
I jeszcze na koniec o cenach: w sklepie kształtuje sie ona tak: cena
producenta minus udzielone rabaty plus marża. Na bazarze funkcjonuje inny
model: nie ważne ile to kosztowało, liczy się tylko "po ile to można opchnąć"
i chyba powoli zapomnieć należy o bazarach, szczególnie kiedy większość
autokarów ze wschodu zaczyna parkować na ulicy Produkcyjnej.