Co to jest tolerancja?

06.07.02, 03:40
Zanim zaczne pisac na powyzszy temat - kilka osobistych slow: dopiero od
niedawna biore aktywny udzial na forum mimo ze czesto w przeciagu ostatniego
roku (lub wiecej) sprawdzalem co sie tu dzieje (nie mieszkam w juz Bialymstoku,
ale tam spedzilem najpiekniesze lata mego zycia i chialem wiedziec o roznych
sprawach tu poruszanych dotyczacych miasta). Tymniemniej ilekroc tu
przychodzilem zawsze trafialem na jakas koszmarna, idiotyczna "dyskusje" o
Zydach czy Bialorusinach pelna wyzwisk i nienawisci. Na szczescie od pewnego
czasu to sie zmienilo - dzieki wspanialej postawie kilkunastu osob (stalych
bywalcow forum) - i to sklonilo mnie do tego aby wziasc tu aktywny udzial -
DZIEKUJE!!! Mam nadzieje ze uda mi sie do Was dalaczyc i pomoc utrzymac forum
Bialystok najlepszym forum tutaj.
A teraz przejscie do tematu:
Mialem nieprzyjemnosc sprawdzic ostatnio inne fora (forum? forums? jak to sie
odmienia?) - Swiat, Aktualnosci, rozne miejskie itd., Onet, jak rowniez
najwieksze i najbardziej poularne Yahoo!Message Boards - i jestem przerazony!!!
To co sie tam dzieje - te dziecinniady, wyzwiska, idotyzmy, rasizm,
antysemityzm doslownie napelniaja mnie strachem!!! Skad biora sie ludzie tak
pelni nienawisci i jednoczesnie przekonano o swojej nieomylnosci???
I wlasnie w zwiazku z tym chcialbym Was zapytac - co to jest tolerancja? czy
tego mozna sie nauczyc, czy to sie wynosi sie z domu, czy za szkoly? Czemu
latwiej dla wielu jest nienawidzic niz zrozumiec? Najbardziej przerazajace jest
to ze brak tolerancji dotyka ludzi mlodzych -nasto letnich, ktorzy wlasnie
powinni odkrywac swiat, jego roznorodnosc, tworzyc swoje JA, ksztaltowac swoja
osobowosc - a nie robia tego bo juz wiedza kto jest dobry, kto jest zly, co
jest dobre, co jest zle dlatego ze.... wlasnie dlaczego? dlatego ze ktos im to
powiedzial? rodzice? koledzy? idole? politycy? telewizja i mass media? Czasami
na mysl o przyszlosci ogarnia mnie przerazenie i szukam ucieczki wlasnie w
miejscach taki jak forum Bialystok :-)
Na koncu kilka uwag o tolerancji dotyczacych mnie osobiscie: uwazam sie ze
bardzo tolerancyjnego czlowieka ale nie potrafilbym powiedziec co o tym
zadecydowalo - wychowalem sie w typowej mieszczanskiej rodzinie gdzie tego typu
tematy nie byly poruszane, szkola starala sie mnie wychowac w duchu
nietolerancji wiec jak to sie stalo? Czy tylko dlatego ze od kiedy pamietam
bylem zafascynowany innymi kulturami? Czy dlatego ze zrozumialem ze jestem
tylko malutka czescia tego swiata? Sam nie wiem - zal mi tego ze tych smutnych,
zamknietych, ograniczonych ludzi niestety jest wiekszosc i na pewno nie bedzie
to prowadzilo do niczego dobrego..........
Dziekuje i oczekuje na odpowiedzi.
    • Gość: tato Re: Co to jest tolerancja? IP: *.fastres.net 06.07.02, 04:29
      .....Nigdy sie nie zastanawialem,ale duzo ludzi mowi ze jestem tolerancyjny.
      To chyba przychodzi z doswiadczeniem zyciowym.
      Niestety lata tu nie graja roli.Duzo ludzi w podeszlym wieku nie grzeszy tym.
      Mysle ze w parze z tolerancja idzie tez realizm.
      Czym bardziej trzezwe spojrzenie na swiat,tym czlowiek jest wiecej otwarty.
      Duza role pelnia kompleksy(Te najbardziej,zwyklejsze).
      Skrzywiaja obraz rzeczywisty i nie pozwalaja sie odnalesc.
      Ostatnia "Grupa" to dramaty zyciowe i bieda.
      Dobranoc.
      • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 06.07.02, 14:09
        aha, zastanawia mnie jeszcze jedno - czemu wielu ludzi chlubi sie tym ze sa
        nietolerancyjni - tak jakby byli dumni z tego???
        • saunne Re: Co to jest tolerancja? 06.07.02, 15:10
          Tolerancja wg mnie przejawia się w słowach: żyj i pozwól żyć innym. Jedynym
          ograniczeniem jest tu dobro drugiego człowieka. Wierzę, że nie ma prawd
          obiektywnych, prawd jedynych, a podstawą rozwoju nie jest monolit, ale
          różnorodność.
          Trochę zaskoczyły mnie Twoje słowa o młodzieży. Moje doświadczenia wskazują na
          co innego (ale prawda jest też taka, że wychowywałam się i uczyłam w
          środowisku, w którym przeważali ludzie wykształceni i aktywni). Czasami jak
          słucham ludzi np. w autobusie, w audycjach radiowych itp. mam wrażenie, że to
          właśnie wielu dorosłych postrzega świat tylko i wyłącznie w czarno - białych
          barwach. Są tak utwierdzeni w swoich przekonaniach ("jedynie słusznych"), że
          jakakolwiek dyskusja wydaje się zupełnie pozbawiona sensu.
          Typowym przykładem jest oczywiście kwestia stosunków polsko - żydowskich.
          Powiem Ci, że coraz częściej opadają mi ręce jak kolejny raz słyszę te same
          bzdury. Nie wiem już jak na to reagować.
          • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 06.07.02, 16:22
            Zgadzam sie z Toba - to z cala pewnosca tez zalezy od srodowiska - nie jest to
            tak widoczne w szkole gdzie studiuje, ale w pracy - to zupelnie inna
            historia... Wazne jest rowniez to ze ci nietolerancyjni ludzie sa zazwyczaj
            bardzo glosni i nie sposob prowadzic z nimi dyskusji - to wlasnie oni zazwyczaj
            niszcza jakakolwiek kostruktywna dyskusje....
        • Gość: tato Re: Co to jest tolerancja? IP: *.fastres.net 06.07.02, 16:06
          cavafis47 napisał(a):

          > aha, zastanawia mnie jeszcze jedno - czemu wielu ludzi chlubi sie tym ze sa
          > nietolerancyjni - tak jakby byli dumni z tego???

          ...Jezeli nie mozesz to jestes za,a nawet przeciw(Jak juz tu ktos powiedzial).
    • Gość: Emilia Re: Co to jest tolerancja? IP: *.proxy.aol.com 07.07.02, 09:50
      Tolerancja to "slyszenie" drugiego czlowieka a nie tylko siebie.
      Gdy choć na chwilę przerwiemy swoj wewnętrzny monolog w kontakcie z drugim
      czlowiekiem to potrafimy zrozumiec jego swiat(co nie oznacza automatycznej
      akceptacji!).

      P.s.Znacznie bardziej brzydzi mnie nietolerancja ukryta typu: >Ja jestem
      tolerancyjny, ale...< -taki rodzaj jadu sączonego do podswiadomosci;
      niż nietolerancja wrzaskliwa(pelna wulgaryzmow)-bo ta odrzuca normalnych ludzi
      samą formą prezentacji .
      • ormond Re: Co to jest tolerancja? 07.07.02, 13:09
        Gość portalu: Emilia napisał(a):

        > Tolerancja to "slyszenie" drugiego czlowieka a nie tylko siebie.
        > Gdy choć na chwilę przerwiemy swoj wewnętrzny monolog w kontakcie z drugim
        > czlowiekiem to potrafimy zrozumiec jego swiat(co nie oznacza automatycznej
        > akceptacji!).
        >
        > P.s.Znacznie bardziej brzydzi mnie nietolerancja ukryta typu: >Ja jestem
        > tolerancyjny, ale...< -taki rodzaj jadu sączonego do podswiadomosci;
        > niż nietolerancja wrzaskliwa(pelna wulgaryzmow)-bo ta odrzuca normalnych ludzi
        > samą formą prezentacji .

        Wiem o czym mowisz, tacy jegomoscie zaczynaja czesto swoj watek w ten
        sposob: "Nie jestem antysemita ale..." albo "Nie mam nic przeciwko czarnym
        ale..." itd...
        • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 07.07.02, 13:34
          Wlasnie, bardzo ladnie ujete... tego typu rozpoczynanie watkow przez niektorych
          jest pomocne - wiem ze nie musze juz czytac reszty.....
          • ralston Re: Co to jest tolerancja? 07.07.02, 13:45
            Nie mam nic przeciwko swobodnemu wypowiadaniu się na forum, ale... (tu już
            dalej możecie nie czytać) - niektórych kazałbym eksterminować już przy próbie
            zalogowania... ;)
    • Gość: Acro Re: Co to jest tolerancja? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 13:44
      Myślę, że z młodzieżą nie jest tak źle. Internet nie jest tu na szczęście
      reprezentatywny - jego absolutna anonimowość zachęca do wyrażania skrajnych
      opinii, bo nie czują się za nie odpowiedzialni, a jak nas zagnaja w kozi róg,
      to można wrócić na forum pod innym nickiem.
      • ralston Re: Co to jest tolerancja? 07.07.02, 13:49
        Niby racja, ale czy przez tą właśnie anonimowość nie wychodzi z niektórych
        prawdziwe ja? W realu woli się hamować, żeby nie uchodzić za nietolerancyjnego,
        a właśnie w internecie może sobie pozwolić i dać upust skrywanym niechęciom...
        • Gość: saunne Re: Co to jest tolerancja? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 15:26
          Zgadzam się z Ralstonem. Wbrew pozorom internet stwarza warunki do
          szczerości. "Nikt mnie nie widzi więc mogę wreszcie napisać co naprawdę myślę".
          A poza tym kłamstwo ma tę szczególną cechę, że trzeba cały czas pamiętać co
          się "wymyśliło", co jest dość uciążliwe...
        • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 07.07.02, 18:38
          Bardzo trafne spostrzezenie...
          • Gość: ........ Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 07.07.02, 22:10
            Pisanie o tolerancji tutaj mija sie z celem. Ludzie nie byli
            nigdy tolerancyjni i nie beda. Kain zabil Abla tylko dlatego ze
            Bog go lubil (wlasciwie lubil jego czyny). Smiesznym i kpiacym
            jakgdyby wyglada pisanie: "ja jestem tolerancyjnym.........." To tak
            jak ja bym powiedzial: ja jestem jednym z najlepszych ludzi na
            swiecie, czy cos w tym rodzaju. W czym najlepszy? W czym Ty
            jestes tolerancyjny? Jezeli we wszystkim tzn. ze jestes pusty
            i na niczym Ci zbytnio nie zalezy co moglbys bronic jako
            wartosci. Jezeli twierdzisz ze umiesz wysluchac i zrozumiec innych
            bedac zarazem tolerancyjnym, to jak wytlumaczysz to, kiedy ktos
            nie ma racji (wg. oczywiscie Twoich przekonan) a ten ktos uwaza
            ze to wlasnie on ma racje a nie Ty (jest tez przekonany w
            swojej racji). Przyznasz w takiej sytuacji mu racje? Przeciez
            to byloby sprzeczne z Twoja opinia na dany temat. Tolerancja
            to nie jest tylko i wylacznie akceptowanie innych, to jest
            rowniez UMIEJETNOSC obronienia sie przed innoscia, ktora nie
            jest, czy wydaje sie nie byc do zaakceptowania. Byc tolerancyjnym
            w zyciu bezgranicznie moze sie zakonczyc tym, ze nawet wrony
            beda sraly na glowe a male komary tez upomna sie o swoje. Daj
            sie im moze tolerancyjnie, a zrozumiesz o co tu chodzi i
            czy zawsze warto nim byc.
            • saunne Re: Co to jest tolerancja? 07.07.02, 23:29
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > Pisanie o tolerancji tutaj mija sie z celem. Ludzie nie byli
              > nigdy tolerancyjni i nie beda. Kain zabil Abla tylko dlatego ze
              > Bog go lubil (wlasciwie lubil jego czyny).

