O GEJACH

IP: 212.33.82.* 21.07.02, 16:11
Wg badan OBOPu w Polsce zyje okolo 5% homoseksualistow. Jak udalo mi sie
obliczyc w Bialymstoku powinno byc ok 8000 gejow... gdzie jestescie?? chetnie
Was poznam :-)
    • Gość: pani mniamasa Re: O GEJACH IP: *.tkb.pl / *.euro-net.pl 21.07.02, 17:36
      Ja gejem nie jestem, lesbijka tez nie. Ale Ty masz taki JEDNOZNACZNY
      pseudonim. BISZKOPT - czy szukasz kogos, kto mialby ochote Cie schrupac?
    • cavafis47 Re: O GEJACH 21.07.02, 17:55
      Nie sadze ze dobrym pomyslem dla homoseksualistow z Bialegostoku (lub innego
      miejsca w kraju) byloby otware poinformowanie o tym innych - z oczywistych
      wzgledow... aha, mysle ze w Bialymstoku przydalby sie bar dla gejow i lesbijek.
      (moze takowy istnieje, a ja o tym niewiem?)
      • Gość: Spec Re: O GEJACH IP: 24.193.70.* 22.07.02, 04:12

        ha,ha,ha

        w Bstoku, bar homoseksualistow.
        to chyba by bylo nastepne Jedwabne....
        • cavafis47 Re: O GEJACH 22.07.02, 04:45
          Ja wiem... ale, niekoniecznie musialby sie reklamowac jako bar dla gejow i
          lesbijek - po prostu spokojne miejsce gdzie nie beda przychodzili ci ktorzy nie
          sa potrzebni tam... Jakby na to nie patrzec to wczesniej czy pozniej i tak
          homoseksualizm bedzie akceptowany w Polsce - nie rozumiem o co walcza ci ktorzy
          sa nastawieni anty???
          • Gość: Spec Re: O GEJACH IP: 24.193.70.* 22.07.02, 05:14

            Nie wiem czy moje spostrzezenie ma jakies potwierdzenie
            w nauce, ale wydaje mi sie ze wielu homoseksualistow
            musialo przejsc w dziecinstwie przez rozstanie sie
            rodzicow (np. rozwod), rzadziej inna tragedie (dla nich,
            rowniez w dziecinstwie).

            Stad moja teza jest: dopoki ilosc rozwodow nie osiagnie
            poziomu amerykanskiego, bedzie ok.

            Bar moglby sie analogicznie nazywac "Blekitna ostryga"
            • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 18:46
              Hmm, o ile ja wiem, to nie ma potwierdzenia w nauce. Zwłaszcza że
              homoseksualizm ma bardzi często podłoże genetyczne, a nie środowiskowe. Choć
              być może w przypadkach "na krawędzi" może to być elemntem wyzwalającym.
          • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 22.07.02, 06:36
            cavafis47 napisał:

            > Ja wiem... ale, niekoniecznie musialby sie reklamowac jako bar dla gejow i
            > lesbijek - po prostu spokojne miejsce gdzie nie beda przychodzili ci ktorzy
            nie
            >
            > sa potrzebni tam... Jakby na to nie patrzec to wczesniej czy pozniej i tak
            > homoseksualizm bedzie akceptowany w Polsce - nie rozumiem o co walcza ci
            ktorzy
            >
            > sa nastawieni anty???
            *Homoseksualizm byl, jest i bedzie akceptowany przez
            homoseksualistow, nie przez reszte. Pomyliles widocznie pojecia.
            Pewnie chciales powiedziec ze homoseksualisci beda akceptowani, ale
            to juz ma inne znaczenie gdyz obecnie oni sa akceptowani
            przez wieksza (tak mysle ze wieksza) czesc spoleczenstwa i to
            raczej wspolczujaco akceptowani.
            • cavafis47 Re: O GEJACH 22.07.02, 13:44
              Gość portalu: ........... napisał(a):

              > cavafis47 napisał:
              >
              > > Ja wiem... ale, niekoniecznie musialby sie reklamowac jako bar dla gejow i
              >
              > > lesbijek - po prostu spokojne miejsce gdzie nie beda przychodzili ci ktorz
              > y
              > nie
              > >
              > > sa potrzebni tam... Jakby na to nie patrzec to wczesniej czy pozniej i tak
              >
              > > homoseksualizm bedzie akceptowany w Polsce - nie rozumiem o co walcza ci
              > ktorzy
              > >
              > > sa nastawieni anty???
              > *Homoseksualizm byl, jest i bedzie akceptowany przez
              > homoseksualistow, nie przez reszte. Pomyliles widocznie pojecia.
              > Pewnie chciales powiedziec ze homoseksualisci beda akceptowani,
              ale

              - Ale jaka jest roznica miedzy akceptacja homoseksualisty a homoseksualizmu?

              > to juz ma inne znaczenie gdyz obecnie oni sa akceptowani
              > przez wieksza (tak mysle ze wieksza) czesc spoleczenstwa i to
              > raczej wspolczujaco akceptowani.

              - Jak to "wspolczujaco" - prosze wyjasnij, nie rozumiem tego do konca.
              • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 23.07.02, 03:19
                cavafis47 napisał:

                - Jak to "wspolczujaco" - prosze wyjasnij, nie rozumiem tego do konca.
                * Ale slowo wspolczuc pewnie rozumiesz. Szkoda mi tych ludzi, ze
                wlasnie takimi sa. Homoseksualizm jest przeciez niezgodny z
                natura i sam w sobie nie ma racji bytu, czyli progresu i
                perspektywy. Wspolczuje im, ze musza zerowac na czyims (a
                dokladniej naszym, plodzie). Czy Ty naprawde jestes ciezko
                kapujacy? Pozdrawiam
        • Gość: Art Re: O GEJACH IP: 212.33.82.* 23.07.02, 17:49
          Gość portalu: Spec napisał(a):

          >
          > ha,ha,ha
          >
          > w Bstoku, bar homoseksualistow.
          > to chyba by bylo nastepne Jedwabne....

          Jedwabne to może nie,ale getto przydałoby sie jak najbardziej....
          Z góry zastrzegam ,ze jest to moje zdanie i nie chce polemiki na ten temat.
      • Gość: Matka Natura Re:W dupach im sie poprzewracało IP: *.tkb.pl / *.euro-net.pl 24.07.02, 19:22
        Jak by takowy bar był łatwiej było by zlokaliować cioty i zrobić z nimi
        porządek. Ale nie ma (jednak cwele się boją) I SŁUSZNIE BO MAJĄ CZEGO
        Pozdrawiam Tylko tych NORMALNYCH
    • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.02, 21:50
      Gorąco popieram wszystkich gejów! Oby Was było jak najwięcej! Zawszeć to parę
      procent mniej konkurencji...

      Nie muszę chyba dodawać, że martwi mnie istnienie lesbijek...
      • chatka_ Re: O GEJACH 22.07.02, 00:44
        Gość portalu: Acro napisał(a):

        > Gorąco popieram wszystkich gejów! Oby Was było jak najwięcej! Zawszeć to parę
        > procent mniej konkurencji...
        >
        > Nie muszę chyba dodawać, że martwi mnie istnienie lesbijek...

        O jakiej konkurencji mowisz??? W Bialymstoku na 100 mezczyzn przypada 112
        kobiet!!!:)
        • Gość: .......... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 22.07.02, 06:42
          No to do Bialegostoku warto zajezdzac - oczywiscie dla mezczyzn
          warto. Nie mowie tutaj o tych 8 tys. W tym kobiecym nagromie
          oni sie nie licza i nic dziwnego ze sa niezauwazalni czy
          niewidoczni. A tak naprawde to nigdy nie pomyslalem, ze ich
          moze byc az tak duzo w stosunkowo nieduzym miescie.
        • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 18:47
          Ale czy Ty wiesz, w jakim wieku jest te 12 kobiet?...
    • Gość: ormond Re: O GEJACH IP: *.yp.net.au 22.07.02, 08:16
      Gość portalu: BISZKOPT napisał(a):

      > Wg badan OBOPu w Polsce zyje okolo 5% homoseksualistow. Jak udalo mi sie
      > obliczyc w Bialymstoku powinno byc ok 8000 gejow... gdzie jestescie?? chetnie
      > Was poznam :-)

      To ciekawe, bo nigdy w ciagu mych 20+ lat zycia w Bialymstoku nie sptkalem
      nikogo, o kim wiedzialbym z pewnoscia, ze jest "homo".

      Blad w statystyce czy przyklad polskiej "tolerancyjnosci"?
      • marat_ Re: O GEJACH 22.07.02, 08:36
        Całkowicie popieram istnienie w Białym baru gejowskiego. Miałby on szansę
        wypromować Białystok jako ośrodek turystyczny. W jaki sposób? Ano w taki:
        Jest bar gejowski, lesbijski, a najlepiej oba razem. Bar jest pełny. W środku
        muzyczka, drinki, swawole itp. A co się dzieje na zewnątrz?
        Na zewnątrz jest prawdziwa atrakcja turystyczna: babki klepiące chórem różaniec
        tudzież inne litanie, facet w czarnej sukience machający kropidłem a także jego
        kolega chodzący wokoło i mamroczący pod nosem egzorcyzmy. Po kościołach
        rozkładane są listy społeczne dotyczące zamknięcia przybytku. Bojówki Młodzieży
        Wszechpolskiej (to taka młodzieżowka ZChN-u) pałują wychodzących gejów w
        ciemnym zaułku. Na ambonach pospolite ruszenie: gromy, ogień piekielny i groźba
        zagłady miasta w przypadku dalszej wegetacji takich "lokali". Kawaler Orderu
        Rycerzy Grobu Bożego, czyli prezydent miasta Ryszard Tur mówi twardo: NIE!
        Do miasta zjeżdżają ekipy Discovery, National Geografic tudzież Animal Planet i
        filmują całą tę szopkę. Białystok staje się w świecie sławny. Turyści walą
        hurmem, dolary się sypią.
        Niestety, bar zostaje zamknięty i turyści się kończą, a wraz z nimi dolary.
        Usatysfakcjonowani "pasterze" dalej strzygą swoje "owieczki", dolary
        przejedzono, przaśna bieda wraca do punktu wyjścia. Ale kogo to obchodzi?
        Najważniejsza jest "jedyna słuszna" ideologia!

        Tylko jedno mnie intryguje.
        Czy takie same sankcje spotkały by ten lokal, gdyby jego stałym klientem był
        arcybiskup Paetz?..
        • bix1 Re: O GEJACH 22.07.02, 10:00
          marat_ napisał:
          > Na zewnątrz jest prawdziwa atrakcja turystyczna: babki klepiące chórem
          >różaniec tudzież inne litanie, facet w czarnej sukience machający kropidłem a
          >także jego kolega chodzący wokoło i mamroczący pod nosem egzorcyzmy. Po
          >kościołach rozkładane są listy społeczne dotyczące zamknięcia przybytku.
          >Bojówki Młodzieży Wszechpolskiej (to taka młodzieżowka ZChN-u) pałują
          >wychodzących gejów w ciemnym zaułku. Na ambonach pospolite ruszenie: gromy,
          >ogień piekielny...

          Bardzo to sugestywna i intrygująca wizja - brakuje mi tu tylko gejów wbijanych
          na pale...
          :)
        • cavafis47 Re: O GEJACH 22.07.02, 13:40
          Abp. Paetz z cala pewnoscia nie jest jedynym w Polsce ksiedzem -
          homoseksualista, a do tego nie zapominajmy ze w Bialymstoku jest Seminarium...
          Bar zarabial by krocie... ;-)
          • marat_ Re: O GEJACH 22.07.02, 13:58
            cavafis47 napisał:

            > Abp. Paetz z cala pewnoscia nie jest jedynym w Polsce ksiedzem -
            > homoseksualista, a do tego nie zapominajmy ze w Bialymstoku jest
            Seminarium...
            > Bar zarabial by krocie... ;-)

            A i klerycy by nawiązali nowe znajomości. A nie w kółko te same "twarze" w
            seminarium... :)))
            • cavafis47 Re: O GEJACH 22.07.02, 14:16
              Wlasnie, moze to bylby w koncu poczatek zmiany ktorej kosciol potrzebuje...
        • Gość: Andi Re: O GEJACH IP: *.sav.tkb.net.pl 22.07.02, 13:56
          marat_ napisał:

          > Całkowicie popieram istnienie w Białym baru gejowskiego. Miałby on szansę
          > wypromować Białystok jako ośrodek turystyczny. W jaki sposób? Ano w taki:
          > Jest bar gejowski, lesbijski, a najlepiej oba razem. Bar jest pełny. W środku
          > muzyczka, drinki, swawole itp. A co się dzieje na zewnątrz?
          > Na zewnątrz jest prawdziwa atrakcja turystyczna: babki klepiące chórem
          różaniec
          >
          > tudzież inne litanie, facet w czarnej sukience machający kropidłem a także
          jego
          >
          > kolega chodzący wokoło i mamroczący pod nosem egzorcyzmy. Po kościołach
          > rozkładane są listy społeczne dotyczące zamknięcia przybytku. Bojówki
          Młodzieży
          >
          > Wszechpolskiej (to taka młodzieżowka ZChN-u) pałują wychodzących gejów w
          > ciemnym zaułku. Na ambonach pospolite ruszenie: gromy, ogień piekielny i
          groźba
          >
          > zagłady miasta w przypadku dalszej wegetacji takich "lokali". Kawaler Orderu
          > Rycerzy Grobu Bożego, czyli prezydent miasta Ryszard Tur mówi twardo: NIE!
          > Do miasta zjeżdżają ekipy Discovery, National Geografic tudzież Animal Planet
          i
          >
          > filmują całą tę szopkę. Białystok staje się w świecie sławny. Turyści walą
          > hurmem, dolary się sypią.
          > Niestety, bar zostaje zamknięty i turyści się kończą, a wraz z nimi dolary.
          > Usatysfakcjonowani "pasterze" dalej strzygą swoje "owieczki", dolary
          > przejedzono, przaśna bieda wraca do punktu wyjścia. Ale kogo to obchodzi?
          > Najważniejsza jest "jedyna słuszna" ideologia!
          >
          > Tylko jedno mnie intryguje.
          > Czy takie same sankcje spotkały by ten lokal, gdyby jego stałym klientem był
          > arcybiskup Paetz?..


          Buahahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
          super :))))))))))))))))
    • sluggard Re: O GEJACH 22.07.02, 11:50
      Wszystkie badaniana na ten temat, z którymi się zetknąłem, mówiły, że osoby o
      skłonnościach homoseksualnych to około 10% populacji. Więc w Białymstoku było
      by to mniej więcej 20000-25000 osób.
      • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 17:44
        Do Marata, Andiego, bixa, Cavafisa:

        Chyba trochę przesadziliście... antyklerykalizm to jedno a homoseksualizm
        drugie. Wyrządzacie niedźwiedzią przysługę homoseksualistom... I po co?
        Szczerze mówiąc mam spore wątpliwości czy kiedykolwiek zetkneliście się
        bezpośrednio z tym zjawiskiem.

        Do Wielokropka:

        Czy wg Ciebie jeśli akceptuję homoseksualistów i homoseksualizm to też jestem
        homoseksualna? Moje pytanie wynika z podziału jakiego dokonałeś na
        homoseksualistę jako człowieka i homoseksualizm jako zjawisko.

        Pozdrawiam,
        saunne
        • Gość: Andi Re: O GEJACH IP: *.sav.tkb.net.pl 22.07.02, 17:51
          Gość portalu: saunne napisał(a):

          > Do Marata, Andiego, bixa, Cavafisa:
          >
          > Chyba trochę przesadziliście... antyklerykalizm to jedno a homoseksualizm
          > drugie. Wyrządzacie niedźwiedzią przysługę homoseksualistom... I po co?
          > Szczerze mówiąc mam spore wątpliwości czy kiedykolwiek zetkneliście się
          > bezpośrednio z tym zjawiskiem. (...)
          >
          > Pozdrawiam,
          > saunne

          Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, innym rasom, wyznawcom różnych wiar czy
          przeciwko komukolwiek, ale ta opowieść była fajna, fajnie napisana, z humorem.
          Potraktuj to jako dowcip, opowiada się tyle dowcipów o lekarzach, policjantach,
          teściowych, blondynkach, zajączku, Polakach, Niemcach i Rosjanach i nikt nie
          robi afery że rasizm, dysktyminacja zajączków, blondynek czy policjantów.
          Więcej dystansu, wiem że homoseksualizm jest delikatnym tematem, ale to nie
          powód żeby od niego uciekać lub obchodzić się jak z jajkiem. Jeszcze raz: tekst
          podoba mi się dlatego, że jest fajnie napisany i fajny, a nie z powodów
          nienawiości do kogoś.

          Pozdrawiam
          Andrzej
          • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 17:59
            > Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, innym rasom, wyznawcom różnych wiar
            czy
            >
            > przeciwko komukolwiek, ale ta opowieść była fajna, fajnie napisana, z
            humorem.
            > Potraktuj to jako dowcip, opowiada się tyle dowcipów o lekarzach,
            policjantach,
            >
            > teściowych, blondynkach, zajączku, Polakach, Niemcach i Rosjanach i nikt nie
            > robi afery że rasizm, dysktyminacja zajączków, blondynek czy policjantów.
            > Więcej dystansu, wiem że homoseksualizm jest delikatnym tematem, ale to nie
            > powód żeby od niego uciekać lub obchodzić się jak z jajkiem. Jeszcze raz:
            tekst
            >
            > podoba mi się dlatego, że jest fajnie napisany i fajny, a nie z powodów
            > nienawiości do kogoś.
            >
            > Pozdrawiam
            > Andrzej

            Nie przeczę tekst Marata był zgrabny, ale to co po nim nastąpiło już mniej i
            moim zdaniem było tam sporo nienawiści, tyle, że do księży (na marginesie -
            jestem nie praktykująca).
            Do żartów nic nie mam w szczególności zaś jeśli nie przekraczają dobrego smaku.
            Nie wydaje mi się, żebym dała Ci powód do pisania, że obchodzę się z tym
            tematem jak z jajkiem, to już Twoja interpretacja.

            saunne
            • Gość: Andi Re: O GEJACH IP: *.sav.tkb.net.pl 22.07.02, 18:09
              Gość portalu: saunne napisał(a):

              > Nie przeczę tekst Marata był zgrabny, ale to co po nim nastąpiło już mniej i
              > moim zdaniem było tam sporo nienawiści, tyle, że do księży (na marginesie -
              > jestem nie praktykująca).
              > Do żartów nic nie mam w szczególności zaś jeśli nie przekraczają dobrego
              smaku.
              > Nie wydaje mi się, żebym dała Ci powód do pisania, że obchodzę się z tym
              > tematem jak z jajkiem, to już Twoja interpretacja.
              >
              > saunne

              O tym obchodzeniu się jak z jajkiem to było ogólnie, tak jest kraju (to moja
              subiektywna ocena). A ta nienawiść to gdzie była, w tym że się śmiałem?
              Podobało mi się to się śmiałem, nie mówiłem "Dobrze Marat, dobrze, że im
              dowaliłeś" nic takiego nie mówiłem i nawet o tym nie pomyślałem. Ale ty mój
              śmiech możesz interpretować na swój sposób ;)

              Pozdrawiam
            • cavafis47 Re: O GEJACH 22.07.02, 22:33
              Ale czy myslisz ze to co napisal Marat nie stalo by sie w rzeczywistosci???
              Dokladnie tak by bylo jak on to napisal. Mysle ze mimo to moglbym pojsc na
              uklad - jak kler przestanie byc antyhomoseksualny (Co jest i tak ogromna
              hipokryzja - nie moge mowic o Polsce ale w USA w seminariach ilosc gejow
              dochodzi do 40%-50% i ci ktorzy nie sa czuja sie dyskryminowani) - linki dla
              zainteresowanych:

              1.216.239.33.100/search?
              q=cache:GnYPw4_KY9QC:www.newsmax.com/jump/CathSex_C_468x60.htm+seminary+gay+&hl=
              en&ie=UTF-8
              2.www.religioustolerance.org/hom_rcc.htm
              3.www.newsmax.com/archives/articles/2002/4/4/192430.shtml
              4.www.nationalreview.com/dreher/dreher031302.shtml
              5.home.wol.co.za/~20063822/june2002/leaderpage.htm

              , to ja przestane byc antyklerykalny. A co do stwierdzenia o braku stycznosci z
              tym srodowiskiem - bez komentarza - my sie nie znamy i nie sadze ze jest na
              miejscu mowic tutaj o tym w jakim srodowisku sie obracam...
              • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 23:25
                cavafis47 napisał:

                > Ale czy myslisz ze to co napisal Marat nie stalo by sie w rzeczywistosci???
                > Dokladnie tak by bylo jak on to napisal. Mysle ze mimo to moglbym pojsc na
                > uklad - jak kler przestanie byc antyhomoseksualny (Co jest i tak ogromna
                > hipokryzja - nie moge mowic o Polsce ale w USA w seminariach ilosc gejow
                > dochodzi do 40%-50% i ci ktorzy nie sa czuja sie dyskryminowani) - linki dla
                > zainteresowanych:

                Po pierwsze nigdzie nie napisałam, że byłoby inaczej niż napisał Marat. W ogóle
                się do tego nie odnosiłam. I prawdę mówiąc nie chce mi się nawet nad tym
                zastanawiać. Po drugie moim zdaniem takie uogólnianie jak poczyniliście jest co
                najmniej krzywdzące. Z Waszych wypowiedzi wynika bowiem, że niemal wszyscy
                księża są niemoralni i źli. Można by pomyśleć, że to kolejna spiskowa teoria
                dziejów... Nie mam zamiaru bronić duchownych, pamiętam o sprawach arcybiskupa
                Paetza i księży amerykańskich, ale twierdzę, że nie można obarczać winą
                wszystkich. Po trzecie nie mam ochoty iść na układy, na które w ogóle nie mam
                wpływu i które w gruncie rzeczy są czysto retoryczne. Wybacz ale sama ich
                propozycja jest śmieszna. Po czwarte nigdzie nie zabraniałam Ci bycia
                antyklerykałem (skąd w ogóle taki wniosek?). Po piąte - nie wnikam w jakim się
                obracasz środowisku. Wyraziłam tylko wątpliwość co do Twojej znajomości tematu.
                To wszystko.


                • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 00:12
                  AAAAAhhhhhhh, w mojm zamierzeniu wiekszosc tego co pisalem mialo byc ironiczne -
                  najwyrazniej mi sie nie udalo, przepraszam.
                  Chcialbym sie tylko ustosunkowac do Twojch dwoch stwierdzen (na powaznie):
                  - Z Waszych wypowiedzi wynika bowiem, że niemal wszyscy
                  > księża są niemoralni i źli. Można by pomyśleć, że to kolejna spiskowa teoria
                  > dziejów... Nie mam zamiaru bronić duchownych, pamiętam o sprawach ...
                  ... to nieco odbiega od tematu watku, ale TAK, ja uwazam ze WIEKSZOSC ksiezy
                  jest niemoralna i zla - z zalozenia - jesli dobrowolnie staraja sie o
                  czlonkostwo w fanatycznej organizacji, gdzie kultywuja fikcje i farse, oraz
                  swoimi dzialaniami przecza temu czego nauczaja, jednoczesnie zbierajac dobra
                  doczesne i zabiegaja o uprzywilejowane miejsce w spoleczenstwie - jest to
                  niemoralne i zle. Wiara w Boga jest chyba najimtymniejsza sprawa kazdego z nas -
                  co powoduje ze niektorzy - ksieza - chca tak wiare manifestowac i mowic jak
                  inni maja wierzyc - nie wiem, jedyne co widze to jest to ze oni z tego
                  korzystaja na wlasny lub organizacyjny uzytek. Ta cala organizacja rozsypala by
                  sie jak domek z kart gdyby tylko ludzie zrozumieli ze do WIARY kosciol jest nie
                  potrzebny - dlatego ksieza i kosciol tak bardzo chca zachowac status quo.

                  - Po piąte - nie wnikam w jakim się
                  obracasz środowisku. Wyraziłam tylko wątpliwość co do Twojej znajomości tematu.
                  To wszystko.

                  No wlasnie - nie wiesz, wiec ta uwaga i watpliwosc byla troche nie na miejscu.
                  Najprawdopodobnie zbyt mocno zaaregowalem, ale poczulem sie nieco urazony i do
                  tego jestem troche przewrazliwony co do tego tematu.

                  • saunne Re: O GEJACH 23.07.02, 00:22
                    > Chcialbym sie tylko ustosunkowac do Twojch dwoch stwierdzen (na powaznie):
                    > - Z Waszych wypowiedzi wynika bowiem, że niemal wszyscy
                    > > księża są niemoralni i źli. Można by pomyśleć, że to kolejna spiskowa teor
                    > ia
                    > > dziejów... Nie mam zamiaru bronić duchownych, pamiętam o sprawach ...
                    > ... to nieco odbiega od tematu watku, ale TAK, ja uwazam ze WIEKSZOSC ksiezy
                    > jest niemoralna i zla - z zalozenia - jesli dobrowolnie staraja sie o
                    > czlonkostwo w fanatycznej organizacji, gdzie kultywuja fikcje i farse, oraz
                    > swoimi dzialaniami przecza temu czego nauczaja, jednoczesnie zbierajac dobra
                    > doczesne i zabiegaja o uprzywilejowane miejsce w spoleczenstwie - jest to
                    > niemoralne i zle. Wiara w Boga jest chyba najimtymniejsza sprawa kazdego z
                    nas
                    > -
                    > co powoduje ze niektorzy - ksieza - chca tak wiare manifestowac i mowic jak
                    > inni maja wierzyc - nie wiem, jedyne co widze to jest to ze oni z tego
                    > korzystaja na wlasny lub organizacyjny uzytek. Ta cala organizacja rozsypala
                    by
                    >
                    > sie jak domek z kart gdyby tylko ludzie zrozumieli ze do WIARY kosciol jest
                    nie
                    >
                    > potrzebny - dlatego ksieza i kosciol tak bardzo chca zachowac status quo.

                    Rozumiem, choć nie podzielam Twojego zdania. Wydaje mi się też, że niektórym
                    wiernym kościół jest potrzebny.

                    >
                    > - Po piąte - nie wnikam w jakim się
                    > obracasz środowisku. Wyraziłam tylko wątpliwość co do Twojej znajomości
                    tematu.
                    >
                    > To wszystko.
                    >
                    > No wlasnie - nie wiesz, wiec ta uwaga i watpliwosc byla troche nie na
                    miejscu.
                    > Najprawdopodobnie zbyt mocno zaaregowalem, ale poczulem sie nieco urazony i
                    do
                    > tego jestem troche przewrazliwony co do tego tematu.

                    OK rozumiem.

