ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?

    • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 23.04.04, 10:00
      ranem rześki, czyli zimny....
      pozdr
    • Gość: habitus Serdeczne życzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 15:30
      ...Imieninowe: zdrowia, nowych pomysłów, radości z pracy, pociechy z córki.
      Pieniędzy.
      • chinagirl Re: Serdeczne życzenia 23.04.04, 21:13
        Wlasnego talk show w telewizji, "Fikcyjnych pulpetow II" oraz malej wyspy na
        Pacyfiku. Z okazji imienin duzo dobrych slow.Pociechy z cory.
        • Gość: koro Re: Serdeczne życzenia, od bożenki i od henia IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.04.04, 08:32
          ach dziekuje za tyle pięknych życzeń. bardzo możliwe, że niektóre z nich juz
          wkrótce sie spełnią. na razie, aby nie zapeszyć (lub jak mówią działkowcy - nie
          zaperzyć) nie zdradze o które chodzi.
          jeśli natomiast chodzi o moją córkę, to zakupiliśmy ostatnio trochę nasion i
          wybieramy się dziś nieco pogrzebać w ziemi. będziemy siali m.in. słoneczniki,
          bratki, poziomki i... arbuzy! babcia co prawda, kręci głową z
          niedowierzaniem "tu mi kaktus wyrośnie", ale my jesteśmy pełni wiary i zapału.
          ponadto w czym problem aby kupić w sklepie największego arbuza i podłożyć
          potajemnie pod krzakiem? i czekać aż zobaczy go babcia.
          życie na działce pełne jest radości
          • Gość: koro Re: Serdeczne życzenia, od bożenki i od henia IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.04.04, 18:57
            odbyłem dziś fascynującą podróż na trasie białystok- suraż - łapy - topilec -
            kruszewo - pańki - rzędziany - białystok. widzialem nieprawdopodobne rzeczy. w
            surażu polecam wizytę w kościele. i na górce, gdzie grodzisko niegdys stało
            średniowieczne.
            w łapach cukiernia lecha truskolawskiego.
            w topilcu stawy hodowlane i grób żołnierzy z I wojny światowej.
            kruszewo - wiadomo - kiszone ogórki i zerwany most.
            pańki - malowana remiza
            rzędziany- niby nic, ale dojechać tam z paniek przez bagna (żółtym szlakiem) to
            jest dopiero atrakcja.
            po powrocie do domku nie pozostaje nic innego, jak do łóżeczka paść. i kiedy
            przed oczami przesuwają sie jeszcze obrazy z przecudnej doliny narwi, dzieci za
            oknem krzyczą
            - kuba przegrywa, kuba przegrywa
            i jeden głosik im odpowiada
            - nieprawda. a zresztą ja mam w domu cos słodkiego, bo do nas goście przyjechali
            • alex.4 Re: Serdeczne życzenia, od bożenki i od henia 26.04.04, 14:48
              no cóz cudze chwalicie swojego nie znacie
              pozdr
      • Gość: alex.4 Re: Serdeczne życzenia IP: 193.0.117.* 26.04.04, 14:56
        dołączam się do życzeń
        pozdr
        • Gość: KOWALSKI JAN no jasne fajny dzien IP: *.elpos.net 26.04.04, 15:45
          Swieci słońce tylko zeby troche cieplej było.
          • Gość: koro Re: no jasne fajny dzien IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.04.04, 13:24
            wczoraj odwiedziłem romualda muszyńskiego. romek mieszka we wsi hermanówka. w
            gminie juchnowiec. jest kowalem. jeżdzi na rozmaite ogólnopolskie konkursy i z
            reguły zajmuje tam medalowe miejsca. maluje obrazy i rzeźbi w drewnie. czasami
            pisze wiersze. jest świetnym kolegą. trochę się tam zasiedziałem, co sprawiło
            że spóźniłem się dzis na pociąg. skoro tak, decyzję o wyjeździe odłożyłem do
            jutra. dziś zatem przyglądac się mogę życiu kulturalnemu miasta. w famie jest
            chyba pokaz filmów, a w arsenale slajdy. zapowiada się ciekawy wieczór.
            • Gość: bernard Re: no jasne fajny dzien IP: 62.88.128.* 28.04.04, 12:07
              Pozdrowienia z Goteborga, rzeczywiscie jest piekna wiosna tutaj...
              moja ukochana wybiera sie do Polski 17 maja na wesele do siostry ciotecznej -
              slub w Czesrsku w starym zabytkowym kosciele salezjanow. Ponadto pare dni w
              Warszawie. Zostaje z moimi dzeciakami - aha, bym zapomnial ----moje nastepne
              jest w drodze! - urodzo sie gdzies we wrsesniu. Jezeli bedzie chlopaka,
              nazwiemy Ariel, zas dziewczynke: Rachel.

              Serdecznie pozdrawiam z wyrazami szacunku za Twoja pracowitosc.

              Bernard
              • e-tron Re: no jasne fajny dzien 28.04.04, 12:59
                to tylko pogratulować zostało !!!
                i nie bądź taki skromny, Twoja pracowitość też jest godna podziwu :)))
                • Gość: koro Re: no jasne fajny dzien IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.05.04, 00:53
                  spodziewasz sie dziecka we wrzesniu. super! ja dopiero planuje. moze wiosna
                  przyszlego roku?
                  nagralem fajny wywiad z ernestem brylem. o herbacie z psychedryną u mirona
                  bialoszewskiego po ktorej staszek grochowiak pogryzl kota. i o tym jak wlodek
                  broniewski pil wodke na zjezdzie w moskiwie. i o tysiacu innych rzeczy.
                  wczoraj bylem w sopocie na osiemnastych urodzi9nach corki roberta brylewskiego
                  (brygada kryzys, izrael, armia). dzis w marszandzie urodziny bogdana dudki,
                  spotkala sie cala bialostocka smietana. jutro impreza w smolnikach. cinema
                  baku. kino niezalezna pod golym niebem.
                  kląskają słowiki. jest pięknie
                  • Gość: koro Re: no jasne fajny dzien IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.05.04, 22:04
                    dzień pełen wrażeń. najpierw wizyta w augustowie. spacer nad jeziorem i jak
                    zwykle krótki odpoczynek przy pomniku fotela papieskiego. można sobie usiąść w
                    tym samym miejscu co ojciec święty.
                    potem odwiedziny u indian, gdzie dzisiaj powstawał film. indianie grali na
                    bębnach i tańczyli w pióropuszach, filmowcy kręcili, a myśmy się schowali za
                    tipi i gralismy w badmingtona. a potem strzelaliśmy z łuku do puszek po piwie.
                    na końcu zas spadł wielki ulewny deszcz więc wszyscy pochowaliśmy się w tipi.
                    nawet pies. taki deszcz to potrafi zjednoczyć co? a pioruny jakie piękne waliły!
                    • Gość: koro Re: no jasne fajny dzien IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.05.04, 19:59
                      łazilem z córka nad białką. rzucalismy się szyszkami w parku, a potem ta
                      wariatka wskoczyła do fontanny. i wracała zadowolona do domu. wygladała jak
                      mokra kura i obawiałem się, ze jej matka oberwie mi łeb. wcale bym sie nie
                      zdziwił. ale tylko sie na nasz widok rozesmiała.
                      i portfel się znalazł. a juz kartę zdążyłem zablokować. fajno jest!
                      • Gość: koro Re: no jasne fajny dzien IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.05.04, 21:47
                        nie przepadam za telewizorem. ale wczoraj na polonii leciał "słoneczny zegar"
                        andrzeja kondratiuka. pan reżyser na ekranie pił piwko z butelki, a ja piłem
                        piwko z butelki przed ekranem. a dzisiaj dwójka puszczała foresta glempa.
                        forest wcian czekoladki, to i ja sobie wcinałem. czułem sie niczym belmondo czy
                        inny deniro.
                        • alex.4 Re: no jasne fajny dzien 07.05.04, 15:11
                          jeszce niedawno piłem piwo nad morzem, a teraz powrót do szarej
                          rzeczywistosci...
                          Zimno i deszczowo....
                          pozdr
    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.05.04, 22:43
      ząb mnie boli. jutro idę do dentysty. stanę oko w oko ze strachem, bólem, a kto
      wie czy nie śmiercią? ha! w takiej chwili myśli stają sie wzniosłe. lecz gesty
      niekiedy żałosne. po raz kolejny duch stanie do walki z materią. poligonem zaś
      będzie mój ząb.
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.05.04, 18:46
        zjadłem obiadek i miałem pójśc na koncert muzyki klasycznej. ale za oknem tak
        miło pluskały krople deszczu, że nakryłem się kocykiem i pozwoliłem na
        obrastanie tłuszczyku. nic tak chłopa nie upiększa jak samara coraz większa!
    • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.05.04, 16:34
      miało być zimno, a jest zajebiście pieknie
      pozdr
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.05.04, 06:53
        "jak dobrze wstac skoro świt". kiedy byłem dzieckiem, radio nadawało takie
        przeboje. zerwałem się dzis o piątej, bo miałem do napisania dwa zaległe
        teksty. proszę bardzo, jeszcze nie ma siódmej, a teksty napisane i wysłane.
        słoneczko jasno świeci. zapowiada się piękny dzień. można wracać do ciepłego
        łóżeczka."powiedział mi skowronek, że szczęście musi przyjść właśnie dziś"
        • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 16.05.04, 15:59
          dzień jest piekny bo dostałem pochwałe za tekst który napisałem.
          Tylko jeszcze mogłoby przyjść lato....
          pozdr
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.05.04, 18:43
            tu grzegorz lato, gdzie mam przyjść?
            a ja dzisiaj spędziłem dzionek na działce. kopałem grządki. najpierw zdjąłem
            kurtkę, potem sweter, a na końcu podkoszulkę. bladość zapanowała nagle wielka.
            aż się komary zleciały wiedzione tym niezwzykłym blaskiem.
            potem nadszedł czas pielenia mięty. niestety zapomniałem rękawiczek i rwałem
            pokrzywę gołymi rekami. ach jak przyjemnie!
            więc wszystkim stęsknionym lata zaśpiewam teraz piosenkę
            "lato z komarami nadchodzi
            lato pachnące miętą
            lato słowików i czajek
            lato z pokrzywą w ręku"
            • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.05.04, 19:57
              G.Lato na boisku był cool. Ale w polityce to nieme kino. Nie nadaje się. Ja
              wolę zresztą lato płci żeńskiej...
              pozdr
          • dzidzia14 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 16.05.04, 20:27
            pisz Aleksiu jeszcze pienkniej to pochwę w nagrodę dostaniesz.
            mojom osobistom - Twa wielbicielka
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 17.05.04, 10:57
              rozbroił mnie poprzedni wpis. zupełnie zapomniałem, co chciałem rzec. chyba się
              przejdę do podlasianki na obiadek. jeśli ktoś ma ochotę posiedzieć ze mną nad
              naleśnikiem to serdecznie zapraszam.
              • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.05.04, 11:00
                Wybrałbym się na naleśnik i pogaduchy. Tylko czemu ta Podlasianka tak daleko...
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 17.05.04, 12:25
                  daleko? w samym centrum wszechświata. i jaka smaczna. złota kurka z
                  marszałkowskiej nawet się nie umywa. takoż barbakan przy starówce. choć tam
                  wróbli więcej po stołach skacze. i te dwa okienka z których odbiera się
                  potrawy, a potem naczynia oddaje. i te babcie w fartuchach krzątające się przy
                  garach. tak! w barbakanie spokojnie można kręcić film o piekle.
                  skoro zaś drogi ralstonie, wspomniałeś o pogaduchach to muszę ci zdradzić na
                  ucho iż białostocki gastronomik przeżywa prawdziwe oblężenie. więcej tam
                  kandydató niż do niejednego liceum. ludzie napatrzyli się na makłowicza i
                  pascala (moim zdaniem cienias, stuka tymi garnkami, łomocze się i szarpie, ktoś
                  do niego zza kadru, nie wiadomo kto) i teraz wszyscy chcą być kucharzami.
                  pochwalić ci się jeszcze chciałem drogi ralstonie, że piłem wczoraj herbatę ze
                  świeżymi listkami mięty. doskonała rzecz. i gdybym tylko potrafił zalogować się
                  na twoim podforum wziąłbym żywy udział w propagowaniu tego pysznego napoju.
                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.05.04, 13:06
                    Ha klimaty gastronomiczne widać pociągają dzisiaj młodych bardziej niż
                    marketingi i zarządzania.
                    Herbata ze świeżym listkiem mięty jest zaiste godna polecenia i już się nie
                    mogę doczekać lipca, kiedy będę się nią mógł delektować do woli gdzieś na
                    bezludziach Pogórza Przemyskiego.
                    Do propagowania jednakowoż zapraszam. Nie wiem jaki problem jest w logowaniu
                    się, tzn. w założeniu konta? Mogę jakoś pomóc?
                    • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.05.04, 20:00
                      ja wolę naleśniki z serem z polewą w dawnym undergrand (jak na złość nie mogę
                      przypomnieć sobie nazwy...) a podobno skleroza nie boli...
                      pozdr
            • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.05.04, 19:58
              cały płnone skromnościa. Na mych licach pojawił się rumieniec. Oj muszę się
              starać...
              pozdr
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.05.04, 10:29
                ha! sloneczko swieci. wlaśnie złapałem gumę w tylnym kole. zaraz je więc
                odkrece i pojadę do sklepu rowerowego na sienkiewicza. bo prócz nowej gumki
                przydałoby sie je wycentrować. lubię tam jeździć, bo chłopaki solidnei wykonują
                swoją robotę, a jeszcze kawały nowe znają. czeka mnie zatem fascynująca podróż
                autobusem przez pół miasta. fascynujące widoki za oknem i uśmiechnięte twarze
                białostoczan. kto wie, może bedzie tez pan konduktor? potem zaś wpadnę na
                moment na jurowiecką i w kramiku nad białką kupię trzy kilo kolorowej prasy.
                następnie przejdę do centrum piechotą, odwiedzę literatów w marszandzie. potem
                szybciutko do domku, bo przecież obiadek ugotować trzeba. dzisiaj kuskus (z
                kukurydzą i mietą) oraz duszone piersi kurczęce. a wieczorem? ha! wycieczka do
                hipermarketu! jeszcze nie wiem do którego. tyle ich tu jest! aż dwa! i lerua!
                potem zas telewizor i program mamy cię! juz co prawda pokazali kogo złapali i
                za co, ale nie widziałem jeszcze kolejnej koszulki szymona!
                • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 18.05.04, 10:34

                  > szybciutko do domku, bo przecież obiadek ugotować trzeba. dzisiaj kuskus (z
                  > kukurydzą i mietą) oraz duszone piersi kurczęce.

                  Kuskus... a co z ta grochowka od trzech dni :)) Kuskus lubie, ale z kukurydza
                  jeszcze przepisu nie widzialem...
                • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 18.05.04, 18:05
                  piersi taakkkk....
                  oj uważaj z ta gumą....:)))))
                  pozdr
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.05.04, 19:17
                    kuskus z kukurydzą? ja w ogóle wrzucam do kuskusu co tylko znajdę. kukurydza z
                    puszki, groszek konserwowy, marcheweczkę startą. oczywiście najlepiej warzywka
                    zagotować przez moment bulionie (moze być z kostki, a następnie takim zalać
                    kuskus. jeżeli jeszcze dodamy kilka listków mięty (świeżutkiej) oraz kilka
                    kropel soku z cytryny, otrzymujemy potrawę palce lizać.
                    w zeszłym roku dodałem nawet gotowanego topinambura. próbowaliście kiedyś
                    topinambury? prawda że sama nazwa jest zachwycająca? w zeszłym roku przywiozłem
                    kilka bulw z lubelszczyzny i posadziłem w ogrodzie. jeśli sie trochę rozrosną,
                    to z przyjemnością zaproszę na jakies małe co nieco.
                    • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 19.05.04, 09:26
                      chyba ktoś jest głodny????
                      Pozdr
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.05.04, 10:41
                        rowerek nadal w warsztacie odkrywam zatem uroki przemieszczania się pieszo.
                        wczoraj doszedłem z centrum na nowe miasto. bbardzo fajna trasa i każdemu
                        polecam.
                        start- kawiarnia marszand, stolik białostockich literatów, rozmowy o
                        zblizającej się promocji najnowszego numeru kartek
                        skręcamy w prawo na ulicę suraską, nazwa oczywiscie pochodzi stąd, iz tędy
                        biegł trakt do pięknego nadnarwianskiego suraza, a stamtad dalej na mazowsze
                        przed nami otwiera sie widok na piekny plac. z jednej strony uniwersytet, z
                        drugiej dom towarowy, a przed nami pomnik bohaterów białostoczyzny
                        wchodzimy na ulice mlynową i przez rynnek sienny dochodzimy do knajpy, co sie
                        kiedys nazywala kuźnia, bo rzeczywiście kiedys stał tu osmolony budynek kuźni.
                        teraz haj lajf. wchodzimy do środka aby obejrzeć trzy pietra knajpy. sale
                        kominkową na górze i podświetlane lochy na dole.
                        tuz obok znajduje się ulica cygańska. obecnie stoi przy niej tylko jeden dom.
                        skręcamy w kijowską. na wysokości wzgórza św. magdaleny skręcić mozemy w lewo w
                        ulicę żółtą. ale możemy też podejść aż do grunwaldzkiej. tam w lewo.
                        potem jeszcze raz w lewo w ulice angielską. na tym rozwidleniu stał niegdys dom
                        o kształcie żelazka. na dole miescił się fryzjer, zas na ścianie wisiała
                        zardzewiała skrzynka przedwojennego telefonu.
                        przechodzimy asfaltowe jezdnie ul.wyszyńskiego i znowu jesteśmy na młynowej. z
                        niej skręcamy w lewo na kochanowskiego. jedna z piękniejszych ulic naszego
                        miasta.
                        wychodzimy na ulicy bema. skręcamy w prawo i już jesteśmy na kopernika.
                        przechodzimy i kontynuujemy spacer ulicą bema. po prawej stronie jednostka
                        straży granicznej i rozmaite sprzęty do zabijania ludzi. nastepnie wojskowa
                        hala sportowa. i nagle za parkanem mozemy zobaczyc replike biskupina. domek z
                        bali zbudowany na sztucznej wyspie.
                        dochodzimy do ulicy pogodnej, przechodzimy ją i kierujemy sie w strone
                        koscioła. bryła budynku wskazuje, ze przy jego projektowaniu maczał palce pan
                        chwalibóg. niezwykle ciekawe są drzwi koscioła. nie zdradzę dlaczego. kazdy
                        musi zobaczyc sam.
                        i juz jesteśmy na nowym mieście. przed nami otwiera się blokowisko. sklepy,
                        vido, pizza. znów czujemy, że żyjemy w wielkim mieście.
                        za chwilę zamknę drzwi mieszkanka i odbędę kolejny fascynujacy spacer. co
                        zobaczę i usłyszę, zawsze chętnie wam opiszę.
                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.05.04, 07:51
                          w ramach "dni sztuki współczesnej" zachęcam do odwiedzenia bufetu przy
                          komendzie wojewódzkiej policji na ulicy sienkiewicza. jest to dzieło niczym
                          duchamp'owskie ready mades. obiekt gotowy. nic tylko wystawiać. tacki o
                          kształcie trapeza!
                          ja po wczorajszej wizycie wyszedłem zachwycony.
                          ps. żurek był nieco cienki. gulasz mięsno-warzywny okej.
                          • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 21.05.04, 07:54

                            > komendzie wojewódzkiej policji na ulicy sienkiewicza. jest to dzieło niczym

                            Niestety mnie komenda na Sienkiewicza wciaz sie bardzo zle kojarzy, wiec
                            pomijajac odleglosc, dzieki, nie skorzystam. Ale co tam, fajrant ze 5 minut, a
                            to sie liczy!!
                            • oszolom.z.radia.mariola Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 21.05.04, 09:31
                              ormond napisał:
                              > Niestety mnie komenda na Sienkiewicza wciaz sie bardzo zle kojarzy, wiec
                              > pomijajac odleglosc, dzieki, nie skorzystam. Ale co tam, fajrant ze 5 minut,
                              > a to sie liczy!!

                              slabo ci placili za donoszenie na kupli? A co tam zaraz fajrant i sobie
                              odbijesz za te stare czasy...


                              • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 21.05.04, 10:31
                                dziś kolejny piekny dzień. Jest słonecznie, choć może nie bardzo ciepło, na
                                razie, czyli cudna wiosna... chwilo trwaj...
                                pozdr
    • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 21.05.04, 21:44
      dziś był niezły dzień:)
      pozdr
    • Gość: evelka78 sie szczesze nie milosiernie taki fjany dzien mamy IP: *.250.186.2.Dial1.Weehawken1.Level3.net 21.05.04, 23:20
      hej bracie ciesze sie ze miales az taki dobry dzien :-) i jaki powod wazy corka
      nalezy do klubu zgubionych zebow :-)
      ja sie tez szczerze ogromniascie dzisiaj z wielu powodow:
      1. bo piatek,
      2. zaliczylam tem semestr yhyyhyhyhy na A:-),
      3. juz nie dlugo memorial day - zawsze to okazjia by ze znajomymi porozrabiac
      na podworeczku,
      4. MOJ TATUS PRZYJEZDZA ZEBY MNIE ODWIEDZIC YHYYHYYHYYYHYY,
      a od poniedzialku summer class ale tez bedzie fajnie bo musi byc eheheehehee
      duza buska
      • Gość: koro mamy dzisiaj fajny dzień IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.05.04, 00:57
        zrobiłem dzis w bialymstoku dwa zdjęcia. uważam, że są zabawne. ale czy tak
        jest w istocie, muszą zadecydować sami odbiorcy. już niedługo postaram się
        umieścić te fotki w prasie lub w necie.
        wieczorem wesele. mnóstwo dobrego jedzenia, alkohole i tańce. czuję się trochę
        jak pimpuś sadełko. całe szczęście rano jedziemy z córką na działkę. pokopiemy
        troche w ziemi i pobiegamy na łąkach nad rzeką.
        a na razie dobranoc.

        • Gość: KOWALSKI JAN Re: mamy dzisiaj fajny dzień....... IP: *.elpos.net 23.05.04, 13:50
          ale pod warunkiem ze nie bedzie padac
          • Gość: koro Re: mamy dzisiaj fajny dzień....... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.05.04, 21:05
            dziś pod teatrem węgierki odbywała się promocja gmin. był chleb litewski i
            wędliny z puńska. ogórki znad narwi i tkaniny dwuosnowowe z janowa. plecione
            koszyki i cukrowa wata. na scenie śpiewały zespoły ludowe, a po parkowych
            alejkach jeżdziły dzieci na koniach. nic zatem dziwnego, ze od czasu do czasu
            natknąc się mozna było na końską kupkę. i nagle za sprawą zapachu znikał gdzieś
            cały blichtr wielkomiejski, odżywały duchy siennego rynku i pobliskich
            chanajek. i choc budki z piwem wyparte zostały przez kolorowe parasole z
            reklamą browaru, choc szklane poobgryzane kufle zastąpiono plastikowymi
            kubkami, to jednak czerwone nalane twarze wciąż są te same.
            • Gość: KOWALSKI JAN Re: mamy dzisiaj fajny dzień....... IP: *.elpos.net 23.05.04, 23:26
              fajny pogoda dopisala mozna bylo duzo czasu spedzic na swiezym powietrzu
            • Gość: KOWALSKI JAN Re: mamy dzisiaj fajny dzień....... IP: *.elpos.net 23.05.04, 23:27
              600 wpis jubileuszowy jutro kolejny piekny dzien nowy
              • Gość: koro Re: mamy dzisiaj fajny dzień....... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.05.04, 16:07
                zimno i deszczowo. czyli jak to się mówi "butelkowa pogoda". odwiedziłem
                kolegę, który z racji niewielkich funduszy, życie towarzyskie prowadzi nie w
                lokalach, a na gadu-gadu. poprosił mnie, abym pomógł mu w konwersacji z dwoma
                (!) kobietami. ciekawe doświadczenie. ponoć mnóstwo ludzi w tym siedzi. ale
                jakos nie przypadło mi to do gustu.
                sporo się dzisiaj dzieje w białymstoku. za chwilę w księgarni akcent jan maria
                rokita będzie podpisywać książke, a o 18.00 w famie spotkanie ze stasysem.
                i tak miło posiedzieć w ciepłym domku, z kubkiem gorącej herbaty, gdy za oknem
                deszcz pluska
                • Gość: koro Re: mamy dzisiaj fajny dzień....... IP: *.chello.pl 25.05.04, 17:56
                  warszawa. wisła. metro. tramwaje. tłumy ludzi. kupiłem kurę i ugotowałem rosół.
                  gotowałem cały dzień, a kura nadal twarda. trza zębami szarpać na sztuki. ha!
                  środek wielkiego miasta, a ja się czuje jak jaki jaskiniowiec czy inny
                  robinson.
                  a kiedy już rozszarpię tę kurę na strzępy to w nagrodę pójdę do sklepu i kupie
                  sobie dżem. jaki dżem? sam nie wiem.
    • alex.4 Re: ależ fajny dzień MAMY dzisiaj co? 26.05.04, 18:26
      zimno jak na syberii. Koniec maja....
      Bez komentarza
      pozdr
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień MAMY dzisiaj co? IP: *.chello.pl 26.05.04, 23:04
        fajowo. dzień mamy. jeden telefon, a jak się mamuśka ucieszyła. wydawało mi się
        nawet, że w tle słyszałem jakąś balangę. pewnie kawka, ciasteczka, lampka
        koniaku. umieją się bawić.
        w warszawie przegląd filmów passoliniego. dzisiaj "ptaki i ptaszyska".
        widziałem pierwszy raz w życiu! ha! są jeszcze rzeczy, które się poznaje po raz
        pierwszy!
        • alex.4 Re: ależ fajny dzień MAMY dzisiaj co? 27.05.04, 10:40
          dzień i po dniu. Zadzwonić czasami mozna bez okazji:))))
          pozdr
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.ikp.pl 27.05.04, 16:40
            dzisiaj muzeum narodowe ogłosiło dzień otwartych drzwi. ubrałem się zatem
            ładnie i ruszyłem, coby obrazy pooglądać. na alejach jerozolimskich spotkałem
            kolegę poetę. nie widzielismy się od dawna, więc postanowiliśmy pogadac trochę
            dłużej przy piwku. tak nam się dobrze rozmawiało, że aniśmy się oberzeli, a tu
            pora obiadu bastała i wizyta w muzeum straciła sens.
            pada deszcz. całe szczęście w biblotece na zamku ujazdowskim jest za friko
            dostęp do internatu i można spokojnie przeczekać. a po drodze do domku jeszcze
            ogród botaniczny. może w sklepiku obok będą jakieś cebulki ciekawych roślin?
            czyż nie pięknie?
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chello.pl 28.05.04, 17:48
              poprosiłem kolegę o pomoc w praniu. zabrał moje rzeczy do swojej pralki po
              czym...wyjechał. zostałem z tym w co jestem ubrany. rozumiem teraz co czuł ten
              król który spacerował nago w bajce. niedługo pewnie mnie też to czeka.
              ha! czuję się zatem jak król!
              • alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.05.04, 18:02
                jak cesarz????? :)))))
                Pozdr
                • Gość: do alex.4 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.adsl.proxad.net 29.05.04, 21:25
                  alex, jesli moge cie prosic to nie wpitalaj sie na ten watek. Pelno ciebie
                  wszedzie a tutaj to juz za duzo. Wykaz sie taktem i nie badz nachalny.

                  z gory dziekuje
    • Gość: obywatel x Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net 30.05.04, 10:34
      dzien jest piekny wiec odchodze od komputera i ide na spacer
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 14:22
        ha! byłem wczoraj w ogrodzie botaniocznym. rododendrony w pełnym kwieciu!
        a od jutra w warszawie mnóstwo poetów. julia hartwig, ewa lipska, adam
        zagajewski, ryszard krynicki i tomasz venclowa. zaopatrzyłem się w kasety do
        kamery i będę nagrywał. wieczorem jestem umówiony na telefon z ernestem
        bryllem. a na razie wykorzystując rowerek wybieram się do wydawcy pisma lampa
        pawla dunin wąsowicza na ulicę broniewskiego.
        może i na mnie spłynie łaska pięknego słowa?
        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.ikp.pl 01.06.04, 12:19
          odkryłem przed chwilą bar mleczny pod nazwą bambino. jeszcze więc tylko wstąpię
          na moment do dolinki szwajcarskiej i poproszę o program festiwalu teatrów
          ogródkowych, a następnie idę się trochę pobambinić. relację nadam wkurtce. bim
          bam bom.
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chello.pl 02.06.04, 18:44
            w barze bambino byl znakomity chłodnik z jajkiem. mniam mniam. podaję adres róg
            hożej i ulicy widok.
            wczoraj wieczorem odwiedzilem ernesta brylla i zrobiłem z nim wywiad do
            pisma "świat alkoholi" (bardzo eleganckie pismo), ernesto opowiadał m.in. o tym
            co się pije na przyjęciach dyplomatycznych, a takze o irlandzkich pubach i
            piwie guiness. na zakończenie zaś ppowiedział, że najlepsze na kaca są... o
            rany! nie mogę powiedzieć. najpierw musi się to ukazać w gazecie, która wywiad
            zamówiła.
            dzisiaj natomiast jadłem suszone pomidory w oleju. wyglada toto moze
            nienajlepiej, ale smakuje pioruńsko dobrze. kiedy pomidory będą tanie jak
            barszcz, spróbuję i ja ususzyć kilka.
            truskawki już po 8zł!
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.06.04, 23:58
              dziś wieczorem byłem w piszu. a jadąc do białegostoku zatrzymaliśmy samochód na
              brzegu rzeki supraśl. zachodzilo słońce. niebo było czerwone. rzeka srebrna. w
              powietrzu unosił sie zapach traw. nie potrafię tego opisać, lecz jeśli
              znajdziecie chwilę czasu, wybierzcie sie jutro w przestworza.
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.06.04, 14:16
                dziś spacerek na bazar. w budce cukiernika tuż obok przystanku przy
                piłsudskiego (budynek loku, przepiekny pub zamek) mają niesamowite makowce.
                praktycznie sam mak.
                tuż obok przystanku taksówkowego koncert urządzili indianie. grali i tańczyli w
                swych wyszywanych strojach i pióropuszach. a wokół stała publika wołając do
                rytmu paaapierosy, paaapierosy.
                kalafiory po 2 zł, młoda kapusta po 1,20, wielkie pomidory 3,50. a mi jak na
                złośc zachciało się faszerowanej papryki. cóz, na to warzywo tzreba będzie
                jeszcze troche poczekać.
                używanych gazet wybór niewielki. kolejna dostawa towaru na początku tygodnia.
                psia kostka. a tu podróż pociągiem się szykuje do odległego miasta. trza się
                zaopatrzec w jakąś lekturę.
                odwiedziłem babcię. 1 kwietnia skończyła 93 lata. chciałem otworzyć balkon, ale
                babcia nie pozwoliła. bo kot może uciec. a babcia go nie zamierza potem ganiac
                po podwórku.
                wizja babci biegającej za kotem sprawiła, że świat nagle pojaśniał.
                a tu jeszcze makowiec czeka!
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chello.pl 06.06.04, 18:49
                  wczoraj bylem w szczecinie(pokazywałem filmy o poetach), dzis warszawa
                  (eliminacje do "najsłabszego ogniwa") ale już jutro ukochany białystok.
                  umówiłem się z córką na wizytę w kinie. potem pewnie skoczymy na lody. adaś
                  obuchowicz w swojej galerii organizuje wystawę obrazów tomka budzyńskiego. moze
                  i tam zawitamy na moment. ha! a podobno, są tacy, co nie lubią poniedziałku!
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.06.04, 19:58
                    byłem z córka na harrym potterze. czarodziej z blizną na czole nie jest już
                    miłym małym chłopczykiem. przechodzi okres buntu i krzyczy ze złością "zamknij
                    sie!". siedzieliśmy z dzieckiem struchlali.
                    po wyjsciu z kina zapytałem córkę "no to gdzie idziemy teraz?"
                    "do muzeum wojska" odpowiedziała
                    "a dlaczego akurat tam?"
                    "bo dawno nie byliśmy"
                    wieczorem odwiedziłem rodziców. przyszedł tez wujek z ameryki. powieało wielkim
                    światem. gdzie się człowiek nie obróci kwitną irysy. piękne kwiaty.
    • Gość: obywatel x Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net 08.06.04, 17:53
      fajny dzien
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.06.04, 20:11
        to prawda. odwiedziłem przyjaciół siedzących przy stoliku literackim w kawiarni
        marszand. jeden z nich dał mi w prezencie piękna książkę "wiadomości
        statystyczne miasta białegostoku za lata 1929-1934". sa tam podane na
        przyklad dane dotyczące prostytucji. ile pań trudniło się tym zawodowo. ile
        dorabiało. wiek owych pań, wykształcenie, zawód, a także wyznanie. chyba
        napiszę o tym w swym cotygodniowym felietonie w "kurierze porannym".
        po południu natomiast odwiedziłem kino syrena. "dziewczyna z perłą" zdjęcia i
        muzyka wspaniała. ale przesłanie niestety odrobinę niejasne. może ktoś z was
        odkrył tam coś więcej?
        • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.06.04, 20:15
          ten felieton można czytać online?
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.06.04, 23:22
            niestety nie
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.06.04, 18:18
              zostałem dzis zaproszony na obiad. postanowiłem kupic pani domu kwiatek. i
              trafiłem do kwiaciarni przy ulicy młynowej. byłem tam po raz pierwszy. ale
              jazda! jakie kwiaty! pomijam już storczyki czy czosnek ozdobny. ale mają też
              spory asortyment egzotycznych dziwolągów. zdecydowałem sie na kurkumę.
              nazwa ta zawsze mi się kojarzyła z przyprawą, a tu proszę kwiatek.
              a'propos kwiatków to cebulki wykiełkowały w doniczkach i można je posadzic na
              działce. zaraz sie tam wybieram. i nasionek mam też trochę. juz same nazwy jak
              brzmią! liatria kłosowa, przegorzan, porcelanka.
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.06.04, 21:19
                po trzech dniach z córką w warszawce, tysiącach zjedzonych lodów i wizycie w
                zoo, nareszcie powrót do domku. solidna kolacja i zasypianie przed telewizorem
                gdzie anglia pogrywa z francją. wczoraj gralismy z córą w totka, a dziś słyszę
                kumulacja wzrosla do 10 milionów. nadal wiec jestem ubogi i muszę uczciwie
                zarabiać na życie. wakacje też raczej spędzę na kajaku w okolicach wigier niż
                na katamaranie w jednym z hawajskich portów. super!
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.06.04, 06:48
                  pobudka o 4:30. a tu juz słoneczko świeci i ciepluśko tak, że mozna pracowac
                  przy otwartym oknie. do 6.00 artykuł gotowy. można poprzegladać wiadomości.
                  wyniki wyborów i dysputy na forum. dzięki ci panie, że mnie nie pokarałes tym
                  zacietrzewieniem polityczno religijnym.
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.06.04, 06:18
                    i znów rześki poranek. wczoraj wieczorem deszcz lał niczym w listopadzie i
                    jakos tak melancholijnie się robiło choć lato dopiero się zaczyna. dziś
                    szare chmury znów niebem sie toczą. a co tam! jadę na wieś. z otrzymanych
                    raportów bowiem wynika, że ziele wszystko na działce zarasta. szczególnie bujna
                    jest niejaka przytulia.
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.06.04, 16:19
                      byłem w lesie i nazbierałem garść poziomek!
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.06.04, 19:01
                        pojechałem do hali mięsnej przy ulicy bema aby znaleźć cos na obiad. w oko
                        wpadły mi świńskie uszy. znam kogos kto świetnie je przyrządza w kapuscie, a od
                        dłuższego czasu nie mógł znaleźć uszu w żadnym sklepie.
                        od ulicznego sprzedawcy kupiłem tez olbrzymiego pomidora, kalafior, fasolkę i
                        młode ziemniaki. i jechałem z pełnymi torbami przez całe miasto. a kiedy przez
                        ciekawość zaszedłem do osiedlowego warzywniaka, zeby zobaczyc ile
                        zaoszczędziłem, okazało sie że pod domem mam najtaniej w mieście!
                        ugotowałem pyszną botwinkę. nie wiem tylko czemu smietana 18% z sokółki wydała
                        się jakaś dziwna. jakby pełna małych grudek. przed kilkoma dniami u rodziców
                        zauważyłem to samo zjawisko. nie wiecie co się dzieje? halo sokółka! odwalacie
                        fuszerkę!
                        • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.06.04, 21:35
                          Kruca bomba! - smacznego.
                          Uszu nie ma bo same świniom odpadają - wiem bo 4 lata w ełckiej chłodni robiłem.
                          W przeogromnych komorach wisiały te wszelkie bezusze półtusze bo waciakowy z
                          siekierą łaził i jak coś tam w kształcie ucha sterczało to bum... i odpadało.
                          Cmoktał potem w ciemnej usmolonej kanciapie na miotły te swoje cudo na mini
                          kuchence upichcone. A jak się tam wpadło to oczka niespokojnie
                          błyszczały czy to aby nie sam Pan dyrektor zaszczycił wizytą niespodzianą.
                          Ale Pan dyrektor nie musiał; kluczyki i polecenie wydawał by mu poloneza pod
                          halę rozbioru półtusz podstawić a tam już rzeźnik główny z zaszczytem do
                          bagażnika wkładał...
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.06.04, 07:40
                            ładny opis.
                            ja też raz byłem w zakładzie produkującym kiełbaski i szyneczki. firma
                            prywatna, spełniająca europejskie normy, kafelki na ścianach, wszyscy w białych
                            fartuchach, monitoring pomieszczeń. i nagle pojemniki z solanką. pamiętacie
                            preparaty z formaliną w gabinecie biologicznym?

                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.06.04, 00:08
                              podróż wzdłuż granicy. od bobrownik przez mostowlany, aż do jałówki. wizyta w
                              zruinowanym kosciele. i oczekiwanie az rozbrykane krowy ustąpia miejsce na
                              drodze w rohozach iwankach. zachód słońca nad rozkwieconą łąką. w radiu
                              portishead, a za oknem świerszcze i zaloty żab. piękny czas.
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chello.pl 26.06.04, 21:12
                                dzis w warszawce koncert lenia krawieckiego. zjechało troche białostoczan. będą
                                mieli odrobinę problemów z powrotem do grodu nad białką, bo zlikwidowano nocne
                                pociągi. pierwszy odjeżdża dopiero o 7 rano. ale noc zapowiada się ciepło.
                                przypominam sobie wszystkie moje nocki spędzone na dworcach i pod gołym niebem.
                                ach! gdzie te czasy? do szczęścia wystarczały dwa papierosy i bułka. świat cały
                                leżał u stóp.
                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.07.04, 22:50
                                  przedwczoraj kraków, wczoraj warszawa, a dziś kochany białystok. przejście
                                  spacerkiem z dworca do centrum zajmuje 10 minut. a po drodze ile znajomych
                                  twarzy. i stolik literatów w marszandzie. zawsze ten sam.
                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.07.04, 16:52
                                    dzis na obiad robie faszerowanom papryke. wszystko w garnku ładnie bulgocze to
                                    se mogę z wami chwile posiedziec. bylem dzis na wsi. do lasu zaszedlem. a
                                    poziomek! a jagód! cudownie. kwitną też polne maki i rumianki. dywany
                                    prawdziwe! piękna nasza polska cała!
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.07.04, 00:32
                                      jeździłem rowerem. wszędzie docierając szybko i sprawnie. spotkałem tez kolegę.
                                      umówilismy się na wycieczkę za miasto. cóż igrodniczki to może nie acapulco,
                                      ale jak sobie pomyślę o tych biedakach, którzy przez cały rok ciężko pracowali,
                                      aby teraz spędzać dwutygodniowy urlop nad bałtykiem - muszę przyznać, że jestem
                                      szczęsciarzem.
                                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.07.04, 18:16
                                        nigdzie dzisiaj nie jezdziłem. ot tyle co na jurowiecką po warzywka i owoce. od
                                        kilku lat bowiem truskawki znikają tak nagle, że sie człowiek nie zdąży nawet
                                        porządnie najeść. a poza tym cały dzionek siedziałem w domku, jadłem spałem i
                                        pisałem. w chwilach przerwy patrzyłem zas w telewizorek. ależ to głupie, co?
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.07.04, 14:35
                                          odwiedziłem kolegę redagującego internetowe pismo i zaproponował, abym
                                          wrzucał zdjątka z miasta na jego stronę. bardzo ciekawe przedsięwzięcie.
                                          zresztą zobaczcie sami: www.szukamypolski.pl. bramka zatytułowana: radar.
                                          ciekaw jestem co sądzicie, o takiej fotograficznej kronice naszego grodu.
                                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.07.04, 21:39
                                            stałem przed chwila na balkonie podziwiając kolory nieba podczas zachodu
                                            słońca. pod blokiem spacerują wlaściciele psów wraz ze swoimi zwierzakami. ależ
                                            sie cieszą nasi bracia mniejsi. ganiają się po trawie i skaczą jakby w grę
                                            jakąś grały. w psiego berka. jezory wywalone do samej ziemi, a w oczach radość
                                            świetlista. i tak sobie pomyślalem jakze niewiele takiemu psu do szczęścia
                                            potrzeba. ot kawałek trawnika i zeby pan ze smyczy spuścił. troszkę wolności. i
                                            powiem wam, że zazdroszczę trochę temu psu. że się potrafi tak pięknie cieszyć.
                                            i chciałbym też tak jak on.
                                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.07.04, 10:13
                                              jedno z wydawnictw zamówiło u mnie recenzje książek. od kilku dni każdą wolną
                                              chwilę spedzam na czytaniu rozmaitych pozycji. sa tam dzieła lepsze i gorsze,
                                              dla dorosłych i młodzieży, a teraz własnie wpadła mi ręce pozycja z napisem na
                                              okładce "Nowy bestseller gwiazdy romantycznych thrillerów". Jak zapewnia
                                              wydawca jest to "współczesny romans z sensacyjną intrygą, napięciem i
                                              suspensem." O nieba! Przebrnąłem dopiero przez trzy roździały, a juz mamy 5
                                              trupów, kilka stosunków i kilka własnie rozpoczętych romansów. co chwila ktoś
                                              drży, rozchyla namiętnie usta lub czuje dreszcz pożądania. w mroku zaś czai sie
                                              morderca.
                                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.07.04, 11:37
                                                jade na kajak!
                                              • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 10.07.04, 12:49

                                                > okładce "Nowy bestseller gwiazdy romantycznych thrillerów". Jak zapewnia
                                                > wydawca jest to "współczesny romans z sensacyjną intrygą, napięciem i
                                                > suspensem."

                                                Czy "suspens" to so ponczocha meska podwieszana?
    • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.07.04, 06:40
      Wczoraj sporo czerwonego wina przelalo sie w gronie przyjaciol. Dzisiaj wolno
      przeciekajace godziny w pracy...
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.07.04, 23:34
        jednym słowem suspens bez dyspensy.
        ja natomiast po swiecie sie błąkam. nie zważając na deszcz ni wiatr, ni
        sloneczną spiekotę odiwedzam rozmaite zakatki naszej pięknej ojczyzny.
        augustów , suwałki, wigry, stare juchy, mikołajki, galindia, pisz, białystok,
        warszawa. tysiąc kilosów w trzy dni. samochodem, kajakiem i na żaglach. czuje
        sie troche jak tony halik. oj twarde mam siedzenie.
        • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.07.04, 02:57

          > ja natomiast po swiecie sie błąkam. nie zważając na deszcz ni wiatr, ni
          > sloneczną spiekotę odiwedzam rozmaite zakatki naszej pięknej ojczyzny.
          > augustów , suwałki, wigry, stare juchy, mikołajki, galindia, pisz, białystok,
          > warszawa. tysiąc kilosów w trzy dni. samochodem, kajakiem i na żaglach. czuje
          > sie troche jak tony halik. oj twarde mam siedzenie.

          O wszystkich tych stronach slyszalem, a w niektorych nawet bylem - z wyjatkiem
          Galindii. Nazwa brzymi tak, ze to moglo byc gdzies na Patagonii albo w Laponii.
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.07.04, 07:19
            Galindia znajduje się pomiędzy Mikołajkami, a miejscowością Ukta. Kierunek
            Ruciane Nida. Jest to półwysep nad jeziorem Bełdany, tuz obok ujścia rzeki
            Krutyni. Przed kilkoma laty Cezary Kubacki wraz z małżonką postawili tam hotel.
            Udekorowali go drewnianymi rzeźbami, piwnice przerobili na podziemne jaskinie i
            pieczary,zas recepcjoniste i kelnerów ubrali w dzicze skóry. Właściciel hotelu
            został wodzem plemienia Galindów i przybrał imie Izegus II. Niekiedy na czele
            swych ludzi wypływa olbrzymią łodzia na jezioro, gdzie biją w bębny i dmą w
            trąby. Niekiedy zaś chwytają drewniane maczugi i napadają na zagraniczne
            autokary.
            Przez wiele lat wstęp na teren ośrodka był bezpłatny i regulowały go jedynie
            ceny jedzenia w restauracji i pokojów hotelowych. Widocznie jednak oferta
            Izegusa była tak atrakcyjna, że postanowiono zagospodarować jakoś owe tłumy
            przybywających ciekawskich. Obecnie odziani w skóry wojownicy (w szałasie widac
            paczkę papierosów albatros) wpuszczają za bramę jedynie tych, co uiszczą opłatę
            w wysokości 5 złotych. czy warto? a to juz nalezy sprawdzic samemu.
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.07.04, 07:59
              przepis na zupę za 5 złotych.
              2 porcje rosołowe (1,85 zł/kg) - 1.20 zł
              włoszczyzna - 1,80 zł
              peczek koperku - 1 zł
              śmietana - 1 z
              wrzucamy mieso do garnka z zimną wodą. listek laurowy, kilka ziaren czarnego
              pieprzu, ziele angielskie. potem dodajemy pokrojone warzywa. a jak się zagotuje
              i opadnie szum wkładamy pęczek koperku. i gotujemy. im dłużej tym lepiej. aż
              całe mieszkanie napełni się smakowitym zapachem. aż zbiegną się sąsiedzi. wtedy
              wlewamy do talerza i zabielamy śmietaną. no mówię wam pychota! chce się żyć.
              • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 14.07.04, 08:11
                Gość portalu: koro napisał(a):

                > przepis na zupę za 5 złotych.
                > 2 porcje rosołowe (1,85 zł/kg) - 1.20 zł
                > włoszczyzna - 1,80 zł
                > peczek koperku - 1 zł
                > śmietana - 1 z
                > wrzucamy mieso do garnka z zimną wodą. listek laurowy, kilka ziaren czarnego
                > pieprzu, ziele angielskie. potem dodajemy pokrojone warzywa. a jak się
                zagotuje
                >
                > i opadnie szum wkładamy pęczek koperku. i gotujemy. im dłużej tym lepiej. aż
                > całe mieszkanie napełni się smakowitym zapachem. aż zbiegną się sąsiedzi.
                wtedy
                >
                > wlewamy do talerza i zabielamy śmietaną. no mówię wam pychota! chce się żyć.