              Osobiście bałabym się mówić, że czegoś nigdy nie będzie (albo odwrotnie), bo nie
              mogę tego, podobnie jak Ty wiedzieć. Nie mierz innych tylko i wyłącznie swoją
              miarą, bo może Ci jej zabraknąć.
              W przypowieśći o Kainie i Ablu chodzi chyba o zazdrość, a nie o tolerancję...

              Smiesznym i kpiacym
              > jakgdyby wyglada pisanie: "ja jestem tolerancyjnym.........." To tak
              > jak ja bym powiedzial: ja jestem jednym z najlepszych ludzi na
              > swiecie, czy cos w tym rodzaju. W czym najlepszy?

              Ależ tolerancja, przynajmniej w moim rozumieniu, zakłada szacunek dla drugiego
              człowieka. Nie mogę więc powiedzieć, że jestem najlepszym człowiekiem na świecie.
              Mogę co najwyżej być najlepszym w wykonywaniu określonej czynności, co zresztą i
              tak jest względne.

              W czym Ty
              > jestes tolerancyjny? Jezeli we wszystkim tzn. ze jestes pusty
              > i na niczym Ci zbytnio nie zalezy co moglbys bronic jako
              > wartosci.

              Oczywiście...bo jak szanuję innych to już nie mogę mieć swoich wartości...
              Bzdura! Tolerancja polega na tym, że godzę się z tym, że ktoś może mieć inne
              zasady niż ja, co wcale nie znaczy, że mam wyzbyć się swoich.

              Jezeli twierdzisz ze umiesz wysluchac i zrozumiec innych
              >
              > bedac zarazem tolerancyjnym, to jak wytlumaczysz to, kiedy ktos
              > nie ma racji (wg. oczywiscie Twoich przekonan) a ten ktos uwaza
              >
              > ze to wlasnie on ma racje a nie Ty (jest tez przekonany w
              > swojej racji). Przyznasz w takiej sytuacji mu racje? Przeciez
              > to byloby sprzeczne z Twoja opinia na dany temat.

              A dlaczego musi być tak, że tylko jedno z nas ma mieć rację? Kto o tym ma
              decydować? Tak jak pisałam wyżej - tolerancja zakłada różnorodność. Polega na
              tym, że wysłuchuję co drugi człowiek ma do powiedzenia, co nie oznacza, że mam
              się z nim zgadzać. Dopuszczam jego istnienie obok siebie i nie roszczę sobie
              prawa do decydowania o jego losie. Jedynym ograniczeniem jest tu tylko i
              wyłącznie dobro drugiego człowieka. Dlatego tolerancji nie ma np. w przypadku
              nawoływania do eksterminacji określonych grup społecznych.

              Tolerancja
              > to nie jest tylko i wylacznie akceptowanie innych, to jest
              > rowniez UMIEJETNOSC obronienia sie przed innoscia, ktora nie
              > jest, czy wydaje sie nie byc do zaakceptowania.

              Ależ tolerancja nie jest równoznaczna z akceptacją. Dlaczego utożsamiasz dwa
              odmienne pojęcia? Tolerancja polega na tym, że nie dążysz do np. wymordowania
              wszystkich "innych" tylko dlatego, że ich nie lubisz czy się z nimi nie zgadzasz.
              Nie roscisz sobie prawa do decydowania o czyimś losie (a jeśli już odwołujesz się
              do Biblii, to przypomnij sobie przypowieść o cudzołożnicy, która miała zostać
              ukamienowana).
              Zwracam też uwagę, że samo pojęcie "inny" jest bardzo względne i na przestrzeni
              czasu ulega nieustannym zmianom.

              Byc tolerancyjnym
              >
              > w zyciu bezgranicznie moze sie zakonczyc tym, ze nawet wrony
              > beda sraly na glowe a male komary tez upomna sie o swoje. Daj
              >
              > sie im moze tolerancyjnie, a zrozumiesz o co tu chodzi i
              > czy zawsze warto nim byc.

              Powtarzam raz jeszcze tolerancji nie ma jeśli dzieje się krzywda drugiemu
              człowiekowi. Bo każdy ma takie samo prawo do życia i taką samą ilość wolności.

              Na koniec trzy pytania: kto wg Ciebie jest "inny" i dlaczego odmawiasz mu prawa
              do współistnienia w społeczeństwie? Co wg Ciebie należałoby z takim "innym"
              zrobić?

              Pozdrawiam.
              • Gość: ........ Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 08.07.02, 00:00
                saunne napisał(a):

                > Gość portalu: ........ napisał(a):
                >
                > > Pisanie o tolerancji tutaj mija sie z celem. Ludzie nie byli
                > > nigdy tolerancyjni i nie beda. Kain zabil Abla tylko dlatego
                > ze
                > > Bog go lubil (wlasciwie lubil jego czyny).
                >
                > Osobiście bałabym się mówić, że czegoś nigdy nie będzie (albo odwrotnie), bo ni
                > e
                > mogę tego, podobnie jak Ty wiedzieć. Nie mierz innych tylko i wyłącznie swoją
                > miarą, bo może Ci jej zabraknąć.
                > W przypowieśći o Kainie i Ablu chodzi chyba o zazdrość, a nie o tolerancję...
                >
                > Smiesznym i kpiacym
                > > jakgdyby wyglada pisanie: "ja jestem tolerancyjnym.........." To
                > tak
                > > jak ja bym powiedzial: ja jestem jednym z najlepszych ludzi na
                >
                > > swiecie, czy cos w tym rodzaju. W czym najlepszy?
                >
                > Ależ tolerancja, przynajmniej w moim rozumieniu, zakłada szacunek dla drugiego
                > człowieka. Nie mogę więc powiedzieć, że jestem najlepszym człowiekiem na świeci
                > e.
                > Mogę co najwyżej być najlepszym w wykonywaniu określonej czynności, co zresztą
                > i
                > tak jest względne.
                >
                > W czym Ty
                > > jestes tolerancyjny? Jezeli we wszystkim tzn. ze jestes pust
                > y
                > > i na niczym Ci zbytnio nie zalezy co moglbys bronic jako
                >
                > > wartosci.
                >
                > Oczywiście...bo jak szanuję innych to już nie mogę mieć swoich wartości...
                > Bzdura! Tolerancja polega na tym, że godzę się z tym, że ktoś może mieć inne
                > zasady niż ja, co wcale nie znaczy, że mam wyzbyć się swoich.
                >
                > Jezeli twierdzisz ze umiesz wysluchac i zrozumiec innych
                > >
                > > bedac zarazem tolerancyjnym, to jak wytlumaczysz to, kiedy k
                > tos
                > > nie ma racji (wg. oczywiscie Twoich przekonan) a ten ktos uw
                > aza
                > >
                > > ze to wlasnie on ma racje a nie Ty (jest tez przekonany w
                >
                > > swojej racji). Przyznasz w takiej sytuacji mu racje? Przeci
                > ez
                > > to byloby sprzeczne z Twoja opinia na dany temat.
                >
                > A dlaczego musi być tak, że tylko jedno z nas ma mieć rację? Kto o tym ma
                > decydować? Tak jak pisałam wyżej - tolerancja zakłada różnorodność. Polega na
                > tym, że wysłuchuję co drugi człowiek ma do powiedzenia, co nie oznacza, że mam
                > się z nim zgadzać. Dopuszczam jego istnienie obok siebie i nie roszczę sobie
                > prawa do decydowania o jego losie. Jedynym ograniczeniem jest tu tylko i
                > wyłącznie dobro drugiego człowieka. Dlatego tolerancji nie ma np. w przypadku
                > nawoływania do eksterminacji określonych grup społecznych.
                >
                > Tolerancja
                > > to nie jest tylko i wylacznie akceptowanie innych, to jest
                > > rowniez UMIEJETNOSC obronienia sie przed innoscia, ktora nie
                >
                > > jest, czy wydaje sie nie byc do zaakceptowania.
                >
                > Ależ tolerancja nie jest równoznaczna z akceptacją. Dlaczego utożsamiasz dwa
                > odmienne pojęcia? Tolerancja polega na tym, że nie dążysz do np. wymordowania
                > wszystkich "innych" tylko dlatego, że ich nie lubisz czy się z nimi nie zgadzas
                > z.
                > Nie roscisz sobie prawa do decydowania o czyimś losie (a jeśli już odwołujesz s
                > ię
                > do Biblii, to przypomnij sobie przypowieść o cudzołożnicy, która miała zostać
                > ukamienowana).
                > Zwracam też uwagę, że samo pojęcie "inny" jest bardzo względne i na przestrzeni
                >
                > czasu ulega nieustannym zmianom.
                >
                > Byc tolerancyjnym
                > >
                > > w zyciu bezgranicznie moze sie zakonczyc tym, ze nawet wron
                > y
                > > beda sraly na glowe a male komary tez upomna sie o swoje.
                > Daj
                > >
                > > sie im moze tolerancyjnie, a zrozumiesz o co tu chodzi i
                >
                > > czy zawsze warto nim byc.
                >
                > Powtarzam raz jeszcze tolerancji nie ma jeśli dzieje się krzywda drugiemu
                > człowiekowi. Bo każdy ma takie samo prawo do życia i taką samą ilość wolności.
                >
                > Na koniec trzy pytania: kto wg Ciebie jest "inny" i dlaczego odmawiasz mu praw
                > a
                > do współistnienia w społeczeństwie? Co wg Ciebie należałoby z takim "innym"
                > zrobić?
                >
                > Pozdrawiam.

