Gość: brutt IP: *.tnt5.tucson.az.da.uu.net 17.08.02, 01:22 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cavafis47 Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? 17.08.02, 06:42 Jednym slowem: CUDOWNIE - wspaniale czasy, wspaniali ludzie, niewinnosc zycia.... (SP 10 im. Henryka Jordana 1981-1989) Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? 17.08.02, 11:35 Bardzo przyjemnie, zwłaszcza nauczycieli i drużynę harcerską. Odpowiedz Link Zgłoś
ha14 Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? 18.08.02, 10:16 Z trudem wspominam bo to było daaaaaaaaaawno temu. Sokoły 1964. A tak na poważnie to były wspaniałe czasy. Chociaż wtedy nikt tak nie sądził. Kradzione jabłka u księdza w sadzie lub włoskie orzechy(najgorzej było z brązowymi palcami), plywanie na lodowych krach-też u ksędza na sadzawce. Jak widać to współpraca kościoła ze szkołą już wtedy była duża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginny Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 18.08.02, 15:19 Chdziłam do SP33. Na szczęście to była raczej nieduża szkoła, więc było nieźle. Ale, mimo że minęły tylko 4 lata, wydaje mi się, że to było dawno, dawno temu... Odpowiedz Link Zgłoś
poziomk Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? 18.08.02, 15:34 33-cia to mije pierwsze 5 klas(1976-81). Potem przenieśli kilka ulic do nowej 19-tki w budynku dzisiejszego Uniwersytetu na Warszawską. Tam też trafiłem i ja. W zasadzie pamiętam troche z tamtego okresu i ludzi. Pozmienialiśmy się nie co... nawet z niektórymi do dzisiaj mam kontekt :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 11:40 Moja szkoła to 25 (już nie istnieje)Lata 1977-86. najlepsza ze szkół, cudownie spędzony czas, bardzo zgrana klasa (nigdy więcej takiej nie miałam). Kontakty już rozluźnione, ale nadal utrzymujemy. Pozdr. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oka Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? IP: *.17.79.204.lifespan.org 06.09.02, 00:19 Poziomk, a wiec mozliwe, ze w dalekiej przeszlosci spotykalismy sie na szkolnym korytarzu. Uczylam sie w SP 33 w latach 1978 - 1986. Dyrektorem byl Gromadzki. Klasy 1 - 3 Irena Milko. Ze starszych klas pamietam polonistke Jadwige Kulis, p.Brzostowska od matmy, Klara Gutowiec od ruskiego, Eliza Ostapowicz od chemii, Maryna (nie pamietam nazwiska) od historii, Roma Kowalczyk od plastyki - byla moja wychowawczynia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ormond Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? IP: *.yp.net.au 20.08.02, 00:27 Troszke dziwia mnie wasze entuzjastyczne wypowiedzi. Mialem okazje zapoznac sie z polska szkola z obu stron, to znaczy jako uczen (lata 60/70) i nauczyciel (lata 80') i moje wnioski, nie sa az tak pozytywne: - Polska szkola byla brutalna. Przemoc fizyczna wobec uczniow byla czyms normalnym i nagminnym. W ciagu moich osmiu lat bylem bity paskiem przez dyrektora, skakanka po golych nogach przez nauczycielke, uderzony w twarz przez nauczyciela, mialem naderwane ucho, ile razy bylem ciagany za wlosy czy walony dziennikiem "w leb" to juz nawet nie wspomne. I wcale nie nalezalem do najwiekszych "rozrabiakow" czy zlych uczniow. Inni miel gorzej. - Przemoc psychiczna: niekonczace sie wyzwiska wobec uczniow, ponizanie wobec grupy kolegow, terroryzowanie grozbami pozostawienia na drugi rok: szczegolnie odnosilo sie to do tych, ktorzy nie nadazali za programem (o czym pozniej). Nigdy nie widzialem aby pozostawiony na drugi rok uczen poprawil sie w czymkolwiek, byla to forma znecania sie nad uczniem, a ze strony nauczycieli metoda "oczyszczanie" klasy z sprawiajacych klopoty elementow. - Program nauczania przeladowny do granic mozliwosci powodowal, ze przecietnie 30% - 60% nie miala najmniejszych szans aby za nim nadazyc. Ci uczniniowie juz gdzies w piatej, najdalej szostej klasie, byli skazani na status niekow i ich przyszlosc po ukonczeniu podstawowki byla przesadzona i ograniczala sie do zawodowek. Szkola i system nauczania nie probowal zrobic niczego aby takim uczniom pomoc, chociaz ich grzechem moglo byc to, ze pochodzili z rozbitych albo pijackich rodzin, albo w domu nikt nie potrafil ich zmobilizowac do nauki. To zjawisko obserwowane z punktu widzenia nuczyciela, polegalo na tym, ze trzeba bylo realizowac ministerialny, narzucony odgornie program. Mialem