                A czy zawsze ten kawal martwego miesa musi byc w zupie...?
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.07.04, 08:34
                  mięso w zupie jest oczywiście ofertą dla osób mięsożernych. wegetarianie
                  doskonale wiedzą jak gotować zupe bez martwych ciał. po prostu uzywamy wtedy
                  oliwy.
                  aha! jeśli nazbieramy w lesie kurek, lub maślaczków to z powodzeniem do takiej
                  zupy mozemy dodać. jezeli natomiast lubimy zupę gęsta niczym krem, to
                  rozrabiamy łyżkę mąki z połową szklanki zimnej wody i wlewamy to do gotującej
                  się zupy. byle nie była to mąka kartoflana, bo otrzymamy klajster.
                  i pamietajcie dużo smietany! koperek uwielbia smietanę!
                  ps. zapomniałem równiez dodać, że jest to ziele wiatropędne.
                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 14.07.04, 10:12
                    Gość portalu: koro napisał(a):

                    > mięso w zupie jest oczywiście ofertą dla osób mięsożernych. wegetarianie
                    > doskonale wiedzą jak gotować zupe bez martwych ciał. po prostu uzywamy wtedy
                    > oliwy.
                    > aha! jeśli nazbieramy w lesie kurek, lub maślaczków to z powodzeniem do
                    takiej
                    > zupy mozemy dodać. jezeli natomiast lubimy zupę gęsta niczym krem, to
                    > rozrabiamy łyżkę mąki z połową szklanki zimnej wody i wlewamy to do gotującej
                    > się zupy. byle nie była to mąka kartoflana, bo otrzymamy klajster.
                    > i pamietajcie dużo smietany! koperek uwielbia smietanę!
                    > ps. zapomniałem równiez dodać, że jest to ziele wiatropędne.

                    A o zupkach na ziarenkach nie mozna zapomniec. Swiezych albo suszonych, ale
                    jesli suszonych, to musza sie odmoczyc, najlepiej przez noc i wode trzeba
                    zmieniac, to mniej wiatopedne wowczas sa. Ziarenka: soczewica, fasolki, bob,
                    groch... Albo rozne pomieszane ze soba. Mozna utrafic w ciekawy nieoczekiwany
                    smak. Wtedy ani martwe cialo, ani nawet smietana nie sa potrzebna. Koperek za
                    to jak najbardziej, posiekany mysle.
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.07.04, 11:03
                      zapomnieć o śmietanie? ojej!
                      • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 14.07.04, 13:09
                        Gość portalu: koro napisał(a):

                        > zapomnieć o śmietanie? ojej!

                        Do gestej, prawie rozgotowanej soczewicy, dobrze jest dodac troche mleka
                        kokosowego... jakby smietana. I duzo swiezej ostrej papryki (chilli) jesli
                        ktos lubi ostro.
                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.07.04, 14:41
                          okejos trza bedzie spróbować. soczewica zielona czy czerwona? a mleczko
                          kokosowe skąd? te w puszkach strasznie drogie jest. bierzesz wprost z kokosa?
                          • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 14.07.04, 16:36
                            Gość portalu: koro napisał(a):

                            > okejos trza bedzie spróbować. soczewica zielona czy czerwona? a mleczko
                            > kokosowe skąd? te w puszkach strasznie drogie jest. bierzesz wprost z kokosa?
                            >
                            Obojetnie, chociaz z czerwonej ma ladniejszy kolor. Bez mleka kokosowego moze
                            sie obejsc. Danie, ktore mam na mysli to dahl. Troche za geste jak na zupe...
                            Zawsze wychodzi i to z w najrozniejszych skladnikow i z roznymi kombinacjami
                            przypraw. Byle tylko dobra soczewica (lentils) byla. Przepisow jest mnostwo,
                            niektore calkiem wyszukane:

                            www.google.com.au/search?hl=en&ie=UTF-8&q=lentils+dahl+recipe&btnG=Search&meta=

                            Ale w najprostszym wydaniu, wystrczy soczewica, sol i pieprz + plus jakies inne
                            aromatyczne przyprawy, cokolwiek jest pod reka. Polecam.
                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.07.04, 19:26
                              byłem na jurowieckiej. ależ fajnie jest na tym bazarku z samego rana. jakie
                              bogactwo kolorów i kształtów. warzywa taniuteńkie! kapusty, kalafiory,
                              ogórtasy, pomidory. nadal truskawki i czereśnie, a też maliny i porzeczki
                              jednocześnie. uzywana prasa. kosmetyki dla bobasa. obroza dla szpisa, czerwona
                              soczewica. kupiłem. zaraz bedę gotował dahl. byłem też w lesie na grzybach.
                              znalazłem 3 kurki, czerwonogłowca, kilka koźlaków. widziałem też kanię i
                              mnóstwo robaczywców. ale zostały w lesie.
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.07.04, 23:31
                                dziś wieczorem trafiłem do supraśla. w knajpce "alkierz" (dawniej chata
                                morgana) podają całkiem niezły bigos i znakomite wręcz pierogi. nie ma
                                alkoholu, a pali się na zewnątrz. czegóż jeszcze trzeba? oczywiście dobrej
                                herbaty. mają! no naprawdę wielkie zdziwko! że też mozna utrzymac obecnie
                                knajpe bez wódki i piwa? a za tydzień będzie tam jeszcze grała sarakina!
    • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.07.04, 02:40
      Watki ukladaja sie w taki ladny zygzag jak nie przymierzajac wiersze
      Majakowskiego.
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.07.04, 07:40
        jak obłok w spodniach.
        zygzak idzie co dnia.
        choć będąc dużym chłopcem
        raczej trzynastozgłoskowcem
        powinienem pisać był

        siódma rano. słońce świeci. jakie wiersze można pisać o tej porze? literatura
        ponoć karmi się bólem, tęsknotą i melancholią. a tu tymczasem człowiek rześki i
        szczęśliwy niczym pączek śliwy.
        przed kilkoma dniami widziałem niesamowity żart rysunkowy. siedzi facio pod
        lipą, w ręku trzyma pióro i zwój papieru i woła do dziecka biegającego po
        podwórzu
        - Orszulko, pomóż tatusiowi napisać treny
        • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.07.04, 08:11
          Gość portalu: koro napisał(a):

          > jak obłok w spodniach.
          > zygzak idzie co dnia.
          > choć będąc dużym chłopcem
          > raczej trzynastozgłoskowcem
          > powinienem pisać był
          >
          > siódma rano. słońce świeci. jakie wiersze można pisać o tej porze? literatura
          > ponoć karmi się bólem, tęsknotą i melancholią. a tu tymczasem człowiek rześki
          i
          >
          > szczęśliwy niczym pączek śliwy.
          > przed kilkoma dniami widziałem niesamowity żart rysunkowy. siedzi facio pod
          > lipą, w ręku trzyma pióro i zwój papieru i woła do dziecka biegającego po
          > podwórzu
          > - Orszulko, pomóż tatusiowi napisać treny

          Ponoc bol, szalenstwo i smierc. No jeszcze nieszczesliwa milosc tez. Ale to
          koncept romatyczny bardzo. Przedtem bylo troche inaczej, chociaz potem juz nie -
          biorac pod uwage rozne Wojaczki i Satchury. Poezja jako potwor pozerajacy
          swoje dzieci?
          Czemu w takim razie nie zawital do nas koncept Wschodu, gdzie poezja znajduje
          sie w samym jadrze ciszy, jest chwila zatrzymana, ktor trwa wiecznie. Jak
          medytacja. Poezja jest medytacja:

          Niebo i Ziemia nie są miłosierne:
          nie martwią się o los tego, co istnieje.
          Święci mędrcy również nie są miłosierni:
          los ludzkości ich nie obchodzi.
          Przestrzeń między Niebem i Ziemią
          zda się być niczym miech:
          pusta a jednak niewyczerpana,
          z której za każdym poruszeniem
          coraz więcej i więcej się rodzi.
          Słowami nic się nie da wskórać:
          już lepiej nie mówić nic.

          Lao-tsy


          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.07.04, 09:48
            cytując wiersz lao-tsy wprowdziłeś mnie w zachwyt, aczkolwiek słowa "lepiej nie
            mówic nic", powinny nas skłonić, abysmy przerwali natychmiast ten jak i inne
            wątki. tymczasem jestem już po sniadaniu, po dwóch cudnie pachnących i
            smakujących jajkach na twardo z odrobiną majonezu. tak mi dobrze, ze az chodze
            po mieszkaniu i śpiewam na głos cały "Alleluja! Alleeluuuja!" Jestem ciekaw co
            na to sąsiedzi? U nich z reguły umpa umpa.
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.07.04, 07:49
              słoneczko świeci i ciepło jest. o 10.10 z białegostoku odjeżdża pociąg do ełku.
              na miejscu jest o 11.50. o 12.00 spotykam się ze swoją córką. i ruszamy na
              mazury! trasa nie jest jeszcze znana. dzis tu jutro tam! ram pam pam!
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.07.04, 22:28
                po trzech dniach moczenia się w jeziorze, dziś wieczorem wszedłem do wanny z
                ciepłą wodą i kapielową pianką. nooo!
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.07.04, 06:37
                  miłe jest wstawanie rankiem, a tu za oknem mgłaaaa. i nagle w samym środku pory
                  upałów powietrze chłodne i rześkie. i wtem pośrodku lata budzi się wspomnienie
                  jesieni. melancholii. tęsknoty nienazwanej. zbierania grzybów pośród mokrych
                  traw i pajęczyn. a tu juz czajnik gwizdać zaczyna i kawa pachnie w słoiku.
                  wyjmuje mleko z lodówki. jest białe i zimne. jak mgłaaaa.
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.07.04, 22:45
                    przez dwa dni byłem z córką u znajomych na wsi koło królowego mostu. bardzo
                    miła okolica. drewniany sklepik. bocian przechadzający się po podwórku. gwiazdy
                    świetliste nad drewniana chałupą. zupełnie inny swiat. wracajac do miasta
                    spóźnilismy się dwie minuty na autobus. widzieliśmy jak odjeżdza bez nas.
                    staliśmy zatem na pustym przystanku i próbowalismy złapać stopa. facet w białej
                    koszulce i siedmioletnie dziecko. minęło nas wiele samochodów. w wielu z nich
                    podróżowała tylko jedna osoba. zaciskali usta i udawali, że nas nie widzą. tak
                    się śpieszyli, że nie mogli się nawet zatrzymać na 30 sekund. by pomóc drugiemu
                    człowiekowi. niech im ziemia lekką będzie. niech spotyka ich samo dobro.
                    w końcu zatrzymał sie pewien wesoły młody człowiek w granatowym volkswagenie.
                    już z daleka dawał znaki, ze się zatrzyma przy poboczu. serdecznie mu
                    podziękowałem za okazane nam serce. tylko sie roześmiał. jemu nie bedę życzył
                    dobrego życia. on bowiem juz takie życie ma. i wie jak się nim dzielić.
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.07.04, 19:36
                      i znów dwa dni na wsi. nocne wycieczki z lampą naftową w ręku. "patrz tata ile
                      gwiazd!". nocleg w szopce bez prądu. wsłuchiwanie się w komara brzęczącego w
                      ciemnosci. a potem pobudka o 5 rano, bo słońce prosto w okienko. i wylegiwanie
                      się w ciepłej pościeli. no bo kto normalny wstaje na wakacjach o 5? dzwonienie
                      łańcuchów ciagnietych przez krowy zmierzające na pastwisko. i spacer polną
                      drogą. zasypywanie piaskiem krowich placków. nogi potem brudniaste, az do
                      kolan. zrywanie porzeczek prosto z krzaka. i agrestu.wrzucanie patyków do
                      rzeki. "zobaczymy który bedzie pierwszy". wycieczka do lasu na grzyby. jeden
                      stary maślak i jedna rozdeptana kurka. wiele zaiste przyjemności czeka
                      człowieka na wsi.
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.07.04, 21:46
                        dzis moja córka anka obchodziła imieniny. zjedliśmy więc lody w parku,
                        zaszliśmy do muzeum w ratuszu obejrzec afrykańskie maski, ale niestety w
                        poniedziałki muzeum nieczynne. w empiku kupilismy sobie zatem gre komputerową
                        (z reksiem), na poczcie wysłaliśmy list (mają bardzo fajne znaczki z papugami),
                        w podlasiance pół pomidorowej i rulonik chiński oraz budyń, siedzieliśmy na
                        tarasie i karmiliśmy wróble. a wieczorem odwiedziliśmy kolegę. żona wyjechała z
                        dziećmi na wieś siedział więc biedaczek samiuteńki jak palec w domku i klikał
                        jakąś gierkę komputerową. wyciagnęlismy go na spacer i obrzucalismy sie z
                        godzine rzepami. bardzo fajniasty był to dzionek.
                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.07.04, 06:50
                          przysłowie mówi: od świętej anki, zimne wieczory i poranki. wygladam za okno, a
                          tam pochmurno, deszczowo i mokro. bardzo mnie ów fakt ucieszył.
                          ha! z madrością narodu nie jest bowiem najgorzej.
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.07.04, 23:14
                            byłem z córką w kinie i zasnąłem. nudny był to film, ale nie wymienię jego
                            tytułu i nie będę robił mu wstydu. potem poszlismy do muzeum w ratuszu na
                            wystawę afrykańskich masek. sporo eksponatów. przy kazdym napisano numerek.
                            chodzi więc człowiek z katalogiem i sprawdza co też się kryje pod danym
                            numerkiem. bardzo fajna zabawa.
                            • oszolom.z.radia.maryia Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 28.07.04, 02:20


                              Six six six – the Number of the Beast
                              Hell and fire was spawned to be released
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.07.04, 22:41
                                alleluja i do przodu bracie!
                                byłem dzis z dzieckiem na dojlidach. wysiedliśmy z autobusu nr 15 i
                                maszerowaliśmy wzdłuż białki do sobolewa. ale czad! pokrzywy po szyję! dżungla!
                                z powodu deszczu, zamoknięcia i zziębnięcia (w lipcu!) nie dotarlismy do celu.
                                zwątpilismy przy dwóch śluzach. ten kto dokończy naszego dzieła, będzie dla
                                mnie gość!
                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.07.04, 21:34
                                  byliśmy dziś z córką na rybach. udało nam się złowic karpia i amura. dlaczego
                                  męczyliśmy te biedna stworzenia? aby je zjeść. moja córka ma kłopoty żołądkowe,
                                  a nie lubi ryb (w ogóle straszny z niej niejadek) i łowienie było jedynym
                                  sposobem, aby ją do takiej diety przekonać. po kolacji poszliśmy do skateparku
                                  na ulicy warszawskiej. dziesięcioletni krzysiek zaproponował, abym sie
                                  pzrejechał jego deską. jezusikczku! jak stanąłem na tej ruchomej listewce i
                                  spojrzałem w dół! czem prędzej zabrałem dziecko na lody. pani lodziara parkowa,
                                  juz do nas po imieniu mówi. ha!
                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 31.07.04, 20:08
                                    dzis rano zadzwoniła kolezanka z gródka i zaprosiła na obiad. na miejscu
                                    okazało się, że to nie żaden obiad, ale prawdziwa uczta. słodkie melony
                                    podawane do wędzonej szynki. wegetariańskie lasagne. ciastka z cukinią. nalewka
                                    na miodzie. sałatlka z fasolą. tort przybrany kwiatkami nasturcji. a woda z
                                    kranu tak pyszna, że zabrałem nawet jedną butelkę ze sobą!
                                    podczas podróży do gródka na drogę wjechała fura pełna siana. oj nieczęsty to
                                    już widok. zaś mama owej koleżanki, opowiadała że robiła kiedyś zdjęcia Gródka,
                                    aby wysłać swojej córce do Francji. I sfotografowała pewną panią co całe życie
                                    chodziła w kaloszach. kiedy jej córka ujrzała tą fotkę, to aż sie rozpłakała!
                                    jak chcecie zobaczyć moją kolezankę, jej mamę i tort przybrany kwiatkami
                                    nasturcji, to zapraszam na stronę: www.szukamypolski.com/radar.php
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.08.04, 07:02
                                      śniło mi się, iz będąc w jakims obcym miasteczku i szukając dworca, zostałem
                                      napadnięty przez bandytów. ale zanim oddałem im pieniadze, zdążyłem sie obudzić.
                                      teraz siedze z kubkiem gorącej kawy i spogladam przez okno. bandytów ani śladu.
                                      mozna zasuwać na dworzec.
                                      • Gość: MIŚKA Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.euro-net.pl 03.08.04, 09:27
                                        Jak fajnie być przez chwilę "samotną",wszyscy wyjechali ,pogoda książkowa ,bez
                                        gotowania ,bez prania prasowania,kanapki,rowerek,spacerek.życie jest jednak
                                        piękne,już tęsknię.
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 12:54
                                          tęsknisz do kogoś? czy do czegoś?
                                          ja też jestem w tej chwili samotny. włócze się ulicami warszawy. siąpi
                                          deszczyk. prawie nikoguśko nie ma. mam pełną torbę książek, które muszę
                                          przeczytać i zrecenzować do 10 sierpnia. przysiadam więc na rozmaitych ławkach
                                          to tu to tam i zanurzam się w lekturze.
                                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.08.04, 22:39
                                            i oto po kilku dnaich w warszawie, znowu jestem w ukochanym białymstoku. tu się
                                            oddycha! tu się żyje! pierwszą rzeczą, którą ujrzałem po wyjściu z pociągu był
                                            cudownie kolorowy "bar pod papugami"! ależ piękny! widzieliście go? polecam!
                                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.08.04, 17:19
                                              gotuję zupę. dodam to tego to owego, zerkne na moment na forum wpisze to i owo.
                                              znów wróce do zupy. potem znów na forum. bardzo fajna rozrywka. a jak sie już
                                              upuichci to zamierzam ułozyc się wygodnie z pełnym brzuszkiem i poczytać
                                              książkę. mam nowego forsytha. niezle sie zapowiada!
                                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.08.04, 10:02
                                                słoneczko praży. dzis ma byc 26 stopni. chetnie bym się wybrał rowerkiem nad
                                                rzekę supraśl (polecam trasę wzdłuż torów w kierunku sokółki), ale czekam na
                                                pana elektryka. co się zna na bezpiecznikach. zamiast się zatem wałkonić na
                                                łonie natury, bedę miał zaszczyt przyjrzec się człowiekowi dobrej roboty. moze
                                                sam się zresztą czegoś nauczę?
                                                • Gość: Miśka Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.euro-net.pl 06.08.04, 12:00
                                                  Czy możesz mi powiedzieć gdzie ta trasa zaczyna się i czy rzeczywiście jest
                                                  urokliwa ,szukam ciekawych ścieżek poza miastem,
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.08.04, 20:24
                                                    trasa zaczyna się tuż za dworcem pkp, najlepiej zjechać z wiaduktu w stronę
                                                    antoniuka i tam zaraz za gastronomikiem w prawo. szukac torów, przy torach
                                                    ścieżki. jadąc zas z dziesięcin wskoczyc pod wiadukt na szosie pólnocno
                                                    obwodowej i w strone wasilkowa!
                                                    bardzo fajna jest też droga na północ. mijamy auchan i oczyszczalnię ścieków,
                                                    przejeżdżamy przez fasty i skrecamy na nowe aleksandrowo, a potem w lewo na
                                                    dobrzyniewo kościelne. jeszcze kilka lat temu w tamtejszym kiosku (naprzeciw
                                                    kościoła) stała maszyna do szycia i pani kioskarka dorabiała sobie szyciem.
                                                    droga z nowego aleksandrowa przez dobrzyniewo i kozińce biegnie prosto do
                                                    knyszyna, jest to dawny szlak królewski. wspólczesna trasa (asfaltowa) wiodąca
                                                    do ełku, jest doslownie o kilka kilometrów dalej.
                                                  • Gość: ANka Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 06.08.04, 21:25
                                                    W którym miejscu skręca się w Dobrzyniewie Kościelnym na szlak królewski?
    • Gość: Miśka Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.euro-net.pl 06.08.04, 21:26
      dzięki napewno skorzystam,muszę namówić swego M na przejażdżkę,tą drugą trasą
      jeżdziliśmy nad Narew tam dalej trochę piaszczysto ale jest tak
      pięknie.Pozdrawiam.
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.08.04, 10:52
        przepraszam, że tak długo nie odpisywałem na pytanie o trakt królewski, ale
        internat mi wysiadł, a wczoraj podróżowałem nad wigry.
        trakt królewski nie skręca. on cały czas idzie prosto. to asfaltówka skręca do
        szosy ełckiej. najlepiej zerknąć na mapę. na mojej droga ta zaznaczona jest
        czarną prostą kreską. asfaltówka jest na czerwono. można też zapytać
        miejscowych.
        skoro już bedziecie jechali tą trasą to polecam wizyty na opuszczonych
        cmentarzach - katolickim w dobrzyniewie i żydowskim tuż przed knyszynem.
        zwłaszcza ten drugi jest niezwykle malowniczy, gdyż macewy stoją tuż nad
        stawami. na zarośniętych drzewami groblach. niełatwo go odnaleźć!
        kolejny dzień upałów. rano zmontowałem dwa krótkie filmiki. za moment komputer
        wskakuję na rowerek i wyruszam na wycieczkę. gdzie? w nieznane!

        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.08.04, 16:10
          kiedys dawno dawno temu do moich ulubionych zup nalezała - zupa owocowa. i jak
          byłem w podstawówce to nawet próbowałem ją gotować. ale nie wyszła mi najlepiej
          bo najpierw nawrzucałem makaronu, a potem owoców. no i wyszła paćka. moja
          kochana mama wytłumaczyła mi wówczas, co i jak należy robić. od tego czasu
          minęło jednak sporo lat. prawie trzydzieći. tyleż samo nie jadłem chyba
          owocowej zupy. poznawałem smak greckich oliwek, rosyjskiego kawioru czy
          francuskich śłimaków. zupa poszła w odstawke. tymczasem otrzymałem zamówienie
          na ową zupę. ktos miał pełną lodówke wiśni i poprosił, bym je zagotował z
          makaronem. rany julek! jak to szło? co najpierw? owoce czy kompot? a może tak
          jak w rosole - że poszczególne składniki nalezy gotować oddzielnie? a doiero
          potem połączyć? tak też zrobiłem. z duszą na raieniu podgotowałem jeszcze
          chwilę razem i spróbowałem. no mówie wam - ze wzruszenia odjęło mi mowę. znów
          sie poczułem jakbym biegał w rajstopkach. pychota!
          polecam zatem to danie! zdrowe, pyszne i tanie.
          i przypomniało mi sie teraz, jak mama robiła makaron z serem i cukrem. no
          ludzie! podobno sama agnieszka osiecka przepadała za tym! ale czy nie za dużo
          makarona jak na jeden dzień? idę doleję sobie jeszcze zupy...
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.08.04, 10:16
            wsiadam na rower i zasuwam na pocztę przy ulicy warszawskiej. bardzo lubię tą
            ulicę i tą pocztę. i zawsze trafię na jakieś fajne kolorowe znaczki. list wtedy
            wyglada jakoś tak bardziej niezwykle. a miło jest chyba wysyłac niezwykle
            listy, czyż nie?
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.08.04, 10:25
              wstaję sobie rano, idę do kuchni by zrobić kawę z mlekiem, patrzę i oczom nie
              wierzę. cały garnek cukinii duszonej z warzywami. py cho ta! smaczne zdrowe i
              nietuczące. Ha! zjadłem pół, a jeszcze pół zostało. teraz zaś moi drodzy jadę
              zrobić wywiad z bardzo ciekawym człowiekiem. życie jest piękne!
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.08.04, 09:41
                znowu pada. siedze sobie w cieplutkim domku i przez otwarte okno patrze na
                deszcz. za moment otworze skrzynkę pocztową. wczoraj wyslalem kilka emaili do
                polonii rozrzuconej po całym świecie. do australii, kanady, kalifornii i
                niemiec. ciekawe czy ktoś odpisał?
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.08.04, 15:37
                  dziś rano pojechałem rowerkiem na giełde zoologiczną przy hali włókniarza. jak
                  to opisać? nie ma juz dawnego targowiska gołębiarzy. jeszcze kilka lat temu
                  spotykali się chłopaki koło dworca PKS. gołębie, kury, króliki. czasem w worku
                  chrumkała para prosiąt. a teraz? kilka psów i kotów. krolik miniaturowy, a
                  świnka tylko morska. nie ten klimat niestety. zrobiłem kilka zdjątek. sa do
                  obejrzenia na www.szukamypolski.com
                  potem pojechałem wzdłuż białki w kierunku slonecznego stoku. przy technikum
                  melioracyjnym próbę miała orkiestra dęta. o 17.00 zagraja w parku przy
                  fontannie. nadrzeczne łaki zalane wodą.
                  pełne są też stawy marczukowskie. zielsko porasta dawną fabrykę musztardy przy
                  torach kolejowych. z parkingu koło PKS-u odjeżdżał autokar do Stuttgartu.
                  postanowiłem odwiedzic kolegę mieszkającego na ulicy Piłsudskiego. Drzwi jego
                  mieszkania były otwarte, kolega właśnie wynosił bagaże. Wybiera się na urlop.
                  Nie zdążylismy wypic nawet kawy. Znów jadę rowerem przez słoneczne miasto. W
                  marszandzie, gdzie zawsze siedza dziennikarze i literaci, tym razem wszystkie
                  stoliki zajete przez uśmiechniętych emerytów. wróciłem do domu.
                  początkowo czułem się nieco nieswojo. miasto jakby odwróciło sie ode mnie. ale
                  potem się uśmiechnąłem. mimo wszystko była to bowiem wspaniała wycieczka.
                  objechałem pół miasta i zobaczyłem rzeczy, których nigdy jeszcze nie widziałem.
                  może nie przypominają tego do czego przywykłem, ale w końcu podróżowałem tylko
                  rowerem. a świat pędzi naprzód z prędkością światła.
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.08.04, 23:42
                    cały dzień spędziłem ze swoją córką. wydaliśmy mnóstwo kasy, zjedliśmy ogromne
                    ilości lodów, obejrzeliśmy nieciekawy film. moje dziecko uważa, że był
                    wspaniały, narobiliśmy wiochy na wystawie i w ogóle bawiliśmy się przednio.
                    jutro zadymy ciąg dalszy.
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.08.04, 21:37
                      przed chwilą zostałem przelicytowany w aukcji allegro. w ramach pocieszenia
                      wziąłem udział w aukcji, gdzie oferują samochód za złotówkę. lubie od czasu do
                      czasu pogmerać w internetowych sklepach poszukując zabawnych przedmiotów.
                      ostatnio sporo radości sprawił mi "oryginalny koń trojański, na sznurku".
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.08.04, 16:36
                        wybrałem się dzis rowerem na wieś. zmęczony drogą zaszedłem do wiejskiego
                        sklepiku. pamiętacie tą piosenkę "woda po marszu ma jak wino smak"? dobra jest
                        woda po jeżdzie rowerem w upalny dzień. a kiedy się juz dotrze do celu, to
                        dobrze jest się położyc na hamaku. i patrzec w koronę drzewa. i gniazdo tam
                        dostrzec.
                        a kiedy wróciłem do miasta, to znów zaszedłem do sklepu. osiedlowego.
                        miastowego.ze wszystkimi bajerami. muzyczka. reklamy. lodóweczki. ale butelka
                        po wyjeciu z lodówki ma taką samą temperature jak ta wiejska prosto ze
                        skrzynki.
                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 19.08.04, 20:35
                          wspólnie z córką odwiedziliśmy dziś trawiaste plaże dojlidzkich stawów. duzo
                          wody. metnej. tabliczki zakaz kąpieli. i kilkanaście osób w wodzie. reszta
                          wyleguje się na brzegu. tuz koło wypozyczalni sprzętu wodnego (strasznie drogo)
                          postawiono zjeżdżalnię. takie rury z woda płynącą w środku. woda chlorowana.
                          dziecko się wykąpało. nazjeżdżało. przyszło zadowolone na kocyk i mówi
                          -teraz twoja kolej tata.
                          nie chce mi się tłumaczyć, że jestem starym dziadem, mam już brzuszek i
                          ganianie po schodach i zjeżdżanie rurą nie stanowi dla mnie specjalnej
                          atrakcji. rura może pęknąć, a jak wpadnę do tego baseniku na dole, to wyleję
                          połowę wody. wymysliłem więc inny sposób. wydawałoby się nie do zbicia.
                          - nie mam drobnych
                          - to zapłać papierkiem - odrzekło rezolutnie dziecko.
                          no i poszedłem do kasy, wykupiłem bilet, wdrapałem się na trzecie piętro,
                          pomachałem dziecku na pożegnanie i wlazłem do tej wodnej rury. alez to pędzi!
                          szast prast, trochę strachu na zakrętach i nagle plaś! juz w baseniku! żywy i
                          cały wydostaęlm się na suchy ląd, trochę się w głowie jeszcze kręciło, ale
                          jakoś wróciłem na kocyk.
                          - no i o to chodzi tata - powiedziało moje dziecko.
                          natomiast wracająć opowiadało mi kawały o babie co przyszła do lekarza
    • Gość: oray o poranku Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 07:50


      Czym sie różni sierpień od slipek męskich??
      - niczym...
      - tu koniec lata i tu koniec lata...
      Zapowiada się piękna pogoda! Pozdro dla wszystkich na tym forum i życzę miłego
      dnia!
    • Gość: oray Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 13:08
      Ależ parzy jadę sobie popływać na zalew do Gródka.
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.08.04, 14:30
        wczorajszy dzień spędziłem od rana do wieczora razem z córką. bylismy i na
        basenie w hotelu gołębiewski (podczas takich upałów najfajniejsza wdoa jest w
        tym baseniku koło sauny), i w parku na malowaniu spidermana, i pod kinem forum
        gdzie obserwowalismy skoczków bungee. film tez obejrzelismy. najbardziej
        podobała nam się scena w windzie. ale całoscią, nie jestesmy specjalnie
        zachwyceni.
        co dziś? dziś bez fajerwerków. gotujemy obiad i gramy na kompie. też fajnie.
        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.08.04, 06:13
          cisza w bloku. na dachu odezwała się kawka. i u mnie kawka. z mlekiem.
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.08.04, 00:26
            czy ja wiem? przejechałem miasto autobusem w te i we wte. pamiętacie
            siekierezadę, jak kątny opowiada praderze o liscie więźnia, którego największym
            marzeniem jest przejechać sie tramwajem przez miasto. ja się dziś przejechałem.
            razem ze swoją córką. a potem ta wariatka kapała sie w fontannie pod teatrem. i
            była tam jedynym dzieckiem. idąc na obiad do babci zastanawialiśmy się - co tez
            ona powie? i nie pomyliliśmy sie zbytnio. zawołała bowiem. "ja was chyba
            zatłukę!"
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.08.04, 23:13
              rano obudziłem się w warszawskim hotelu nad wisłą. wieczór spędzam w
              białymstoku. w pociągu zacząłem pisać wiersz. już ma 5 zwrotek, a akcja dopiero
              sie rozkręca. superosko!
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.08.04, 14:15
                dziś rano chcialem zamówić pieczątkę. pani w punkcie usługowym przy ulicy
                Mickiewicza, zwróciła sie do mnie po imieniu i nazwisku. ha! poczułem się jak
                belmondo. potem zaś okazało się, że nie muszę czekać z pieczatką do jutra, ale
                dostane ją jeszcze dziś. w sklepie warzywnym pod blokiem mieli przecenione
                jeżyny. tanie wiśnie i śliwki czeczenki. kupiłem wszystkiego po trochu. zalałem
                spirytusem i teraz patrzę jak naciąga. na zimowe chłody naleweczki będą jak
                znalazł.
                wasz belmondo naleweczka
                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.08.04, 07:25
                  po południu w gronie białostockich literatów udaliśmy się na wieś pod
                  białoruską granicę. droga przez królowy most i waliły. piękna trasa. chmury
                  szły tak nisko, że dotykały wierzchołków drzew. przejście w bobrownikach -
                  cudo. blaszane budy i mnóstwo zniszczonych tekturowych pudeł, a w tle
                  niepowtarzalne pejzaże. wzniesienia i pagórki. pola skąpane w zachodzącym
                  słońcu. i ludzie. twarze ludzi pod granicą zawierają w sobie jakiś dziwny
                  spokój. ciałem są tu, a myślami... . w zupełnie innym miejscu, innym kraju.
                  polecam wszystkim taką wycieczkę. jesli macie samochód i odrobinę czasu -
                  wpadnijcie do bobrownik. skręcając na lewo można pojechac do kruszynian. a na
                  prawo przez mostowlany i świsłoczany do jałówki (piękny zburzony kościół) i nad
                  siemianówkę.
                  • Gość: Kamil Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 216.127.82.* 27.08.04, 08:38
                    Bardzo lubię czytać Twój wątek Koro i Twoje posty. Przyznaję, jest w nich coś
                    takiego, co powoduje, że zawsze tu zaglądam. Pisz dalej!

                    Ja też tak bym chciał. Zero stresu, wycieczki z córką, każdy dzień na łonie
                    przyrody. Powiedz mi jeszcze kto to wszystko finansuje?
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.08.04, 08:51
                      Pan Bóg.
                      • e-tron Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 27.08.04, 13:35
                        Gość portalu: koro napisał(a):

                        > Pan Bóg.

                        to sporo wyjaśnia
                        • e-tron Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 27.08.04, 13:58
                          musisz być księdzem
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.08.04, 01:09
                            dlaczego księdzem? odpowiedż iż finansuje wszystko Pan Bóg jest moim zdaniem
                            najwłaściwszą. kto bowiem sfinasował mi córkę? w jakim ją sklepie nabyłem? kto
                            sprawił, że jeździmy sobie autobusem MPK na plażę w dojlidach? kąpiemy się w
                            fontannie naprzeciwko teatru, czy odwiedzamy znajomych na wsi? no kto? skąd
                            mam kasę na podróże? ano mam. z reguły jadę na występy - gdyż napisałem sztukę
                            teatralną i występuję w niej. organizator zwraca mi zatem koszty podróży i
                            niekiedy zapewnia nocleg. nie zasuwam osiem godzin w fabryce, nie udaję
                            ważniaka w biurze. nie mam ani samochodu, ani domu za miastem. ale wcale nie
                            płaczę z tego powodu. ciesze się że posiadam wspaniałą córę i rączy rower.
                            cieszę się ze wszystkiego co mnie spotyka.
                            ot choćby z tego iż przed chwilą wróciłem z augustowa. i że mgły były piękne po
                            drodze. kto mi sfinansował tą mgłę? i tego zająca co drogę przebiegł?
                            • Gość: oray Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 06:05
                              Koro kochasz życie i umiesz się im cieszyć!
                              Pozdro.
                            • Gość: ważniak.z.biura Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.04, 12:05
                              ciesz się z tego dalej
                              ważniak z biura
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.08.04, 13:48
                                i nawzajem! sobotni ranek cudnie się spędza leżąc w łóżeczku i rozwiązując
                                krzyżówki. jeśli jeszcze robi się to we dwoje, przyjemność wzrasta do kwadratu.
                                natomiast na bazarku przy jurowieckiej trwa owocowo warzywna fiesta. papryka po
                                2,50 za kg. waży i obsługuje 6-cio letnia dziewczynka, jest dumna i szczęśliwa
                                że moze pomóc mamie. koło kiosku z mięsem i wędlinami siedzi kot. siedzi przy
                                samej ladzie i ani drgnie. zagląda lemniwie w oczy każdego kupującego. tu
                                aronia po 2 złote! a w sklepiku na osiedlu zapłacic trzeba dwa razy tyle!
                                piliście kiedys nalewkę z aronii? moja mama robi najlepszą pod słońcem. jeden
                                kieliszek wystarczy by śmiać się do łez. kupiłem pół kilo. teraz każdą bubke
                                trzeba dokładnie policzyć. bo rzepis brzmi na 200 owoców aronii, wziąć świeżych
                                liści wiśniowych sztuk... o cholera! zdradziłbym rodzinny sekret.
                                próbujcie sami.
                            • Gość: robol Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.04, 17:47
                              znaczy się Ty taki bardziej ARTYSTA jesteś, nie jakiś tam prooosty robol, czy
                              nuuuudny urzędas?
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.08.04, 19:01
                                drogi robolu, nie mam nic przeciwko pracy fizycznej, jako dziecko zasuwałem w
                                polu pomagając rodzicom i dziadkom. ganianie w gumowcach za siewnikiem,
                                pielenie grządek z czosnkiem (ojciec hodowali), sianokosy, żniwa, kopanie
                                ziemniaków. normalka. potem w paryżewie żem glazure układał. w nowym jorku na
                                rusztowaniach i dachach. i starca niedołężnego pilnowałem. jezeli o urzędy
                                chodzi to zza biurka dzieci uczyłem polskiego. a jeszcze jako listonosz
                                chodziłem urzędowo. i za barem stałem w ogródku piwnym. rozmaicie w życiu
                                bywało. teraz troche pisze do gazet, troche za artyste robie. to zle?
                                ot bylem dzis na biesiadzie miodowej w kurowie. ludzi huk. som i pszczelarze
                                pracowici co miód w trudzie i znoju z ulów zbierają. som i karczmarze co
                                kiełbase na tackach i kebaby ludziom sprzedajom. ale i pieśniarze ludowi, byli
                                co na scenie śpiewali. i organizator był też co z plakietkom wszędy ganiał i
                                puchary wręczał. policjant na rogu stał z motocyklem. i aktor za szlachciure
                                przebrany. a nad rzeką wycieczka kajakarzy. podobała mi się taka ludzi
                                rozmaitość. smutno by mi było, jakby wszyscyw jednym uniformie chodzili. do
                                jednej fabryki. na kilku straganach miód, na kilku chleb wiejski z liściem na
                                spodzie zapieczonym. a jeszcze obok rura z piwem. i alkohole w butelkach
                                glinianych. każdy się stara jakoś do siebie klientów przyciągnąć. tu
                                niedźwiedzia drewnianego postawili, tu znowuż rój pszczeli za szybką się kłębi.
                                każdy drogi robolu sie jakoś pragnie wyróżnić od innych. i samochody inne na
                                parkingu stali. jeden błyszczącym bmw. drugi maluszkiem cherlawym. jeszcze
                                trzeci polonezem zawadiacko po rżysku popyla. który z nich robol? który
                                urzędas? który artycha? co to ma za znaczenie? jeden zadowolony, bo kiszkę
                                ziemniaczaną wpyla ino po brodzie mu ścieka, drugi zaś smutny, bo teściowa piwa
                                pic nie pozwala. jeden zdjęcia robi, drugi śpi pod murem. który prosty? który
                                nudny? ja tam nie wiem. ot powiedziec moge, że na jarmarkach wesoło jest. miodu
                                mozna popróbowac na wafelku. i kołduny tatarskie w rosole także samo pyszota.
                                szkoda może, że kajaków do popływania nie było. ale moze za późno przyjechałemn
                                i wszystkie już zabrali? trza będzie kiedy rankiem zajechać.
                                pozdrawim cię serdecznie
                                nie żaden tam artysta, ale po prostu wojtek
                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 30.08.04, 23:00
                                  byłem dziś na wycieczce za miastem. kończą się żniwa i rżyska pokryte są
                                  przedziwnymi obiektami. na jednych olbrzymie słomiane walce, na innych słomiane
                                  klocki. wszystko razem wygląda jak instalacja sztuki współczesnej.
                                  odwiedziłem dziś byłą żonę. "słyszałam, że masz nową dziewczynę, bardzo się z
                                  tego powodu cieszę" powiedziała. moja córka też polubiła izę.
                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 31.08.04, 21:01
                                    pojechałem dziś z corką do sklepu z miodem. naszego ulubionego przy ulicy
                                    krakowskiej. w kiosku na przystanku, ania kupiła urządzenie do produkcji
                                    mydlanych baniek. no i oczywiscie zaraz musiała wypróbować. nagle całą ulicę
                                    (mickiewicza) wypełniły kolorowe mydlane kule. ludzie się usmiechnęli. uliczni
                                    sprzedawcy zadumali. wpatrzeni w unoszone wiatrem bańki zapomnieli iz godzinami
                                    siedzą w jednym miejscu. na malutkim niewygodnym stołeczku. samochody zwolniły,
                                    jakby w obawie o swój lakier i błyszczące zderzaki. małe dziecko i troche wody
                                    z mydłem sprawiło, że miasto zaczęlo śnić w biały dzień.
                                    po wyjściu ze sklepu (dwa słoiki miodu pod pachą) poszliśmy na wzgórze
                                    magdalenki. chcieliśmy stamtąd puścić bańki na wszystkie ulice i domy. niestety
                                    czy to wiatr się zmienił, czy też spadło ciśnienie, ale mydlane czary już nie
                                    zadziałały. bańki latały nisko i lądowały na trawie.
                                    zaczęlismy więc rzucać się rzepami.
                                    • gwiezdny.zalogowany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 31.08.04, 21:34
                                      Pisz koro, pisz, pisz, pisz :) Rzeczywiście coś jest w tym wątku. Przeczytałem
                                      cały. Nastrój podobny do Marquezowych stu lat samotności... Twój optymizm jest
                                      naprawdę zaraźliwy - przerzuca się na mnie :) A opisy rowerowych przejażdżek czy
                                      spacerów z córką wzmagają tęsknotę z Białymstokiem...

                                      Przeczytałem też to co napisał WK o sobie na jednej z gdańskich stron
                                      internetowych. Tym bardziej Cię podziwiam za ten optymizm po tym wszystkim co za
                                      Tobą.

                                      Tak więc pisz, są tu tacy co Cię czytają!

                                      ps.
                                      W życiu nie widziałem żadnego sklepu z miodem na Krakowskiej. Ale mi smaku
                                      narobiłeś tą fotką na www.szukamypolski.com. Idę do kuchni na kubek mleka z
                                      miodkiem spadziowym!
    • Gość: zzz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.150.* 31.08.04, 21:10
      a u mnie ciągle pada deszcz i jest b. zimno-pogoda do bani. nic sie nie chce, a dopiero za miesiac do szkoły!!!!!!!!!!!!!!!!!
      pozdro!
      • Gość: chinagirl Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 31.08.04, 22:07
        Do Gwiezdnego: sklep jest nie na Krakowskiej, a na Brukowej w nowej kamienicy
        naprzeciwko pierwszego ogólniaka. Chyba dawno nie byłeś w Białymstoku, a w tych
        okolicach ciągle coś sie zmienia. Niedługo zniknie Kijowska, Młynowa i inne
        uliczki, a powstana koszmarki osiedlowe, pomalowane na zieleń zielonopodobną.
        Pozdr.
        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.09.04, 21:22
          oczywiście, że brukowa! sorki za nieprawidłowe namiary. powiadasz, że te ulice
          znikną?szkoda by było. rzeczywiście, co i raz jakis domek równany jest z
          ziemią. tak to widocznie ma już być. ale nie płaczmy i rąk nie załamujmy. moze
          warto aparat fotograficzny pod pachę wziąć i porobic trochę fotek? utrwalić
          mijający czas. dzis rano takie piękne mgły były. a w południe spotkałem janusza
          laskowskiego!!! usiedliśmy sobie i wypilismy piwko. pan janusz ciągle w
          rozjazdach, ale szczęśliwy, zadowlony, pełen energii. tak trzymać!
        • gwiezdny.zalogowany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.09.04, 21:56
          No! Na Brukowej to nawet chyba wiem, w którym miejscu. W Białym bywam na krótko
          co dwa tygodnie, ale zawsze staram się wyskoczyć z aparatem na dwie godzinki na
          miasto. Kijowską, Grunwaldzką, Angielską i Młynową cykałem ostatnio jak śnieg
          leżał. Szkoda tych uliczek, ale nic na to nie poradzimy. Róbmy zatem dużo zdjęć,
          żeby nasze dzieci nie miały później pretensji, że nic nie zostało nawet na fotkach .