                *** Inny jest kazdy z nas. Dziwi mnie Twoje pytanie, nic wiecej.
                Nie tylko ci inni sie zmieniali z czasem, ci nieinni rowniez ( nie
                wiem po co i czemu ma posluzyc to Twoje pisamie, ktore kazdemu
                wydaje sie byc tak bardzo jasne). Zazdrosc miedzy innymi jest jedna
                z przyczyn nietolerancji. Napisalem o Ablu i Kainie tylko dlatego
                ze juz na poczatku czlowiek mial ze soba problem - nietolerancje
                drugiego czlowieka, w tym przypadku nawet rodzonego brata. Co
                nalezaloby z takim innym zrobic? Nie wiem dlaczego stawiasz takie
                pytanie. Ja staram sie tolerowac wszystkich i wszystko inne dopoki
                jest to mozliwe. Moja tolerancja sie konczy wtedy gdy ktos
                zaczyna mi na glowe srac, rozumiesz? W realijach zycia niestety
                nie sposob byc bezgranicznie tolerancyjnym gdyz ci nietolerancyjni
                te szanse wykorzystaja dla siebie. Wysluchac innych jest moja
                cecha naturalna (mysle ze wiekszosci z nas) dlatego tez pisanie o
                tym bylo zbyteczne. Samo sluchanie nie jest zadna tolerancja.
                Nietolerancyjni przeciez tez sluchaja, nieprawdaz? Pisalem o
                akceptowaniu innych tzn. takimi jakimi sa i Ty mi tutaj nie
                dokladaj tej "automatycznej" akceptacji. Pisalem tez o obronie
                przed innoscia ( gdy ktos na chama chce ja wcisnac), gdyz w zyciu
                nie wszystko mozna zaakceptowac. Jezeli jestes taka dobra w
                wysluchiwaniu innych czytaj tez uwaznie. Nie roszcze sobie prawa
                nawet do decydowania o swoim losie, nie mowiac juz o innych. Los
                jest los. Sama nazwa mowi chyba swoje. Twoje wiec pytanie wydaje
                sie byc bezsensowne. Co ma tutaj wspolnego prostytutka z Biblii.
                Czy ja gdzies o nich cos pisalem One sa tutaj na ulicach i
                wcale mnie nie przeszkadzaja. Ty tez gdzies jestes i tez zupelnie
                mnie w niczym nie przeszkadzasz. Zaskoczylo mnie jedynie to, ze tak
                atakujesz mnie i to mocno z zarzutem braku tolerancji, kiedy
                tak naprawde ja niczego "nietolerancyjnego" nie napisalem, a
                jedynie wydalem swoja opinie co o tym wszystkim sadze. Wolno mi
                przeciez, nieprawdaz? Osoba uwazajaca siebie za wielce tolerancyjna,
                powinna sie z takimi zarzutami wsztrzymac, szczegolnie wtedy gdy
                widze ze nie bardzo rozumiesz co ja chcialem powiedziec. Pozdrawiam
                • saunne Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 00:21
                  a mi się wydaje, że w ogóle się nie rozumiemy. Nie było moją intencją
                  atakowanie Cię, chyba że za atak pojmujesz odpowiedź na to co napisałeś.
                  Chciałam tylko podyskutować.
                  Napisałam o cudzołożnicy ponieważ chciałam Ci zwrócić uwagę jak bardzo ocenne
                  może być nasze postrzeganie innych.
                  Pytałam się o wyjaśnienie pojęcia "inny" ponieważ w swoim poście pisałeś o
                  nich.
                  Jeśli chodzi o ograniczenia tolerancji to powtarzam raz jeszcze: w momencie
                  kiedy jest naruszana wolność drugiego człowieka (jak napisałeś jak ktoś wpycha
                  się chamsko w Twoją wolność) tolerancja się kończy. Dlatego nie rozumiem
                  dlaczego cały czas o tym piszesz.
                  Zarzucasz mi, że nie czytam dokładnie Twoich wypowiedzi. Mogę Cię zapewnić, że
                  robię to bardzo uważnie. Mam jednak wrażenie, że mówimy tak jakby "obok
                  siebie", a nie do siebie. Jeśli więc uraziłam Cię to przepraszam (co wcale nie
                  znaczy, że wycofuję się teraz ze swoich poglądów).
                  Pytałam, co chcesz zrobić z "innymi", bo interesuje mnie czy poza
                  wyodrębnianiem słownym mam się spodziewać czegoś ponadto. To wszystko.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: ........ Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 08.07.02, 02:42
                    saunne napisał(a):

                    > a mi się wydaje, że w ogóle się nie rozumiemy. Nie było moją intencją
                    > atakowanie Cię, chyba że za atak pojmujesz odpowiedź na to co napisałeś.
                    > Chciałam tylko podyskutować.
                    > Napisałam o cudzołożnicy ponieważ chciałam Ci zwrócić uwagę jak bardzo ocenne
                    > może być nasze postrzeganie innych.
                    > Pytałam się o wyjaśnienie pojęcia "inny" ponieważ w swoim poście pisałeś o
                    > nich.
                    > Jeśli chodzi o ograniczenia tolerancji to powtarzam raz jeszcze: w momencie
                    > kiedy jest naruszana wolność drugiego człowieka (jak napisałeś jak ktoś wpycha
                    >
                    > się chamsko w Twoją wolność) tolerancja się kończy. Dlatego nie rozumiem
                    > dlaczego cały czas o tym piszesz.
                    > Zarzucasz mi, że nie czytam dokładnie Twoich wypowiedzi. Mogę Cię zapewnić, że
                    > robię to bardzo uważnie. Mam jednak wrażenie, że mówimy tak jakby "obok
                    > siebie", a nie do siebie. Jeśli więc uraziłam Cię to przepraszam (co wcale nie
                    > znaczy, że wycofuję się teraz ze swoich poglądów).
                    > Pytałam, co chcesz zrobić z "innymi", bo interesuje mnie czy poza
                    > wyodrębnianiem słownym mam się spodziewać czegoś ponadto. To wszystko.
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    * Juz Ci chyba odpowiedzialem na to co zrobic z innymi.
                    Odpowiedzialem oczywiscie od siebie i za siebie. Powiedzialem ze
                    ich toleruje jak rowniez i nie. Pisalem o tym wczesniej i nie
                    chce mi sie powtarzac. Tu zalezy wszystko ot samych "innych" jak
                    lub czy bede ich tolerowal. Niestety takie jest zycie i wszyscy
                    tak postepuja, nawet ci uwazajacy siebie za najbardziej
                    tolerancyjnych. Jednym slowem chodzi tutaj o to, ze nikt sobie nie
                    pozwoli zeby ktos mu do zupy plul. Kazdy z nas jest
                    tolerancyjny. Istnieje jedynie granica tej tolerancji ktora zamyka
                    sie w wielu czynnikach i wartosciach zycia. Glebsza tolerancja
                    lezy jednak gleboko w naszych sercach jak tez i umyslach. Znowu
                    zadziwiasz mnie pytaniem o tych "innych" dodajac nawet jakobym
                    podkreslal znaczenie tego slowa. Zauwaz ze ja uzywam slow tych
                    ktore pasuja do mojego myslenia. Czego mozesz sie spodziewac
                    "ponadto" od tego slowa - Twoja sprawa. Kazde dziecko juz w
                    piaskownicy wie, ze jej, jego koledzy, kolezanki sa troche INNE,w
                    czyms sie roznia jak tez bawia sie inaczej itd.. A Ty mnie
                    pytasz jakoby jeszcze do piaskownicy nie doroslas. Przepraszam,
                    chociaz nie probuj sie obrazac, to nie jest moja intencja robienia
                    tego, lecz jedynie danie Ci do zrozumienia ze Ty tez jestes
                    inna dla mnie a ja dla Ciebie. Zeby wiec ze soba rozmawiac, juz
                    nie mowie cos wiecej robic, musimy sie na wzajem tolerowac, co
                    moze doprowadzic do wzajemnego zrozumienia itd. Tak wiec kazdy z
                    nas jest inny i co z ta innoscia kazdy z nas robi juz nalezy
                    nie do mnie a do kazdego z osobna. Jednemu np. pszeszkadzaja
                    rude wlosy pewnej dziewczyny bo on lubi blondynki, drugiemu
                    odwrotnie. Rozmawiamy o tym, zeby umiec polubic jedno i drugie, a
                    jezeli nie, to przynajmniej zaakceptowac takie jakie sa gdyz kolor
                    wlosow nie ma zadnego wplywu na wartosc czlowieka i nikomu nie
                    powinien tez przeszkadzac, chyba ze osobie je noszacej. Dzisiaj farby
                    sa i po sprawie, prawda? Wydaje mi sie ze rozmawiamy o tym
                    samym tylko troche okrezna droga. Czy "obok siebie"? Ja mam
                    odczucie ze mowie do Ciebie wprost i to co mysle, nic wiecej.
                    Przepraszac mnie zupelnie nie masz za co. Obrazic mnie tez nie
                    jest latwo. Na kobiety nie umiem sie obrazac, co wcale nie oznacza
                    ze jestem bardziej tolerancyjny niz powinienem byc (kazdy raczej
                    ustala czy dopuszcza granice tolerancji sam w zaleznosci
                    od............). Zawsze jednak lubilem i dalej lubie gdy kobieta
                    jest tolerancyjna i wyrozumiala. To nie z wygody tak lubilem i
                    lubie lecz............ Mezczyzne czasami kobiecie trudno jest
                    zrozumiec, a te ktore potrafia zrozumiec mezczyzne, to dopiero
                    szczyt tolerancji (tutaj troche zartuje, ale tylko troche). Moze mi
                    laskawie powiesz, jak latwo jest mezczyznie z Toba sie dogadac
                    (zrozumiec) a ja sie domysle jak mocno jestes tolerancyjna. Nie
                    pisz mi prosze, ze to wszystko zalezy od mezczyzny. Wiem, ze
                    musi byc.............................i jeszcze przystojny w dodatku.
                    Mezczyznie zas nigdy nie oplacalo sie byc nietolerancyjnym a juz
                    napewno nigdy w stosunku do kobiet. Czy mam racje? Z tym
                    ostatnim pytaniem, z odpowiedzia, nie musisz sie spieszyc jezeliby to
                    mialo wplynac jakkolwiek na Twoje samopoczucie. Mozesz mnie teraz
                    wyzywac od......... ze pytam o to, o co byc moze nie powinienem. To
                    moje pytanie sie o to niczego nie ma wspolnego z tolerancja lub
                    jej brakiem. Poprostu uwazam ze wolno jest mi pytac a Tobie
                    jeszcze bardziej wolno - odpowiadac.
                    • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 03:51
                      Juz Ci chyba odpowiedzialem na to co zrobic z innymi.
                      Odpowiedzialem oczywiscie od siebie i za siebie. Powiedzialem ze
                      ich toleruje jak rowniez i nie. Pisalem o tym wczesniej i nie
                      chce mi sie powtarzac. Tu zalezy wszystko ot samych "innych" jak
                      lub czy bede ich tolerowal.

