Moje miasto a w nim... weselny terroryzm

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 02:23
no to ROTFL! takie rozwiązanie tylko pogorszy sytuację! autorowi tekstu szczerze gratuluję superniskiego poziomu inteligencji i życzę powodzenia w rozwiązywaniu życiowych problemów. Jednocześnie pragnę dać dobrą radę na przyszłość: gdy pana napadną w jakimś ciemnym zaułku, proszę chociaż wziąć pod uwagę możliwość obrony lub ucieczki przed atakującym, proszę nie oddawać mu dobrowolnie wszystkich wartościowych rzeczy posiadanych przy sobie, a już broń Boże, prosze mu nie wciskać na siłę numerów swych kont bankowych, haseł, PINów, etc., etc.,.... ;)
    • angaw49 Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm 12.09.05, 06:27
      Panie Więcko, poradz Pan swoim licznym znajomym: Po jaką cholerę zenią się i
      biora na swoje głowy tego rodzaju klopoty juz na starcie? Nie lepiej, nie
      prościej, nie taniej walic na kocia lape?
      • Gość: sebas Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm IP: 217.97.203.* 12.09.05, 09:15
        > Nie lepiej, nie prościej, nie taniej walic na kocia lape?
        Nie kazdy po prostu tak chce - finito.
    • Gość: qwerty Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 09:47
      Jak myśmy brali ślub w Farze w kwietniu to ustawiła się kolejka meneli i
      dzieciarni i po wymamrotanych kilku słowach wyciągała ręce po kasę czy alkohol.
      Zrezygnowaliśmy też ze zdjęć wieczornych, bo nie opędzilibyśmy się od
      proszącąch. W ubiegłym roku byliśmy świadkami na ślubie naszych znajomych, to
      jak jechaliśmy na wesele, to zza krzaków wytoczył się menel z kiścią winogron,
      jarzębiną i czymś tam jeszcze i taki był uparty, albo pijany, że nawet
      najeżdżanie na niego nie odstraszyło go. Potem jeszcze tuż przed samym wejściem
      do lokalu przygnał do nas zgraję dzieciaków i powiedział, żeby cierpliwie
      czekały, aż coś dostaną od weselników. Żenada. Dla kilku złotych czy butelki
      wódki niektórzy ludzie zrobią wszystko, nawet pozbędą się honoru.
    • Gość: kikka Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.09.05, 09:54
      ja też miałam ślub niedawno, i zamiast spokojnie wysiąść musieliśmy najpier
      odpędzać się od grandy dzieciaków poprzebieranych za bardzo ubogich, żądali od
      nas kasy, mnie na przykład próbowali wycałować i skaładać życzenia już przed
      ślubem - to było okropne, są na wszystkich zdjeciach jako prawie głowne
      postacie - mam pytanie STRAŻ MIEJSKA NIE MOGŁABY W ŚWIATYNI I OKOLICACH
      PILNOWAĆ PORZADKU? skoro mamy tak katolickiego prezydenta
      • fiat_lux Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm 12.09.05, 22:49
        Gość portalu: kikka napisał(a):

        > ja też miałam ślub niedawno, i zamiast spokojnie wysiąść musieliśmy najpier
        > odpędzać się od grandy dzieciaków poprzebieranych za bardzo ubogich, żądali od
        > nas kasy, mnie na przykład próbowali wycałować i skaładać życzenia już przed
        > ślubem - to było okropne, są na wszystkich zdjeciach jako prawie głowne
        > postacie - mam pytanie STRAŻ MIEJSKA NIE MOGŁABY W ŚWIATYNI I OKOLICACH
        > PILNOWAĆ PORZADKU? skoro mamy tak katolickiego prezydenta