                    • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 00:28
                      Bardzo mi milo...
                • Gość: BISKOPT Re: O GEJACH IP: 212.33.82.* 23.07.02, 00:12
                  zwroccie uwage ze we wszystkich miastach w polsce sa puby i dyskoteki gejowskie
                  (w wawie okolo 10), jest nawet w olsztynie... nie mowiac o innych miastach
                  Polski. Bialystok jest i bedzie POLSKA "Z". Wszystkich zaintersowanych
                  zapraszma na strone gdzie znajdziecie info o lokalach gejowskich w Polsce:
                  www.gejowo.pl (trzeba kliknac na lokale)
                  przyjemnej lektury
                  • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 00:25
                    Dobrze ze cos sie dzieje, szkoda tylko ze nie w Bialymstoku :(((, jeszcze
                    jedno - mysle ze to chyba moze byc cos wiecej niz tylko zbieg okolicznosci -
                    juz sam nie zlicze ilu gejow i lesbijek z Bialegostoku poznalem za granica -
                    wszyscy kochaja Bialystok i Polske, jezdza tam czesto, ale wiedza ze na pewno
                    przez jeszcze dluuuugi czas tam nie wroca - moze w tym cos jest?
        • Gość: .......... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 23.07.02, 03:36
          Gość portalu: saunne napisał(a):


          > Do Wielokropka:
          >
          > Czy wg Ciebie jeśli akceptuję homoseksualistów i homoseksualizm to też jestem
          > homoseksualna? Moje pytanie wynika z podziału jakiego dokonałeś na
          > homoseksualistę jako człowieka i homoseksualizm jako zjawisko.
          >
          > Pozdrawiam,
          > saunne
          * Jezeli akceptujesz jedno i drugie to znaczy ze na niczym Ci
          nie zalezy i nie masz swojego stanowczego zdania na ten temat.
          Jednym slowem nie wiesz czy homoseksualizm ogolnie jest dobry
          czy tez zly dla spoleczenstwa i jego funkcjonowania czy
          rozwoju. Jezeli chcesz twierdzic ze jest dobry, prawidlowy i
          potrzebny - dlaczego wiec nie jestes homo?. Jezeli twierdzisz ze
          jest zly - dlaczego wiec go akceptujesz? To nie ja dokonalem
          takiego podzialu, to koniecznosc tolerancji homoseksualistow
          sklania mnie do tego. To cos podobnego jak: nie lubie i nie
          akceptuje zlodziejstwa, ale musze akceptowac "wspolczujaco" zlodziei
          z nadzieja ze sie zmienia, czy cos w tym sensie. Rozumiesz?
          Pozdrawiam
          • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 05:25
            Domyslalem sie o co chodzi ze "wspolczuciem" jak to pisales ale chcialem sie
            upewnic by nie atakowac bez powodu. Ja wspolczuje tobie ze jeszcze nie
            rozumiesz ze bycie homoseksualista nie jest wyborem, z tym sie czlowiek rodzi.
            Czy ty wspolczujesz homoseksualistom tak jak np: inwalidom? Tak jakby byli oni
            w czyms uposledzeni? To wynika z tego co piszesz. Ja wspolczuje tobie ze
            trzymasz sie jakies pseudo-logiki i probujesz tym wyjasniac cos o czym nie masz
            pojecia (powtarzajac to co pisales w innym watku) - dlaczego trzeba mowic ze
            homoseksualizm jest dobry lub zly? to po prostu jest. Dlaczego niektorzy wola
            blondynki a niektorzy rude, dlaczego niektorzy wola szczuple kobiety a inni
            kobiety przy kosci? Dlaczego niektore kobiety wola wysokich facetow a inne
            lysych z brzuszkiem? Czy tez nalezy sie okreslic co sie uwaza za dobre i za
            zle? To wszystko zalezy od indywidualnego czlowieka!!!
            A co piszesz o "braku progresu i perspektyw" - ludzie sie rozmnazaja od kilku
            milionow lat w ten sam sposob - czy mozna w tym osiagnac jakis wiekszy progres
            i miec wieksze perspektywy? Zal mi ciebie jesli jeszcze nie odkryles ze seks
            moze sluzyc do czegos innego niz tylko prokreacji "Niezgodne z natura?" kto to
            powiedzial? Pismo Swiete czy ojciec Rydzyk??? czy ty masz jakiekolwiek pojecie
            o wspolczesnej biologii? Polecam linki ponizej - poczytaj
            1.www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html
            2.jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-3.html
            3.www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm
            4.www.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html
            5.www.bidstrup.com/sodomy.htm
            To ze ty tego nie praktykujesz i nie rozumiesz nie znaczy ze to jest niezgodne
            z natura, jest to niezgodne z twojm punktem widzenia - a kto moze powiededziec
            ze to ty masz racje???
            "Zerowac na czyjims plodzie"??? Jak to - to homoseksualisci sila zmuszaja lub
            naklaniaja do tego innych??? ty myslisz ze czyjas orientacje seksualna mozna
            zmienic??? Ze mozna kogos naklonic do do tego zeby zamiast kobietami
            interesowal sie facetami??? Czy to znaczy ze gdyby nastapil jakis zbieg
            okolicznosci to ciebie ktos moglby przekonac do tego aby byc homoseksualista???
            Zastanow sie co piszesz i czy tak napewno do konca jestes pewien swojej
            seksualnosci - ty jestes straight - wiec czego sie obowiasz - a co do plodu -
            pozwol mu dorosnac i zyc swoim zyciem, a nie obawiac sie o gejow czychajcych za
            rogiem by przekonac kogos do zmiany orientacji seksualnej. W jakim swiecie ty
            zyjesz???
            Mimo to - lepiej ze falszywie i niepotrzebnie wspolczujesz niz bys mial
            nienawidzic i bic homoseksualistow, co nie? To nie jest duzo ale lepsze niz nic.
            • Gość: .............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 23.07.02, 08:39
              cavafis47 napisał:

              > Domyslalem sie o co chodzi ze "wspolczuciem" jak to pisales ale chcialem sie
              > upewnic by nie atakowac bez powodu. Ja wspolczuje tobie ze jeszcze nie
              > rozumiesz ze bycie homoseksualista nie jest wyborem, z tym sie czlowiek
              rodzi.
              > Czy ty wspolczujesz homoseksualistom tak jak np: inwalidom? Tak jakby byli
              oni
              > w czyms uposledzeni? To wynika z tego co piszesz. Ja wspolczuje tobie ze
              > trzymasz sie jakies pseudo-logiki i probujesz tym wyjasniac cos o czym nie
              masz
              >
              > pojecia (powtarzajac to co pisales w innym watku) - dlaczego trzeba mowic ze
              > homoseksualizm jest dobry lub zly? to po prostu jest. Dlaczego niektorzy wola
              > blondynki a niektorzy rude, dlaczego niektorzy wola szczuple kobiety a inni
              > kobiety przy kosci? Dlaczego niektore kobiety wola wysokich facetow a inne
              > lysych z brzuszkiem? Czy tez nalezy sie okreslic co sie uwaza za dobre i za
              > zle? To wszystko zalezy od indywidualnego czlowieka!!!
              > A co piszesz o "braku progresu i perspektyw" - ludzie sie rozmnazaja od kilku
              > milionow lat w ten sam sposob - czy mozna w tym osiagnac jakis wiekszy
              progres
              > i miec wieksze perspektywy? Zal mi ciebie jesli jeszcze nie odkryles ze seks
              > moze sluzyc do czegos innego niz tylko prokreacji "Niezgodne z natura?" kto
              to
              > powiedzial? Pismo Swiete czy ojciec Rydzyk??? czy ty masz jakiekolwiek
              pojecie
              > o wspolczesnej biologii? Polecam linki ponizej - poczytaj
              > 1.<a
              href="www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html"target="
              > _blank">www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html</a>
              > 2.<a href="jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-
              3.html"target=
              > "_blank">jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-3.html</a>
              > 3.<a
              href="www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm"target=
              > "_blank">www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm</a>
              > 4.<a
              href="http://www.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html"target="_blank">w
              > ww.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html</a>
              > 5.<a
              href="http://www.bidstrup.com/sodomy.htm"target="_blank">www.bidstrup.com/
              > sodomy.htm</a>
              > To ze ty tego nie praktykujesz i nie rozumiesz nie znaczy ze to jest
              niezgodne
              > z natura, jest to niezgodne z twojm punktem widzenia - a kto moze
              powiededziec
              > ze to ty masz racje???
              > "Zerowac na czyjims plodzie"??? Jak to - to homoseksualisci sila zmuszaja lub
              > naklaniaja do tego innych??? ty myslisz ze czyjas orientacje seksualna mozna
              > zmienic??? Ze mozna kogos naklonic do do tego zeby zamiast kobietami
              > interesowal sie facetami??? Czy to znaczy ze gdyby nastapil jakis zbieg
              > okolicznosci to ciebie ktos moglby przekonac do tego aby byc
              homoseksualista???
              >
              > Zastanow sie co piszesz i czy tak napewno do konca jestes pewien swojej
              > seksualnosci - ty jestes straight - wiec czego sie obowiasz - a co do plodu -
              > pozwol mu dorosnac i zyc swoim zyciem, a nie obawiac sie o gejow czychajcych
              za
              >
              > rogiem by przekonac kogos do zmiany orientacji seksualnej. W jakim swiecie ty
              > zyjesz???
              > Mimo to - lepiej ze falszywie i niepotrzebnie wspolczujesz niz bys mial
              > nienawidzic i bic homoseksualistow, co nie? To nie jest duzo ale lepsze niz
              nic
              > .
              * Te Twoje linki dotycza zboczen u zwierzat, co zreszta tez
              jest nam znane. Nie chcialo mi sie nawet tego czytac, jest to
              czesciowo groteskowo ujete (jak zauwazylem na poczatku). Wlasnie tak
              to trzeba nazwac - zboczeniem. Dlaczego nie wolno mi postawic
              pytania czy homoseksualizm jest dobry dla nas czy zly? Myslacy
              ludzie zawsze sie zastanawiaja nad zjawiskami i okolicznosciami
              ktore ich dotycza, a Ty wyzbywasz sie odpowiedzialnosci myslenia
              i wyciagania wnioskow. Nawet innym tego nie sugerujesz robic.
              Tak, "to poprostu jest", tu niczego nowego nikomu nie powiedziales
              gdyz kazdy z nas o tym wie ze homoseksualisci sa wsrod nas. Nie
              pisz mi tez ze wszyscy homo rodza sie homo. Niektorzy z nich
              sa z wyboru i jawnie do tego sie przyznaja. Blondynki, brunetki
              itp. jak piszesz urodzily sie wlasnie takie. Rozmawiamy przeciez
              o orientacji seksualnej a kolor wlosow czy wielkosc ciala z tym
              nic nie ma wspolnego. Twoje porownanie odbiega od tematu, a wlasciwie
              z nim niczego nie ma wspolnego. Zboczenie seksualne lezy przede
              wszystkim w umysle czlowieka, nie w genach tak jak piszesz( no,
              chyba ze homoseksualista zaplodnil kobiete, wtedy jest to
              mozliwe). Nie pisz mi tez ze to jest zgodne z natura, gdyz bzdur
              mi wcisnac nie mozna. Natura sama z siebie zyje, i sie rozmnaza.
              Homoseksualizm jest wlasnie odwrotnoscia - WYNATURZENIEM natury
              czlowieka, gdyz w swoim rozmachu moze jedynie doprowadzic do
              znikniecia czlowieka. Wyobraz sobie swiat w ktorym sa sami homo?
              Jak dlugo bedziecie sie cieszyc soba na tej ziemi w takiej
              sytuacji? Prosty fakt, ze jestescie niesposobni sami z siebie
              tworzyc sobie przyszlosci, czyli dzieci, nadaje mi prawo twierdzic
              ze jestscie niezgodni z normalna natura czlowieka, ktora sama z
              siebie sie rozwija. Moze zle napisales. To nie jest tak ze ja
              nienawidze homoseksualistow. Traktuje ich jak wszystkich innych ludzi,
              a ich osiagniecia nawet cenie. Nie lubie, by nie rzec nienawidze ich
              seksu. Wprawdzie on mnie niedotyczy i mozesz mi powiedziec ze nie
              mam czego sie obawiac - zgoda!Dotyczyc moze jednak moich dzieci.
              Chodzi jednak o to, ze wmawiacie nam, iz jest to naturalne,
              normalne, dobre, wspaniale........itp. Nie mow mi, ze nie czyhacie
              za rogiem (moze za czym innym) na swoje przyszle ofiary czy
              wasze zdobycze. Przeciez was tez obserwuje i widze jak sie
              rozgladacie za mlodym miesem. Dobrze wiesz ze u wielu mlodych
              orientacja seksualna nie jest wykrystalizowana i tam znachodzicie
              swoj lup, by pozniej mowic ze ten chlopak takim sie urodzil,
              czyli gejem. To tak jak Jehowi - najlatwiej znachodza swoich
              wyznawcow wsrod tych, ktorzy o religi najmniej wiedza. Mnie juz
              nikt nie zmieni, ja kocham kobietki, ale mozna pewnie byloby mnie
              zmienic gdyby tato z mama i sasiad w dodatku mowili, ze
              chlopczyk i dziewczynka to to samo a w dodatku widzial
              potwierdzenie tego wsrod calujacych sie pedalow. Pewnie bym nie
              bardzo wiedzial jak to doszlo do tego ze sie urodzilem i co
              najwazniejsze - kto mnie urodzil. Zyje w tym samym swiecie co i
              Ty. Czas nie zmienia wartosci i praw natury jak tez i
              zdrowej ludzkiej natury, takze niewazne sa czasy. Dzisiaj sa dobre
              dla pedalow, ale zle dla ogolu ludzkosci.
              • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 13:54
                Widze ze nasze poglady sie kompletnie i diametralnie roznia - my sie nawzajem
                nie przekonamy i nie prze-argumentujemy, wiec moze zostawmy ta dyskusje tak jak
                jest teraz. Chcialbym jednak zadac pytanie na koniec: jesli homoseksualizm jest
                wyborem lub kwestia wychowania - to skad biora sie geje? Np w Polsce gdzie
                bycie homoseksualista rowna sie smierci towarzyskiej i spolecznej, lub w
                krajach afrykanskich i arabskich - gdzie to rowna sie po prostu smierci? Aha,
                ja rowniez niesadze ze trzeba sie obawiac dominacji homoseksualizmu - z
                wszystkich badan jakie przeprowadzono do tej pory wynika ze to od 3% do 6%
                spoleczenstwa - tzn. gatunek ludzki i tak wczesniej czy pozniej przestanie
                istniec, ale nie za sprawa homoseksualistow, a raczej glupoty ludzi ktorzy
                zarzadzaja bronia masowego razenia i z cala pewnoscia sa "straight" - ale to
                temat na inny watek...
                • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 24.07.02, 09:25
                  cavafis47 napisał:

                  > Widze ze nasze poglady sie kompletnie i diametralnie roznia - my sie nawzajem
                  > nie przekonamy i nie prze-argumentujemy, wiec moze zostawmy ta dyskusje tak
                  jak
                  >
                  > jest teraz. Chcialbym jednak zadac pytanie na koniec: jesli homoseksualizm
                  jest
                  >
                  > wyborem lub kwestia wychowania - to skad biora sie geje? Np w Polsce gdzie
                  > bycie homoseksualista rowna sie smierci towarzyskiej i spolecznej, lub w
                  > krajach afrykanskich i arabskich - gdzie to rowna sie po prostu smierci? Aha,
                  > ja rowniez niesadze ze trzeba sie obawiac dominacji homoseksualizmu - z
                  > wszystkich badan jakie przeprowadzono do tej pory wynika ze to od 3% do 6%
                  > spoleczenstwa - tzn. gatunek ludzki i tak wczesniej czy pozniej przestanie
                  > istniec, ale nie za sprawa homoseksualistow, a raczej glupoty ludzi ktorzy
                  > zarzadzaja bronia masowego razenia i z cala pewnoscia sa "straight" - ale to
                  > temat na inny watek...
                  *** "Skad biora sie geje"? Nie chce Ci nic wspominac o
                  babczynych "bocianach" ale powiem Ci -Z LONA MATKI!!!!. Czy Ci
                  cos to mowi? Czy zastanowiles sie nad swoja matka i jej
                  ucuciem gdy dowiedziala sie ze jestes gejem i wnukow sie nie
                  spodziewa. Ja widzialem kobiete w swojej wlasnej rozmowie (nie
                  byla matka, tylko matka chrzestna tego chlopaka) gdy jej lzy w
                  oczach sie pokazaly podczas tej rozmowy. Pisalem wczesniej ze
                  wam wspolczuje bycia homoseksualista, teraz chce dodac ze
                  wspolczuje tez Twoim rodzicom, a szczegolnie matce ktora Ciebie
                  narodzila i ktora wciaz kocha, bo jestes jej synem. Wybacz, ze
                  zignorowalem Twoje pytanie (tak mysle). Chodzilo Ci pewnie
                  dlaczego jest sie gejem. Jezeli je postawisz, mozliwe ze bede
                  troche spekulowal na ten temat. Wlasciwie to Ty mozesz
                  najtrafniej odpowiedziec dlaczego nim jestes. Nie pisz prosze ze nim
                  sie urodziles. Ja nie pamietam kiedy, jak i kim sie urodzilem.
                  Dziewczynki, jak tez i chlopakow zaczalem rozrozniac z czasem,
                  a smak seksu poczulem duzo pozniej. Seks zaczyna sie w
                  GLOWIE i Twoja decyzja bylo z kim go rozpoczac( tak mysle,nie
                  mysle ze zostales sila zastawiony do tego czynu, raczej czyjas
                  umiejetna perswazja). Nie pisz mi tez prosze o genach. Staraj
                  sie przynajmniej miec choc troche respektu do swoich rodzicow.
                  Wszystkim tutaj czytajacym jest wiadome, ze Twoj ojciec odczuwal
                  pociag seksualny do kobiety, a ona, Twoja matka odwrotnie (stad,
                  Ty jestes). Piszesz o "przekonaniach". Dziwne! Nie dales mi
                  zadnego argumentu ktory by propagowal homoseksualizm jak tez jego
                  perspektywe i potrzebe istnienia. Najwiekszym chyba bylo "ze to
                  poprostu jest" Jest duzo czego w naszym zyciu. Jest
                  zlodziejstwo, oszustwo.................. A zlodzieja tez cieszy
                  rzecz ukradziona, nieprawdaz? Wspomniales cos o przyjemnosci
                  wynikajacej z Twojego homoseksualizmu. Rozumiem to. Jak juz
                  powiedzialem, zlodzijowi tez przyjemnosc sprawia to co zdobyl,
                  czyli ukradl. Seks jest oczywiscie przyjemnoscia i nia powinien
                  byc, inaczej nie powinien istniec. Jest tez seks ze zwierzetami
                  itp. Ci, ktorzy go uprawiaja tez znachodza swoje wytlumaczenie
                  dla usprawiedliwienia ( jezeli?), chociazby powiedzmy ze chca
                  swojemu kochanemu zwierzatkowi zrobic przyjemnosc( seks przeciez
                  jest przyjemnoscia). A kim Ty jestes? Postawilem ostre pytanie
                  w swojej slabosci ludzkiej. Postawilem tylko i wylacznie dlatego
                  ze Ty chcesz przekonywac na swoja "racje". Jak juz powiedziales
                  mnie przekonac sie nie da. A tego ktorego mozna (mlodego chlopaka),
                  wg. Ciebie trzeba( zreszta to robisz), a pozniej piszesz ze wy
                  tacy sie rodzicie. Wy sie tacy TWORZYCIE i to sami, to
                  raczej byloby najsluszniejsze stwierdzenie. Na Twoj placz, czy
                  nietolerancje spoleczna w stosunku do homo zapytam tez Ciebie:
                  Co powiesz gdy zona zdradza meza wiedzac co ja czeka od
                  meza? A dziewczyna ktora ma dac pierwszy raz chlopakpowi pewnie
                  nigdy by nie dala i zostala stara panna, gdyby wiedziala ze jej
                  matka sie o tym dowie ( prosze mnie poprawic kobiety gdyz ja w
                  tym ostatnim naprawde moge sie mylic). Seks jest w "sypialni" i
                  te Twoje straszace czy bojazliwe argumenty sa zbedne. To
                  jest pewnie dobre dla mlodych chlopakow, ale................pamietaj
                  ze tworzac (namawiajac na homoseksualizm) kolejnego homoseksualiste
                  krzywdzisz wiele osob. Oczywiscie dla Ciebie homoseksualizm jest
                  teraz normalnoscia, nie naturalnoscia jednak ( mam nadzieje, ze
                  rozrozniasz te pojecia). Pewnie dziekujesz temu, ktory Ci swiat
                  seksu odkryl, co zreszta rozumiem. Zastanow sie glebiej nad
                  homoseksualizmem, bowiem nie dla samej korzysci z przyjemnosci
                  czlowiek zyje, czy ku temu zostal stworzony. Jestes czlowiekiem,
                  wiec mysl.
            • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 18:57
              cavafis47 napisał:

              > Domyslalem sie o co chodzi ze "wspolczuciem" jak to pisales ale chcialem sie
              > upewnic by nie atakowac bez powodu. Ja wspolczuje tobie ze jeszcze nie
              > rozumiesz ze bycie homoseksualista nie jest wyborem, z tym sie czlowiek
              rodzi.
              > Czy ty wspolczujesz homoseksualistom tak jak np: inwalidom? Tak jakby byli
              oni
              > w czyms uposledzeni? To wynika z tego co piszesz. Ja wspolczuje tobie ze
              > trzymasz sie jakies pseudo-logiki i probujesz tym wyjasniac cos o czym nie
              masz
              >
              > pojecia (powtarzajac to co pisales w innym watku) - dlaczego trzeba mowic ze
              > homoseksualizm jest dobry lub zly? to po prostu jest. Dlaczego niektorzy wola
              > blondynki a niektorzy rude, dlaczego niektorzy wola szczuple kobiety a inni
              > kobiety przy kosci? Dlaczego niektore kobiety wola wysokich facetow a inne
              > lysych z brzuszkiem? Czy tez nalezy sie okreslic co sie uwaza za dobre i za
              > zle? To wszystko zalezy od indywidualnego czlowieka!!!
              > A co piszesz o "braku progresu i perspektyw" - ludzie sie rozmnazaja od kilku
              > milionow lat w ten sam sposob - czy mozna w tym osiagnac jakis wiekszy
              progres
              > i miec wieksze perspektywy? Zal mi ciebie jesli jeszcze nie odkryles ze seks
              > moze sluzyc do czegos innego niz tylko prokreacji "Niezgodne z natura?" kto
              to
              > powiedzial? Pismo Swiete czy ojciec Rydzyk??? czy ty masz jakiekolwiek
              pojecie
              > o wspolczesnej biologii? Polecam linki ponizej - poczytaj
              > 1.<a
              href="www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html"target="
              > _blank">www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html</a>
              > 2.<a href="jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-
              3.html"target=
              > "_blank">jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-3.html</a>
              > 3.<a
              href="www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm"target=
              > "_blank">www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm</a>
              > 4.<a
              href="http://www.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html"target="_blank">w
              > ww.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html</a>
              > 5.<a
              href="http://www.bidstrup.com/sodomy.htm"target="_blank">www.bidstrup.com/
              > sodomy.htm</a>
              > To ze ty tego nie praktykujesz i nie rozumiesz nie znaczy ze to jest
              niezgodne
              > z natura, jest to niezgodne z twojm punktem widzenia - a kto moze
              powiededziec
              > ze to ty masz racje???
              > "Zerowac na czyjims plodzie"??? Jak to - to homoseksualisci sila zmuszaja lub
              > naklaniaja do tego innych??? ty myslisz ze czyjas orientacje seksualna mozna
              > zmienic??? Ze mozna kogos naklonic do do tego zeby zamiast kobietami
              > interesowal sie facetami??? Czy to znaczy ze gdyby nastapil jakis zbieg
              > okolicznosci to ciebie ktos moglby przekonac do tego aby byc
              homoseksualista???
              >
              > Zastanow sie co piszesz i czy tak napewno do konca jestes pewien swojej
              > seksualnosci - ty jestes straight - wiec czego sie obowiasz - a co do plodu -
              > pozwol mu dorosnac i zyc swoim zyciem, a nie obawiac sie o gejow czychajcych
              za
              >
              > rogiem by przekonac kogos do zmiany orientacji seksualnej. W jakim swiecie ty
              > zyjesz???
              > Mimo to - lepiej ze falszywie i niepotrzebnie wspolczujesz niz bys mial
              > nienawidzic i bic homoseksualistow, co nie? To nie jest duzo ale lepsze niz
              nic
              > .

              Cavafis zgadzam się z tym co napisałeś w 100%. Pozdrawiam.
          • Gość: straigh Re: O GEJACH IP: *.home.cgocable.net 23.07.02, 05:34
            a ja pedalstwa nie popieram iuwazam ze jest zle i dystrukcyjne.Nie mowcie mi
            tylko ze jestem wulgarny i uzywam brzydkich slow.Znam paru zboczecow i brzydza
            mnie.Kamieniowac ich tez nie chce,ale lapy precz od mojej tylnej czesci
            ciala.Bary dla nich,prosze bardzo,ale za deprawowanie mlodych ludzi ciezkie
            kary.
            • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 05:48
              Kolego - poogladaj telewizje, poczytaj gazetki adresowane do mlodziezy, popatrz
              na rozbite rodziny, brak przyszlosci w kraju i pomysl kto tu deprawuje modych
              • Gość: streight Re: O GEJACH IP: *.home.cgocable.net 23.07.02, 06:01
                nie jestem twoim kolega inie powiedzialem ze pedaly sa odpowiedzialnii za
                wszelkie zlo ja po prostu jestem przeciwny i uwazam ze jest to zjawisko
                przeciwne natuze i zadne jeszcze publikacje nie zmienily moich pogladow
                • marat_ Re: O GEJACH 23.07.02, 08:39
                  Do Cavafisa, Andi i Saunne

                  Czasami zastanawiam się, czy niektórzy ludzie muszą aż wyjechać z Polski, żeby
                  spojrzeć na pewne sprawy obiektywnie. To co celnie napisał Cavafis o klerze
                  jest stanem faktycznym, który niestety nie może się przebić do świadomości
                  Polaków, pomimo ewidentnej rozbieżności między deklaracjami kleru a ich
                  postępowaniem.
                  Średniowieczny model "plebana-dobrodzieja", zakorzeniony w umysłach większości
                  rodaków wygrywa z typem przedstawiciela silnej i rozbudowanej, walczącej o
                  wpływy organizacji, której działania skupiają się na rozszerzaniu wpływów i
                  zwiększeniu stanu posiadania.
                  Tym, którzy tak jak Saunne myślą, że życiowym celem księdza jest zbawienie jak
                  największej liczby "duszyczek" wiernych, pozostaje mi tylko
                  pogratulować "wnikliwego" rozumowania...
                  Pozdrówka dla Cavafisa i Andiego :)
                  Dla Saunne jak najbardziej też, tylko trochę inne - ku rozważaniu :)
                  • cavafis47 Re: O GEJACH 23.07.02, 14:06
                    Dziekuje i pozdrawiam nawzajem. Mysle ze na miejscu jest dodac ze z cala
                    pewnoscia jest mala grupa dobrych ksiezy - ktorzy poswiecaja swoje zycie
                    sluzbie innym, lub na badanie tajemnic teologii. Problem przejawia sie z wysoka
                    hierarchia kosciola i ich tolerancja i przyzwoleniem na wykorzysywanie swojego
                    stanowiska (np. co k***a mac w kosciele katolickim robi pralat Jankowski??? kto
                    mu na to pozwala???) I jeszcze na koncu uwaga - mialem przyjemnosc poznac juz
                    dosc dawno temu wspanialego czlowieka i ksiedza (moze Wy go tez pamietacie) ks.
                    Ostrowskiego z Fary. Czy ktos wie co sie z nim stalo? Ja tylko slyszalem ze on
                    w jakis sposob podpadl biskupowi - zostal wyslany na zabita deskami,
                    podbialostocka wies (to pomimo zrobieniu doktoratu w Rzymie, znajomosci laciny,
                    greki, jezykow biblijnych, oraz popularnosci wsrod mlodziezy...oooooo to moze o
                    to chodzilo???)
                    • Gość: habitus Re: O GEJACH IP: *.zigzag.pl 23.07.02, 14:21
                      Nie o to chodziło, bo nawet wtedy gdy są protesty, że ksiądz za bardzo lubi
                      młodych parafian, biskup nie kiwnie palcem. Mógł mieć zbyt swobodne podejście
                      do dogmatów. W kościele jak w wojsku: kto nie z nami, ten przeciw nam. Jak ta
                      skostniała formacja przetrwała tyle lat? Chyba tylko w gorsecie zamordyzmu i
                      hierarchiczności. Bo miłości bliźniego tam tyle, co zacni, prości księża okażą.
                    • knur69 Re: O GEJACH 23.07.02, 14:54
                      cavafis47 napisał:

                      co k***a mac w kosciele katolickim robi pralat Jankowski??? kto
                      >
                      > mu na to pozwala???) I jeszcze na koncu uwaga - mialem przyjemnosc poznac juz
                      > dosc dawno temu wspanialego czlowieka i ksiedza (moze Wy go tez pamietacie)
                      ks.
                      >
                      > Ostrowskiego z Fary. Czy ktos wie co sie z nim stalo? Ja tylko slyszalem ze
                      on
                      >
                      > w jakis sposob podpadl biskupowi - zostal wyslany na zabita deskami,
                      > podbialostocka wies (to pomimo zrobieniu doktoratu w Rzymie, znajomosci
                      laciny,
                      >
                      > greki, jezykow biblijnych, oraz popularnosci wsrod mlodziezy...oooooo to moze
                      o
                      >
                      > to chodzilo???)