                      -na jakiej podstawie decydujesz kogo tolerujesz a kogo nie? Czy tolerujesz
                      tych ktorzy sie zgadzaja z Toba, a nietolerujesz tych ktorzy sa "inni"? I nie to
                      nie zalezy od "innych" czy bedziesz ich tolerowal czy nie - to zalezy od Ciebie
                      samego - czy to znaczy ze jesli ci "inni" sa mili, dobrzy i mysla tak jak Ty to
                      bedziesz ich tolerowal??? To wlasnie w ten sposob mysla ci co mowia moja rasa
                      jest najlepsza, a ludzie o innym kolorze skory tu nie pasuja, lub mowia - moja
                      religia jest najlepsza, inne nie sa nic warte...

                      Niestety takie jest zycie i wszyscy
                      tak postepuja, nawet ci uwazajacy siebie za najbardziej
                      tolerancyjnych. Jednym slowem chodzi tutaj o to, ze nikt sobie nie
                      pozwoli zeby ktos mu do zupy plul. Kazdy z nas jest
                      tolerancyjny. Istnieje jedynie granica tej tolerancji ktora zamyka
                      sie w wielu czynnikach i wartosciach zycia. Glebsza tolerancja
                      lezy jednak gleboko w naszych sercach jak tez i umyslach.

                      - zgadzam sie z tym, pytanie brzmi czemu u wielu ludzi ta granica pojawia sie
                      w kolo ich podworka, kosciola czy kraju???

                      Znowu
                      zadziwiasz mnie pytaniem o tych "innych" dodajac nawet jakobym
                      podkreslal znaczenie tego slowa. Zauwaz ze ja uzywam slow tych
                      ktore pasuja do mojego myslenia. Czego mozesz sie spodziewac
                      "ponadto" od tego slowa - Twoja sprawa. Kazde dziecko juz w
                      piaskownicy wie, ze jej, jego koledzy, kolezanki sa troche INNE,w
                      czyms sie roznia jak tez bawia sie inaczej itd..

                      - ??????? ale dzieciom to nie przeszkadza sie bawic razem, one jeszcze nie
                      wiedza ze "inni" moga byc gorzej traktowani i ludzie dziela sie na lebszych i
                      gorszych... Problem jest w tym ze bycie "innym" nie powinno byc podstawa do
                      odrzucenia tej osoby tylko dlatego ze jest "inna"...
                      A Ty mnie
                      pytasz jakoby jeszcze do piaskownicy nie doroslas. Przepraszam,
                      chociaz nie probuj sie obrazac, to nie jest moja intencja robienia
                      tego, lecz jedynie danie Ci do zrozumienia ze Ty tez jestes
                      inna dla mnie a ja dla Ciebie. Zeby wiec ze soba rozmawiac, juz
                      nie mowie cos wiecej robic, musimy sie na wzajem tolerowac, co
                      moze doprowadzic do wzajemnego zrozumienia itd. Tak wiec kazdy z
                      nas jest inny i co z ta innoscia kazdy z nas robi juz nalezy
                      nie do mnie a do kazdego z osobna. Jednemu np. pszeszkadzaja
                      rude wlosy pewnej dziewczyny bo on lubi blondynki, drugiemu
                      odwrotnie. Rozmawiamy o tym, zeby umiec polubic jedno i drugie, a
                      jezeli nie, to przynajmniej zaakceptowac takie jakie sa gdyz kolor
                      wlosow nie ma zadnego wplywu na wartosc czlowieka i nikomu nie
                      powinien tez przeszkadzac, chyba ze osobie je noszacej. Dzisiaj farby
                      sa i po sprawie, prawda? Wydaje mi sie ze rozmawiamy o tym
                      samym tylko troche okrezna droga. Czy "obok siebie"? Ja mam
                      odczucie ze mowie do Ciebie wprost i to co mysle, nic wiecej.
                      Przepraszac mnie zupelnie nie masz za co. Obrazic mnie tez nie
                      jest latwo. Na kobiety nie umiem sie obrazac, co wcale nie oznacza
                      ze jestem bardziej tolerancyjny niz powinienem byc (kazdy raczej
                      ustala czy dopuszcza granice tolerancji sam w zaleznosci
                      od............). Zawsze jednak lubilem i dalej lubie gdy kobieta
                      jest tolerancyjna i wyrozumiala. To nie z wygody tak lubilem i
                      lubie lecz............ Mezczyzne czasami kobiecie trudno jest
                      zrozumiec, a te ktore potrafia zrozumiec mezczyzne, to dopiero
                      szczyt tolerancji (tutaj troche zartuje, ale tylko troche). Moze mi
                      laskawie powiesz, jak latwo jest mezczyznie z Toba sie dogadac
                      (zrozumiec) a ja sie domysle jak mocno jestes tolerancyjna. Nie
                      pisz mi prosze, ze to wszystko zalezy od mezczyzny. Wiem, ze
                      musi byc.............................i jeszcze przystojny w dodatku.
                      Mezczyznie zas nigdy nie oplacalo sie byc nietolerancyjnym a juz
                      napewno nigdy w stosunku do kobiet. Czy mam racje? Z tym
                      ostatnim pytaniem, z odpowiedzia, nie musisz sie spieszyc jezeliby to
                      mialo wplynac jakkolwiek na Twoje samopoczucie. Mozesz mnie teraz
                      wyzywac od......... ze pytam o to, o co byc moze nie powinienem. To
                      moje pytanie sie o to niczego nie ma wspolnego z tolerancja lub
                      jej brakiem. Poprostu uwazam ze wolno jest mi pytac a Tobie
                      jeszcze bardziej wolno - odpowiadac.





                      --------------------------------------------------------------------------------
                      «
                    • saunne Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 11:50
                      > * Juz Ci chyba odpowiedzialem na to co zrobic z innymi.
                      > Odpowiedzialem oczywiscie od siebie i za siebie. Powiedzialem ze
                      > ich toleruje jak rowniez i nie. Pisalem o tym wczesniej i nie
                      >
                      > chce mi sie powtarzac. Tu zalezy wszystko ot samych "innych" jak
                      >
                      > lub czy bede ich tolerowal. Niestety takie jest zycie i wszyscy
                      >
                      > tak postepuja, nawet ci uwazajacy siebie za najbardziej
                      > tolerancyjnych. Jednym slowem chodzi tutaj o to, ze nikt sobie nie
                      > pozwoli zeby ktos mu do zupy plul. Kazdy z nas jest
                      > tolerancyjny. Istnieje jedynie granica tej tolerancji ktora zamyka
                      >
                      > sie w wielu czynnikach i wartosciach zycia. Glebsza tolerancja
                      > lezy jednak gleboko w naszych sercach jak tez i umyslach. Znowu
                      >
                      > zadziwiasz mnie pytaniem o tych "innych" dodajac nawet jakobym
                      > podkreslal znaczenie tego slowa. Zauwaz ze ja uzywam slow tych
                      >
                      > ktore pasuja do mojego myslenia. Czego mozesz sie spodziewac
                      > "ponadto" od tego slowa - Twoja sprawa.

                      Niczego się nie spodziewam. Przeczytaj uważnie to co sam napisałeś, bo wg mnie
                      często często podkreślasz ową "inność", a skoro już to robisz to chyba wypada
                      wyjaśnić jak ją pojmujesz. I nie przypisuj mi rzeczy, których nie napisałam.

                      Kazde dziecko juz w
                      > piaskownicy wie, ze jej, jego koledzy, kolezanki sa troche INNE,w
                      >
                      > czyms sie roznia jak tez bawia sie inaczej itd..

                      Zgadza się, tylko, że dzieciom w piaskownicy owa inność nie przeszkadza.
                      Problemem zresztą nie jest sama inność, a tylko zwalczanie jej, narzucanie
                      swojego zdania innym, chęć decydowania o czyimś życiu, czyli brak tolerancji.

                      A Ty mnie
                      > pytasz jakoby jeszcze do piaskownicy nie doroslas. Przepraszam,
                      > chociaz nie probuj sie obrazac, to nie jest moja intencja robienia
                      >
                      > tego, lecz jedynie danie Ci do zrozumienia ze Ty tez jestes
                      > inna dla mnie a ja dla Ciebie.

                      Nie rozumiem po co to piszesz. Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas jest inny.
                      Wydawało mi się, że napisałam to dość wyraźnie.

                      Wydaje mi sie ze rozmawiamy o tym
                      > samym tylko troche okrezna droga. Czy "obok siebie"? Ja mam
                      > odczucie ze mowie do Ciebie wprost i to co mysle, nic wiecej.

                      Chodziło mi nie o to, że nie mówimy do siebie wprost, a o to, że nie rozumiemy
                      się dokładnie. Ale to już kwestia interpretacji.

                      Zawsze jednak lubilem i dalej lubie gdy kobieta
                      >
                      > jest tolerancyjna i wyrozumiala.

                      Czy to oznacza, że wg Ciebie jestem nietolerancyjna?

                      To nie z wygody tak lubilem i
                      > lubie lecz............ Mezczyzne czasami kobiecie trudno jest
                      > zrozumiec, a te ktore potrafia zrozumiec mezczyzne, to dopiero
                      > szczyt tolerancji (tutaj troche zartuje, ale tylko troche). Moze mi
                      >
                      > laskawie powiesz, jak latwo jest mezczyznie z Toba sie dogadac
                      > (zrozumiec) a ja sie domysle jak mocno jestes tolerancyjna.

                      A więc jeśli mnie nie zrozumiesz to będę nietolerancyjna... O rany tego się nie
                      spodziewalam... O tym czy jestem tolerancyjna ma decydować ocena osoby
                      trzeciej... A nawet nie ocena a jej zdolności intelektualne. Oczywiście ja teraz
                      też Cię nie obrażam, a jedynie wyrażam swoje zdanie. Poza tym jak rozmawiam z
                      kimś to nie ma to dla mnie znaczenia czy jest to kobieta czy mężczyzna. Dlatego
                      nie wiem czemu nagle mówisz o niemożności porozumienia między płciami.

                      Nie
                      >
                      > pisz mi prosze, ze to wszystko zalezy od mezczyzny. Wiem, ze
                      > musi byc.............................i jeszcze przystojny w dodatku.

                      To tylko Twoje twierdzenie. Powiem wręcz, że widzę, że traktujesz mnie jak osóbkę
                      co najmniej głupią, która rzekomo ma mieć bzdurne wymagania od interlokutora. Ale
                      oczywiście Ty najlepiej wiesz jakie mam wymagania... Wybacz to co napisałeś to
                      kłamstwo.

                      > Mezczyznie zas nigdy nie oplacalo sie byc nietolerancyjnym a juz
                      >
                      > napewno nigdy w stosunku do kobiet. Czy mam racje?

