Gość: dvd
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.03.05, 10:06
Nowa inicjatywa polityczna, której tworzenie zapoczątkowali w lutym
szef Unii Wolności Władysław Frasyniuk i wicepremier Jerzy Hausner, na
pewno nie nazwie się Partią Demokratyczną - zapowiedział sekretarz
generalny Unii Wolności, Andrzej Potocki.
"Nigdy nie planowaliśmy, że partia ma się nazywać >Partia
Demokratyczna< - tłumaczył Potocki. Używaliśmy słów >partia demokratyczna<
jako opisu nowej formacji". Dodał, że decyzje o nazwie i znaku graficznym
nowej partii zapadną podczas kongresu założycielskiego, 16-17 kwietnia.
Przyznał, że - poza nim - jeszcze kilka osób wie, jaka będzie nazwa nowej
partii.
Tymczasem niespełna dwa tygodnie temu w Warszawie Frasyniuk
zapowiedział, że tworzone z jego udziałem ugrupowanie nie zamierza
rezygnować ze swojej nazwy. O rejestrację partii o tej nazwie zabiegają
także Leszek Bubel i środowisko związane z Młodzieżą Wszechpolską.
Jak wyjaśniał wówczas szef UW, jeżeli Bubel, albo Młodzież
Wszechpolska zarejestrują jako pierwsi partię o tej nazwie, formacja
Frasyniuka i tak będzie funkcjonowała jako Partia Demokratyczna - doda
tylko do nazwy dodatkowy człon wyróżniający. Jego zdaniem, sąd powinien
zaakceptować takie rozwiązanie.
Według Potockiego, podczas kongresu na przewodniczącego nowej partii
zostanie wybrany Frasyniuk, bo "ma najwięcej cech przywódczych", które
predysponują go do tego, by przeprowadzić partię przez kampanię wyborczą.
Zdaniem Potockiego, nowa partia raczej nie poprze kandydatury
Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich. "Będziemy mieli
swojego kandydata i raczej nie będzie to Włodzimierz Cimoszewicz" -
powiedział. Dodał, że Cimoszewicz - "przy wszystkich swoich niewątpliwych
zaletach" - jest ideowo związany z lewicą, a w związku z tym jest
politycznym konkurentem, a nie sprzymierzeńcem nowej formacji.