                      A ksiądz(?!) Rydzyk?
                      Pisałes o ks. Ostrowkim - pewnie nie spodobał się jakiemuś wyperfumowanemu
                      oligarsze w purpurze, ja też Go znałem i musze stwierdzić, że bardziej
                      pogiętego kzsiędza nie znałem (w dobrym tego słowa znaczeniu).
                      A jeżeli chodzi o bary gejowskie: genialny pomysł - marzy mii sie np. wieczór
                      dragu karaoke w stylu Priscilli-królowej pustyni. Sam jestem hetero ale
                      zobaczyć na żywo cos takiego bym bardzo chciał. Może w poniedziałki w Odeonie?;)
                  • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 18:43
                    marat_ napisał:


                    > Tym, którzy tak jak Saunne myślą, że życiowym celem księdza jest zbawienie
                    jak
                    > największej liczby "duszyczek" wiernych, pozostaje mi tylko
                    > pogratulować "wnikliwego" rozumowania...

                    Po pierwsze nigdzie niczego takiego nie napisałam. Zachowaj więc swoją własną
                    interpretację dla siebie, bo jest rzeczą co najmniej niekulturalną
                    przypisywanie wytworów własnej wyobraźni innym. Po drugie pisałam, że nie
                    praktykuję i nie mam zamiaru bronić księży, zwróciłam natomiast uwagę, że
                    daleko niestosownym jest traktowanie wszystkich według jednej (dodajmy bardzo
                    subiektywnej) miary. Zanim więc drogi Maracie zadrwisz z czyjegoś rozumowania
                    zastanów się czy Twoje jest poprawne...

                    > Dla Saunne jak najbardziej też, tylko trochę inne - ku rozważaniu :)

                    Wzajemnie Maracie, wzajemnie :)
                    • chatka_ O kosciele 24.07.02, 00:39

                      >
                      > Po pierwsze nigdzie niczego takiego nie napisałam. Zachowaj więc swoją własną
                      > interpretację dla siebie, bo jest rzeczą co najmniej niekulturalną
                      > przypisywanie wytworów własnej wyobraźni innym. Po drugie pisałam, że nie
                      > praktykuję i nie mam zamiaru bronić księży, zwróciłam natomiast uwagę, że
                      > daleko niestosownym jest traktowanie wszystkich według jednej (dodajmy bardzo
                      > subiektywnej) miary. Zanim więc drogi Maracie zadrwisz z czyjegoś rozumowania
                      > zastanów się czy Twoje jest poprawne...
                      >
                      > > Dla Saunne jak najbardziej też, tylko trochę inne - ku rozważaniu :)
                      >
                      > Wzajemnie Maracie, wzajemnie :)

                      Niesprawieliwie osadziles Sauunne. Nie wierze Maracie ze nigdy w calym swoim
                      zyciu nie spotkales ksiedza nie-biznesmena, nie-pedofila, nie-homoseksualiste,
                      a ksiedza zaanagazowanego, duchowego ktoremu lezy na sercu by ludzie prawie i
                      dobrze zyli tu na Ziemii i kiedys w Niebie. Ale rozumiem ze stosunek swoj do
                      Kosciola nie opierasz na tych jednostkach a na fakcie czym Kosciol stal sie
                      dzisiaj "silna i rozbudowana, walcząca o wplywy organizacja, której działania
                      skupiają się na rozszerzaniu wpływów i zwiększeniu stanu posiadania" i jeszcze
                      decyduje kto ma byc zbawiony a kto nie!!!.
                      Ale musi byc jeszcze inny Kosciol, bo czy mialby tylu wiernych?. Do Kosciola
                      naleza przeciez mlodzi i wyksztalceni, inteligentni ludzie, przeciez nie
                      wyprano im mozgow i nie tylko dla tradycji chodza. Przezyli cos waznego,
                      poczuli jak w domu, znalezli nadzieje, wiare, milosc! Doswiadczyli mistyki i
                      sensu! I to jest wazniejsze niz historia ksiedza Paetza, i obchodzi nas to tyle
                      ile katastrofa lotnicza w Chinach, atak terrorystyczny w Izraelu itd.- przykre
                      to, tragiczne i bolesne, ale ja temu nie podlam, ja tu niewiele moge zrobic...a
                      moj czas plynie..
                      • Gość: saunne Re: O kosciele IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 11:29
                        chatka_ napisała:

                        > Niesprawieliwie osadziles Sauunne. Nie wierze Maracie ze nigdy w calym swoim
                        > zyciu nie spotkales ksiedza nie-biznesmena, nie-pedofila, nie-
                        homoseksualiste,
                        > a ksiedza zaanagazowanego, duchowego ktoremu lezy na sercu by ludzie prawie i
                        > dobrze zyli tu na Ziemii i kiedys w Niebie. Ale rozumiem ze stosunek swoj do
                        > Kosciola nie opierasz na tych jednostkach a na fakcie czym Kosciol stal sie
                        > dzisiaj "silna i rozbudowana, walcząca o wplywy organizacja, której działania
                        > skupiają się na rozszerzaniu wpływów i zwiększeniu stanu posiadania" i
                        jeszcze
                        > decyduje kto ma byc zbawiony a kto nie!!!.
                        > Ale musi byc jeszcze inny Kosciol, bo czy mialby tylu wiernych?. Do Kosciola
                        > naleza przeciez mlodzi i wyksztalceni, inteligentni ludzie, przeciez nie
                        > wyprano im mozgow i nie tylko dla tradycji chodza. Przezyli cos waznego,
                        > poczuli jak w domu, znalezli nadzieje, wiare, milosc! Doswiadczyli mistyki i
                        > sensu! I to jest wazniejsze niz historia ksiedza Paetza, i obchodzi nas to
                        tyle
                        >
                        > ile katastrofa lotnicza w Chinach, atak terrorystyczny w Izraelu itd.-
                        przykre
                        > to, tragiczne i bolesne, ale ja temu nie podlam, ja tu niewiele moge
                        zrobic...a
                        >
                        > moj czas plynie..

                        Dziękuję Chatko za wsparcie :) Dokładnie to co napisałaś miałam na myśli.
                        Podejrzewam, że podobnie jak ja sporo ludzi ma "złożone relacje" z Bogiem (i
                        religią jako taką), dlatego nie mogłam się zgodzić z twierdzeniem Marata, że
                        ten kto chodzi do kościoła musi mieć za przeproszeniem mózg wyprany. Poza tym
                        nienawidzę uogólniania, które w mojej ocenie zawsze jest krzywdzące.

                        Pozdrawiam.
                    • marat_ Re: O GEJACH 24.07.02, 10:21
                      Gość portalu: saunne napisał(a):

                      > marat_ napisał:
                      >
                      >
                      > > Tym, którzy tak jak Saunne myślą, że życiowym celem księdza jest zbawienie
                      >
                      > jak
                      > > największej liczby "duszyczek" wiernych, pozostaje mi tylko
                      > > pogratulować "wnikliwego" rozumowania...
                      >
                      > Po pierwsze nigdzie niczego takiego nie napisałam. Zachowaj więc swoją własną
                      > interpretację dla siebie, bo jest rzeczą co najmniej niekulturalną
                      > przypisywanie wytworów własnej wyobraźni innym. Po drugie pisałam, że nie
                      > praktykuję i nie mam zamiaru bronić księży, zwróciłam natomiast uwagę, że
                      > daleko niestosownym jest traktowanie wszystkich według jednej (dodajmy bardzo
                      > subiektywnej) miary. Zanim więc drogi Maracie zadrwisz z czyjegoś rozumowania
                      > zastanów się czy Twoje jest poprawne...

                      Zauważ ile razy w tym wątku używasz w odpowiedzi dla różnych osób słów: tego
                      nie napisałam. Ktoś, kto czyta uważnie Twoje posty, ocenia Twoje poglądy nie
                      tylko na podstawie układu liter. Istnieje coś takiego, jak treść
                      zawarta "między wierszami". Przeważnie umieszczamy tą treść całkowicie
                      nieświadomie a dopiero całość daje nam wyobrażenie o poglądach autora.
                      Jako rzecz bardzo subtelna, nasze podświadome poglądy mogą być różnie oceniane.
                      Nie twierdzę, że wyciągnąłem poprawne wnioski, a raczej z tego co piszesz
                      wygląda, że oceniłem Twoje poglądy zbyt pochopnie. Przykro mi jeśli poczułaś
                      się urażona... :(
                      W ramach satysfakcji możesz mnie wyzwać na walkę pieszą lub konną, na ostre
                      alibo krótkie miecze, do pierwszego klęknięcia albo też do ostatniego tchu! :))
                      Ach, Saunne! Mam nadzieję, że gdy już moje zwłoki legną u Twych stóp, nie
                      oddasz ich na pożarcie dzikim zwierzętom i przebaczysz mnie niegodnemu! :)))

                      > > Dla Saunne jak najbardziej też, tylko trochę inne - ku rozważaniu :)
                      >
                      > Wzajemnie Maracie, wzajemnie :)
                      Niegodnym takiej wielkoduszności, ach, niegodnym! :))))
                      • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 11:36
                        marat_ napisał:

                        > Zauważ ile razy w tym wątku używasz w odpowiedzi dla różnych osób słów: tego
                        > nie napisałam. Ktoś, kto czyta uważnie Twoje posty, ocenia Twoje poglądy nie
                        > tylko na podstawie układu liter. Istnieje coś takiego, jak treść
                        > zawarta "między wierszami". Przeważnie umieszczamy tą treść całkowicie
                        > nieświadomie a dopiero całość daje nam wyobrażenie o poglądach autora.
                        > Jako rzecz bardzo subtelna, nasze podświadome poglądy mogą być różnie
                        oceniane.
                        >
                        > Nie twierdzę, że wyciągnąłem poprawne wnioski, a raczej z tego co piszesz
                        > wygląda, że oceniłem Twoje poglądy zbyt pochopnie. Przykro mi jeśli poczułaś
                        > się urażona... :(
                        > W ramach satysfakcji możesz mnie wyzwać na walkę pieszą lub konną, na ostre
                        > alibo krótkie miecze, do pierwszego klęknięcia albo też do ostatniego
                        tchu! :)
                        > )
                        > Ach, Saunne! Mam nadzieję, że gdy już moje zwłoki legną u Twych stóp, nie
                        > oddasz ich na pożarcie dzikim zwierzętom i przebaczysz mnie niegodnemu! :)))
                        >
                        > > > Dla Saunne jak najbardziej też, tylko trochę inne - ku rozważaniu :)
                        > >
                        > > Wzajemnie Maracie, wzajemnie :)
                        > Niegodnym takiej wielkoduszności, ach, niegodnym! :))))

                        Drogi Maracie znaj moje litościwe serce: puszczam Cię wolno (tym razem).
                        Sprawuj się więc grzecznie, zabieraj głos w kolejnych wątkach i rozważaniach,
                        bo przyznać muszę, że mnie samej dyskusja z Tobą dostarcza wiele przyjemności
                        (i co tu ukrywać nauki). Proszę tylko jeśli możesz nie uogólniaj i nie
                        podciągaj mnie pod owo uogólnienie.
                        Do poczytania zatem :)

                        Buziaczki słoneczne ;))))))))
                        saunne
                        • marat_ Re: O GEJACH 24.07.02, 11:54
                          Gość portalu: saunne napisał(a):

                          >
                          > Drogi Maracie znaj moje litościwe serce: puszczam Cię wolno
                          Są jeszcze poczciwe dusze na tym świecie!!

                          (tym razem).
                          Czyli moje grzeszki nie poszły w zapomnienie. Muszę się pilnować...

                          > Sprawuj się więc grzecznie,
                          Dobrze, mamusiu! :)

                          zabieraj głos w kolejnych wątkach i rozważaniach,
                          No już żyć bez tego nie potrafię! Bez Foremek zresztą też... :))

                          > bo przyznać muszę, że mnie samej dyskusja z Tobą dostarcza wiele przyjemności
                          Dyskusja mówisz? Też... :))))

                          > (i co tu ukrywać nauki).
                          No nie, chyba zaraz się zakocham... :))))))

                          Proszę tylko jeśli możesz nie uogólniaj i nie
                          > podciągaj mnie pod owo uogólnienie.
                          No nie, a ja już chciałem założyć wątek pod tytułem: Wszystkie Foremki są
                          odlotowe! Ale skoro nie chcesz, żeby Cię podciągać pod owo uogólnienie... :))))

                          > Do poczytania zatem :)
                          >
                          > Buziaczki słoneczne ;))))))))
                          > saunne
                          Całuski subtelno-elektryzujące :)))
                          Marat
                • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 21:11
                  Widzę, że jesteś mądrzejszy od samej natury. Ona tworzy homoseksualizm -
                  zresztą nie tylko u ludzi - więc działa sama przeciwko sobie? Co znaczy wg
                  Ciebie "być w sprzeczności z naturą'?
                  • sluggard Re: O GEJACH 23.07.02, 21:17
                    > Widzę, że jesteś mądrzejszy od samej natury. Ona tworzy homoseksualizm -
                    > zresztą nie tylko u ludzi - więc działa sama przeciwko sobie? Co znaczy wg
                    > Ciebie "być w sprzeczności z naturą'?

                    Wytłumaczę Ci sprzeczność postawy homoseksulanej z naturą w kilku prostych
                    zdaniach:
                    Najważniejszym celem każdej populacji gwarantującym jej przetrwanie jest
                    reprodukcja. Aby powstał nowy osobnik potrzebne są dwa osobniki - jeden płci
                    żeńskiej drugi męskiej. Jak wynika z powyższego rozumowania związek dwóch
                    osobników jednej płci nijak nie gwarantuje przetrwania gatunku.
                    • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 19:11
                      > Najważniejszym celem każdej populacji gwarantującym jej przetrwanie jest
                      > reprodukcja. Aby powstał nowy osobnik potrzebne są dwa osobniki - jeden płci
                      > żeńskiej drugi męskiej. Jak wynika z powyższego rozumowania związek dwóch
                      > osobników jednej płci nijak nie gwarantuje przetrwania gatunku.

                      Bo tu nie chodzi o przetrwanie gatunku, tylko o przetrwanie genów. A tu
                      strategią sukcesu może być np opieka nad krewniakami.
                      W takim razie, niezgodna z naturą - i godna, jak rozmumiem, potępienia - jest
                      też opieka nad staruszkami czy leczenie ludzi niepłodnych (po co - nie rozmnożą
                      się już)
                      • cavafis47 Re: O GEJACH 24.07.02, 20:22
                        Zgadzam sie na 100%. Odbiegajac nieco od tematu - czy czytalec "Samolubny gen"
                        Dawkinsa? Jesli nie to polecam. Mysle ze przydalo by sie to co po niektorym
                        tutaj, a i ogolnie to fascynujaca lektura...
                        linki:
                        1. www.wiedzaizycie.pl/97102200.htm
                        2. www.teta.ai/polska/ja/ja2.html
                        3. www.alternator.art.pl/main.php?action=show&tid=7
                        4. www.proszynski.pl/ksiazki/fiszki/214.html
                        5. www.olimpbiol.uw.edu.pl/selfgen.html
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 21:27
                          Bezbłędnie odczytałeś źródło mojej inspiracji :)
                      • sluggard Re: O GEJACH 24.07.02, 21:02
                        "Widzę, że jesteś mądrzejszy od samej natury. Ona tworzy homoseksualizm -
                        zresztą nie tylko u ludzi - więc działa sama przeciwko sobie? Co znaczy wg
                        Ciebie "być w sprzeczności z naturą'?"

                        "Najważniejszym celem każdej populacji gwarantującym jej przetrwanie jest
                        reprodukcja. Aby powstał nowy osobnik potrzebne są dwa osobniki - jeden płci
                        żeńskiej drugi męskiej. Jak wynika z powyższego rozumowania związek dwóch
                        osobników jednej płci nijak nie gwarantuje przetrwania gatunku."

                        "Bo tu nie chodzi o przetrwanie gatunku, tylko o przetrwanie genów. A tu
                        strategią sukcesu może być np opieka nad krewniakami.
                        W takim razie, niezgodna z naturą - i godna, jak rozmumiem, potępienia - jest
                        też opieka nad staruszkami czy leczenie ludzi niepłodnych (po co - nie rozmnożą
                        się już)"

                        Przytaczam w całości posty z naszej dyskusji, gdyż nie rozumiem, gdzie w mojej
                        wypowiedzi znalazłeś podstawy, żeby twierdzić, że to co niezgodne z naturą
                        jest moim zdaniem godne potępienia - jakbyś mógł zacytować ten fragment.

                        Moje zdanie na ten temat:
                        Ludzie to specyficzne istoty, gdyż jako jedyny znany nam gatunek w toku
                        ewolucji wykształcili umysł zdolny doskonale analizować i łączyć skomplikowane
                        fakty. Wraz z tym pojawiły się ogromne możliwości, które zaczęto
                        wykorzystywać. Ustalono prawa i obowiązki. Należy zwrócić uwagę, że w różnych
                        kulturach były i są one odmienne (często przeciwne).
                        Jednym z takich obowiązków w wielu krajach jest opieka nad osobami starszymi -
                        jako społeczeństwo "cywilizowane" musimy zapewnić nestorom dostatnią i
                        spokojną starość. Tymczasem gdyby brać pod uwagę jedynie prawa natury osobniki
                        stare i niedołężne zwykle najłatwiej padają ofiarą drapieżców. Nie mówię przez
                        to, że nie jestem za pomocą osobom w podeszłym wieku, wręcz przeciwnie, ale
                        wszystko musi odbywać się w granicach rozsądku!!! Zastrzyki hormonalne, które
                        przedłużą życie do 150 lat - organizm ludzki nie jest przystosowany do tak
                        długiego funkcjonowania, gdyby był, już byśmy tyle żyli. 60letnie matki -
                        ryzyko poważnych mutacji płodu to kilkadziesiąt procent.
                        Teraz drugi temat - leczenie osób bezpłodnych. Bezpłodność spowodowaną urazem
                        mechanicznym należy niezwłocznie leczyć. Natomiast bezpłodność uwarunkowaną
                        genetycznie... zastanówmy się... matka z wadą genetyczną powodującą
                        bezpłodność została w jakiś sposób wyleczona, ale przecież każdemu z
                        potencjalnych potomków może dalej tę wadę przekazać. A co jeżeli oboje rodzice
                        uzyskali zdolność rozrodu w wyniku interwencji lekarskiej, a allel powodujący
                        bezpłodność jest allelem dominującym? Tak więc liczba osób bezpłodnych w
                        populacji będzie stale rosła (badania dowodzą, że już rośnie).
                        Podsumowując - patrząc obiektywnym okiem biologa największymi szkodnikami w
                        populacji ludzkiej są... lekarze i naukowcy. To oni zapobiegają działaniu
                        doboru naturalnego jako głównego kryterium gwarantującego prawidłowy rozwój
                        gatunku.
                        Natomiast patrząc okiem człowieka żyjącego w burzliwych czasach rozwoju nauki
                        lekarze i naukowcy są największymi dobrodziejami.
                        Który z tych punktów widzenia okaże się słuszny... chyba nigdy się nie
                        przekonamy. Człowiek jako gatunek funkcjonuje na razie stosunkowo krótko i nie
                        mamy żadnego odnośnika, z którym naszą ekspansję i rozwój moglibyśmy porównać.
                        • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 21:29
                          > Przytaczam w całości posty z naszej dyskusji, gdyż nie rozumiem, gdzie w
                          mojej
                          > wypowiedzi znalazłeś podstawy, żeby twierdzić, że to co niezgodne z naturą
                          > jest moim zdaniem godne potępienia - jakbyś mógł zacytować ten fragment.

                          Nic takiego nie napisałeś? Sorki. Chyba pogubiłem się w licznych wątkach...
                      • sluggard Re: O GEJACH 25.07.02, 09:28
                        > Bo tu nie chodzi o przetrwanie gatunku, tylko o przetrwanie genów. A tu
                        > strategią sukcesu może być np opieka nad krewniakami.

                        Mogę tylko powtórzyć, co napisałem wyżej:

                        Aby gatunek przetrwał, potrzebna jest reprodukcja. Do stworzenia potomstwa
                        niezbędny jest osobnik płci męskiej i osobnik płci żeńskiej (oczywiście, jeśli
                        rozmawiamy o ssakach). Tak więc osobnik homoseksualny nawet opiekując się
                        krewniakami NIE przekaże dalej swojego genu homoseksualności (jeśli taki
                        istnieje). Jeśli natomiast dojdzie do kopulacji między nim, a osobnikime płci
                        przeciwnej, wtedy już raczej nie można go nazwać homoseksualnym. Oczywiście u
                        ludzi sprawa jest bardzoiej skomplikowana bo są uwarunkowania i naciski
                        społeczne itd.
                        • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 13:52
                          Owszem, może przekazać. Np wystarczy, ze będzie to gen recesywny.
                          • sluggard Re: O GEJACH 29.07.02, 20:33
                            "Aby gatunek przetrwał, potrzebna jest reprodukcja. Do stworzenia potomstwa
                            niezbędny jest osobnik płci męskiej i osobnik płci żeńskiej (oczywiście, jeśli
                            rozmawiamy o ssakach). Tak więc osobnik homoseksualny nawet opiekując się
                            krewniakami NIE przekaże dalej swojego genu homoseksualności (jeśli taki
                            istnieje). Jeśli natomiast dojdzie do kopulacji między nim, a osobnikime płci
                            przeciwnej, wtedy już raczej nie można go nazwać homoseksualnym. Oczywiście u
                            ludzi sprawa jest bardzoiej skomplikowana bo są uwarunkowania i naciski
                            społeczne itd."

                            Coś mało dokładnie czytasz posty innych. Napisałem, że osobnik homoseksulany
                            NIE przekaże dalej swojego genu i to jest oczywiste!!! Jeśli istnieje gen
                            homoseksualizmu i byłby on recesywny, to organizm posiadający również
                            dominujący gen heteroseksualny będzie osobnikiem heteroseksualnym (podstawy
                            genetyki), więc jego przypadek nie dotyczy tej dyskusji.

                            > Owszem, może przekazać. Np wystarczy, ze będzie to gen recesywny.
                      • Gość: ............ Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 16:26
                        Gość portalu: Acro napisał(a):

                        > Bo tu nie chodzi o przetrwanie gatunku, tylko o przetrwanie genów. A tu
                        > strategią sukcesu może być np opieka nad krewniakami.
                        > W takim razie, niezgodna z naturą - i godna, jak rozmumiem, potępienia -
                        jest
                        > też opieka nad staruszkami czy leczenie ludzi niepłodnych (po co - nie
                        rozmnożą
                        >
                        > się już)
                        * Nie zapominaj ze normalni staruszkowie w swoim czasie juz to
                        zrobili, czyli przekazali swoje geny, dlatego miedzy innymi Ty
                        mozesz dzisiaj pisac. Naturalna sprawa dla czlowieka jest starosc
                        i smierc, co wcale nie ma powiazania do tutaj poruszanego tematu.
                        • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 22:36

                          * Nie zapominaj ze normalni staruszkowie w swoim czasie juz to
                          >
                          > zrobili, czyli przekazali swoje geny, dlatego miedzy innymi Ty
                          > mozesz dzisiaj pisac. Naturalna sprawa dla czlowieka jest
                          starosc
                          >
                          > i smierc, co wcale nie ma powiazania do tutaj poruszanego
                          tematu.

                          No właśnie - swoje zrobili, więc po co sie nimi opiekować? I starość jest
                          naturalna, a homoseksualizm nie? Niby skąd róźnica - jedno i drugie jest tworem
                          przyrody.
                          • Gość: ............ Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 29.07.02, 00:44
                            Gość portalu: Acro napisał(a):

                            >
                            > * Nie zapominaj ze normalni staruszkowie w swoim czasie juz
                            to
                            >
                            > >
                            > > zrobili, czyli przekazali swoje geny, dlatego miedzy innymi Ty
                            >
                            > > mozesz dzisiaj pisac. Naturalna sprawa dla czlowieka jest
                            > starosc
                            > >
                            > > i smierc, co wcale nie ma powiazania do tutaj poruszanego
                            > tematu.
                            >
                            > No właśnie - swoje zrobili, więc po co sie nimi opiekować? I starość jest
                            > naturalna, a homoseksualizm nie? Niby skąd róźnica - jedno i drugie jest
                            tworem
                            >
                            > przyrody.
                            * Zmieniasz temat. Seksualnosc jest jedno a starosc drugie. Jedno
                            i drugie dotyczy kazdego z nas. Co ma do tematu opieka nad
                            staruszkami do homoseksualizmu? Przeciez homoseksualisci tez sa
                            starzy. Juz pisalem o tym. Powtorze Ci jeszcze raz.
                            Homoseksualizm jest normalny (nie naturalny, gdyz nie jest on
                            naturalnoscia czlowieka i byc nie moze) dla homoseksualisty gdyz
                            on nie wie czy nie zna niczego innego poza homoseksualizmem,
                            dlatego tez niektorzy z nich smia twierdzic ze sie takimi
                            urodzili, co w tym przypadku jest czesciowo sluszne bowiem
                            tylko i wylacznie homoseksualizm znaja nic wiecej w swoim
                            zyciu. Pytanie jest: czy naprawde nimi sie urodzili? Tak
                            naprawde ja mysle ze nikt na to pytanie nie moze odpowiedziec
                            gdyz dziecku pociag seksualny jest obcy. Trzeba lat by do
                            tego dorosnac. Homoseksualizm nie jest tworem przyrody i byc nim
                            nie moze. Homoseksualizm pomimo ze w przyrodzie wystepuje, jest
                            tworem umyslu (umyslu homoseksualisty/ow). Starosc zas jest kolejnym
                            (koncowym) etapem zmiany "przyrody" (uzywam Twojego slowa by bylo
                            jasniej) czlowieka, zarowno homo jak i nie. Sam wiec widzisz ze
                            poruszany tutaj temat zmieszales zupelnie z czyms innym.
                            Postawiles pytanie po co sie opiekowac staruszkami? Nie widze
                            logiki go stawiania w tym temacie, dlatego tez nie kwapie sie
                            z odpowiedzia. Ja wiem dlaczego, a Ty jezeli nie wiesz to
                            pytaj dalej - moze ktos Ci dopowie. Nie pisz glupot.
                            Homoseksualizm nie jest tworem przyrody, homoseksualista -tak. Mam
                            nadzieje ze zrozumiesz roznice.
                            • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.02, 13:18
                              > * Zmieniasz temat. Seksualnosc jest jedno a starosc drugie.
                              Jedno
                              >
                              > i drugie dotyczy kazdego z nas. Co ma do tematu opieka
                              nad
                              >
                              > staruszkami do homoseksualizmu? Przeciez homoseksualisci tez sa
                              > starzy. Juz pisalem o tym. Powtorze Ci jeszcze raz.
                              > Homoseksualizm jest normalny (nie naturalny, gdyz nie jest on
                              > naturalnoscia czlowieka i byc nie moze) dla homoseksualisty
                              gdyz
                              > on nie wie czy nie zna niczego innego poza homoseksualizmem,
                              > dlatego tez niektorzy z nich smia twierdzic ze sie takimi
                              > urodzili, co w tym przypadku jest czesciowo sluszne bowiem
                              > tylko i wylacznie homoseksualizm znaja nic wiecej w swoim
                              > zyciu. Pytanie jest: czy naprawde nimi sie urodzili? Tak
                              > naprawde ja mysle ze nikt na to pytanie nie moze odpowiedziec
                              > gdyz dziecku pociag seksualny jest obcy. Trzeba lat by do
                              > tego dorosnac. Homoseksualizm nie jest tworem przyrody i byc
                              nim
                              >
                              > nie moze. Homoseksualizm pomimo ze w przyrodzie wystepuje, jest
                              > tworem umyslu (umyslu homoseksualisty/ow). Starosc zas jest kolejnym
                              > (koncowym) etapem zmiany "przyrody" (uzywam Twojego slowa by bylo
                              > jasniej) czlowieka, zarowno homo jak i nie. Sam wiec widzisz
                              ze
                              > poruszany tutaj temat zmieszales zupelnie z czyms innym.
                              > Postawiles pytanie po co sie opiekowac staruszkami? Nie widze
                              > logiki go stawiania w tym temacie, dlatego tez nie kwapie
                              sie
                              > z odpowiedzia. Ja wiem dlaczego, a Ty jezeli nie wiesz to
                              > pytaj dalej - moze ktos Ci dopowie. Nie pisz glupot.
                              > Homoseksualizm nie jest tworem przyrody, homoseksualista -tak. Mam
                              > nadzieje ze zrozumiesz roznice.