                      Nie wiem czy się nie opłacało - nie jestem mężczyzną. Wydaje mi się, że związki
                      między ludźmi (np. małżeństwo) opierają się na tolerancji, więc jeśli traktujemy
                      je w kategoriach "opłaca - nie opłaca" może masz rację.

                      Z tym
                      > ostatnim pytaniem, z odpowiedzia, nie musisz sie spieszyc jezeliby t
                      > o
                      > mialo wplynac jakkolwiek na Twoje samopoczucie. Mozesz mnie teraz
                      >
                      > wyzywac od......... ze pytam o to, o co byc moze nie powinienem.

                      To znowu tylko i wyłącznie Twoja interpretacja (może pragnienie?). Ja w każdym
                      bądź razie nie mam zamiaru i ochoty nikogo wyzywać. Nie mówiąc już o tym, że jest
                      to po prostu nie kulturalne.
                      Nie rozumiem o co nie powinieneś pytać. Ja nie tworzę tu żadnych barier.

                      To
                      >
                      > moje pytanie sie o to niczego nie ma wspolnego z tolerancja lub
                      >
                      > jej brakiem. Poprostu uwazam ze wolno jest mi pytac a Tobie
                      > jeszcze bardziej wolno - odpowiadac.

                      OK, a ja nigdzie nie napisałam, że Ci nie wolno. Jeśli tak to odebrałeś to znowu
                      jest to kwestia tylko Twojej interpretacji.

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: .......... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 08.07.02, 18:01
                        saunne napisał(a):

                        ) ) * Juz Ci chyba odpowiedzialem na to co zrobic z innymi.
                        ) ) Odpowiedzialem oczywiscie od siebie i za siebie. Powiedzialem z
                        ) e
                        ) ) ich toleruje jak rowniez i nie. Pisalem o tym wczesniej i
                        ) nie
                        ) )
                        ) ) chce mi sie powtarzac. Tu zalezy wszystko ot samych "innych"
                        ) jak
                        ) )
                        ) ) lub czy bede ich tolerowal. Niestety takie jest zycie i ws
                        ) zyscy
                        ) )
                        ) ) tak postepuja, nawet ci uwazajacy siebie za najbardziej
                        ) ) tolerancyjnych. Jednym slowem chodzi tutaj o to, ze nikt sobie
                        ) nie
                        ) ) pozwoli zeby ktos mu do zupy plul. Kazdy z nas jest
                        ) ) tolerancyjny. Istnieje jedynie granica tej tolerancji ktora za
                        ) myka
                        ) )
                        ) ) sie w wielu czynnikach i wartosciach zycia. Glebsza tolerancj
                        ) a
                        ) ) lezy jednak gleboko w naszych sercach jak tez i umyslach. Z
                        ) nowu
                        ) )
                        ) ) zadziwiasz mnie pytaniem o tych "innych" dodajac nawet jakoby
                        ) m
                        ) ) podkreslal znaczenie tego slowa. Zauwaz ze ja uzywam slow
                        ) tych
                        ) )
                        ) ) ktore pasuja do mojego myslenia. Czego mozesz sie spodziewac
                        )
                        ) ) "ponadto" od tego slowa - Twoja sprawa.
                        )
                        ) Niczego się nie spodziewam. Przeczytaj uważnie to co sam napisałeś, bo wg mnie
                        ) często często podkreślasz ową "inność", a skoro już to robisz to chyba wypada
                        ) wyjaśnić jak ją pojmujesz. I nie przypisuj mi rzeczy, których nie napisałam.
                        )
                        ) Kazde dziecko juz w
                        ) ) piaskownicy wie, ze jej, jego koledzy, kolezanki sa troche INN
                        ) E,w
                        ) )
                        ) ) czyms sie roznia jak tez bawia sie inaczej itd..
                        )
                        ) Zgadza się, tylko, że dzieciom w piaskownicy owa inność nie przeszkadza.
                        ) Problemem zresztą nie jest sama inność, a tylko zwalczanie jej, narzucanie
                        ) swojego zdania innym, chęć decydowania o czyimś życiu, czyli brak tolerancji.
                        )
                        ) A Ty mnie
                        ) ) pytasz jakoby jeszcze do piaskownicy nie doroslas. Przepraszam,
                        )
                        ) ) chociaz nie probuj sie obrazac, to nie jest moja intencja rob
                        ) ienia
                        ) )
                        ) ) tego, lecz jedynie danie Ci do zrozumienia ze Ty tez jeste
                        ) s
                        ) ) inna dla mnie a ja dla Ciebie.
                        )
                        ) Nie rozumiem po co to piszesz. Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas jest inny.
                        ) Wydawało mi się, że napisałam to dość wyraźnie.
                        )
                        ) Wydaje mi sie ze rozmawiamy o tym
                        ) ) samym tylko troche okrezna droga. Czy "obok siebie"? Ja mam
                        )
                        ) ) odczucie ze mowie do Ciebie wprost i to co mysle, nic wiecej
                        ) .
                        )
                        ) Chodziło mi nie o to, że nie mówimy do siebie wprost, a o to, że nie rozumiemy
                        ) się dokładnie. Ale to już kwestia interpretacji.
                        )
                        ) Zawsze jednak lubilem i dalej lubie gdy kobieta
                        ) )
                        ) ) jest tolerancyjna i wyrozumiala.
                        )
                        ) Czy to oznacza, że wg Ciebie jestem nietolerancyjna?
                        )
                        ) To nie z wygody tak lubilem i
                        ) ) lubie lecz............ Mezczyzne czasami kobiecie trudno jest
                        ) ) zrozumiec, a te ktore potrafia zrozumiec mezczyzne, to dopier
                        ) o
                        ) ) szczyt tolerancji (tutaj troche zartuje, ale tylko troche). Moze
                        ) mi
                        ) )
                        ) ) laskawie powiesz, jak latwo jest mezczyznie z Toba sie doga
                        ) dac
                        ) ) (zrozumiec) a ja sie domysle jak mocno jestes tolerancyjna.
                        )
                        ) A więc jeśli mnie nie zrozumiesz to będę nietolerancyjna... O rany tego się nie
                        )
                        ) spodziewalam... O tym czy jestem tolerancyjna ma decydować ocena osoby
                        ) trzeciej... A nawet nie ocena a jej zdolności intelektualne. Oczywiście ja tera
                        ) z
                        ) też Cię nie obrażam, a jedynie wyrażam swoje zdanie. Poza tym jak rozmawiam z
                        ) kimś to nie ma to dla mnie znaczenia czy jest to kobieta czy mężczyzna. Dlatego
                        )
                        ) nie wiem czemu nagle mówisz o niemożności porozumienia między płciami.
                        )
                        ) Nie
                        ) )
                        ) ) pisz mi prosze, ze to wszystko zalezy od mezczyzny. Wiem,
                        ) ze
                        ) ) musi byc.............................i jeszcze przystojny w dodatku
                        ) .
                        )
                        ) To tylko Twoje twierdzenie. Powiem wręcz, że widzę, że traktujesz mnie jak osób
                        ) kę
                        ) co najmniej głupią, która rzekomo ma mieć bzdurne wymagania od interlokutora. A
                        ) le
                        ) oczywiście Ty najlepiej wiesz jakie mam wymagania... Wybacz to co napisałeś to
                        )
                        ) kłamstwo.
                        )
                        ) ) Mezczyznie zas nigdy nie oplacalo sie byc nietolerancyjnym a
                        ) juz
                        ) )
                        ) ) napewno nigdy w stosunku do kobiet. Czy mam racje?
                        )
                        ) Nie wiem czy się nie opłacało - nie jestem mężczyzną. Wydaje mi się, że związki
                        )
                        ) między ludźmi (np. małżeństwo) opierają się na tolerancji, więc jeśli traktujem
                        ) y
                        ) je w kategoriach "opłaca - nie opłaca" może masz rację.
                        )
                        ) Z tym
                        ) ) ostatnim pytaniem, z odpowiedzia, nie musisz sie spieszyc jezeli
                        ) by t
                        ) ) o
                        ) ) mialo wplynac jakkolwiek na Twoje samopoczucie. Mozesz mnie t
                        ) eraz
                        ) )
                        ) ) wyzywac od......... ze pytam o to, o co byc moze nie powinienem
                        ) .
                        )
                        ) To znowu tylko i wyłącznie Twoja interpretacja (może pragnienie?). Ja w każdym
                        ) bądź razie nie mam zamiaru i ochoty nikogo wyzywać. Nie mówiąc już o tym, że je
                        ) st
                        ) to po prostu nie kulturalne.
                        ) Nie rozumiem o co nie powinieneś pytać. Ja nie tworzę tu żadnych barier.
                        )
                        ) To
                        ) )
                        ) ) moje pytanie sie o to niczego nie ma wspolnego z tolerancja
                        ) lub
                        ) )
                        ) ) jej brakiem. Poprostu uwazam ze wolno jest mi pytac a Tobie
                        )
                        ) ) jeszcze bardziej wolno - odpowiadac.
                        )
                        ) OK, a ja nigdzie nie napisałam, że Ci nie wolno. Jeśli tak to odebrałeś to znow
                        ) u
                        ) jest to kwestia tylko Twojej interpretacji.
                        )
                        ) Pozdrawiam.
                        * Podkreslam owa innosc dlatego ze tylko i wylacznie o nia tutaj
                        chodzi. Zrozum, ze jezeli owej innosci by nie bylo, nasza rozmowa
                        o tolerancji bylaby smieszna i mijalaby sie z celem. Poprostu
                        gdyby tewj innosci nie bylo, nie byloby potrzeby tolerancji, to
                        chyba jasne jest kazdemu. Mowisz o dzieciach, jakoby ta innosc
                        czy roznica miedzy nimi w piaskownicy nie przeszkadza i one nie
                        narzucaja swojego zdania innym (znowu "innym", tyle ze tym razem
                        sama uzywasz tego slowa). Mylisz sie. Przyjrzyj sie bardziej
                        uwaznie. Zalezy od dzieci, podobnie tez jak w naszym doroslym
                        zyciu zalezy od doroslych. Nie wszystkie dzieci sa wystarczajaco
                        tolerancyjne. Przeszkadza im to i owo. Stad ten placz, zabieranie
                        zabawek lub niechec do bawienia sie z powiedzmy Jasiem czy
                        Zosia. I to wszystko masz w piaskownicy. Pytalem Ciebie jak
                        czesto nie mozesz zrozumiec mezczyzny, a Ty mnie pytasz jak
                        czesto mezczyzna (czy ja) nie potrafie zrozumiec Ciebie. I o czym
                        my tutaj rozmawiamy? Wedlug danego mezczyzny Ty bedziesz
                        nietolerancyjna, wedlug Ciebie on. Nie ma wiec swietego
                        rozwiazania tej kwestii. Skad taki wyciag jakobym uwazal czy
                        mowil o "niemozliwosci" porozumienia sie miedzy plciami? Wrecz
                        odwrotnie, ja mowie wlasnie o mozliwosci porozumienia sie. Nie
                        traktuje Ciebie jako osoby glupiej, tak jak to zaznaczasz. Jestes
                        kobieta, a kobieca madrosc zawsze mnie zadziwiala. Moze nie we
                        wszystkim, ale w wielu sprawach nigdy Tobie nie dorownam. Pozdrawiam
                        • Gość: saunne Re: Co to jest tolerancja? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 19:28
                          > * Podkreslam owa innosc dlatego ze tylko i wylacznie o nia tuta
                          > j
                          > chodzi. Zrozum, ze jezeli owej innosci by nie bylo, nasza rozmowa
                          >
                          > o tolerancji bylaby smieszna i mijalaby sie z celem.