          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.09.04, 07:13
            dokładnie tak: zostańmy canalettą chanajek.
            dziś rano przypaliłem czajnik. włączyłem gaz, nie sprawdziwszy czy w środku
            znajduje się woda. a było się przecież w harcerstwie i wolało się "czuwaj!".
            czajnik okazał się jednak wyrozumiały. nie popękał i nie zasmrodził specjalnie
            mieszkania. troche tylko pobulgotał z oburzenia, gdy napełniałem go wodą.
            przeprosiłem go grzecznie i myślę, że znowu jestem kumplami.
            • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 02.09.04, 08:26
              taaa, nie ma to jak wyrozumiały czajnik...
              jak go obłaskawisz, to bedzie Ci slużył za budzik...
              i wodę, gotując, odchloruje...
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.09.04, 09:36
                i zagwiżdże z podziwem na widok mej porannej fryzury.
                a takie żelazko na przykład?
                • buntownik.z.wyboru Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 02.09.04, 09:44
                  żelazko nie dość że wszystko wyprostuje i wygładzi
                  to może jeszcze trochę pary do pracy użyczy
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.09.04, 11:45
                    zimne posłuży jako okład na guza, a ciepłe łóżeczko w zimie nagrzeje.
                    sloneczko pięknie za oknem świeci, przejechałem się rowerkiem przez miasto. na
                    siennym rynku stali taksówkarze bagażowi. bardzo ładny widoczek. zrobiłem im
                    zdjątko. chwilę póxniej nadszedł fotoreporter z gazety współczesnej zwany
                    ludwikiem. "też tu fotografowałem" powiedział. ha! okazuje się, że młynowa to
                    takie nasze szanzelize. i opowiedział jeszcze ludwik, że co tylko jakiś budynek
                    sfotografuje na bojarach, albo w okolicach kijowskiej i grunwaldzkiej - to w
                    przeciągu 2 tygodni ów budynek znika. co prawda nie mieszkam w tamtych
                    rejonach, ale poprosiłem ludwika aby nie fotografował domu w ktorym mieszkam
                    ja, ani tego w którym mieszka moja córka.
                    waszych adresów nie podawałem, bo ich nie znam. musicie sami pogadać z
                    ludwikiem.
                    • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 02.09.04, 14:35
                      Gość portalu: koro napisał(a):

                      i opowiedział jeszcze ludwik, że co tylko jakiś budynek
                      > sfotografuje (...) to w przeciągu 2 tygodni ów budynek znika.

                      jak był obok rynku siennego, mógł zatem miłościwie sfotografować to pofalowane
                      paskudztwo, które ktoś od lat buduje i nie może skończyć. może zniknęłoby raz,
                      a dobrze!
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.09.04, 16:02
                        hi hi hi. a ja wiem kto to buduje. czy zwróciliście uwagę na wielki napis -
                        szukam podwykonawców do... i tu następuje cały spis. nie zdziwiło was, że w
                        dobie takiego bezrobocia, ktoś od miesięcy szuka wykonawców?
                        ależ pięknie dziś słoneczko świeci, co? wracając z pracy (znowu Młynowa)
                        zobaczyłem pana stojącego w drzwiach małego drewnianego domku z napisem "Skup
                        skór". Zapytałem go grzecznie, czy mogę zrobić zdjęcie. pan zaś odrzekł "Idź
                        pan do domu i zrób zdjęcie żone i dziecku". czyż nie piękne?
                        • competer1 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 02.09.04, 16:10
                          Bo on myślał, że niefotogeniczny jest. A ten koszmarek buduje się tylko dla
                          tego, ze jest bezrobocie. Gość podobno głodowe stawki proponuje i czasem
                          znajdzie się jakiś desperat co do garnka nie ma co włożyć.
    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.09.04, 16:58
      na bazarze przy jurowieckiej pan na straganie warzywnym dał mi garść suszonych
      śliwek. zupełnie za darmo. a pani sprzedająca sery poczęstowała swymi
      produktami i powiedziała "te są młode, niech pan poczeka do jutra, wtedy
      przywiozę dojrzałe".
      a jednak jakoś dzisiaj smutno. najpierw poseł okazuje sie wandalem. potem
      rosjanie atakują terrorystów, a giną dzieci. wziąłem więc aparat i poszedłem do
      znajomych zrobić fotki ich pociechom.
      wieczorem w teatrze lalek artystów poruszenie. ale jak tu się poruszać, gdy za
      rogiem moze już się czai pan z długopisem?
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.09.04, 07:43
        a jednak w btl-u było bardzo sympatycznie. dużo młodych ludzi, pokazy mody,
        filmy, sztuka, występy poetów. w knajpce obok piwo i pierogi, a w amfiteatrze
        gala discopolo.
        dzisiaj zamętu ciąg dalszy. o 15.00 koncerty białostockich kapel. o 18.30 będą
        przemawiać ważni panowie. a o 19.00 w amfiteatrze jest spektakl.
        w ogóle dużo się dzisiaj dzieje. w galeri kwadrat muskularni panowie i
        wspinaczka górska, a w szepietowie - dni kukurydzy.
        święto ogórka - jutro w kruszewie. rany, jak to wszystko obskoczyć?
        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.09.04, 10:19
          wczoraj z dziewczyną wybralismy się na wycieczkę do puszczy knyszyńskiej.
          nazbieraliśmy pół wiaderka grzybów. podbrzeźniaki, czerwonogłowce i podgrzybki
          suszą się już w piekarniku, roznosząc po mieszkaniu przecudny aromat. a w
          lodówce czeka salaterka kurek i maślaczków. palnujemy zrobić z nich sos. macie
          jakieś fajne przepisy?
          przed ratuszem dziś targi rzeźby ludowej!
    • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.09.04, 09:53
      nie przewczoraj, nie wczoraj i wszystko na to wskazuje, że nie dzisiaj...
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.09.04, 10:08
        a u mnie teraz i w każdej chwili! ot kawałek czekolady się znalazł i już
        radocha wielka, bo kawa psiajucha jakaś mocna rano wyszła. jest czekolada, to
        się osłodzi tego szatana.
        poniedziałek niedobry? toć tydzień się zaczyna, jak ocean przed nami się
        rozpościera, a na nim lądów nieznanych i tajemniczych mnóstwo. tyle spraw do
        załatwienia, tyle spotkań niespodzianych, rozmów fascynujących, filmów,
        książek, chmur na niebie.
        w lasach grzybów moc. kleszczy jeszcze więcej. ostatnio trzy do domu
        przyniosłem. naubierać zatem sie trzeba jak podczas lotu w kosmos, napsikac
        rozmaitymi preparatami. chodzą potem takie kosmity pomiędzy mchem a paprocią i
        sie drapią, bo coś swędzi. i nie wiadomo, czy to zwierz okropny boreliozonośny,
        czy też ów preparat tak drapie?
        kończyc muszę, bo rower w piwnicy rży już niespokojnie. słońce za oknem
        promieniami w oczy świeci. na przestworza woła. idę, już idę.
        • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.09.04, 10:37
          czasem też tak mam, że mogłabym góry przenosić

          ale trzy ostatnie dni, no koszmar po prostu
          wiadmość jedna spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, mam dwa wyjścia z tej
          sytuacji, żadne nie jest dobre

          tak mi ciężko

          wiem, że piszę w takim razie pod niewłaściwym wątkiem, ale odpowiadam na
          zapytanie zawarte w tytule

          miłych poniedziałkowych peregrynacji życzę
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.09.04, 08:00
            dzis dzień spłaty wszelkich rachunków. wczoraj zarobiłem trochę kasy, a
            dzisiaj prawdopodobnie wydam. jedną ręką biorę, drugą natychmiast oddaję. krąży
            złoty pieniądz. fajnie jest zarabiać, fajnie jest wydawać. telefon, gaz,
            mieszkanie. to co zostanie w kieszeni, to z dzieckiem na lody. więcej nie
            trzeba.
            byłem wczoraj za augustowem w miejscowości Wojciech, w hotelu "Wojciech",
            czułem się zatem jak u siebie. bardzo ładne miejsce. niezbyt duże, ale
            znakomicie zaprojektowane i wkomponowane w otoczenie. pomiedzy drzewami, na
            brzegu jeziora, które o tej porze jest puste i ciche. tafla wody była niczym
            lustro. jedna z białostockich firm miała tam szkolenie. (oczywiscie w hotelu, a
            nie w jeziorze.) a wieczorem na brzegu urządzono garten party. kiedy zaś sobie
            goscie lekko podjedli i popili, na pomoście urządzono pokaz sztucznych ogni.
            wybuchały tak głośno, że stojąca obok dziewczyna złapała mnie za rękę.
            tu opowieść przerwę.
            • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.09.04, 10:28
              Wojtku, przerwałeś w najciekawszym momencie, jak rasowy scenarzysta
              telenowelowy ;-)
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.09.04, 14:36
                uczyłem sie u profesora tutki.
                ależ piękną wyprawę miałem dziś rowerkiem. przejechałem ulicą młynową od rynku
                bema, az po central. zrobiłem kilka fajnych fotek. (www.szukamypolski.pl), na
                ulicy lipowej spotkałem radną beatę antypiuk i odbylismy bardzo ciekawą rozmowę
                (szczegóły w weekendowym kurierze), odwiedziłem swoją siostrę Beatę, która
                wczoraj miała imieniny i wręczyłem jej prezent.
                na rynku przy jurowieckiej kupiłem ćwierć kilo borówek. zapomniałem jednak o
                gruszkach, a takie były piękne żółte i soczyste. wsiadam zatem na rower po raz
                wtóry i gnam co sił z powrotem na bazarek. ciekawe co teraz szykuje dobry los?
                • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.09.04, 15:15
                  ha, a ja wczoraj naleweczkę postawiłam!
                  dziką różę i aronię (z braku tarniny :-)) zalałam spirytusem i za jakieś 40 dni
                  okaże się, co to za ptica

                  róża w zasadzie powinna być przemrożona, ale w praktyce nigdy owoce w tym
                  miejscu (z dala od dróg wszelakich) nigdy nie doczekują do przymrozków, zawsze
                  ktoś mnie ubiegnie, to tym razem wolałam być pierwsza

                  włożyłam na czas jakiś do zamrażarki :-))
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.09.04, 17:34
                    świetny pomysł. ja mam podobny problem z żurawiną. powinna być przemrożona, ale
                    żeby wstawić ją do zamrażarki, na to nie wpadłem! jutro kupuję zurawinę.
                    a'propos nalewek, to wyczytałem właśnie, że znakomita jest na suszonych
                    śliwkach. potrzeba ich tylko 10 dkg (na jurowieckiej 12 zł/kg) i cztery
                    zmiażdzone pestki śliwek świeżych (1 zł/kg). nalewka gotowa do spożycia już po
                    24 godzinach. choć oczywiście, im dłużej tym lepiej.
                    z takich błyskawicznych - to jeszcze krupnik. kilka goździków, kora cynamonu, i
                    pół laski wanilii (w auchan - 6,99zł), ćwierć kilo miodu. osobiście polecam
                    gryczany, na brukowej mały słoik 8 zł.
                    • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.09.04, 19:08
                      o, to poproszę, żebyś mi jakoś delikatnie wytłumaczył, gdzie na brukowej
                      uwielbiam miód gryczany, zajadałam się nim, kiedy mieszkałam w lublinie,
                      (lubelskie gryką i chmielem stoi); w tych (białostocczyzna) stronach nie jest
                      zbyt popularny. a nie mam zdrowia, żeby do kurowa na biesiady miodowe jeździć
                      razem z połową białegostoku :-)
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.09.04, 23:33
                        sklep znajduje się naprzeciwko pierwszego liceum. w dni powszednie otwarty do
                        16, w soboty do 14.
                        a ja tak się zapaliłem, do owych przepisów nalewkowych, ze przejrzałem parę
                        mądrych książek, no i jedna to mnie po prostu rozwaliła. nosi tytuł "nalewki
                        ponad 200 przepisów". przytocze moze jeden:
                        "Grejpfrutówka. Litr soku grejpfrutowego połączyc ostroznie z litrem spirytusu.
                        Odstawić na tydzień, nie filtrować. Nalewka ma mętny wygląd, ale od razu jest
                        gotowa do picia"
                        odnoszę wrażenie, że sie komus nalewki pomyliły z drinkami. wielekroc w
                        przepisach występują takie składniki jak: olejek migdałowy czy kwasek
                        cytrynowy. zgroza!
                        • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.09.04, 04:47
                          Gość portalu: koro napisał(a):

                          > sklep znajduje się naprzeciwko pierwszego liceum. w dni powszednie otwarty do
                          > 16, w soboty do 14.
                          > a ja tak się zapaliłem, do owych przepisów nalewkowych, ze przejrzałem parę
                          > mądrych książek, no i jedna to mnie po prostu rozwaliła. nosi tytuł "nalewki
                          > ponad 200 przepisów". przytocze moze jeden:
                          > "Grejpfrutówka. Litr soku grejpfrutowego połączyc ostroznie z litrem
                          spirytusu.
                          >
                          > Odstawić na tydzień, nie filtrować. Nalewka ma mętny wygląd, ale od razu jest
                          > gotowa do picia"
                          > odnoszę wrażenie, że sie komus nalewki pomyliły z drinkami. wielekroc w
                          > przepisach występują takie składniki jak: olejek migdałowy czy kwasek
                          > cytrynowy. zgroza!
                          >
                          O to jakas bzdura. Spirtusu nie da sie bezposrednio polaczyc z zadnym sokiem
                          owocowym bo nastapi sciecie (koagulacja) bialka zawartego w soku - stad ten
                          metny wyglad tego roztworu (bo nalewka tego nie mozna przeciez nazwac). Jedyn
                          sposob to stopniowe podnoszenie zawartosci alkoholu w plynie, ale i tak trzeba
                          go pozniej odfiltrowac.

                          Ten "metny roztwor" przypomina mi pewna balange, jeszcze w dobie mrocznego PRL-
                          u. Otoz osobiscie wykonalem wtedy "nalewke" laczac sok Doddoni (kto zyl w
                          tamtych czasach, wie o co chodzi) z politrowka spirytusu zwanego harcerskim, a
                          to ze wzgledu na to, ze mail tylko 70%. Oczywiscie "nalewka" nie stala przez
                          tydzien, ale zostala przeznaczona do natychmiastowgo spozycia. Do tej pory stoi
                          mi w ustach smak i konsystencja glutowatch, metnych obiektow, ktore powstaly z
                          tego polaczenia. Dosc powiedziec, nie bylo nikog, kto by tym pozniej nie
                          zygal.
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.09.04, 08:49
                            ja raz się popisałem na wyjeżdzie robiąc grzane piwo z jajkiem. piwo było
                            troche za gorące i jajko sie ścieło w takie drobne farfocle.
                            ormondzie, dosc wczesną porę wybrałes jak na wpisywanie. ty naprawdę w tej
                            australii siedzisz? ciekawość zżera, czego oni tam do spirytusu dodają?
                            • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.09.04, 09:05
                              Gość portalu: koro napisał(a):

                              > ja raz się popisałem na wyjeżdzie robiąc grzane piwo z jajkiem. piwo było
                              > troche za gorące i jajko sie ścieło w takie drobne farfocle.

                              dlatego grzane piwo najbezpieczniej robić tylko z miodem i cytryną!

                              moja nalewka, chociaż ma dopiero półtora dnia już zaczyna bardzo ładnie
                              wyglącać, ma niesamowity kolor!

                              a wczoraj smalczyk topiłam - z cebulką i ziółkami, i już nie mogę się doczekać,
                              kiedy wrócę do domu i zjem, ze swieżym chlebem i ogóreczkiem kiszonym! ups,
                              ślina mi leci na klawiaturę :-)
                            • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.09.04, 10:48
                              > ormondzie, dosc wczesną porę wybrałes jak na wpisywanie. ty naprawdę w tej
                              > australii siedzisz?

                              Tez nie chce mi sie wierzyc, a to juz tyle lat...
                    • e-tron Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.09.04, 11:12
                      Gość portalu: koro napisał(a):

                      > z takich błyskawicznych - to jeszcze krupnik. kilka goździków, kora cynamonu,
                      i
                      >
                      > pół laski wanilii (w auchan - 6,99zł), ćwierć kilo miodu. osobiście polecam
                      > gryczany, na brukowej mały słoik 8 zł.
                      koro, ale czym to zalać? mniemam, że raczej nie wodą?
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.09.04, 14:32
                        raczej nie. ci którzy lubią nalewki wytrawne stosują spirytus, najczęściej
                        miesza się go pól na pół z wódką, samą wódke stosuje sie z reguły przy
                        nalewkach słodkich dla pań.
                        w niektórych mądrych ksiązkach wyczytałem także, iz niektórzy wysoko cenią
                        sobie samogon. i całą nalewkę wykonuja od początku do końca własnoręcznie.
                        trudno mi w to trochę uwierzyć, bo przynajmniej cukier do zacieru (lub wina)
                        muszą przecież kupić. ale pracowitosci i oddaniu sprawie należy chyba
                        przyklasnąć.
                        skoro juz sie ten temacik robi tak popularny, to warto wspomniec o tybetańskiej
                        nalewce czosnkowej. ponoc nieżle capii smakuje paskudnie jak mało co, ale za to
                        odmładza i oczyszcz, że ho ho. spożywa sie ją w bardzo przedziwny sposób. do
                        sniadania jedna kropla, do obiadu dwie, do kolacji trzy, następne sniadanie 4
                        krople, itd. aż dojdziemy do 25 kropli (łyżeczka) wtedy do każdego posiłku
                        wypijamy takąż właśnie ilość. jak długo? tak długo, aż nam sie skończy nalewka.
                        i jeszcze jedna zasada, kurację mozna stosowac tylko raz w roku! chcecie
                        przepis?
                        • Gość: hubert dwulatka posta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 14:46
                          witam,
                          dziś obchodzimy urodziny 1 go historycznego wpisu "ależ mamy fajny dzień"
                          pozdrawiam
                          hubert
                        • jasama Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.09.04, 15:05
                          co do samodzielnego wykonywania nalewek: znajomy moich rodziców rzeczywiście -
                          najpierw pędzi "księżycówę", a potem uzywa tego jako bazy do nalewki wiśniowej.
                          uch, ogień w gardle. ja wiśniówkę zalewam spirytusem, jest mocna jak diabli,
                          ale to nie to.

                          tę książeczkę 200 przepisów też mam, na dworcy pekape kupiłam jeszcze inną, z
                          ilustracjami, nie pamietam tytułu. jest w niej ciekawy przepis na nalewkę z
                          czarnych porzeczek, nazwaną w książeczce "królową nalewek". zaczyna się ją
                          robić wiosną od sporządzenia tzw. listówki (młode liście porzeczek zalewa się
                          wódką), a potem, jak owoce porzeczki dojrzeją, a nawet przejrzeją, używa się
                          jej do zalania.

                          w przyszłym roku na pewno wyprobuję ten przepis.
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.09.04, 16:01
                            to już dwa lata? pogoda zupełnie jak wtedy. troche słońca, trochę kropi. córce
                            odrosły zęby. siedzi mi teraz na kolanach stara krowa i patrzy co ja tu
                            wypisuję. a moze ty sama byś coś napisała?

                            Fajny dziś dzień co? odpisz.

                            Oto styl mojej osmioletniej córki. Stukała z pięc minut jednym palcem. hasło
                            odpisz, pojawia się we wszystkich jej sms-ach. bo moje dziecko ma już komórkę.
                            dziecko znajomych też. na komunię to już prawie norma. jak kiedyś zegarek.
                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.09.04, 09:48
                              jutro jadę z samego rańca na wywiad do opola (z małą przerwą na obiad poetycki
                              w zabrzu), z opola pewnie wpadnę na parę godzin do krakowa (muszę złapać
                              maleńczuka), potem jeszcze odebrac pieniądze z redakcji w warszawie i książki
                              do recenzowania (cała paczka). kilka dni będę sie uwijał jak fryga.
                              ale i dziś w białymstoku, rowerkowi dam popalić. rachunki, zakupy, wszelkie
                              drobne zaległości.
                              och, jakie to przyjemne uczucie, gdy spada na ciebie nawał pracy i góra
                              zobowiązań. a ty powolutku, ale systematycznie, jedno za drugim, pokonujesz,
                              rozwiązujesz, wygładzasz, prostujesz, załatwiasz, kwitujesz. i nagle bęc,
                              okazuje się wszystko zrobione! można iść na obiadek!
                              dzisiaj planuję kotlety mielone, makaron i pomidory z cebulką i śmietaną.
                              kompot renklodowy.
                              jak tu się nie cieszyć?

                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.09.04, 21:32
                                a jutro (w piatek) o godz.20.00 będzie można zobaczyc w tvn-ie moje zmagania z
                                kazimierą szczuką. tak tak, wystąpiłem w najsłabszym ogniwie.
                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 21:29
                                  ha, nie było programu. może to i lepiej? tymczasem przejechałem pociągiem przez
                                  cały kraj i obecnie siedzę sobie w opolu u jacka podsiadły. zza okna dobiegają
                                  rozpaczliwe krzyki. "to romowie" mówi spokojnie jacek. za moment wybieramy się
                                  do radia opole, gdzie publicznie odśpiewam swój wiersz.
                                  a w telewizorze są dwa programy czeskie i przez moment pokazał się sam rumburak.
                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 15:47
                                    w opolu odbywa się konkurs mażoretek. startuje 1400 zawodników. konkurs obywa
                                    się w dwóch kategoriach - pom pom oraz baton.
                                    ależ to wygląda!
                                    • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.09.04, 02:42
                                      Gość portalu: koro napisał(a):

                                      > w opolu odbywa się konkurs mażoretek. startuje 1400 zawodników. konkurs obywa
                                      > się w dwóch kategoriach - pom pom oraz baton.
                                      > ależ to wygląda!

                                      Mazoretki??? Musi to byc cos bardzo poplarnego skoro az tyle osob bierze w tym
                                      udzial.... ale jak to sie stalo, ze nie mam najmniejszego pojecia co / kto to
                                      sa mazoretki!!!! Nazwy kategorii dodaja jeszcze do tajemnicy... Czyzby to byla
                                      sztafeta z paleczka (baton) z obowiazkowym beretem na glowie (pom pom)?
                                  • Gość: miłośnik arabelli Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.04, 13:42
                                    rumburak to brzydal, ale za to arabella.....hmmmm
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.09.04, 07:26
                                      jA też nie wiedziałem i celowo tak napisałem, licząc że kogos to zaciekawi.
                                      słowo mazoretki pochodzi z francuskiego, były to młode dziewczęta, które
                                      zachęcały do wstępowania w szeregi armii napoleona maszerujac w paradnych
                                      mundurkach i wymachując ozdobnymi pałeczkami właśnie owymi batonami. natomiast
                                      kategoria pom pom blizsza jest ocisłym kolorowym strojom i przyrządom
                                      cheerlederek.
                                      wiek owych dziewcząt od lat 7-17, wszystkie umalowane i jesli nie w mini, to
                                      przynajmniej z odsłoniętym pępkiem. aż dziw, że w dobie szerzącej sie pedofilii
                                      coś takiego miało miejsce. i całe szczęście, że nie wiedziałem, gdzie się
                                      znajduje opolskie WKU, bo też bym sie chyba zaciągnął do armii.
                                      wczoraj przelot pociągiem przez cały kraj. 13 godzin podróży, trzy godzinne
                                      przesiadki
                                      częstochowa (spacer do klasztoru i obiad u chinczyka)
                                      piotrków trybunalski (cale miasto obszedlem zachwycony jego pieknem i brzydotą,
                                      czas się tam zatrzymał przynajmniej dwukrotnie)
                                      warszawa (jesli macie troche czasu do odjazdu pociągu, polecam wizyte w empiku
                                      przy marszałkowskiej, duzy wybór prasy i książek, wygodne kanapy do siedzenia)
                                      a dzisiaj znowu w trasę.
                                      ahoj!
                                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.09.04, 08:12
                                        dziś rano nadszedł mejl od pani, która zbiera...autobusowe bilety z różnych
                                        miast. osoba ta zwróciła sie do mnie z prośbą, abym podróżując nie wyrzucał
                                        skasowanych już biletów, tylko przesłał do jej kolekcji.
                                        i nagle zobaczyłem biurko dziadka. kiedys dawno dawno temu, gdy byłem jeszcze
                                        kilkuletnim dzieckiem, przeglądałem zawartość dziadkowej szuflady. zdjęcia
                                        spięte gumką, małe pudełka i buteleczki z lekarstwami, drewniana szpulka na
                                        nici, guziki oraz...bilety o dziwnych nominałach. i pamiętam, ze wtedy sam
                                        miałem ochotę stworzyć taką kolekcję biletów. ale chęć i zapał trwały nie
                                        dłużej niż przysłowiowy słomiany ogień. zająłem sie tysiącem innych spraw i
                                        pewnie na zawsze już zapomniałbym o tamtej chwili i o tamtym marzeniu.
                                        tymczasem niespodzianie elektroniczna poczta uruchomiła deja vu. i poczułem
                                        nawet tamten zapach. zapach szuflady, w której mój dziadek gromadził swe
                                        skarby.
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.09.04, 12:13
                                          napisałem dziś dwa artykuły. i wyszedłem na miasto. a tu proszę, wszyscy mnie
                                          pozdrawiają. dziś rano tvn powtórzył program "najsłabsze ogniwo". to zabawne,
                                          że człowiek od lat pisze i drukuje wiersze, zamieszcza w prasie artykuły,
                                          występuje na scenie oraz prezentuje filmy i nic specjalnego się nie dzieje.
                                          wystarczy natomiast wystąpic w programie, gdzie padaja pytania w
                                          rodzaju "jakiego koloru są smerfy" aby nagle stać się bohaterem dzielnicy!
                                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.09.04, 08:36
                                            czwartek. kiedys był to dzień targowy. na rynku przy ulicy Bema kłębiły się
                                            tłumy. obok mieszkali moi dziadkowie, więć często tam bywałem. z okna babcinej
                                            kuchni widziałem te sznury ludzi idących z dworca pkp na rynek.
                                            babcia robiła doskonałe placki ziemniaczane. posypywało się je cukrem, albo
                                            smarowało dżemem, do tego szklanka mleka z lodówki. pamiętacie butelkowane
                                            mleko? srebrny kapselek - chude, pomarańczowy - tłuste, zielone - kefir.
                                            nie ma juz rynku, nie ma litrowych butelek mleka,ale babcia jeszcze żyje.
                                            wpadnę dzisiaj zapytać jak się czuje.
                                            • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 16.09.04, 08:46

                                              > babcia robiła doskonałe placki ziemniaczane. posypywało się je cukrem, albo
                                              > smarowało dżemem, do tego szklanka mleka z lodówki. pamiętacie

                                              Och te babcie i ich specjaly. Ale powiadasz placki ziemniaczane z cukrem albo z
                                              dzemem???!!!
                                              W moich wspomnieniach jesli placki ziemniaczane to tylko na slono, posypane
                                              szara, gruba sola z Wieliczki, a nie tym sypkim, syntetycznym swinstwem, ktore
                                              sprzedaje sie dzisiaj jako sol.
                                              Tak to jest, nawet sol ziemi sie zdewaluowala ;)
                                              • Gość: łasuszek:) Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 16.09.04, 14:40
                                                placki ziemniaczane pyszne są polane śmietaną albo jogurtem i na wierzcu
                                                posypane cukrem; ale z drzemem to jeszcze nie jadłam, ale chyba normalnie
                                                dzisiaj spróbuje:)
                                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.09.04, 21:05
                                                  ha! rano napisałem o plackach, a wracając do domku po południu, zajrzałem do
                                                  sklepu z garmażerką. pani ekspedientka szybciutko wytarła sobie usta.
                                                  "coś smacznego?" zapytałem
                                                  "tak, nawet bardzo" powiedziała zmieszana "Placki ziemniaczane. mamy trzy
                                                  rodzaje...."
                                                  to ci sie nazywa przypadek, co? już tylko z kronikarskiego obwiązku dodam, ze
                                                  kilogram placków kosztuje 7,50 zł. a kartofelki w sklepie obok 60 gr.
                                                  ale, ale ja tu cały czas o plackach, a tymczasem pochwalic się wam chciałem....
                                                  rydzami!!!! tak jest, wspólnie z moja dziewczyną pojechaliśmy o 17.00 do lasu,
                                                  a o 19.00 mieliśmy już pół wiaderka rydzów. drugie pół stanowiły opieńki.
                                                  rydzyki usmazyliśmy na masełku, a opieńki zaniosę jutro do mamy. i pilnie będę
                                                  uważał jak się je marynuje.
                                                  bo jak wspomniał dziś ormond "ach te babcie i ich specjały!" a przysmaki
                                                  przygotowane rękami matek, mamuś naszych najdroższych, to co? najlepsze są na
                                                  świecie. paluszki lizać!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.09.04, 11:34
                                                    widzieliście dzisiejsze niebo? alez jest cudowne. na przeczystym błekicie stada
                                                    pierzastych chmur. aż chce się fikac koziołki! a na brzegu białki, opodal
                                                    skrzyżowania piłsudskiego z sienkiewicza postawiono zamek strachu. no mówię
                                                    wam, kicz jest rzeczywiscie potworny! ciekawe co sie dzieje w środku!!!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.09.04, 10:23
                                                    wczoraj wieczorem razem z dziewczyną wybraliśmy sie do trypuć. trypuci? piękna
                                                    poetycka nazwa koreponduje z malowniczą okolicą.
                                                    dzisiaj wybieramy sięna grzyby do cisówki. po drodze odwiedzimy indian i
                                                    poszukamy żurawin nad zarastającym jeziorkiem gorbacz.
                                                    no i oczywiście zagramy w totka!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.09.04, 21:41
                                                    pojechaliśmy dziś z dziewczyną nad siemianówkę. po drodze wpadliśmy na moment
                                                    nad jezioro gorbacz. dojrzały juz żurawiny.
                                                    na grobli przecinającej zalew siemianówka, chcieliśmy porobić zdjęcia
                                                    wędkarzom, ale zaraz przyjechało na rowerach dwu panów ze Straży Granicznej i
                                                    zaczęli nas spisywać. nawet się z kimś łączyli przez krótkofalówkę. jak nic nas
                                                    wzięli za bandytów terrorystów. cud że puścili.
                                                    czem prędzej zatem udaliśmy sie do lasu. a tam! grzybów było w bród.
                                                    podbrzeźniaki, czerownogłowce i olbrzymiaste prawdziwki. znaleźliśmy nawet
                                                    polankę pełną rydzów. niestety robaczywych. na otarcie łez nazbieralismy pół
                                                    wiaderka opieniek i wysłuchaliśmy koncertu w wykonaniu porykującego jelenia.
                                                    zaczyna sie rykowisko!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 19.09.04, 18:47
                                                    zostałem dziś zaproszony na niedzielny uroczysty obiad. potrawy były tam
                                                    niezwykle smaczne. nie zabrakło też na deser szarlotki i lodów. jako byłego
                                                    studenta polonistyki zainteresowały mnie książki na półkach. wyjąłem jedną z
                                                    nich i otworzyłem. w środku znajdował się list napisany dnia 19.09.1972 przez
                                                    pana domu, a dotyczący wszystkich jego domowników. obecnych zresztą na
                                                    dzisiejszym obiedzie! nikt z nich nawet nie przypuszczał, że taki list
                                                    istnieje!
                                                    szyBko przeszukano też inne książki. ale list był tylko jeden, w tej wybranej
                                                    jako pierwsza.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.09.04, 20:01
                                                    poniedziałek. w sumie nic szczególnego sie nie wydarzyło. ot zmagam sie z
                                                    komputerem i nowa nagrywarką dvd, którą kupiłem aby rozsyłać swoje filmiki na
                                                    nowym nośniku. cos nie za bardzo jednak ta nagrywareczka chce chodzić, a co
                                                    gorsza - stara tez jakby się obraziła.
                                                    jednym słowem dzisiaj mialem lekcję pokory. żeby mi sie w głowie nie
                                                    poprzewracało i zebym czasem nie pomyślał, że jestem królem wszechświata.
                                                    co poza tym?
                                                    fasolka po bretońsku wyszła całkiem niezła. a dziewczyna z którą mieszkam,
                                                    podoba mi się tak samo jak w dniu kiedy sie poznaliśmy, albo i jeszcze
                                                    bardziej. jest nam ze sobą dobrze. czego i wam wszystkim życzę.
    • alex.7 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 20.09.04, 20:07
      fajny
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.09.04, 19:54
        dziś byliśmy śiadkami trzęsienia ziemi. 4 stopnie na w dziesięciostopniowej
        skali Richtera. Cos takiego zdarza sie w Polsce raz na tysiąc lat.
        a poza tym? listy nagle spłynęły z całego kraju. szczytno, łódż, kraków,
        warszawa. napisało nawet do mnie jedno ministerstwo. ale nie powiem które, bo
        sprawa jest tajna i wagi państwowej.
        graliśmy z córką w toy story 2. ilekroć na horyzoncie pojawiał sie Zurg,
        dziecko krzyczało przeraźliwie, a wystarczyło nacisnąć klawisz ctrl, by
        napastnika przeszył promień lasera.
        pisząc do was, stukam w klawiature kompa, a za plecami moja dziewczyna naciska
        klawisze pianina. to ostaaatnia nieeedzieeelaa!
        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.09.04, 21:49
          wczoraj nic nie pisałem bo najpierw byłem w gościach (we wspaniałej pracowni
          malarskiej andrzeja chacieja), a następnie sam gości przyjmowałem.
          co dzisiaj się fajnego zdarzyło? rozmowa w sklepie mięsnym.
          - poproszę mielonego mięsa
          - ile?
          - na dwie osoby. faszerowany kabaczek chcę zrobić
          - duży kabaczek?
          - średni
          - a warzywa pan dodaje do mięsa?
          - jakie warzywa?
          - normalne. cebulkę marchewkę. podsmażyć trzeba lekko wcześniej. i jajko
          koniecznie surowe wbić. to gęste będzie.
          tak też moi drodzy uczyniłem. kabaczek był tak duży, żę sie do brytfanki nie
          zmieścił. natarłem go zatem oliwą i włożyłem do rękawa. takiego woreczka
          foliowego co do pieczenia służy.
          piekło się to piekło, aż sie upiekło. i bardzo dobre wyszło! a że trochę farszu
          zostało, to do zamrażarki włożyłem i będzie do faszerowanej papryki. tyle że
          nie pieczonej, a duszonej.

          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.09.04, 23:11
            zaczął się ów dzionek ciekawie, bo od snów straszliwych podczas których gonili
            i zabić chcieli. aż się obudzic musialem tak szybko biegali.
            ale potem to już fajnie było. wybrałem się z córką do zamku strachu. przy
            drzwiach wejściowych stała dziewczyna i zaszywała czarną szatę.
            "już zaraz" rezkła "poczekajcie chwilkę, az trafię na stanowisko pracy" i
            pobiegła w mrok.
            weszliśmy i my. w takich specjalnych okularkach co to trójwymiarowe obrazki
            tworzą duchów i zjaw. wisi przed tobą taki duch jeden z drugim, próbujesz
            rozsunąć go ręką. a jego wcale ni ma. jak na ducha przystało - znika. trumny
            sie otwierają, kościotrupy na gitarach grają, pająk z sufitu spada,
            frankenstein do prądu podłączony (tak go trzęsło, że mu omal spodnie nie
            spadły), krokodyl paszczą kłapie, no mówię wam fajowo. tylko ta dziewczyna z
            sztą rozdartą troche pecha miała, bo jak wyskoczyła na nas, to akurat na
            parasolkę trafiła, co ją w ręku niosłem. mam nadzieję, że do jutra zetrą krew z
            podłogi.
            po wizycie w straszliwym zamczysku zapytałem córki co jej się podobało
            najbardziej, co zrobiło na niej największe wrażenie?
            "wszystko. odrzekła. ale najbardziej wirtujalny most".
            ha! moja córka zna słowo wirtualny!
            w niedzielę idziemy do cyrku
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.09.04, 08:09
              i znowu sen niezwykły. tym razem udałem się ze znajomymi do kazimierza nad
              wisłą. zamieszkaliśmy na kwaterze prywatnej. zaglądam do portfela, a tam ni ma
              pieniędzy! znów się trzeba było obudzić. wyglądam przez okno, a tu biało! moze
              nadal śnię? śnieg czy co? mgła jak mleko świat cały skryła. hm. co tu robić z
              samego rańca? znalazłem stary numer przekroju. dokładnie sprzed miesiąca. ależ
              przyjemna lektura! nieaktualne gazety i czasopisma mają swój urok. żadnych
              nowinek i aktualności.wydarzenia, które kreowane są jako najważniesze i
              pierwszoplanowe, obecnie z perspektywy miesiąca, zostały już zupełnie
              zapomniane. lektura owych pism, przynosi jeszcze jeden dowód na to, iz pośpiech
              jest wskazany tylko przy kochaniu bliźnich.
    • Gość: piecyk gazowy Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 17:25
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.09.04, 23:43
        intrygujące sa twoje posty piecyku.
        opisałem poranek i lekturę starych czasopism. pora wspomniec co też było dalej.
        otóż wybraliśmy się z izą na działkę jej mamy. nazbieraliśmy pełną torbę
        jabłek, a do drugiej włożylismy mnóstwo marchewki, pietruszki i selera.
        wracając zauważyliśmy u sąsiadów piękną pigwę. pogratulowalismy obfitych
        zbiorów. "lubią państwo pigwę?" zapytała sąsiadka i pozwoliła nazbierac pół
        reklamówki. w zamian ofiarowaliśmy jej jabłka na sąsiednich działkach trwały
        podobne transakcje. "może chce pan bulwy dalii" "ależ sąsiadko nie śmiałbym
        prosić". nad wszystkim unosił się zapach palonych liści.
        potem pojechaliśmy na moją działkę. do ostatniej wolnej torby nazbieraliśmy
        mnóstwo gruszek. na dereń i maliny zabrakło juz miejsca.
        wrócilismy do domu obładoawni owocami. nagrzalismy pełen gar wody i
        ugotowalismy kompot. z jabłek, gruszek i dwóch owoców pigwy. w chlebaku była
        jeszcze odrobina ciasta. i kiedy tak sobie siedzieliśmy nad makowcem popijając
        wspaniałym kompotem, w telewizji pokazano "potop". istna wigilia!
        • Gość: gimnazjalista Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 09:49
          może teraz zniknie białostocki zwyczaj podszywania się pod innych. Może piecyk
          gazowy weźnie sobie to do serca:)
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.09.04, 10:43
            kochany gimnazjalisto, przeciez forum ze swa anonimowoscią i owymi psedonimami,
            to nic innego jak wielki bal maskowy. tak mało osób poznało sie tu w
            rzeczywistości. cóż zatem dziwnego, ze jak na każdym balu maskowym pojawia się
            kilku zoorrów (hi hi spróbójcie odmienić zorro, przez przypadki), królewien czy
            pszczółek maj. aleksów jest siedmiu niczym krasnoludków. a i piecyk sie trafił.
            opowiadał mi ojciec, że za swoich studenckich czasów był na balu przebierańców,
            gdzie jedna z osób przebrała się za...piec kaflowy. i nawet drzwiczki miała. a
            jak się te drzwiczki otworzyło, to było widac gołą pupę.
            mi tam specjalnie nie przeszkadza owo podszywanie. znacznie bardziej denerwuje
            mnie gdy taki zorro jeden z drugim wymieniają na forum kogoś z nazwiska i
            następnie wieszają na nim psy, albo obrzucaja błotem. to nie jest fair.
            ale od dłuższego czasu jakby spokój zapanaował. oszczercy uaktywnią sie pewnie
            w okolicach wyborów.
            pomińmy jednak te tematy.
            przed kilkoma dniami było przesilenie letnie. dzień sie zrównał z nocą.
            magiczny czas. teraz przez pół roku władzę obejmują siły ciemności. deszczu i
            zimna. chyba też na pełnię idzie, czyż nie?
            sny mam coraz dziwniejsze. dziś wędrowałem z koleżanką po tafli lodu. w ręku
            niosłem niezwykle wielką i ciężką walizkę. bałem się, że lód lada moment
            pęknie. no i stało się. juz będąc pod lodem, zamiast ratować własną skórę,
            robiłem wszystko aby wyciągnąć walizkę. ubranie nasiąkało wodą i widziałem jak
            pcoraz bardziej się pogrążam, otwór w lodzie oddalał się.
            jakże miło jest wtedy obudzic się w ciepłym łóżeczku! obok zaś spokojnie
            oddycha ktoś kogo kochasz!

      • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 26.09.04, 10:41
        Piecyk! Do gazu!
        • Gość: gimnazjalista Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 12:06
          piecyk nęka kilka osób. To nie jest zabawne
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.09.04, 22:40
            być może, nie zauważyłem. a wymienia ich z imienia i nazwiska?
            byłem z dzieckiem w cyrku. ktoś sie pewnie oburzy, że popieram męczenie
            zwierząt. można tak rzec. choć zwierząt w cyrku coraz mniej. spójrzmy zreszta
            na psy przypięte łańcuchami do budy, na kacze fermy, na świnki całe zycie
            zamknięte w ciemnym chlewiku. na zabijane za młodu cielaczki. smaczna
            cielęcinka, prawda?
            ktoś inny wzruszy ramionami, że sztuka to jarmarczna. ale ja lubie jarmarki.
            nie jest to może poziom programu "bar", czy reality show "big brother", nawet
            do obiektywu sie nie umywa. ale moje dziecko patrzyło na arenę z wypiekami. i
            kiedy wyszliśmy z wielkiego kolorowego namiotu szepnęłO "dzięki tato, było
            super". na ulicy wykonywała jakieś dziwne ekwilibrystyczne skoki. mnie kazała
            nauczyć się żonglować. wkrótce i my damy spektakl.
            a na razie we wtorek robimy festival pizzy. kupujemy w sklepie trzy spody, ser,
            szynkę, oliwki. no i do roboty! każdy robi swoją. potem wszystko pieczemy, a
            następnie degustujemy. czyja pizza najlepsza? jeszcze nie mam pomysłu na
            nagrodę. może lody?
            • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 27.09.04, 02:17
              Jesli prawdziwy festiwal, to spody tez trzeba zrobic samemu. Koniecznie. Nie
              takie trudne, a tez spore pole do popisu. Spod moze byc cienutki i chrupiacy,
              albo wyrosniety i puszysty jak bulka. Mozna uzyc roznej maki... Jesli mialbym
              jesc spod ze sklepu, to prade powiedziawszy, wolalbym calkowicie zrezygnowac z
              pizzy.
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.09.04, 07:16
                okejos. ale w takim razie poprosze przepis. na twój ulubiony spód.
                coż za piękny wyraz - spód?! brzmi trochę jak sputnik. tylko nie jakaś malutka
                drobina wysłana w kosmos, a wielki, galaktyczny, parujący (i chrupiący) spód.
                pełnia minęła. sny się uspokoiły. natomiast przekładając głowę na satynowej
                poduszce, doznała widocznie poślizgu, gdyz rymsnęłem czołem w ścianę. ależ
                huknęło!
                jakby spód przeleciał.
                • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 27.09.04, 09:54
                  Mieszamy make z ciepla woda, szczypta soli i drozdzami (my tu uzywamy drozdzy w
                  terebce, wiec jedna torebka wystrczy). Wygniatamy dosyc sztywne ciasto, dodajac
                  pod koniec kilka lyzek oliwy z oliwek. Na tym etapie ciasto juz sie nie powinno
                  lepic do rak. Robimy z niego owalna "gule" i kladziemy pod sciereczka zeby
                  sobie jeszcze roslo przez nastepa godzinke albo dwie.

                  Bierzemy kasek ciasta i rozwalkowujemy albo recznie urabiamy na placek (spod)
                  pod pizze. Rzecz jasna, to na czym ma sie piczza piec musi byc wysmarowane
                  oliwa z oliwek.

                  Ciasto moze byc ciensze albo grubsze - jak kto lubi.

                  Tutaj link do przepisu. Calkiem podobny do podanego przeze mnie:

                  blog.szewo.com/pizza.php
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.09.04, 19:49
                    szał robienia przetworów. wczoraj wieczorem siedzielismy sobie z izą przy
                    kuchennym stole i pozbawialiśmy pestek pachnące owoce pigwy. dziś zajmujemy się
                    gruszkami. część pójdzie do suszenia (ach te kompoty z suszonych owoców), a
                    część do słodkiej zalewy. i do słoików. ha! na parapecie już prężą dumnie swe
                    torsy marynowane grzybki. słoiki smażonych wisni niczym zastęp zuchów ustawiły
                    się w dwuszeregu. "baczność! na lewo patrz! do hymnu! wszystko co nasze Polsce
                    oddamy, niech tylko życie , więc idziem żyć!"
                    • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 28.09.04, 01:27

                      > się w dwuszeregu. "baczność! na lewo patrz! do hymnu! wszystko co nasze
                      Polsce
                      >
                      > oddamy, niech tylko życie , więc idziem żyć!"

                      Zaraz mi sie przypomnialy kolonie letnia, ale to sie spiewalo: "Wszystko co
                      nasze buty, kamasze..."
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.09.04, 21:27
                        wizyta w czytelni. cisza. pan z naręczem książek. "ta pozycja tylko w
                        wypożyczani. to po drugiej stronie ulicy". poszedłem. dostałem. a potem
                        zbieranie kasztanów z córką. cały plecak żeśmy nazbierali. po co? dla zabawy!
                        nawrzucamy do łóżka i rozlożymy wokół telewizora, żeby złe promieniowanie się
                        zamieniło w dobre.
                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.09.04, 22:37
                          dużo fajnych rzeczy sie dziś zdarzyło. rano dokończyłem udżwiękawianie filmu.
                          udźwiękawianie, hm, dziwny nieco wyraz. w każdym bądź razie zajmowałem się
                          ścieżką dźwiękową. niedługo pokaz.
                          następnie odwiedzilem kolegę jurka. też jest filmowcem. nie wiedzie mu się
                          ostatnio najlepiej, ale głowę ma pełną pomysłów. razem udalismy się do baru
                          topolanka. przez wiadukt pomiędzy towarową a opuszczonym dworcem Białystok
                          Fabryczny. po zmroku to miejsce wygląda naprawdę kosmicznie. zrobiłem kilka
                          zdjątek naszego miasta bajnajt.
                          a wieczorem poczęstowałem izę kieliszeczkiem mojej najlepszej naleweczki.
                          pysznej miodówki z korą cynamonu i laską wanilii.
                          "dobre" powiedziała "ale nieco kościołem zaciąga"
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.10.04, 20:00
                            przed chwilą wróciłem z warszawy. tam wielki świat, spotkania ze znanymi
                            ludźmi, błyszczące neony kin i teatrów. a jednak pustka jakowaś lub tez
                            pustota. tu pustki jedynuie na płatnym parkingu przed dworcem. obok smażalni
                            natomiast trzech uprzejmych menelików, którzy za drobną opłatą
                            oferują "popilnowanie auta". po ich stanie, widać że ciężko pracowali cały
                            dzień. niektórzy to aż usiąść musieli i choć z trudem ale jednak
                            wyartykuowali "bo jak ja pilnuję, to samochód bezpieczny jest, szerokiej drogi"
                            na klatce pachnie bigosem i smażoną rybą. a w domu czeka kompot i
                            szarlotka.teraz jeszcze na moment do wanny, zmyć z siebie ten stołeczny kurz i
                            już można wskoczyć pod naszą baiłostocką cieplutka pierzynkę. dobranoc kochani.
                            śpijcie dobrze. są tacy co pilnują.
                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.10.04, 15:59
                              poczta koło dworca pkp, w sobotnie popołudnie to miejsce metafizyczne. czas
                              płynie tu zupełnie inaczej. inaczej tu pada światło i rozchodzi się dźwięk.
                              tajemne zapachy kopert i awizowanych paczek. smak pocztowego kleju na znaczkach.
                              - czy jest seria z matką boską?
                              - tylko z papiezem.
                              - poproszę

                              pochmurne ulice deszczowego miasta. ledwie minęła 14.00, a jakoby już wieczór
                              zapadał. dziwne spotkania ze znajomymi, niewidzianymi od lat. kilka słów,
                              uścisk dłoni i rozchodzimy się. ponownie znikamy w otchłaniach czasu.
                              góra ksiązek do przeczytania. za niecałe dwa tygodnie trzeba odesłac do
                              redakcji recenzje. pismo lampa. lampa wieczorem to dobra rzecz. miło jest przy
                              niej czytać.
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.10.04, 00:57
                                jeden ze znajomych kupił własne mieszkanie. i choć ma zaledwie kilka krzeseł i
                                stół to zaprosił na parapetówkę. radio cicho grało w kącie, a my siedzieliśmy
                                pośród gołych ścian i piliśmy ciepłe drinki (brak lodówki), domowe przysmaki
                                jedliśmy wprost ze słoików, bo jedyny talerz służył za popielniczkę. po pewnym
                                czasie, jeden z gości (koszula i krawat) powiedział
                                - zobacz wojtek, on ma tylko to. i wszystko musi zdobywać. a my? my juz mamy
                                wszystko. przed nami nie ma nic.
                                zdjęcie na www.szukamypolski.pl
                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.10.04, 18:39
                                  olbrzymi klucz żurawi krążył dzis nad puszczą knyszyńską. ptaki żegnały nas
                                  swoim pięknym klangorem. do zobaczenia bracia! będziemy na was czekali!
                                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 03.10.04, 18:47
                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                    > olbrzymi klucz żurawi krążył dzis nad puszczą knyszyńską. ptaki żegnały nas
                                    > swoim pięknym klangorem. do zobaczenia bracia! będziemy na was czekali!

                                    A ja dziś klucz gęsi dzikich i też nad puszczą, tyle że Kampinoską obserwowałem.
                                    Żegnały się głośno, ale gęsi nigdy tak tęsknie jak żurawie pożegnania nie
                                    wypowiedzą...
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.10.04, 17:07
                                      rano za oknem mgła. siadłem wiec do kompa i spisałem wywiad ze staszkiem sojką,
                                      co żem go nagrał przed kilkoma dniami w warszawie. potem odwiedziłem galerię
                                      arsenał. a tam na dziedzińcu policyjny radiowóz i czarne bmw i borowiki ze
                                      słuchawkami w uchu. ponoć jakas pani wizepremier do nas zawitała. ale czy do
                                      galerii poszła czy na obiad tego nie wiem. cud, że mnie nie zatrzelili na tym
                                      rowerze. następnie odwiedziłem antykwariat przy warszawskiej. sprzedałem 5
                                      kryminałów i dostałem tyle forsy, że od razu pojechałem na jurowiecką po
                                      suszone śliwki i pistacje. potem na moment do marszanda, bo podobno kuczok ma
                                      nasze miasto w czwartek odwiedzić. a żeśmy sie nie widzieli z wojtkiem chyba od
                                      roku. dowiedziec się chciałem, od miejscowych literatów szczegółów wizyty. ale
                                      sami nie wiedzieli. zaproponowano mi natomiast niezwykle ważną funkcję. co i
                                      jak powiedzieć na razie nie mogę. do domku wracałem z kolegą. szliśmy sobie
                                      przez oświetlony pieknie jesiennym słońcem park. rozmawialismy o niezwykle
                                      ważnych rzeczach i o głupotach zupełnych też. rozstaliśmy sie w pokoju. zupa
                                      szczawiowa na obiad wyszła przepyszna.
                                      • novvy.oszolom.z.radia.maryja Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 04.10.04, 18:19
                                        przy twoich przygodach pobyt w zakonie zamknietym to impreza na calego:)
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.10.04, 23:59
                                          naprawdę? to superosko. mógłbys opowiedziec coś więcej? mój kolega przez parę
                                          lat przebywał w seminarium. co prawda przed końcem zrezygnował, ale od czasu do
                                          czasu, puka do klasztornej bramy. na codzień jest wziętym dziennikarzem
                                          (wyborcza, newsweek), w zakonnej celi szuka wyciszenia.
                                          ja nikogo nie chcę epatowac swoimi przygodami. ani ze mnie batman, ani
                                          spiderman. nawet nie porucznik borewicz. ot jestem poszukiwaczem drobiazgów
                                          przynoszących radość i satysfakcję. czasem znajduję je w kształcie chmury na
                                          niebie, a czasami w talerzu ze szczawiową zupą.
                                          • Gość: chinagirl Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 05.10.04, 21:34
                                            Wojtusiu, czy mógłbyś podać swój dokładny adres na www.szukamypolski? Znalazłam
                                            kupę innych zdjęć, ale jakoś na twoje nie mogłam trafić. Bardzo ciekawa strona,
                                            gratuluję. Z harcerskim pozdrowieniem!
                                            • novvy.oszolom.z.radia.maryja Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 05.10.04, 21:36
                                              Gość portalu: chinagirl napisał(a):

                                              > Wojtusiu, czy mógłbyś podać swój dokładny adres na www.szukamypolski? Znalazłam
                                              >
                                              > kupę innych zdjęć, ale jakoś na twoje nie mogłam trafić. Bardzo ciekawa strona,
                                              >
                                              > gratuluję. Z harcerskim pozdrowieniem!