                              Zatem - homoseksualizm jest tworem umysłu, a umysł tworem przyrody. Po co tu
                              mieszasz?
                              Przykład ze starością sam wyciągnąłeś - ja tylko pokazałem, że jedno i drugie
                              jest bezsensowne, jeżeli jako jedynego kryteriu używać zdolności do prokreacji.
                              Komuś wyżej już pisałem (nie wiem komu, juz sie pogubiłem wątkach), że
                              homoseksualizm na pewno ma podłoże genetyczne (pytanie: jak często?) i jak
                              mozna to sprawdzić.
                              Jeszcze raz spytam: co wg Ciebie znaczy, że coś jest naturalne? Co to jest ta
                              naturalność? Może problem tkwi w różnych definicjach? Dla mnie naturalne jest
                              to, co wystepuje w naturze, nie tylko w cywilizacji ludzkiej. Więc
                              homoseksualizm jest naturalny, a np religia nie.
          • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 18:54
            Gość portalu: .......... napisał(a):


            > * Jezeli akceptujesz jedno i drugie to znaczy ze na niczym
            Ci
            > nie zalezy i nie masz swojego stanowczego zdania na ten temat.

            Mylisz się Wielokropku, nawet nie wiesz jak bardzo. Przykro mi, że wypowiadasz
            takie słowa choć mnie nie znasz i nie wiesz jakim wartościom hołduję.

            > Jednym slowem nie wiesz czy homoseksualizm ogolnie jest dobry
            > czy tez zly dla spoleczenstwa i jego funkcjonowania czy
            > rozwoju. Jezeli chcesz twierdzic ze jest dobry, prawidlowy i
            > potrzebny - dlaczego wiec nie jestes homo?.

            Jeśli twierdzisz, że Murzyni są dobrzy, prawidlowi i potrzebni - dlaczego nie
            jesteś Murzynem? Jeśli twierdzisz, że prawosławni są potrzebni - dlaczego nie
            jesteś prawosławny? Jeśli twierdzisz, że politycy są potrzebni - dlaczego nie
            jesteś politykiem? Można by tak bez końca. Nie gniewaj się, ale uważam, że
            argument jaki podałeś jest bezsensu. Homoseksualizmu się nie wybiera. Człowiek
            z tym się rodzi.

            >To cos podobnego jak: nie lubie i nie
            > akceptuje zlodziejstwa, ale musze akceptowac "wspolczujaco"
            zlodziei
            >
            > z nadzieja ze sie zmienia, czy cos w tym sensie.

            Tyle tylko, że złodziejem się zostaje a homoseksualistą rodzi. Nie można tego
            zmienić. Wierz mi gdyby to było możliwe homoseksualizmu nie byłoby już dawno.

            Pozdrawiam.
            • Gość: Oka Kogut koguta? IP: *.17.79.204.lifespan.org 23.07.02, 22:32
              Mam pytanie. Czy homoseksualizm wystepuje tylko u ludzi, czy rowniez jest
              spotykany w swiecie zwierzecym? Jakos nie bardzo moge sobie wyobrazic np.
              koguta smalacego innego koguta "pod ogon". Przepraszam, jesli to zabrzmialo
              oblesnie, ale czasami mam wrazenie, ze homoseksualizm jest troche wydumany. W
              koncu czlowiek to rowniez przedstawiciel swiata zwierzat.
              A co Wy o tym sadzicie?
              • Gość: SZCZAW Re: Kogut koguta? IP: 212.33.82.* 23.07.02, 23:14
                HOMOSEKSUALIZM JAK NAJBARDZIEJ WYSTEPUJE TE ZU ZWIERZAT.. MOZNA TO BARDZO LATWO
                ZAUWAZYC WSROD NP. PSOW. SAM JESTEM HOMOSEKSUALISTA I BARDZO ZACIEKAWILO MNIE
                TO CO TUTAJ PISZECIE. NAPISZE WAM TYLE: HOMOSEKSUALIZM WCALE NIE JEST
                WYDUMANY... PROSZE DAJCIE MI TABLETKE ZEBY STAC SIE HETEROSEKSUALISTA.... A
                KUPIE JA OD WAS ZA OGROMNE PIENIADZE...
                • chatka_ Re: Kogut koguta? 23.07.02, 23:35
                  Gość portalu: SZCZAW napisał(a):

                  > HOMOSEKSUALIZM JAK NAJBARDZIEJ WYSTEPUJE TE ZU ZWIERZAT.. MOZNA TO BARDZO
                  LATWO
                  >
                  > ZAUWAZYC WSROD NP. PSOW. SAM JESTEM HOMOSEKSUALISTA I BARDZO ZACIEKAWILO MNIE
                  > TO CO TUTAJ PISZECIE. NAPISZE WAM TYLE: HOMOSEKSUALIZM WCALE NIE JEST
                  > WYDUMANY... PROSZE DAJCIE MI TABLETKE ZEBY STAC SIE HETEROSEKSUALISTA.... A
                  > KUPIE JA OD WAS ZA OGROMNE PIENIADZE...

                  Czy Twoja seksualnosc dolega Ci z powodu: braku partnera, bo i gdzie by tu ich
                  spotkac, zalozyli chlopaki grzecznie rodziny, a kawalerowie nawet nie maja
                  gdzie sie spotkac, bo nie ma kafejki!!; wyrzutów sumienia? zazdrosci? czy moze
                  przyczyna bolu jest malo, ba !wcale nie tolerancyjne spolecznestwo bo jesli to
                  ostatnie to taka tabletka nalezy sie nam wszystkim, powinno sie dawac juz w
                  przedszkolu, a potem powtarzac np.w wieku, jak to sie bardzo niedokladnie mowi,
                  dojrzalosci, i mialby ona chronic przed wieloraka nietolerancja: wobec Zydow,
                  Murzynów, Prawoslawnych, Niepelnosprawnych itd.
                  • cavafis47 Do Oki 23.07.02, 23:53
                    oczywiscie ze to wystepuje wsrod zwierzat - polecam linki:

                    1.www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html
                    2.jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-3.html
                    3.www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm
                    4.www.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html
                    5.www.bidstrup.com/sodomy.htm

                    lub wpisz w wyszukiwarke: animal homosexuality, animal kingdom homosexuality
                    lub cos podobnego a dostaniesz tysiace linkow na ten temat. Mam nadzieje ze to
                    odpowie na twoje pytanie.

                    • Gość: Oka Re: Do Oki IP: *.17.79.204.lifespan.org 24.07.02, 20:49



                      Cavafis47,
                      dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz (linki).
                      Widze, ze naprawde jestes w temacie! (zartuje!). Pozdro.

                      cavafis47 napisał:

                      > oczywiscie ze to wystepuje wsrod zwierzat - polecam linki:
                      >
                      > 1.www.salon.com/it/feature/1999/03/cov_15featurea.html
                      > 2.jama.ama-assn.org/issues/v283n16/ffull/jbk0426-3.html
                      > 3.www.queertheory.com/theories/science/queer_nature.htm
                      > 4.www.allaboutsex.org/AnimalSexuality101.html
                      > 5.www.bidstrup.com/sodomy.htm
                      >
                      > lub wpisz w wyszukiwarke: animal homosexuality, animal kingdom homosexuality
                      > lub cos podobnego a dostaniesz tysiace linkow na ten temat. Mam nadzieje ze
                      to
                      > odpowie na twoje pytanie.
                      >
                • Gość: oKA Re: Kogut koguta? IP: *.17.79.204.lifespan.org 24.07.02, 20:46

                  Szczaw, dzieki za odpowiedz.
                  ALE DLACZEGO CHCIALBYS TAKA TABLETKE, KTORA UCZYNILABY CIE HETERO?
                  Czy nie jestes szczesliwy teraz?
            • Gość: .............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 24.07.02, 08:14
              Gość portalu: saunne napisał(a):

              > Gość portalu: .......... napisał(a):
              >
              >
              > > * Jezeli akceptujesz jedno i drugie to znaczy ze na niczym
              >
              > Ci
              > > nie zalezy i nie masz swojego stanowczego zdania na ten temat.
              >
              > Mylisz się Wielokropku, nawet nie wiesz jak bardzo. Przykro mi, że
              wypowiadasz
              > takie słowa choć mnie nie znasz i nie wiesz jakim wartościom hołduję.
              >
              > > Jednym slowem nie wiesz czy homoseksualizm ogolnie jest dobry
              >
              > > czy tez zly dla spoleczenstwa i jego funkcjonowania czy
              > > rozwoju. Jezeli chcesz twierdzic ze jest dobry, prawidlowy i
              >
              > > potrzebny - dlaczego wiec nie jestes homo?.
              >
              > Jeśli twierdzisz, że Murzyni są dobrzy, prawidlowi i potrzebni - dlaczego nie
              > jesteś Murzynem? Jeśli twierdzisz, że prawosławni są potrzebni - dlaczego nie
              > jesteś prawosławny? Jeśli twierdzisz, że politycy są potrzebni - dlaczego nie
              > jesteś politykiem? Można by tak bez końca. Nie gniewaj się, ale uważam, że
              > argument jaki podałeś jest bezsensu. Homoseksualizmu się nie wybiera.
              Człowiek
              > z tym się rodzi.
              >
              > >To cos podobnego jak: nie lubie i nie
              > > akceptuje zlodziejstwa, ale musze akceptowac "wspolczujaco"
              > zlodziei
              > >
              > > z nadzieja ze sie zmienia, czy cos w tym sensie.
              >
              > Tyle tylko, że złodziejem się zostaje a homoseksualistą rodzi. Nie można tego
              > zmienić. Wierz mi gdyby to było możliwe homoseksualizmu nie byłoby już dawno.
              >
              > Pozdrawiam.
              * Nie wierze Ci. Do seksualnosci sie DORASTA, nie rodzi.
              Pozdrawiam
              • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 19:13
                Cóż, dżentelmeni nie spierają się o fakty, ale ja też słyszałem, że - jak się
                wydaje - homoseksualizm jest najczęściej cecha wrodzoną, rzadko nabytą.
                • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 17:12
                  Gość portalu: Acro napisał(a):

                  > Cóż, dżentelmeni nie spierają się o fakty, ale ja też słyszałem, że - jak się
                  > wydaje - homoseksualizm jest najczęściej cecha wrodzoną, rzadko nabytą.
                  * A ja slyszalem ze dzieci bocian przynosi. Moze tak
                  zaczniemy juz wsrod niemowlakow stwierdzac kto jest kto (kto pedal
                  a kto nie). Pewnie tez za wczasu dowiemy sie ktora dziewczynka
                  ma byc prostytutka (ta slawna i z polotem). One tez sie rodza,
                  nabywaja swoich cech, wagi, rozmachu, nieprawdaz?
                  • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 20:03
                    Jesli nie wiesz, jak cos sie robi, to nie znaczy, ze to jest niemożliwe.

                    Nie jestem specem w te klocki, ale juz po krótkim namyśle mam pomysł na
                    zbadanie tego problemu: wystarczy sprawdzić seksualność dorosłych, a
                    rozdzielonych we wczesnym dzieciństwie, bliźniaków jednojajowych. Jeśli
                    homoseksualizm występi u obu - z prawdopodobieństwem błędu mnieszym niż 0,0025
                    (przy założeniu częstości homoseksualizmu 5%) możemy mówić o podłożu
                    genetycznym zjawiska. Jest to poziom 20x wyższy od akceptowanego w naukach
                    doswiadczalnych.
                    • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 20:52
                      Gość portalu: Acro napisał(a):

                      > Jesli nie wiesz, jak cos sie robi, to nie znaczy, ze to jest niemożliwe.
                      >
                      > Nie jestem specem w te klocki, ale juz po krótkim namyśle mam pomysł na
                      > zbadanie tego problemu: wystarczy sprawdzić seksualność dorosłych, a
                      > rozdzielonych we wczesnym dzieciństwie, bliźniaków jednojajowych. Jeśli
                      > homoseksualizm występi u obu - z prawdopodobieństwem błędu mnieszym niż
                      0,0025
                      > (przy założeniu częstości homoseksualizmu 5%) możemy mówić o podłożu
                      > genetycznym zjawiska. Jest to poziom 20x wyższy od akceptowanego w naukach
                      > doswiadczalnych.
                      * Ty wiesz, naukowo to moze i ja jestem homo. Na mezczyzn patrze
                      humanitarnie, to juz mam w genach. Do lozka z nimi nie chodze.
                      Nawet zaden mnie nie proponuje (przedtem gdy bylem chlopaczkiem byli
                      tacy co namawiali mowiac jakie to kobiece broszki sa nieladne,
                      brudne, smierdzace nawet). Pomimo tych ich staran ja sie nie
                      dalem nabrac. Zaczalem sam eksperymentowac. Dzisiaj w przekonaniu
                      mowie ze slusznie a zadbana kobieta mi zawsze pachnie.
                      • Gość: Acro Re: O GEJACH IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 13:55
                        Nie wiem, o co Ci chodzi teraz? Tłumaczyłem tylko, jak można sprawdzić, czy
                        dana cecha ma podłoże środowiskowe, czy dziedziczne.
            • Gość: .......... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 24.07.02, 08:33
              Gość portalu: saunne napisał(a):

              > Mylisz się Wielokropku, nawet nie wiesz jak bardzo. Przykro mi, że
              wypowiadasz
              > takie słowa choć mnie nie znasz i nie wiesz jakim wartościom hołduję.
              >* To nie jest do dyskusji tutaj. Jednak cenie Twoje wartosci,
              pomimo iz nie sa one mi znane (to tak na "zas" powiedziane)

              >
              > Jeśli twierdzisz, że Murzyni są dobrzy, prawidlowi i potrzebni - dlaczego nie
              > jesteś Murzynem? Jeśli twierdzisz, że prawosławni są potrzebni - dlaczego nie
              > jesteś prawosławny? Jeśli twierdzisz, że politycy są potrzebni - dlaczego nie
              > jesteś politykiem? Można by tak bez końca. Nie gniewaj się, ale uważam, że
              > argument jaki podałeś jest bezsensu. Homoseksualizmu się nie wybiera.
              Człowiek
              > z tym się rodzi.
              ***Zrozum kobieto ze nie rozmawiamy tutaj o rasach, religiach
              (wyznaniach raczej) czy jakichkolwiek partiach istniejacych, czy
              tez wciaz sie tworzacych. Homoseksualizm nie zna niczego
              podobnego, WYSZCZEGOLNIONEGO (czyli nie zamyka sie w panstwach,
              religiach,elitach.......) a dla scislosci powiem, ze istnieje
              wlasnie we wszystkim przez Ciebie napisanym, czyli wsrod
              Murzynow,prawoslawnych, partyjnych................dalej dopisz sobie
              sama. Sama wiec widzisz ze to co napisalas jest posmiewiskiem
              kazdego Twojego argumentu w tej dyskusji.

              • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 11:21
                Gość portalu: .......... napisał(a):

                > Gość portalu: saunne napisał(a):
                >
                > > Mylisz się Wielokropku, nawet nie wiesz jak bardzo. Przykro mi, że
                > wypowiadasz
                > > takie słowa choć mnie nie znasz i nie wiesz jakim wartościom hołduję.
                > >* To nie jest do dyskusji tutaj. Jednak cenie Twoje wartosc
                > i,
                > pomimo iz nie sa one mi znane (to tak na "zas" powiedziane)
                >
                > >
                > > Jeśli twierdzisz, że Murzyni są dobrzy, prawidlowi i potrzebni - dlaczego
                > nie
                > > jesteś Murzynem? Jeśli twierdzisz, że prawosławni są potrzebni - dlaczego
                > nie
                > > jesteś prawosławny? Jeśli twierdzisz, że politycy są potrzebni - dlaczego
                > nie
                > > jesteś politykiem? Można by tak bez końca. Nie gniewaj się, ale uważam, że
                >
                > > argument jaki podałeś jest bezsensu. Homoseksualizmu się nie wybiera.
                > Człowiek
                > > z tym się rodzi.
                > ***Zrozum kobieto ze nie rozmawiamy tutaj o rasach, religiach
                > (wyznaniach raczej) czy jakichkolwiek partiach istniejacych, czy
                > tez wciaz sie tworzacych. Homoseksualizm nie zna niczego
                > podobnego, WYSZCZEGOLNIONEGO (czyli nie zamyka sie w panstwach,
                > religiach,elitach.......) a dla scislosci powiem, ze istnieje
                > wlasnie we wszystkim przez Ciebie napisanym, czyli wsrod
                > Murzynow,prawoslawnych, partyjnych................dalej dopisz sobie
                > sama. Sama wiec widzisz ze to co napisalas jest posmiewiskiem
                > kazdego Twojego argumentu w tej dyskusji.
                >

                oj Wielokropku... chyba do żywego Cię dotknęłam... Ale zupełnie nie potrzebnie
                się denerwujesz, nie było to moją intencją (wprost przeciwnie cieszę się, że
                mogę z Tobą dyskutować). To co napisałam było tylko odpowiedzią na Twoje słowa.
                Stwierdzenie, że jak akceptuję homoseksualizm to powinnam być homoseksualna
                wydało mi się pozbawione sensu. Obawiam się jednak, że Ty wcale nie chcesz
                przyznać się do tego, że inni mogą mieć inne zdanie niż Ty, a w świecie
                zachodzą relacje, których nie da się jednoznacznie ocenić i stąd Twoja agresja.
                Trudno zatem. Przyznaję jednak, że trochę mi żal, bo dużo czerpałam z rozmowy z
                Tobą.

                Pozdrawiam i dziękuję za dotychczasową dyskusję.
                saunne
                • Gość: ............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 24.07.02, 13:38
                  Gość portalu: saunne napisał(a):

                  > oj Wielokropku... chyba do żywego Cię dotknęłam... Ale zupełnie nie
                  potrzebnie
                  > się denerwujesz, nie było to moją intencją (wprost przeciwnie cieszę się, że
                  > mogę z Tobą dyskutować). To co napisałam było tylko odpowiedzią na Twoje
                  słowa.
                  >
                  > Stwierdzenie, że jak akceptuję homoseksualizm to powinnam być homoseksualna
                  > wydało mi się pozbawione sensu. Obawiam się jednak, że Ty wcale nie chcesz
                  > przyznać się do tego, że inni mogą mieć inne zdanie niż Ty, a w świecie
                  > zachodzą relacje, których nie da się jednoznacznie ocenić i stąd Twoja
                  agresja.
                  >
                  > Trudno zatem. Przyznaję jednak, że trochę mi żal, bo dużo czerpałam z rozmowy
                  z
                  >
                  > Tobą.
                  >
                  > Pozdrawiam i dziękuję za dotychczasową dyskusję.
                  > saunne
                  *** Spokojnie i bez nerwow prosze. Skad wzielas to swoje
                  "stwierdzenie" ktore niby ma byc moim? Prosze pokaz mi gdzie
                  tak twierdze. Ja trzymalem sie scisle tematu odnosnie
                  homoseksualizmu, a Ty odbieglas od niego i wlaczylas w to
                  kolory skory, religie, partie itp. gdzie zreszta on
                  (homoseksualizm) istnieje. Zapytalas mnie jezeli uwazam ze czarny
                  jest lepszy od bialego, czy cos podobnie, to dlaczego nie
                  jestem Murzynem. Jak to sie ma miec do tematu? Ja Ciebie
                  pytalem, jezeli uwazasz ze HOMOSEKSUALIZM jest dobry, to dlaczego
                  nie jestes homo, jezeli zly, dlaczego wiec go bronisz. A Ty
                  mnie pytasz podobnie, tylko ze zupelnie odbiegasz od tematu i
                  logiki myslenia. Przeciez takie podobne pytania mozna zadawac bez
                  konca. Powiedzmy, jezeli uwazasz ze slon jest silny i dobrze mu
                  sie powodzi, to dlaczego nie jestes sloniem (sama widzisz ze to nie ma
                  sensu i smieszy). Ja wcale nie musze sie przyznawac do tego, ze
                  inni moga miec inne zdanie niz ja. ONI SAMI TO ROBIA za
                  siebie. Czyz nie zauwazylas tego? Przykro mi ze jest Ci zal.
                  Tak naprawde to nie wiem, czego Ci zal. Chcialbym pocieszyc
                  Ciebie jak umiem najmocniej. Jestes przeciez kobieta, nalezy Ci
                  sie duzo od tego swiata ale przez komputer prawie nic nie
                  mozna zrobic. Jakos mi sie mysli, ze jestes wspaniala kobieta i
                  tu w tym nie chce ustapic ze ja sie myle - to jest wazne.
                  Poglady? One i tak sie zmieniaja. Moze powinnismy rozmawiac o
                  czyms innym. Moja np. czesciowa pasja, by nie rzec nalogiem,
                  jest poznawanie kobiecosci wraz z sercem "tajemnym". Szanuje kazda
                  Twoja prywatnosc, ale jezeli cos o sobie rzeczesz, bedzie to
                  mile pewnie dla wszystkich ( tu juz zadnej polemiki nie bedzie,
                  nieporozumien raczej tez). Nie pytaj co bym chcial wiedziec,
                  bo wtedy dostaniesz pytanie ze WSZYSTKO. Pozdrawiam ( naprawde bez
                  nerwow, spokojnie i z usmiechem pozdrawiam).
                  • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 20:34
                    Gość portalu: ............. napisał(a):

                    > *** Spokojnie i bez nerwow prosze.

                    Ależ Wielokropku ja się w ogóle nie denerwóję (skąd to wywnioskowałeś?).
                    Odniosłam natomiast wrażenie, że to Ty się zdenerwowałeś. Uznałam zatem, że nie
                    będę Ci się dłużej naprzykrzać i podziękowałam za rozmowę. To wszystko.

                    Skad wzielas to swoje
                    > "stwierdzenie" ktore niby ma byc moim? Prosze pokaz mi
                    gdzie
                    >
                    > tak twierdze.

                    Oto fragment Twojej wypowiedzi z 23.07.2002 z godz. 03:36:

                    "Jednym slowem nie wiesz czy homoseksualizm ogolnie jest dobry
                    czy tez zly dla spoleczenstwa i jego funkcjonowania czy
                    rozwoju. Jezeli chcesz twierdzic ze jest dobry, prawidlowy i
                    potrzebny - dlaczego wiec nie jestes homo?."

                    Pytanie dlaczego nie jestem homo, jeśli akceptuję homoseksualizm wydało mi się
                    niedorzeczne i na zasadzie podobieństwa starałam Ci się pokazać skąd wypływa
                    moje zdanie. Było to co prawda lekko przerysowane, ale chciałam Ci pokazać, że
                    akceptacja, w moim przypadku przynajmniej, nie jest równoznaczna z tożsamością.
                    To, że podałam w przykładzie kolor skóry, religię i politykę nie oznacza, że
                    odeszłam od omawianego wątku, bo był to jedynie przykład mający Ci pokazać
                    dlaczego się z Tobą nie zgadzam.

                    Przykro mi ze jest Ci zal.
                    > Tak naprawde to nie wiem, czego Ci zal.

                    Zrobiło mi się przykro bo wyczułam w Twoim poście agresję, na którą chyba
                    jednak nie zasłużyłam, a także dlatego, że nazbyt pochopnie stwierdziłeś, że
                    skoro akceptuję homoseksualizm to nie hołduję żadnym wartościom bądź nie mam
                    wykształconego poglądu na świat. Cóż masz prawo do ocen, ale ja mam prawo
                    powiedzieć, że są one niezgodne z prawdą. Szkoda tylko, że tak szybko je
                    wydałeś. Skoro jednak twierdzisz, że się nie denerwujesz to wszystko jest w
                    porządku.

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: habitus Re: O GEJACH IP: *.zigzag.pl 25.07.02, 00:03
                      Tak jak w dyskusji "Ksiądz kobieta" Wielokropek ma swoją rację. Istotą dyskusji
                      jest dawanie kontrargumentów na argumenty adwersarza. Wielokropek dyskutuje jak
                      Lepper i dlatego dyskusja jest trudna, a właściwie niemożliwa. Warto słuchać
                      innych, a nie tylko piać swoje. Charakterystyczną cechą podobnych Lepperowi
                      jest pogarda dla "słabszych". Słabszych ustala sam pogardzający, znajdujący się
                      na samym Szczycie( wg swojej oceny )Racji. Cóż, nie bez przyczyny pycha jest
                      pierwszym z grzechów głównych...
                      P.S. Pogarda i potępienie dla homoseksualistów często jest formą, w jakiej
                      przejawia się ukryty homoseksualizm. O ile pamiętam nazywa się to wyparciem
                      albo projekcją. U zwierząt homoseksualizm jest chyba dziwniejszy niż u ludzi,
                      bo tylko ludzie używają swojego seksualizmu w celu więziotwórczym, nie tylko
                      prokreacyjnym. Więcej szacunku dla innych, mniej pychy.
                      • Gość: nikt Re: O GEJACH IP: *.proxy.aol.com 25.07.02, 00:52
                        FRUITCAKES !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • Gość: ............ Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 17:06
                        Gość portalu: habitus napisał(a):

                        > Tak jak w dyskusji "Ksiądz kobieta" Wielokropek ma swoją rację. Istotą
                        dyskusji
                        >
                        > jest dawanie kontrargumentów na argumenty adwersarza. Wielokropek dyskutuje
                        jak
                        >
                        > Lepper i dlatego dyskusja jest trudna, a właściwie niemożliwa. Warto słuchać
                        > innych, a nie tylko piać swoje. Charakterystyczną cechą podobnych Lepperowi
                        > jest pogarda dla "słabszych". Słabszych ustala sam pogardzający, znajdujący
                        się
                        >
                        > na samym Szczycie( wg swojej oceny )Racji. Cóż, nie bez przyczyny pycha jest
                        > pierwszym z grzechów głównych...
                        > P.S. Pogarda i potępienie dla homoseksualistów często jest formą, w jakiej
                        > przejawia się ukryty homoseksualizm. O ile pamiętam nazywa się to wyparciem
                        > albo projekcją. U zwierząt homoseksualizm jest chyba dziwniejszy niż u ludzi,
                        > bo tylko ludzie używają swojego seksualizmu w celu więziotwórczym, nie tylko
                        > prokreacyjnym. Więcej szacunku dla innych, mniej pychy.
                        * Przypisujesz mi zle cechy czlowiecze, nie zwracajac a raczej
                        nie widzac swoich. Pogarda? Pokaz mi gdzie ja gardze
                        homoseksualistami? Wyraznie napisalem ze im wspolczuje i traktuje
                        ich jak kazdego innego czlowieka. To Ty wlasnie wypowiadasz sie
                        o ludziach krytykujac ich (stad ten Lepper). Moze powinienes wejsc
                        na drzewo do malp by tam troche czegos sie nauczyc.
                    • Gość: ............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 16:59
                      Gość portalu: saunne napisał(a):


                      > Pytanie dlaczego nie jestem homo, jeśli akceptuję homoseksualizm wydało mi
                      się
                      > niedorzeczne i na zasadzie podobieństwa starałam Ci się pokazać skąd wypływa
                      > moje zdanie. Było to co prawda lekko przerysowane, ale chciałam Ci pokazać,
                      że
                      > akceptacja, w moim przypadku przynajmniej, nie jest równoznaczna z
                      tożsamością.
                      > To, że podałam w przykładzie kolor skóry, religię i politykę nie oznacza, że
                      > odeszłam od omawianego wątku, bo był to jedynie przykład mający Ci pokazać
                      > dlaczego się z Tobą nie zgadzam.
                      >
                      > Przykro mi ze jest Ci zal.
                      > > Tak naprawde to nie wiem, czego Ci zal.
                      >
                      > Zrobiło mi się przykro bo wyczułam w Twoim poście agresję, na którą chyba
                      > jednak nie zasłużyłam, a także dlatego, że nazbyt pochopnie stwierdziłeś, że
                      > skoro akceptuję homoseksualizm to nie hołduję żadnym wartościom bądź nie mam
                      > wykształconego poglądu na świat. Cóż masz prawo do ocen, ale ja mam prawo
                      > powiedzieć, że są one niezgodne z prawdą. Szkoda tylko, że tak szybko je
                      > wydałeś. Skoro jednak twierdzisz, że się nie denerwujesz to wszystko jest w
                      > porządku.
                      >
                      > Pozdrawiam.
                      * Widzisz Saunne, jak sama zaznaczasz bylo to tylko moje
                      pytanie, nie stwierdzenie jak to ujelas. Pytanie takie wyniklo
                      poprostu z mojej logiki myslenia. Ja osobiscie wszystko to co
                      popieram uwazam za sluszne, potrzebne, dobre itp. Jezeli o
                      czyms nie jestem przekonany poprostu sie wstrzymuje, nie popieram
                      jak tez i nie neguje. Dlatego tez napisalem w tym przypadku ze
                      Ty raczej nie masz swojego zdania na ten temat. Jedynie
                      moge uznac ze wg. Ciebie homoseksualizm jest potrzebny, sluszny
                      i to jest "tedy" droga dla spoleczenstwa - wtedy to Twoje
                      popieranie homoseksualizmu ma jakis sens. Tylko, zeby naprawde
                      mialo sens, trzeba przedstawic fakty ktore by uzasadnialy
                      potrzebe wraz z perspektywa jego istnienia dla naszego ogolnego
                      dobra. Jezeli ja np. uwazam ze cos jest dobre dla mnie
                      staram sie to w jakis sposob osiagnac czy byc tym kims
                      (powiedzmy ze chodzi tutaj np. o zawod ktory czlowiek chce
                      wykonywac, uczy sie ku temu.......). Tak wiec moje pytanie
                      (zalozylem oczywiscie ze wg. Ciebie homoseksualizm jest
                      slusznoscia): Dlaczego w takim razie nie jestes gejem? mialo
                      swoj sens. Agresji pewnie
                      bylo, jest i mozliwe ze bedzie w moim pisaniu. Wynika to
                      poprostu czasami z potrzeby (koniecznosci?) obrony. Inaczej mozna byc
                      latwo zakrakanym przez wrony (tu nikogo z tutaj piszacych nie
                      ujmuje pod to okrslenie, a juz napewno nie wspaniale kobiety).
                      Denerwowac sie na kobiety nie umiem. Zreszta kazda nawet taka
                      proba denerwowania sie moze tylko i wylacznie konczyc sie na
                      moja niekorzysc, o czym juz dawno kiedys sie przekonalem. Tak
                      wiec denerwowac sie nie warto, prawda? Tak bez cienia
                      zdenerwowania pragne zapytac Ciebie jaki masz humor dzisiaj, a
                      moze cos Cie cieszy bardziej niz zwykle, a moze.......
                      Pozdrawiam
                      • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 19:36
                        Gość portalu: ............. napisał(a):


                        >Jedynie
                        > moge uznac ze wg. Ciebie homoseksualizm jest potrzebny,
                        sluszny
                        > i to jest "tedy" droga dla spoleczenstwa -

                        To już lepiej tak nie uznawaj, bo ja nigdzie nie napisałam, że homoseksualizm
                        to "jedyna" droga dla społeczeństwa. Wyciągasz bardzo skrajne wnioski (jak
                        zauważyłam nie tylko na tym wątku), a zupełnie niepotrzebnie. Ja po prostu
                        staram się znaleźć jakiś kompromis. A poza tym myślę sobie, że tak jak ja nie
                        chciałabym żeby ktoś komentował moje sprawy "łóżkowe", tak i ja nie mam ochoty
                        udzielać takich komentarzy. Pisałam już, że wyznaję zasadę "żyj i pozwól żyć
                        innym" i jest to całe uzasadnienie mojej postawy.