                          Nie wiem już jak mam do Ciebie pisać żebyś wreszcie dostrzegł, co podkreślałam
                          już kilkakrotnie, że problemem nie jest inność (bo ona występuje od zawsze), ale
                          ochota do jej zwalczania, ograniczania, do narzucania innym swojego zdania. I tu
                          dopiero zaczyna się pole dla tolerancji.

                          . Mowisz o dzieciach, jakoby ta innosc
                          > czy roznica miedzy nimi w piaskownicy nie przeszkadza i one nie
                          >
                          > narzucaja swojego zdania innym (znowu "innym", tyle ze tym razem
                          >
                          > sama uzywasz tego slowa). Mylisz sie. Przyjrzyj sie bardziej
                          > uwaznie. Zalezy od dzieci, podobnie tez jak w naszym doroslym
                          > zyciu zalezy od doroslych. Nie wszystkie dzieci sa wystarczajaco
                          >
                          > tolerancyjne. Przeszkadza im to i owo. Stad ten placz, zabieranie
                          >
                          > zabawek lub niechec do bawienia sie z powiedzmy Jasiem czy
                          > Zosia. I to wszystko masz w piaskownicy.

                          Tylko, że dzieci nie zabijają Jasia czy Zosi z powodu np. odmiennego koloru skóry.

                          Pytalem Ciebie jak
                          > czesto nie mozesz zrozumiec mezczyzny, a Ty mnie pytasz jak
                          > czesto mezczyzna (czy ja) nie potrafie zrozumiec Ciebie.

                          Małe sprostowanie - pytałeś mnie jak mężczyzna ma zrozumieć kobietę, ale na to
                          niestety nie mogę Ci odpowiedzieć, bo nie jestem w stanie wypowiadać się w
                          imieniu wszystkich kobiet i mężczyzn. I nie pytam Cię wcale jak często mężczyzna
                          nie potrafi zrozumiec mnie. Zaczyna mnie już denerwować to, że przypisujesz mi
                          cały czas słowa, których nie napisałam. Z Twoich odpowiedzi wnioskuję, że prawie
                          w ogóle mnie nie rozumiesz, ale wybacz to już nie moja wina. Byłoby to chyba
                          śmieszne gdybym narzucała Ci sposoby interpretacji...

                          I o czym
                          >
                          > my tutaj rozmawiamy? Wedlug danego mezczyzny Ty bedziesz
                          > nietolerancyjna, wedlug Ciebie on. Nie ma wiec swietego
                          > rozwiazania tej kwestii. Skad taki wyciag jakobym uwazal czy
                          > mowil o "niemozliwosci" porozumienia sie miedzy plciami?

                          Właśnie z Twoich pytań o możliwość zrozumienia kobiet przez mężczyzn.

                          Jestes
                          > kobieta, a kobieca madrosc zawsze mnie zadziwiala. Moze nie we
                          > wszystkim, ale w wielu sprawach nigdy Tobie nie dorownam.

                          Może bez zbędnej egzaltacji... Nie lubię tego.

                          Pozdrawiam.

                          • Gość: ......... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 09.07.02, 08:17

                            > Nie wiem już jak mam do Ciebie pisać żebyś wreszcie dostrzegł, co podkreślałam
                            > już kilkakrotnie, że problemem nie jest inność (bo ona występuje od zawsze), al
                            > e
                            > ochota do jej zwalczania, ograniczania, do narzucania innym swojego zdania. I t
                            > u
                            > dopiero zaczyna się pole dla tolerancji.
                            * Czyli w koncu przestaniesz mnie pytac kto to jest ten inny i co
                            z nim zamierzam robic itd. "Inni" wiec istnieja i tu mnie
                            cieszy ze doszlismy do porozumienia. W zwiazku z tym ze oni
                            istnieja zaczyna sie pole do tolerancji (tak jak piszesz - ZGODA!)
                            ale tez i nietolerancji (zalezy to oczywiscie od nas samych co
                            wybierzemy).

                            > Tylko, że dzieci nie zabijają Jasia czy Zosi z powodu np. odmiennego koloru skó
                            > ry.
                            *Rozmawiamy o tolerancji ogolnie nie o czynach dzieci i
                            doroslych. A tak dla uscislenia powiem ze dzieci tez zabijaja i
                            to nawet potrafia zrobic te z piaskownicy. To, ze nie zdarza sie
                            to na skale jak u doroslych to tylko i wylacznie dlatego ze nie
                            maja czym zabijac lub sa pod okiem rodzicow. Dzieci duzo rzeczy
                            nie robia tych co robia dorosli. Miedzy innymi nie przynosza np.
                            chleba na stol. Nie mozna wiec porownywac dzieci z doroslymi w
                            czynach. Tolerancji nie maja jedni i drudzy - zgadzasz
                            sie?

                            Małe sprostowanie - pytałeś mnie jak mężczyzna ma zrozumieć kobietę, ale na to
                            > niestety nie mogę Ci odpowiedzieć, bo nie jestem w stanie wypowiadać się w
                            > imieniu wszystkich kobiet i mężczyzn. I nie pytam Cię wcale jak często mężczyzn
                            > a
                            > nie potrafi zrozumiec mnie. Zaczyna mnie już denerwować to, że przypisujesz mi
                            > cały czas słowa, których nie napisałam. Z Twoich odpowiedzi wnioskuję, że prawi
                            > e
                            > w ogóle mnie nie rozumiesz, ale wybacz to już nie moja wina. Byłoby to chyba
                            > śmieszne gdybym narzucała Ci sposoby interpretacji...
                            * Pytalem Ciebie jak dogadujesz sie z mezczyznami, jak ich
                            potrafisz rozumiec, ale ten temat zostawie gdyz to juz jest
                            Twoja prywatna sprawa i mozesz czuc sie niemile odpowiadajac na
                            to, pomimo nawet tego ze pozostajesz podobnie jak i ja -
                            anonimowa.


                            > Właśnie z Twoich pytań o możliwość zrozumienia kobiet przez mężczyzn.
                            * Ja taka mozliwosc nie tylko dopuszczam ale znam ja bardzo
                            dobrze z zycia. Uwazam ze wlasnie kobieta ogolnie potrafi
                            zrozumiec mezczyzne bardziej niz drugi mezczyzna (chodzi oczywiscie
                            o niektore aspekty
                            zycia)


                            > Może bez zbędnej egzaltacji... Nie lubię tego.
                            * Nawet napisac to co serce mowi nie bardzo mozna. Moze z
                            egzaltacja w sercu to napisalem, juz nie pamietam dokladnie, ale
                            ja dalej tak mysle. To, ze nie lubisz tego ja nic nie moge
                            na to poradzic, ale uwazam ze to jest drobiazg i pewnie tutaj
                            taksamo dojdziemy do porozumienia. Z kobieta mnie zawsze latwiej
                            bylo sie porozumiec niz z mezczyzna ( pewnie znowu mi powiesz ze nie
                            lubisz mojego ostatniego zdania). Z Toba idzie troche opornie,
                            ale wszystko jest na dobrej drodze. Coz internet (kogos musze
                            przeciez winic -zartuje!) Liczy sie tez nadzieja ktora mi mowi ze
                            porozumienie niebawem nastapi. Pozdrawiam
                            > Pozdrawiam.
                            >
                            • saunne Re: Co to jest tolerancja? 09.07.02, 13:16
                              Nie mozna wiec porownywac dzieci z doroslymi w
                              >
                              > czynach. Tolerancji nie maja jedni i drudzy - zgadzasz
                              > sie?

                              Myślę, że nie można tak powiedzieć - tzn., że wszyscy nie są tolerancyjni. Bo to
                              jest trochę tak, że zakładamy, iż wiemy wszystko o wszystkich... Sądzę, że ludzie
                              tolerancyjni jednak występują i mam cichą nadzieję, że jest ich więcej niż tych
                              nietolerancyjnych. Wydaje mi się, że tolerancja to w jakimś sensie czynność
                              nabyta (poprzez wychowanie, naukę w szkole, współistnienie w zróżnicowanym
                              kulturowo społeczeństwie itp.). Zależy też od wrażliwości konkretnego człowieka.

                              Pytalem Ciebie jak dogadujesz sie z mezczyznami, jak ich
                              > potrafisz rozumiec, ale ten temat zostawie gdyz to juz jest
                              >
                              > Twoja prywatna sprawa i mozesz czuc sie niemile odpowiadajac na
                              > to, pomimo nawet tego ze pozostajesz podobnie jak i ja -
                              > anonimowa.

                              Dogaduję się chyba dość dobrze (przynajmniej do tej pory nie spotkałam się z
                              jakimś zarzutem...). Staram się uczyć słuchać innych, choć na pewno nie jest to
                              łatwe.

                              Uwazam ze wlasnie kobieta ogolnie potrafi
                              > zrozumiec mezczyzne bardziej niz drugi mezczyzna (chodzi oczywisci
                              > e
                              > o niektore aspekty
                              > zycia)

                              To miłe :)

                              Pozdrawiam.
                              • Gość: .......... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 10.07.02, 06:15
                                saunne napisała:

                                > Nie mozna wiec porownywac dzieci z doroslymi w
                                > >
                                > > czynach. Tolerancji nie maja jedni i drudzy - zgadzasz
                                > > sie?
                                >
                                >
                                > Myślę, że nie można tak powiedzieć - tzn., że wszyscy nie są tolerancyjni. Bo t
                                > o
                                > jest trochę tak, że zakładamy, iż wiemy wszystko o wszystkich... Sądzę, że ludz
                                > ie
                                > tolerancyjni jednak występują i mam cichą nadzieję, że jest ich więcej niż tych
                                >
                                > nietolerancyjnych. Wydaje mi się, że tolerancja to w jakimś sensie czynność
                                > nabyta (poprzez wychowanie, naukę w szkole, współistnienie w zróżnicowanym
                                > kulturowo społeczeństwie itp.). Zależy też od wrażliwości konkretnego człowieka
                                > .
                                >
                                >
                                > Pytalem Ciebie jak dogadujesz sie z mezczyznami, jak ich
                                > > potrafisz rozumiec, ale ten temat zostawie gdyz to juz
                                > jest
                                > >
                                > > Twoja prywatna sprawa i mozesz czuc sie niemile odpowiadajac
                                > na
                                > > to, pomimo nawet tego ze pozostajesz podobnie jak i ja -
                                > > anonimowa.
                                >
                                >
                                > Dogaduję się chyba dość dobrze (przynajmniej do tej pory nie spotkałam się z
                                > jakimś zarzutem...). Staram się uczyć słuchać innych, choć na pewno nie jest to
                                >
                                > łatwe.
                                >
                                >
                                > Uwazam ze wlasnie kobieta ogolnie potrafi
                                > > zrozumiec mezczyzne bardziej niz drugi mezczyzna (chodzi oczy
                                > wisci
                                > > e
                                > > o niektore aspekty
                                > > zycia)
                                >
                                >
                                > To miłe :)
                                >
                                > Pozdrawiam.
                                * Tak myslalem ze wlasnie tak to przyjmiesz. A co jezelibym
                                napisal ze tolerancje maja jedni i drudzy (dzieci i dorosli), co
                                zreszta jest tez prawda. Chce Ci raz jeszcze napomnac ze
                                istnieje granica tolerancji jak tez i nietolerancji. Kazdego z
                                nas w wiekszym czy mniejszym stopniu dotycza one, zarowno z jednej
                                strony jak tez i z drugiej. Jezeli mi powiesz ze jestes
                                tolerancyjna, zgodze sie z Toba, ale odrazu zakladam ze tolerancja
                                Twoja miesci sie w brzegach. Jezeli mi napiszesz ze jestes
                                nietolerancyjna, zaciekawie sie w czym nietolerancyjna, kiedy i
                                dlaczego (napewno znajde wiecej pytan niz tu napisalem). Ladnie
                                ujelas pochodzenie tolerancji. Tez tak uwazam. Wiele czynnikow na
                                to wplywa, a najsteniczniej chyba przemawia zrozumienie przez dana
                                osobe tych innosci jak tez wlasna powsciagliwosc od pochopnych
                                (niepewnych) decyzji, czyli wydawania osadu na podstawie samego
                                siebie czy swoich doswiadczen. Trzeba wlasnie pamietac ze nikt z
                                nas nie jest doskonaly i moze wlasnie w wielu przypadkach my sie
                                mylimy a nie ten/ ta druga osoba. Czyli wcale sie
                                nie pomylilem piszac ze kobieta potrafi bardziej zrozumiec
                                mezczyzne niz drugi mezczyzna. Sama to potwierdzasz swoja
                                wypowiedzia, co jest jeszcze milsze. Teraz troche zartem Ci
                                powiem, uczyc sie i sluchac nas nie koniecznie musisz. W naszym
                                meskim interesie lezy zeby kobieta nas tolerowala, bowiem to
                                jest jedyna szansa na doznanie przyjemnosci zyciowych. Zapewne
                                zauwazasz ze wiekszosc z mezczyzn stara sie zasluzyc na kobieca
                                tolerancje (czasami sie udaje jak slepej kurze ziarno, ale rzadko) i
                                kazdy o dziwo ma jakis swoj sposob. Musze sie przyznac ze w
                                takich sytuacjach wygladam czasami jak oferma. Jedynie kobieca
                                tolerancja moze moje samopoczucie zmienic - wtedy sie czuje jak
                                bohater i to z osiagnieciami, nie wspominam juz o calej
                                przyjemnosci ktora niesposob opisac. Napisz mi prosze jak to sie
                                dzieje ze do tej pory nie spotkalas sie z jakims zarzutem ze
                                strony meskiej? Czyzby zadnemu kosza nie dalas? Musialas napewno
                                choc z jednego niegrzecznego spotkac (a moze ja powinienem zmienic
                                zdanie o mezczyznach). Czasem mysle ze jestes naprawde wspaniala
                                kobieta o wielkiej tolerancji co mocno cieszy i napawa nadzieja
                                iz istnieje szansa ze mnie tez laskawie bedziesz mogla
                                tolerowac. Bez Twojej tolerancji nic dobrego mnie nie czeka a
                                bez kobiecej tolerancji ogolnie - nie ma sensu chodzic po tej ziemi,
                                bo i po co, chyba tylko dlatego zeby deptakiem sie nazywac.
                                Przyznasz mi racje? Mile pozdrawiam
                                • saunne Re: Co to jest tolerancja? 10.07.02, 14:42
                                  Chce Ci raz jeszcze napomnac ze
                                  > istnieje granica tolerancji jak tez i nietolerancji. Kazdego z
                                  > nas w wiekszym czy mniejszym stopniu dotycza one, zarowno z jedne
                                  > j
                                  > strony jak tez i z drugiej.

                                  Tak, zresztą pisałam o tym odnosząc granice tolerancji do wolności drugiego
                                  człowieka. Nie może być, wg mnie, tolerancji dla morderstw, złodziejstwa,
                                  wykorzystywania zależności, molestowania, zgwałcenia i innych czynów sprzecznych
                                  z prawem (oczywiście mam tu na myśli prawo, które hołduje wartościom
                                  humanitarnym). Osobiście nienawidzę jak ktoś chce mnie do czegoś zmusić.
                                  Nie wiem czy jestem tolerancyjna, ale staram się uczyć tego.

                                  Trzeba wlasnie pamietac ze nikt z
                                  >
                                  > nas nie jest doskonaly i moze wlasnie w wielu przypadkach my si
                                  > e
                                  > mylimy a nie ten/ ta druga osoba.

                                  Zgadzam się z Tobą w 100%, choć przyznasz, że czasem trudno jest o tym pamiętać :)

                                  Teraz troche zartem Ci
                                  > powiem, uczyc sie i sluchac nas nie koniecznie musisz. W naszym
                                  >
                                  > meskim interesie lezy zeby kobieta nas tolerowala, bowiem to
                                  > jest jedyna szansa na doznanie przyjemnosci zyciowych. Zapewne
                                  >
                                  > zauwazasz ze wiekszosc z mezczyzn stara sie zasluzyc na kobieca
                                  >
                                  > tolerancje (czasami sie udaje jak slepej kurze ziarno, ale rzadko) i
                                  >
                                  > kazdy o dziwo ma jakis swoj sposob. Musze sie przyznac ze w
                                  >
                                  > takich sytuacjach wygladam czasami jak oferma. Jedynie kobieca
                                  > tolerancja moze moje samopoczucie zmienic - wtedy sie czuje jak
                                  > bohater i to z osiagnieciami, nie wspominam juz o calej
                                  > przyjemnosci ktora niesposob opisac. Napisz mi prosze jak to sie
                                  >
                                  > dzieje ze do tej pory nie spotkalas sie z jakims zarzutem ze
                                  >
                                  > strony meskiej?

                                  Ale przy obopólnym zrozumieniu przyjemność może być większa :)))
                                  A co do braku zarzutów, to chyba trochę przesadziłam (chodziło mi o jakieś
                                  większe zarzuty).
                                • saunne Re: Co to jest tolerancja? 10.07.02, 14:43
                                  Chce Ci raz jeszcze napomnac ze
                                  > istnieje granica tolerancji jak tez i nietolerancji. Kazdego z
                                  > nas w wiekszym czy mniejszym stopniu dotycza one, zarowno z jedne
                                  > j
                                  > strony jak tez i z drugiej.

                                  Tak, zresztą pisałam o tym odnosząc granice tolerancji do wolności drugiego
                                  człowieka. Nie może być, wg mnie, tolerancji dla morderstw, złodziejstwa,
                                  wykorzystywania zależności, molestowania, zgwałcenia i innych czynów sprzecznych
                                  z prawem (oczywiście mam tu na myśli prawo, które hołduje wartościom
                                  humanitarnym). Osobiście nienawidzę jak ktoś chce mnie do czegoś zmusić.
                                  Nie wiem czy jestem tolerancyjna, ale staram się uczyć tego.

                                  Trzeba wlasnie pamietac ze nikt z
                                  >
                                  > nas nie jest doskonaly i moze wlasnie w wielu przypadkach my si
                                  > e
                                  > mylimy a nie ten/ ta druga osoba.

                                  Zgadzam się z Tobą w 100%, choć przyznasz, że czasem trudno jest o tym pamiętać :)

                                  Teraz troche zartem Ci
                                  > powiem, uczyc sie i sluchac nas nie koniecznie musisz. W naszym
                                  >
                                  > meskim interesie lezy zeby kobieta nas tolerowala, bowiem to
                                  > jest jedyna szansa na doznanie przyjemnosci zyciowych. Zapewne
                                  >
                                  > zauwazasz ze wiekszosc z mezczyzn stara sie zasluzyc na kobieca
                                  >
                                  > tolerancje (czasami sie udaje jak slepej kurze ziarno, ale rzadko) i
                                  >
                                  > kazdy o dziwo ma jakis swoj sposob. Musze sie przyznac ze w
                                  >
                                  > takich sytuacjach wygladam czasami jak oferma. Jedynie kobieca
                                  > tolerancja moze moje samopoczucie zmienic - wtedy sie czuje jak
                                  > bohater i to z osiagnieciami, nie wspominam juz o calej
                                  > przyjemnosci ktora niesposob opisac. Napisz mi prosze jak to sie
                                  >
                                  > dzieje ze do tej pory nie spotkalas sie z jakims zarzutem ze
                                  >
                                  > strony meskiej?

                                  Ale przy obopólnym zrozumieniu przyjemność może być większa :)))
                                  A co do braku zarzutów, to chyba trochę przesadziłam (chodziło mi o jakieś
                                  większe zarzuty).

                                  Pozdrawiam.

                                  • Gość: ........... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 13.07.02, 19:24

                                    > Tak, zresztą pisałam o tym odnosząc granice tolerancji do wolności drugiego
                                    > człowieka. Nie może być, wg mnie, tolerancji dla morderstw, złodziejstwa,
                                    > wykorzystywania zależności, molestowania, zgwałcenia i innych czynów
                                    sprzecznyc
                                    > h
                                    > z prawem (oczywiście mam tu na myśli prawo, które hołduje wartościom
                                    > humanitarnym). Osobiście nienawidzę jak ktoś chce mnie do czegoś zmusić.
                                    > Nie wiem czy jestem tolerancyjna, ale staram się uczyć tego.
                                    * Piszac o tym rzucasz prawdziwe swiatlo odnosnie tolerancji. Nie
                                    sposob wiec byc tolerancyjnym bez granic, dla wszystkich i dla
                                    wszystkiego. Kazdy z nas posiada tzw. "ja" ktore to wytycza
                                    granice kazdego z osobna gdy chodzi o tolerancje. Juz
                                    wczesniej o tym pisalem, ale wg. mnie czlowiek tolerancyjny na
                                    wszystko nie ma swojego "ja" i chyba okreslilem go jako "pusty"
                                    ogolnie. My tu jednak rozmawiamy o wartosciach zycia ktore nie
                                    sa szkodliwe dla drugiego czlowieka. Znowu - kto to moze w 100%
                                    okreslic czy sprecyzowac co jest dobre a co zle? Wydaje mi
                                    sie, ze tu lezy nasz glowny problem (nasz, tzn. ludzki).