                                              nie mam jego adresu, ale jest fajny artykul o tej stronie:
                                              www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20041005/AKTUALNOSCI/41004026
                                              polecam
                                              • j.lewandoski Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 05.10.04, 21:46
                                                Do novvy.oszolom.z.radia.maryja

                                                Mozesz sie nie wcinac w ten watek, bardzo Ciebie prosze. Masz cale forum
                                                Bialystok gdzie sie mozesz podszywac i mieszac do woli. Nie musisz sie
                                                produkowac wlasnie tutaj.
                                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.10.04, 21:44
                                              alez oczywiście i z największą przyjemnością. kiedy znajdziemy sie już na
                                              stronie www.szukamypolski to nalezy kliknąc takie okienko z napisem radar. tam
                                              sie właśnie znajduje fotograficzna kronika naszego miasta.
                                              polecam też teskt, który ukaże się po kliknięciu okienka "to nie tak".
                                              zastanawiam się własnie, co tez przyjemnego mnie dziś spotkało?
                                              usmażyłem jajecznicę dla swojej córki. i zjadła wszystko! przypomniałem sobie
                                              wtedy smak jajecznicy, którą robił mój ojciec. mama też robiła niezłą, ale ta
                                              ojcowska to było mistrzostwo świata.
                                              a w sklepie z miodem zapytałem pana józefa kobeszki zawołanego pszczelarza na
                                              co pomaga miód wielokwiatowy. odrzekł w te słowa:
                                              - kto zje łyżkę tego miodu, będzie bzykał jak za młodu!
                                              dzisiaj żegnam się więc z wami serdecznym bzzz, bzzz, bzzz
                                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.10.04, 08:21
                                                każdy może pisac na forum gdzie mu się żywnie podoba. artykuł czytałem.
                                                rzeczywiście ciekawy. niestety nie czuje sie upoważniony, by odnieść sie do
                                                zawartych w nim treści.
                                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.10.04, 18:42
                                                  Ha! mam zakaz na zupę. nowy oszołom zadał mi publicznie pytanie, czy
                                                  rzeczywiście nie mam ciekawszych tematów niż szczawiowa? o drugim daniu tez
                                                  chyba nie wypada?
                                                  a zatem o sztuce będzie dzisiaj. odwiedziłem galerię arsenał. trwają prace
                                                  przygotowawcze do piatkowego wernisażu. prezentowanych będzie ponad 100 "gum"
                                                  Henryka Rogozińskiego. Na razie część prac leży jeszcze na podłodze, a kilku
                                                  panów zajmuje się ich zawieszaniem. najpiękniej prezentowała się para z
                                                  wiertarką i odkurzaczem. jeden pan wiercił, a drugi łapał pył wprost spod
                                                  wiertła.
                                                  podobny sposób mają teraz dentyści. zamiast ligninowych wacików, wkładają do
                                                  ust zasysacz śliny. jak byłem u dentysty na florydzie, nad moją japą pochylało
                                                  sie aż dwóch. jeden z wiertarką, drugi z odkurzaczem.
                                                  moja siostra dentystka też ma takie urządzenie. gabinet przy botanicznej.
                                                  a w gabinecie przy sienkiewicza pacjent siedzący na fotelu może oglądac
                                                  telewizor. przychodnia jest raczej dla dzieci, dlatego z video lecą przeważnie
                                                  bajki. ale drogi oszołomie jak sie tam pojawisz, to być moze mają też telewizję
                                                  trwam.
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.10.04, 20:15
                                                    ja bym się nie przejmował. nie każdy musi lubić wszystkie wiersze Miłosza, nie
                                                    każdemu muszą się podobać wszystkie filmy Polańskiego i nie każdemu musi się
                                                    podobać blog Koro. ale też każdy ma prawo krytykować.

                                                    Koro: Alleluja i do przodu jak mówi stare polskie przysłowie.
                                              • Gość: rowerzyk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.177.197.* 06.10.04, 20:48
                                                > - kto zje łyżkę tego miodu, będzie bzykał jak za młodu!
                                                > dzisiaj żegnam się więc z wami serdecznym bzzz, bzzz, bzzz

                                                :-)))
                                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.10.04, 20:59
                                                  ja się wcale nie przejmuję. po prostu słucham głosów rzeczowej krytyki i staram
                                                  się wyciągnąć z nich wnioski.
                                                  a'propos hasła "Alleluja i do przodu" to czy słyszeliście o 26-cio godzinnej
                                                  sztafecie dla upamętnienia 26-cio lecia pontyfikatu Jana Pawła II. owa sztafeta
                                                  odbędzie się już w sobotę w Białymstoku. ma bardzo niezwykły program, ale już o
                                                  tym pisałem w innym miejscu (www.szukamypolski, bramka: to nie tak) i nie
                                                  chciałbym sie powtarzać.
                                                • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.10.04, 08:45
                                                  > - kto zje łyżkę tego miodu, będzie bzykał jak za młodu!

                                                  Koro, podeslij mi sloiczek.... ;)))
                                                  • j.lewandoski Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.10.04, 16:15
                                                    ormond napisał:

                                                    > > - kto zje łyżkę tego miodu, będzie bzykał jak za młodu!
                                                    >
                                                    > Koro, podeslij mi sloiczek.... ;)))

                                                    Panowie, cos u Was slabo ze zdrowiem. Bez dopingu ani rusz...???
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.10.04, 11:53
                                                    tu nas masz! i teraz powinienem się jakoś inteligentnie odgryźć. jak ten
                                                    rosyjski komputer w starym dowcipie. kiedy amerykański komputer zapytał "a ile
                                                    chleba przypada u was na jednego mieszakńca zakaukazia?", rosyjski komputer
                                                    odrzekł " a wy bijecie murzynów!"
                                                    no to uwaga panie lewandowski. teraz będzie odzew: "a ty jesteś brunetem!"
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.10.04, 17:44
                                                    widziałem dzis na ulicy górala. w góralskich białych portkach, szerokim
                                                    skórzanym pasie, białej kuszuli i okrągłym kapelusiku z muszelkami!
                                                  • j.lewandoski Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.10.04, 17:56
                                                    ale mi dokopal, poddaje sie
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.10.04, 19:50
                                                    ależ wieczór. na lodowisku chór aleksandrowa. wielkie czapy i rzędy orderów.
                                                    publiczności tyle ża całą ulice wolodyjowskiego samochodami zatkali. w arsenale
                                                    tłumy na wystawie fotografii henia rogozińskiego. a znamienitości ile było!
                                                    artyści, dziennikarze, oficjele. w gwincie koncert piżamy porno. i też tłumy.
                                                    wszędzie byłem! i zdjęć trochę zrobiłem. niedługo na www.szukamypolski.com. a
                                                    teraz trza pomóc kobiecie podłogę w kuchni zmywać. pa!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.10.04, 00:23
                                                    zbierałem dzis z dzieckiem kasztany. a potem dostałem od córki czasopismo
                                                    motyl. wydawane ręcznie w dwóch egzemplarzach. jeden dla mamy, drugi dla mnie.
                                                    wieczorem zaś odprowadzałem córkę do babci i rozmwaialiśmy o przyszłości.
                                                    - chciałabym wiedziec kim bedę? - powiedziała ania - u mnie w klasie wszystkie
                                                    dziewczynki chcą być modelkami.
                                                    - modelki są głupie - odrzekłem, choc nie znam żadnej modelki i teraz chciałbym
                                                    je serdecznie za swa słowa przeprosić
                                                    - najchętniej to bym chciała miec taki zawód - kontynuowała córka - żeby nie za
                                                    bardzo trzeba było pracować. moze bym została dostawcą pizzy? miałabym samochód
                                                    służbowy i jeździła sobie po mieście. eee, to chyba za proste co?
                                                    nic nie odpowiedziałem, czy chciałbym być dostawca pizzy? czemu nie? ale
                                                    znacznie ważniejsze jest chyba, co po tej pracy robimy...
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.10.04, 17:31
                                                    rzadko doprawdy się zdarza, aby już w pierwszym oka mgnieniu doświadczyć
                                                    wielkiej radości i pewności, że dzień będzie udany. tak było właśnie dziś rano.
                                                    pierwszym obrazem, który dzis ujrzałem, był refleks słońca na ścianie pokoju.
                                                    za oknem rozpoczynał sie piękny dzień. tyle rzeczy mozna zrobić. objechać
                                                    rowerem pół miasta. albo przy niedzieli wylegiwać się w łóżeczku do południa.
                                                    przeczytać książkę. posurfować w internecie. a wszystko ze świadomościa, że nic
                                                    nas nie goni. że do wieczora mamy mnóóóóóóóstwo czasu.
                                                    i tak też było!
                                                    tymczasem słoneczko powoli zachodzi. a tu jeszcze tyle atrakcji. kolacja i
                                                    wypad do kina. a potem jeszcze gorąca kapiel i lektura w wannie. ach! piękne sa
                                                    jesienne niedziele.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.10.04, 13:03
                                                    grypa. łóżeczko. całe szczęście ksiązek do przeczytania cała masa. kilka filmów
                                                    do zmontowania czeka. listów na które należałoby w końcu odpisać.
                                                    oj dobrze jest czasem wypaść z codziennego młynu i choc troche sie od środka
                                                    poukładać. zaległości nadrobić.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.10.04, 09:02
                                                    dziś rano pospolity trawnik pod blokiem zamienił się nie do poznania. zupełnie
                                                    jak na obrazach impresjonistów. długie fioletowe cienie na posrebrzonej szronem
                                                    trawie. pomarańczowe światło słońca.
                                                    dziś znowu idziemy z córką do sklepu z miodem. bo u nas jeden słoik starcza
                                                    zaledwie na tydzień. a i to czasami zaczyna brakować. kubus puchatek byłby z
                                                    nas dumny.
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.10.04, 09:15
                                                    ...na a jak z tym bzykaniem? Rzeczywiscie jak za mlodu?
                                                  • kateaga Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.10.04, 11:16
                                                    Przerażała mnie długość tego wątku, ale w końcu trochę sobie poczytałam. Tak
                                                    trzymaj koro. Twoje opisy powodują, że się chce wyjrzeć za okno i porostu
                                                    popatrzeć. Pozdrawiam
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.10.04, 12:09
                                                    bzykanie za młodu? no cóż... zapewne było fajne, ale od tego miodu mam taką
                                                    sklerozę, że dokładnie nie pamiętam.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.10.04, 16:50
                                                    a'propos patrzenia za okno, to pamietam czasy, gdy nie było telenowel. kładło
                                                    się poduszke na parapecie i tyle się człowiek na ogladał ze ho ho. a kazdej
                                                    kamienicy siedziała jakas babinka "na posterunku". zawszze doskonale wiedziała,
                                                    kto z kim wyszedł i o której wrócił.
                                                    na wsiach przed domami stały ławeczki. siadało sie i patrzyło. kto tez idzie po
                                                    drodze. kto tym razem do jadźki w okienko zapuka?
                                                    było o czym gadać miesiącami.
                                                    a teraz na moment jeszcze wrócę do miodu. odwiedzilismy dzis z córka sklep i
                                                    zapytałem zone pana pszczelarza jak to jest z tym bzykaniem.
                                                    - oczywiście, że pomaga - odpowiedziała - nezłe jest też pszczele mleczko. ale
                                                    tak po prawdzie, to niektórym wystarczy i kwaśne mleko.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.10.04, 09:12
                                                    znów szron na trawie. lecz słoneczko już raźno przyświeca. za tydzień jade do
                                                    krakowa. razem z niejakim kobasem filmy będziemy pokazywali pod jaszczurami. a
                                                    potem z krakowskimi poetami idziemy na piwo. piękne jest miasteczko króla
                                                    kraka. a jak się fajnie tam jedzie pociągiem! mozna z przesiadką w warszawie,
                                                    a mozna też bezpośrednio o 7:55. przynajmniej na razie, bo przeczytałem wczoraj
                                                    w gazecie, że mają "mickiewicza zlikwidować". tak sie ten pociąg nazywa. zaraz
                                                    pojadę na dworzec i wszystkiego się dowiem. bilet kupie i będę szpanował na
                                                    mieście "mam pociąg do krakowa".
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.10.04, 00:08
                                                    dzis moja córka napisała mi w esemesie, że znalazła w domu księgę rekordów
                                                    guinessa. trochę mnie to zaniepokoiło i zapytałem ją, czy czasem nie ma ochoty
                                                    jakiegoś rekordu pobić.
                                                    - jeszcze nie wiem - odparła - ale może pobiję swój rekord w snake'a?
                                                    niewtajemniczonym zdradzę, że niektóre telefony komórkowe mają gierkę "snake".
                                                    wąż zjada ciasteczka. za kazde dostaje kilka punktów. rekord mojej córki 815.
                                                    guinessa nie znam.
                                                    zastanawiam się, czy ja równiez mógłbym pobic jakiś rekord? i dzięki bogu nic
                                                    mi nie przychodzi do głowy.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.10.04, 19:50
                                                    za dnia odwiedziłem fryzjera. i po raz pierwszy w życiu siedząc na fotelu
                                                    czytałem sobie gazetę i sie nie nudziłem.a iza powiedziała, ze ona zawsze u
                                                    fryzjera zasypia. to jest coś! kladziesz sie z kucykiem, a budzisz z afro!
                                                    tymczasem panowie obok byli bardzo zaskoczeni? jak to? nie patrzę w lustro? a
                                                    jesli mi tam grzywke przyczeszą, albo ucho brzytwą utną? ha! a czy gdybym
                                                    patrzył, to by cos pomogło?
                                                    po uszach dostałem wieczorem od china girl. nie mam żalu. bo raz, ze nie
                                                    brzytwą. a dwa bo się należało.

                                                  • Gość: chinagirl Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 15.10.04, 21:19
                                                    Oj należało się, należało. I zapewniam Cię, Wojtku, że chcę mieć furę dzieci,
                                                    co najmniej trójkę, bo sama jestem jedynaczką i wiem, jak jest zle, gdy się nie
                                                    ma rodzeństwa. Poza tym uważam, że małżeństwo zawiera się przed ołtarzem i
                                                    Bogiem, i ma ono trwać do końca życia - raz, a dobrze. Ale z tym niestety
                                                    różnie, jak sam wiesz, bywa... Jeśli będziesz miał ochotę, to w przyszłości
                                                    zapraszam Cię na ojca chrzestnego mojego potomstwa. Pozdr. China
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.10.04, 21:51
                                                    także juz niedługo ludność białegostoku dorówna tej w pekinie. super!
                                                    w muzeum im.alfonsa karnego odbył się dziś wernisaż prac zdzisława
                                                    beksińskiego. był tłok i dużo znanych osób. przyjemnie się tak stale ocierać o
                                                    wielkość. a po wystawie poszliśmy z kolega ludwikiem ulicą bema. piękne stare
                                                    domki, a za moment betonowe blokowisko. i wiatr hulający miedzy tymi klockami.
                                                    kolega ludwik od lat robi zdjęcia. i naprawdę jest co oglądać. wpadłem nawet na
                                                    pomysł, żeby mu pokaz jakiś zrobić.
                                                  • Gość: chinagirl Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 15.10.04, 22:14
                                                    Aż tak bardzo ambitna jak Chińczycy to ja już nie jestem - zresztą mają oni
                                                    prawo do tylko jednego dziecka w rodzinie, na drugie trzeba mieć specjalne
                                                    pozwolenie władz. Jeżeli badanie USG wykaże, że jest to dziewczynka, kobiety
                                                    poddają się aborcji. Wielu Chińczyków nie stać na posag dla córek, który może
                                                    zrujnować rodzinę. Straszne rzeczy dzieją się także w Tybecie, gdzie Chińczycy
                                                    zmuszają do poddawania się aborcji kobiety nawet w zaawansowanej 8-miesięcznej
                                                    ciąży. Ale jak mawiają bracia Japończycy: Domo, Koro-san! Czego i Państwu życzę.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.10.04, 22:53
                                                    ja już dawno domo!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.10.04, 18:00
                                                    wycieczka za miasto. kozy w klewinowie. drewniane domki w wojszkach. spacer nad
                                                    narwią. a potem kem w haćkach! i powrót przez chraboły, strablę, doktorce,
                                                    bogdanki, juchnowiec i olmonty. dym z ognisk i zapach rozrzucanego po polu
                                                    gnoju. babcie na ławeczkach przed domami. przyczepy pełne kapusty. i gorąca
                                                    kąpiel w wannie po powrocie do domu. radio gra jazz.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.10.04, 16:42
                                                    kasztanów pod drzewami moc. ale już z córką nie zbieralismy, tylko urządziliśmy
                                                    sobie kasztanową wojnę. potem karmienie gołębi. wystarczy kawałek suchej bułki,
                                                    a juz ptaki obsiadają cię niczym te u Hiczkoka. następnie wizyta w kinie. rybki
                                                    z ferajny. takie sobie. ale dziecko zadowolone. a kiedy się dziecina usmiecha,
                                                    to juz tatuśkowi tez niewiele trzeba. tym bardziej gdy po drodze jeszcze
                                                    wspinanie sie na drzewa w parku i karmienie kaczek w fosie. choroba! dla
                                                    łabędzia nie starczyło. następnym razem trzeba będzie wziąć więcej chleba.
                                                    i słonine powiesić na drzewie. ciekawe co w tym roku przyleci?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.10.04, 08:34
                                                    w nocy zadzwonił telefon. o rany! czyżby stało sie coś złego? jakiś pan
                                                    powiedział "cześć" i się przedstawił. nazwisko nic mi nie mówiło. pan mówił coś
                                                    o wielkim szacunku i uznaniu. przekazał słuchawke jakiejś pani. "hej!
                                                    spotkaliśmy się siedem lat temu w opolu.w radiu na audycji jacka podsiadło.
                                                    pamiętasz mnie? " przytaknąłem, choc nie miałem bladego pojęcia z kim
                                                    rozmawiam. pani cos mówiła, ja potakiwałem i cały czas myślałem - o co chodzi?
                                                    kiedy to się skończy i będę mógł dalej spać? odłożyłem słuchawkę, wyłączyłem
                                                    telefon komórkowy i zerknąłem na zegar. 1:40. zamknąłem oczka.
                                                    czyżbym dostał jakąś nagrodę? odebrali nobla jelinkowej?
                                                    rano telefon jednak milczał. zamiast do szwecji pojadę zatem rowerem do
                                                    centrum. trza rachunki zapłacić.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 19.10.04, 19:38
                                                    byłem dziś u piotra krzywca. a tam! trzy pokoje, trzy telewizory, trzy wieże,
                                                    dwa komputery. setki płyt kompaktowych. fajnie, gdy się kolegom powodzi.
                                                    a jak poprosiłem o kawę, to od razu dostałem słodzoną!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.10.04, 23:52
                                                    cały dzionek na rowerze, poczta, bank, redakcja (praca wre), do fotografa po
                                                    zdjęcia, potem z plakatami spektaklu po wszystkich uczelniach, budynek
                                                    architektury przy grunwaldzkiej położenie ma bajkowe,i już trza pędzić do domu
                                                    obiadek smaczny przygotować, wieczorkiem szorty w famie, i jeszcze na ulicę
                                                    daleką nagrać kilka płytek i znów można do domku.
                                                    a jutro peregrynacje w grodzie kraka, pokaz filmików pod jaszczurami i nocleg u
                                                    marcina świetlickiego. juz plecaczek stoi spakowany. i butelka nalewki
                                                    dereniowej.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 20:07
                                                    wróciłem z krakowa. tyle się działo, że aż trudno opowiedzieć. zaraz postaram
                                                    sie troche fotek wrzucic na www.szukamypolski.com
                                                    najwięcej satysfakcji sprawiło mi dziś
                                                    - poranna lektura komiksu o kocie garfieldzie, jest to ulubiona książka syna
                                                    marcina świetlickiego
                                                    - spacer na kleparz, wspaniały ryneczek pełen oscypków, bundza, rydzów,
                                                    prawdziwków, obranych maślaków, żurawiny (6 zł za litr!), jadalnych kasztanów
                                                    (8zł/kg) i innych przysmaków. ja kupiłem owczy ser i dżem z utartej róży.
                                                    - spotkanie w pociągu kolegi, którego niewidziałem od lat, usmiechnietego i
                                                    sympatycznego, na powitanie wyściskaliśmy się "na misia". niby proste, a ile
                                                    przy tym radochy. aż dziw, że na codzień ograniczamy się tylko do podawania
                                                    ręki.
                                                    ściskajmy się i obejmujmy! idzie zima i odrobina ciepła nikomu nie zaszkodzi.
                                                    przytulajmy sie do siebie!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.10.04, 22:34
                                                    postanowiłem walczyc z nałogami i słabosciami. drugi dzień bez papierosa i
                                                    alkoholu. na kolacje będzie kaszka z bananem. a przed snem krótka gimnastyka.
                                                    seria pompek i brzuszków. sprawdziłem wyniki totolotka. nie trafiłem w ani
                                                    jeden numerek. dobra kaszka dobra.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.10.04, 13:25
                                                    byłem dziś z córka na niedzielnym spacerze połączonym z wyprawą fotograficzną.
                                                    zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. a w central parku podszedł do nas jakiś pan i
                                                    uśmiechnąwszy się porozumiewawczo rzekł
                                                    - ale fajny dzień mamy, dzisiaj co?
                                                    - no jasne, że fajny - odrzekłem
                                                    po czym błyskawicznie się rozstalismy. jak nas będą przesłuchiwać, lepiej za
                                                    dużo nie wiedzieć. czołem niewidzialni!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 00:10
                                                    obejrzeliśmy wspólnie z dziewczyną film "notting hill". ładna historyjka o
                                                    miłości z julią roberts i hugh grant'em. ale jest tam tez koleś grający rolę
                                                    drugoplanową - spike'a. nie wiem kto to jest, ale dawno juz nie widziałem kogoś
                                                    tak genialnego. każde wejście, mina i gest - rozkosz!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 16:01
                                                    dziś zadzwoniła jedna pani i zapytała czy nie zagralibyśmy "seksu na
                                                    walizkach" w bialowieży? ależ oczywiście! odparłem, gdyż lubie podróże, a
                                                    białowieża to bardzo ładne miejsce.
                                                    ale czy nie będzie wam przeszkadzało, jeśli poproszę, aby w tekście pojawiło
                                                    się jakieś nawiązanie do viagry? zapytała pani, bo reprezentuje jakis koncern
                                                    zajmujący sie produkcją lub dystrybucją tego środka.
                                                    hm! spróbuję, odrzekłem, tylko że nigdy tego środka nie próbowałem i nie wiem
                                                    dokładnie jak działa.
                                                    drzewa pokryte złotymi liśćmi w słońcu aż lśnią. a niebo jest tak błękitne
                                                    jak...viagra
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.10.04, 17:29
                                                    nie wiem, czy wam wspominałem, że kupiłem w krakowie na kleparzu słoik z utartą
                                                    różą? dżem różany. za wszystkie pieniądze. odwiedziła mnie dziś córka, zatem
                                                    wyjmuje ów drogocenny słoik, otwieram, a w powietrzu unosi się boski rózany
                                                    aromat.
                                                    - zgadnij czym pachnie - mówię, aleć zagadka łatwa, bo każdy przecież zna
                                                    zapach róży
                                                    - świeczką? - odpowiada pytaniem dziecko
                                                    sięgam zatem po łyżeczkę, zaczerpnąłem owej cud mikstury
                                                    - masz spróbuj. może po smaku poznasz...
                                                    - smakuje jak świeczka - odpowiedziało dziecko
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.10.04, 23:32
                                                    obudziłem się dziś przy kobiecie którą kocham. za chwilę przy niej zasnę. czyż
                                                    to nie piękne?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.136.45.* 28.10.04, 11:16
                                                    ha! kampania piwowarska zaprosiła mnie na prezentację pod hasłem "pomóż nam
                                                    wypić, to co nawarzyliśmy". dziś o 18.00. niestety w tym samym czasie pokazywać
                                                    będę na WSAP-ie filmiki grozy. serdecznie zapraszam. szkoła mieści się na
                                                    dojlidach w bliskim sąsiedztwie browaru.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.10.04, 20:26
                                                    kolega umówil się ze mną na spotkanie w "kawiarni lalek". dawno tam nie byłem,
                                                    ale kiedy wszedłem do środka zostałem powitany prawie jak domownik. wspaniale
                                                    jest spotakac się z życzliwością i serdecznością. właściciel kawiarni
                                                    zaproponował, aby w niedzielę 30 pażdziernika zrobić pokaz krwawych filmików.
                                                    na mam trochę tego w swojej kolekcji.
                                                    jeżeli zatem, ktos lubi rękę nogę mózg na ścianie - serdecznie zapraszam.
                                                    wieczorkiem zrobiłem podobny pokazik na WSAP-ie. rany julek! alez ta szkoła ma
                                                    siedzibę! szkło i aluminium! dwie wspaniałe aule! a za oknem już szczere pole.
                                                    wrony zawracają.
                                                    studenci młodzi i zdolni. w eleganckich autach. rany boskie, jestem kioskiem.
                                                    do nauki się czas brać, bo ani sie obejrzę, a już oni wszyscy mnie wyprzedzą i
                                                    trza będzie dreptac gdzieś na końcu peletonu!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 30.10.04, 11:00
                                                    byłem wczoraj z córką na bazarze przy jurowieckiej i kupiliśmy doniczkę
                                                    chryzantem. postawiliśmy je na stole w kuchni.
                                                    - ale ładne kwiaty - zawołała iza
                                                    fajnie jest komus sprawiac radość, nawet jeśli w oczach widać tekst
                                                    - no nie róbcie mi z kuchni cmentarza!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 31.10.04, 01:39
                                                    trzy razy do roku, w wielkanoc, boże narodzenie i święto zmarłych, zjeżdżają
                                                    się do miasta białostoczanie zamieszkali na obczyźnie. spotkałem dzis wielu
                                                    kumpli nie widzianych od lat. wiele koleżanek, w których się kiedyś
                                                    podkochiwałem. robią zawrotne kariery w rozmaitych miejscach globu.
                                                    i wiecie co? jestem szczęśliwy z tego co mam. z tego że wracam do domu
                                                    trzymając za rękę najpiękniejszą dziewczynę pod słońcem.
                                                    nie mamy ni mercedesów, ni rezydencji. ale spacerujemy sobie wieczorkiem przez
                                                    miasto i wspaniale się rozumiemy, uśmiechamu się do siebie, i jest nam dobrze.
                                                    czego wam wszystkim życzę.
                                                    panie mickiewicz miałeś pan rację: kochajmy się!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 31.10.04, 20:55
                                                    miałem dzis pokaz makabrycznych filmów w kawiarni lalek. i zapomniałem zabrać
                                                    najlepszego dzieła! jak dawać plamę to na całej linii.
                                                    wieczorkiem moja córka przysłała sms-a "tato kupiłam harmonijkę. umiesz grać na
                                                    harmonijce?"
                                                    odpisałem, że umiem. teraz siedze i się uczę grać. mam czas do jutra. fiu fiu
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.11.04, 22:30
                                                    piękny dzionek. w południe wizyta na cmentarzu wojskowym i rozmaowa z panem,
                                                    który wzruszony postawił znicz na grobie radzieckiego żołnierza.
                                                    obiad z rodziną w wielkim drewnianym domu na wsi. w prezencie od siostry
                                                    dostałem nalewkę z cytryną i kawą, ajerkoniak zwykły i o smaku czekoladowym.
                                                    ninijeszym moja kolekcja nalewek, składa się obecnie z 20 rozmaitych gatunków.
                                                    wieczorem wizyta z córką na cmentarzu wojskowym. na kazdym grobie świeczka. na
                                                    mogiłach Polaków i Rosjan. super!
                                                    i wizyty na kolejnych cmentarzach. rożświetlonym farnym oraz żydowskim gdzie
                                                    panuje mrok i trudno sie przedrzeć przez chaszcze. postawiliśmy tam kilka
                                                    zniczy.
                                                    piękne są cmantarze, choć lizaki sprzedawane za bramą, roześmiana młodzież,
                                                    palenie szlugów, może czasem budzić niesmak.
                                                    ale spuśćmy na to zasłonę milczenia. piękny piękny dzionek.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.11.04, 00:23
                                                    wczoraj wieczorem z Markiem Tyszkiewiczem graliśmy w klubie alibi "seks na
                                                    walizkach". a potem zapraszani byliśmy do stolików, gdzie rozmawialiśmy z
                                                    widzami. m.in. z aktorami wrocławskimi. dziś o 11:40 mają spektakl w kinie
                                                    Forum. obiecałem, że pokażę im nasze miasto.
                                                    także jutro - pełna kulturka! dobra?
                                                    a jeszcze wspomnę tylko, że kiedy graliśmy spektakl w sali obok trwał bankiet.
                                                    i w pewnej chwili obsługa wniosła telewizor! panowie oglądali mecz, a
                                                    dziewczyny poszły tańczyć!
                                                    początkowo mnie to trochę zdziwiło, ale potem nie mogłem wyjść z zachwytu.
                                                    kazdy bawi się jak umie! chcecie obejrzeć serialik w knajpie? proszę bardzo!
                                                    dla was wszystko!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.11.04, 07:19
                                                    dziś tuż po godzinie szóstej, kiedy słoneczko dopiero wstawało za lasem między
                                                    blokami (blogami?) wybrałem się do sklepu po świeże bułki (na allegro akurat
                                                    nie mieli). chodzę sobie po tym sklepie, klikam na rozmaite towary i dorzucam
                                                    do koszyka, a w tym czasie na stoisku monopolowym radyjko gra piosenkę jakiegoś
                                                    polskiego asa co wyśpiewuje "Ajsza Ajsza, ja kocham cię", słabo szło widocznie
                                                    panu piosenkarzowi, bo pomagać mu zaczął sam pan prezenter "Usa Usa wybory
                                                    dziś". I jakieś dane zaczął podawać ze stanu floryda i ochajo.
                                                    ale nie wiem czy uwierzycie, dane ze stanu ochajo, najnormalniej mi zwisajo.
                                                    bułki natomiast były chrupkie i pyszne. czego i wam życzę. miłego dnia.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.11.04, 16:35
                                                    dziś dzień pisania listów. napisałem do: wisławy szymborskiej, marcina
                                                    świetlickiego i andrzeja leppera!
                                                    teraz czekam na odpowiedź.
                                                    a wieczorem zadzwonię do kazimiery szczuki.
                                                    jak szalec to szaleć!
                                                    tymczasem nikt tu do mnie nie pisze od dawna. co jest? obraziłem kogoś czy jak?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.11.04, 08:17
                                                    wczoraj wieczorem dostałem sms-a. "dziś urodził mi się syn Leoś". zamarłem. po
                                                    czym szybko zrobiłem rachunek sumienia na dziewieć miesięcy wstecz. przecież
                                                    byłem porządny! pewnie to jakaś pomyłka!
                                                    a nie! w ten właśnie sposób wypełniony szczęściem ojciec zawiadamiał wszystkich
                                                    swoich znajomych, o kolejnym potomku. ja natomiast zmieniłem komórke i jego
                                                    nazwisko mi się nie wyświetliło. i jako że obdarzony zostałem przez Bozię dość
                                                    szczególną wyobraźnią, od razu ujrzałem siebie w roli tatusia. dwadzieścia lat
                                                    do przodu widziałem. niczym film jaki, albo budenbroków.
                                                    ale w końcu ściągnąłem nieco wodze fantazji i zrozumiałem od kogo esemes ów.
                                                    niniejszym zawiadamiam, że rodzina koronkiewiczów powiększona nie została.
                                                    gołębiewskich natomiast nam przybyło.
                                                    umówiłem się ze znajomkiem moim, że do szpitala porodowego dziś zajrzę i synka
                                                    jego małego na kamerę nagram. od czasu do czasu bowiem dziecko rejestrować
                                                    trzeba.
                                                    potem sławne zostanie, to i totolotka nie będę musiał grać.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.11.04, 23:07
                                                    około południa odwiedziłem redakcję radia eska. bardzo sympatyczni ludzie tam
                                                    pracują. i kobiet pięknych bez liku. całowałem je w dłonie i szeptałem
                                                    komplementy. one zaś odpowiadały "jeszcze jeszcze". cała kolejka się ustawiła.
                                                    przytuliłem wszystkie.
                                                    kiedy pada deszcz i jest pochmurno, potrzeba ciepła wzrasta.
                                                    nie bójmy się okazywać uczuć!
                                                    nie żałujmy sympatii!


                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 05.11.04, 23:11
                                                    Niefajny. Zmarł Jerzy Duda - Gracz. :( ['] ['] [']
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.11.04, 09:05
                                                    rzeczywiście przykrość.
                                                    ciekawe czy ktoś w białymstoku ma jego prace? wczoraj przeczytałem w prasie, iż
                                                    obraz Moneta "Londyn, parlament" został sprzedany za 18 milionów dolarów.
                                                    posiadanie pięknych obrazów jest symbolem statusu społecznego. a także
                                                    znakomitą lokatą kapitału.
                                                    ciekaw jestem czy nasi miejscowi milionerzy kolekcjonują obrazy? byłem niedawno
                                                    w jednej z okazałych willi i choć widziałem w garażu eleganckie auto, a na
                                                    salonach wielkie dębowe kredensy i stoły, piękne srebra i porcelanę, to obrazy
                                                    na ścianach były niestety cieniutkie.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.11.04, 18:15
                                                    byłem dziś ze swoją dziewczyną w hipermarkecie. zakupiliśmy nieco artykułów
                                                    spożywczych (w tym genialny francuski ser pleśniowy), którą ja odniosłem do
                                                    samochodu, a iza poszła jeszcze do ulubionego butiku. czekając w samochodzie
                                                    zjadłem pół bagietki i porobiłem na parkingu trochę zdjęć. izy nie ma.
                                                    poszedłem więc i ja obejrzeć ów butik. bardzo ładny. ale jak długo normalny
                                                    facet wytrzyma między ciuchami? poszedłem zatem do pobliskiego sklepiku z
                                                    perfumami. wąchałem wody kolońskie we wszystkich butelkach. a kiedy skończyłem,
                                                    powrócilem do ulubionego butiku mojej dziewczyny. własnie stała przy kasie.
                                                    ha! dziękuję ci panie boże, że potrafię ubranie kupic w kwadrans!
                                                    choć teraz pewnie dziewczyny wzruszą ramionami "kupowanie w kwadrans? a cóż to
                                                    za przyjemność?"
                                                    dziękuję ci zatem panie boże, że stworzyłeś kobiety. dzięki nim mogę dokładnie
                                                    poznać okolice butików!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.11.04, 00:28
                                                    wieczorem wybraliśmy się do kina na film koreański zatytułowany "old boy".
                                                    cieszę się, że to przeżyliśmy.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.11.04, 20:42
                                                    za dwa dni moja córka kończy lat osiem. ale imprezę urodzinową zrobiła już
                                                    dziś. ha! dzięki niej zrozumiałem, że nie trzeba wcale alkoholu, aby się
                                                    świetnie bawić i doprowadzić mieszkanie do małej demolki.
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.11.04, 02:06
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > za dwa dni moja córka kończy lat osiem. ale imprezę urodzinową zrobiła już
                                                    > dziś. ha! dzięki niej zrozumiałem, że nie trzeba wcale alkoholu, aby się
                                                    > świetnie bawić i doprowadzić mieszkanie do małej demolki.

                                                    Wlasnie przejrzalem zdjecia z imprezy w Radarze. Rzeczywiscie wyglada na to,
                                                    ze "balanga" byla udana. Wszystkiego najlepszego jubilatce!!! To chyba dzisiaj?
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.11.04, 07:09
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > ciekaw jestem czy nasi miejscowi milionerzy kolekcjonują obrazy? byłem niedawno
                                                    >
                                                    > w jednej z okazałych willi i choć widziałem w garażu eleganckie auto, a na
                                                    > salonach wielkie dębowe kredensy i stoły, piękne srebra i porcelanę, to obrazy
                                                    > na ścianach były niestety cieniutkie.

                                                    Czy w przedpokoju stały butki pełne słomki? :)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.11.04, 10:53
                                                    ależ gości dzisiaj u mnie! witajcie moi drodzy, witajcie! kaweczki, herbatki, a
                                                    może nalewki?
                                                    już odpowiadam na wszystkie pytania - córka moja Anna Maria urodziła się 9.11.
                                                    tuż przed siódmą rano. mój kolega astrolog potrafi ułożyć horoskop tym
                                                    dokladniejszy, im dokładniejsza jest data urodzin (godzina i minuta!)
                                                    w przedpokoju buciki ze słomą? że niby im wystaje? nie czuje się upoważniony do
                                                    takich osądów. toż i ja nie żaden tam hrabia. dziadkowie moi na roli ciężko
                                                    pracowali. ojciec niby kierownik w mieście, a też zawsze na żniwa urlop brał.
                                                    to że synka na studia posłali, że kilka książek przeczytał, to tera nie powód,
                                                    żeby innym słome z butów wyciągał.
                                                    słabe to były obrazki i tyle. a cienizna im tym większa się zdawała, że wisiały
                                                    w otoczeniu antycznych mebli, porcelan i sreber.
                                                    choć w bloku przy meblościance i kryształach też nie zachwycałyby.

                                                    żeby jednak nie kończyc smutkiem i narzekaniem w ten piękny dzień listopadowy,
                                                    dziś przejdę się do kilku miejskich galerii i popatrzę, czy wisi może coś
                                                    ładnego? postaram się jakieś zdjątko zrobić. choc teraz w sklepach wszyscy się
                                                    boją fotografowania, że niby włamywacz systemy alarmowe rozpracowuje, i potem
                                                    wie jak je ominąć. ale spróbuję. warsz arsen lupin.
                                                  • Gość: Z.P. Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net 08.11.04, 11:46
                                                    Może człowiek w srebrach i porcelankach gustuje, a na obrazach się nie zna
                                                    albo kicze mu się podobają. Rozumiem, że "zły" gust razi, ale dlaczego ma
                                                    urządzać swoje mieszkanie według cudzych upodobań?
                                                  • Gość: Z.P. Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net 08.11.04, 11:50
                                                    Pozdrowienia dla Anny Marii. Od tego chyba powinienem był zacząć.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.11.04, 17:16
                                                    za życzenia dziękujemy. co do gustu, to rzeczywiście mozna dyskutować długo.
                                                    niestety byłem tak zaganiany dzisiaj, że nie znalazłem wolnej chwili, by wpaść
                                                    do galerii i sfotografować obrazy, które mi się podobają. słowa danego jednak
                                                    nie cofam i przekładam sprawę na jutro.
                                                    za zwłokę przepraszam.
                                                    wieczorkiem gramy "seks na walizkach" w pubie alibi przy kilińskiego 8. jeśli
                                                    ktos ma ochotę na piwko z aktorami - zapraszam.
                                                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.11.04, 17:23
                                                    Annie Marii - najlepszego! Co do arsenlupinowego pstrykania w galeriach - to
                                                    podobnie jest w wiejskich kościółkach i cerkiewkach. Bardzo na to podejrzliwie
                                                    patrzą a czasami chcą przeganiać. A dziwować się nie ma czemu - bo co prawda
                                                    systemu alarmowego na podstawie zdjęcia się tam rozszyfrować nie da, a to z
                                                    prostego powodu, że go tam najczęściej nigdy nie było, ale zdarza się, że
                                                    później w tajemniczych okolicznościach tzw. nieznani sprawcy wynoszą stamtąd
                                                    np. ikony...
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 08.11.04, 23:59
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > w przedpokoju buciki ze słomą? że niby im wystaje? nie czuje się upoważniony >do
                                                    > takich osądów. toż i ja nie żaden tam hrabia. dziadkowie moi na roli ciężko
                                                    > pracowali. ojciec niby kierownik w mieście, a też zawsze na żniwa urlop brał.
                                                    > to że synka na studia posłali, że kilka książek przeczytał, to tera nie powód,
                                                    > żeby innym słome z butów wyciągał.
                                                    A do oceny dzieł plastycznych? :))
                                                    Słomka wystaje z butków nie tym, co z roli. Słomka wystaje tym, co się pysznią
                                                    ponad stan, co nie sobą są (bo siebie się wstydzą) tylko kimś innym - we własnym
                                                    mniemaniu lepszym, wrażliwszym, wyższym ponad bliźnich. Gardzą tymi, którzy się
                                                    siebie nie wstydzą. To taki mi jakby synonim dulszczyzny wychodzi, czy co....
                                                    Chyba pyszałków nie lubię...
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.11.04, 00:02
                                                    a ja dzisiaj widziałem jak jedna pani piła napój przez słomkę!
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.11.04, 09:30
                                                    Słomki w buzi się nie liczą:)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.11.04, 11:05
                                                    a domki w słupsku?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.11.04, 21:45
                                                    zrobiliśmy sobie z córką długi spacer. powiesiliśmy na drzewie słoninę dla
                                                    sikorek i obfotografowywaliśmy wszystkie napotkane po drodze bramy. wieczorem
                                                    natomiast odbyliśmy fascynującą rozmowę zaczętą pytaniem
                                                    - tato, a jak się nazywa kobieta pracująca w kościele?
                                                    - sprzątaczka
                                                    - nie o to mi chodzi. gdyby ksiądz był kobietą, to jakby się to nazywało
                                                    - herezja
                                                    po czym wyjaśnilem rolę kobiety w katolicyzmie. że istnieją kobiety
                                                    odprawiające msze, ale tylko u protestantów. tam księża nazywani są pastorami.
                                                    a w cerkwi - popami.
                                                    - pop. to tak samo jak gatunek muzyki - błysnęła moja córka
                                                    i bardzo chciała wiedzieć, czy kobieta pastor, to czasem nie pastorałka. chyba
                                                    nie, ale na wszelki wypadek sprawdzę w słowniku.



                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.11.04, 22:12
                                                    No tak. Ale ksiądz prawosławny to chyba nie pop. Kiedyś ktoś mi zwrócił uwagę,
                                                    że "pop" to to samo co "klecha". Ale może ten ktoś mnie nabrał...Jest ktoś
                                                    zorientowany w tych sprawach?
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.11.04, 23:24
                                                    habitus napisała:

                                                    > No tak. Ale ksiądz prawosławny to chyba nie pop. Kiedyś ktoś mi zwrócił uwagę,
                                                    > że "pop" to to samo co "klecha". Ale może ten ktoś mnie nabrał...Jest ktoś
                                                    > zorientowany w tych sprawach?

                                                    Pop jest poprawnym slowem dla okreslania duchownego kosciola prawoslawnego i
                                                    grekokatolickiego. Uzywa go Mickiewicz w Dziadach. O ile mnie pamiec nie myli,
                                                    to popami zwano tez kiedys ksiezy katolickich (do ok XV w). Samo slowo
                                                    pochodzi pewnie z greki, ale jesli ktos ma slownik etymologiczny pod reka, to
                                                    niech sprawdzi.
                                                    A "ksiadz", to slowo ma taki sam rodowod jak ksiaze ,angielski count czy
                                                    niemiecki koenig... czyli jest tu jakis element wladzy, a rodowod jest zapewne
                                                    lacinski...
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 10.11.04, 00:10
                                                    Dzięki. :)
                                                  • Gość: Z.P. Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net 10.11.04, 22:06
                                                    A "ksiadz", to slowo ma taki sam rodowod jak ksiaze ,angielski count czy
                                                    niemiecki koenig... czyli jest tu jakis element wladzy,
                                                    ______________
                                                    Podobnie jak w słowie królik.
                                                  • qrnik Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 10.11.04, 23:00
                                                    habitus napisała:

                                                    > No tak. Ale ksiądz prawosławny to chyba nie pop. Kiedyś ktoś mi zwrócił uwagę,
                                                    > że "pop" to to samo co "klecha". Ale może ten ktoś mnie nabrał...Jest ktoś
                                                    > zorientowany w tych sprawach?

                                                    Ksiądz prawosławny to batiuszka
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 10.11.04, 23:22
                                                    Właśnie tak mnie upomniał ten ktoś. Nie "pop" - tylko "batiuszka" (ojczulek?).
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.11.04, 23:55
                                                    rzuciłem robotę. nie dość że nie przynosiła, mi pieniędzy, to jeszcze byłem w
                                                    niej obrażany. a jako stary punkowiec pamiętam tekst piosenki brygady kryzys "i
                                                    nawet kiedy nie masz na chleb codzienny, pamiętaj ty jesteś bezcenny"
                                                    znów jestem wolny.
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 11.11.04, 00:28
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > rzuciłem robotę. nie dość że nie przynosiła, mi pieniędzy, to jeszcze byłem
                                                    w
                                                    > niej obrażany. a jako stary punkowiec pamiętam tekst piosenki brygady
                                                    kryzys "i
                                                    >
                                                    > nawet kiedy nie masz na chleb codzienny, pamiętaj ty jesteś bezcenny"
                                                    > znów jestem wolny.

                                                    Podziwiam odwage i zycze powodzenia. Nie kazdego na cos takiego stac. Dajemy
                                                    sie przygniesc codziennoscia, pozyczkami, drobnymi wygodami itd, itp., ktore
                                                    okupujemy bazmiarem godzin spedzonych w biurach gdzie robimy bezsensowne
                                                    rzeczy, wsrod nudnych bezbarwnych ludzi zapominajac kim naprawde jestesmy...
                                                  • Gość: Z.P. Wolność jest piękna. IP: *.elpos.net 11.11.04, 15:58
                                                    Koro napisał:
                                                    rzuciłem robotę...znów jestem wolny.
                                                    _________________

                                                    Trzymaj się koro. Życzę Ci 1000 ciekawych ofert.
                                                  • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.11.04, 12:02
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > rzuciłem robotę. nie dość że nie przynosiła, mi pieniędzy, to jeszcze byłem
                                                    w
                                                    > niej obrażany. a jako stary punkowiec pamiętam tekst piosenki brygady
                                                    kryzys "i
                                                    >
                                                    > nawet kiedy nie masz na chleb codzienny, pamiętaj ty jesteś bezcenny"
                                                    > znów jestem wolny.
                                                    koro!! to ty kiedykolwiek pracowales?kiedy znalazles na to czas?
                                                  • qrnik Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 11.11.04, 13:10
                                                    habitus napisała:

                                                    > Właśnie tak mnie upomniał ten ktoś. Nie "pop" - tylko "batiuszka" (ojczulek?).

                                                    Zajrzyj na www.cerkiew.pl
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 11.11.04, 16:01
                                                    Dodałam do zakładek/ulubionych. Dzięki.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.11.04, 22:55
                                                    wczoraj dostałem z warszawy paczkę z książkami. do wtorku mam je przeczytać i
                                                    zrecenzować. dobrze idzie.
                                                    przed obiadkiem wybraliśmy się z dziewczyną na spacer. oglądaliśmy domy w
                                                    pobliskiej dzielnicy willowej. dużo satysfakcji. a niekiedy po prostu śmiechu.
                                                    wieczorem umówilismy się ze znajomymi do kina na film "bridget jones". po
                                                    przeżyciach na "old boyu", tym razem wybralismy rozrywkę nieskomplikowaną i
                                                    przyjemną w odbiorze.
                                                    przed wejściem tłumy. a koleżanka zgubiła bilety. całe szczęście, zapamiętała
                                                    ją pani bileterka i zostalismy wpuszczeni.
                                                    niestety "nasze" miejsca były zajęte i musieliśmy usiąść gdzie indziej. tuż po
                                                    zgaszeniu świateł, przyszli ludzie z biletami na obsadzone przez nas fotele.
                                                    w efekcie wyprawa na prostą komedyjkę przyniosła mi więcej emocji, niż pełny
                                                    krwi i brutalności "old boy".
                                                    co o filmie? dziewczynom podobał się bardzo.
                                                  • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.11.04, 12:06
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > wczoraj dostałem z warszawy paczkę z książkami. do wtorku mam je przeczytać i
                                                    > zrecenzować. dobrze idzie.
                                                    kilka ksiazek w pare dni?
                                                    jakie czytanie, taka recenzja
                                                    po co pracować jak mozna tak recenzowac?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.11.04, 14:57
                                                    czyzbyś nigdy nie przeczytał fajnej książki w jeden dzień? nie zarywałeś nocy,
                                                    nie mogąc się oderwać od lektury? zapewniam, cię iż przeczytanie fajnej ksiązki
                                                    zajmuje naprawdę niewiele czasu. znajoma recenzentka chwaliła, mi się, że
                                                    potrafi dziennie przeczytać dwie ksiązki i zacząć trzecią. także moje tempo
                                                    wcale nie jest takie zawrotne.
                                                    to tyle na temat szybkości czytania. teraz na temat jakości recenzji będzie.
                                                    większość książek nadsyłanych przez wydawnictwa, to: kryminały, thrillery,
                                                    romanse.
                                                    czy rzeczywiscie muszę siedzieć godzinami i zastanawiać się nad motywacją
                                                    hrabiego rodryka rozpoczynającego właśnie kolejny mezalians?
                                                    albo szukać podłoża filozoficzno-moralnego we wczesnej fazie dzieciństwa
                                                    seryjnego mordercy? zapewne jest to aspekt niezwykle ciekawy, ale czy tego ode
                                                    mnie oczekuje wydawca? a czytelnik recenzji, czy rzeczywiście tego typu
                                                    informacje o książce interesują go najbardziej? czy tym sie kieruje przy
                                                    zakupie?
                                                    a może czytałeś którąś z moich recenzji (wszystkie są podpisane imieniem i
                                                    nazwiskiem,) a teraz masz jakieś uwagi na ich temat? chętnie się zapoznam z
                                                    twoją opinią.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.11.04, 17:33
                                                    dogoniłem ciasto!
                                                    kiedy przed paroma laty rozpoczynałem ów wątek o drobnych codziennych
                                                    przyjemnościach, nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałem się, ze
                                                    kiedyś będzie on posiadał największą ilość wpisów na forum.
                                                    a dzisiaj oto, po wielu miesiącach nieustannego szczęścia i radowania się
                                                    każdego dnia, dogoniłem najliczniejszy obecnie wątek zatytułowany "ciasto".
                                                    z tej okazji wyjąłem z szafki krakersy i teraz wpycham je, zagryzając łyżkami
                                                    miodu i popijając gorącą herbatą.
                                                    miło jest być z przodu peletonu niczym jaki szurkowski.
                                                    powinniście się o tym przekonać sami. no to na razie. musze uciekać!
                                                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.11.04, 18:42
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > dogoniłem ciasto!
                                                    > kiedy przed paroma laty rozpoczynałem ów wątek o drobnych codziennych
                                                    > przyjemnościach, nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałem się, ze
                                                    > kiedyś będzie on posiadał największą ilość wpisów na forum.
                                                    > a dzisiaj oto, po wielu miesiącach nieustannego szczęścia i radowania się
                                                    > każdego dnia, dogoniłem najliczniejszy obecnie wątek zatytułowany "ciasto".
                                                    > z tej okazji wyjąłem z szafki krakersy i teraz wpycham je, zagryzając łyżkami
                                                    > miodu i popijając gorącą herbatą.
                                                    > miło jest być z przodu peletonu niczym jaki szurkowski.
                                                    > powinniście się o tym przekonać sami. no to na razie. musze uciekać!

                                                    Gratulacje! Uzbierało się trochę tych fajnych dni co? :)
                                                    Ale tak dla przypomnienia tylko - wciąż najdłuższy wątek na tym forum jest tutaj:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=2197098&s=0
                                                    Troszkę już się zakurzył, więc pan redaktor zaniósł go do archiwum ;)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.11.04, 02:05
                                                    ależ drogi ralsie, za kogo mnie masz?!
                                                    oczywiście, że pamiętam twój wątek, a także fakt iż przekroczył on tysiąc
                                                    wpisów. z tego co się orientuję, to założyłeś potem podforum o tym samym tytule
                                                    i jesteś jakoby ten płetwal błękitny pośród ławicy szprotek.
                                                    nie mogąc zasnąć udałem się w podróż na allegro i muszę się pochwalić, iż w
                                                    szeregu niezwykle ciekawych przedmiotów zaintrygowała mnie jedna książka. a w
                                                    zasadzie jej tyłuł - "Wróżenie z genitaliów". Wyobrażasz sobie coś takiego?
                                                    Ciekaw jestem z czyich genitaliów się wróży - ze swoich czy też trzeba iść z
                                                    tym do wróżki?
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.11.04, 09:40
                                                    A jak wróżka wróży Ci ze swoich???!!! To co, nie uwierzysz?
                                                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.11.04, 10:44
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):


                                                    > Ciekaw jestem z czyich genitaliów się wróży - ze swoich czy też trzeba iść z
                                                    > tym do wróżki?

                                                    Tylko czy ta pani aby napewno wróżka się nazywa? ;)
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.11.04, 15:48
                                                    No właśnie.... Jak to się mówi - na dwoje babka wróżyła - albo urolog, albo
                                                    szeptunka (też specjalistka od jaj). :)))))))
                                                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.11.04, 16:05
                                                    habitus napisała:

                                                    > No właśnie.... Jak to się mówi - na dwoje babka wróżyła - albo urolog, albo
                                                    > szeptunka (też specjalistka od jaj). :)))))))

                                                    :))))))))))))))))
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.11.04, 21:31
                                                    byłem dziś z dzieckiem w kinie na filmie "Iniemamocni". doskonała zabawa.
                                                    polecam.
                                                    natomiast w domku pograliśmy sobie trochę na kompie, trochę w bierki, i trochę
                                                    w państwa miasta. superoska gra! i w przeciwieństwie do tych elektronicznych
                                                    głupot - jest to rozrywka naprawdę edukacyjna!
                                                  • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.04, 08:49
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > a może czytałeś którąś z moich recenzji (wszystkie są podpisane imieniem i
                                                    > nazwiskiem,) a teraz masz jakieś uwagi na ich temat? chętnie się zapoznam z
                                                    > twoją opinią.
                                                    nie czytałem i teraz wiem przynajmniej dlaczego.
                                                    3 ksiązki w jeden dzień? ach ta mamona, co ona robi z ludźmi :(
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.04, 12:50
                                                    sixxx napisał:

                                                    > nie czytałem i teraz wiem przynajmniej dlaczego.
                                                    > 3 ksiązki w jeden dzień? ach ta mamona, co ona robi z ludźmi :(

                                                    Ach to krytykanctwo! To prawdziwa rozkosz!
                                                    Żeby się zorientować czy książka jest na poziomie nie trzeba jej czytać od dechy
                                                    do dechy. Na podobnej zasadzie wybierasz przecież książki w księgarni. No, ja
                                                    tak robię i nie zdarzyło mi się z wyjątkiem jednej zafoliowanej :) popełnić
                                                    pomyłki. Ocenia się język jakim jest napisana (błędy w budowie tekstu, banał) a
                                                    potem zawartość merytoryczną: logikę fabuły i sposób naszkicowania postaci.
                                                    Doświadczony recenzent robi to błyskawicznie bo ma olbrzymi materiał
                                                    porównawczy. Inaczej jest z dziełami naukowymi. Tutaj bada się rzetelność
                                                    naukową autora. Sprawdza się wierność cytatów, przejrzystość rozumowania,
                                                    czytelność układu. A w beletrystyce? Co tam jest do sprawdzania? Dwie godziny na
                                                    przeczytanie - całkowicie dosyć.

                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.11.04, 16:23
                                                    pogoda dziś jak na hawajach. deszcz mży, niebo szare. chłód przenika do szpiku
                                                    kości. elektroniczna poczta przyniosła same nieciekawe listy. spamów było chyba
                                                    ze dwadzieścia. dobry czas na zajęcie się pracą. pisanie artykułów, malowanie
                                                    plakatów i montaż filmików.
                                                    wczoraj w klubie amigos był przegląd mojej twórczości. przyszło kupa luda. i
                                                    klaskali po kazdym z filmów. ciepło się robi na sercu, gdy komus podoba się to
                                                    co robisz.
                                                    zgłosił się tez chłopak, który ma podobno filmik o białostockich dżakasach.
                                                    takich kolesiach co to wykonują rozmaite niebezpieczne numery. podobno straszna
                                                    moda jest teraz na takie ryzykowanie życiem i szafowanie zdrowiem przed kamerą.
                                                    ale i kiedyś wariatów nie brakowało co spacerowali na poręczach mostu. na
                                                    przykład tego w tykocinie.
                                                    oj dzięki ci panie boże, że dałeś spokojnej starości dożyć.
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.04, 22:36
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > oj dzięki ci panie boże, że dałeś spokojnej starości dożyć.

                                                    A nie przedwczesne te podziękowania? Jeszcze do starości długa droga :)))))))
    • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.04, 22:40
      Dopiszę się jeszcze raz, żeby zobaczyć 888 wątków :))))))))
      • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.04, 22:41
        Fajnie wyglądało. Ale nie wątków ;> tylko postów :)
        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.11.04, 22:58
          kiedyś ktoś wspomniał na tym forum, że nie może się już doczekać 666 odcinka
          serialu "plebania"
          • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.04, 23:59
            :))))))))) Co za perwersja...
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.11.04, 21:34
              rano wizyta w teatrze lalek. potem redakcja porannego, współczesnej i
              wyborczej. spotkałem kolegę, który przeprowadza w regionie badania
              ankieterskie. rany julek, ile to już lat minęło od kiedy po raz ostatni robiłem
              ankiety? uniesiony falą wspomnień, dałem się namówić na wyjazd do bociek. ha!
              znów niczym kolędnik do domostw będę pukał. przy stołach rozmaitych zasiadał,
              ludzi nowych poznawał.
              piękna to swego czasu była robota. czy taka sama jest nadal po latach? czy ja
              jeszcze do tego mam cierpliwość?
              niedługo relacja z bociek!
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.11.04, 00:35
                wieczorem w famie odbywał się pokaz "filmowe podlasie atakuje". został tam też
                zaprezentowany m.in. jeden z moich filmików. a mnie przedstawiono jako..
                legendę. coż zatem miałem zrobić? pozdrowiłem moich kumpli wawelskiego smoka i
                wandę co nie chciała niemca.

                kiedy tak swym okiem pterodaktyla oglądałemm dokonania młodych filmowców, to
                zazdrosciłem im pomysłowości w eksperymentowniu kamerą i montażem. prostymi
                zdawałoby się chwytami, osiągali rzeczy niepojęte.
                ale najbardziej mnie fascynowała ich odwaga w realizowaniu całkowitych nieraz
                głupot. oglądając ich produkcje, wzruszałemm z irytacją ramionami, ale publika
                aż się taczała ze szczęscia.
                i słyszałem dziś piękny tekst. jedna koleżanka chwaliła się drugiej świeżo
                poznanym chłopakiem
                - i wiesz co mi powiedział?!
                - co?
                - chciałbym być twoim pekińczykiem!
                • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 18.11.04, 01:49

                  > - chciałbym być twoim pekińczykiem!


                  Ten chlopak, to moze to jakis Chinczyk z prowincji? ;)
                • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 18.11.04, 08:51
                  koro, a swoją drogą to nie wiedziałem, ze masz na drugie imię Maria - super!!!
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.11.04, 15:28
                    na drugie mam janusz, maria to dodatek literacki. a wszystko zaczęlo się gdy
                    pewnego razu milicjanci zamknęli nas na komisariacie (za komuny takie rzeczy
                    się zdarzały) razem z totalnie nawalonym panem. i kiedy przyszło do
                    przesłuchania ten przypominający meserszmita w jednym bucie człowiek na
                    pytanie "imię ojca" odpowiadał kilkakrotnie: maria...
                    długo trwało, zanim się okazało, że chodziło mu o imię marian.
                    kiedyś to był wielki szpan tak paradować z damskim imieniem. wszyscy pytali, a
                    czy naprawdę i po co? a potem pojawili się te polityki, rokity i jackowscy, no
                    i przestało być zabawnie. teraz posługuję się zatem tylko pierwszym imieniem.

                    wichura dzisiaj taka, że aż dachy z domów zrywa. kolega zdjęcia przysłał. a
                    radio podało, że gdzieś w polsce cysternę na drodze wywróciło. pochwalic się
                    zatem chciałem,że rowerem pół miasta dziś przejechałem i choć rzucało na boki
                    ostro, to jednak przewrócić sie nie dałem!

                    • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 18.11.04, 18:08
                      Gość portalu: koro napisał(a):

                      > wichura dzisiaj taka, że aż dachy z domów zrywa. kolega zdjęcia przysłał. a
                      > radio podało, że gdzieś w polsce cysternę na drodze wywróciło. pochwalic się
                      > zatem chciałem,że rowerem pół miasta dziś przejechałem i choć rzucało na boki
                      > ostro, to jednak przewrócić sie nie dałem!
                      >

                      Jeden rowerzysta miał dziś mniej szczęścia. Wicher go z roweru zrzucił. Tak
                      nieszczęśliwie, że nie przeżył upadku...
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 19.11.04, 10:27
                        dziś rano otrzymałem poczta elektroniczną list od kolegi z zabrza. zapytuje on
                        jakże się udało wichurę przetrwać i podał nawet dokładną liczbę ofiar. straszna
                        sprawa. najwyraźniej pomimo naszego zadufania w siebie i swoją moc, pomimo
                        murowanych ścian domów i błyszczących autek, elektrycznego światła i ciepłej
                        wody w kranach, pomimo tej całej techniki ze je najnowszymi cudeńkami, wszystko
                        czym się otoczylismy, aby czuć się bezpiecznie i spokojnie - jest niczym
                        mydlana bańka. wystarczy mocniejszy powiew wiatru. aby dachy naszych domów
                        zostały zerwane, autka przygniecione padającymi gałęźmi drzew, a druty
                        elektryczne pospadały ze słupów i znów pogrążyliśmy się w ciemnosciach.
                        wystarczy mała iskar, aby z dymem poszedł nasz dobytek, powódź w kazdej chwili
                        zmieść może nasze domy i meble. wystarczy niewielkie trzęsienie ziemi, a w
                        suwalkach pękają domy.
                        miał rację diogenes mówiąc "omnia mea mecum porto". wszystko co posiadam noszę
                        przy sobie. kto nie ma nic, temu niczego nie mozna zabrać. nie będzie bolał
                        nad stratą.
                        podobnie jest z ludźmi, którzy swoje skarby gromadzą wewnątrz głowy. stamtąd
                        tez ich nie porwie żadna wichura.
                        życzę zatem wszystkim miłego dnia. i wielu klejnotów po drodze.
                        • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 19.11.04, 22:45
                          No, chyba że wichura tę głowę rozbije i skarby znikną wraz z ich właścicielem.
    • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 19.11.04, 22:48
      Dzionek dziś fajny był, choć ciężki. Robota się jakoś nie kleiła, śnieg drogę do
      domu zasypał - ale w końcu weekend się zaczął :)
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.11.04, 01:21
        ralstonie, gdy głowa rozbita to wszystkie skarby do nieba wraz z nami wędrują,
        albo do piekła jeśli nie dość się staraliśmy. to co tu na ziemi nazbieramy,
        dalej z nami będzie. potwierdza to każda religia. nieważne czy katolikami
        jesteśmy czy buddystami w reinkarnację wierzącymi. codziennie wykuwamy swój los.
        starajmy się zatem codzień.
        duża buźka!
        • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 21.11.04, 12:48
          Ale co to za skarby, które tylko w swojej głowie można nosić i co najwyżej do
          nieba ze sobą zabrać? Nie w noszeniu, nie w zabieraniu rzecz a w dzieleniu się.
          Na co mi skarb, którym podzielić się nie mogę?
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.11.04, 09:37
            elektroniczna poczta przyniosła dziś dwa zdjęcia tej samej demonstracji. w
            zasadzie jest to nawet to samo zdjęcie, tylko za każdym razem inne. zmieniają
            się napisy na transparentach niesionych przez protestujących. kolory flag i tym
            podobne szczegóły. raz za, raz przeciw, a na końcu wychodzi na to że
            postulowano o flaszkę.
            w ten właśnie sposób zamawiają sie moi koledzy. a wiem że żaden z nich nie
            zajmuje się grafiką komputerową zawodowo. ot zamiast pstrykać w gierki, robią
            ciekawe filmiki i przerabiają fotki.
            zabawne jest coś takiego dostać z samego rana. ale jednocześnie odczuwam pewien
            niepokój. kiedy bowiem otwieram gazetę widzę bardzo podobne zdjecia. niektóre
            napisy się nawet zgadzają.
            ha! za oknem śnieg. biały i czysty. rzeczywisty. choć słyszałem, że sztuczny
            śnieg już tez potrafią wyprodukować. tworzywo dzięki któremu skoki narciarskie
            wykonywać można latem. kryte baseny do pływania zimą. zimne ognie. ognistą
            wodę. sztuczną inteligencję. namiastkę kawy. pigułkę szczęścia.
            im dłużej o tym myślę, tym bardziej się przekonuję, że przyszło mi żyć w bajce.
            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.11.04, 22:09
              dzis moja córka wygrala konkurs pieknego czytania wśród klas drugich. i bedzie
              reprezentowała szkołę podczas miejskich eliminacji.
              udało jej się także wysępić najnowszy numer pisma dla dzieci "kaczor donald" z
              bombą śmierdziuchową w środku. ciekawy jestem gdzie otworzy? i juz się z góry
              cieszę, że nie u mnie w domu.
              pada śnieg. jest pięknie. jutro wieszam kolejną partię słoninki dla sikorek.
              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.11.04, 00:37
                słonina powieszona. obecnie zajmuję się internetową sprzedażą swego
                filmu "fikcyjne pulpety". liczyłem na górę szmalu, ale niestety jako ta sikorka
                słoninką samą żywić się chyba będę.
                miasto śniegiem obsypane. a z kraju zaproszenia kolejne przychodzą. na początku
                grudnia zapowiada się małe tourne. warszawa, olecko, gdansk.
                a w castelu mają fajny kominek. i herbate dają w dzbankach.
                • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 25.11.04, 17:59
                  Sprzedajesz kopię czy prawo dystrybucji?
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.11.04, 20:15
                    kopie. ale przy dzisiejszej łatwości kopiowania płytek, obawiam się że
                    dystrybucja też pójdzie na całego.
                    odwiedziłem dziś mamusię i tatusia. wymieniliśmy się informacjami bieżącymi i
                    zjedliśmy wspólnie obiadek. na pożegnanie ucałowałem staruszków w czółka.
                    wzruszyli się troszkę. cieszę się, że mogę okazać im miłość.
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.11.04, 01:25
                      paskudniasta pogoda dzisiaj była że hej! mżawka i topiący się śnieg. z góry
                      kapie i pod nogami kasza. w takich oto okolicznościach udałem się na dworzec
                      pkp. cel podróży - łapy. ale zanim odjechał pociąg, odwiedziłem wspaniały bazar
                      madro. cu-deń-ko. blaszane garaże tonące wśród kałuż, sprzedawcy z herbatą
                      ładowaną prądem, babcie sprzedające z przemokniętej gazety słoiczek chrzanu i
                      trzy główki czosnku.
                      szukałem butów. i znalazłem taki wybór, że w hipermarkecie lepszego nie mają.
                      od roboczych za 30 zł, po super eleganckie skórzane półbutki. a i gumofilce w
                      oko wpadły. to by się działo, jakby w takich walonkach na miasto się wybrać. do
                      kawiarni, biblioteki, na salony.
                      no, ale pociąg do łap już trąbi. trza na peron biec. za chwilę odjazd. wagon
                      kowbojka. pod ławkami ogrzewanie na fulik włączone. siedzenie, aż parzy
                      w...siedzenie. jedziemy. ale niedługo. bo choć pole za zaparowanymi oknami
                      szczere, to stoimy. długo. prawie pół godziny. znów ruszamy. baciuty. trypucie.
                      uhowo. i wreszcie łapy! cudo! dom kultury! a tam człowiek uprzejmy, co właśnie
                      samochodem do białegostoku wraca. i nie trzeba będzie raz jeszcze gehenny
                      dworcowej, piekarni wagonowej zaliczać. po śniegu rozmokłym nie musiałem
                      skikać. jedziemy eleganckim autem i rozmawiamy o robieniu filmów. bo i on i ja
                      filmiki kręcimy. właśnie zgłosiliśmy nasze produkcje na konkurs. 4 grudnia
                      rozwiązanie, jury zadecyduje, kto z nas lepszy. ale na razie, nie ma
                      rywalizacji między nami. siedzimy i się cieszymy ze spotkania. telefonami
                      wymieniamy. pokazy kolejne planujemy. a kto wie, może i film jakiś wspólnie
                      zrobimy! i tak snując plany pod sam dom człek ów uprzejmy mnie podwiózł. czyż
                      nie miły to zatem dzień?

                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.11.04, 11:19
                        niedziela. można sobie dłużej poleżeć w bambetlach. za oknem topniejący śnieg.
                        nakryłem się zatem po uszy kołderką i odrabiam zaległości w czytaniu. do rąk
                        wpadła mi relacja z podróży do ałmaty. ha! z tego co czytam niewiele się
                        ichniejsza rzeczywistość różni od naszej: bazarowa moda, uwielbienie karaoke,
                        szpanowanie autami, w muzeach portrety przywódców narodu, w księgarni tolkien i
                        harry potter, muzyka - etnodisco plus nalecialosci ze swiata, na dworcach brud
                        i bałagan, w pociągach wódka.
                        hm. moze zamiast tak leżeć, powinienem wstać i pojechać do kuźnicy? to by była
                        relacja!
    • Gość: €DY$!ACEQ Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 28.11.04, 16:28
      dLA MNIE NIE ZABARDZO FAJNY ... =/
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.11.04, 02:20
        jest środek nocy, a sen gdzieś uciekł i nie chce wrócić. czytam więc wiersze
        jacka podsiadło z tomiku "królowo kolorów". egzemplarz 19 z 50 wydanych.
        ręcznie malowany przez patisona. górnika z zabrza. dziś w telewizji był program
        o nikiforze. o tym jak codziennie malował swe obrazy. przed wojną, za okupacji
        i po wojnie. gdy był przeganianym nędzarzem i gdy opływał w dostatki i uznanie.
        gdy chorował zamienił pastele na kredki. i malował. codziennie.
        ha! pójdę jutro do sklepu przy sienkiewicza i zobaczę, po ile są farby i
        pędzelki.
        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.11.04, 06:06
          A nie wiesz, gdzie mozna dostac w B. artykuly spozywcze kuchni azjatyckich ?
          Tofu, soy milk, tom yam paste, przetwory z chilii, etc...? Po kilkunastu latach
          innych smakow" , odkrywanie na nowo polskiej kuchnii, moze okazac sie - jak
          dla mnie - zbyt ryzykowne ?
          A jak jest z azjatycka kuchnia w B. Mozna gdzies smacznie zjesc ? Jakies
          rekomendacje?

          Gość portalu: koro napisał(a):
          (....)
          > ha! pójdę jutro do sklepu przy sienkiewicza i zobaczę, po ile są farby i
          > pędzelki.
          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.11.04, 10:30
            no kolego! piękne pytania!
            wydaje mi się, że wymieniony przez ciebie asortyment najłatwiej będzie znaleźć
            w hipermarkecie. jest tam cały regał poświęcony dalekomorskim przysmakom.
            jeżeli chodzi o azjatyckie restauracje, to ze skruchą wyznaję, że dawno nie
            odwiedzałem. ale koło kina syrena znajdziesz żółtego smoka, a na świętojańskiej
            róg warszawskiej - oazę. tam serwują kuchnię arabską.
            cristal co pewien czas urządza prezentacje potraw rozmaitych narodów. o barze
            sushi na razie nie słyszałem. ale żywe ryby mozna dostać na bazarze przy
            jurowieckiej. krewetki w hipermarkecie.
            mamy też kilkanaście pizzerii, a także dwa mcdonaldsy.
            także jak widzisz jesteśmy internacjonalni.
            gdyby kolega przywiózł ze sobą jakieś slajdy lub zdjęcia w technice cyfrowej,
            to moglibyśmy zrobić w famie pokaz. przydałaby się też oryginalna herbata z
            owego egzotycznego kraju. i może jakieś drobne zakąski? czy tofu z pastą yam da
            się połączyc?
            • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.11.04, 12:08
              Dziekuje ci bardzo za namiary , ale , kiedy ty spisz, koro ?

              O 2.30 am czytales jeszcze wiersze i pisales poprzedni listel, a o 10.30 juz
              mam od Ciebie odpowiedz !!!


              Gość portalu: koro napisał(a):

              > no kolego! piękne pytania!
              > wydaje mi się, że wymieniony przez ciebie asortyment najłatwiej będzie
              > znaleźć w hipermarkecie.

              A gdzie jest hipermarket ??

              > mamy też kilkanaście pizzerii, a także dwa mcdonaldsy.
              > także jak widzisz jesteśmy internacjonalni.

              Widze i dziekuje , ale to nie dla mnie

              > gdyby kolega przywiózł ze sobą jakieś slajdy lub zdjęcia w technice cyfrowej,
              > to moglibyśmy zrobić w famie pokaz.

              od pokazow w "famie" jest chatka ;-) i niech tak pozostanie na wieki, wiekow !!

              > czy tofu z pastą yam da się połączyc?

              Tofu z pasta "tom yam" ma sie tak, jak kapusta z kielbasa w polskim
              bigosie!!! Palce lizac !!!

              Tom yam paste - bardzo ostra i pikantna pasta. Doskonaly skladnik do zup i nie
              tylko. Skladniki : chili, galanga,lemon grass,citrus leaf,soya bean, sugar,
              salt.

              • Gość: Andi Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.11.04, 13:56
                > tylko. Skladniki : chili, galanga,lemon grass,citrus leaf,soya bean, sugar,
                > salt.

                Ale gdzie to można dostać ??
                • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.11.04, 15:58
                  W B-stoku nie wiem.
                  W Singapurze, Hong-Kongu, Sajgonie, Kuala -Lumpur,w kazdej
                  ulicznej "spozywczej" dziurce. ;)


                  > > tylko. Skladniki : chili, galanga,lemon grass,citrus leaf,soya bean, suga
                  > r,
                  > > salt.
                  >
                  > Ale gdzie to można dostać ??
                  • j.lewandoski Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.11.04, 16:21
                    bogo2 napisał:

                    > W B-stoku nie wiem.
                    > W Singapurze, Hong-Kongu, Sajgonie, Kuala -Lumpur,w kazdej
                    > ulicznej "spozywczej" dziurce. ;)

                    A tak w kwesti formalnej, czy po przylocie musisz przechodzic kwarantanne? No
                    wiesz, kurza grypa i takie tam...
                    • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 30.11.04, 06:25
                      > A tak w kwesti formalnej, czy po przylocie musisz przechodzic kwarantanne? No
                      > wiesz, kurza grypa i takie tam...

                      ...raczej aklimatyzacje, bo jak odwiedzi paru kolegow z dawnych lat i z kazdym
                      obowiazkowa flaszka albo i dwie ;)
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 30.11.04, 21:14
                        dziś na kurtce mej córki zauważyłem brudne plamy błota. okazało się, że przed
                        zajęciami w szkole dzielne dziecko włóczyło się razem z koleżanką w okolicy
                        szkoły. no i znalazły dziewczyny górkę. do połowy pokryta lodem. no to
                        dziewczyny zaczęły zjeżdżać. a kiedy lód się skończył wywalały się na glebę.
                        proste nie?
                        korzystając z resztek śniegu zrobiliśmy sobie z córką wojnę na śnieżki i
                        rzucanie do celu - drogowych znaków. podobno w teksasie wszystkie przydrożne
                        znaki i drogowskazy są podziurawione kulami.
                        jaki kraj takie strzelanie.
                        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 01:33
                          A w jakim to miescie, biale niedzwiedzie chodza po ulicach ?
                          Jaki bajarz , takie bajki . ;)


                          Gość portalu: koro napisał(a):

                          > podobno w teksasie wszystkie przydrożne znaki i drogowskazy są podziurawione
                          > kulami.
                          > jaki kraj takie strzelanie.

                          • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 02:08
                            Nie trzeba Texasu, wystarczy Europa a konkretnie Cypr.
                            Syn ktory przed paru laty tam byl i jezdzil samochodem po granicy z Turkami
                            cypryjskimi zauwazyl mase podziurawionych jak sito znakow drogowych. Zabawe
                            ponoc urzadza zza linii granicznej turecka straz graniczna.
                      • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 01:48
                        Koledzy z dawnych lat....
                        Czasami mam wrazenie , ze nie warto wywolywac duchow z przeszlosci. Niech spia -
                        gdzies tam - w zakamarkach pamieci. Tak jak mlodosc; durna, chmurna
                        i ....przerazliwie piekna.
                        Zrobaczone czasem jablko. Czy warto je smakowac na nowo?

                        . A i flaszki, ktore teraz pije sa zupelnie inne.

                        ormond napisał:

                        >
                        > ...raczej aklimatyzacje, bo jak odwiedzi paru kolegow z dawnych lat i z
                        kazdym
                        > obowiazkowa flaszka albo i dwie ;)
                        • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 02:35
                          bogo2 napisał:

                          > Koledzy z dawnych lat....
                          > Czasami mam wrazenie , ze nie warto wywolywac duchow z przeszlosci. Niech
                          spia
                          > -
                          > gdzies tam - w zakamarkach pamieci. Tak jak mlodosc; durna, chmurna
                          > i ....przerazliwie piekna.
                          > Zrobaczone czasem jablko. Czy warto je smakowac na nowo?
                          >
                          > . A i flaszki, ktore teraz pije sa zupelnie inne.
                          >

                          Koledzy sami sie pojawia. Wyrosna spod ziemi jak duchy, ale to nie duchy.
                          Spotkac sie warto zyby chocby zobaczyc jaka droge sie przebylo - oni i ty. Moze
                          byc wartosciowe dla obu stron.

                          Flaszki... no, no, zobaczymy czy ty ich nawrocisz na twoje flaszki, czy oni cie
                          skusza na swoje... Moze jakas kombinacja i wymiana doswiadczen?
                          • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 02:38
                            ...a i zapomnialem dodac. Moze na czas pobytu w Bialym zaloz watek (o ile
                            bedziesz mial tam dostep do internetu), to moze na biezaco podzielisz sie
                            wrazeniami. Pewnie ktos sie dopisze. Moze z tego wyjsc ciekawa rozmowa.
                            • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 09:36
                              nie obiecuje , ale jak cos , to odgrzebie z archiwum "Znajome - nieznajome
                              miasto "

                              ormond napisał:

                              > ...a i zapomnialem dodac. Moze na czas pobytu w Bialym zaloz watek (o ile
                              > bedziesz mial tam dostep do internetu), to moze na biezaco podzielisz sie
                              > wrazeniami. Pewnie ktos sie dopisze. Moze z tego wyjsc ciekawa rozmowa.
                    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 02:00
                      Nie! Chyba ze uznaja ,ze zarazam "terroryzmem". Wtedy moja kwarantanna moze sie
                      przedluzyc...
                      Czy ktos zna jakas skuteczna szczepioneke ??


                      j.lewandoski napisał:

                      >
                      > A tak w kwesti formalnej, czy po przylocie musisz przechodzic kwarantanne? No
                      > wiesz, kurza grypa i takie tam...
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.12.04, 08:00
                        polska kuchnia - nie, flaszki - nie, bajki - nie, wątku nie będzie, spotkania w
                        famie też, oj bogo bogo cosik chyba marudzisz. no cóż, masz do tego pełne
                        prawo. ja podchodzę do życia zupełnie inaczej. kiedy się najem schaboszczaka z
                        kapustą, wypije flaszke z kumplami i posłucham bajek w famie, to od razu na
                        wątku z zachwytu pieję.
                        i żadnych szczepionek nie potrzebuję!
                        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 09:53
                          Tak zle, to nie jest. Bigos sie gotuje, jarzebiak mrozi, koledzy
                          powiadomieni.Do "famy" wpadne na kawe, a i watek moze uda sie pociagnac.
                          A swoja droga co znaczy sila stereotypu.
                          Zawsze od niego uciekalem, a tu - wypisz , wymaluj - bigos, wodka , koledzy.!!!
                          Syn marnotrawny wraca do domu. ;)

                          Gość portalu: koro napisał(a):

                          > polska kuchnia - nie, flaszki - nie, bajki - nie, wątku nie będzie, spotkani
                          > w famie też, oj bogo bogo cosik chyba marudzisz.
                          • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 10:02
                            bogo2 napisał:

                            > Tak zle, to nie jest. Bigos sie gotuje, jarzebiak mrozi, koledzy
                            > powiadomieni.Do "famy" wpadne na kawe, a i watek moze uda sie pociagnac.
                            > A swoja droga co znaczy sila stereotypu.
                            > Zawsze od niego uciekalem, a tu - wypisz , wymaluj - bigos, wodka ,
                            koledzy.!!
                            > !
                            > Syn marnotrawny wraca do domu. ;)
                            >
                            Ale czy to stereotyp? Syn marnotrawny zazwyczaj nie wraca, dlatego gdy jednak
                            wrocil, to bylo swieto. Na tym polega wiekosc tej historii, ktora w gruncie
                            rzeczy jest archetypem, ze jest esencja czegos bardzo waznego, donioslego. Wiec
                            my tez kiedys w zyciu, chcac czy nie chcac, wstepujemy na ta krzywa sciezke,
                            ktora prowadzi prosto do celu i powielamy kroki wydeptane przez innych tysiace
                            lat temu.
                            • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 11:13
                              Archetyp powrotu do domu....
                              Och, jakze chcialo by sie, aby to bylo jakies sacrum, a nie bigos-wodka-
                              koledzy!
                              OOczywiscie, moglbym sprawic, ze zamiast bigosu - zupa Tom Yum, zamiast wodki -
                              markowy shiraz, zamioast kolegow - przypadkowe twarze w barze "Cabaretu". Tyle
                              tylko ,ze ja nie chce byc obcy... Powrot do "domu", zwlaszcza po latach -
                              zawsze zawiera w sobie jakas doze konformizmu. Jestes juz "obcy", a chcesz
                              byc "swoj". Dlatego profanum !
                              I doskonale sobie zdaje sprawe z tego , ze nie ja pierwszy, ze bylo tysiace
                              przede mna i beda tysiace po mnie...



                              ormond napisał:

                              > Ale czy to stereotyp? Syn marnotrawny zazwyczaj nie wraca, dlatego gdy jednak
                              > wrocil, to bylo swieto. Na tym polega wiekosc tej historii, ktora w gruncie
                              > rzeczy jest archetypem, ze jest esencja czegos bardzo waznego, donioslego.
                              > Wiec my tez kiedys w zyciu, chcac czy nie chcac, wstepujemy na ta krzywa
                              > sciezke, ktora prowadzi prosto do celu i powielamy kroki wydeptane przez
                              > innych tysiace lat temu.
                              • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 12:51
                                bogo2 napisał:

                                > Archetyp powrotu do domu....
                                > Och, jakze chcialo by sie, aby to bylo jakies sacrum, a nie bigos-wodka-
                                > koledzy!
                                > OOczywiscie, moglbym sprawic, ze zamiast bigosu - zupa Tom Yum, zamiast
                                wodki
                                > -
                                > markowy shiraz, zamioast kolegow - przypadkowe twarze w barze "Cabaretu".
                                Tyle
                                > tylko ,ze ja nie chce byc obcy... Powrot do "domu", zwlaszcza po latach -
                                > zawsze zawiera w sobie jakas doze konformizmu. Jestes juz "obcy", a chcesz
                                > byc "swoj". Dlatego profanum !
                                > I doskonale sobie zdaje sprawe z tego , ze nie ja pierwszy, ze bylo tysiace
                                > przede mna i beda tysiace po mnie...
                                >

                                Bigos czy tom yam, siwucha czy sihraz... bez znaczenia. Najwazniejsze, za z
                                calego serca i ze czym chata bogata.

                                No to szczesliwej drogi i do milego.
                                • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 15:05
                                  I tu mi się przypomniało stare powiedzonko:
                                  "Czym chata bogata, tym goście rzygają" ;)
                        • gipson7 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 11:20
                          panie koro co pan teraz robi? nadal uprawia pan seks na walizkach? pozdrawiam
                          • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 14:59
                            czy to jakas "grypsera " czy co ? wyluzuj sie "gipson7".!! I powiedz, o co Ci
                            chodzi ?
                            Seks na walizkach ? A Tobie szkodzi "gibson7" . Moze chcialbys , a katacheta
                            nie pozwala ?




                            gipson7 napisał:

                            > panie koro co pan teraz robi? nadal uprawia pan seks na walizkach? pozdrawiam
                            • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 15:07
                              Coś mi się zdaje Bogo, że pytanie Gipsona wcale nie jest pozbawione sensu :)
                              • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 15:22
                                A mi sie wydaje ze jest . Na pytanie o seks z regulu odpowiadam : a co to cie
                                k....a obchodzi :)

                                ralston napisał:

                                > Coś mi się zdaje Bogo, że pytanie Gipsona wcale nie jest pozbawione sensu :)
                                • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 15:51
                                  bogo2 napisał:

                                  > A mi sie wydaje ze jest . Na pytanie o seks z regulu odpowiadam : a co to
                                  cie
                                  > k....a obchodzi :)

                                  To zajrzyj tutaj:

                                  www.teatry.art.pl/!inne/kabaret/seksna.htm
                                  :)
                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.12.04, 16:15
                                    czyli to "grypsera" byla jakas, sorry ;)
                                    szkoda, ze nie graja tego w grudniu. chetnie bym zobaczyl. !!


                                    ralston napisał:

                                    > bogo2 napisał:
                                    >
                                    > > A mi sie wydaje ze jest . Na pytanie o seks z regulu odpowiadam : a co to
                                    >
                                    > cie
                                    > > k....a obchodzi :)
                                    >
                                    > To zajrzyj tutaj:
                                    >
                                    > www.teatry.art.pl/!inne/kabaret/seksna.htm
                                    > :)
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.12.04, 23:56
                                      a kto powiedział drogi kolego, że w grudniu nie gramy ? właśnie w grudniu po
                                      południu!
                                      zapraszam w najbliższy wtorek na ulice icchoka malmeda 17 do klubu amigos.
                                      dawne allo allo, a jeszcze dawniejszy salon gier tip top. poznac to miejsce
                                      łatwo, gdyż kawek na drzewach mnóstwo. tam gdzie najwięcej kraczą, tam my
                                      właśnie o 20.00 seks na walizkach odstawiamy. wstęp wolny.
                                      ostatnio przyszedł jeden pan, który rozpoznał we mnie znanego poetę i w trakcie
                                      spektaklu rozpoczął dyskusję o świetlickim i podsiadle! a co!
                                      no ale ja tu panu z poezją wyjeżdżam, a tam bigosik na jarzebiaku pyrkocze.
                                      skoro zas o jedzonku mówimy, to zdecydowanie polecam naleśniki z serem w
                                      podlasiance (ulica suraska koło delikatesów), ze śmietaną i brzoskwinią. jeśli
                                      nie będzie naleśników - proponuję spróbować serniczków.
                                      po drugiej stronie ulicy, tam gdzie niegdyś była redakcja podlaskiego, a
                                      obecnie sklep ze świeczkami, na zapleczu w piwnicy kuchnia indyjska i muzyka
                                      wedyjska. hare krishna na ścianach!
                                      a zauważył może drogi kolega bar o pięknej nazwie "golonka" na młynowej? szyld
                                      już z daleka widać. serce sie raduje na taki widok co? a jak się podobają te
                                      napisy na sklepach spożywczych "piwo wino wódka"? cóż za szczerośc, prawda?
                                      dawno juz nie widziałem aby ktoś się reklamował: "mleko, jajka, makaron".
                                      aha! jutro w teatrze lalek jest wystawa wiktora wołkowa!
                                      • kropka.nad.zet Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 02.12.04, 08:27
                                        Gość portalu: koro napisał(a):

                                        > zapraszam w najbliższy wtorek na ulice icchoka malmeda 17 do klubu amigos.

                                        to w każdy wtorek gracie? fajnie
                                        wybierałam się w ubiegły, ale zaszalalam z obiadem, więc po południu ręką-nogą
                                        ruszyć nie dałam rady

                                        > no ale ja tu z poezją wyjeżdżam, a tam bigosik na jarzebiaku pyrkocze.

                                        litosci! na cztery przed północą bigosik rąbiesz??? pozdrawiam szanowny
                                        żołądek :0)

                                        > skoro zas o jedzonku mówimy, to

                                        ... to u mnie dzisiaj bajeczna buraczkowa
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.12.04, 23:20
                                          rano wyjazd do warszawy eleganckim autem. śniadanie z artystami w bufecie
                                          ministerstwa kultury! człowiek spodziewał się bóg wi czego, ale... zaszedłem do
                                          toalety (bo wszak po długiej drodze) brak papieru! chcę rece umyć - nie ma
                                          mydła!
                                          ministerstwo kultury! mój wychodek na działce wygląda lepiej!
                                          kawę zamawiam z ekspresu, ale to raczej z osobowego kawa była.
                                          wpadnijcie tam zresztą sami.
                                          wyszedłem po tym całym spotkaniu na ulicę, patrzę a po drugiej stronie ulicy
                                          (krakowskie przedmieście) pałac prezydencki stoi.
                                          i juz się micha cieszy. ciekawe jakie tam kibelki mają? i w którym miejscu
                                          prezydent zostawia borowika?
                                          • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 04.12.04, 14:06
                                            No to faktycznie użyłeś :))))))))))) A jak ci się podobała droga do bufetu,
                                            długa, cętkowana, kręta jak wąż boa i w dodatku w dół? A co do łazienek - nie
                                            mam pojęcia jak je do użytkowania przyjął inspektor Sanepid. Nie spełniają norm.
                                            Są za małe, nie mają wentylacji i w dodatku ten stopień przed drzwiami! Ale
                                            Kultura...
                                          • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 04.12.04, 14:10
                                            Następnym razem wybieraj Czytelnika przy Wiejskiej/Frascatti. Brzydko to tam
                                            jest, ale chociaż jedzenie mają dobre.
                                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.12.04, 15:15
                                              widzę kolega oblatany po bufetach! i ten stopień zauważył! duże brawa!
                                              wieczorkiem wybieram sie na przegląd kina niezależnego, który to odbywa sie w
                                              kinie w łapach.
                                              ot ciekawość zżera jak się takie kino łapskie nazywać może?
                                              i jakie tam bufeta mają.
                                              • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 04.12.04, 15:33
                                                Gość portalu: koro napisał(a):

                                                > widzę kolega oblatany po bufetach! i ten stopień zauważył! duże brawa!
                                                Kolega stopień zauważył, bo żyje ze znajomości przepisów budowlanych :) Jakbyś
                                                sobie pozatwierdzał projekty po różnych instytucjach to też byś miał wszystkie
                                                bufety zaliczone :))))))) Polecam łazienki w kawiarni w budynku Metropolitan
                                                :)))Są ładnie zrobione. Że nie wspomnę o bufecie z widokiem na placyk sikający
                                                wodą z fontanny w chodniku. Wypisz wymaluj plac przed teatrem Węgierki tylko
                                                jakby okrągły :)) A dzisiaj autor placu przed teatrem ma imieniny!


                                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.12.04, 23:32
                                                  no to wszystkiego najlepszego drogi selenizancie. a ja dzisiaj doła zaliczyłem!
                                                  od rana nic mi nie szło. jak znalazłem fajną czapkę uszankę, to ją zaraz u
                                                  znajomych zostawiłem. jak na skróty szedłem, to sie okazało, że budowa akurat
                                                  tam jest błota po kostki płot był na końcu drogi. czekoladkę chciałem w
                                                  sklepie kupić, to się od razu kolejka do kasy ustawiła. jak ja tak, to los
                                                  śmak. zupełnie na odwyrtkę. poddałem sie więc w końcu i do łóżeczka położyłem.
                                                  po godzinie zaś wstałem i się okazało, pech się odwrócił, fatum gdzieś uleciało!
                                                  jakżem kleił plakaty (na wtorkowe spotkanie zielonych) to wszystko mi się
                                                  kleiło. ha!
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.12.04, 18:43
                                                    czym sie w ogole obecnie zajmujesz?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.12.04, 19:43
                                                    jestem wolnym strzelcem. chodzę więc po lesie i wypatruję zwierzyny rozmaitej.
                                                    tutaj wywiadzik, tam recenzyjka, felietonik, artykulik, czasem w spektaklu
                                                    zagram, czasem film pokażę. biorę co popadnie nie grymasząc wcale.
                                                    a dziś rano dziecku prezent zawiozłem. potem odwiedziłem rodziców i okazało się
                                                    nie mieli ni pieczywa ni nabiału, do sklepu więc poszedłem i mówię do pani
                                                    sprzedawczyni
                                                    - proszę pani, z problemem wielkim przychodzę do pani, gdyż nie mam jaj.
                                                    a co radości w sklepie było!
                                                    zaszedłem potem do mięsnego i mówię
                                                    - proszę pani, zwierzyć się chciałem, bardzo mi się podobają piersi
                                                    i znów chichotały klientki po kątach! nie wiem czemu. toż pisze jak byk: jaja,
                                                    piersi i jeszcze ceny podane w kilogramach.
                                                    wieczorkiem zaś moi drodzy, na miasto wyjść musiałem, patrzę, a tu mikołaj w
                                                    bucie siedzi czekoladowy!
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.12.04, 20:07
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > jestem wolnym strzelcem. chodzę więc po lesie i wypatruję zwierzyny rozmaitej.
                                                    > tutaj wywiadzik, tam recenzyjka, felietonik, artykulik, czasem w spektaklu
                                                    > zagram, czasem film pokażę. biorę co popadnie nie grymasząc wcale.

                                                    bardzo szkoda. jako fan mana i materny oraz koca bardzo lubilem twoje wystepy w
                                                    telewizji, bo nie bardzo mnie interesuje jaka piosenke bialoruska spiewaja babki
                                                    za hajnowka. szkoda ze jest jak jest. jestem outsajderem w twoim srodowisku ale
                                                    widze ze nie jest dobrze. na forum szukamypolski tez miales jakies spiecia jakis
                                                    miesiac temu, mimo to nadal poszukujesz.

                                                    nie widzialem rowniez relacji z przebiegu projekcji filmow wojtka koronkiewicza.
                                                    chyba nie bylo az tak zle? (a moze przegapilem relacje?)