                        >wtedy to Twoje
                        > popieranie homoseksualizmu ma jakis sens.

                        powinieneś jeszcze dodać "w mojej ocenie", bo ja ten sens widzę gdzie indziej.

                        Pytałeś się o mój humor - dziękuję, czuję się świetnie :))) Mam nadzieję, że Ty
                        też :)

                        Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa, mianowicie Twoje zdanie w kwestii miłości
                        jako uczucia między osobnikami tej samej płci. Czy to uczucie jest także złe?
                        Czy miłość może w ogóle być zła?

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: ............ Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 25.07.02, 20:36
                          Gość portalu: saunne napisał(a):

                          > Gość portalu: ............. napisał(a):
                          >
                          >
                          > >Jedynie
                          > > moge uznac ze wg. Ciebie homoseksualizm jest potrzebny,
                          > sluszny
                          > > i to jest "tedy" droga dla spoleczenstwa -
                          >
                          > To już lepiej tak nie uznawaj, bo ja nigdzie nie napisałam, że homoseksualizm
                          > to "jedyna" droga dla społeczeństwa. Wyciągasz bardzo skrajne wnioski (jak
                          > zauważyłam nie tylko na tym wątku), a zupełnie niepotrzebnie. Ja po prostu
                          > staram się znaleźć jakiś kompromis. A poza tym myślę sobie, że tak jak ja nie
                          > chciałabym żeby ktoś komentował moje sprawy "łóżkowe", tak i ja nie mam
                          ochoty
                          > udzielać takich komentarzy. Pisałam już, że wyznaję zasadę "żyj i pozwól żyć
                          > innym" i jest to całe uzasadnienie mojej postawy.
                          >
                          > >wtedy to Twoje
                          > > popieranie homoseksualizmu ma jakis sens.
                          >
                          > powinieneś jeszcze dodać "w mojej ocenie", bo ja ten sens widzę gdzie indziej.
                          >
                          > Pytałeś się o mój humor - dziękuję, czuję się świetnie :))) Mam nadzieję, że
                          Ty
                          >
                          > też :)
                          >
                          > Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa, mianowicie Twoje zdanie w kwestii
                          miłości
                          >
                          > jako uczucia między osobnikami tej samej płci. Czy to uczucie jest także złe?
                          > Czy miłość może w ogóle być zła?
                          >
                          > Pozdrawiam.
                          * Ja wcale Ci nie przypisuje takiego okreslenia jakobys twierdzila
                          ze homoseksualizm to jedyna droga dla spoleczenstwa. Poprostu to
                          bylo tak ujete w kontekscie rozwazania, nic wiecej. "Zyj i daj
                          zyc innym" Zgadzam sie. Czy ja komus zabraniam zyc? Nawet nie
                          przeszkadzam zyc, nie tyle zabraniac, to dotyczy nas wszystkich, w
                          tym tez homoseksualistow. Wyraznie pisalem ze ich toleruje i cenie
                          jako ludzi. To, co robia homoseksualisci w lozku wcale mi nie
                          przeszkadza gdyz to jest ich sprawa.Wiem i rozumiem ze oni tacy
                          sa, a zmienic to ich zachowanie i postawe nie do mnie nalezy lecz do
                          nich samych, jezeli jest to wogole mozliwe. Nie zgadzam sie z
                          racja i potrzeba homoseksualizmu. Tu wlasnie o tym jest cala
                          nasza rozmowa. Nie zgadzam sie szczegolnie dlatego ze oni chca
                          bym zaakceptowal homoseksualizm jak swoje dobro, ktore wg. mnie
                          jest tylko i wylacznie zlem koniecznym ktore musze tolerowac jak
                          wiele innych podobnych zreszta w naszym zyciu. Oni chca powiedziec
                          ze jest on dobry, potrzebny, konieczny nawet. Tak -tyle ze tylko
                          dla nich, a wlasciwie chodzi tylko i wylacznie o ich
                          przyjemnosc, bowiem tylko i wylacznie dla przyjemnosci to robia.
                          Twierdza jakoby homoseksualizm byl naturalnoscia czlowieka, jakoby to
                          natura tworzyla homoseksualizm. Bzdury! Ktos tu juz wyraznie
                          zauwazyl ze natura nie moze tworzyc czegos ,co jest z nia
                          sprzeczne. To homoseksualisci tworza homoseksualizm, nie inaczej.
                          Jasnym powinno byc wszystkim ze bez homoseksualistow nie byloby
                          homoseksualizmu. To czlowiek (homoseksualista) nie natura go tworzy.
                          Natura tworzy czlowieka (dokladniej czlowiek w swojej naturze
                          tworzy drugiego czlowieka, czego zreszta nie mozna powiedziec czy
                          odniesc do homoseksualistow). Homoseksualizm jest normalnoscia
                          homoseksualisty tylko i wylacznie dlatego ze on nie zna tej
                          "innosci" a dokladniej normalnosci ktora my znamy, cenimy i
                          widzimy jako sluszna. Dziecko, nawet to 20 letnie w Afganistanie,
                          stan wojny widzi jako jego (swoja) normalnosc, gdyz nie wie co
                          pokoj jest czy znaczy (to ma w swojej psychice na zal). Natura
                          jednak nasza ludzka jest dazenie do pokoju za wszelka cene,
                          nieprawdaz? Inaczej trzeba by bylo dazyc do wojen, gdyby bylo
                          inaczej. Wszystko wiec odnosi sie do umyslu czlowieka, seks
                          szczegolnie. Kazdy homoseksualista jest homoseksualista w glowie,
                          nie w rozporku. W rozporku ma, to co kazdy mezczyzna ma, czy miec
                          powinien. Do pewnego czasu jak kazdy z nas wiedzial ze potrzebny
                          jest mu ten organ tylko i wylacznie do sikania. Z czasem sie
                          wszystko zmienilo i zmienia. Tak, z czasem! Uwazam ze proces tworzenia
                          sie homoseksualisty (jezeli tak to mozna nazwac) rozpoczyna sie dosc
                          czesto od dziecinstwa, jest zlozony, skomplikowany itd. Wiaze sie
                          z wieloma sprawami. Wazna jest tez tutaj wrazliwosc. Niektore
                          chwilowe wydarzenia moga wiec miec dlugie i stanowcze zarysy w
                          psychice czlowieka. Nie jestem ekspertem tych spraw, dlatego tez
                          dalej nie bede sie wypowiadal, tymbardziej ze nie naleze do
                          homoseksualistow. Jednym slowem ich psychika zostala w odniesieniu
                          do seksu naruszona, zboczona (to jest raczej sluszne slowo).
                          Zaznaczam - w odniesieniu do seksu, nie ogolnie. Ogolnie moga i dosc
                          czesto sa ludzmi nad podziw. Milosc? Oj, aj. Temat rzeka. Tak
                          duzo mozna byloby pisac, szczegolnie w rozmowie z kobieta, a
                          tak naprawde nie wiem od czego zaczac. Uwazam ze milosc jest
                          darem bozym czy natury (jak wolisz) kazdego czlowieka. Milosc mozna
                          rozbudowac bez granic jak tez i ugasic zupelnie w sobie. Kazdemu
                          czlowiekowi naturalna sprawa jest kochac. Jeden kocha kobiety, drugi
                          mezczyzn, trzeci pieskow, drzewa, jeziora itp. Czlowiek potrafi
                          kochac wszystko. Ogolnie nie mysle zeby homoseksualisci kochali
                          mniej niz my ( normalni mezczyzni) swoich partnerow w seksie. Nie
                          mowie tez ze wiecej, to zreszta nie jest dla zadnych miar. Jest
                          to sprawa tylko i wylacznie danego czlowieka, dokladniej ile
                          tej milosci ma w sobie. Uczucie milosci nie moze byc zlem,
                          gdyz milosc sama w sobie jest ludzka cnota a dokladniej darem
                          wyzszym dla czlowieka ktory go podwyzsza, byc moze nadaje sedno
                          pojecia samego czlowieczenstwa. Bez milosci sama wiesz co czlowiek
                          znaczy czy moze znaczyc i dokad prowadza czyny czlowieka ktory
                          nikogo i nic nie potrafi kochac. Nie rozmawiamy tutaj o uczuciach
                          jednak lecz o czynach (homoseksualizm jest zwiazany z jednym i
                          drugim). Uczucie jest jego piekna strona, a czyn - przykro, ale ja
                          uwazam ze nieslusznoscia gdyz prowadzi do wynaturzenia czlowieka.
                          Moja przyjemnoscia bylo sie dowiedziec o Twoim samopoczuciu wraz
                          z dobrym (moze najlepszym?) humorem. Nie jest zadna nowoscia ze
                          wszystkie wspaniale kobiety tak sie wlasnie czuja. Te "wspanialosc"
                          to niby ja Ci przypisalem. A tak naprawde zeby bylo jasne, to
                          Ty sama ja sobie tworzysz, byc moze nie zdajac sobie sprawy z
                          tego. Niechajze niesmialo zapytam co zdobi dzisiaj Twoj wspanialy
                          humor? Oczywiscie moje nieskromne pytanie mozesz zignorowac bowiem
                          nie wszystko mozna mi wiedziec. Pozdrawiam
                          • bogo2 Re: O GEJACH 26.07.02, 10:04
                            Gość portalu: ............ napisał(a):

                            Nie zgadzam sie z
                            > racja i potrzeba homoseksualizmu. Tu wlasnie o tym jest cala
                            > nasza rozmowa.

                            > Twierdza jakoby homoseksualizm byl naturalnoscia czlowieka, jakoby
                            to
                            > natura tworzyla homoseksualizm. Bzdury! Ktos tu juz wyraznie
                            > zauwazyl ze natura nie moze tworzyc czegos ,co jest z nia
                            > sprzeczne. To homoseksualisci tworza homoseksualizm, nie inaczej.

                            Czyzby ?
                            A moze by tak pokusic sie o inna teorie ?
                            Cytuje :
                            "Jeżeli tzw geje są obecni w większości różnych populacji w zbliżonym
                            procencie - to można założyć, z dużym prawdopodobieństwem, że są wynikiem
                            działania mechanizmów ewolucyjnych. Mechanizmy ewolucyjne mają zawsze na celu
                            określony skutek. W tym wypadku: skutkiem homoseksualizmu jest BEZPOTOMNOŚĆ -
                            czyli brak przekazania genów potomstwu. Czego skutkiem jest eliminacja danego
                            genotypu. Można więc wysunąć wielce prawdopodobną hipotezę: HOMOSEKSUALIZM JEST
                            EWOLUCYJNYM MECHANIZMEM ELIMINACJI NIEPOŻĄDANYCH (USZKODZONYCH?)GENOTYPÓW."
                            Koniec cytatu.
                            MOze wiec jest tak ,ze Natura wie co robi !!!
                            • cavafis47 Do Bogo2 26.07.02, 15:29
                              Moglbys podac zrodlo tego cytatu? Dziekuje.
                              • bogo2 Re: Do Bogo2 27.07.02, 01:01
                                cavafis47 napisał:

                                > Moglbys podac zrodlo tego cytatu? Dziekuje.

                                Zacytowalem wypowiedz z dyskusji nad artykulem "Plec nie zawsze odmienna"
                                (kiosk.onet.pl/1,2,8,504965,1461563,forum.html). Przyjemnej lektury.
                          • saunne Re: O GEJACH 26.07.02, 13:18
                            Gość portalu: ............ napisał(a):

                            Nie zgadzam sie szczegolnie dlatego ze oni chca
                            >
                            > bym zaakceptowal homoseksualizm jak swoje dobro,

                            a mi się wydaje, że oni nie potrzebują akceptacji a raczej tolerancji, życia
                            bez wytykania palcami, mówienia im jak mają żyć (co teraz nagminnie się zdaża),
                            bez głosów o potrzebie umieszczenia ich w gettcie (sic!), co i na tym forum
                            miało miejsce. I jeszcze małe wyjaśnienie: akceptacja to wg mnie nie to samo co
                            tolerancja.

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: ............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 26.07.02, 20:39
                              saunne napisała:

                              > Gość portalu: ............ napisał(a):
                              >
                              > Nie zgadzam sie szczegolnie dlatego ze oni chca
                              > >
                              > > bym zaakceptowal homoseksualizm jak swoje dobro,
                              >
                              > a mi się wydaje, że oni nie potrzebują akceptacji a raczej tolerancji, życia
                              > bez wytykania palcami, mówienia im jak mają żyć (co teraz nagminnie się
                              zdaża),
                              >
                              > bez głosów o potrzebie umieszczenia ich w gettcie (sic!), co i na tym forum
                              > miało miejsce. I jeszcze małe wyjaśnienie: akceptacja to wg mnie nie to samo
                              co
                              >
                              > tolerancja.
                              >
                              > Pozdrawiam.
                              * Wcale nie jest tak jak Ci sie wydaje. W kraju w ktorym obecnie
                              mieszkam homoseksualisci wyraznie dobijaja sie tej akceptacji.
                              Miedzy innymi za wszelka cene staraja sie by w szkolach
                              nauczano ze homoseksualizm jest normalny, naturalny i nic zlego
                              w nim nie ma. Czyli juz od dziecka chca namacic w mlodych
                              glowach. Dlaczego wiec wystepuja o legalizacje i prawa ich
                              "zwiazkow" malzenskich (jezeli wogole to mozna nazwac zwiazkiem)?
                              Dlaczego wiec za wszelka cene chca tworzyc niby normalne
                              rodziny domagajac sie adoptacji naszych, tak, naszych dzieci? Czyz
                              nie chodzi im tutaj tylko i wylacznie o wdrozenie swojej
                              nienormalnosci w spoleczenstwo jako normalnosci? Tak, akceptacja
                              a tolerancja to dwa rozne pojecia. Juz pisalem, akceptuje ich
                              jako ludzi, toleruje z koniecznosci ich czyny, ale nie
                              akceptuje pojecia homoseksualizmu jako cos dobrego czy potrzebnego
                              dla ogolu ludzi. Wg. mnie on jest zlem. Moze tu jest ten ich
                              problem z nami normalnymi. Moze nie powinni domagac sie czegos od
                              nas do zaakceptowania co tak naprawde nie powinno byc akceptowane
                              (chodzi oczywiscie o homoseksualizm sam w sobie). Nie sadzisz? My
                              tez mamy swoje prawo do obrony, przynajmniej wiemy czego
                              bronimy, zawsze z mysla co przekazemy tez swemu potomstwu. Czy
                              chcialabys zeby Twoje dziecko nie wiedzialo na czym stoi lub
                              jeszcze gorzej - bylo gejem? Przy praniu i wciskaniu tej ich
                              "normalnosci" latwo mozna z normalnego dzieciaka zrobic
                              nienormalne (chodzi o poglad na seks). Pozdrawiam
                              • saunne Re: O GEJACH 28.07.02, 19:50
                                Gość portalu: ............. napisał(a):


                                > * Wcale nie jest tak jak Ci sie wydaje. W kraju w ktorym
                                obecnie
                                > mieszkam homoseksualisci wyraznie dobijaja sie tej akceptacji.
                                > Miedzy innymi za wszelka cene staraja sie by w szkolach
                                > nauczano ze homoseksualizm jest normalny, naturalny i nic zlego
                                > w nim nie ma. Czyli juz od dziecka chca namacic w mlodych
                                > glowach. Dlaczego wiec wystepuja o legalizacje i prawa ich
                                > "zwiazkow" malzenskich (jezeli wogole to mozna nazwac zwiazkiem)?
                                > Dlaczego wiec za wszelka cene chca tworzyc niby normalne
                                > rodziny domagajac sie adoptacji naszych, tak, naszych dzieci?
                                Czyz
                                >
                                > nie chodzi im tutaj tylko i wylacznie o wdrozenie swojej
                                > nienormalnosci w spoleczenstwo jako normalnosci? Tak, akceptacja
                                > a tolerancja to dwa rozne pojecia. Juz pisalem, akceptuje ich
                                > jako ludzi, toleruje z koniecznosci ich czyny, ale nie
                                > akceptuje pojecia homoseksualizmu jako cos dobrego czy
                                potrzebnego
                                >
                                > dla ogolu ludzi. Wg. mnie on jest zlem. Moze tu jest ten
                                ich
                                > problem z nami normalnymi. Moze nie powinni domagac sie czegos
                                od
                                > nas do zaakceptowania co tak naprawde nie powinno byc
                                akceptowane
                                > (chodzi oczywiscie o homoseksualizm sam w sobie). Nie sadzisz?
                                My
                                > tez mamy swoje prawo do obrony, przynajmniej wiemy czego
                                > bronimy, zawsze z mysla co przekazemy tez swemu potomstwu. Czy
                                > chcialabys zeby Twoje dziecko nie wiedzialo na czym stoi lub
                                > jeszcze gorzej - bylo gejem? Przy praniu i wciskaniu tej ich
                                > "normalnosci" latwo mozna z normalnego dzieciaka zrobic
                                > nienormalne (chodzi o poglad na seks). Pozdrawiam

                                Dlaczego w Twoich wypowiedziach wszystko jest takie "czarno - białe"? Może być
                                albo żle (homoseksualiści "narzucą" innym swój sposób bycia) albo dobrze ("my"
                                im na to nie pozwolimy). Nie ma u Ciebie niczego "po środku" (jak to zwykle
                                bywa)? A mi się wydaje, że to właśnie Ty chcesz narzucić im swój punkt widzenia
                                np. kategorycznie odmawiając im prawa do legalizacji (słowo to osobiście źle mi
                                się kojarzy) ich związków. A co w tym jest takiego złego? Wspólne odliczenia
                                podatkowe? Nie sądzę, żeby heteroseksualiści szczególnie na tym ucierpieli. Co
                                do moich (przyszłych) dzieci, myślę, że pozwolę samodzielnie decydować im o ich
                                dorosłym życiu. Zresztą z własnego doświadczenia wiem, że narzucanie komuś
                                swojej woli zwykle nie kończy się najlepiej (oczywiście mam na myśli ludzi
                                dorosłych, a nie małe dzieci).
                                Słuchaj a co zrobisz jeśli Twoje dziecko (lub któreś z wnucząt) okaże się
                                gejem? Odwrócisz się od niego?

                                Pozdrawiam.
                                • Gość: ............ Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 29.07.02, 00:16
                                  saunne napisała:
                                  > Dlaczego w Twoich wypowiedziach wszystko jest takie "czarno - białe"? Może
                                  być
                                  > albo żle (homoseksualiści "narzucą" innym swój sposób bycia) albo dobrze
                                  ("my"
                                  > im na to nie pozwolimy). Nie ma u Ciebie niczego "po środku" (jak to zwykle
                                  > bywa)? A mi się wydaje, że to właśnie Ty chcesz narzucić im swój punkt
                                  widzenia
                                  >
                                  > np. kategorycznie odmawiając im prawa do legalizacji (słowo to osobiście źle
                                  mi
                                  >
                                  > się kojarzy) ich związków. A co w tym jest takiego złego? Wspólne odliczenia
                                  > podatkowe? Nie sądzę, żeby heteroseksualiści szczególnie na tym ucierpieli.
                                  Co
                                  > do moich (przyszłych) dzieci, myślę, że pozwolę samodzielnie decydować im o
                                  ich
                                  >
                                  > dorosłym życiu. Zresztą z własnego doświadczenia wiem, że narzucanie komuś
                                  > swojej woli zwykle nie kończy się najlepiej (oczywiście mam na myśli ludzi
                                  > dorosłych, a nie małe dzieci).
                                  > Słuchaj a co zrobisz jeśli Twoje dziecko (lub któreś z wnucząt) okaże się
                                  > gejem? Odwrócisz się od niego?
                                  >
                                  > Pozdrawiam.
                                  * Ja tutaj nikomu nie narzucam swojego punktu widzenia lecz
                                  jedynie go przedstawiam i to raczej przedstawiam tylko i
                                  wylacznie do rozwagi czy dyskusji, nie aprobaty. Swoj punkt
                                  widzenia tej sprawy ja juz wyraznie przedstawilem. Zaznaczam,
                                  jest on tylko moim punktem widzenia i nic wiecej. Wolno mi
                                  go miec. Na dobra sprawe to kazdy w tej kwestii powinien
                                  go miec okreslonym. Jakos nie bardzo wiem jaki Ty masz poglad
                                  na te sprawe. Rozumiem Twoja tolerancje homoseksualistow, ale to
                                  nie jest wcale wyrazenie pogladu. Napisz wiec wyraznie swoja
                                  pozycje, wtedy bedzie bardziej jasne. Zmieszalas pieniadze (podatki)
                                  z ta sprawa, szczegolnie teraz kiedy polowa spoleczenstwa zyje
                                  na karte rowerowa i wcale nie troszczy sie o marny grosz
                                  podatkowy. W tym widze poprostu jako pretekst pedalow tworzenia
                                  swoich "zwiazkow" gdyz tak naprawde nie maja nic innego by
                                  przekonac nas o potrzebie ich istnienia (kochac sie mozna bez
                                  zwiazkow, zreszta to robia, podobnie tez jak i my). Byc po
                                  srodku jak twierdzisz nie zawsze jest slusznoscia, dobrym
                                  wyborem czy tez rozwiazaniem sprawy. Najpierw okresl mi
                                  granice w ktorych ten srodek ma sie zamykac. Kto je zna?
                                  Przeciez zrozumiala sprawa jest, ze jezeli homoseksualisci beda
                                  sie rozmnazac i rozkwitac w spoleczenstwie to my normalni
                                  bedziemy sie umalac i powoli znikac, tylko dlatego ze oni
                                  zeruja na nas sami nic nie potrafiac stworzyc (wiesz co mam
                                  na mysli piszac "stworzyc"), to chyba powinno byc Ci jasnym.
                                  Dlaczego wiec bronisz czegos co tak naprawde jest przeciwko
                                  Tobie? Moze nie bezposrednio "Tobie" ale nas, jako ogolu. Chodzilo
                                  mi o wychowywanie dzieci, o wychowywanie z celem przyszlosci
                                  czyli rozmnazania sie- nie narzucanie im swojej woli tak jak
                                  piszesz. Zreszta, czy mam sadzic ze my jako dorosli mamy
                                  sie sluchac swoich dzieci (sluchac w sensie decydowania)?. Tak
                                  by wynikalo z tej Twojej rozmowy (wypowiedzi ostatniej).
                                  Pytanie co zrobie gdy moje dziecko lub ktores z wnuczat
                                  okaze sie gejem bylo zbyteczne. Juz Ci wczesniej naswietlilem
                                  swoje podejscie i traktowanie gejow przezemnie. Poprostu bedzie
                                  mi przykro i bede wspolczul ze nim jest. Nie odwroce sie od
                                  niego bowiem nie odwracam sie od gejow, to byloby sprzeczne z
                                  moim traktowaniem ludzi. Czy ciagle masz wspanialy humor?
                                  Pozdrawiam
                                  • saunne Re: O GEJACH 29.07.02, 10:55
                                    Gość portalu: ............ napisał(a):

                                    Jakos nie bardzo wiem jaki Ty masz poglad
                                    > na te sprawe. Rozumiem Twoja tolerancje homoseksualistow, ale
                                    to
                                    >
                                    > nie jest wcale wyrazenie pogladu. Napisz wiec wyraznie swoja
                                    > pozycje, wtedy bedzie bardziej jasne.

                                    Pisałam już, że nic nie mam przeciwko homoseksualizmowi. Dlaczego? Bo oni wg
                                    mnie są częścią natury - inaczej natura by ich nie stworzyła. Homoseksualizm
                                    występował od zawsze w społeczeństwach, a to, że do tej pory nie zdominował jak
                                    się obawiasz heteroseksualnej części społeczeństwa, oznacza chyba, że Twoje
                                    obawy są przesadzone. Nie pytaj mnie tylko jaki jest cel istnienia
                                    homoseksualizmu, skoro ludzie ci nie mają zdolności rozmnażania, bo tego nie
                                    wiem. Ufam jednak w mądrość przyrody i to jej pozostawiam tę kwestię do
                                    rozwiązania. Nie oznacza to też, że chcę czyjejkolwiek domiancji - chcę za to
                                    żyć społeczeństwie, któremu obca będzie nienawiść do inności.

                                    Zmieszalas pieniadze (podatki)
                                    > z ta sprawa, szczegolnie teraz kiedy polowa spoleczenstwa zyje
                                    > na karte rowerowa i wcale nie troszczy sie o marny grosz
                                    > podatkowy. W tym widze poprostu jako pretekst pedalow tworzenia
                                    > swoich "zwiazkow" gdyz tak naprawde nie maja nic innego by
                                    > przekonac nas o potrzebie ich istnienia (kochac sie mozna bez
                                    > zwiazkow, zreszta to robia, podobnie tez jak i my).

                                    A jaki jest argument do ich nieistnienia (chodzi mi o związki)? Ponawiam
                                    pytanie - co jest złego w "legalizacji" ich związków?

                                    Byc po
                                    > srodku jak twierdzisz nie zawsze jest slusznoscia, dobrym
                                    > wyborem czy tez rozwiazaniem sprawy. Najpierw okresl mi
                                    > granice w ktorych ten srodek ma sie zamykac. Kto je zna?

                                    Masz rację środek nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, ale skrajność nie jest
                                    nim o wiele częściej. Pisząc o środku miałam na myśli współżycie w
                                    społeczeństwie, bez nienawiści, z tolerancją na różnice, bez chęci dominacji.
                                    To wszystko.

                                    > Przeciez zrozumiala sprawa jest, ze jezeli homoseksualisci beda
                                    > sie rozmnazac i rozkwitac w spoleczenstwie to my normalni
                                    > bedziemy sie umalac i powoli znikac, tylko dlatego ze oni
                                    > zeruja na nas sami nic nie potrafiac stworzyc (wiesz co mam
                                    > na mysli piszac "stworzyc"), to chyba powinno byc Ci jasnym.