                                    > Ale przy obopólnym zrozumieniu przyjemność może być większa :)))
                                    > A co do braku zarzutów, to chyba trochę przesadziłam (chodziło mi o jakieś
                                    > większe zarzuty).
                                    * Przyjemnosc osobiscie zawsze widze w przyjemnosci innych
                                    taksamo, bo i jaka moze byc przyjemnosc gdy osoba np. bardzo
                                    bliska sercu tej przyjemnosci nie doznaje? Czy wiec wlasny
                                    egoizm moze nasycis czlowieka lub przynosic mu jakiekolwiek
                                    szczescie? Pocieszylas mnie tym, ze masz tez swoje "wybrakowania",
                                    a to ja juz myslalem, ze pisze do doskonalej kobiety. Ciagle
                                    jednak mysle ze jestes bliska doskonalosci a napewno podazasz w
                                    tym kierunku. Czy mam racje? Pozdrawiam
                  • Gość: Emilia Re: Co to jest tolerancja? IP: *.proxy.aol.com 08.07.02, 03:48
                    Wielokropku,cieszę się że znow jestes na forum .
                    Czy zawsze warto być tolerancyjnym - pytasz
                    Odpowiadam : ZAWSZE WARTO(probować) BYC TOLERANCYJNYM -tak jest lepiej dla
                    naszego rozwoju duchowego.
                    Co do innosci- jako osobnicy tego samego gatunku prawie w 100% mamy takie same
                    potrzeby fizyczne,emocjonalne i duchowe. Najczęsciej postrzegane rożnice między
                    ludźmi -to uwarunkowania kulturowe(niewiele warte, bo latwo i często ulegają
                    zmianie).
                    Wymieniasz zazdrosć jako czynnik nietolerancji; ja dodaję: strach i egocentryzm

                    P.S. saunne pięknie napisalas o tolerancji:>dopuszczam jego istnienie obok
                    siebie i nie roszczę sobie prawa do decydowania o jego losie<
                    • Gość: .......... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 08.07.02, 18:09
                      Gość portalu: Emilia napisał(a):

                      > Wielokropku,cieszę się że znow jestes na forum .
                      > Czy zawsze warto być tolerancyjnym - pytasz
                      > Odpowiadam : ZAWSZE WARTO(probować) BYC TOLERANCYJNYM -tak jest lepiej dla
                      > naszego rozwoju duchowego.
                      > Co do innosci- jako osobnicy tego samego gatunku prawie w 100% mamy takie same
                      >
                      > potrzeby fizyczne,emocjonalne i duchowe. Najczęsciej postrzegane rożnice między
                      >
                      > ludźmi -to uwarunkowania kulturowe(niewiele warte, bo latwo i często ulegają
                      > zmianie).
                      > Wymieniasz zazdrosć jako czynnik nietolerancji; ja dodaję: strach i egocentryz
                      > m
                      >
                      > P.S. saunne pięknie napisalas o tolerancji:>dopuszczam jego istnienie obok
                      > siebie i nie roszczę sobie prawa do decydowania o jego losie<
                      >
                      * Wiem,, wiem Skarbie. Ja nie pytam czy warto byc tolerancyjnym, ja
                      wiem ze warto. Napisalem przeciez ze: mezczyznie nigdy nie
                      oplacalo sie byc nietolerancyjnym, a juz napewno nie w stosunku do
                      kobiet.
            • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 03:28
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > Pisanie o tolerancji tutaj mija sie z celem. Ludzie nie byli
              > nigdy tolerancyjni i nie beda. Kain zabil Abla tylko dlatego ze
              > Bog go lubil (wlasciwie lubil jego czyny). Smiesznym i kpiacym
              > jakgdyby wyglada pisanie: "ja jestem tolerancyjnym.........." To tak
              > jak ja bym powiedzial: ja jestem jednym z najlepszych ludzi na
              > swiecie, czy cos w tym rodzaju. W czym najlepszy? W czym Ty
              > jestes tolerancyjny? Jezeli we wszystkim tzn. ze jestes pusty
              > i na niczym Ci zbytnio nie zalezy co moglbys bronic jako
              > wartosci. Jezeli twierdzisz ze umiesz wysluchac i zrozumiec innych
              >
              > bedac zarazem tolerancyjnym, to jak wytlumaczysz to, kiedy ktos
              > nie ma racji (wg. oczywiscie Twoich przekonan) a ten ktos uwaza
              >
              > ze to wlasnie on ma racje a nie Ty (jest tez przekonany w
              > swojej racji). Przyznasz w takiej sytuacji mu racje? Przeciez
              > to byloby sprzeczne z Twoja opinia na dany temat. Tolerancja
              > to nie jest tylko i wylacznie akceptowanie innych, to jest
              > rowniez UMIEJETNOSC obronienia sie przed innoscia, ktora nie
              > jest, czy wydaje sie nie byc do zaakceptowania. Byc tolerancyjnym
              >
              > w zyciu bezgranicznie moze sie zakonczyc tym, ze nawet wrony
              > beda sraly na glowe a male komary tez upomna sie o swoje. Daj
              >
              > sie im moze tolerancyjnie, a zrozumiesz o co tu chodzi i
              > czy zawsze warto nim byc.

              • vxy Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 03:35
                Ktoś tu napisał: Żyj i daj żyć innym.
                Słusznie. Tylko, że powinno to działać w 2 strony.
                Jeśli nie działa, tym bardziej trzeba wytoczyć najgrubsze armaty, by chronić
                siebie. Widać ta druga strona zna tylko swoje "ja".
        • Gość: Acro Re: Co to jest tolerancja? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 23:47
          Prawda. Ale z tego też wynika dla nas dobry wniosek: młodzież nietolerancyjna
          wstydzie sie swojej nietolerancji!
          • cavafis47 Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 03:32
            Gość portalu: ........ napisał(a):

            > Pisanie o tolerancji tutaj mija sie z celem. Ludzie nie byli
            > nigdy tolerancyjni i nie beda. Kain zabil Abla tylko dlatego ze
            > Bog go lubil (wlasciwie lubil jego czyny).

            - to raczej dziwna interpretacja Biblii - tam raczej chodzilo o zawisc a nie o
            brak tolerancji

            Smiesznym i kpiacym
            > jakgdyby wyglada pisanie: "ja jestem tolerancyjnym.........." To tak
            > jak ja bym powiedzial: ja jestem jednym z najlepszych ludzi na
            > swiecie, czy cos w tym rodzaju. W czym najlepszy? W czym Ty
            > jestes tolerancyjny?

            - wlasnie w tym ze czytam Twoj post i odpowiadam...

            Jezeli we wszystkim tzn. ze jestes pusty
            > i na niczym Ci zbytnio nie zalezy co moglbys bronic jako
            > wartosci. Jezeli twierdzisz ze umiesz wysluchac i zrozumiec innych
            >
            > bedac zarazem tolerancyjnym, to jak wytlumaczysz to, kiedy ktos
            > nie ma racji (wg. oczywiscie Twoich przekonan) a ten ktos uwaza
            >
            > ze to wlasnie on ma racje a nie Ty (jest tez przekonany w
            > swojej racji).

            - to ze mam swoj system wartosci nie znaczy ze musze odrzucic wartosci innych
            ludzi. Nie musze nikogo przekonywac jak i nikt nie musi mnie przekonywac...
            Wlasnie na tym polega tolerancja - akceptacja faktu ze inni ludzie moga miec
            rozne poglady na rozne tematy...

            Przyznasz w takiej sytuacji mu racje? Przeciez
            > to byloby sprzeczne z Twoja opinia na dany temat. Tolerancja
            > to nie jest tylko i wylacznie akceptowanie innych, to jest
            > rowniez UMIEJETNOSC obronienia sie przed innoscia, ktora nie
            > jest, czy wydaje sie nie byc do zaakceptowania.

            - Kompletnie nie rozumiem tego.... dlaczego ja mam sie bronic przed innoscia???
            Czy mozna bronic swojego punktu widzenia przez odrzucenie innych poniewaz to
            tylko moj punkt widzenia i system wartosci jest jedyny i najlepszy - alez to jest
            wlasnie definicja nietolerancji...

            Byc tolerancyjnym
            >
            > w zyciu bezgranicznie moze sie zakonczyc tym, ze nawet wrony
            > beda sraly na glowe a male komary tez upomna sie o swoje. Daj
            >
            > sie im moze tolerancyjnie, a zrozumiesz o co tu chodzi i
            > czy zawsze warto nim byc.

            -?????????????????????

    • ralston Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 09:28
      Czyż brak tolerancji dla nietolerancji też nie jest nietolerancja?

      • marat_ Re: Co to jest tolerancja? 08.07.02, 09:38
        ralston napisał(a):

        > Czyż brak tolerancji dla nietolerancji też nie jest nietolerancja?

        Tą potrójną tolerancję to jestem w stanie stolerować wyłącznie za pomocą
        najbardziej tolerowanego płynu na świecie. Czyli browarka...

        Cześć Rals! :)))
        A Ty jak: "tolerowałeś" coś w czasie weekendu ?

        • Gość: ......... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 08.07.02, 18:17
          Tolerancja nie powinna byc wybrakowana. Jej brak zawsze komus
          zle sie konczy, szczegolnie bolesnie podczas weekendu. Niech mi
          ktos powie jaka jest skuteczna metoda byc zrozumialym? Wtedy
          napewno bede tolerancyjny.
          • Gość: annabl Re: Co to jest tolerancja? IP: *.arch.pw.edu.pl 10.07.02, 11:27
            a ja tak ni z gruszki ni z pietruszki: osiem kropek, a juz myslalam, ze Cie tu
            nie spotkam;) (to jest naprawde sympatyczne stwierdzenie)

            Gość portalu: ......... napisał(a):

            > Tolerancja nie powinna byc wybrakowana. Jej brak zawsze komus
            > zle sie konczy, szczegolnie bolesnie podczas weekendu. Niech mi
            > ktos powie jaka jest skuteczna metoda byc zrozumialym? Wtedy
            > napewno bede tolerancyjny.
            • Gość: .......... Re: Co to jest tolerancja? IP: *.sympatico.ca 13.07.02, 19:36
              Gość portalu: annabl napisał(a):

              > a ja tak ni z gruszki ni z pietruszki: osiem kropek, a juz myslalam, ze Cie
              tu
              > nie spotkam;) (to jest naprawde sympatyczne stwierdzenie)

              * Ty wiesz, tych kropek ja nigdy nie liczylem ale dzieki
              Tobie wiem iloma sie podpisuje. Odnosze wrazenie ze warto tu
              czasami cokolwiek napisac, bowiem istnieja (to wiem z
              przekonaniem) mile Panie dla ktorych czlowiek by chcial zrobic
              WSZYSTKO. Z zaszczytem i sympatycznie pozdrawiam
Pełna wersja