                                                    moze w ramach tego watku przypomnisz kilka ciekawych nazw okolicznych
                                                    miejscowosci? kiedy to bylo w tv? z 10 lat temu juz?
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.12.04, 20:53
                                                    szukajac internet natrafilem jedynie na to strone:
                                                    szafa.ata.com.pl/numery/szafa3/wojtek.htm
                                                    chyba twoje imie wydalo sie rowniez osobliwe dla autora tej strony poniewaz dla
                                                    innej osoby Daniela J. Huberta juz nie zostalo rozwiniete.
                                                    chyba jest to rodzaj imienia ktory na pewnym etapie rozwoju czlowieka musi
                                                    budzic jakis bunt wewnetrzny.
                                                    podobnie jak William Jefferson Clinton troche skazany jest na conajmniej
                                                    zainteresowanie polityka.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.12.04, 10:04
                                                    to wszystko prawda.
                                                    relacji z projekcji filmów nie było, gdyż się haniebnie do łap spóźniłem.
                                                    nagród było tam całe mnóstwo. i dostali chyba wszyscy oprócz mnie. troche sie
                                                    tym nawet przejąłem. ale kiedy pokazali zwycięski film to przestałem się gryźć.
                                                    moja dziewczyna patrząc na to dzieło powiedziała "oj, chodźmy już stąd".
                                                    rzeczywiście współpracuje ze stowarzyszeniem "szukamy polski" i przed miesiącem
                                                    doszło między nami do małego spięcia. po pewnym czasie spotkaliśmy sie jednak
                                                    prywatnie i odbyliśmy szczerą rozmowę wyjaśniając wszelkie wątpliwości i urazy.
                                                    obenie znów zatem z nimi współpracuję. myślę, że to bardziej normalne od
                                                    chowania urazy przez całe życie. chodzić z gniewem w sercu i nienawiścią na
                                                    ustach.
                                                    w telewizji zacząłem pracować w 1994 roku, ale najpierw był to WOT, cykl o
                                                    nazwach wiosek i miasteczek powstał w TVP Białystok około roku 1997. zniknął z
                                                    anteny w 2001 lub 2002. to miłe że jest jeszcze pamiętany. ale czasem zdarza mi
                                                    się również, że przechodnie zwracają się do mnie per "panie Stasiu" czyli moim
                                                    filmowym pseudonimem jeszcze z czasów WOT-u.
                                                    w internecie jest parę rzeczy które napisałem przed laty. wysyłałem teksty do
                                                    małych literackich pisemek, o niewielkim nakładzie i ograniczonym lokalnym
                                                    zasięgu, a potem ukazywało się to na forum publicznym. i trwa tam od lat. no
                                                    cóż. dziś już tak nie piszę.
                                                    czy satysfakcjonuje cię moja odpowiedź?
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.12.04, 15:06
                                                    dzieki za wyjasnienia. duza szkoda ze sie rozstales z telewizja moze czasami
                                                    moznaby bylo cos tam obejrzec. ale jesli pokazy twoich filmow nie sa komercyjne,
                                                    to moze pomyslalbys o uszczesliwieniu niektorych ciekawskich fanow i zrobilbys
                                                    projekcje przez internet? w obecnych czasach nie jest to juz taki problem a
                                                    oprogramowanie do tego jest dostepne za darmo. przy okazji watku o projekcji juz
                                                    ktos o czyms podobnym wspominal takze jest nas juz dwoch.

                                                    aha no i jak jeszcze bys zrobil "rerun" ktoregos z epizodow o wsiach tu na forum
                                                    to by w ogole bylo super ;)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.12.04, 00:08
                                                    sorki, ale nie. nie będzie filmików w internecie, ani żadnych returnów z
                                                    przeszłości. nie przepadam za masową produkcją. kto chce ten znajdzie. obecnie
                                                    wykonuję książeczkę. nakład 18 numerowanych egzemplarzy. za kilka dni otworzę
                                                    okno i rozlecą się owe biale kruki po świecie. tyle ich będę widział. podobnie
                                                    jest z rzeczami z przeszłości. było, minęło, nie wróci.
                                                    co się zdarzyło ciekawego wczoraj? otóż rano w kieszeni znalazłem 12 groszy. a
                                                    musiałem kupić białą farbę (szablon robię nowy na podkoszulkach) i kieszonkowe
                                                    dać córce trzeba. skąd wziąc na to pieniądze? znalazłem kilka książek i
                                                    postanowiłem je sprzedac w antykwariacie. po drodze spotkałem znajomą i kupiła
                                                    ode mnie wszystkie ksiązki.
                                                    - ja dużo czytam - powiedziała - jakbyś miał coś jeszcze, to zadzwoń.
                                                    i nie straszna mi już ta zima!
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.12.04, 01:21
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > sorki, ale nie. nie będzie filmików w internecie, ani żadnych returnów z
                                                    > przeszłości. nie przepadam za masową produkcją. kto chce ten znajdzie. obecnie
                                                    > wykonuję książeczkę. nakład 18 numerowanych egzemplarzy. za kilka dni otworzę
                                                    > okno i rozlecą się owe biale kruki po świecie. tyle ich będę widział. podobnie
                                                    > jest z rzeczami z przeszłości. było, minęło, nie wróci.

                                                    pozostaje tylko byc wdziecznym ze inni artysci nie podzielaja sposobow
                                                    wypuszczania swoich produktow. pamietam kiedys taki watek na temat jakie filmy
                                                    byly krecone w bstoku lub przynajmniej jedna scena z bialymstokiem. oj ciezko
                                                    bylo cokolwiek wymyslec. moze mozna by bylo powiekszyc ten watek o te 2 dwa, te
                                                    2 krzywca (moze ktos jeszcze tu cos zrobil) ale szkoda ze ich nikt nie zna i
                                                    malo kto widzial. widocznie jestesmy skazani na zycie w 300 000 dziurze w tym
                                                    artystycznej.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.12.04, 10:40
                                                    kolega jest najwidoczniej miłośmikiem podawania śniadań do łóżka. klik klik i
                                                    już się ściąga cały dorobek filmowy koronkiewicza i krzywca.
                                                    nie ściąga się? no to jesteśmy skazani na życie w 300 tysiecznej dziurze.
                                                    a ja napisałem przecież wyraźnie: kto chce ten znajdzie. i nie mam wcale
                                                    zamiaru biegać niczym kelner z tacą i spełniać życzenia szanownych gości.
                                                    filmik koronkiewicza raz! krzywca dwa! co tam jeszcze macie? szybciej szybciej!
                                                    bo się wpiszę na forum do książki zażaleń!
                                                    drogi panie. kilkakrotnie juz na tym forum wspominalem, że czuję się niczym
                                                    stary pterodaktyl. że imponuje mi szybkość z jaką działa elektroniczna poczta,
                                                    ale uwielbiam również smak kleju na pocztowych znaczkach. cieszę się jak
                                                    dziecko, gdy otwierając skrzynke na listy, oprócz rachunków i reklam widzę
                                                    ręcznie pisane listy, pocztówki z wakacji czy świąteczne życzenia.
                                                    kocham chodzic do czytelni i bibliotek, wypełniac rewersy i samemu poszukiwać
                                                    potrzebnych mi informacji. że wyszukiwarce google zajmuje to kilka sekund?
                                                    nie wątpię. ale klikając nie poczuje nigdy zapachu kurzu w starych gazetach.
                                                    nie znajdę tylu dziwnych artykułów i zdjęć zupełnie nie związanych z
                                                    przedmiotem poszukiwania.
                                                    pan jesteś zwolennikiem powszechnego dostępu. wie pan, u mnie w domu wisiały
                                                    kiedyś słoneczniki van gogha. u mojej cioci też, i u połowy znajomych. wszyscy
                                                    mieli taki sam obraz. oryginalnego van gogha nie widziałem nigdy.
                                                    czasem odwiedzam również stragan z używaną prasą. kolorowe gazetki w
                                                    wielotysięcznych nakładach. na okładkach fotki gwiazd, a jeszcze jakieś
                                                    prezenty poukrywane miedzy kartkami. kremy, szampony, filmy.
                                                    ale wolę chyba gdzieś na jarmarku staroci pooglądac sobie stare książki.
                                                    jednokolorowe, troche poszarpane. jedyne.
                                                    dlatego nie umieszczę swoich filmików w internecie. sprzedawać swoich produktów
                                                    za wszelka cenę. nie idą? hm! to może pofarbuje sobie włosy, lub nawiążę nowy
                                                    romans? jakoś nie mam potrzeby byc kolejnym gwiazdorem z okładki kolorowego
                                                    pisma. rywalizowac o popularność z michałem wiśniewskim i zachęcać do kupna
                                                    balejażu.
                                                    to że czuje się pan skazańcem dziury artystycznej, to nie jest mój problem.
                                                    z wyrazami szacunku
                                                    pracownik manufaktury
                                                    ps. w sobotę jadę do gdańska na pokaz moich filmików i recytację wierszy.
                                                    zabieram ze sobą kilkanaście płytek z filmami i książeczki. gdyby miał pan
                                                    ochotę obejrzeć lub zakupić - zapraszam do gdańska. a może zorganizuje pan
                                                    podobną imprezę tutaj? narzekać na dziury potrafi każdy, ale za zasypywanie
                                                    jakoś niewielu się bierze.
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.12.04, 15:48
                                                    przeczytałem kilka pierwszych akapitów i widzę, że kompletnie się nie
                                                    zrozumieliśmy. chciałbym zobaczyć któryś z powyższych filmów w telewizji.
                                                    jakiejkolwiek regionalnej czy ogólnokrajowej. myślę, że jest małoprowdopodobne
                                                    aby tak się stało stąd też myślałem, że była by szansa zrobienia coś podobnego
                                                    do tego co robi TV Polonia w internecie - puszcza tak większość repertuary,
                                                    tylko na życzenie (tzn wybierasz program z listy). technologia taka nie jest
                                                    trudna i myślałem, że może udałoby się zrobić coś podobnego na temat wsześniej
                                                    wspomnianych filmów. nie miałem na myśli nielegalnego kopiowania filmów. ale
                                                    dobra - koniec wątku. dzięki za wysłuchanie.
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.12.04, 15:53
                                                    ps niestety nie mogę być w gdańsku w ten weekend
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.12.04, 17:34
                                                    no to żeśmy się chyba rzeczywiście nie zrozumieli. ale skoro pusczaniu filmów w
                                                    telewizji polonia, czy też innych stacjach, to warto w tym miejscu zaznaczyć,
                                                    że żadna z dużych telewizji nie emituje dorobku kina niezależnego.
                                                    podkreślam słowo ŻADNA.
                                                    jak za czasów głębokiej komuny, w malutkich salkach kinowych rozmaitych dkf-ów,
                                                    tłoczą się ludzie, aby zobaczyć (i oklaskiwać) filmy drugoobiegowe.
                                                    ostatnio odbył się przegląd kina niezależnego w łapach. patronat nad tym
                                                    wydarzeniem objęła TVP Białystok. w jury nagrody przyznawał jej przedstawiciel.
                                                    czy widzieliście cokolwiek na antenie?
                                                    tyle mogę rzec w temacie filmu niezaleznego. na projekcje walą tłumy, a w
                                                    telewizji prezentowane są produkcje... pracowników telewizji. dajemy zarobić
                                                    swoim!
                                                    z miłych rzeczy polecam lekturę książki michel'a moora "staru coś ty zrobił z
                                                    moim krajem", w pewnym momencie w tok opowieści włącza się sam... Bóg. jeden z
                                                    rozdziałów jest napisany właśnie przez niego.
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.12.04, 17:50
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > no to żeśmy się chyba rzeczywiście nie zrozumieli. ale skoro pusczaniu filmów w
                                                    > telewizji polonia, czy też innych stacjach, to warto w tym miejscu zaznaczyć,
                                                    > że żadna z dużych telewizji nie emituje dorobku kina niezależnego.
                                                    > podkreślam słowo ŻADNA.
                                                    > jak za czasów głębokiej komuny, w malutkich salkach kinowych rozmaitych dkf-ów,
                                                    >
                                                    > tłoczą się ludzie, aby zobaczyć (i oklaskiwać) filmy drugoobiegowe.
                                                    > ostatnio odbył się przegląd kina niezależnego w łapach. patronat nad tym
                                                    > wydarzeniem objęła TVP Białystok. w jury nagrody przyznawał jej przedstawiciel.
                                                    >
                                                    > czy widzieliście cokolwiek na antenie?
                                                    > tyle mogę rzec w temacie filmu niezaleznego. na projekcje walą tłumy, a w
                                                    > telewizji prezentowane są produkcje... pracowników telewizji. dajemy zarobić
                                                    > swoim!
                                                    > z miłych rzeczy polecam lekturę książki michel'a moora "staru coś ty zrobił z
                                                    > moim krajem", w pewnym momencie w tok opowieści włącza się sam... Bóg. jeden z
                                                    > rozdziałów jest napisany właśnie przez niego.

                                                    tv polonia posluzylem sie jako przykladem legalnej emisji filmow przez internet
                                                    jako nosnik. ruscy maja w internecie okolo 9 takich stacji. koszty praktycznie
                                                    zerowe - nie prosic zadnych telewizji i krawatow. u nas jest z tym cienko - jest
                                                    jedynie tv polonia (jest na to abonament miesieczny bodajze 7 dolarow), jest tez
                                                    stacja naukowa: www.atvn.pl/ . wlasnie o to mi chodzilo z powyzszymi
                                                    filmami. po projekcji mozna byloby sie wlaczyc na jakis czat na ktorym autorzy
                                                    mogliby odpowiedziec na pytania internetelewidzow z calego swiata. taki mini
                                                    festiwal filmowy tylko bez ograniczen w przestrzeni. nie kazdy moze byc w lapach
                                                    czy gdansku w ten weekend czy nawet nastepny.
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.12.04, 20:34
                                                    A mnie interesują te książki robione ręcznie. Nie mogę pojechać do Gdańska ale
                                                    możemy się umówić w Warszawie jak będziesz przejeżdżał. Będziesz przejeżdżał?
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 09.12.04, 21:25
                                                    habitus napisała:

                                                    > A mnie interesują te książki robione ręcznie. Nie mogę pojechać do Gdańska ale
                                                    > możemy się umówić w Warszawie jak będziesz przejeżdżał. Będziesz przejeżdżał?

                                                    mowil ze bedzie wyrzucac przez okno. mysle ze mozna ewentualnie poprosic zeby
                                                    wszedl na wyzsze pietro tak 10 moze. ale to i tak gora do wasilkowa doleci. do
                                                    wawy raczej nie ma szans ;)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.12.04, 07:04
                                                    przez okno to dziecko mego kolegi emitowało banknoty. ja korzystam raczej z
                                                    usług poczty. przez warszawę będę przejeżdżał i zostawię książeczki w galerii
                                                    raster na targach taniej sztuki. można tam nabyć równiez szkalnkę z rysunkiem
                                                    bogackiej i cegłę z odbiciem stopy.
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 10.12.04, 09:14

                                                    Czy to jest ta galeria na Hożej? Czy w sobotę książki już tam będą?
                                                    raster.art.pl/galeria/
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.12.04, 16:27
                                                    tak raster miesci sie na hozej. trzecie pietro w kamienicy, domofon nr 8.
                                                    ale w sobote ksiazeczek nie bedzie. w sobote bowiem bywalem w olsztynie, ilawie
                                                    i gdansku. w klubie "modelarnia" na terenie stoczni puszczalem filmiki.
                                                    strasznie zimno bylo w tym klubie. ale przyjechal z bialego zespół spejs
                                                    braders i jakos sie zesmy sie rozgrzali. duzo ludzi przyszlo nas tam ogladac.
                                                    bo to festiwal byl literacko muzyczny. i przyjechali artysty z calego kraju.
                                                    jeden poeta to sie tak rozkrecil ze nawet pisiaka pokazal.
                                                    zakwaterowali mnie prywatnie w domu jednego z organizatorów. rano sie budze,
                                                    chodze po mieszkaniu, a to palac niemalze. dwie kondygnacje eleganckie na
                                                    poddaszu, fajna muzyczka, ciekawe ksiazki, dobrze zaopatrzona kuchnia. koles w
                                                    dredach do pasa przyrzadzil super wegetarianskie sniadanko. klasa!
                                                    tylko na dworcu okazalo sie, ze do warszawy jezdzom tylko ekspresy.
                                                    pospiesznych ni ma. i poradzono mi zebym przez kutno jechal do stolicy i przez
                                                    lowicz. dwie przesiadki. siedem godzin. machnolem na to ręką i pojechałem do
                                                    malborka gdzie włóczyłem się przez cztery godziny wokół zamku. wszystkie ruiny
                                                    obszedłem, zajrzałem do każdej baszty, nawet tej po drugiej stronie torów. bo
                                                    pociągi przejeżdzają przez zamkowe tereny!
                                                    wieczorkiem byłem znów w białymstoku. a wszystko dzięi wspaniałej pkp, która
                                                    wprowadziła bilety weekendowe za 50 zł. i można sobie jeżdzić od piątku do
                                                    niedzieli za 5 dych!
                                                    do warszawy wpasc mialem dzisaij, ale terminy gonią. duzo jest filmików do
                                                    zmontowania i trza szopkę dokokończyć. może zatem w czwartek?
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.12.04, 16:46
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > pospiesznych ni ma. i poradzono mi zebym przez kutno jechal do stolicy i przez
                                                    > lowicz. dwie przesiadki. siedem godzin. machnolem na to ręką i pojechałem do
                                                    > malborka gdzie włóczyłem się przez cztery godziny wokół zamku. wszystkie ruiny
                                                    > obszedłem, zajrzałem do każdej baszty, nawet tej po drugiej stronie torów. bo
                                                    > pociągi przejeżdzają przez zamkowe tereny!

                                                    pociągi niestety zachaczają o zamkowe tereny ale nie aż tak bardzo:
                                                    www.castlesofpoland.com/prusy/malbdzis_poczt001.htm
                                                    własnie przeczytałem sobie taką starą książeczkę o tym i okazuje się, że prusacy
                                                    zdecydowali się na ten krok tuż przez powstaniem (słusznej zresztą) manii
                                                    uratowania zamku (bo były także silne głosy za całkowitą likwidacją).
                                                    po przeczytaniu tej książeczki dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy nt
                                                    miasta. otóż ciągneło się ono wzdłuż rzeki na południe, a nie na wschód jak
                                                    teraz. nigdy mi się nie zdarzyło oglądać starego miasta malborskiego (głównie z
                                                    braku czasu i braku wiedzy na ten temat). ale następnym razem na pewno wszystko
                                                    nadrobię. co innym polecam.

                                                    trochę też zależy od przewodnika, pewnych rzeczy się nie mówi, pewne pomijają i
                                                    zastępują je bajeczkami jak dla uczni podstawówki. kiedyś na forum Ełk
                                                    zaproponowałem taki ciekawy topik, ale jakoś nikt nie podłapał, co o tym
                                                    sądzisz(cie): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=15942527&a=15942527
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.12.04, 14:05
                                                    niestety na temat przewodników moge powiedziec niewiele, gdyż raczej z ich
                                                    usług nie korzystam. może dlatego, że sam mam licencję pilota wycieczek i
                                                    przewodnika po białymstoku (w czterech jeżykach!). lubie sobie pogmerać w
                                                    rozmaitych przewodnikach i opracowaniach i potem samemu odszukiwać wspomniane
                                                    detale czy historie.
                                                    ale do malborka wybieram się ponownie. tym razem ze swoimi dziewczynami, także
                                                    byłbym wdzięczny za informację o tym dobrym panu przewodniku. z przyjemnością
                                                    go wysłuchamy.
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 14.12.04, 18:14
                                                    no to tylko pozazdrościć. ja aktualnie mogę się nacieszyć jedynie takimi
                                                    interaktywnymi obrazkami: www.castlesofpoland.com/malbork-wieza.htm

                                                    co do przewodników do nie pamiętam z nazwiska, ale bardzo ciekawie opowiadała
                                                    młoda dziewczyna brunetka. chyba aktorka, bo taka trochę wyćwiczoną wymowę
                                                    miała. kiedyś natrafiłem też na takiego grubszego faceta około 50tki - pamiętam,
                                                    że najbardziej starał się robawić dzieci rzeczami nie bardzo związanymi z
                                                    zamkiem, a starszych zabawiał opowiadaniami jacy to straszni są ukraińcy na
                                                    Wołyniu. może i ciekawe, ale nie po to brało się przewodnika po zamku.

                                                    z tego co ostatnio wyczytałem to miasto ciągnęło się na południe wzdłuż nogatu,
                                                    a zostało założone mniej więcej w tym samym czasie co zamek. stąd też jest tam
                                                    kilka bardzo starych kościołów do obejrzenia, kilka baszt oraz bardzo stary
                                                    ratusz. nic z tych rzeczy sam nie oglądałem, ale następnym razem jak będę to
                                                    postaram się zobaczyć. jeśli będziesz miał ochotę podzielić się zdjęciami z
                                                    wyprawy to chętnie umieszczę na swojej stronie - w sumie z Malborka czy też z
                                                    innych ciekawych wypraw. szczególnie o białostocczyźnie mam trochę mało, a jest
                                                    kilka fajnych miejsc.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:15
                                                    dzionek w warszawce. zimnica. nowy świat udekorowany świątecznie. na starówce
                                                    jakiś ważniak otoczony borowikami i policją. wstawiłem książeczki do galerii
                                                    raster. leżą na parapecie okna. zaraz obok złodziejek zakazanych przez unię
                                                    europejską. z innych ciekawostek polecam pocztówki rastrowców, pukiel włosów do
                                                    lalki wudu oraz podkoszulki patyczaka. warto się przejść i obejrzeć kondycję
                                                    polskiej sztuki współczesnej. galeria jest czynna od 15.30.
                                                    za chwile spacerek na dworzec, lektura książek w pociągu i wieczór w mym
                                                    ukochanym białymstoku.
                                                  • banita12 Dupa Dupa Dupa 15.12.04, 19:09
                                                    kibel rulez


                                                    a bialysrok to klozet i wiocha a nie miasto
                                                  • Gość: koro Re: Dupa Dupa Dupa IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.12.04, 00:13
                                                    hm. każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii.
                                                    ja na ten przykład bardzo lubię moje miasto i znam tu wielu wspaniałych ludzi,
                                                    z którymi można ciekawie porozmawiać i fajnie spędzić czas.
                                                    nie jest to może metropolia, ale jest tu kilka miejsc gdzie można zajść i
                                                    zobaczyć coś ciekawego. ot na przykład dziś wystawa była wspaniałych zdjęć
                                                    polskich storczyków. na wydziale biologii przy ulicy świerkowej. a w tamtejszym
                                                    muzeum przyrodniczym (imienia profesora myrchy) spotkalem koleżankę, która od
                                                    dwóch lat mieszka w kaliforni.
                                                    - a gdzie dokładnie? - zapytałem
                                                    - na strasznym zadupiu - odparła
                                                  • Gość: Gismo Re: Dupa Dupa Dupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 16:21
                                                    Drogi Koro,

                                                    muszę Cię zapytać, jako literata bądź co bądź, dlaczego nie używasz wielkich
                                                    liter? Czy to jakaś forma protestu przeciw formie? Czy to może jakaś moda? Bo
                                                    jak nie i Ty tak tylko z lenistwa, to wstydź się! Tobie nie wypada tak
                                                    postępować. Dajesz zły przykład.

                                                    Pozdrowienia,
                                                    Gismo
                                                  • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.12.04, 01:43
                                                    Literaci od czasów futurystów (to już prawie 100 lat!) takie ekwilibrystyki z
                                                    językiem wyczyniają, że powoływanie się do sumienia literatów większego sensu
                                                    raczej nie ma. Ale się wstydzę.
                                                    Forma protestu przeciwko formie. Bardzo ładne zdanie.
                                                    Dziś (wczoraj) zjechałem rowerem pół miasta. I rozmawiałem z dwoma prezesami
                                                    nawet. Ale najbardziej mnie cieszy, że dostałem telefon do Mirosława
                                                    Hermaszewskiego! I wkrótce umówię się z nim na wywiad!
                                                    I dwa filmiki zmontowałem. A żaden nie jest dłuższy niż minuta. Bardzo
                                                    chciałbym komuś je pokazać. Bo tak samemu to trudno ocenić - śmieszne czy też
                                                    nie?
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 17.12.04, 02:55

                                                    > Dziś (wczoraj) zjechałem rowerem pół miasta. I rozmawiałem z dwoma prezesami
                                                    > nawet. Ale najbardziej mnie cieszy, że dostałem telefon do Mirosława
                                                    > Hermaszewskiego! I wkrótce umówię się z nim na wywiad!
                                                    >

                                                    I o czym bedziesz z nim gadal? Zapytasz czy widzal zielone ludziki gdy lecial w
                                                    ruskiej rakiecie?
                                                    Dla mnie to on sie bardziej kojarzy z tym, ze dal sie wkrecic do WRON-u i swoja
                                                    geba firmowal stan wojenny, niz z jego lotem w Sojuzie. Pamietam byla taka
                                                    piosenka studencka kiedys o nim pod koniec lat 70' i to szlo cos tak ...leci
                                                    czlon w czlonie... Moze ktos pamieta?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.12.04, 10:01
                                                    O wszystkim chcę porozmawiać. O kosmosie, stanie wojennym, o tym co robi
                                                    obecnie. Podobno produkuje nalewkę...kosmiczną. Po czyms takim oczy wychodzą z
                                                    orbit.
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 17.12.04, 20:44
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > O wszystkim chcę porozmawiać. O kosmosie, stanie wojennym, o tym co robi
                                                    > obecnie. Podobno produkuje nalewkę...kosmiczną. Po czyms takim oczy wychodzą z
                                                    > orbit.

                                                    i gdzie ten wywiad sie ukaze? i gdzie te filmiki sie ukaza?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 19.12.04, 09:11
                                                    ano właśnie. wolę nie zapeszać i przed ukazaniem się w druku nie zdradzę tytułu
                                                    pisma. co zaś filmików się tyczy, to trza by jakąś projekcję chyba
                                                    zorganizować. może w klubie amigos? a w styczniu zostaną pokazane w niemczech.
                                                    wczoraj nic nie pisałem, gdyż komputer zajęła moja córka. trochę sobie
                                                    pograliśmy w "mojego brata niedźwiedzia" (jej płytka) i w "panzer generala"
                                                    (moja), a na koniec wyłączyliśmy kompa i zagraliśmy kilka partyjek tysiąca.
                                                    dziś wybieramy się na basen i na wycieczkę za miasto. może tatarskim szlakiem?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.12.04, 11:36
                                                    bylismy wczoraj w kruszynianach. zdjęcia na www.szukamypolski.pl, i u znajomych
                                                    byliśmy na wsi, co przy piecu siedzą kaflowym z kotem na kolanach i tacy są
                                                    szczęśliwi, że aż przyjemnie popatrzeć. śmieją sie do siebie co chwila i widać,
                                                    że kochają się prawdziwie.
                                                    czego i wam wszystkim życzę! miłego dnia!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.12.04, 20:36
                                                    Ha! Dziś dzień bardzo fajniasty, spędzony na jeżdżeniu po zakorkowanym mieście
                                                    i załatwianiu tysięcy spraw. Moja dziewczyna ma urlop więc włóczyliśmy się
                                                    razem po sklepach. Ale najpierw pojechaliśmy do Zaścianek, aby się spotkać z
                                                    Andrzejem Wołkowyckim i obejrzec piękne obrazy. Zdjęcia na
                                                    www.szukamypolski.pl. Potem do banku (zlecenie), z banku na pocztę (po
                                                    znaczki), z poczty do Podlasianki na obiad (zaprosić piękną kobietę do
                                                    Podlasianki - to jest coś!)potem do delikatesów (batonik), stamtąd do apteki
                                                    (krem), następnie do księgarni akcent:
                                                    - dzień dobry czy są może jakieś książki?
                                                    - są
                                                    - to poproszę jedną!
                                                    potem jeszcze do desy (najwięcej obrazów Krzysia Koniczka)i do sklepu z
                                                    lampami (dwa klosze), potem do rowerowego (przymiarka do damki), do
                                                    elektronicznego (plytki cd), i jeszcze po drodze kilka salonów odzieży
                                                    zachodniej i sklep "wszystko za 5 zł" gdzie przymierzałem maskę św. Mikołaja. W
                                                    takiej masce gdybym wszedł do banku, to bez wyciagania broni oddaliby wszystkie
                                                    pieniadze. Następnym razem jak przyjedzie horrorwood to będę tam robił za
                                                    główną atrakcję.

                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.12.04, 21:39
                                                    jak się nazywa białostocki kompozytor muzyki elektronicznej?

                                                    ale to zupełnie inna historia...
    • ralston Nalewka z pigwy 21.12.04, 09:35
      Koro - moja pigwóweczka dojrzała. Była pierwsza degustacja. Wyszła całkiem
      zacna. A jak tam Twoja tegoroczna produkcja?
      • Gość: koro Re: Nalewka z pigwy IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.12.04, 11:59
        dobrze, że wspomniałeś. wczoraj żeśmy wieczorkiem sobie nalali po kieliszeczku
        pigwówki i moja dziewczyna była bardzo zdziwiona, że nie jest taka gęsta i
        słodka jak kiedyś. za chwilę zatem pojedzielmy do sklepu z miodami i kupimy
        słoiczek albo dwa (trzy?). wiśnióweczka strasznie pociągnęła pestkami (kwas
        pruski) i teraz ma taki mocno migdałowy smak, jałowcówki jeszcze nie
        próbowałem, takoż paprykówki na miodzie, gruszkówka (wiosną naciągnąłem na
        gałęzie gruszy kilka butelek i teraz mam wewnątrz wielkie gruchy zalane
        alkoholem) jeszcze musi dojrzewać (trwa to bowiem cały rok), jest jeszcze:
        dereniówka, mirabelkówka, śliwowica, morelówka, tutti frutti, piołunówka,
        piołunówka na borówkach (czerwonych), jeżynówka, malinowa, poziomkowa,
        jagodowa, porzeczkowa, starka. jest tez kilka zupełnych pomyłek jak na przykład
        cytryna nadziewana kawą. miało byc och ach, ale dopiero po wymieszaniu z colą
        nabiera smaku. z czym mieszać kminkówkę - jeszcze na to nie wpadłem, nie
        sprawdzałem też czy moja anyżówka wlana do wody zmętnieje?
        ale to wszystko nic. zdecydowanie najlepsza nalewkę w tym roku wyprodukowała
        moja mama. aroniówka z liśćmi wiśni. no po prostu cud! zostało jeszcze pół
        butelki. ale to już naprawdę na szczególne okazje.
        a dziś jaki piękny śnieg za oknem! i słoneczko. cały ranek poświęciłem na
        pisanie listów. jest ich cała sterta, ale i tak się chyba nie wyrobię, żeby
        wysłać do wszystkich. i znów trza się będzie posiłkować pocztą elektroniczną i
        sms-em. a tfu jego!
        • habitus Re: Nalewka z pigwy 21.12.04, 12:10
          Gość portalu: koro napisał(a):

          > dobrze, że wspomniałeś. wczoraj żeśmy wieczorkiem sobie nalali po kieliszeczku

          > takoż paprykówki na miodzie
          A jak się robi takie cudo?!

          > z czym mieszać kminkówkę - jeszcze na to nie wpadłem, nie
          > sprawdzałem też czy moja anyżówka wlana do wody zmętnieje?

          Spróbuj ze świeżym korzeniem imbiru. Tylko ze skórki obierz!


          • habitus Re: Nalewka z pigwy 26.12.04, 23:39

            Zadałam sobie trochę trudu i poczytałam o anyżówce. Oto co znalazłam:

            "ANYŻÓWKA
            Już 1500 lat przed naszą erą Egipcjanie uważali ten napój za lekarstwo. Pod
            koniec XVIII wieku w Szwajcarii francuski uchodźca dr Ordinaire wyprodukował
            absynt - nalewkę spirytusową otrzymaną przez macerację piołunu, który stał się
            bardzo modnym napojem o smaku anyżkowym. Produkcję absyntu przejął H.L. Pernod.
            Jednak nadużywanie go okazało się szkodliwe dla zdrowia. Mogło bowiem
            doprowadzić do obłąkania, a nawet do śmierci. Zatem w większości państw zakazano
            produkcji absyntu.
            W międzyczasie opracowano technologię dla wielu trunków o smaku anyżkowym
            (anisees) zwanych też we Francji Pastis. Produkuje się je z anyżku gwiaździstego
            (badian), którego olejki eteryczne destyluje się z cukrem, czystym alkoholem i
            różnymi dodatkami, takimi jak mięta, melisa, lukrecja i inne zioła prowansalskie.
            Najbardziej znane marki to: Pernod i Ricard z Francji, Pastis (produkowany
            ostatnio także bez alkoholu) i Anisette (likier korzenny).
            Do wielkiej rodziny anyżówek należy też greckie ouzo i turecka raki, a także
            bułgarska mastika. Ouzo to słodka anyżówka o zawartości 40-50% obj. alkoholu.
            Raki ma smak korzenno-ziołowy, nie jest tak słodka jak ouzo i również zawiera
            40-50% obj. alkoholu.
            • ogabignac Re: Nalewka z pigwy 27.12.04, 00:47
              Raki albo Yeni-Raki pite sa przez Turkow w celach zdrowotnych.
              Inne niz zdrowotne picie Raki jest Turkom z powodu wiary zabronione.
              Widzialem wielu chorych Turkow.

              habitus napisała:

              >
              > Zadałam sobie trochę trudu i poczytałam o anyżówce. Oto co znalazłam:
              >
              > "ANYŻÓWKA
              > Już 1500 lat przed naszą erą Egipcjanie uważali ten napój za lekarstwo. Pod
              > koniec XVIII wieku w Szwajcarii francuski uchodźca dr Ordinaire wyprodukował
              > absynt - nalewkę spirytusową otrzymaną przez macerację piołunu, który stał się
              > bardzo modnym napojem o smaku anyżkowym. Produkcję absyntu przejął H.L.
              Pernod.
              > Jednak nadużywanie go okazało się szkodliwe dla zdrowia. Mogło bowiem
              > doprowadzić do obłąkania, a nawet do śmierci. Zatem w większości państw
              zakazan
              > o
              > produkcji absyntu.
              > W międzyczasie opracowano technologię dla wielu trunków o smaku anyżkowym
              > (anisees) zwanych też we Francji Pastis. Produkuje się je z anyżku
              gwiaździsteg
              > o
              > (badian), którego olejki eteryczne destyluje się z cukrem, czystym alkoholem i
              > różnymi dodatkami, takimi jak mięta, melisa, lukrecja i inne zioła
              prowansalski
              > e.
              > Najbardziej znane marki to: Pernod i Ricard z Francji, Pastis (produkowany
              > ostatnio także bez alkoholu) i Anisette (likier korzenny).
              > Do wielkiej rodziny anyżówek należy też greckie ouzo i turecka raki, a także
              > bułgarska mastika. Ouzo to słodka anyżówka o zawartości 40-50% obj. alkoholu.
              > Raki ma smak korzenno-ziołowy, nie jest tak słodka jak ouzo i również zawiera
              > 40-50% obj. alkoholu.
              • habitus Re: Nalewka z pigwy 27.12.04, 00:50

                Raki jest okropna. Nawet z wodą. Smakuje właśnie jak lekarstwo :)))
        • Gość: bernard Re: Przyjemnych Swiat IP: *.goteborg.se 22.12.04, 16:03
          Szanownemu KORO przyjemnych i zdrowych Swiat zyczy
          Bernard

          PS Dwa miesiace temu narodzil nam sie syn Aron, czyli mam juz 2+3
          (trzech chlopakow itd)
          PS´´ Bylem na koncercie Motorhead (Lemmy, basista, trzyma sie swietnie, po 60.)
        • Gość: bernard Re: Przyjemnych Swiat IP: *.goteborg.se 22.12.04, 16:03
          Szanownemu KORO przyjemnych i zdrowych Swiat zyczy
          Bernard

          PS Dwa miesiace temu narodzil nam sie syn Aron, czyli mam juz 2+3
          (trzech chlopakow itd)
          PS´´ Bylem na koncercie Motorhead (Lemmy, basista, trzyma sie swietnie, po 60.)
          • Gość: koro Re: Przyjemnych Swiat IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.12.04, 20:51
            Gratulacje z powodu narodzin kolejnego potomka. Ja zacny Bernardzie równiez
            chętnie bym się jeszcze rozmnozył, ale... na razie robie naleweczki.
            Jak się robi paprykówkę na miodzie? To proste. Bierzemy butelkę po soku
            owocowym firmy tarczyn lub smakuś (taką z szerokim otworem) i wkładamy do
            środka czerwoną ostrą papryczkę (duże chili) po czym zalewamy mocnym alkoholem
            (spirytus z wódką, lub bimber), stoi to sobie kilka tygodni (im dłużej tym
            lepiej), a my chodzimy dookoła i oglądamy czy zmienia kolor. Możemy od czasu do
            czasu próbować. A nuż już smaku nabrało? We dni mroźne pijemy dla rozgrzewki.
            Miodu dodajemy tyle... ile lubimy. Lipowy jest bardzo słodki, gryczany ma
            jeszcze dodatkowo charakterystyczny posmaczek. Warto się przejść do sklepu przy
            Brukowej i przed zakupem spróbować (dają na łyżkę) który gatunek odpowiada nam
            najbardziej. Ot i cała receptura.
            Rozpocząłem już wręczanie prezentów. Ale fajna sprawa! Dawanie jest nawet
            przyjemniejsze od brania!
            • Gość: koro Re: Przyjemnych Swiat IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.12.04, 16:21
              Już dwie wigilie za mną (u babci i u rodziców), a tu jeszcze jedna czeka - u
              rodziców mej dziewczyny. Brzucho pełne już przysmaków, lecz nie wypada przecież
              odmawiać jedzenia. Co robić, co robić?
              Pimpuś Sadełko
              PS. A jutro postanowiliśmy nic nie robić. Będziemy leżeli odłogiem. Nawet
              telefony powyłączamy.
              • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.12.04, 19:15
                tak jak wczoraj zapowiedziałem, dziś odbywało się leżenie odłogiem. książek
                czytanie uważne, odpowiadanie na sms-y i emaile nawet te najgłupsze, telewizji
                oglądanie nieśpieszne, bezwstydna wyżera. i po całym dniu takiej laby, nuda
                dopadła jednakowoż. bo ileż się można byczyć i sadłem zarastać? wsiadłem zatem
                na rowerek i polami lasami pół miasta objechałem. na lotnisko i z powrotem
                ciołkowskiego, żwirki i wigury dziurawej mocno, mickiewicza koło stawu
                pokrytego lodem, podleśnej, przez park, koło odeonu zamkniętego, i polany
                muzyka huczącej, na rynek pusty i cichy, w marszandzie ciemność, takoż
                delikatesy zawarte na głucho, jeno apteka całodobowa działała naprzeciw. co tam
                sprzedawali, nie wiem, bo się nie interesowałem.
                ale może trzeba było pójśc popatrzeć, cóż, rower zatrzymać się nie chciał
                wcale, tak się wziął rozkręcił po owej świątecznej bezczynności, że gnał i gnał
                ciągle dalej, koło centralu i przez rynek sienny, mazowiecką i wiejską. aż na
                kraj świata.
            • e-tron Re: Przyjemnych Swiat 26.12.04, 18:35
              a gdzie zaopatrujesz się w bimberek, bo ja ostatnio brałem z okolic Gródka,
              bardzo dibry z zytka,około 70 gradusów
              • Gość: koro Re: Przyjemnych Swiat IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.12.04, 22:16
                bimberek zamawiam u znajomych. nic więcej na ten temat powiedziec nie mogę, ale
                mam nadzieję, że jako produkt regionalny powinien zostać oficjalnie
                zarejestrowany. podobnie jak śliwowica z łącznej spełnia wszelkie normy i
                wymagania, aby zostać zaliczony do "slow food".
                butelka bimbru stanowi doskonały prezent dla osób zamieszkujących inne regiony
                kraju. tam bowiem takich tradycji się juz nie kultywuje.
                dziś u moich rodziców odbył się doroczny festiwal nalewek. ojciec wystawił
                wiśniówkę, mama aroniówkę, a siostra likier pomarańczowy. ja przedstawiłem 8
                rodzajów. bardzo mile zaskoczyła nas anyżówka.
                podam przepis, gdyz jest to genialnie łatwa sprawa.
                do butelki (najlepiej o szerokim otworze) wrzucamy dwie lub trzy gwiazdki anyżu
                (w sklepach na półce z przyprawami) zalewamy alkoholem. po miesiącu nalewka
                jest gotowa. pycha!
                moja niestety w wodzie nie mętnieje. ale może wam się uda. pozdrawiam.
                • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.12.04, 19:21
                  spędziłem go ze swoimi dziewczynami. oglądaliśmy kasety vhs z harry'm
                  potter'em, a także z filmem "potwory i spółka". spacerowaliśmy po parku i
                  odwiedziliśmy firmowy sklep biruny. przy ulicy świętojańskiej. ależ piękne
                  materiały tam mają. włochate jak futro niedźwiedzia, tylko żółte niczym piórka
                  kanarka, lub fluorescencyjnie zielone niczym kamizelki drogowców. ten kto
                  pierwszy uszyje sobie z tego garnitur - zostanie mistrzem świata.
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.12.04, 22:57
                    dwa dni w warszawce. spotkanie i wywiad z hermaszewskim podczas kawki w hotelu
                    viktoria, wizyty w kilku galeriach i oglądanie obrazów, kolacja u znajomych,
                    podróż nocnymi autobusami, zakupy w gigacentrum handlowym, przeceny 70%,
                    fajerwerki od 1 zł do 450 zł, zapiekanka na dworcu, przedział rozgrzany do
                    czerwoności i innych atrakcji moc.
                    po tym wszystkim otwiera człowiek drzwi własnego mieszkania i mówi
                    "dzień dobry kochany domku! wszędzie dobrze, ale tutaj najlepiej."
                    • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 29.12.04, 23:21
                      Fajny gosciu ten Hermaszewski.
                      Spotkalem go kiedys ze swym nieletnim synem pod Krupowkami - przy dolnej stacji
                      kolejki. Zapytalem czy wolno mi go z moim malym sfotografowac - nie oponowal a
                      chcac jakos zajac czas i oswoic syna zaczal opowiadac o swoim gwiezdnym locie.
                      Syn zrobil glupia mine, ze jakichs mu tam hochsztaplerow tata podsuwa.
                      A zdjecie jest do dzis - moge pokazac;)
                      • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 29.12.04, 23:37
                        A ja też mam zdjęcie z Krupówek. Tylko Hermaszewski się chyba na nim odwrócił,
                        bo jakoś go nie widać ;)
                        • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 29.12.04, 23:43
                          997 wisi - zupełnie jak w tytule telewizyjnego magazynu. A za chwilkę tysiąc
                          postów pęknie jak nic.
                        • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 29.12.04, 23:51
                          No dobra - robimy milenium;)
                          Onego czasu Hermaszewski tez byl przez tydzien niewidoczny przy sasiednim
                          stoliku w osrodku wojskowym w Koscielisku.
                          Siadywala tam przesliczna pani z grzeczna coreczka a ja tu z moim nieletnim.
                          A po tygodniu zjawil sie pilot-kosmonauta:(
                    • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 30.12.04, 06:07
                      Zamiast pozwolic Koro napisac post numer 1000, watek zostal zawlaszczony przez
                      innych ;)))
                      Ode mnie rowniez zyczenia jeszcze kolejnych tysiecy :))
    • ralston 1000 29.12.04, 23:54
      1000 postów!
      • Gość: rowerzyk Re: 1000 IP: *.euro-net.pl 30.12.04, 00:37
        Dolaczam sie do gratulacji i zycze niegasnacego zapalu i jeszcze wielu tysiecy
        rownie ciekawych postow.
        Pozdrawiam!
        • habitus Re: 1000 30.12.04, 00:39

          Ja się nie odważyłam wpisać. Fajnie ten tysiąc wyglądał. Ale teraz dołączam się
          do gratulacji.
          • ogabignac Re: 1000 30.12.04, 00:52
            "Jestem wesoly Romek
            mam na przedmiesciu domek.
            A w domku wode, prad i gaz
            i spiewam jeszcze raz
            - Nie boj, nie boj - bo ci odetna"
            1. Z jakiego to filmu?
            2. Zeby tylko tysiaca mu nie obcieli.
            3. I gratulacje !
            • habitus Re: 1000 30.12.04, 01:11
              Z tego samego, z którego pochodzi ten cytat:

              ..."Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego klubu, prezes
              Ochódzki Ryszard, naszego klubu "Tęcza". Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje
              i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie - to wilki! To
              mówiłem ja - Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
              To jeszcze ja - Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem
              chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego
              klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja - Jarząbek"...
              • spec5150 Re: 1000 30.12.04, 01:18
                i w miejsce słów "być może" dajemy z "pewnością"

                Hej młody junaku
                Smutek zwalcz i strach
                Przecież na tym piachu
                Za 30 lat
                Przebiegnie z pewnością
                Jasna, długa prosta
                Szeroka jak morze
                Trasa Łazienkowska
                I z brzegiem zepnie drugi brzeg
                Na którym Twój ojciec legł

                widzisz to?
            • spec5150 Re: 1000 30.12.04, 01:16
              ogabignac napisał:

              > "Jestem wesoly Romek
              > mam na przedmiesciu domek.
              > A w domku wode, prad i gaz
              > i spiewam jeszcze raz
              > - Nie boj, nie boj - bo ci odetna"
              > 1. Z jakiego to filmu?
              > 2. Zeby tylko tysiaca mu nie obcieli.
              > 3. I gratulacje !

              to chyba wszyscy wiedzą
              no ale nie róbmy z tego zagadnienia ;)
              • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 30.12.04, 18:29
                nieeee! to jest moi drodzy chamstwo i drobnomieszczaństwo! jeszcze wczoraj
                wpisów było 994, a dzisiaj już 1007? beze mnie? nigdy wam tego nie zapomnę!
                i jeszcze te życzenia kolejnego tysiąca! wiecie ile lat trzeba było na to
                pracować? hebluj hebluj synku, przyjdzie dziadek siekierką wyrówna! to ja
                zarywam dnie i nocki, a tu potem szast prast i po robocie! jubelek sobie
                przyjemniaczki zrobili!
                a'propos hermaszewskiego, gościu jest okejos. wywiad już w kurtce.
                a'propos rowerzyka (co kolegom nóż w plecy wbija i tysięczny post sam
                przekracza) to pokazywali go dzisiaj w telewizorze (obiektyw) jak stoi wraz z
                kolegą mocniakiem podczas otwarcia tunelu. mocniak to taki włochacz w kasku,
                rowerzyka poznacie po zielonej odblaskowej kamizelce i uśmiechu od ucha do ucha.
                co jeszcze ciekawego? rozmawiałem dziś z dorotą sawicką (piękna kobieta) z
                radia białystok. jeśli los pozwoli, już niedługo razem program poprowadzimy na
                antenie naszej rozgłośni!

                • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 30.12.04, 18:31
                  Gość portalu: koro napisał(a):

                  > nieeee! to jest moi drodzy chamstwo i drobnomieszczaństwo! jeszcze wczoraj
                  > wpisów było 994, a dzisiaj już 1007? beze mnie? nigdy wam tego nie zapomnę!
                  > i jeszcze te życzenia kolejnego tysiąca! wiecie ile lat trzeba było na to
                  > pracować? hebluj hebluj synku, przyjdzie dziadek siekierką wyrówna! to ja
                  > zarywam dnie i nocki, a tu potem szast prast i po robocie! jubelek sobie
                  > przyjemniaczki zrobili!
                  > a'propos hermaszewskiego, gościu jest okejos. wywiad już w kurtce.
                  > a'propos rowerzyka (co kolegom nóż w plecy wbija i tysięczny post sam
                  > przekracza) to pokazywali go dzisiaj w telewizorze (obiektyw) jak stoi wraz z
                  > kolegą mocniakiem podczas otwarcia tunelu. mocniak to taki włochacz w kasku,
                  > rowerzyka poznacie po zielonej odblaskowej kamizelce i uśmiechu od ucha do ucha
                  > .
                  > co jeszcze ciekawego? rozmawiałem dziś z dorotą sawicką (piękna kobieta) z
                  > radia białystok. jeśli los pozwoli, już niedługo razem program poprowadzimy na
                  > antenie naszej rozgłośni!
                  >

                  czy nasza rozglosnia ma cos wspolnego z naszym dziennikiem?
                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 30.12.04, 22:24
                    To ja się przyznaję bez bicia. 1000 post sam żem uczynił. I jak wczoraj szedłem
                    spać to sobie wisiał taki równy tysiączek na górze. Rano wstałem, patrzę i już
                    1007. Ale jak chcesz Koro popatrzeć jak wygląda taki 1000, to możesz poprosić
                    Admina. A nuż się zgodzi na chwilę schować kilka postów, żeby rachunek się
                    zgodził do równego 1000?
                    • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 30.12.04, 22:52
                      No ale ja podpuszczalem i przy 999 zawiesilem wymownie glos;)
                      Tak ze i moja tu wina.
                      Pisze bo licze, ze co w starym roku Koro nam odpusci.
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 31.12.04, 00:15
                        no dobra! odpuściłem. nie lubie się długo nadymać, bo od tego uszczelki pękają.
                        i jeszcze jest taki przesąd, że w nowy rok nie można wchodzić z długami,
                        urazami i nie załatwionymi sprawami. nie chowam więc do nikogo żadnej urazy,
                        długi pospłacałem już wczoraj, a od rana chyba na uszach stanę, żeby
                        pozałatwiać wszystkie sprawunki.
                        a'propos czy istnieje liczba pojedyńcza od słowa sprawunki? a jeśli tak to
                        chyba raczej w rodzaju męskim - ten sprawunek. choć jest to zdrobnieniem od
                        żeńskiej sprawy. czy zdrobnienie nie powinno być tego samego rodzaju? ot
                        kolejna zagwozdka polskiej gramatyki.
                        wczoraj jadąc pociągiem czytałem dziennik pewnej amerykanki podróżującej po
                        chinach rowerem. panna opisuje próby opanowania podstaw języka chińskiego. jak
                        znajdę chwilę czasu to Wam zacytuję niezły fragment jej książki.
                        ot i masz! kolejna sprawa do załatwienia! bo jak się coś obiecało, to przeca
                        trzeba słowa dotrzymać nie? kończę, bo już nocka późna, a jeszcze coś kolejnego
                        obiecam....
                • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 31.12.04, 05:29
                  Gość portalu: koro napisał(a):

                  > a'propos hermaszewskiego, gościu jest okejos. wywiad już w kurtce.
                  > a'propos rowerzyka (co kolegom nóż w plecy wbija i tysięczny post sam
                  > przekracza) to pokazywali go dzisiaj w telewizorze (obiektyw) jak stoi wraz z
                  > kolegą mocniakiem podczas otwarcia tunelu. mocniak to taki włochacz w kasku,
                  > rowerzyka poznacie po zielonej odblaskowej kamizelce i uśmiechu od ucha do ucha

                  jak się zastanowić to czy to nie dziwne, że jak rozbraja bomby to zegar zawsze
                  staje na 007? pytałeś go może o to?

                  a z innej beczki:
                  - chciałem zarezerwować pokój na księżycu
                  - niestety nie może pan zarezerwować pokoju na księżycu
                  - a dlaczego?
                  - bo księżyc jest pełny
                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 31.12.04, 09:28
                    "Chi fan" było zwrotem, który dobrze opanowałam. Dosłownie oznacza "jeść ryż",
                    a dodanie słówka "ma" zamienia go w pytanie, które powszechnie funkcjonuje
                    zarówno jako "czy jesteś głodny?", jak i "Czy dostanę coś do jedzenia?"
                    W sumie ze zdumieniem odkryłam, jak proste są podstawy chińskiej gramatyki, w
                    której nie ma koniugacji czasowników, nie ma czasów ani deklinacji
                    rzeczowników, a krótkie chińskie sylaby zbudowane z jednej samogłoski i
                    spółgłoski, okazały się znacznie łatwiejsze do powtarzania, niż niekończące się
                    ciągi spółgłosek w mongolskim. Problemem dla mego niemuzykalnego ucha było
                    jednak to, że chiński jest językiem tonalnym. Po prostu nie jstem w stanie
                    usłyszeć, nie mówiąc o odtworzeniu czterech różnych tonów, które zmieniały
                    znaczenie słówka "chi" od "jeść", przez "staw", "jednostkę długości równą 1/3
                    metra" do "czerwonego", natomiast "fan" - "gotowany ryż" - zmieniały
                    w "żagiel", "pospolity staw" lub "obracać się". Ilekroć wchodziłam do
                    restauracji i zamawiałam coś do jedzenia, wiedziałam, że w rzeczywistości mogę
                    prosić o "czerwony żagiel" albo "pospolity staw", lub tez z duzym
                    prawdopodobieństwem mówić: "Witam, obraca sie jednostka równa długości 1/3
                    metra"
                    Erika Warmbrunn "Gdzie kończy się droga, samotna wyprawa po bezdrożach Azji"
                    • Gość: Syrenka Warszawska Ależ fajnego Sylwestra mamy dzisiaj!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 20:51
                      Wszystkim miłym i uśmiechniętym mieszkańcom Białegostoku
                      życzę serdecznych kontaktów ze stolicą w Nowym 2005 Roku!
                    • Gość: Stanislaw Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 02:31
                      Pisz o tym wiecej - prosze!
                      Jestes prekursorem w tym temacie na tym forum. Dzieki.
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.01.05, 15:30
                        Sylwestra spędziliśmy u bardzo sympatycznych znajomych. siedzieliśmy i
                        rozmawialiśmy prawie do białego rana. potem chwila snu i juz siadamy do
                        śniadania. a za oknem.... kwitną kwiaty! białe i wcale nie sztuczne! bez żadnej
                        szklarni! pobiegłem zrobic zdjęcie. pierwsze tegoroczne zdjęcie pełne kwiatów!
                        po śniadaniu wybraliśmy się na spacer. delikatna mżawka wcale nam nie
                        przeszkadzała. podziwialiśmy budownictwo willowe w starosielcach. zachwycał nas
                        każdy detal. znajomi odprowadzili nas na przystanek autobusu nr 23.
                        nieprawdopodobny pojazd. objeżdża chyba całe miasto. po godzinie takiej
                        fascynującej przejażdżki dotarliśmy pod własne mieszkanko. trawnik pod blokiem
                        usłany był resztkami petard i fajerwerków. dobrze, że nas tu wczoraj nie było.
                        z mieszkania sąsiada, u którego wczoraj już przed ósmą rzucano pawie przez
                        balkon, teraz dobiegały dźwięki religijnych pieśni.
                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.01.05, 17:42
                          leniwa posylwestrowa niedziela. nie trzeba się nigdzie śpieszyć. długo zatem
                          wylegiwalismy sie w łóżeczku czytając książki i układając plany na cały
                          tydzień. potem usiedliśmy do komputerków. każdy do swego. ja kończyłem
                          spisywanie wywiadu, a moja dziewczyna projektowała nowe meble do sypialni. po
                          południu wybralismy sie na spacer do parku zwierzynieckiego. koło pomnika
                          kapitana skarżyńskiego skręciliśmy w kierunku ulicy żwirka i wigury. i tamtędy
                          ulicą modrzewiową i hożą dotarliśmy do stawów przy mickiewicza. po czym nadal
                          piechotką przez park do centrum. na suraskiej akurat skłotersi rozdawali
                          jedzenie. pstryknąłem im zatem kilka fotek (www.szukamypolski.pl) i
                          pojechaliśmy autobusem do domu. bardzo miły spacer. a zaraz zaczniemy
                          przestawiać meble. jakieś zmiany trzeba przecież wprowadzić w nowym roku.czyż
                          nie?
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.01.05, 21:28
                            dzisiaj rano do drzwi zapukał pan majster. remont w domu będzie bowiem.
                            przywitałem się grzecznie z panem majstrem i ściskając prawicę wymieniłem
                            nazwisko.
                            - znam - powiedział pan majster - tu obok na osiedlu, nawet pana rodzina
                            mieszka.
                            po czym wyłuszczył wszelkie koligacje. ha! mam w pobliżu krewnych, o których
                            nie wiedziałem! bardzo mnie to cieszy. doczekać się już nie mogę kolejnych
                            rozmów z panem majstrem, gdyż jest to człek niezwykle uczony. nie posiada może
                            żadnych tytułów naukowych (choć kto wie), ale za to zna wszystkich w całej
                            parafii i doprawdy potrafi o tym smakowicie opowiadać.
                            inna pozytywną informacją jest to, że opadł w końcu szał rzucania petard i
                            puszczania fajerwerków. a może po prostu skończyły sie zapasy? nie wiem.
                            nacieszyć się natomiast nie mogę ciszą za oknem!
                            • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 03.01.05, 21:46

                              Odwiedzę jutro Galerię przy Hożej 42. Czy Twoja książka już/jeszcze tam jest?
                            • Gość: mm Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.iig.pl / 195.205.214.* 03.01.05, 22:44
                              wow jestem w niezlym szoku;) jeden watek ciagnie sie juz chyba 2 lata?
                              przejrzalam tak szybko i niezla historia sie tu chyba rozwinela!:> pozdrawiam
                              papppa
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.01.05, 23:56
                                w temacie ksiązeczek, to niestety nie wiem, czy są jeszcze w galerii.
                                a'propos wątku - cóż rzec? gites musztarda jak powiada moja córka. widziałem
                                się z nią dzisiaj. wymyśliła kolejną zabawę. do każdego imienia dodaje
                                przymiotniek zaczynający się na ta samą literę np. atrakcyjna ania, błyskotliwa
                                beata, ciekawy czesław, dobrotliwa dorota. wesoło być zaczyna, kiiedy porzucimy
                                komplementy i okaże się że eliza jest eufemistyczna, a grażyna gdacząca.
                                wasz wywrotowy wojtek
                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.01.05, 18:30
                                  dzisiaj jedna z gazet napisała, że dostałem stypendium od ministra kultury,
                                  napisała o mnie w samych superlatywach, jaki to jestem zdolny i jeszcze moje
                                  zdjęcie na pół strony zamieściła.
                                  leżę więc sobie rano w łóżeczku i tylko telefony odbieram z gratulacjami.
                                  jakbym jakie imieniny miau.
                                  i pochwale się Wam jeszcze, że byłem dziś w sklepie meblowym, gdzie widziałem
                                  łoże z baldachimem i uwaga uwaga stojak na....kimono.
                                  zreszta obejrzeć możecie sami na www.szukamypolski.pl
                                  pozdrawiam
                                  stypendysta w portki drysta
                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 05.01.05, 18:37
                                    durny bys byl jakbys sie dal wziac na ministra. abo ci tu zle?
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: 195.136.45.* 07.01.05, 11:39
                                      tak mi dobrze, że dobrze mi tak.
                                      wczoraj moi drodzy nic nie pisałem, bo remont w domu i sieć odcięta została.
                                      byłem nawet przez moment w kawiarence internetowej, ale długo tam nie
                                      siedziałem, bo kilku chłopaków w jakąś strzelankę grało i krzyczeli do
                                      siebie "uważaj z tyłu!", "dawaj dawaj, gdzie jesteś?! strzelaj po
                                      nich,strzelaj!" nawet sie przez moment zastanawialem czy nie czytac na głos
                                      swojej poczty, ale zrezygnowałem z owego happeningu. nie chciało mi się długo
                                      siedzieć, bo się czułem jak na pierwszej linni frontu.
                                      a wieczorem spotkałem się ze znajomymi na małej wódeczce. i choć wszyscy palili
                                      papierosy, to się jednak nie złamałem i nie zapaliłem.
                                      dziś rano otworzyłem swe oczęta i czekam na łupanie w czasce. a tu cisza i
                                      spokój. zero bólu. nie ma kaca nikotyniarza, to i człowiek się czuje rześko
                                      jako ten szczygiełek.
                                      czego i wam wszystkim życzę.
                                      • Gość: Niki Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.stnet.pl 08.01.05, 09:13
                                        Już możesz zapalić.
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.01.05, 19:01
                                          cały czas moge. ale numer polega na tym, aby tego nie robić.
                                          dziś korzystając z pięknej słonecznej pogody wybrałem się na wycieczkę
                                          rowerową. pierwszą rzeczą, którą zauważyłem były stada gołębi latające nad
                                          okolicami ulicy młynowej. tu się zachowało najwięcej gołebników. postanowiłem
                                          odwiedzic jeden z nich. kierowałem się lotem ptaków.
                                          na ulicy kijowskiej (za wzgórzem św. magdaleny) skręciłem w zeschłe krzaki i
                                          trawy. i nagle miom oczom ukazała się rajska wyspa. drewniane budy łatane
                                          płatami falistej blachy, pełno porozrzucanego śmiecia, puste butelki po
                                          gazowanych napojach. pies na łańcuchu i kobieta z podbitym okiem. zapytałem czy
                                          mogę zrobić zdjęcie. zgodziła się. w drzwiach szopy stanął mężczyzna w
                                          okularach. on też zgodził sie pozować do zdjęcia. chętnie został bym z nimi
                                          dłużej i porozmawiał o życiu, ale za plecami już nadchodzili goście. pani
                                          trzymała reklamówkę z dwiema butelkami, a pan niósł suchą choinkę. zupełnie
                                          pozbawioną igieł. widocznie szykowało się ognisko lub nawet grill. nie byłem
                                          zaproszony na tą imprezę i nie chciałem się narzucać. pojechałem dalej.
                                          krakowską, koło kościoła rocha, na wiadukcie w dół na poleską i potem przez
                                          dziurę w płocie na tory. tuż obok biegnie bowiem ścieżka, którą dojechać można
                                          aż do wasilkowa. ja skręciłem na wysokości wiaduktu szosy augustowskiej i
                                          przeciąwszy ją wjechałem w las na pieczurkach. po drodze spotkałem parę
                                          zakochanych i samotną sarenkę. wyjechałem obok ogrodzenia cmentarza
                                          komunalnego. przejechałem przez asfaltową drogę do supraśla i wjechałem w
                                          miniaturowy sosnowy lasek. tuż za nim rozpościerał się wspaniały widok, aż po
                                          dawne hałdy śmieci w zielonej. na pierwszym planie pasły sie piękne konie.
                                          uciąłem sobie miłą pogawędkę z właścicielem owych zwierząt. a kiedy miałem
                                          odjeżdżać pojawił się facio, który potrzebował dobrego ogiera. fascynujące są
                                          niekiedy ludzkie rozmowy. frunąłem na mym rowerku dalej, przeskoczyłem ulicę 27
                                          lipca i polami łąkami wzdłuż jakiegoś zapomnianego strumienia wyskoczyłem obok
                                          dworca towarowego, przeskoczyłem przez towarową i znów byłem na łąach za
                                          kościołem sybiraków, stamtąd na ulicę gospodarską, przez nowowwarszawską i
                                          przez białkę na jagiellońską. tam mnie dopadł telefon. że powinienem za
                                          kawadrans pojawić się w centrum. ruszyłem kołodziejską i koło stawów
                                          wyskoczyłem na mickiewicza. po 10 minutach byłem w zadymionej salce kawiarni.
                                          moja podróż trwała półtorej godziny. widziałem setki pięknych miejsc i poznałem
                                          wielu ciekawych ludzi. jeśli ktoś chce obejrzec fotki, tradycyjnie zapraszam na
                                          www.szukamypolski.pl.
                                          jeśli ktoś pragnie powtórzyć ową trasę, niech kieruje się lotem ptaków.
                                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.01.05, 21:47
                                            dziś rano wstałem w nienajlepszym humorze, gdyż pamiętałem nadal sen, w któreym
                                            to mój kolega zamieszkały na zamku królewskim w warszawie, chciał mnie zabić
                                            kuchennym nożem. zasłoniłem sie rękami i patrzyłem jak krew ścieka z dłoni.
                                            w mojej rodzinie jeśli we śnie pojawiało się mięso lub krew - była to zła
                                            wróżba. podróże odkładano na następny dzień. ja też zatem, aby się nie potknąć,
                                            wolałem się zawczasu położyć. z nad głowy usunąłem wszelkie doniczki i półki,
                                            nic mi nie mogło spaść.
                                            leżałem i czekałem. wiatr za oknem gwizdał przeraźliwie. nieźle musiało wiać,
                                            gdyż aż się ruszały rośliny w pokoju. w telewizorze chrypiał jurek owsiak.
                                            wszyscy wokół niego też podskakiwali i wykrzykiwali swoje teksty z szybkością
                                            karabinu maszynowego. siema siema, dzięki jurek, pozdrawia cie łomża, suwałki,
                                            dzierżoniów. w gdyni sztorm. w ostrołęce syn katarzyny dowbor.
                                            i wtedy zadzwonił telefon. rodzice dziewczyny zapraszali na niedzielny obiad.
                                            obiad u teściowej? zrozumiałem, że zły los się odwrócił.
                                            tak też się stało. kolejny telefon zapraszał na spotkanie organizacyjne.
                                            szykuje się fajna impra. tyle mogę powiedzieć. już wkrótce zobaczycie sami.
                                            siema.
                                            • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 10.01.05, 16:53
                                              poproszę więcej zdjęć z gospodarstw agrotyrystycznych. czasem wydaje mi się, że
                                              białostocczyzna jest całkiem nudnym miejscem w porównaniu do innych regionów.
                                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.01.05, 09:42
                                                szanowny specu, ująłeś mnie. czytam twój wpis po raz kolejny i jestem w kropce.
                                                czy białostoczyzna jest nudnym regionem, bo ma mało gospodarstw
                                                agroturystycznych? czy też ma ich zbyt dużo?
                                                jedno ci moge obiecać, jeśli tylko trafię do jakiegoś gospodarstwa
                                                obfotografuję go z każdej strony. od piwnicy, az po strych. od kuchni po
                                                wychodek.
                                                wczoraj byłem w warszawce. przez cały bozy dzionek biegałem po rozmaitych
                                                pracowniach artystów, poetów i telewizyjnych redakcjach, a wieczorem udałem się
                                                na starówkę, gdzie przy placu zmakowym odbył się wernisaż wystawy wiktora
                                                wołkowa pt. "moje podlasie". zdjęcia na www.szukamypolski.com
                                                • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 11.01.05, 19:43
                                                  Gość portalu: koro napisał(a):

                                                  > szanowny specu, ująłeś mnie. czytam twój wpis po raz kolejny i jestem w kropce.
                                                  > czy białostoczyzna jest nudnym regionem, bo ma mało gospodarstw
                                                  > agroturystycznych? czy też ma ich zbyt dużo?

                                                  nie dlatego, że jest mało gospodarstw. po prostu białostocczanie wolą wybyć z
                                                  tego miejsca. chyba najbliżej na mazury, ale np. ziemia lubelska jest
                                                  turystycznie również bardziej atrakcyjna. grodno i wilno jest również częstym
                                                  celem. mamy tu chyba tylko Białowieżę i okolicę, bo nie sądzę, żeby NPN był tak
                                                  chętnie odwiedzany.

                                                  Podobno mamy tu niedaleko zamczysko: zabytki.zamki.pl/obiekt.php?id=24
                                                  a wg innego sajtu kurchany: www.kamienie.most.org.pl/regiony/podimaz.htm
                                                  (" 2 kurhany kultury wielbarskiej i pogańskie cmentarzysko grobów z obstawą
                                                  kamienną (typu mazowieckiego, XII-XIII w. n.e. !)."). znasz li te okolice?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.01.05, 21:39
                                                    npn czyli narwiański prak narodowy? piękne miejsce. warto się tam zapuścić
                                                    pychówką. kajakiem też można, ale to nie ten sam sznyt. kiedyś jadąc łódeczką -
                                                    na dziobie koleś z żerdzią odpychał sie od dna, a ja sterowałem szuflą, -
                                                    zgubilismy sie w owym wodnym labiryncie. odnaleźliśmy droge dopiero po wielu
                                                    godzinach. ale słyszałem też historie, o kolesiach co musieli nocowac posród
                                                    trzcinowisk i dopiero rano okazywało się, że od wioski dzieliło ich
                                                    kilkadziesiąt metrów.
                                                    a biebrza? i rozlewiska w marcu - kwietniu. a tańce batalionów na początku
                                                    maja. spływy tratwą? wizta u króla biebrzy? forty osowiec? wieża obserwacyjna
                                                    na bagnie ławki? to wszystko jest dostępne każdemu przeciętnemu turyście. ale
                                                    czy próbował ktoś przejść dolinę biebrzy idąc na azymut? albo skorzystać zimą z
                                                    sauny u krzysia kawęczyńskiego? i tarzać się potem w śniegu? latem wejść do
                                                    bani starowierów? na golasa wskakiwać do czarnej hańczy, pomiędzy kajaki
                                                    studentek z awf-u? samemu kajakiem popłynąć - hańczą lub też rospudą z jeziora
                                                    garbaś! kartaczy spróbować za augustowem, sielawy nad wigrami, stynki w barze
                                                    jelonek w jeleniewie! albo bimberku wypić w okolicach czarnej białostockiej, w
                                                    gródku na basowiszcza pojechać. to wszytsko jest nudne? a torfowiska jeziora
                                                    gorbacz, a cerkiewki po wsiach białoruskich rozrzucone, a ruiny kościoła w
                                                    jałówce? a szlak tatarski? a płoty w wierzchlesiu? a próba przejechania na
                                                    nartach z sokołdy do supraśla? a cmentarz w wasilkowie i święta woda? a mielnik
                                                    nad bugiem? drohiczyn? to wszystko jest nic? a grzyby w puszczy knyszyńskiej?
                                                    knajpa żydowska w tykocinie i zupa grzybowa tam podawana? a kiszka ziemniaczana
                                                    z piłsudskiego (obecnie na raginisa)? a jeziorka puste i ciche w okolicach
                                                    sejn?
                                                    nigdzie nie czułem się lepiej. i codziennie dziękuję Bogu, że mieszkam w tak
                                                    pięknym miejscu.
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!!! 12.01.05, 22:31
                                                    nie za wysoko na północ zajechałeś z tą listą?
                                                    dla mnie geograficznie białostcczyzna kończy się mniej więcej między Osowcem a
                                                    Prostkami. Biebrza to też zupełnie inne klimaty - to już kraina łosi
                                                  • Gość: bernard Re: Ojczyzna tam... IP: *.stadsbiblioteket.goteborg.se / 62.88.132.* 13.01.05, 12:24
                                                    ...gdzie jest wodka. Tak oswiadczyl niegdys jeden z rosysjkich dysydentow,
                                                    ktory wybieral sie na emigracje. Sa rozne pojecia "ojczyzn".
                                                    Bialysto i jego okolice - rzeczywiscie wspaniale, do ktorych cos czlowieka
                                                    ciagnie. Ale, czy rzeczywiscie te same, jak niegdys...

                                                    Trzymaj sie
                                                    Bernard
                                                  • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.01.05, 23:04
                                                    dużo się dzisiaj działo, bo rano rozmowa telefoniczna z mirosławem
                                                    hermaszewskim, potem wizyta u fotografa, wyjazd do łomży. narew na wysokości
                                                    żółtek jeszcze w korycie, ale już koło miejscowości ruś rozlana szeroko po
                                                    polach. wieczorem znów w mieście i wizyta w galerii arsenał, gdzie gości
                                                    znamienitych multum. zobaczcie zresztą sami na www.szukamypolski.com
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.01.05, 00:19
                                                    a wczoraj (bo już po północy mamy kwadrans) z dziewczynami moimi cały dzień
                                                    spędziłem. a na kolację też nie byle co, bo pieczone jabłka. złote renety
                                                    nafaszerowane cynamonem i cukrem. i w chińczyka graliśmy! i w bierki! i
                                                    przegrałem z kretesem, bo zwracałem uwagę tylko na bierki "punktowane" typu
                                                    trójząb, bosak, wiosełko, zupełnie olewając takie zwykłe patyczki. tymczasem
                                                    okazało się, że są one po 5 punktów! dobrze mi tak za mą pychę i snobizm!
                                                    należy cenić rzeczy małe i skromne!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.uni / *.HRZ.Uni-Marburg.DE 18.01.05, 11:11
                                                    wczoraj jeszcze na dworcu pks w bialymstoku, a dzisiaj juz w niemieckim
                                                    marburgu. ladne miasteczko. 15 tysiecy mieszkancow i drugie tyle studentow.
                                                    miasteczko polozone jest w dolinie miedzy lesistymi wzgorzami. na kazdym
                                                    wzniesieniu zabytkowy zamek. waskie uliczki starowki. przyjemny hotelik
                                                    uniwersytecki, a zaraz ma byc obiadek. po obiadku sjesta, a wieczorem spotkanie
                                                    ze studentami i pokaz filmow o podlasiu. jutro caly dzionek wolny. wspolnie z
                                                    innymi filmowcami postanowilismy wiec nakrecic film "zemsta germanskiego
                                                    bobra". trwaja poszukiwania odtworcy glownej roli.
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 18.01.05, 23:06

                                                    Koro, bardzo proszę, odezwij się do mnie na gazetową skrzynkę. Muszę się Ciebie
                                                    poradzić.
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 19.01.05, 14:56
                                                    www.path.unimelb.edu.au/~dersch/Marburg/JPEGs/Marburg.html
                                                  • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.01.05, 05:42
                                                    Spec - to bylo okropne - ta obrotowa panorama.
                                                    Dostalem chyba choroby lokomocyjnej i bylo mi baaardzo niedobrze.
                                                    Ueee!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.uni / *.HRZ.Uni-Marburg.DE 20.01.05, 11:25
                                                    spoznilem sie dzis na sniadanie. cholibka, mialem sobie zrobic kanapki na droge.
                                                    w marburgu pada deszcz. chodze sobie zatem po sklepach i kupuje kolejne
                                                    pierdulki, ktore po przyjezdzie rozdam znajomym. slyszeliscie moze o harissie?
                                                    znajomi, ktorzy byli w maroku lub tez tunezji, twierdza ze miejscowi reklamuja
                                                    ta paprykowom paste jako znakomity afrodyzjak. kupilem dwie tubki. bedzie sie
                                                    dzialo! nabylem tez dwie motorowki na baterie. dla corki i chrzesniaka. teraz
                                                    sie zastanawiam, czy nie kupic jeszcze jednej. dla siebie. jako dziecko marzylem
                                                    bowiem o takim sprzecie. a teraz kiedy mnie na niego stac mam sobie odmowic tej
                                                    przyjemnosci? ktos powie, ze zupelnie zdziecinnialem... moze i tak. ale
                                                    chcialbym zobaczyc wasze miny, gdy razem z corka bedziemy urzadzali zawody
                                                    motorowek w parkowej fontannie.
                                                    drogi habitusie, jezeli porzebujesz prywatnej porady, napisz do mnie na adres
                                                    koropl@yahoo.com
                                                  • habitus Koro 20.01.05, 14:22

                                                    Odbierz pocztę.
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.01.05, 15:11
                                                    ogabignac napisał:

                                                    > Spec - to bylo okropne - ta obrotowa panorama.
                                                    > Dostalem chyba choroby lokomocyjnej i bylo mi baaardzo niedobrze.
                                                    > Ueee!

                                                    hehehe

                                                    dla mnie to jedna z najlepszych rzeczy jaka może być w internecie. przecież mam
                                                    takie same na stronie Ełku :) a co spodobało mi się jeszcze bardziej to co w ten
                                                    deseń: www.laboe.de . nie wiem co ten facet mówi (to chyba jakiś Freddie
                                                    Kruger w ogóle). ale np. żeby zrobić panoramki z Fromborka a w tle mewy, to by
                                                    było coś super ;) (na tej stronce laboe też mają mapkę z panoramkami)

                                                    Pozdrawiam
                                                  • spec5150 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.01.05, 15:15
                                                    ogabignac napisał:

                                                    > Spec - to bylo okropne - ta obrotowa panorama.
                                                    > Dostalem chyba choroby lokomocyjnej i bylo mi baaardzo niedobrze.
                                                    > Ueee!

                                                    oczywiście w każdym momencie można też sobie kliknąć myszką w obrazek i
                                                    zatrzymać go lub obejrzeć jakiś inny fragment (np. niebo)
                                                  • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.01.05, 21:24
                                                    Juz to wiem - inaczej bym chyba umarl;)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.01.05, 18:00
                                                    ha! nareszcie w kraju raju! w ukochanym mieście białymstoku, zaraz kolacyjka we
                                                    dwoje, rozdawanie prezentów i pokazywanie fotek. wy też kochani możecie je
                                                    obejrzeć, bo już wkurtce pojawią sie na www.szukamypolski.com
                                                    a teraz baj, bo trzeba odlać kartofelki!
                  • Gość: Maja Jaki dziś cudny dzionek:)))))) IP: *.csk.pl 21.01.05, 18:43
                    Piękny dzionek dziś, buty mi przemokły, ale co tam i tak jest super. Oby więcej
                    takich dni. Po prostu świat jest piękny:)))))))))
                    • Gość: koro Re: Jaki dziś cudny dzionek:)))))) IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.01.05, 16:27
                      ha! kiedyś jak byłem harcerzem (ale czy z tego się wyrasta?) śpiewaliśmy taka
                      piosenkę:
                      "chlupie woda w przemoczonym bucie, jak na złość
                      lecz to nic!
                      nie martw się!
                      jutro będzie lepiej, wstanie nowy dzień"
                      czemu jednak z radością czekać aż do jutra? jutro to będzie futro!
                      myślał indyk do niedzieli, a w sobotę łeb mu ścieli!
                      carpe diem! łap chwilę! nie zwlekaj! "użyjmy dziś żywota, wszak żyjem tylko raz"
                      hop dziś dziś dziś! hop!
                      dziś mój ojciec z okazji dnia dziadka zabrał swoje wnuki do magdonalda. ach
                      żebyscie widzieli ich miny! sam raj! a jakie minki zrobią za parę lat, jak
                      zostaną wegetarianami!
                      hop dziś dziś dziś! hop!
                      • Gość: koro Re: Jaki dziś cudny dzionek:)))))) IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.01.05, 20:02
                        wychodzę sobie dziś rano z domu, patrzę a tu obrazek jak z breugla "Na
                        ślizgawce".
                        • Gość: kruty Re: Jaki dziś cudny dzionek:)))))) IP: *.elpos.net 24.01.05, 20:08
                          i zima je w końcu

                          i wątek niezgorszy i z historyją
                          pogratulować Panie Wojciechu
                          • Gość: koro Re: Jaki dziś cudny dzionek:)))))) IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.01.05, 23:27
                            to prawda z tą zimą. obserwuję dzieciaki na górce, jak śmigają w dół na
                            sankach, jak się tarzają w śniegu i obrzucają gałkami. chętnie i ja bym tam
                            pobiegł, na sanki wskoczył, gałkami porzucał, ale się obawiam, że za pedofila
                            by mnie wzięli czy innego pedagoga.
                            wysłałem dziś sms-a do mej córki, z pytaniem jakże jej się podoba na zimowisku.
                            odpowiedziała następująco "tata, po pierwsze, przerwałeś mi oglądanie W11, a po
                            drugie - na zimowisku jest bardzo fajnie".
                            w chwili gdy piszę owe słowa, jakiś łysy bęcwał strasznie się cieszy występując
                            w programie "warto rozmawiać".
                            panie boże, dziękuję ci, że uchroniłeś mnie od oglądania w11 i programu pana
                            pośpieszalskiego.
                            • habitus Re: Jaki dziś cudny dzionek:)))))) 25.01.05, 11:16
                              To u Ciebie Pan Bóg kanały zmienia w telewizorze? Bo ja to pilota mam...

                              ;))
                            • jasama Re: Jaki dziś cudny dzionek:)))))) 25.01.05, 12:41
                              Gość portalu: koro napisał(a):


                              > panie boże, dziękuję ci, że uchroniłeś mnie od oglądania w11 i programu pana
                              > pośpieszalskiego.

                              nie bóg przed tym chroni, tylko zdrowy rozsądek
    • Gość: Balzak Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.stnet.pl 25.01.05, 23:30
      Bardzo ladny mamy dzień dzisiaj
      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.01.05, 00:23
        tak jest! śnieżny dzionek był i słoneczny! jeździłem dzis na rowerku. koła były
        całe oblepione śniegiem, ale wywrotki żadnej nie zaliczyłem. ani nawet
        zachwiania.
        a wieczorem, po obiadokolacji złożnej ze smażonych kalmarów, po raz pierwszy
        spróbowaliśmy owocu zwanego karambola.
        jest to owoc barwy żółtej, o nieprawdopodobnym przekroju - a mianowicie gwiazdy.
        jak smakuje? jak maść produkcji radzieckiej, którą jadłem kiedyś jako 4 letnie
        dziecko, zwabiony pięknym poziomkowym zapachem. działo się to w ełku przy ulicy
        suwalskiej w domu mego dziadka kolejarza. choc może powinienem napisac
        maszynisty. bo dziadek jeździł na wielkim wspaniałym parowozie. wieczorem kiedy
        zasypiałem, słychać było cudowny gwizd owych lokomotyw. babcia zajmowała się
        domem i ogrodem. zbieraliśmy wraz z nią porzeczki, oraz zielony agrest, który
        następnie sprzedawaliśmy w punkcie skupu, a za zarobione pieniądze babcia
        kupowała nam cukierki. takie czarne groszki w żółtym okrągłym plastikowym
        pudełeczku z dziurką. sobie babcia kupowała małe blaszane pudełeczko z
        radziecką maścią. na co była ta maść nie mam bladego pojęcia, ale pamiętam jej
        wspaniały poziomkowy zapach. byłem przekonany, że równie wspaniale musi
        smakować. tymczasem była to czysta chemia. identycznie smakowała dziś owa
        karambola. może przed zaśnięciem usłyszę też gwizd lokomotywy?
        • jasama czyżby? 26.01.05, 09:20
          to wpływ Okrasy i jego przepisów?
          on podsmażał tę karambolę w cukrze - może to poprawia smak?
          • Gość: koro ależ fajny przepis na karambolę! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.01.05, 22:40
            ha! uwielbiam telewizyjne programy kulinarne makłowicza. niezły był też starszy
            pan z krakowa, co robił różne ciasta i słodycze. okrasa jest sympatyczny, ale
            dobiera strasznie dziwnych gości. jakos zupełnie nie mogę się do nich
            przekonać. tego odcinka z karambolą smażoną w cukrze niestety nie widziałem.
            próbowałem polewać owoc cytryną (przy papai to bardzo pomaga), ale nadal
            pozostwał chemiczny smak. obsmażanie w cukrze - trza będzie spróbować. jak
            dokładnie się robi takie cudko? jutro wpadnie córka, to trochę
            poeksperymentujemy w kuchni. przygotowałem tez kilkanaście jadalnych kasztanów.
            ciekawe jak się uprażą w piekarniku?

            • jasama Re: ależ fajny przepis na karambolę! 27.01.05, 11:46
              dokładnie nie pamiętam, jak się robi, bo nie śledzę tych programów z zapartym
              tchem, tylko coś tam łapię kątem oka, ale wszystkie przepisy Okrasy są chyba na
              internetowej stronie tvp
              generalnie - wydaje mi się, że najpierw zrobił na patelni lekki karmel (ergo:
              cukier+odrobina wody) i potem wrzycał na to plasterki-gwiazdki karamboli.
              tylko nie podawał tego specjału jako deseru (sam mówisz, że smak coś nie tego),
              tylko jako dodatek bodajże do piersi perliczej, ale co do pochodzenia piersi
              mogę się mylić ;0)
              • Gość: koro Re: ależ fajne są piersi! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.01.05, 16:30
                bardzo lubię piersi!
                • ogabignac Re: ależ fajne są piersi! 27.01.05, 23:13
                  Gość portalu: koro napisał(a):

                  > bardzo lubię piersi!

                  A tych piersi i biustonoszy to na naszym forum do wyboru;)
                  • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.01.05, 08:28
                    wczoraj nic nie pisałem, bo postanowiliśmy z córką trochę zaszaleć. najpierw
                    więc, zamiast biec z samego rana na basen, to wylegiwaliśmy się w
                    piernatach,czytając komiksy i oglądając tv. potem poszliśmy na pobliską górkę.
                    i choć luda tam było sporo, to podniosłem średnią wieku zjeżdżających
                    przynajmniej trzykrotnie. następnie udaliśmy się na rynek kościuszki, gdzie
                    karmiliśmy gołębie. są tak głodne, że obsiadają człowieka niczym pomnik. po czym
                    odwiedziliśmy sklep zoologiczny na kilińskiego. tam żelaznym punktem programu
                    jest głaskanie psa. bardzo nam się też podobała wiewiórka syberyjska, która
                    skakała niczym szalona po klatce. jak wyjaśniła pani sprzedawczyni, jest to
                    samiec, który broni swej partnerki siedzącej w dziupli. brawo wiewiór! zwierz
                    mały a dzielny. tuż obok w muzeum wojska olskiego otwerto właśnie wystawę
                    pt. "broń biała". oczywiście nie mogło i nas tam zabraknąć. obejrzeliśmy sobie
                    tą wystawę, a jeszcze i zbiory stałe. co ciekawe, nikt już nie wymaga
                    zakładania na obuwie takich filcowych kapciuszków z gumkami.
                    przypominając dawne czasy z podstawówki, zaproponowałem córce grę: "a ja to bym
                    chciał to....". polega na tym, że z całej wystawy wybiera się trzy (lub więcej)
                    przedmiotów, które chciałoby się mieć.
                    i już po chwili obładowani szablami, karabinami i przynajmniej z jednym
                    granatem w kieszeni, poszliśmy nad białke karmić kaczki. zakupiony w tym celu
                    bochenek chleba rozszedł się w try miga. tak się zapamietaliśmy w karmieniu, że
                    zapomnieliśmy zabrać naszych przyrządów do zjeżdżania z górki. jeśli ktoś
                    znalazł dwa plastikowe jabłuszka, to uprzejmie zawiadamiam, że różowe jest
                    lekko pęknięte, ale niebieskie śmiga bez zarzutu.
                    potem była bitwa na śnieżki i odwiedziny u babci. babcia uraczyła nas takim
                    obiadem, że znów musieliśmy zalegnąć w łóżeczku, córka oglądała bajki, a ja
                    sobie pochrapywałem. kiedy przyszedł dziadek, obrał nam jeszcze kilka jabłek.
                    jak powszechnie wiadomo, niszczy sie w ten sposób większość witamin, które są
                    schowane tuż pod skórką. ale czy próbowaliście kiedyś owoców obranych przez
                    dziadka? miodzio!
                    wieczorem wrócicliśmy do domu. oglądaliśmy bonda i graliśmy w chińczyka.
                    poszliśmy spać dość późno. córka jeszcze śpi. i wiele wskazuje na to, że z
                    naszą poranną wizytą w teatrze niestety będzie tak samo jak z wczorajszym
                    basenem.
                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.01.05, 20:09
                      byliśmy dziś z dziewczynami na ogrodniczkach! ale jazda! ośnieżone pięknie
                      stoki pełne są dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy śmigają w dół na
                      najbardziej dziwacznych nawet i wariackich sprzętach. sanki? narty? to banał!
                      są tam olbrzymie śniegowe deski, chciałoby się rzec snowboardy, ale ma toto
                      szerokość wanny, albo krótkie jest znów że ledwo się nowgi mieszczą. widziałem
                      też deskorolkę z odkręconymi kółkami. dwóch rowerzystów i facia z foliowym
                      workiem napełnionym słomą.
                      jako, ze wczoraj z dzieckiem zostawiliśmy w parku nasze śniegowe pojazdy, więc
                      posiłkowaliśmy się olbrzymim płatem folii. można na tym jeździc w pojedynkę,
                      dwójkami, a nawet we troje. siada się wtedy niczym w bobsleju i pędzi się w dół
                      na złamanie karku, drąc się w niebogłosy z radosci, strachu i aby ostrzec
                      wchodzących pod górę. ci zaś patrzą na nas z zazdrością. lub politowaniem. bo
                      kiedy na drodze pojawiają się muldy, wzniesienia i uskoki, wtedy biedna nasza
                      kość ogonowa! a kiedy nagle przed nami wyrośnie pień drzewa, wówczas czym
                      prędzej należy wbić obcasy w snieg i hamować na całego. co powoduje, że pędzimy
                      w wielkiej snieżnej chmurze i po sekundzie jesteśmy obsypani sniegiem niczym
                      bałwany.
                      ale superosko!
                      pozdrawiam serdecznie.
                      wasz śniegowy bałwan
                      • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 30.01.05, 21:56
                        niedzielny obiad u mamy. rosołek z kluseczkami, gołąbki i nalewka dereniowa.
                        wszyscy odświętnie ubrani, bo w gości przyszedł wujek z ameryki. najedliśmy
                        się, napili i opowiadaliśmy sobie rodzinne historyjki sprzed lat: a to jak
                        ojciec podczas zaręczyn mojej siostry oblał czerwonym szampanem wszystkich
                        gości (a wyjątkowo dokładnie mamę chłopaka starającego się o rękę), o łapaniu
                        raków w stradunach, o tym jak w drzwiach pokoju zamontowałem szafę i wchodziło
                        sie do środka między ubraniami.
                        fajnie jest zasiąść z bliskimi do stołu. zapomnieć na moment o telewizorze i
                        ogrzewać się w cieple domowego ogniska.
                        • habitus Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 01.02.05, 22:07
                          Strasznie cienka ta Twoja książka. Tylko dwie karteczki...
                          • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.02.05, 08:30
                            to prawda. ale za to jaka gruba okładka!
                            jestem chory. spraw do załatwienia mnóstwo, na jutro, na dziś i na wczoraj. a
                            tu tymczasem, ani ręką ani nogą. leżę więc w łóżeczku i łykam prochy.
                            pozdrawiam wszyskich uziemionych.
                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.02.05, 11:02
                              hura! wychodzę z grypy. siedzę od pół godziny przy kompie i wcale nie mam
                              zawrotów głowy. a jeszcze wczoraj, już po 5 minutach przed monitorem musiałem
                              powlec się z powrotem do łóżka. w takich chwilach człowiek, wierzy iż pochodzi
                              od małpy. miekko ugięte kolana, ręce tuż przy ziemi. i jedyne co da radę
                              połknąć to miękkie owoce.
                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.02.05, 12:58
                                piątek. koniec tygodnia. młodziaki już zacierają ręce i perfumują się pod
                                pachami marząc o wieczornych imprezkach. a do mnie przychodzi córka! i będziemy
                                jej zakładali internetowy adres. tak jest. jak ja szedłem do komunii to
                                jeżdziłem na składaku (wigry 2)i cieszyłem się z ruskiego zegarka.
                                ale co tu wspominać prehistorię. siadając dziś do klawiatury przypomniał mi się
                                nie wiedziec czemu fragment książki "Roman by Polański" opowiadający o pewnej
                                młodej amerykańskiej hipisce, która codziennie wpisywała coś do swego dziennika
                                i nikomu nie chciała pokazać co tam jest. a filmowców aż skręcało. przeciez
                                taki pamiętnik moze stać się kanwą wspanialego scenariusza o pokoleniu
                                zbuntowanej młodzieży. uknuto zatem spisek i pewnego dnia jeden z członków
                                ekipy filmowej zabrał dziewczynę na basen. pozostali jak lwy rzucili się do
                                czytania. większośc wpisów wyglądała tak
                                "dziś zjadłam jajko"
                                ja też dzis zjadłem jajko. było to ostatnie jajko w lodówce. dlatego kochanie,
                                jeśli mnie teraz czytasz, to wracając do domu kup proszę parę jajek.
                                • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 04.02.05, 13:45
                                  sądząc po tym co piszesz, to rzeczywiście musiały byc ostatnie jajka w tym domu
                                  pr
                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.02.05, 23:51
                                    dobre!
                                    dziś w filharmonii miał miejsce koncert leszka możdżera. najbardziej podobało
                                    mi się wykonanie "Grande Valse Brillante". kupiłem płytę "piano live", gdzie na
                                    dodatku dvd jest ten właśnie utwór. i to co dziś usłyszeliśmy przy ulicy
                                    podleśnej na żywo, było znacznie znacznie lepsze od tego zarejestrowanego w
                                    teatrze roma w warszawie!
                                    nieprawdopodobne! słuchając części patetycznej odnosiłem wrażenie, jakbym
                                    słuchał samego chopina. było to coś tak niesamowicie romantycznego,
                                    patriotycznego i tragicznego w wyrazie. a przy tym wszystkim jednocześnie
                                    zachowywało element dumy. pobudzające do wiary w słuszną walkę. kiedy
                                    zamknąłem oczy, niskie tony zdały mi się niczym drapieżne skalne turnie.
                                    wysokie zaś były niczym biały ptak szybujący ponad nimi. potem nagle powstał
                                    zamęt. wszystko zniknęło. ucichło. i z tej ciszy. powoli w skupieniu wyłaniały
                                    sie pojedynćze dźwięki. na chwilę. na moment. by zaraz zniknąć.
                                    tego właśnie dnia, warto było znaleźć się w tym właśnie miejscu. bo gdy
                                    zamknęło się oczy, było się wszędzie.
                                    • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.02.05, 22:32
                                      otrzymałem dziś w redakcji porannego dwa listy. oba dotyczyły tego samego
                                      tematu, ale ukazywały go z zupełnie innej strony. dzięki temu i ja mogłem
                                      zobaczyc go w zupełnie innym wymiarze. odpowiedziałem na te listy. ciekaw
                                      jestem jak zareagują ich adresaci.
                                      w środę o 12.00 pod budynkiem prokuratury odbędzie się pikieta w obronie
                                      wolnosci wypowiedzi. postanowiłem zrobic na tą okazje trochę ulotek. w tym celu
                                      udalem się do sklepu po ryzę papieru.
                                      rany julek! samego zielonego było 7 odcieni. który z nich wybrać? dumałem nad
                                      tym problemem z pół godziny. i nadal nie mogłem się zdecydować
                                      - na co to ma być? - zapytała ekspedientka
                                      - na ulotki - odrzekłem
                                      - ma walić po oczach? - zapytała raz jeszcze sprzedawczyni - to bierz pan kiwi!

                                      ci którzy przyjdą w środę na suraską, będą mogli ocenić sami. wali kiwi po
                                      oczach czy też nie?!
                                      • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 07.02.05, 22:51
                                        Gość portalu: koro napisał(a):

                                        > ci którzy przyjdą w środę na suraską, będą mogli ocenić sami. wali kiwi po
                                        > oczach czy też nie?!

                                        rowniez popieram wolnosc wypowiedzi. czasem spotykam sie z ludzmi ktorzy mowia
                                        strasznie szybko i trudno ich zrozumiec. musze im wtedy mowic zeby powtorzyli
                                        wolno, lepiej wiec zeby odrazu wypowiadali sie wolno wtedy wszyscy zaoszczedza
                                        czas. dlatego tez popieram wolnosc wypowiedzi
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.02.05, 05:56
                                          prawdziwy z ciebie wolnomyśliciel. a czy czasem na studiach nie byłeś wolnym
                                          słuchaczem?
                                        • Gość: Z.P. Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.elpos.net 08.02.05, 21:33
                                          Wolne żarty.
                                      • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 08.02.05, 10:55
                                        > w środę o 12.00 pod budynkiem prokuratury odbędzie się pikieta w obronie
                                        > wolnosci wypowiedzi.