                                    Nie obawiałabym się tego tak bardzo. Zgodnie z badaniami odsetek
                                    homoseksualistów w społeczeństwach jest stały i wynosi między 3 a 6%.
                                    Zastanawia mnie Twoja obawa - czyżbyś nie wierzył w to, że heteroseksualiści
                                    potrafią "zadbać" o siebie?

                                    > Dlaczego wiec bronisz czegos co tak naprawde jest przeciwko
                                    > Tobie? Moze nie bezposrednio "Tobie" ale nas, jako ogolu.

                                    Nie wierzę w spiskową teorię dziejów. Nie wierzę w to, że heteroseksualiści są
                                    zagrożeni.

                                    Chodzilo
                                    >
                                    > mi o wychowywanie dzieci, o wychowywanie z celem przyszlosci
                                    > czyli rozmnazania sie- nie narzucanie im swojej woli tak jak
                                    > piszesz. Zreszta, czy mam sadzic ze my jako dorosli mamy
                                    > sie sluchac swoich dzieci (sluchac w sensie decydowania)?.

                                    A tego to już nie rozumiem... jak to słuchać dzieci w sensie decydowania?
                                    Wyjaśnij mi to trochę szerzej.

                                    Tak
                                    > by wynikalo z tej Twojej rozmowy (wypowiedzi ostatniej).
                                    > Pytanie co zrobie gdy moje dziecko lub ktores z wnuczat
                                    > okaze sie gejem bylo zbyteczne. Juz Ci wczesniej naswietlilem
                                    > swoje podejscie i traktowanie gejow przezemnie. Poprostu bedzie
                                    > mi przykro i bede wspolczul ze nim jest. Nie odwroce sie
                                    od
                                    >
                                    > niego bowiem nie odwracam sie od gejow, to byloby sprzeczne
                                    z
                                    > moim traktowaniem ludzi.Czy ciagle masz wspanialy humor?
                                    > Pozdrawiam

                                    Tak, cały czas mam dobry humor :)

                                    Pozdrawiam.
                                    • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 29.07.02, 18:39
                                      saunne napisała:

                                      > Pisałam już, że nic nie mam przeciwko homoseksualizmowi. Dlaczego? Bo oni wg
                                      > mnie są częścią natury - inaczej natura by ich nie stworzyła. Homoseksualizm
                                      > występował od zawsze w społeczeństwach, a to, że do tej pory nie zdominował
                                      jak
                                      >
                                      > się obawiasz heteroseksualnej części społeczeństwa, oznacza chyba, że Twoje
                                      > obawy są przesadzone. Nie pytaj mnie tylko jaki jest cel istnienia
                                      > homoseksualizmu, skoro ludzie ci nie mają zdolności rozmnażania, bo tego nie
                                      > wiem. Ufam jednak w mądrość przyrody i to jej pozostawiam tę kwestię do
                                      > rozwiązania. Nie oznacza to też, że chcę czyjejkolwiek domiancji - chcę za to
                                      > żyć społeczeństwie, któremu obca będzie nienawiść do inności.

                                      * To nie madrosc przyrody ma rozwiazywac to zjawisko lecz madrosc
                                      czlowieka, przynajmniej ja tak uwazam. Homoseksualizm odnosi sie do
                                      umyslu czlowieka, nie jego natury. Juz Ci pisalem na ten temat
                                      z wydawaloby sie wystarczajacym wyjasnieniem dlaczego on nie moze
                                      byc nasza nieodzowna natura a tylko jej wypaczeniem. Ty masz inne
                                      zdanie, wolno Ci. Jakos nie podalas zadnych przekonywujacych
                                      argumentow na to, ze natura tworzy homoseksualizm. Dlaczego go
                                      tworzy, jaki jest cel natury by go tworzyc? A co powiesz o
                                      ludziach ktory sa homo i hetero w tej samej osobie? Czy
                                      natura tez ich tworzy? Czy nasz ludzki rozum nie ma wplywu na
                                      orientacje seksualna czlowieka? Wygladaloby ze nie, wszystko zalezy
                                      od natury (to zgodnie z Toba tak by wygladalo). Ja dalej twierdze
                                      ze bez homoseksualisty nie byloby homoseksualizmu a to juz
                                      niczego nie ma wspolnego z tworem natury ktora tworzy tylko
                                      i wylacznie czlowieka.
                                      > A jaki jest argument do ich nieistnienia (chodzi mi o związki)? Ponawiam
                                      > pytanie - co jest złego w "legalizacji" ich związków?
                                      >* Legalizujac ich zwiazki wiaze sie z legalna akceptacja
                                      homoseksualizmu w spoleczenstwie. Uwazam ze homoseksualizm jest
                                      zlem spolecznym i tu jest to cale zlo. To, ze niektorzy
                                      politycy dla zdobycia glosow nadaja im takie prawa, swiadczy o tym
                                      ze czlowiek jest zagubiony w swoich wartosciach i jest
                                      nieodpowiedzialny za nie. Zyje, byle dzisiaj mu bylo wygodnie i
                                      dobrze.
                                      > Nie obawiałabym się tego tak bardzo. Zgodnie z badaniami odsetek
                                      > homoseksualistów w społeczeństwach jest stały i wynosi między 3 a 6%.
                                      > Zastanawia mnie Twoja obawa - czyżbyś nie wierzył w to, że heteroseksualiści
                                      > potrafią "zadbać" o siebie?
                                      > * Jak narazie to to "zadbanie" heteroseksualistow widze
                                      troche sceptycznie. Dla przykladu wezmy niektore koscioly
                                      chrzescijanskie. Biblia wyraznie mowi ze homoseksualizm jest
                                      niedobry dla czlowieka, jest jego "obrzydliwoscia" a juz widze jak
                                      w kosciolach chrzescijanskich udziela sie slubow dla pedalow.
                                      Czyli uczy sie niezgodnie z Pismem Swietym i robi sie tak jak
                                      sobie wygodnie(to jest tylko jeden z przykladow). Na kim czy na
                                      czym wiec mamy sie wzorowac? Gdy sprawy beda dalej sie rozwijac
                                      w tym kierunku, smiesznym i naiwnym, nie mowiac juz obludnym
                                      bedzie chodzenie do kosciola ktorego bogiem bedzie czlowiek a
                                      dokladniej jego czlowiecza slabosc. Obawiam sie i to mocno, ze
                                      po pelnej legalizacji homoseksualizmu, po zaakceptowaniu go jako
                                      dobra spolecznego, po tworzeniu sie ich zwiazkow i po adoptowaniu
                                      dzieci przez nich spoleczenstwo zmieni sie drastycznie i nie
                                      bedzie wiedzialo na czym stoi czy bazuje, a co najwazniejsze -
                                      nie bedzie wiedzialo dokad podaza i w ktorym kierunku. Kazdy
                                      kierunek bedzie dopuszczony i kazdy zboczek go wykorzysta dla
                                      siebie, po swojemu i to dosc czesto PRAWNIE. Bede sie dziwil w
                                      takim ukladzie jedynie dla kobiet, ktore beda jeszcze chcialy
                                      rodzic dzieci.
                                      .

                                      > A tego to już nie rozumiem... jak to słuchać dzieci w sensie decydowania?
                                      > Wyjaśnij mi to trochę szerzej.
                                      >* To pytanie postawilem dla Ciebie gdyz taka wyciagnalem mysl
                                      z Twojego pisania (pewnie niesluszna zreszta). Chodzilo mi o
                                      decydowanie dzieci za nas doroslych. Zreszta, to tutaj wcale nie
                                      jest wazne. To inny temat do rozmowy.

                                      Pozdrawiam.
                                      • saunne Re: O GEJACH 29.07.02, 20:06
                                        Gość portalu: ........... napisał(a):

                                        > * To nie madrosc przyrody ma rozwiazywac to zjawisko lecz
                                        madrosc
                                        >
                                        > czlowieka, przynajmniej ja tak uwazam. Homoseksualizm odnosi sie
                                        do
                                        >
                                        > umyslu czlowieka, nie jego natury. Juz Ci pisalem na ten temat
                                        > z wydawaloby sie wystarczajacym wyjasnieniem dlaczego on nie
                                        moze
                                        >
                                        > byc nasza nieodzowna natura a tylko jej wypaczeniem. Ty masz
                                        inne
                                        >
                                        > zdanie, wolno Ci. Jakos nie podalas zadnych przekonywujacych
                                        > argumentow na to, ze natura tworzy homoseksualizm. Dlaczego go
                                        > tworzy, jaki jest cel natury by go tworzyc?

                                        Ktoś tu wcześniej pisał o występowaniu homoseksualizmu także u zwierząt (chyba
                                        mi nie powiesz, że one "rozumowo" do niego dochodzą), co ja podobnie jak u
                                        ludzi traktuję jako przejaw działalności natury. Pisałam już, że nie wiem
                                        dlaczego tak się dzieje, więc nie chcę się powtarzać.

                                        A co powiesz o
                                        >
                                        > ludziach ktory sa homo i hetero w tej samej osobie? Czy
                                        > natura tez ich tworzy?

                                        Najwyraźniej u niektórych członków populacji występuje pociąg seksualny do
                                        partnerów obojga płci. To, że postrzegane to jest, podobnie jak homoseksualizm,
                                        jako zachowanie niewłaściwe jest rezultatem stworzonych wzorców kulturowych. I
                                        tu przejawia się rola rozumu, o której piszesz. Nie ma jej natomiast na
                                        poziomie pociągu seksualnego.

                                        Czy nasz ludzki rozum nie ma wplywu na
                                        >
                                        > orientacje seksualna czlowieka? Wygladaloby ze nie, wszystko zalezy
                                        > od natury (to zgodnie z Toba tak by wygladalo).

                                        Rozum ma wpływ na dokonywane przez nas wybory, ale już nie na uczucia (o czym
                                        chyba sam dobrze wiesz). O ile decyzja o podjęciu współżycia z osobnikiem tej
                                        samej płci jest wynikiem rozumowania, o tyle sam pociąg seksualny (to, że
                                        podobają Ci się mężczyźni, a nie kobiety, lub odwrotnie) zachodzi na poziomie
                                        emocji i uczuć. Tego drugiego nie zmienisz (pomyśl zresztą czy nagle mogłoby
                                        być tak, że przestaną pociągać Cię kobiety? Chyba nie, prawda? I jest to
                                        właśnie pociąg fizyczny). Dzięki temu pierwszemu (czyli rozumowi) możesz
                                        powstrzymać się (lub nie) od pewnych zachowań i tu decyzja należy tylko do
                                        Ciebie.
                                        Istota homoseksualizmu polega na odczuwaniu pociągu fizycznego do
                                        przedstawicieli swojej płci (co jest naturalne i czego nie można zmienić).

                                        Ja dalej twierdze
                                        >
                                        > ze bez homoseksualisty nie byloby homoseksualizmu a to juz
                                        > niczego nie ma wspolnego z tworem natury ktora tworzy tylko
                                        > i wylacznie czlowieka.

                                        Ja uważam, że jest odwrotnie, co starałam Ci się wytłumaczyć wyżej. Pozwolisz,
                                        że jak narazie przynajmniej pozostanę przy swoim zdaniu.

                                        > > A jaki jest argument do ich nieistnienia (chodzi mi o związki)? Ponawiam
                                        > > pytanie - co jest złego w "legalizacji" ich związków?
                                        > >* Legalizujac ich zwiazki wiaze sie z legalna akceptacja
                                        > homoseksualizmu w spoleczenstwie. Uwazam ze homoseksualizm jest
                                        > zlem spolecznym i tu jest to cale zlo. To, ze niektorzy
                                        > politycy dla zdobycia glosow nadaja im takie prawa, swiadczy o tym
                                        > ze czlowiek jest zagubiony w swoich wartosciach i jest
                                        > nieodpowiedzialny za nie. Zyje, byle dzisiaj mu bylo wygodnie i
                                        > dobrze.

                                        Wartości są rezultatem kultury, pomagają "porządkować" zastaną rzeczywistość,
                                        ale także podlegają ciągłym zmianom. To co dla jednych wydaje się złe dla
                                        innych takie nie jest. A czy są wartości jedynie słuszne? Nie wiem.

                                        >
                                        > > Nie obawiałabym się tego tak bardzo. Zgodnie z badaniami odsetek
                                        > > homoseksualistów w społeczeństwach jest stały i wynosi między 3 a 6%.
                                        > > Zastanawia mnie Twoja obawa - czyżbyś nie wierzył w to, że heteroseksualiś
                                        > ci
                                        > > potrafią "zadbać" o siebie?
                                        > > * Jak narazie to to "zadbanie" heteroseksualistow widze
                                        > troche sceptycznie. Dla przykladu wezmy niektore koscioly
                                        > chrzescijanskie. Biblia wyraznie mowi ze homoseksualizm jest
                                        > niedobry dla czlowieka, jest jego "obrzydliwoscia" a juz widze
                                        jak
                                        >
                                        > w kosciolach chrzescijanskich udziela sie slubow dla pedalow.

                                        O jakich kościołach piszesz? Z pewnością nie o prawosławnym czy katolickim. A
                                        prawdę mówiąc w ogole nie słyszałam żeby jakiś chrześcijański kościół
                                        zdecydował się na udzielanie takich ślubów.

                                        Na kim czy na
                                        >
                                        > czym wiec mamy sie wzorowac? Gdy sprawy beda dalej sie rozwijac
                                        > w tym kierunku, smiesznym i naiwnym, nie mowiac juz obludnym
                                        > bedzie chodzenie do kosciola ktorego bogiem bedzie czlowiek a
                                        > dokladniej jego czlowiecza slabosc. Obawiam sie i to mocno, ze
                                        > po pelnej legalizacji homoseksualizmu, po zaakceptowaniu go jako
                                        > dobra spolecznego, po tworzeniu sie ich zwiazkow i po adoptowaniu
                                        > dzieci przez nich spoleczenstwo zmieni sie drastycznie i nie
                                        > bedzie wiedzialo na czym stoi czy bazuje, a co najwazniejsze -
                                        > nie bedzie wiedzialo dokad podaza i w ktorym kierunku. Kazdy
                                        > kierunek bedzie dopuszczony i kazdy zboczek go wykorzysta dla
                                        > siebie, po swojemu i to dosc czesto PRAWNIE. Bede sie dziwil w
                                        > takim ukladzie jedynie dla kobiet, ktore beda jeszcze chcialy
                                        > rodzic dzieci.

                                        O sprawach religii nie chciałabym dyskutować, bo nie mam na ten temat
                                        wystarczającej wiedzy. Co do drogi jaką pójdzie społeczeństwo - nie obawiałabym
                                        się tego tak bardzo. W przeszłości dochodziło do o wiele gorszych rzeczy, a
                                        ludzie jakoś sobie z tym radzili.

                                        > .
                                        >
                                        > > A tego to już nie rozumiem... jak to słuchać dzieci w sensie decydowania?
                                        > > Wyjaśnij mi to trochę szerzej.
                                        > >* To pytanie postawilem dla Ciebie gdyz taka wyciagnalem mysl
                                        >
                                        > z Twojego pisania (pewnie niesluszna zreszta). Chodzilo mi o
                                        > decydowanie dzieci za nas doroslych.

                                        A gdzie ja napisałam, że dzieci będą decydować za dorosłych?

                                        Pozdrawiam.
                                        • Gość: habitus Re: O GEJACH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.02, 20:32
                                          Kochana Saunne,
                                          wydaje mi się, że ciągnięcie dyskusji nie ma sensu. Wielokropek jest
                                          świętoszkowatym obłudnikiem i merytorycznie nie ma kompletnie nic do
                                          zaoferowania oprócz opowieści z kruchty. Być może miejsce zamieszkania
                                          (Watykan?) i wykonywane zajęcie, a także, sądząc po składni i "lekkości"
                                          wypowiedzi wykształcenie niezbyt wysokie nie dają możliwości lepszej i
                                          ciekawszej argumentacji, ale za to nie wpływają na zapał, z jakim się dopisuje
                                          na wszystkich wątkach zatrącających o seks. Nawet tam, gdzie go wogóle nie ma
                                          próbuje go dołożyć (wątek o komórkach w autobusie). Nie trać czasu na jałowe
                                          polemiki. Jest to członek klubu ZO (napiszę Ci mailem) i będzie drążył temat
                                          mając złudzenie, że lśni erudycją. Chyba, że masz mnóstwo czasu i chcesz
                                          poćwiczyć. Pewnie już przerabiałaś Erystykę Schopenhauera?
                                          • Gość: ............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 29.07.02, 21:52
                                            Gość portalu: habitus napisał(a):

                                            > Kochana Saunne,
                                            > wydaje mi się, że ciągnięcie dyskusji nie ma sensu. Wielokropek jest
                                            > świętoszkowatym obłudnikiem i merytorycznie nie ma kompletnie nic do
                                            > zaoferowania oprócz opowieści z kruchty. Być może miejsce zamieszkania
                                            > (Watykan?) i wykonywane zajęcie, a także, sądząc po składni i "lekkości"
                                            > wypowiedzi wykształcenie niezbyt wysokie nie dają możliwości lepszej i
                                            > ciekawszej argumentacji, ale za to nie wpływają na zapał, z jakim się
                                            dopisuje
                                            > na wszystkich wątkach zatrącających o seks. Nawet tam, gdzie go wogóle nie ma
                                            > próbuje go dołożyć (wątek o komórkach w autobusie). Nie trać czasu na jałowe
                                            > polemiki. Jest to członek klubu ZO (napiszę Ci mailem) i będzie drążył temat
                                            > mając złudzenie, że lśni erudycją. Chyba, że masz mnóstwo czasu i chcesz
                                            > poćwiczyć. Pewnie już przerabiałaś Erystykę Schopenhauera?
                                            *** A co ty masz do zaoferowania? Powiedziec doroslej kobiecie
                                            to, co powiedziales? Czy sie zastanowiles nad tym? Ona ma wiecej
                                            rozumu niz ty sobie myslisz i twoje natrectwo w tym przypadku
                                            ja osobiscie widze jako jej ponizenie (czy ty naprawde myslisz ze
                                            ona nie wie co ma zrobic, ze musisz jej podpowiadac?) Kazdy
                                            tutaj pisze DOBROWOLNIE i dobrowolnie tez przestanie. Nie wazne
                                            czy ty bedziesz tak chcial czy nie. Wysylalem cie do malp.
                                            Widze ze tam jeszcze nie byles. Powiem ci dlaczego do malp.
                                            One sa grzeczne zwierzatka i mozna od nich czegos sie nauczyc,
                                            czegos czego ci wlasnie brakuje - GRZECZNOSCI. Na twoim miejscu
                                            ja bym przeprosil Saunne za to ze ja ponizasz.
                                            • saunne Re: O GEJACH 30.07.02, 00:42
                                              Gość portalu: ............. napisał(a):

                                              > *** A co ty masz do zaoferowania? Powiedziec doroslej
                                              kobiecie
                                              >
                                              > to, co powiedziales? Czy sie zastanowiles nad tym? Ona ma
                                              wiecej
                                              > rozumu niz ty sobie myslisz i twoje natrectwo w tym
                                              przypadku
                                              >
                                              > ja osobiscie widze jako jej ponizenie (czy ty naprawde myslisz
                                              ze
                                              >
                                              > ona nie wie co ma zrobic, ze musisz jej podpowiadac?) Kazdy
                                              > tutaj pisze DOBROWOLNIE i dobrowolnie tez przestanie. Nie wazne
                                              > czy ty bedziesz tak chcial czy nie. Wysylalem cie do malp.
                                              > Widze ze tam jeszcze nie byles. Powiem ci dlaczego do malp.
                                              > One sa grzeczne zwierzatka i mozna od nich czegos sie nauczyc,
                                              > czegos czego ci wlasnie brakuje - GRZECZNOSCI. Na twoim miejscu
                                              > ja bym przeprosil Saunne za to ze ja ponizasz.


                                              Wielokropku... tylko spokojnie... i bez wulgaryzmów, bo tego naprawdę nie
                                              znoszę.

                                              Pozdrawiam.
                                              • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 30.07.02, 02:23
                                                saunne napisała:

                                                > Gość portalu: ............. napisał(a):
                                                >
                                                > > *** A co ty masz do zaoferowania? Powiedziec doroslej
                                                > kobiecie
                                                > >
                                                > > to, co powiedziales? Czy sie zastanowiles nad tym? Ona ma
                                                > wiecej
                                                > > rozumu niz ty sobie myslisz i twoje natrectwo w tym
                                                > przypadku
                                                > >
                                                > > ja osobiscie widze jako jej ponizenie (czy ty naprawde myslisz
                                                >
                                                > ze
                                                > >
                                                > > ona nie wie co ma zrobic, ze musisz jej podpowiadac?) Kazdy
                                                >
                                                > > tutaj pisze DOBROWOLNIE i dobrowolnie tez przestanie. Nie wazne
                                                >
                                                > > czy ty bedziesz tak chcial czy nie. Wysylalem cie do mal
                                                > p.
                                                > > Widze ze tam jeszcze nie byles. Powiem ci dlaczego do mal
                                                > p.
                                                > > One sa grzeczne zwierzatka i mozna od nich czegos sie nauczyc
                                                > ,
                                                > > czegos czego ci wlasnie brakuje - GRZECZNOSCI. Na twoim miejs
                                                > cu
                                                > > ja bym przeprosil Saunne za to ze ja ponizasz.
                                                >
                                                >
                                                > Wielokropku... tylko spokojnie... i bez wulgaryzmów, bo tego naprawdę nie
                                                > znoszę.
                                                >
                                                > Pozdrawiam.
                                                *** Wiesz, raczej spokojnie to napisalem, chociaz taki "Filip z
                                                konopi" ktory ma inteligencji za 5 groszy, ktory nic nie
                                                potrafi powiedziec a jedynie wytykac palcem, potrafi troche
                                                wkurzyc. To on w koncu mnie zmusza bym bronil siebie jak i
                                                Ciebie. Rozumiem ze wg. niego moje pisanie moze jest glupie,
                                                bez sensu,niepotrzebne itp., ale niech przynajmniej respektuje
                                                Ciebie na tyle ze to nie on, lecz Ty sama zadecydujesz o tym
                                                jak tez kiedy, jak i czy skonczysz te rozmowe. Ja wiem ze
                                                stac Ciebie na decyzje bez "pomocnikow". Ta proba ponizenia Ciebie
                                                wyszla na jego niekorzysc, to on niestety nisko i cieniutko
                                                stoi (pokazal jak nisko), nawet nie zdajac sobie sprawy z tego.
                                                Pozdrawiam
                                          • saunne Re: O GEJACH 29.07.02, 23:45
                                            Gość portalu: habitus napisał(a):

                                            > Kochana Saunne,
                                            > wydaje mi się, że ciągnięcie dyskusji nie ma sensu. Wielokropek jest
                                            > świętoszkowatym obłudnikiem i merytorycznie nie ma kompletnie nic do
                                            > zaoferowania oprócz opowieści z kruchty. Być może miejsce zamieszkania
                                            > (Watykan?) i wykonywane zajęcie, a także, sądząc po składni i "lekkości"
                                            > wypowiedzi wykształcenie niezbyt wysokie nie dają możliwości lepszej i
                                            > ciekawszej argumentacji, ale za to nie wpływają na zapał, z jakim się
                                            dopisuje
                                            > na wszystkich wątkach zatrącających o seks. Nawet tam, gdzie go wogóle nie ma
                                            > próbuje go dołożyć (wątek o komórkach w autobusie). Nie trać czasu na jałowe
                                            > polemiki. Jest to członek klubu ZO (napiszę Ci mailem) i będzie drążył temat
                                            > mając złudzenie, że lśni erudycją. Chyba, że masz mnóstwo czasu i chcesz
                                            > poćwiczyć. Pewnie już przerabiałaś Erystykę Schopenhauera?

                                            Droga Habi,

                                            Dziękuję za zainteresowanie i za komplement. Bardzo to miło z Twojej strony.
                                            Muszę jednak wziąć trochę Wielokropka w obronę, choć nie zgadzam się z nim w co
                                            najmniej kilku kwestiach. Szanuję go jednak za to, że ma swoje własne jasno
                                            określone poglądy i nie boi się ich tu przedstawiać, a także, co ważne, ich
                                            bronić (zwróć choćby uwagę na wątek "Brudna sprawa Burego"). Są to cechy, które
                                            cenię u innych i które staram się wyrobić u siebie. Poza tym uważam, że
                                            rozmawiać zawsze jest warto (no chyba, że przeciwnik używa wulgaryzmów).

                                            Pozdrawiam serdecznie :)
                                            saunne
                                        • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 29.07.02, 21:41

                                          ) Ktoś tu wcześniej pisał o występowaniu homoseksualizmu także u zwierząt
                                          (chyba
                                          ) mi nie powiesz, że one "rozumowo" do niego dochodzą), co ja podobnie jak u
                                          ) ludzi traktuję jako przejaw działalności natury. Pisałam już, że nie wiem
                                          ) dlaczego tak się dzieje, więc nie chcę się powtarzać.
                                          * Zwierzeta moze nie rozumowo ale instynktowo to robia, co
                                          zreszta mozna tez powiedziec o niektorych z ludzi.
                                          ) A co powiesz o
                                          ) )
                                          ) ) ludziach ktory sa homo i hetero w tej samej osobie? Czy
                                          ) ) natura tez ich tworzy?
                                          )
                                          ) Najwyraźniej u niektórych członków populacji występuje pociąg seksualny do
                                          ) partnerów obojga płci. To, że postrzegane to jest, podobnie jak
                                          homoseksualizm,
                                          )
                                          ) jako zachowanie niewłaściwe jest rezultatem stworzonych wzorców kulturowych.
                                          I
                                          ) tu przejawia się rola rozumu, o której piszesz. Nie ma jej natomiast na
                                          ) poziomie pociągu seksualnego.
                                          * Tak, najwyrazniej w tym przypadku wystepuje pociag seksualny do
                                          partnerow obu plci - tu jest wszystkim to wiadome i nie chodzilo o
                                          Twoje potwierdzenie tego. Gdzie w tym zjawisku jest rola
                                          natury? Powiedz mi gdzie? Nie rozmawiamy tutaj o zachowaniach
                                          "kulturowych" (ja osobiscie homoseksualizmu do zadnej kultury czy
                                          tradycji bym nie odnosil). Homoseksualistow -tak.
                                          ) Czy nasz ludzki rozum nie ma wplywu na
                                          ) )
                                          ) ) orientacje seksualna czlowieka? Wygladaloby ze nie, wszystko zale
                                          ) zy
                                          ) ) od natury (to zgodnie z Toba tak by wygladalo).
                                          )
                                          ) Rozum ma wpływ na dokonywane przez nas wybory, ale już nie na uczucia (o czym
                                          ) chyba sam dobrze wiesz). O ile decyzja o podjęciu współżycia z osobnikiem tej
                                          ) samej płci jest wynikiem rozumowania, o tyle sam pociąg seksualny (to, że
                                          ) podobają Ci się mężczyźni, a nie kobiety, lub odwrotnie) zachodzi na poziomie
                                          ) emocji i uczuć. Tego drugiego nie zmienisz (pomyśl zresztą czy nagle mogłoby
                                          ) być tak, że przestaną pociągać Cię kobiety? Chyba nie, prawda? I jest to
                                          ) właśnie pociąg fizyczny). Dzięki temu pierwszemu (czyli rozumowi) możesz
                                          ) powstrzymać się (lub nie) od pewnych zachowań i tu decyzja należy tylko do
                                          ) Ciebie.
                                          ) Istota homoseksualizmu polega na odczuwaniu pociągu fizycznego do
                                          ) przedstawicieli swojej płci (co jest naturalne i czego nie można zmienić).
                                          *Tak, rozum scisle wspolpracuje z wyborem czlowieka. Wlasnie
                                          rozum homoseksualisty ( homoseksualisty - w pozniejszym okresie zycia,
                                          nie dziecka) jeszcze bedac dzieckiem zostal zboczony co do
                                          ukierunkowania orientacji seksualnej czego konsekwencja byl twor
                                          pozniejszy, czyli homoseksualista. Uczucia sa scisle zwiazane z
                                          rozumem. Ja bym powiedzial ze rozum jest podstawa uczuc czy
                                          inaczej mowiac ich motorem. To rozum pozwala i rozbudowuje
                                          uczucia. Uczucia tez maja swoj wplyw na rozum. Mysle ze jest
                                          to czesciowa zebatka z lancuchem. Przeciez w mysli sie
                                          najpierw chce kogos kochac, o kim sie mysli, pragnie, wyobraza
                                          itd. Uczucia sa wg. mnie jedna z czesci skladowych (podrzednych)
                                          rozumu. Ja tak mysle, jako mezczyzna. U kobiet dosc czesto bywa
                                          inaczej (to stwierdzam jedynie wizerunkowo) a jak naprawde jest,
                                          naprawde nie wiem. Moze przez te inne uczucia Was chce sie
                                          kochac. Napewno bym nie rozdzielal rozumu i uczuc mowiac o nich
                                          jako niewspolpracujacych ze soba, tak dzialajacych w pojedynke i
                                          z osobna.
                                          ) Ja dalej twierdze
                                          ) )
                                          ) ) ze bez homoseksualisty nie byloby homoseksualizmu a to ju
                                          ) z
                                          ) ) niczego nie ma wspolnego z tworem natury ktora tworzy tyl
                                          ) ko
                                          ) ) i wylacznie czlowieka.
                                          )
                                          ) Ja uważam, że jest odwrotnie, co starałam Ci się wytłumaczyć wyżej.
                                          Pozwolisz,
                                          ) że jak narazie przynajmniej pozostanę przy swoim zdaniu.
                                          * Alez prosze bardzo, pozostan przy nim. Idac ta droga
                                          wypadaloby twierdzic ze to nie zlodzieje tworza pojecie
                                          zlodziejstwa itd. W takim wiec razie kto? Tez natura? Sa tacy
                                          ktorzy kradna od dziecka i zlodziejstwo wydaje sie im byc
                                          naturalne. Sama dobrze wiesz, ze to zjawisko nie jest nam
                                          naturalne, przynajmniej nie jest dla normalnych ludzi. Podobnie
                                          tez jest z homoseksualizmem, ktory jak juz pisalem ma swoj
                                          problem w glowie danego osobnika.
                                          )
                                          )
                                          ) Wartości są rezultatem kultury, pomagają "porządkować" zastaną rzeczywistość,
                                          ) ale także podlegają ciągłym zmianom. To co dla jednych wydaje się złe dla
                                          ) innych takie nie jest. A czy są wartości jedynie słuszne? Nie wiem.
                                          )*** Sa napewno wartosci jedynie sluszne, jestem co do tego
                                          przekonany w swoim systemie myslenia, gdyz inaczej byc nie moze.
                                          Chodzi o to, ze my o nich nie wiemy, czy ich nie znamy. Dobrze
                                          napisalas tutaj. Ja sie dolacze, jesli moge, i tez powiem, ze nie
                                          wiem (przynajmniej o wielu z nich).



                                          ) O sprawach religii nie chciałabym dyskutować, bo nie mam na ten temat
                                          ) wystarczającej wiedzy. Co do drogi jaką pójdzie społeczeństwo - nie
                                          obawiałabym
                                          )
                                          ) się tego tak bardzo. W przeszłości dochodziło do o wiele gorszych rzeczy, a
                                          ) ludzie jakoś sobie z tym radzili.
                                          )*** Tak, czlowiek zawsze mial swoje problemy, ma i pewnie bedzie
                                          je mial. Musial, musi i bedzie musial sobie z nimi radzic.
                                          Pytanie jest, czy bedzie w stanie poradzic sobie tak, by
                                          czlowiekiem sie nazywac (czlowieczenstwo wymaga pewnych kryterii
                                          wraz z pewnymi wartosciami). Wydaje mi sie, ze pomimo iz
                                          glosimy ogolna tolerancje i dopuszczamy wiele zjawisk ktorych
                                          przyszlej konsekwencji nie znamy, czlowiek dzisiaj jest bardziej
                                          nietolerancyjny i zaborczy niz zna go historia. Popatrz na niby
                                          pokojowe czasy, a ile zla, wojen itp. dotyczy tego "ludzkiego"
                                          swiata. Wydaje mi sie ze wmawiamy poprostu sobie wiele spraw,
                                          a moze poprostu brak nam konkretnych podstaw i postaw w
                                          zyciu? Pisalem o kosciolach chrzescijanskich (niektorych
                                          protestanckich) ktore juz udzielaja slubow dla pedalow, ktore
                                          podobnie jak reszta sa czescia spolecznosci, bowiem pewna grupa
                                          do nich nalezy. Widzialem fragmenty tych slubow w TV. Jeden
                                          byl z Chicago, pamietam. Te koscioly tez bazuja na Biblii od
                                          ktorej po czesci odbiegaja, juz nie tyle w czynach ludzi, ale
                                          w samej nauce przez nich gloszonej.
                                          ) A gdzie ja napisałam, że dzieci będą decydować za dorosłych?
                                          * Dociekliwa jestes. Cecha przednia kobieca. Podoba mi sie troche
                                          ta Twoja kobiecosc (to tak bez urazy i to nie tylko Tobie, ale
                                          wszystkim innym kobietom chce powiedziec). A czy ja Ci napisalem
                                          ze tak wlasnie napisalas? Ja pisalem ze takie mozna bylo
                                          wyciagnac wnioski, dodalem tez pozniej, ze raczej nieslusznie tak
                                          myslalem. Czasami mysle ze dac Ci palec a bedziesz chciala
                                          cala reke. No dobrze, wiem ze mi powiesz: nic od ciebie nie
                                          chce. Wiem o tym, ale popisac mi czasem wolno i chce sie nawet,
                                          tak wiec nie traktuj wszystkiego zbyt serio. Przeciez moge sie
                                          mylic, nieprawdaz. Nie jedna kobieta mi juz to powiedziala ale
                                          ja nawet nie zainteresowalem sie glebiej czy miala racje.
                                          Czasami bezmyslnie kobiecie ja przyznaje, tak jest lepiej dla
                                          wszystkich. A i mnie sprawia to wielka przyjemnosc i co wiecej -
                                          dobrz
                                          • Gość: Oka Saunne IP: *.17.79.204.lifespan.org 30.07.02, 00:10
                                            Czesc, Saunne,
                                            Zauwazylam, ze zawsze na koncu piszesz "Pozdrawiam" lub "Pozdrawiam
                                            serdecznie". W zwiazku z tym mam do Ciebie pytanie: czy jestes spokrewniona z
                                            profesorem Miodkiem?

                                            To oczywiscie zart! :-)))))
                                            • chatka_ Oka 30.07.02, 00:15
                                              Witaj!!! long time no write !!!
                                              Slowkiem chociaz rzeknij jak bylo na dzikim zachodzie? A jak znajdziesz dluzsza
                                              chwilke, to licze na wpis wiesz gdzie :)))
                                            • saunne Re: Saunne 30.07.02, 00:47
                                              Gość portalu: Oka napisał(a):

                                              > Czesc, Saunne,
                                              > Zauwazylam, ze zawsze na koncu piszesz "Pozdrawiam" lub "Pozdrawiam
                                              > serdecznie". W zwiazku z tym mam do Ciebie pytanie: czy jestes spokrewniona z
                                              > profesorem Miodkiem?
                                              >
                                              > To oczywiscie zart! :-)))))

                                              Cześć Oka :)
                                              Och...obawiam się, że Profesor zaraz by mnie wydziedziczył za błędy
                                              ortograficzne, których strasznie dużo ostatnio popełniam :) Nie wiem na czym to
                                              polega, ale od kiedy tylko zaczełam studiować prawo coraz częściej mam
                                              wątpliwości odnośnie poprawnej pisowni... (aż wstyd!).

                                              Ciebie oczywiście także serdecznie pozdrawiam :)))
                                          • saunne Re: O GEJACH 30.07.02, 00:37
                                            Gość portalu: ........... napisał(a):

                                            > * Tak, najwyrazniej w tym przypadku wystepuje pociag seksualny do
                                            > partnerow obu plci - tu jest wszystkim to wiadome i nie chodzilo
                                            o
                                            >
                                            > Twoje potwierdzenie tego. Gdzie w tym zjawisku jest rola
                                            > natury? Powiedz mi gdzie?

                                            Właśnie w ich pociągu seksualnym. W tym co czują.


                                            > *Tak, rozum scisle wspolpracuje z wyborem czlowieka. Wlasnie
                                            > rozum homoseksualisty ( homoseksualisty - w pozniejszym okresie
                                            zycia,
                                            > nie dziecka) jeszcze bedac dzieckiem zostal zboczony co do
                                            > ukierunkowania orientacji seksualnej czego konsekwencja byl twor
                                            > pozniejszy, czyli homoseksualista.

                                            To jak wytłumaczysz pojawienie się pierwszego homoseksualisty? Jego nie miał
                                            kto sprowadzić "na manowce".
                                            Z tego co się orientuję pociąg fizyczny zaczynamy odczuwać dopiero w momencie
                                            dojrzewania, tak więc dzieci nie ma co w te rozważania mieszać.


                                            Uczucia sa scisle zwiazane z
                                            > rozumem. Ja bym powiedzial ze rozum jest podstawa uczuc
                                            czy
                                            > inaczej mowiac ich motorem.

                                            Związek między uczuciami a rozumem oczywiście zachodzi, czy jednak jest on
                                            ścisły? Miałabym tu spore wątpliwości. Wydaje mi się, że mimo wszystko są to
                                            dwie całkiem różne przestrzenie, które jednak uzupełniają się wzajemnie. O ile
                                            emocje wydają mi się bardziej pierwotne, zbliżone do zwierzęcego instynktu, o
                                            tyle rozum jest cechą nieco późniejszą, niejako nabytą. Rozum może co najwyżej
                                            ograniczyć uczucia (np. podejmując decyzję o ich nie ujawnianiu), ale nie może
                                            ich zmienić (jakże prostszy byłby świat, gdyby było inaczej).

                                            Przeciez w mysli sie
                                            > najpierw chce kogos kochac, o kim sie mysli, pragnie, wyobraza
                                            > itd.

                                            a nie zakochałeś się nigdy nagle, tak że zacząłeś o niej myśleć dopiero
                                            potem? :)

                                            > * Alez prosze bardzo, pozostan przy nim. Idac ta droga
                                            > wypadaloby twierdzic ze to nie zlodzieje tworza pojecie
                                            > zlodziejstwa itd. W takim wiec razie kto? Tez natura?

                                            Pojęcia złodziejstwa (czy raczej kradzieży, oszustwa, defraudacji itd.) są
                                            tworzone przez społeczeństwa w ich systemach prawnych bądź religijnych. Jest to
                                            wyraz dezaprobaty dla ich działań, za którym następują zwykle różne sankcje.
                                            Sprawa ta jednak należy do dziedziny prawa karnego, o której mogę bardzo
                                            chętnie podyskutować, ale na innym wątku.

                                            Sa tacy
                                            > ktorzy kradna od dziecka i zlodziejstwo wydaje sie im byc
                                            > naturalne. Sama dobrze wiesz, ze to zjawisko nie jest nam
                                            > naturalne, przynajmniej nie jest dla normalnych ludzi.

                                            Nie jest to zjawisko im naturalne! Absolutnie! Ale o tym jak wspominałam mogę
                                            dyskutować na innym wątku, bo jest to zagadnienie zbyt szerokie, żeby tutaj się
                                            nad nim rozwodzić.

                                            Podobnie
                                            > tez jest z homoseksualizmem, ktory jak juz pisalem ma swoj
                                            > problem w glowie danego osobnika.

                                            Ja nadal pozostaję przy swoim zdaniu. Oczywiście, kiedy mówię o pociągu
                                            seksualnym do człowieka tej samej płci, nie mam na myśli sytuacji, w których
                                            ktoś powiedzmy "dla kaprysu" chce się z kimś przespać (żeby sprawdzić jak to
                                            jest, a w rzeczywistości jest heteroseksualistą - takie zachowanie to dla mnie
                                            zwykła hipokryzja). Mam nadzieję, że tak to pojmowałeś.


                                            > )*** Sa napewno wartosci jedynie sluszne, jestem co do tego
                                            > przekonany w swoim systemie myslenia, gdyz inaczej byc nie
                                            moze.
                                            > Chodzi o to, ze my o nich nie wiemy, czy ich nie znamy.
                                            Dobrze
                                            >
                                            > napisalas tutaj. Ja sie dolacze, jesli moge, i tez powiem, ze
                                            nie
                                            > wiem (przynajmniej o wielu z nich).


                                            Kłopot tylko w tym, że to co dla jednych wydaje się "jedynie słuszne", dla
                                            innych już nie musi takim być (najprostszy przykład - podejście do człowieka
                                            jako jednostki w państwach europejskich i azjatyckich). Niestety zbyt często
                                            przekonanie o tej "słuszności" prowadziło do wojen i rzezi.

                                            Pozdrawiam.
                                            • Gość: chatka_ Re: O GEJACH IP: *.piasta.pl 30.07.02, 00:44
                                              Witaj Saunne, podziwiam Cie za wytrwalosc w tej dyskusji, przyznaje ze nie mam
                                              pojecia o co chodzi, ten watek przypomina mi nasz o dzikim swiecie i kiedys
                                              moze przysiąde i przeczytam go.Pewnie tez zajmie mi to 1,5 godziny? :))
                                              • saunne Re: O GEJACH 30.07.02, 00:51
                                                Gość portalu: chatka_ napisał(a):

                                                > Witaj Saunne, podziwiam Cie za wytrwalosc w tej dyskusji, przyznaje ze nie
                                                mam
                                                > pojecia o co chodzi, ten watek przypomina mi nasz o dzikim swiecie i kiedys
                                                > moze przysiąde i przeczytam go.Pewnie tez zajmie mi to 1,5 godziny? :))

                                                Hej Chatko :)
                                                cierpliwości zatem ;) mam nadzieję, że nasze wywody nie są zbyt nudne..., choć
                                                na pewno (właśnie razem czy osobno? Ale wstyd...) są kontrowersyjne.

                                                Pozdrawiam :)
                                                • Gość: chatka_ Re: O GEJACH IP: *.piasta.pl 30.07.02, 00:56
                                                  Osobno...
                                                  NIe potrafie ocenic czy sa nudne czy nie,bo nie sledze watku na biezaco ale
                                                  sadzac po ilosci postow i dlugosci trwania dyskusji wydaje mi sie ze nie
                                                  nudzicie sie ze soba :)
                                            • Gość: .......... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 30.07.02, 02:04
                                              saunne napisała:


                                              > Właśnie w ich pociągu seksualnym. W tym co czują.
                                              >*** Tak, tylko ze sprawa seksu juz jest pozniejszym etapem
                                              zycia czlowieka i trudno tu mowic o slusznosci natury
                                              homoseksualizmu.
                                              > To jak wytłumaczysz pojawienie się pierwszego homoseksualisty? Jego nie miał
                                              > kto sprowadzić "na manowce".
                                              > Z tego co się orientuję pociąg fizyczny zaczynamy odczuwać dopiero w momencie
                                              > dojrzewania, tak więc dzieci nie ma co w te rozważania mieszać.
                                              >*** Wlasnie ja sie staram nie mieszac dzieci w tej sprawie,
                                              chociazby dlatego ze seks jest im obcy (chodzi o wspolzycie
                                              seksualne). Wiesz ja sie tez zastanawialem nad pojawieniem sie
                                              pierwszego homoseksualisty i przyczynami ktore do tego
                                              doprowadzily. Odpowiedzi jednak nie moglem konkretnej znalezc
                                              czy wymyslic. Wydaje mi sie, ze czlowiek musial cierpiec w
                                              swoich dziejach w odosobnieniu od plci odmiennej i pokusil
                                              sie na te sama (potrzeba seksu czasami jest wiecej niz
                                              koniecznoscia). Kto wie co spotkalo czlowieka w jego
                                              skomplikowanej historii. Jedno jest pewne. Pierwszy czlowiek nie
                                              mogl byc homoseksualista gdyz z jego smiercia skonczyloby sie
                                              czlowieczenstwo, a raczej obecnosc czlowieka w tym przypadku na
                                              ziemi. Kiedy, jak i dlaczego czlowiek wylamal sie od swojej
                                              pierwotnej natury jest i pewnie pozostanie nam niewiadome.
                                              >

                                              > a nie zakochałeś się nigdy nagle, tak że zacząłeś o niej myśleć dopiero
                                              > potem? :)
                                              >* Alez dalas mi pytanie, jedno z najtrudniejszych, dziekuje.
                                              Wiesz, ja potrafie zakochac sie w kobiecie od pierwszego
                                              wejrzenia i to w przeciagu sekundy. Takie macie dzialanie na
                                              mnie w swojej slicznosci. W takim przypadku nie mysle o niej
                                              "potem" a odrazu i ciagle. U kobiet prawdopodobnie czasami
                                              nastepuje chwilowe wylaczenie umyslu w takich sytuacjach, co
                                              faceci zreszta uwielbiaja (przynajmniej ja). Nie oczekuje
                                              odpowiedzi na pytanie ktore postanowilem Ci zadac,
                                              ale...........Jak wygladaja i jak dzialaja umysly i uczucia kobiety
                                              ktora sie zakochuje w mgnieniu oka? A czy tak naprawde kobieta
                                              potrafi zakochac sie w najkrotszej chwili? To by troche przeczylo
                                              moim przekonaniom i doswiadczeniom zdobytym. Kobieta na poczatku
                                              "wacha", sprawdza mezczyzne, wyczuwa, koryguje wszystko ze swoim
                                              sercem................ i dopiero kiedy wszystko gra - kocha tak jak
                                              powinna, tak jak ksiazka pisze, wprowadzajac mezczyzne w swiat
                                              niepowtarzalnie "nieznany". To kobieta przeciez odkrywa mi
                                              rozkosz tego swiata, nie ja sam od siebie. No dobra, juz
                                              wystarczy a to i tak mnie tu posadzaja (nieslusznie zreszta) o
                                              glod seksu i o to ze pisze glupoty.

                                              > Pojęcia złodziejstwa (czy raczej kradzieży, oszustwa, defraudacji itd.) są
                                              > tworzone przez społeczeństwa w ich systemach prawnych bądź religijnych. Jest
                                              to
                                              >
                                              > wyraz dezaprobaty dla ich działań, za którym następują zwykle różne sankcje.
                                              > Sprawa ta jednak należy do dziedziny prawa karnego, o której mogę bardzo
                                              > chętnie podyskutować, ale na innym wątku.
                                              > * Troche mam odmienne zdanie tutaj. Ja uwazam ze pojecia
                                              zlodziejstwa itp. tworza nie spoleczenstwa lecz sami zlodzieje.
                                              Bez nich nie byloby takiego pojecia, bo i po co. To byloby
                                              poprostu cos obcego, nieznanego dla czlowieka, a to, ze sa
                                              zlodzieje, jest tez i zlodziejstwo. To w koncu czlowiek jako
                                              jednostka z nas osobna tworzy spoleczenstwo(w tym tez zlodzieje).
                                              Rozumiem jednak Ciebie, spoleczenstwo ogolem nadaje nazwy pewnym
                                              zjawiskom spolecznym.


                                              > Kłopot tylko w tym, że to co dla jednych wydaje się "jedynie słuszne", dla
                                              > innych już nie musi takim być (najprostszy przykład - podejście do człowieka
                                              > jako jednostki w państwach europejskich i azjatyckich). Niestety zbyt często
                                              > przekonanie o tej "słuszności" prowadziło do wojen i rzezi.
                                              >*** Tak, tu wlasnie ludzie maja ten swoj klopot. Wiesz,
                                              czasem mysle ze lepiej by bylo zyc bez tej swojej
                                              "slusznosci", wtedy czlowiek by nie mial czego tak naprawde
                                              bronic. Tylko, w takim przypadku ktos inny "grabiezca" pokusil by
                                              sie na bezbronnego i podporzadkowal go sobie. Tak bylo i dalej
                                              tak jest. Metoda walki jest tylko inna. Jednak uwazam ze warto
                                              i trzeba bronic swoich wartosci dosc czesto w oparciu i
                                              spadku ktory nam rodzice przekazali (my dzisiaj po uplywie czasu
                                              mozemy wyciagnac swoje wnioski z ich postepowania ktore nie
                                              zawsze byly sluszne jak wiemy) Nie chodzi tutaj jednak o
                                              osadzanie. Czy nasze decyzje i czyny sa sluszne - to pokaze
                                              czas i zycie.
                                              Pozdrawiam.
                                              • Gość: ........... Re: O GEJACH/ Do Saunne IP: *.sympatico.ca 30.07.02, 14:47
                                                Wlasciwie wyczerpany zostal ten temat, chociaz chcialbym Ciebie
                                                zapytac o niektore rozwazania i jakie masz zdanie o tym. Wiem,
                                                ze w temacie religii nie jestes ekspertem jak sama napisalas,
                                                ja tez nim nie jestem, chociaz dosc czesto odwoluje sie do
                                                slow Biblii. W Nowym Testamencie wyraznie jest powiedziane ze
                                                mezoloznicy (homoseksualisci) do Krolestwa Bozego nie wejda, czyli
                                                zabronione jest to przez Boga. Trzeba zaznaczyc tutaj ze to
                                                Bog stworzyl nature. Jezeli homoseksualizm jest natura
                                                (naturalny jak twierdzisz) to dlaczego Bog zabrania drogi po
                                                smierci dla homoseksualistow do siebie? Czy to ma oznaczac ze
                                                Bog jest niesprawiedliwy, bowiem stworzyl cos, czego byc moze
                                                nie powinien? Jest tez napisane ze cudzoloznicy, prostytutki
                                                itd. tez do nieba nie wejda. Roznica jest w tym, ze ci
                                                ostatni sie przyznaja do swojego wyboru czy czynow i nie
                                                twierdza ze on jest im naturalny. A prostytutka tez moze i ma
                                                prawo twierdzic ze taka sie urodzila. Jeszcze jedno chce Cie
                                                laskawie zapytac. Jakie jest Twoje zdanie jako kobiety (a
                                                zauwazylem ze masz bogata strone uczuciowa) odnosnie tej calej
                                                sprawy w sensie pojmowania calosci zycia i jego sensu. Czy
                                                przypadkiem nie uwazasz ze ci ludzie (homoseksualisci) sa
                                                pokrzywdzeni w jakims stopniu przez "nature"?, swoj los? moze
                                                swoj wybor? moze.......? Przeciez ich sens i pojmowanie zycia
                                                konczy sie z ich smiercia. Nie mowimy tutaj o przyjemnosciach
                                                chwilowych wynikajacych z seksu za ich zycia. My mamy swoja
                                                kontynuacje w swoich dzieciach ktore sa nasza przyszloscia, a
                                                oni? Czyzby natura byla az tak okrutna? Czy my tutaj
                                                (niektorzy z nas) przypadkiem nie staramy sie oszukac praw natury
                                                jak tez samego Boga wmawiajac mu to, czego tak naprawde nie
                                                stworzyl? Ja osobiscie dziekuje naturze ze dala mi kobiete z
                                                ktora moge i tworze przyszlosc nie tylko dla siebie, ale tez
                                                swoich przyszlych pokolen. A moze ja tez powinienem
                                                podziekowac tez sobie za to, ze zrobilem wlasciwy wybor w
                                                zyciu kochajac kobiety. Moze rodzicom za wlasciwe wychowanie we
                                                wlasciwym kierunku, moze...............? Jak Ci dzien mija.
                                                Chlopcy dzisiaj pozeraja Cie wzrokiem spragnionym bardziej niz
                                                wczoraj? Te moje pytania sa tylko grzecznosciowe. Nie zawracaj
                                                sobie nimi glowy szczegolnie gdy jestes mocno zajeta, chociaz?
                                                Humor?........Ty go zawsze masz na plusie, to wiem. Pozdrawiam
                                                • saunne Re: O GEJACH/ Do Saunne 30.07.02, 15:49
                                                  Gość portalu: ........... napisał(a):

                                                  > Wlasciwie wyczerpany zostal ten temat, chociaz chcialbym Ciebie
                                                  > zapytac o niektore rozwazania i jakie masz zdanie o tym.
                                                  Wiem,
                                                  > ze w temacie religii nie jestes ekspertem jak sama napisalas,
                                                  > ja tez nim nie jestem, chociaz dosc czesto odwoluje sie do
                                                  > slow Biblii. W Nowym Testamencie wyraznie jest powiedziane ze
                                                  > mezoloznicy (homoseksualisci) do Krolestwa Bozego nie wejda,
                                                  czyli
                                                  >
                                                  > zabronione jest to przez Boga. Trzeba zaznaczyc tutaj ze
                                                  to
                                                  > Bog stworzyl nature. Jezeli homoseksualizm jest natura
                                                  > (naturalny jak twierdzisz) to dlaczego Bog zabrania drogi po
                                                  > smierci dla homoseksualistow do siebie? Czy to ma oznaczac ze
                                                  > Bog jest niesprawiedliwy, bowiem stworzyl cos, czego byc moze
                                                  > nie powinien?

                                                  Kiedyś zapytałam o to 2 teologów: prawosławnego i katolickiego. Zarówno jeden
                                                  jak i drugi odpowiedział mi, że Cerkiew/Kościół traktują homoseksualizm jako
                                                  pewnego rodzaju chorobę i jako taka nie jest ona grzechem. Jest nim natomiast
                                                  akt seksualny. Dlatego oba kościoły wzywają do życia we wstrzemięźliwości,
                                                  natomiast nie zamykają się przed żadnym człowiekiem (co byłoby przecież
                                                  sprzeczne z wieloma zasadami zawartymi w Biblii). W niektórych miastach w
                                                  Polsce są księża, którzy sprawują opiekę duchową nad homoseksualistami
                                                  pomagając im rozwiązać różne problemy i wątpliwości jakie się z tym wiążą. W
                                                  samej Biblii potępiony jest właśnie akt homoseksualny, a nie homoseksualizm
                                                  jako taki.

                                                  Jest tez napisane ze cudzoloznicy, prostytutki
                                                  > itd. tez do nieba nie wejda. Roznica jest w tym, ze ci
                                                  > ostatni sie przyznaja do swojego wyboru czy czynow i nie
                                                  > twierdza ze on jest im naturalny. A prostytutka tez moze i
                                                  ma
                                                  >
                                                  > prawo twierdzic ze taka sie urodzila.

                                                  Mieszasz dwie różne kwestie. Nikt nie rodzi się prostytutką, gdyż aby nią
                                                  zostać należy się na to zdecydować. O pociągu seksualnym jak już pisałam się
                                                  nie decyduje.
                                                  Co do zbawienia prostytutek powołam się na przypowieść o kobiecie przyłapanej
                                                  na cudzołóstwie (Jan, 8, 1-11) oraz przypowieść o namaszczeniu Jezusa przez
                                                  grzesznicę w domu faryzeusza (Łukasz, 7, 36-50). Wnioski pozostawiam Tobie.

                                                  Jeszcze jedno chce Cie
                                                  > laskawie zapytac. Jakie jest Twoje zdanie jako kobiety (a
                                                  > zauwazylem ze masz bogata strone uczuciowa) odnosnie tej calej
                                                  > sprawy w sensie pojmowania calosci zycia i jego sensu. Czy
                                                  > przypadkiem nie uwazasz ze ci ludzie (homoseksualisci) sa
                                                  > pokrzywdzeni w jakims stopniu przez "nature"?, swoj los? moze
                                                  > swoj wybor? moze.......?

                                                  Jeśli już mówimy o krzywdzie, to myślę, że zaznają oni jej przede wszystkim od
                                                  innych ludzi. Życie w mniejszości nie jest ani łatwe ani przyjemne. Jeśli widzę
                                                  tu jakąś krzywdę to tylko taką.

                                                  Przeciez ich sens i pojmowanie zycia
                                                  > konczy sie z ich smiercia. Nie mowimy tutaj o
                                                  przyjemnosciach
                                                  > chwilowych wynikajacych z seksu za ich zycia. My mamy swoja
                                                  > kontynuacje w swoich dzieciach ktore sa nasza przyszloscia, a
                                                  > oni? Czyzby natura byla az tak okrutna?

                                                  Nie rozumiem tego argumentu. A co mają robić ludzie bezdzietni? Oni też nie
                                                  mają swojej kontynuacji jak piszesz. Jeśli jedynym sensem naszego życia mają
                                                  być tylko dzieci, to jakże ubogie musi być to życie. A co będzie jeśli dzieci
                                                  umrą przed rodzicami? Dalsze ich istnienie pozbawione jest sensu? Oby nigdy tak
                                                  nie było.

                                                  Pozdrawiam.
                                                  • Gość: ............ Re: O GEJACH/ Do Saunne IP: *.sympatico.ca 31.07.02, 05:27
                                                    saunne napisała:

                                                    ) Gość portalu: ........... napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) Wlasciwie wyczerpany zostal ten temat, chociaz chcialbym Ciebi
                                                    ) e
                                                    ) ) zapytac o niektore rozwazania i jakie masz zdanie o tym.
                                                    ) Wiem,
                                                    ) ) ze w temacie religii nie jestes ekspertem jak sama napisala
                                                    ) s,
                                                    ) ) ja tez nim nie jestem, chociaz dosc czesto odwoluje sie do
                                                    )
                                                    ) ) slow Biblii. W Nowym Testamencie wyraznie jest powiedziane ze
                                                    )
                                                    ) ) mezoloznicy (homoseksualisci) do Krolestwa Bozego nie wejda,
                                                    ) czyli
                                                    ) )
                                                    ) ) zabronione jest to przez Boga. Trzeba zaznaczyc tutaj ze
                                                    ) to
                                                    ) ) Bog stworzyl nature. Jezeli homoseksualizm jest natura
                                                    ) ) (naturalny jak twierdzisz) to dlaczego Bog zabrania drogi po
                                                    )
                                                    ) ) smierci dla homoseksualistow do siebie? Czy to ma oznaczac ze
                                                    )
                                                    ) ) Bog jest niesprawiedliwy, bowiem stworzyl cos, czego byc moze
                                                    )
                                                    ) ) nie powinien?
                                                    )
                                                    ) Kiedyś zapytałam o to 2 teologów: prawosławnego i katolickiego. Zarówno jeden
                                                    ) jak i drugi odpowiedział mi, że Cerkiew/Kościół traktują homoseksualizm jako
                                                    ) pewnego rodzaju chorobę i jako taka nie jest ona grzechem. Jest nim natomiast
                                                    ) akt seksualny. Dlatego oba kościoły wzywają do życia we wstrzemięźliwości,
                                                    ) natomiast nie zamykają się przed żadnym człowiekiem (co byłoby przecież
                                                    ) sprzeczne z wieloma zasadami zawartymi w Biblii). W niektórych miastach w
                                                    ) Polsce są księża, którzy sprawują opiekę duchową nad homoseksualistami
                                                    ) pomagając im rozwiązać różne problemy i wątpliwości jakie się z tym wiążą. W
                                                    ) samej Biblii potępiony jest właśnie akt homoseksualny, a nie homoseksualizm
                                                    ) jako taki.
                                                    *** Bez aktu seksualnego ja bym nie nazywal czlowieka
                                                    homoseksualista gdyz ten jego homoseksualizm bylby martwy. To
                                                    cos podobnego jak wiara bez czynow jest martwa. Bez ukradzenia
                                                    nie mozna mowic o zlodziejstwie czy zlodzieju. Studiujesz jak
                                                    sie zorientowalem prawo i tu nie jest Ci obce pojecie, ze bez,
                                                    lub do czasu udowodnienia winy, oskarzony jest niewinny.
                                                    ) Jest tez napisane ze cudzoloznicy, prostytutki
                                                    ) ) itd. tez do nieba nie wejda. Roznica jest w tym, ze ci
                                                    )
                                                    ) ) ostatni sie przyznaja do swojego wyboru czy czynow i nie
                                                    ) ) twierdza ze on jest im naturalny. A prostytutka tez moze i
                                                    )
                                                    ) ma
                                                    ) )
                                                    ) ) prawo twierdzic ze taka sie urodzila.
                                                    )
                                                    ) Mieszasz dwie różne kwestie. Nikt nie rodzi się prostytutką, gdyż aby nią
                                                    ) zostać należy się na to zdecydować. O pociągu seksualnym jak już pisałam się
                                                    ) nie decyduje.
                                                    ) Co do zbawienia prostytutek powołam się na przypowieść o kobiecie przyłapanej
                                                    ) na cudzołóstwie (Jan, 8, 1-11) oraz przypowieść o namaszczeniu Jezusa przez
                                                    ) grzesznicę w domu faryzeusza (Łukasz, 7, 36-50). Wnioski pozostawiam Tobie.
                                                    )*** Jest napisane ze wszystkie grzechy beda wybaczone
                                                    czlowiekowi oprocz chyba jednego ktorym jest przeklinanie Ducha
                                                    Swietego o ile sie nie myle. Tak wiec niczym dziwnym nie jest
                                                    ze Chrystus przebaczyl prostytutce. Pytanie jest, czy kazdej
                                                    przebacza? To On jest Bogiem i on decyduje czy i komu.
                                                    Duzo sie powoluje, szczegolnie kobiet na ten cytat. Zadna
                                                    jakos nie chce dopisac ze Chrystus tej samej prostytutce
                                                    powiedzial (byc moze zabronil): "idz i nie grzesz wiecej" Biblia
                                                    nic nam nie mowi dalej co sie z nia stalo, czy faktycznie
                                                    zostala zbawiona. Byc moze znowu cudzolozyla? Byc moze znowu
                                                    plakala proszac o przebaczenie. Mozliwe ze Chrystus jej
                                                    powiedzial: Ja ciebie tez o cos prosilem, i drugi raz nie
                                                    byl taki milosierny, ale o tym my nie wiemy. Dziwi mnie
                                                    podejscie niektorych prostytutek bazujac swoje postepowanie
                                                    jakoby byly jedne z najbardziej lubianych przez Chrystusa. Tak,
                                                    Chrystus tez je kocha, ale nie kocha ich czynow. Jezeli Bog
                                                    tak latwo wszystkim wybacza i mamy pewnosc tego przebaczenia,
                                                    to jak mozna reagowac na slowa Biblii gdzie sie mowi o
                                                    Sadzie Ostatecznym gdzie Bog sie odwraca od grzesznikow
                                                    mowiac: nie znam was......tacy a tacy, nie znam was (tacy i
                                                    jeszcze jacys tam). A w piekle tez nie powinno byc
                                                    zgrzytania zebami gdyby to przebaczanie boze bylo takie proste
                                                    jak by sie wydawalo. To on swoja laska nas odkupia i
                                                    przebacza grzechy. Raczej nie powinien ten fakt przebaczenia
                                                    nadawac kobiecie kierunku ku prostytucji twierdzac ze jej i
                                                    tak Chrystus przebaczy. Moze tak, moze nie. Ja tego nie wiem,
                                                    On wie. Homoseksualistom tez zapewne bedzie przebaczone, ale
                                                    pewnie tym, ktorzy wiedza ze uprawiajac go grzesza. Ci ktorzy
                                                    twierdza ze postepuja slusznie - nie sadze (znowu, to sa jedynie
                                                    moje supozycje, bogiem przeciez nie jestem i on mnie nie upowaznil
                                                    wypowiadac sie za niego). Wiesz co Saunne w tej calej
                                                    sprawie mnie najbardziej drazni. To,ze sprzeciwiamy sie Bogu i
                                                    chcemy nadac slusznosc temu, co On uznal za niesluszne,
                                                    czyli powiedziec na homoseksualizm ze jest dobrem, kiedy Bog
                                                    go nie aprobuje (pomimo ze kocha homoseksualistow jak innych
                                                    ludzi) Kazdy z nas jest grzeszny. Napisane tez gdzies jest,
                                                    ze ten ktory naucza niezgodnie z Bogiem i sklania ku czynom
                                                    grzechu (to nie zupelnie tak jak w Pismie Swietym, nie mam go
                                                    pod reka i dlugo by zajelo szukanie, ale tak w przyblizeniu
                                                    jest napisane), lepiej by mu bylo przywiazac kamien mlynski u
                                                    szyi i sie utopic. Tak wiec bardzo wazne jest czego uczymy
                                                    swoje dzieci jak tez jakie przekazemy im wartosci. Akceptujac
                                                    homoseksualizm i uczac go ze niczego zlego w nim nie ma,
                                                    uczymy niezgodnie ze slowem bozym. Wina wiec spada na nas
                                                    samych. Nie mozna przeciez obwiniac pozniej swoich dzieciakow,
                                                    ktorym na zlo mowilo sie ze jest dobrem, ktore zreszta przyjeli
                                                    od nas w spadku jako swoje dobro. Mysle ze Bog w takim
                                                    przypadku ich nie bedzie obwinial czy uwazal za grzesznych ,nas
                                                    zas tak. Za to ze nauczylismy ich zyc niezgodnie z Bogiem
                                                    akceptujac homoseksualizm. Dlatego ja za wszelka cene nie moge
                                                    go zaakceptowac i powiedziec o nim dobrze gdyz wystepowalbym
                                                    przeciwko Bogu. Nie znam nastepstw w swiecie ale ja
                                                    przynajmniej umywam rece w tej sprawie gdy swiat powie "tak"
                                                    dla homoseksualizmu (wlasciwie to juz powiedzial). Ciekawe tez jak
                                                    dlugo Bog bedzie tolerowal czlowieka ktory naucza niezgodnie
                                                    z Nim. Jest roznica nauczac a zyc zgodnie. Jestesmy slabi,
                                                    Bog wie dlaczego grzeszymy, zna nasze powody grzechu itd,
                                                    dlatego tez pewnie ze zrozumieniem nas przebacza. Nie mozna
                                                    jednak zrozumiec tego drugiego, czyli blednego nauczania. Czyzby
                                                    chodzilo o to, ze ignorujemy Boga i chcemy mu powiedziec ze
                                                    jestesmy madrzejsi od niego? Tego nam pewnie nie
                                                    wybaczy.
                                                    Jeszcze jedno chce Cie
                                                    ) ) laskawie zapytac. Jakie jest Twoje zdanie jako kobiety (a
                                                    ) ) zauwazylem ze masz bogata strone ucz
                                                  • saunne Re: O GEJACH/ Do Saunne 31.07.02, 10:19
                                                    pisałam wcześniej, że nie chcę dyskutować o religii, więc wybacz, ale Ci nie
                                                    odpowiem. Nie czuję się na siłach, aby odpowiadać autoratytatywnie w kwestiach,
                                                    w których sama mam dużo wątpliwości.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: .............. Re: O GEJACH/ Do Saunne IP: *.sympatico.ca 01.08.02, 17:27
                                                    saunne napisała:

                                                    > pisałam wcześniej, że nie chcę dyskutować o religii, więc wybacz, ale Ci nie
                                                    > odpowiem. Nie czuję się na siłach, aby odpowiadać autoratytatywnie w
                                                    kwestiach,
                                                    >
                                                    > w których sama mam dużo wątpliwości.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    * Rozumiem. Tak naprawde to nawet nie oczekiwalem od Ciebie
                                                    wypowiedzi na ten temat. Byc moze bedziesz chciala przeczytac
                                                    artykul "Zrozumiec homofoba" ktory jest dzisiaj w necie tej
                                                    gazety w dziale opinie, na dole w brazowym tle. Jest bardzo
                                                    ciekawy, polecam i pozdrawiam
                                              • Gość: saunne Re: O GEJACH IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 20:17
                                                Gość portalu: .......... napisał(a):

                                                > saunne napisała:
                                                >
                                                >
                                                > > Właśnie w ich pociągu seksualnym. W tym co czują.
                                                > >*** Tak, tylko ze sprawa seksu juz jest pozniejszym etapem
                                                >
                                                > zycia czlowieka i trudno tu mowic o slusznosci natury
                                                > homoseksualizmu.

                                                Jak to? Czyżby więc także i Twój pociąg seksualny był czymś nienaturalnym? To,
                                                że ujawnia się on dopiero z wiekiem nie oznacza, że jest on nienaturalny bądź
                                                wyuczony.
                                                Zastanawia mnie czy przypadkiem różnica zdań między nami nie wynika z innego
                                                pojmowania słów natura i naturalny. Jeśli mógłbyś wyjaśnić jak Ty je pojmujesz,
                                                może ułatwiłoby to sprawę.


                                                U kobiet prawdopodobnie czasami
                                                > nastepuje chwilowe wylaczenie umyslu w takich sytuacjach, co
                                                > faceci zreszta uwielbiaja (przynajmniej ja).


                                                ..... zapewniam Cię, że nic takiego nie ma miejsca... Choć zapewne chodzi Ci o
                                                różny sposób pojmowania emocji i zachowania.

                                                Nie oczekuje
                                                > odpowiedzi na pytanie ktore postanowilem Ci zadac,
                                                > ale...........Jak wygladaja i jak dzialaja umysly i uczucia
                                                kobiety
                                                > ktora sie zakochuje w mgnieniu oka? A czy tak naprawde
                                                kobieta
                                                >
                                                > potrafi zakochac sie w najkrotszej chwili?

                                                Potrafi, potrafi... A jak? To już jest sprawa indywidualna.


                                                >Jednak uwazam ze warto
                                                > i trzeba bronic swoich wartosci

                                                Zgadzam się, ważne jest jednak, żeby nie narzucać ich innym jeśli sobie tego
                                                nie życzą.

                                                Pozdrawiam.
                                                • Gość: ............. Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 31.07.02, 06:15
                                                  Gość portalu: saunne napisał(a):

                                                  > Gość portalu: .......... napisał(a):
                                                  >
                                                  > > saunne napisała:
                                                  > >
                                                  > >
                                                  > > > Właśnie w ich pociągu seksualnym. W tym co czują.
                                                  > > >*** Tak, tylko ze sprawa seksu juz jest pozniejszym et
                                                  > apem
                                                  > >
                                                  > > zycia czlowieka i trudno tu mowic o slusznosci natury
                                                  > > homoseksualizmu.
                                                  >
                                                  > Jak to? Czyżby więc także i Twój pociąg seksualny był czymś nienaturalnym?
                                                  To,
                                                  > że ujawnia się on dopiero z wiekiem nie oznacza, że jest on nienaturalny bądź
                                                  > wyuczony.
                                                  > Zastanawia mnie czy przypadkiem różnica zdań między nami nie wynika z innego
                                                  > pojmowania słów natura i naturalny. Jeśli mógłbyś wyjaśnić jak Ty je
                                                  pojmujesz,
                                                  >
                                                  > może ułatwiłoby to sprawę.
                                                  >*** Przeciez dla dzieci seksualnosc jest obca, oni nie czuja
                                                  potrzeby isc do lozka jak dorosli. Z tym sie chyba zgadzasz.
                                                  Jezeli dzieci nie czuja tej potrzeby, nie mozna wiec mowic ze
                                                  sie urodzili homoseksualistami, bo i jak mozna okreslic pociag
                                                  seksualny dziecka czy jest on do kobiet czy mezczyzn, kiedy
                                                  tak naprawde on w kolebce niemowlaka nie istnieje. Natura i
                                                  naturalny znaczy to samo, czyli zgodne z natura. Wczesniej
                                                  uzywalem slow naturalny i normalny, a to juz ma inne znaczenie.
                                                  >
                                                  > U kobiet prawdopodobnie czasami
                                                  > > nastepuje chwilowe wylaczenie umyslu w takich sytuacjach, co
                                                  >
                                                  > > faceci zreszta uwielbiaja (przynajmniej ja).
                                                  >
                                                  >
                                                  > ..... zapewniam Cię, że nic takiego nie ma miejsca... Choć zapewne chodzi Ci
                                                  o
                                                  > różny sposób pojmowania emocji i zachowania.
                                                  >***Zapewnienie przyjete -dziekuje. Chodzilo mi raczej o to drugie
                                                  a dokladniej o stan kobiety kiedy wydaje sie byc jakoby nie
                                                  wiedziala ze jest i co sie dookola niej dzieje.
                                                  > Nie oczekuje
                                                  > > odpowiedzi na pytanie ktore postanowilem Ci zadac,
                                                  > > ale...........Jak wygladaja i jak dzialaja umysly i uczucia
                                                  > kobiety
                                                  > > ktora sie zakochuje w mgnieniu oka? A czy tak naprawde
                                                  > kobieta
                                                  > >
                                                  > > potrafi zakochac sie w najkrotszej chwili?
                                                  >
                                                  > Potrafi, potrafi... A jak? To już jest sprawa indywidualna.
                                                  >*** I indywidualnie trzeba sie o tym przekonywac. Zawsze watro
                                                  zreszta.
                                                  >
                                                  > >Jednak uwazam ze warto
                                                  > > i trzeba bronic swoich wartosci
                                                  >
                                                  > Zgadzam się, ważne jest jednak, żeby nie narzucać ich innym jeśli sobie tego
                                                  > nie życzą.
                                                  >*** Tak, tu sie zupelnie z Toba zgadzam, ale niech oni tez nie
                                                  narzucaja nam swojej "wartosci" z ktora mamy zyc i nauczac
                                                  swoje dzieci. Niech zrobia sobie swoje i je nauczaja.
                                                  Napisalem szyderczo tylko dlatego ze tu homoseksualisci
                                                  domagaja sie azeby w szkolach nauczano ze homoseksualizm jest
                                                  taki sam jak heteroseksualizm i nic zlego w nim nie ma. Urwalo
                                                  mi sie troche w poprzednim pisaniu. Chodzilo o sens zycia.
                                                  Przeciez dobrze wiesz co z grubsza go stanowi i pisanie a
                                                  raczej posadzanie mnie jakobym widzial go jedynie w dzieciach
                                                  troche jest plytkie. Dzieci nie stanowia mojego glownego celu w
                                                  zyciu. One go jedynie przedluzaja (kontynuuja), jak narazie ze mna,
                                                  a z czasem z kim innym itd. z pokolenia na pokolenie. Wlasciwie
                                                  juz wszystko powiedzialem na ten temat, zreszta i tak sie powtarzalem
                                                  czesto. Chce Ci szczerze podziekowac ze chcialas jeszcze zglosic
                                                  sie do kilku postow i wyrazic swoja opinie. Cenie to i raz
                                                  jeszcze dziekuje. Piszac w ten sposob prosze nie zrozum mnie
                                                  jakobym nie mial zyczenia z Toba dalej rozmawiac. To nie jest
                                                  tak. Moze masz jakas jeszcze mysl ktora podsuniesz, moze dalej
                                                  bedziemy rozwazac. Zauwazylem ze Twoje podejscie do
                                                  homoseksualizmu jest bardziej wyrozumiale oparte zreszta mocno na
                                                  uczuciu i dobroci serca. Coz, wspaniala kobieta z Ciebie jest.
                                                  Ja raczej bym chcial zeby przenica na polu rosla, a chwasty
                                                  niech zdobia pobocza. Wiem, ze jezeli zaniedba sie sytuacje i
                                                  pozwoli chwastom wyrastac na polu pszenicznym, plony beda marne a
                                                  z czasem wogole znikna. To ponoc stalo sie w Sodomie i Gomorze.
                                                  Pozostal jedynie slup kobiety (zony Lota bodajze) jako kamienne
                                                  napomnienie nam dzisiaj zyjacym sprawiedliwosci bozej. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: ........... Re: O GEJACH IP: *.sympatico.ca 31.07.02, 06:23
                                                    Zauwazylem ze nie odpowiedzialem Ci wyczerpujaco wczesniej na swoja
                                                    naturalnosc seksu. Kazdemu jest to naturalne z urodzeniem, a
                                                    do kogo - to przychodzi niestety z czasem. Pozdrawiam
                                                  • bogo2 Zrozumiec homofoba 02.08.02, 03:05
                                                    Cytat:
                                                    Można odnieść wrażenie, że awangarda ruchu homoseksualnego domaga się znacznie
                                                    więcej niż tolerancji. Żąda uznania, że obie orientacje są równie naturalne i
                                                    wobec tego powinny być tak samo traktowane
                                                    Im głośniej rozbrzmiewa pogląd, wedle którego każda orientacja seksualna jest
                                                    równie dobra i naturalna, tym większa rezerwa, i to nawet wśród osób, które
                                                    trudno podejrzewać o konserwatyzm obyczajowy czy uprzedzenia. Zamiast z miejsca
                                                    dyskwalifikować tych sceptyków jako pseudoliberalnych zakamuflowanych
                                                    homofobów, warto rozważyć, dlaczego niejeden pełen tolerancji światły
                                                    inteligent zaczyna wycofywać bezwarunkowe poparcie dla równych praw mniejszości.
                                                    Koniec cytatu.
                                                    Dalszy ciag pod :
                                                    wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=957404&dzial=011101
                                                  • Gość: saunne Re: Zrozumiec homofoba IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 10:57
                                                    dla równowagi powinieneś też podać link do kolejnego artykułu o gejach
                                                    pt. "Geje nie będą udawać małżeństw" autorstwa Jacka Kochanowskiego, który był
                                                    niejako odpowiedzią na ten wspomniany przez Ciebie. Zawsze warto poznać
                                                    argumenty obu stron, prawda?

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • bogo2 Re: Zrozumiec homofoba 03.08.02, 06:17
                                                    Gość portalu: saunne napisał(a):

                                                    > dla równowagi powinieneś też podać link do kolejnego artykułu o gejach
                                                    > pt. "Geje nie będą udawać małżeństw" autorstwa Jacka Kochanowskiego, który
                                                    był
                                                    > niejako odpowiedzią na ten wspomniany przez Ciebie. Zawsze warto poznać
                                                    > argumenty obu stron, prawda?
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.

                                                    Wydaje mi sie , ze zle zrozumialas moje intencje. Wydawalo mi sie, ze Twoja
                                                    dyskusja z Wielokropkiem na temat istoty I uwarunkowan ( fizycznych,
                                                    psychologicznych I spolecznych ) homoseksualizmu warto rozszerzyc takze o
                                                    refleksje na temat wysuwanego przez lobby homoseksualne zadania uzania, ze
                                                    obie orientacje ( homoseksualna I heteroseksualna) sa rownoprawne I
                                                    naturalne , I ze powinny byc tak samo traktowane pod wzgledem psychologicznym,
                                                    spolecznym I prawnym. W tym kontekscie rozwazania autorki “Zrozumiec homofoba”
                                                    wydaly mi sie na tyle wazkie, ze warte rozpowszechnienia na szerszym
                                                    forum. “Zrozumiec homofoba” nie jest atakiem na homoseksualizm “ in extenso”.
                                                    Jest jedynie – moim zdaniem – spokojna I rozwazna proba odpowiedzi na pytanie
                                                    dlaczego nawet srodowiska I osoby otwarte na prawa mniejszosci moga traktowac
                                                    agresywnosc I roszczeniowosc lobby homoseksualnego jako atak na prawa innych,
                                                    w tym przypadku na prawa wiekszosci heteroseksualnej.

                                                    Pozwol, ze skomentuje jeszcze Twoja pretensje, ze nie zamiescilem “dla
                                                    rownowagi” – jak podkreslasz - linku do artykulu “Geje nie beda udawac
                                                    malzenstw” Jacka Kochanowskiego (wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?
                                                    xx=955788&dzial=011101), ktory jest wedlug Ciebie odpowiedzia na
                                                    “Zrozumiec homofoba”.
                                                    Oczywiscie masz racje, ze warto poznac arumenty obydwu stron.
                                                    Problem tylko polega – wedlug mnie – na tym, ze nie ma stron. J.Kochanowski
                                                    zajmuje sie problemem wpisania do systemu prawnego zapisu o partnerstwie osob
                                                    homoseksualnych, a jego artykul jest apelem o przyjecie ustawy o patnerstwie
                                                    gejowskim. “Przyjęcie ustawy o partnerstwie gejowskim nie byłoby jakimś
                                                    szczególnym uprzywilejowaniem homoseksualistów, lecz aktem sprawiedliwości
                                                    umożliwiającym gejom i lesbijkom życie zgodne z własną wewnętrzną prawdą, życie
                                                    z godnością “- pisze Kochanowski I to zalozenie wyznacza zakres tematyczny
                                                    jego rozwazan. Kochanowski w zadnym momencie nie polemizuje z glownymi
                                                    tezami “Zrozumiec homofoba”. Pisze na inny temat.
                                                    Jedyny moment, w ktorym rozwazania Kochanowskiego zahaczaja o
                                                    problematyke “Zrozumiec homofoba”, to fragment , w ktorym – paradoksalnie –
                                                    Kochanowski potwierdza obawy autorki o wykorzystywanie przez homoseksualistow
                                                    heteroseksualnych rytualow, ornamentyki I tradycji.
                                                    Cytat ze “Zrozumiec homofoba”:
                                                    “Tymczasem ceremonia ślubna homoseksualnej pary, jeśli jest wzorowana na
                                                    tradycyjnej, może być odbierana jako szydercza kpina z człowieka wierzącego w
                                                    sacrum związku mężczyzny i kobiety. Dwie kobiety w ślubnych welonach
                                                    wymieniające namiętny pocałunek nad tortem weselnym to nie dla każdego tylko
                                                    ot, taka sobie ciekawa obyczajowa nowinka. Mężczyźni ślubujący sobie przy
                                                    użyciu dobrze i od wieków znanych słów przysięgi małżeńskiej mogą mimo woli
                                                    obrażać najgłębsze uczucia ludzi, którzy tę przysięgę składali w zgoła
                                                    odmiennych okolicznościach. Wiele osób nie ma nic przeciwko usankcjonowaniu
                                                    więzi homoseksualnej, trudno im jednak zgodzić się, że przy tej okazji są
                                                    naśladowane (dla niektórych wręcz profanowane) tradycyjne formy ślubne mężczyzn
                                                    i kobiet. Bo w końcu po co udawać, że jest tak samo, jeśli ma być zupełnie
                                                    inaczej?”
                                                    Koniec cytatu.
                                                    Cytat z “"Geje nie będą udawać małżeństw"

                                                    “(…) nie ma żadnej konieczności, by dla rejestrowanych związków homoseksualnych
                                                    używać terminu "małżeństwo". Geje i lesbijki nie zamierzają "imitować"
                                                    małżeństwa heteroseksualnego, mają własne wartości, własny styl życia i własne
                                                    modele związków. Jest najzupełniej wskazane, by termin ten pozostał terminem
                                                    zarezerwowanym dla związków kobiety i mężczyzny, choćby ze względu na tradycję
                                                    kulturową mającą swoje odbicie w języku.”
                                                    Koniec cytatu.

                                                    Pozdrawiam.
                                                    PS. W Twoim sporze z Wielokropkiem jestem po Twojej stronie





                                                  • saunne Re: Zrozumiec homofoba 03.08.02, 12:01
                                                    masz rację źle Cię zrozumiałam. Przepraszam jeśli w moim poprzednim poście
                                                    wyczułeś jakąś pretensję lub agresję - absolutnie nie było to moim zamiarem!

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • bogo2 Re: Zrozumiec homofoba 04.08.02, 12:57
                                                    saunne napisała:

                                                    > masz rację źle Cię zrozumiałam. Przepraszam jeśli w moim poprzednim poście
                                                    > wyczułeś jakąś pretensję lub agresję - absolutnie nie było to moim zamiarem!
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.

                                                    Byc moze, ta ja, powinienem zamiast slowa "pretensja" uzyc slowo "uwaga".
                                                    Polecam dyskusje na temat "Zrozumiec homofoba" pod:
                                                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=29&w=2600195Pozdrawiam.
                                                  • bogo2 Zrozumiec homofoba - dalsza dyskusja 04.08.02, 13:03
                                                    Prawidlowy adres to oczywiscie:
                                                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=29&w=2600195
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: saunne Re: Zrozumiec homofoba - dalsza dyskusja IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 16:40
                                                    Dzięki za link Bogo2. Właściwie nic nowego nie mogłabym dodać do wypowiedzi tam
                                                    zawartych. Szkoda tylko, że Gazeta rozpoczęła dyskusję od zaprezentowania
                                                    opinii tak bardzo nieobiektywnej (strach pomyśleć, że to pani psycholog).
                                                    Obawiam się, że podgrzeje to tylko atmosferę, zamiast rozpocząć poważną,
                                                    popartą dowodami naukowymi (mam na myśli sprawdzone, racjonalne źródła, a nie
                                                    określenia typu "wiele badań", "większość" itp.) rozmowę, której celem byłoby
                                                    zmniejszenie (choć trochę) dyskryminacji 5-cio procentowej części
                                                    społeczeństwa. Bo tak naprawdę o to tylko chodzi,a nie o narzucanie swojej
                                                    orientacji innym! Wypowiedź pani Wrzosińskiej wskazuje zresztą, że to niektórzy
                                                    heteroseksualiści chcą narzucić swoją orientację homoseksualistom! Gdyby byłoby
                                                    to tak proste jak pani profesor przedstawia podejrzewam, że dziś nie byłoby już
                                                    żadnego homoseksualisty...

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • bogo2 Re: Zrozumiec homofoba - dalsza dyskusja(2) 06.08.02, 12:26
                                                    Kolejny link do dyskusji na temat "Zrozumiec homofoba" :
                                                    www2.gazeta.pl/usenet/704534,27014.html?group=pl.sci.psychologia&tid=40769

                                                    Pozdrawiam
Pełna wersja