pelna swiadomosc, ze duza czesc klasy nie ma zielonego pojecia o tym co sie mowi i robi na lekcjach, jednak nie bylo wyboru, bo bylo sie rozlicznym z realizacj programu i niczego wiecej. Jesli ktos sobie nie radzil, to po prostu zostawialo sie go na drugi rok co oznaczalo ni mniej ni wiecej zlamanie zycia takiemu dziecku (niestey mam na sumieniu kilkoro takich dzieci i dzisiaj, gdybym mogl, to kazde z nich za to pozostawienie na drugi rok bym przeprosil). Nie oznacza to, ze mam zle wspomnienia z okresu podstawowki, to byly "szczesliwe" lata dziecinstwa. Gry w chowanego, mecze pilki noznej, wyprawy po lasach wokol lotniska, kopiele w gliniankach, chlopiece przyjazni, pierwsze kozlece milosci, ale nie oznacza to, ze system nauczania byl dobry. Paradoksalnie w tym systemie pracowalo wielu wspanialych i oddanych ludzi, niemniej jednak, chcac czy nie chcac, musieli byc trybikami w tej machinie przemocy, ktora byla polska szkola tak ja ja pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
poziomk Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? 20.08.02, 09:16 Wszystko to prawda A czy u Was byly internaty? Ja na NIE-szczescie mialem okazje mieszkac w takim czyms. Skola jeszcze w porzadku natomiast mieszkac w takim internacie - bylo pieklo. Brod , syf, nie z tego powodu ze sie nie sprzatalo tylko ogolnie. Malo tego - w takim internacie zbieraja sie ludzie z roznych srodowisk, roznie wychowani. Teraz - mieszaja sie ci mieszkancy, jeden z drugiego bierze przyklad nie zawsze ten `gorszy` od `lepszego`. Czesto jest tak, ze dochodzilo do wymierzania sprawiedliwosci i rekoczynow, fala jak w wojsku, "koty i dziadki" Tylko "podkabluj" to zobaczysz..... Duzo by mowic, zawsze ten slabszy cierpial.Picie wodki, palenie fajek, przeklenstw wlasnie mozna bylo sie nauczyc wlasnie w internacie. Mowi sie szkola wychowuje..... internaty to jest szkola zycia..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atoja Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? IP: *.proxy.aol.com 03.09.02, 00:41 fajny temat,szkoda ,ze tak malo ludzi na niego odpisalo,czyzby wszyscy edukacje zakonczyli na przedszkolu..heheheh:)).Pamietam swoja szkole podstawowa # 10 na Bojarach,lata na przelomie 60-70,p.Banach -fizyk ( chyba),namietnie bil chlopakow linijka po rekach,ciagnal za uszy o katach nie wspomne,dziewczynki omijal bo je lubil....zawsze na zakonczenie roku szkolnego ,gdy kadra pedagogiczna pozniej niz zwykle opuszczala szkole ( jakas imprezka) p.Banach juz na dobrej bance ( nadmienie ,ze on lubil wypic i w czasie pracy) przekraczal brame, chlopcy ze starszych klas przyczajeni w ciemnosciach rozprawiali sie z nim strasznie....za te since na plecach,za te rany na rekach,powiem wam ,ze to juz weszlo do corocznego rytualu...biedny Banach,ciekawe czy jeszcze zyje??>.. pozdrawiam;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ivan.lukov Re: Jak wspominacie swoja szkole podstawowa? 04.09.02, 18:34 a ja sie uczylem w SP nr 26, potem 1, a potem 22 i bylo super. najlepiej w 26, bo to byla szkola sponsorowana przez jakas organizacje, UNICEF moze, nie pamietam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saj.mon Re: Jak wspominacie szkole podstawowa? - A którą? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 18:59 w okresie 8 lat zaliczylem 4 szkoły podstawowe: SP w Barszczewie (czasy słodkiej młodości, 1 miłości...) tylko roczek w pierwszej klasie SP15 Białystok (klasa 2-4, w drugiej wagarowałem najwięcej ze wszystkich uczniów - najdłuższy okres niesprawiedliwiony za 1 zamachem to 3 tygodnie, było minęło, zadnych szczególnych wspomnień...) Prywatna Szkoła Podstawowa nr 7 ul Transportowa 4 w bstoku - 2 lata, niekoniecznie stracone, kadra nauczycielska bardzo przyjazna, umiała mnie zmobilizować do nauki i pracy - nikomu po nich nie udal się ten wyczyn; mimo to szkoła miała wiele wad - budynek dzielony z hotelem ćwierćgwiazdkowym, w pobliżu mechaniaka i tragiczne zarządzadnie dyrekcji. po 2 latach szkoła upadła. SSP1 ul Mieszka I 5... dwa ostatnie lata podstawówki, trafiłem na totalnych zjebów, mających poprzewracane we łbie. 15 osób w klasie i ja =:|, mineły 2 lata i całe szczęście. po tych 2 latach doszedłem do wniosku że szkoły społeczne to wymysł przychlastów chcących dobrze, ale robiących źle (tak jak co lepsi politycy) Odpowiedz Link Zgłoś