                                        a ta pikieta to w związku z jakims konkretnym przypadkiem, gdzie ktoś komuś
                                        czegoś zabronił, czy też może tak ogólnie? czy też może ktoś nie ma nic
                                        ciekawszego do roboty i pomyslał, że sobie popikietuje w obronoe wolności
                                        wypowiedzi. czyli reasumując kto, komu i dlaczego zabrania tej wolności? bo
                                        szczerze mówiąc....nie zauważyłem. wiele osób plecie wszysko i o niczym i nic
                                        się nie dzieje, a tu od razu jakaś pikieta. ciekawe
                                        pr
                                        • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.02.05, 23:22
                                          nie chce używać forum jako trybuny politycznej. ale własnie jutro (9.02.)o
                                          godz.12.00 w gdańskim sądzie zostanie wznowiony proces doroty nieznalskiej,
                                          artystki, której jedynym przewinieniem jest "obrażanie uczuć religijnych".
                                          podobne przypadki zachowań mieliśmy i w białymstoku, gdy zamykano wystawę bo
                                          czyjeś uczucia uraził widok psiego ogona.
                                          jest to rowniez wyraz dezaprobaty, wobec zawłaszczaniem przez pewne grupy
                                          ludzi, symboliki i retoryki religijnej. powoływanie się na rzeczy "boskie" w
                                          polityce uważamy za niestosowne.
                                          • Gość: bernard /na liscie Re: ależ fajny ? dzień mamy dzisiaj! IP: *.stadsbiblioteket.goteborg.se / 62.88.132.* 09.02.05, 12:19
                                            Pozdrawiam i popieram Twe boje z ksenofobia, cenzura sztuki, ktora "obraza" -
                                            hahaha - pewien general odpowiedzial kiedys na wezwanie do kaptualcji: mam was
                                            w dupie!

                                            A moze rozwiazac narod i wybrac nowy?

                                            bernard

                                            PS Wyborcza, Urban....tak! Unsere Zeitung! - nie!
                                          • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 09.02.05, 18:03
                                            Gość portalu: koro napisał(a):

                                            > nie chce używać forum jako trybuny politycznej. ale własnie jutro (9.02.)o
                                            > godz.12.00 w gdańskim sądzie zostanie wznowiony proces doroty nieznalskiej,
                                            > artystki, której jedynym przewinieniem jest "obrażanie uczuć religijnych".
                                            > podobne przypadki zachowań mieliśmy i w białymstoku, gdy zamykano wystawę bo
                                            > czyjeś uczucia uraził widok psiego ogona.
                                            > jest to rowniez wyraz dezaprobaty, wobec zawłaszczaniem przez pewne grupy
                                            > ludzi, symboliki i retoryki religijnej. powoływanie się na rzeczy "boskie" w
                                            > polityce uważamy za niestosowne.

                                            sprawa ta budzi mieszane uczucia
                                            wydaje sie ze sa rzeczy w polsce ktore mozna podciagnac dwa przeciwstawne paragrafy
                                            • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.02.05, 20:27
                                              i po pikiecie! chcialbym w tym miejscu bardzo podziekowac rowerzykowi, który
                                              niczym ksiąze przybył swym stalowym rumakiem i uratowal mi życie. szczegółów na
                                              razie zdradzić nie mogę.
                                              zaprosiłem potem rowerzyka na piwo do pobliskiego marszanda, ale że byl
                                              pojazdem, wiec zamówił tylko herbatę z cytryną. a wierzchowiec jego grzecznie
                                              stał w szatni, łeb jeno na zewnątrz wystawiając i przyglądając sie gościom na
                                              sali.
                                              bardzo to przyjemny był czas tak z rowerzykiem sobie przesiadywać i rozmawiać
                                              na temat pedałowania.
                                              postanowiliśmy otóż rozruszać na wiosnę miejscowych cyklistów i rajdzik jakiś
                                              zrobić. już po domach nad mapami siedzimy, po kumplach dzwonimy, szczegóły
                                              ustalamy. żeby nie za krótko było, ale też żeby nie zamęczyć. dla młodszych i
                                              starszych. zabytek jakiś zobaczyć i nad rzeką jakąś postój zrobić, wyścigi
                                              patyków uskutecznić.
                                              fajnie co? za oknem śnieg i mróz, a my już pedałujemy sobie w marzeniach przez
                                              zielone wiosenne ostępy. pierwsze wiosenne kwiatki nam pachną, a ptaszki po
                                              krzaczkach świergolą. skowronek niby dzwoneczek srebrzysty na niebie wyśpiewuje
                                              nam "hosanna, hosanna".
                                              przed kilkoma minutami telefon zadzwonił. kolega zaprasza jutro do radia
                                              akadera, na audycję o.... wątku "ależ fajny dzień mamy dzisiaj". ha! jak tak
                                              dalej pójdzie, to niedługo prace magisterskie będą o tym pisać!
                                              także jeżeli chccecie wysłuchac moich słowiczych treli moreli zapraszam jutro
                                              przed radioodbiorniki o 21.00.



                                              • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.02.05, 10:15
                                                nic wczoraj nie pisałem, bo chciałem opisać ową audycje radiową. ale...
                                                powiem tak, fajnie jest siedziec w radiu, ale potem wychodzi się wieczorem na
                                                to pole między akaderą i politechniką. a tam śniegu po kolana i jakiś napis
                                                wielkości boiska pikarskiego wykonany metodą "szuraną obunóż". niczym kręgi w
                                                zbożu. trzeba chyba wjechac na ostatnie piętro akademika aby odczytac treść.
                                                albo jeszcze wyżej. moze to przekaz dla marsjan? a pośród owych liter
                                                ogromniastych widac było jeszcze klasyczne orły. niektórzy figury takie zwą
                                                równiez aniołami. wielkiej zaiste radości są wyrazem. oto bowiem człowiek
                                                rezygnujac ze swej postawy wyniosłej na śnieg się rzuca i tarza się w białym
                                                puchu niczym zwierzę. radosny jak pies, wesoły jak kot. upaprany niczym prosię.
                                                cud!
                                                • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.02.05, 23:12
                                                  dostałem dziś w prezencie pigułkę viagry. ale to jeszcze nic! kiedy bowiem
                                                  otworzyłem skrzynkę, to znalazłem dwa "imejle" od mojej córki! szczęka mi po
                                                  prostu opadła!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.02.05, 01:03
                                                    wczoraj (bo już godzina po północy) wielkie opady mokrego i lepkiego śniegu
                                                    sprawiły, że na psim polu pod blokiem wszyscy nagle zaczęli lepić bałwany.
                                                    powstało ich około 12. były i male i duże. klasyczne trzykulkowe i jeden
                                                    czterokulisty. z uszami i bez. najwyższy z nich liczył dobrze ponad 3 metry. a
                                                    w ręce zamiast miotły trzymał butelkę piwa. doprawdy, az przyjemnie było
                                                    popatrzeć na to zgromadzenie.
                                                    o godz.14.00 pojechaliśmy do rodziców na niedzielny obiad, a kiedy wróciliśmy
                                                    koło 18.00 po bałwanach nie było ni śladu.
                                                    ktoś pewnie powie - chuligani. bezmyślne ciołki, które wyładowują swoją agresję
                                                    i głupotę na istotach tak sympatycznych jak śniegowe bałwany.
                                                    ale ja pamiętam, że był kiedyś taki odcinek w dobranocce o misiu uszatku. o
                                                    bałwanku. kiedy nadeszła wiosna, wsiadł on na lodową krę i popłynął na północ.
                                                    a jeśli i te bałwany z pisego pola też gdzieś poszły?
                                                  • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 14.02.05, 06:52

                                                    A ja pozdrawiam z Medridy, wojewodztwo Yucatan, Mexico.
                                                    Bylem na wycieczce na ruinach Majow, potem w powrotnej drodze rozkosz dla
                                                    Desperadziarza** - przesliczna hacjenda ze wszystkim jak w Desperados*.Bedzie z
                                                    tej hacjendy duzo fotek to pokaze.
                                                    Konie, siodlarnia z siodlami i lassami, sale dla pan i panow, garderoby i
                                                    obszerne laznie, meble jak z jakiegos westernu, gabinet wlasciciela z ksiegami
                                                    dochodow, oprawionymi tomami klasyki i wielkim sejfem w koncie i pistolet w
                                                    szufladie biurka, moc kaktusow na podworku, agawy i niesforny kon, bydlo dziwnie
                                                    (nie po europejsku) rogate, zardzewiale skrzypiace bramy i leniwe Meksykany
                                                    spiace w cieniu drzew ogrodowych, rozlegle ogrody i swiatynie do dumania w
                                                    nich. W obszarze hacjendy wlasny kosciolek, studnia glebinowa i... wiatrak
                                                    blaszany, zgrzytajacy na wietrze z oberwanymi lopatami. Wszystko murem wysokim
                                                    otoczone, jak warownia.
                                                    Zmij nie spotkalem ale wielkie jaszczury - iguany(nie wiem czy dobrze pisze) i
                                                    owszem.
                                                    A we wszystkich prawie salach haki w scianach do zawieszenia hamakow. Styl
                                                    surowy ale praktyczny, niezawodny.
                                                    I to by bylo.
                                                    A bylo 12 lutego, w sobote, w cieniu +34 oC.
                                                    ------------
                                                    * - Desperados - mila gra komputerowa,
                                                    ** - Desperadziarz - fan w/w gry.
                                                    Pan integral
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 14.02.05, 01:38
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > dostałem dziś w prezencie pigułkę viagry.

                                                    Nie pytam od kogo ;) Ale jesli zdecydujesz sie aby sprawdzic jak dziala to
                                                    cudo, to nie zapomnij podzielic sie wrazeniami.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.02.05, 22:31
                                                    oczywiście, że zdecyduję się sprawdzić! tylko nie wiem, jak to z tym
                                                    opisywaniem będzie. wyobraź sobie zacny ormondzie takie opisy:
                                                    "po chwili mrowienia poczuł jak ogarnia go fala gorąca, czym prędzej zdarł
                                                    zatem z siebie odzienie i z płonącym wzrokiem niczym wygłodniały tygrys rzucił
                                                    się w szpony namiętności. gryzł i szarpał kazdy centymetr jej alabastrowej
                                                    skóry. namiętnie piescił wszystkie zakątki jej cudownego ciała. wiła się
                                                    przerażona rozkoszą jakiej jeszcze nigdy nie dane było im zaznać. zdawało im
                                                    się, że ziemia zadrżała w posadach.
                                                    ale to nie ziemia tak drżała, ale budynek spółdzielni mieszkaniowej, od lat
                                                    oczekujący gruntownego remontu.
                                                    razem z budynkiem drżały też szklanki u pani nowakowej z czwartego piętra,
                                                    słuchaczki radia aryja cięzko obrażonej wypowiedzią lecha wałęsy. pomimo
                                                    wysłuchania kilku audycji ojca tadeusza, nie mogła tego wieczora znaleźć
                                                    ukojenia. widząc kołyszące sie na ścianach obrazy i słysząc sztucce
                                                    pobrzękujące w szufladach pomyślała
                                                    "nadchodzi dzień sądu. teraz zobaczycie kto miał rację!" i nastawiła swoją
                                                    ulubiona rozgłośnię.
                                                    drżały również słoiki z truskawkowym dźemem i konserwowanymi ogórkami,
                                                    zgromadzone w piwnicy przez pana stefana z parteru. owe przetwory był to
                                                    największy skarb pana stefana. razem z małżonką przez całe lata pielęgnowali
                                                    swą działkę chuchając na każdą najmniejszą nawet roślinkę. teraz kiedy jego
                                                    ukochana małżonka przeniosła sie w zaświaty, pan stefan schodził niekiedy do
                                                    piwnicy i długo wpatrywał się w zawartość słoików szukając tam ciepła, jakim
                                                    obdarzała go przez tyle lat jego kochana żona."
                                                    tyle jeśli idzie o literaturę, natomiast proza życia jest taka, że kupiłem
                                                    nową kamerę. jest jeszcze lepsza niż poprzednia i mam nadzieję, że w związku z
                                                    tym poprawi się też jakość wykonywanych przeze mnie filmików.

                                                  • fiat_lux to chyba tez moze byc jak dzien z zycia koro 14.02.05, 23:24
                                                    a poniewaz brakuje wpisu z 10 lutego to:

                                                    www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050210/AKTUALNOSCI/50210002
                                                    Zielony miniprotest

                                                    Nie idziemy na ilość, ale na jakość - twierdzili wczoraj organizatorzy pikiety,
                                                    która odbyła się pod Sądem Rejonowym w Białymstoku. I rzeczywiście, w obronie
                                                    wolności sztuki, wypowiedzi, poglądów pikietowały... dwie osoby.

                                                    Podobne pikiety odbyły się w samo południe w kilku miastach w Polsce. W tym
                                                    czasie przed Sądem Rejonowym w Gdańsku trwała kolejna rozprawa przeciwko Dorocie
                                                    Nieznalskiej, uznanej za winną obrazy uczuć religijnych z powodu pracy ”Pasja”.
                                                    Organizatorzy pikiety, partia Zieloni 2004, solidaryzowali się z artystką,
                                                    jednocześnie wyrażając swój zdecydowany sprzeciw wobec działań zmierzających do
                                                    ograniczenia wolności sztuki i wypowiedzi oraz uczynienia z jej procesu sprawy o
                                                    charakterze politycznym. Dzień, w którym zainicjowali swoje działania, czyli 9
                                                    lutego, ogłosili Zielonym Dniem Wolności Wypowiedzi.
                                                    W Białymstoku - to dość typowe - na pikiecie więcej było dziennikarzy
                                                    (siedmioro) niż protestujących.
                                                    - To jest pierwsza nasza akcja, ale na pewno nie ostatnia - zapewniał Wojciech
                                                    Koronkiewicz, organizator pikiety.


                                                    (ada)
                                                    10. Lutego 2005 01:00

                                                  • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.02.05, 00:04
                                                    tak jest. kolejne akcje juz wkurtce
                                                    tymczasem jutro z samego rańca do łodzi trza jechać, poetów polskich nagrywać i
                                                    pokazywać filmy, bo całe kino wynajete zostało dla mej skromnej osoby. czwartek
                                                    w stolicy i spotkania z kolejnymi literatami i wywiady do prasy. kiedy znowu w
                                                    białymstoku? najpewniej dopiero w piątek. jak gdzieś dorwę kompa po drodze, to
                                                    opiszę co tam w szerokim świecie.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.02.05, 18:26
                                                    przed chwileczką dosłownie wróciłem z szerokiego świata. i na gorąco dzielę się
                                                    wrażeniami. miasto łódź tonęło we mgle. pełno śniegu, mokro, brudne ściany
                                                    kamienic. lokali przy piotrkowskiej pełno, a wszyscy biegną tylko do "łodzi
                                                    kaliskiej". łodzianki, które kiedys tak bardzo fascynowały mnie swą urodą,
                                                    teraz wydały sie pretensjonalne. jednym słowem smutek.
                                                    natomiast spotkałem bardzo ciekawych ludzi. i nagrałem niesamowitego poetę -
                                                    wojtka kądzielę. filmik z jego udziałem juz wkurtce stanie się zapewne ozdobą
                                                    mego pocztu.
                                                    pokaz filmików z poetami cieszył się dużą frekwencją i po projekcji przyszło
                                                    sporo osób z pytaniem, czy mogliby nabyc płytki z owymi filmikami. a ja głupi o
                                                    tym nie pomyślałem! i tak zamiast wracać do hotelu taksówką i popijać szampan w
                                                    towarzystwie pań o niskim morale, jechałem samotnie tramwajem, a przed snem
                                                    zaparzyłem w czajniku bezprzewodowym herbatę.
                                                    rano czekała mnie natomiast nagroda. obudziłem się bowiem rześki i wypoczęty.
                                                    nie bolała mnie głowa, nie dręczyły wyrzuty sumienia. ponadto po ulicy chodził
                                                    pan z baniakiem na plecach i przez rurkę nalewał przechodniom doskonałą gorącą
                                                    kawę z mlekiem. a sympatyczna pani kioskarka poinformowała mnie, że nikt nie
                                                    trafił szóstki w totku (zapomniałem wczoraj zagrać) i w sobotę będzie można
                                                    wygrać 8 mln.
                                                    ha! co wy na to?
                                                    w warszawie padał śnieg. dostałem kasę za recenzje kryminałów i kolejne książki
                                                    do lektury. jedną zdążyłem przeczytać już w pociągu. jerzy tramer "tyłem".
                                                    krótkie opowiadanka, drukowane swego czasu w "magazynie gazety wyborczej".
                                                    pamiętacie takie logo, rowerzysta z białoczerwoną flagą? to właśnie on.
                                                    zaś na stacji w małkini urzekł mnie niesamowity napis. następnym razem jak będę
                                                    tamtędy przejeżdżał (przyszła środa) to go sfotografuję i wrzucę do sieci.
                                                    małkinia okej!


                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 19.02.05, 23:58
                                                    to nawet trudno opisać. najpierw wspólna lektura gazet i ksiązek w łóżeczku.
                                                    następnie wyprawa wpadliśmy do koleżanki i wspólnie udaliśmy się do centrum
                                                    handlowego. dziewczyny odwiedziły elegancki butik, a ja obszedłem dwukrotnie
                                                    wszystkie pozostałe sklepy. następnie wróciliśmy do domku i popijaliśmy sobie
                                                    nalewki. po czym spotkałem się z przyjaciółmi i okazało się, że ktoś komu ufam,
                                                    opowiada za moimi plecami brzydkie historie. na zakończenie zaś dnia, wybrałem
                                                    się z dziewczyną do kina na film martina scorsese "aviator". w roli głównej
                                                    leonardo di caprio. film zdobył 11 nominacji do skara, ale specjalnie nie
                                                    zachwyca. choć kilka scen jak na przykład obiad u teściów, czy zeznania przed
                                                    sejmową komisją, rzeczywiście było znakomitych.
                                                  • kazia14 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj 20.02.05, 12:21
                                                    "...tak jest. kolejne akcje juz wkurtce ..."

                                                    Ortografię czas poprawić, a nie używać wyrażeń zastępczych:) i kołować
                                                    skołowanych.
                                                  • fiat_lux Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj 20.02.05, 15:45
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=27842
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.02.05, 20:09
                                                    ale niby dlaczego ma być zawsze poprawnie, grzecznie i sterylnie? poważnie,
                                                    zgodnie z normami i zadęciem? poluzujmy nieco krawaty. zburzmy przylizaną
                                                    fryzurkę. wyciągnijmy koszulę ze spodni. luuuuuuz!
                                                    przesiądźmy się z mercedesa na rower, a z roweru na wrotki. zjedzmy loda w
                                                    parku. wytarzajmy się w śniegu. zjedźmy na sankach z górki. obejmijmy drzewo ze
                                                    szczęścia. ucałujmy teścia w rękę. przebierzmy się za indianina. zróbmy
                                                    teatrzyk z miotły i koca. odnajdźmy w sobie dziecko. radujmy się z byle czego.
                                                    uwielbiam klimaty ąę i bułkę przez bibułkę. ale wcinam też smażoną kiełbasę w
                                                    barobusie na samochodowej giełdzie. eleganckie koniaki przy kominku i
                                                    siarczyste wina na kolejowych torach. z jednej strony bon ton, ale z drugiej
                                                    bon vivant. aple baple rym cim cim!
                                                    jezus przyjdzie w kurtce.
                                                  • Gość: bernard Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: 212.37.29.* 21.02.05, 07:33
                                                    ALSO SPRACH KORO!

                                                    Mesjasz przyjdzie w kurtce i kaniolce
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.02.05, 12:15
                                                    wstałem dziś rano i raz jeszcze obejrzalem filmy o poetach łódzkich, które
                                                    zmontowałem poprzedniego wieczoru. jeden przeszedł próbę snu znakomicie i tak
                                                    samo wyglądał w dziennym świetle, w drugim dokonac trzeba było drobnej
                                                    poprawki. uczyniłem to jeszcze przed śniadaniem.
                                                    podczas gotowania się wody na herbatkę nagrałem dwie płytki z owymi filmikami.
                                                    jedna dziś jeszcze wysłana zostanie do łodzi. druga do warszawy.
                                                    po śniadanku zadzwoniłem do janusza glowackiego, aby potwierdzić nasze środowe
                                                    spotkanie. znany polski dramaturg przełozył je na czwartek. ale prosił, abym
                                                    dla pewności zadzwonił równiez jutro. wykonalem więc telefon do kolejnego
                                                    znanego pisarza. odebrała jego żona. mąż niestety przebywa w sanatorium, ale
                                                    przekaże mu moją prośbe o spotkanie. proszę zadzwonić za tydzień.
                                                    włączyłem telewizor, aby zobaczyc co się dzieje na świecie. na programie planet
                                                    był fascynujący dokument z roku 1989 o chłopakach odmawiających służby
                                                    wojskowej. reżyseria Tomasz Wiszniewski. wyprodukowano w łodzi. coś
                                                    nieprawdopodobnego!
                                                    pokazano m.in. twarze tych smutnych panów zasiadających niegdyś w komisjach wku
                                                    (wojskowych komisji uzupełniających) i przekonywujących opierającą sie młodzież.
                                                    " a gdyby wszyscy myśleli tak jak pan? to kto broniłby naszej ojczyzny?"
                                                    " mówi pan, że nie chce strzelać i zabijać. a co by pan zrobił gdyby do pana
                                                    strzelano? gdyby chciano zabić pańską matkę?"
                                                    i na końcu wymiana zdań:
                                                    - a powiedzcie co czujecie słuchając mazurka dąbrowskiego? co czujecie patrząc
                                                    na polskie godło? na tego orła białego
                                                    - kto? ja?
                                                    - no wy!
                                                    - my?
                                                    - no wy! wy!
                                                    i chłopaki staja nagle na baczność i wołają
                                                    - do hymnu!
                                                    ale żebyście wiedzieli, co to jest za hymn. co to jest za hymn.

                                                    szczęka opadła mi na sam dywan. jednym okiem patrzyłem w ekran, aby nie uronić
                                                    choć sekundy, drugim okiem zezowałem na stos kaset, aby znaleźć coś czystego i
                                                    jak najszybciej zacząć nagrywanie.
                                                    mam nadzieję, że wkurtce program zostanie powtórzony. polecam gorąco!
                                                    kino dokumentalne to jest to!


                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.02.05, 22:19
                                                    umówiłem się na wywiad z januszem głowackim! kiedy zaproponował spotkanie w
                                                    kawiarni hotelu bristol, mimo woli jęknąłem
                                                    - ależ tam jest strasznie drogo!
                                                    - biorę to na siebie - opdowiedział spokojnie autor "antygony w nowym jorku"

                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.02.05, 20:06
                                                    całkiem niezła ta kawka w bristolu. janusz głowacki okazał się bardzo
                                                    sympatycznym człowiekiem. nagrałem godzine wywiadu. za momencik siadam i
                                                    zaczynam spisywać.
                                                    aha i jeszcze jedno. w warszawie plucha i kałuże. samochody opryskują
                                                    przechodniów brudną wodą z kałuż. a u nas? zimno i pełno śniegu!
                                                    idę sobie bieluśkim peronem, a tu kumpel z liceum stoi. na żonę czeka.
                                                    - ty też byłeś w warszawie? - pyta podejrzliwie
                                                    i od razu się na sercu cieplej robi, jak se człowiek pomyśli, że go za takiego
                                                    kasanowę mają.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy ... 26.02.05, 13:08
                                                    ..a moze ta "podejrzliwosc" kolegi, to tylko i wylacznie
                                                    nadwrazliwosc ...dziestokilkuletniego... . Narcyz sie odezwal, kurka
                                                    wodna ... ;)

                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.02.05, 13:19
                                                    ach narcyze! piękne kwiaty. tymczasem za oknem śniegowe zaspy.
                                                    przedwczoraj w warszawie, wczoraj w olecku, miota mną ostatnio na wszystkie
                                                    strony.
                                                    jadąc pociągiem z warszawy do białegostoku, na rzece bug, opodal małkinii
                                                    widziałem siedzącą na lodzie wydrę. wczoraj zasuwając pociągiem do olecka
                                                    zauważyłem z okien: lisa, łosia, zająca i stadko kuropatw. tylko słonia nie
                                                    było widać.
                                                    olecko przywalone śniegiem, zaspy aż po same płoty, z dachów zwisają ogromne
                                                    sople. na jeziorze kra. pięknie.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy ... 26.02.05, 13:41
                                                    ..to prawie jak w Toronto.... lis, zajac, kuropatwa, i slon ,to cos .. jak z
                                                    Europy, za to los ...i pochodne - jak najbardziej .... tylko co sie stalo z
                                                    peronowym cassanowa ?? ;).. a olecko to ciagle miasto w. matuszczyka ?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.02.05, 19:48
                                                    peronowy kasanowa? brzmi nieźle, ale o kogo chodzi? nie bardzo też wiem czy
                                                    spotkałem pana matuszczyka. przybiłem natomiast piąteczkę z markiem gałązką.
                                                    bardzo fajny facio.
                                                    a dzisiaj z markiem tyszkiewiczem gralismy "seks na walizkach" na wsapie. kiedy
                                                    zobaczyłem bufet pełen studentów to nogi ugięły sie pode mną. już raz bowiem
                                                    gralismy dla studentów w "cabarecie". byli to ludzie z całego kraju zwiezieni w
                                                    ramach akcji "primus inter pares" czy coś w podobie. najlepsi z najlepszych nie
                                                    byli wcale zainteresowani spektaklem, co dawali poznać głośno rozmawiając ze
                                                    sobą. zagłuszali nas kompletnie.
                                                    kiedy zatem ujrzałem ten bufet spodziewałem się najgorszego. i rzeczywiście.
                                                    kiedy marek wszedł na scenę, nikt specjalnie nie zwrócił na niego uwagi i nie
                                                    było słychac ni słowa. zapowiadała się rzeźnia.
                                                    ale juz po chwili wszystko się wyprostowało. młodzi ludzie nawet krzesełka
                                                    poprzestawiali w jedną stronę, aby nie siedzieć do nas plecami. słuchali z
                                                    uwagą. co chwila dorzucali jakieś swoje hasła do tekstu spektaklu. kilkakrotnie
                                                    próbowali nas zagiąć i ugotować. bardzo to było ciekawe. wszyscy czuliśmy się
                                                    pełnoprawnymi uczestnikami sztuki.
                                                    bo tak to właśnie jest. aktor nie może istnieć bez widza, spektakl bez widowni
                                                    odbyc się nie może. widz swoją uwagą, śmiechem i brawami współtworzy sztukę.
                                                    wszystko to oczywiście są truizmy.
                                                    ale dzisiaj ci młodzi ludzie zagrali z nami naprawdę bardzo bardzo dobrze.
                                                    nie powiem z jakiego wydziału i uniwersytetu byli owi barnarzyńcy
                                                    w "cabarecie". natomiast ludzie na wsapie - duże brawa! jesteście super!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.02.05, 13:56
                                                    siedzę i spisuję wywiad, którego udzielił mi janusz głowacki. a za oknem
                                                    słoneczko świeci tak pięknie. oj poszłoby się gdzieś na manowce.
                                                    zaciskam jednak zęby i dalej stukam w klawiaturę kompa. jedyne wagary na jakie
                                                    mogę sobie pozwolić, to spacer do kuchni po kubek świeżej herbaty i maleńki
                                                    wyskok na forum.
                                                    i już już omal nie napisałem "ale jestem twardy, co?" gdy pomyślałem o
                                                    górnikach w mrocznych czeluściach kopalni, którzy dzień w dzień w pocie czoła
                                                    wykuwają twardą skałę. o nauczycielkach użerających się po kilka godzin
                                                    dziennie z dzieciakami, o pielęgniarkach roznoszących baseny, o mechanikach
                                                    umorusanych w smarach po same łokcie. o włókniarkach przy wirujących maszynach.
                                                    i nagle zdałem sobie sprawę, że robota którą wykonuję, wcale nie jest taka
                                                    najgorsza. ha! bycie dziennikarzem ma naprawdę wiele plusów.
                                                    niniejszym zatem pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej roboty. życzę wam, aby
                                                    wasza praca przynosiła nie tylko pieniedze, ale i zadowolenie.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.03.05, 11:52
                                                    właśnie umówiłem się na wywiad z ryszardem kapuścińskim! jeśli macie do niego
                                                    jakieś pytania, napiszcie, a chętnie je zadam.
                                                  • habitus Re: ależ fajny dzień mamy ... 02.03.05, 12:02

                                                    Czy w czasach współczesnych istnieje zjawisko mecenatu (państwo, developper,
                                                    inwestor prywatny)? Jakie skutki rodzi?

                                                    Czy stać nas na złą architekturę? Kto psuje wspólną przestrzeń?

                                                    Współczesny kanon architektury. Przeciw czy w zgodzie z naturą.

                                                    Dom jako pojęcie – idea. Jako miejsce „dające nam prostą i głęboką radość
                                                    istnienia”.

                                                    Polityka w architekturze. Dobro wspólne czy pycha władzy.

                                                    Architektura „podziwiana”. Komercja czyli efemerydy pozostające na dziesięciolecia.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 02.03.05, 20:22
                                                    dobre! zadam je wszystkie.
                                                    droga urszulo, przepraszam cię za brak kontaktu, ale ostatnio wpadam do
                                                    warszawy jak po ogień i nawet gorgonzole w sosie nie są w stanie mnie skusić.
                                                    8 marca na ten przykład prosto z dworca biegnę do ośrodka kultury ochoty w
                                                    sprawie jakiś zaproszeń i plakatów na mój pokaz, mam tam być o 9.30, u ryszarda
                                                    kapuścińskiego o 11.00, jak znajdę chwilę czasu, to być może wpadnę potem do
                                                    redakcji "lampy" po kasę i nowe książki, a jeśli się zasiedzę to niestety
                                                    prościutko na dworzec, bo o 17.00 w bibliotece wojewódzkiej w białymstoku
                                                    spotkanie z markiem kusibą, który wrócił niedawno z kanady i napisał
                                                    tomik "inne powroty".
                                                    hop siup w te i we wte! raz dwa trzy!
                                                    jeśli chodzi o przyjemnostki dzisiejsze to zaproszono mnie w dyrektorskim
                                                    gabinecie jana leończuka. nie dość że wypiłem kawę, zjadłem ciastka, to jeszcze
                                                    książkę na odchodne dostałem. z dedykacją!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.03.05, 09:56
                                                    śniadanie postanowiłem zjeść przed telewizorem. na discovery była instrukcja
                                                    jak zbudować helikopter, a na planet o sposobie przyrządania świstaka
                                                    syberyjskiego.
                                                  • ralston Pytanie do Pana Ryszarda 03.03.05, 10:47
                                                    Pan Kapuściński niewiele w swych książkach poświęca kulinariom. A mnie zawsze
                                                    interesowało co najdziwniejszego zdarzyło mu się jeść lub pić w trakcie tych
                                                    rozlicznych podróży.
                                                  • habitus Re: Pytanie do Pana Ryszarda 03.03.05, 12:27
                                                    Mózg małpy...
                                                  • Gość: bernard Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.sidewalkexpress.net / 212.37.29.* 04.03.05, 07:53
                                                    podziwiam Twoj upor i pasje w spotkanich literackich ze
                                                    znakomitosciami...troche Ci zazdroszcze. Mam nadzieje, ze to uczucie ma
                                                    pozytywny wplyw na mnie. U nas mroz nieco mniejszy...dzisiaj -5 C.
                                                    Ide/jade/ do pracy, piatek - troche wiecej wolnego czasu z dziecmi. Aron - moj
                                                    najmlodszy byl nieco przeziebiony - jak to male dzieci, znosza niezle goraczke.
                                                    W niedzieele spotkanie z lingwista Peterem Cassirerem(mieszka w Szwecji),
                                                    wnukiem wielkiego filozofa niemieckiego Ernesta - w ramach seminariow w The
                                                    Jewish Community. Niebawem koncert Johna Fogerthy / ex Creedence Clearwater
                                                    Revival, kto pamieta "Who´ll Stop the Rain", "The Fortunate Son" etc.etc./

                                                    Tu w Szwecji, za przyczyna Anity Goldman, odkrywa sie wielkie feministki z
                                                    przeszlosci m.in. Terese z Avilla (swita koscielna), ktore patronuja
                                                    wspolczesnym sufrazyskom. Bestseller Goldman " Gud´s älskarinnor" (Oblubienice
                                                    Boga) na czele listy literackich hitow.

                                                    Tyle
                                                    Bernard z pozdrowieniami

                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.03.05, 11:39
                                                    a u nas jakby trochę zimniej niz wczoraj. ale słoneczko pięknie świeci i sople
                                                    na dachach robią się coraz dłuższe.
                                                    wczoraj na ulicy brukowej w śniegu zakopała się ogromna cysterna. nie jakiś tam
                                                    beczkowóz z szambem, ale wielki tir cysterna. kierowca piłował silnik, a kilku
                                                    ludzi próbowało ją z tyłu popchnąć.
                                                    podłączyłem się i ja. ale niosłem w ręku rowerowe koło i bałem się je zawiesić
                                                    na cysternie, zeby z nim nie odjechała. popychałem więc tylko jedną ręką.
                                                    nieźle to musiało wyglądać, jak rowerzysta wypycha tira ze śniegowej zaspy.
                                                    a dziś w nocy śniło mi się, że tłumaczę przepis na chińską zupkę i mam straszne
                                                    problemy z wymówieniem chińskich nazw. obudziłem się słysząc własne chrapanie.
                                                    chrapaliście kiedyś na jawie?
                                                    rano moje kochanie mówi "alez miałam dziwny sen, śniło mi się, że musiałam
                                                    zorganizować spotkanie z człowiekiem o ciekawym nazwisku".
                                                    niniejszym dzisiejszy dzień ogłaszam dniem dziwnych snów. i już się nie mogę
                                                    doczekac tego spotkania z człowiekiem o ciekawym nazwisku.
                                                    wczoraj widziałem napis "Kancelaria adwokacka - Anatol Surowiec"
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy ... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.03.05, 11:41
                                                    i jako miłośnik numerologii, nie mogłem się powstrzymać aby dokonac wpisu 1111!
                                                    czekam na inne ciekawe nazwiska. może rzeczywiscie warto zrobić takie spotkanie?
                                                  • kropka.nad.zet samo nazwisko to jeszcze nic 04.03.05, 12:32
                                                    najciekawiej jest wtedy, kiedy nazwisko jest jakby dopełnieniem człowieka albo
                                                    tego co robi - albo wręcz przeciwnie :-)
                                                    do dzisiaj pamietam jednego pana z jakiegoś programu gadających głów, który
                                                    nazywał się Anatol Uczesany, a był zupełnie łysy
                                                    albo: mamy przecież taką eksportową modelkę, która nazywa się Katarzyna
                                                    Paskuda :-)))))
                                                  • habitus Re: samo nazwisko to jeszcze nic 04.03.05, 12:48
                                                    Dwaj panowie przedstawiają się sobie nawzajem:
                                                    - Jestem Prześliczny.
                                                    - Przesada.
                                                    :)
                                                  • Gość: koro Re: samo nazwisko to jeszcze nic IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.03.05, 22:14
                                                    wczoraj ze swoimi dziewczynami pojechaliśmy na wycieczke za miasto.
                                                    wybraliśmy "szlak rękodzieła ludowego" i w miejscowości czarna wieś kościelna
                                                    odwiedziliśmy kowala oraz grancarza. a w łapczynie łyżkarza. obejrzeliśmy
                                                    dokładnie ich warsztat oraz metody pracy. zaopatrzylismy się też w pamiątki.
                                                    podkówkę, wazonik i drewnianą łyżkę.
                                                    a wiecie, co się im najbardziej podobało? jak wypychaliśmy z rowu nieuważnego
                                                    kierowcę. był to zupełnie niezaplanowany punkt naszej wycieczki.
                                                    pablo picasso podobno mawiał: przypadek artystą jest wielkim.
                                                    a dziś w pewnym mrocznym miejscu odbyło się tajne zebranie cyklistów. szykujemy
                                                    akcję. szczegóły w kurtce!
                                                  • Gość: koro ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.03.05, 19:43
                                                    dziś rano napisałem sobie na kartce 7 punktów, które koniecznie muszę wykonać.
                                                    cały dzień uwijałem się zatem jak fryga (frykas?), aby wszędzie dotrzeć i
                                                    wszystkie sprawy pozałatwiać. telefonowałem do warszawy, wysyłałem mejle i
                                                    zwykłe listy, rozwoziłem pisma, spotykałem się z dyrektorami i sekretarkami.
                                                    a wszędzie rowerem! w zadymce i pośród zasp. w redakcji porannego postawiłem
                                                    rower na kilu gazetach, ale i tak się kałuża zrobiła, jak stopniał śnieg ze
                                                    wszystkich zakamarków rowerowego mechanizmu.
                                                    i napisałem list do ojca świętego. kilka słów, że życzę mu rychłego powrotu do
                                                    zdrowia. niby nic, a jakoś się człowiek lepiej czuje, kiedy taką kartkę wyśle.
                                                    choć pani na poczcie przyjrzała mi sie dokładniej, kiedy zobaczyła na kopercie
                                                    adres: jan paweł II, vaticano, roma, italy.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.05, 00:25
                                                    dziś razem z córką karmiliśmy kaczki na białce. są takie głodne, że aż
                                                    wybiegają na chodnik. po moście drepczą. bochenek chleba poszedł raz dwa.
                                                    wieczorem zaś w książnicy podlaskiej odbyło się spotkanie z markiem kusibą.
                                                    poetą i niezwykle dobrym człowiekiem. trudno to nawet opisać. ale te półtorej
                                                    godziny poświęcone na słuchanie jego wierszy i opowieści, było czymś naprawdę
                                                    doniosłym.
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 09.03.05, 00:30
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > dziś razem z córką karmiliśmy kaczki na białce. są takie głodne, że aż
                                                    > wybiegają na chodnik. po moście drepczą. bochenek chleba poszedł raz dwa.
                                                    > wieczorem zaś w książnicy podlaskiej odbyło się spotkanie z markiem kusibą.
                                                    > poetą i niezwykle dobrym człowiekiem. trudno to nawet opisać. ale te półtorej
                                                    > godziny poświęcone na słuchanie jego wierszy i opowieści, było czymś naprawdę
                                                    > doniosłym.

                                                    Czy Marek wrocil na stale, czy tylko jest w odwiedzinach?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.05, 08:08
                                                    marek, wpadł do białego tylko na moment. ale zapowiada, że w polsce posiedzi do
                                                    wakacji. podam ci może jego mejl: ibidem@wskims.edu.pl
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.05, 20:11
                                                    byłem dzisiaj tam i siam. a wieczorkiem w komputrze znalazłem dowcip:

                                                    Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
                                                    - Synku chcesz orzeszka?
                                                    - Poproszę.
                                                    Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci:
                                                    - To niech pani też zje.
                                                    - Chłopcze, ja już nie mam zębów.
                                                    Trzeci dzień znowu:
                                                    - Synku chcesz orzeszka?
                                                    Kierowca zaciekawiony pyta:
                                                    - Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
                                                    - Z Toffifee...

                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.03.05, 11:20
                                                    byłem wczoraj gościem pani barbary kudryckiej. siedziałem w gabinecie
                                                    odnowionego pałacyku lubomirskich i popijałem wspaniałą kawę. a za oknem
                                                    cudownie ośnieżony park.
                                                    i dostałem pracę na wsapie! będę prowadził warsztaty kulturoznawczo prasowe.
                                                    będziemy wydawali własną gazetke literacką i zapraszali na spotkania poetów z
                                                    kraju i zagranicy!
                                                    wieczorkiem w marszandzie odbyła sie promocja pisma literackiego "kartki". i
                                                    powiem wam. ten numer robi wrażenie!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.03.05, 00:49
                                                    dzis o godz.14.00 na rynku kościuszki pod kawiarnią marszand rozpocząłem akcję
                                                    zbierania podpisów w obronie drzew na skwerze. w ciągu godziny udało mi się
                                                    zebrać około 80 podpisów. spotkałem wielu ludzi, którzy z wielką radością i
                                                    zaangażowaniem składali swój podpis pod petycją do prezydenta miasta, aby
                                                    pozostawić zieleń na skwerze.
                                                    jutro zatem będę zbierał podpisy dalej.
                                                    mam nadzieję, że jeśli nawet nie uda sie uratować wszystkich drzew, to władze
                                                    miasta zrozumieją, jak wielu mieszkańców jest przeciwnych wycince i choć
                                                    częściowo zmienią swą decyzję.
                                                  • ormond Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 14.03.05, 01:01

                                                    > mam nadzieję, że jeśli nawet nie uda sie uratować wszystkich drzew, to władze
                                                    > miasta zrozumieją, jak wielu mieszkańców jest przeciwnych wycince i choć
                                                    > częściowo zmienią swą decyzję.

                                                    Wciaz zastanawiam sie nad swoja decyzja. Przemawia do mnie argument, ze miasto
                                                    powinno miec plac, otwarta przestrzen. Plac z drzewami, nie jest placem. Trudno
                                                    sobie wyobrazic Rynek Krakowski albo Plac Teatralny porosniety drzewami. Trzeba
                                                    sie tez zastanowic czy - tak jakby chcieli zieloni - drzwa zawsze i wszedzie sa
                                                    wartoscia sama w sobie i a'priori protestuja przeciw ich wycince? To prowadzi
                                                    do kolejnego pytania, na ile wolno nam ksztaltowac srodowisko, tak aby sluzylo
                                                    naszym upodobaniom i potrzebom? Dziwne pytanie, bo dzieje naszej cywilizacji,
                                                    to wlasnie pasmo zmian przyrody, najczesciej bez rozumienia i docenia jej
                                                    wartosci...? Ostatnio to sie zmienia, ale czy aby nie popadamy w druga
                                                    skrajnosc?
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.03.05, 11:26
                                                    drogi ormondzie, ależ my mamy placów bez liku. mały plac - koło ratusza,
                                                    fontanny i pomnika piłsudskiego. ot nie dalej jak wczoraj odbył się tam jarmark
                                                    wielkanocny. wystarczyło zamknąć suraską od lipowej i proszę cię bardzo
                                                    uprzejmie, placu pod dostatkiem. jesli na lipowej powstanie deptak (bywało tak
                                                    podczas artystów poruszenia) cały teren wokół staje sie placem.
                                                    ciągle za mało? o rzut beretem jest rynek sienny. drzew tam ani ani. odbyło się
                                                    tam juz kilka festynów.
                                                    co roku central organizuje koncerty i festyny na placu koło uniwersytetu.
                                                    czyli można prawda?
                                                    krakowski rynek otoczony jest zabytkowymi kamienicami. nie zniszczonymi w
                                                    czasie wojny. nie obwieszonymi paskudnymi reklamami. tymczasem u nas na
                                                    lipowej?
                                                    krakowski rynek jest całkowicie wyłączony z ruchu. tymczasem lipowa ma być
                                                    zamykana tylko czasowo. a i wtedy ruch ma sie odbywać suraską.
                                                    wyobraż sobie sznur samochodów między kościołem mariackim a sukiennicami. o
                                                    taki plac ci chodzi?
                                                    plac teatralny w warszawie graniczy z parkiem saskim. także jest tam w pobliżu
                                                    troche drzew. a tu zostanie pustynia.
                                                    ciasna studnia. bo ani nam sie mierzyc powierzchnią z krakowskim rynkiem czy
                                                    teatralnym placem w warszawie.
                                                    ale ale ale.
                                                    ten watek powstał po to, aby opisywac rzeczy miłe i radosne. uprzejmie zatem
                                                    proszę, aby głos w sprawie drzew na skwerku zabierać na innych wątkach.
                                                    pozdrawiam.
                                                    z rzeczy miłych widziałem skrobaczkę do szyb połaczoną z rękawicą. proste, a
                                                    pożyteczne.
                                                  • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 14.03.05, 12:20
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):


                                                    > z rzeczy miłych widziałem skrobaczkę do szyb połaczoną z rękawicą. proste, a
                                                    > pożyteczne.

                                                    Ha! To mi podsunęło pomysł na futbolówkę połączoną z butem. Bez uporczywego
                                                    szkolenia każdy może mieć kiwkę jak Zidaine!
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.03.05, 16:35
                                                    - łyżka połączona z talerzem (dla niejadków)
                                                    - przynęta połączona z rybą (na zawody wędkarskie)
                                                    - przyklejane uśmiechy (dla zdołowanych)
                                                    - prysznic z parasolem (dla palaczy)
                                                    - łóżko z pozytywką (dla bezsennych)
                                                    - radio ze skarbonką (dla ojca dyrektora)
                                                    - rower z silnikiem (dla leniwych)
                                                    - lustro z oklaskami (dla krzysztofa ibisza i tomasza kamela)
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.03.05, 10:45
                                                    obudziłem się dziś w środku nocy. w oczekiwaniu na sen zacząłem czytać książkę,
                                                    a po godzinie postanowiłem zbadać co też jest w telewizji. jedynka i dwójka nie
                                                    działały, na tvn-ie opowaiadano kawały, a na discovery pokazali mumię lenina.
                                                    czym prędzej zamknąłem oczy.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.03.05, 23:31
                                                    odwiedziłem dziś ryszarda kapuścińskiego. i w jego wspaniałej pracowni
                                                    nakręciłem film. pan ryszard jest niesamowicie sympatycznym i ciepłym
                                                    człowiekiem. odprowadził mnie aż do samej bramki i z serdecznym uśmiechem
                                                    pomachał ręką na pożegnanie. zupełnie tak samo, jak niegdyś robił to mój
                                                    dziadek.
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.03.05, 20:13
                                                    dużo się dzisiaj działo przyjemnych rzeczy podczas wycieczki "rowerem na
                                                    morsy", ale najmilej wspominam niedźwiedzi uścisk z przywódcą morsów "Mazim". a
                                                    także moment, gdy wróciłem do domu i zacząłem montować film, będący relacją z
                                                    imprezy. bohaterkę tego filmu - niejaką marzannę, udało mi się nagrać przez
                                                    całe... 3 sekundy!
                                                    pod blokiem zakwitły pierwsze przebiśniegi.
                                                  • bernard1 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 21.03.05, 07:39
                                                    Pozdrowienia wielkanocne ze Szwecji...jeszcze zimowej...
                                                    Bernard

                                                    PS W mojej pracy swieta w przyszlym miesiacu
                                                    Happy Pesach
                                                  • Gość: koro Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.03.05, 23:27
                                                    moje dziecko zaczynało dziś lekcje o 10:50, odprowadzałem je pod szkołę, kiedy
                                                    zorientowałem się, że zapomniałem o kanapkach. zaszliśmy więc do cukierni, aby
                                                    tam nabyć jakieś ciacho.
                                                    pani ekspedientka widząc tornister dziecka zapytała:
                                                    - do szkoły w dzień wagarowicza?
                                                    dziecko zamyśliło się przez moment, otworzyło tornister, pogrzebało tam przez
                                                    moment i wyjęło kartkę
                                                    " szanowni rodzice! w pierwszy dzień wiosny zajęcia odbywać się będą w
                                                    godz.8.15 - 10.45. proszę zamiast zeszytów zapakować dziecku gry planszowe"
                                                    wygląda więc na to, że będę musiał napisać córce usprawiedliwienie na dzień
                                                    wagarowicza!
                                                  • Gość: piecyk gazowy Sugeruję... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.03.05, 08:01
                                                    blox.pl
Pełna wersja