        to nie jest problem jedynie katolicki. zabacz co sie dzieje przy cerkwii na
        trawiastej - normalnie szok
    • Gość: kawelin a taca na ślubie to nie dziadowstwo? IP: *.csk.pl 12.09.05, 10:11
      ttylko w JanoPawłostoku takie coś widziałem.,
      przecież nowożeńcy już zapłacili za wszystko,
      więc po co to żebranie?? iu wy dzieciom się dziwicie?
      • Gość: 123 Re: a taca na ślubie to nie dziadowstwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 10:18
        U nas co prawda nikt na tacę nie zbierał, ale kościelny z którym dzień wcześniej
        rozmawiałem o długości chodnika, podstawił nam małą tackę, jak poszliśmy się
        pomodlić do obrazu Matki Boskiej. Nic mu oczywiście nie dałem, bo po pierwszy
        nie mialem portfela, bo trudno, żebym go miał, a po drugie tak rozłożył ten
        chodnik, że moja żona zaczepiła się i mało na nim nie upadła. Kawelin, masz
        rację, że to żebractwo, ale mimo wszystko nachalność dzieci i meneli jest okropna.
      • Gość: kikka taca na ślubie to dziadowstwo? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.09.05, 19:15
        dziadostwo i to okropne, poza tym uważam że cena wywoławcza 500 zł za ślub to
        3/4 średniej białostockiej wypłaty!!! Gratulacje dla kurii i duszpasterzy -
        przyczyniają się do rozwoju rodzin i przyrostu naturalnego tym samym
        zresztą co my tu piszemy i tak pingwiny mają to głęboko w czterech literach i
        pewnie kupują sobie nową ziemię pod następną parafię
        SZCZĘŚĆ BO! i POCHWA!
        • Gość: WIOCHAAA!!!! Re: taca na ślubie to dziadowstwo? IP: 194.146.128.* 12.09.05, 22:34
          Co wy tu wszyscy piszecie jest do dupy!!
          Wszystkiemu temu jest winna WIOCHA! Tak, żeby nie wasze matki, ojce, które
          przyjechały w 50, 60, 70 - tych latach do miast i przywieźli te swoje "piękne"
          tradycje "bram", "śmingusa", i innego chamstwa, byłoby wszystko w porządku.
          Wiocha, wiochą była i jest. Chamstwo z chama kiedyś zawsze wyjdzie! TRZYMAJCIE
          SIĘ CHAAAAMYYYY!!
        • fiat_lux Re: taca na ślubie to dziadowstwo? 12.09.05, 22:46
          Gość portalu: kikka napisał(a):

          > dziadostwo i to okropne, poza tym uważam że cena wywoławcza 500 zł za ślub to
          > 3/4 średniej białostockiej wypłaty!!! Gratulacje dla kurii i duszpasterzy -
          > przyczyniają się do rozwoju rodzin i przyrostu naturalnego tym samym
          > zresztą co my tu piszemy i tak pingwiny mają to głęboko w czterech literach i
          > pewnie kupują sobie nową ziemię pod następną parafię
          > SZCZĘŚĆ BO! i POCHWA!

          w cerkwi z tego co wiem nie ma tacy na slubie ale cena jest srednio 2 razy to co
          w kosciele. albo albo
    • fiat_lux Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm 12.09.05, 22:45
      na kazdym weselu w bialymstoku tak wlasnie jest
      pod kazdym kosciolem pojawia sie banda dzieciakow i blokuje wyjazd dopoki nie
      otrzymaja pieniedzy

      czy rodzice tych dzieci wiedza ze zajmuja sie zebractwem?
      dlaczego ksieza przymykaja na to oczy? nie wierze ze proboszcz nie wie co sie
      dzieje na schodach jego kosciola/cerkwi?
    • Gość: Kasia Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 13.09.05, 10:20
      Niestety ale to prawda, ja brałam ślub 2 lata temu i było dokładnie tak jak
      napisał pan tego artukułu. Nie zdążyłam wejść do Kościoła a już z bramy
      wyleciała gromadka dzieci i domagała sie cukierków. W parku otoczyła nas grupka
      meneli i za swój żałosny śpiew zażądała wódki, daliśmy dla świętego spokoju.
      Ale wychodząc z parku znów te same osoby chciały od nas alkohol, ja mówię że
      już raz dostaliście i więcej nie damy, wtedy zaczeli zamykać bramę i nie
      chcieli nas wypuscić. OKROPNE
      • Gość: Z.P. Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm IP: *.elpos.net / *.elpos.net 13.09.05, 18:35
        Kasia napisała:... W parku otoczyła nas grupka
        meneli i za swój żałosny śpiew zażądała wódki, daliśmy dla świętego spokoju...
        ______________
        Właśnie z powodu tzw. świętego spokoju mamy to co mamy.
        • Gość: pik Re: Moje miasto a w nim... weselny terroryzm IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.09.05, 22:34
          Za jakis czas mam tez ślub.
          Zastanawiam się czy na tą godzinę po mszy i na wieczorne zdjecia w mieście nie
          wynająć 2-3 ochroniarzy, którzy może skutecznie by interweniowali i skopali dupe
          gó..arzom i menelom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja