ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?

    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 30.11.05, 15:03
      to tak jak u mnie...dzis tylko 27*c...
      za to jutro... to dopiero bedzie dzien ...
      ponad 30*c, lekki wiatr, cirrusy na niebie i dwumetrowa fala podczas
      przyplywu...
      zyc sie chce...

      Gość portalu: koro napisał:

      > słoneczko pięknie świeci, nie jest wcale gorąco,
    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 03.12.05, 15:28
      pewnie juz ,to nie ta corka....

      Gość portalu: koro napisał:

      > słoneczko pięknie świeci, nie jest wcale gorąco..
      > chętnie bym wam pokazał moją córkę bez przedniego zeba (...)

    • Gość: rowerzyk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.177.197.* 03.12.05, 16:04
      Spotkalem dzis Koro.
      Zamienilismy doslownie dwa zdania, bo ja pedzilem na zbiorke, a on pedzil na
      jakies spotkanie.
      Ech, wszyscy gdzies pedza. Nawet sasiad na strychu.
      Pozdrower
      • Gość: aneczkośka Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.12.05, 20:09
        dzisiejszy dzień nazwałabym - pod psem. najpierw w autobusie jechałam "twarzą w
        twarz" z dwoma ratlerkami, potem w empiku obejrzałam dwa kalendarze z psami, a
        na koniec wygłaskałam wielkiego sympatycznego kundla pod sklepem warzywnym. co
        jeszcze mam zrobić, aby przekonać rodziców do zakupu czworonoga?
    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 16.12.05, 10:52
      ciekawe, czy koro tu jeszcze zaglada..?
      w koncu opisal w tym watku kilka lat...!


      Gość portalu: koro napisał:

      > słoneczko pięknie świeci, nie jest wcale gorąco, zaś zdjęcia które odebrałem
      > od fotografa są po prostu cudo. chętnie bym wam pokazał moją córkę bez
      > przedniego zeba, ale nie mam skanera. a potem trzy miłe spotkania, trzy
      > oferty pracy i pieniędzy przy tym olbrzymich. życzę tego wam wszystkim.
    • Gość: 25złotych Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 23:19
      O Jezu, a ten znowu....!!!!!!
      • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.12.05, 15:40
        O MatkoBoska , a co ty tu robisz ?????

        Gość portalu: 25złotych napisał(a):

        > O Jezu, a ten znowu....!!!!!!
        • kon-trojanski Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.12.05, 17:01
          A co tam Koro dzisiaj na młodzież białostocką nadawał w FMFFM?
          Wie kto co? A?
          • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 22.12.05, 15:47
            juz sie dowiedziales ...?
            to powiedz, bo u mnie FMFM nie dochodzi....
            please... ;)


            kon-trojanski napisał:

            > A co tam Koro dzisiaj na młodzież białostocką nadawał w FMFFM?
            > Wie kto co? A?
    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 24.12.05, 04:19
      wigilia 2005...
      wszystkiego najlepszego...
      niech sie zisci, co wymarzone...
      niech sie wymarzy, to, ca ma sie ziscic...
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.12.05, 12:21
        dołączam się do życzeń! zdrowia, szczęścia, pomyślności oraz ludzkiej
        życzliwości!
        znalazłem w końcu miejsce dla siebie w sieci! dzięki andrzejowi petelskiemu i
        życzliwości nowego dyrektora tvb, będę mógł umieszczać na stronie internetowej
        ośrodka filmiki z codziennego życia naszego miasta.

        jakbyście mieli jakieś pomysły które chcecie zarejestrować, gdybyście byli
        świadkami jakiegoś zjawiskalub wydarzenia, o którym chcielibyście poinformować -
        dawajcie od razu znać.
        od tej pory zawsze będę nosił przy sobie kamerkę i jak tylko wpadnie w oko coś
        ciekawego, to nagramy raz dwa trzy i po chwili można będzie obejrzeć.
        oczywiście, jeżeli macie kamerę lub aparat cyfrowy - możecie takie rzeczy robić
        sami. podaję adres:

        ww6.tvp.pl/View?Cat=2838&id=283381

        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 25.12.05, 03:50
          zycze powodzenia...
          zastanow sie tylko nad nazwa...
          wystarcza zmiana jednej sylaby i zamiast "mobilny" wyjdzie cos ... zupelnie
          niepochlebnego...

          Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

          > znalazłem w końcu miejsce dla siebie w sieci! dzięki andrzejowi petelskiemu i
          > życzliwości nowego dyrektora tvb, będę mógł umieszczać na stronie
          > internetowej ośrodka filmiki z codziennego życia naszego miasta.

          > ww6.tvp.pl/View?Cat=2838&id=283381
          >
    • Gość: wspólna Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 17:29
      bardzo fajny,nastrojowy
      oby jak najwiecej takich dni
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 28.12.05, 14:51
        szykuje się fajny spektakl!

        ww6.tvp.pl/2838,20051228284329.strona
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.12.05, 21:25
          dziś tropiłem nieuczciwych sprzedawców fajerwerków:

          ww6.tvp.pl/2838,20051229284746.strona
          • romanpidlaszuk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.12.05, 21:39
            dziś tropiłem nieuczciwych sprzedawców fajerwerków:

            ww6.tvp.pl/2838,20051229284746.strona---------------------------------------------------------------------------
            Super inicjatywa ale u mnie ten film sie nie otwiera,nie wiem czy przyczyna
            jest na stronie tvp3 czy na moim komputerze.




            • romanpidlaszuk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.12.05, 21:40
              dziś tropiłem nieuczciwych sprzedawców fajerwerków:

              ww6.tvp.pl/2838,20051229284746.strona

              ---------------------------------------------------------------------------
              Super inicjatywa ale u mnie ten film sie nie otwiera,nie wiem czy przyczyna
              jest na stronie tvp3 czy na moim komputerze.


              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 31.12.05, 11:21
                szanowny romanie, u mnie filmik chodzi, ale sprawdziłem jak się rzecz ma na
                komputerach moich kolegów i rzeczywiście niekiedy kest z tym problem. tak więc
                raczej jest to kwestia sprzętu.
                wczoraj wieczorem podczas okrutnej ślizgawicy nagrałem rowerzystów na masie
                krytycznej. ten filmik chwilowo będzie się zacinał u wszystkich, ale dołożymy
                wszelkich starań, aby dziś po południu chodził już jak złoto.

                ww6.tvp.pl/2838,20051231285464.strona
                dlaczego dopiero po południu? teraz bowiem muszę biec i zorganizować jakieś
                ciekawe miejsce, gdzie mógłbym wraz z ukochaną spędzić sylwestra.
                trzymcie się ciepło. bawcie się długo i wesoło.
                bądźcie niczym kilo mandarynek - piękni, słoneczni, słodcy i pachnący.
                przynoście ludziom szczęście.
                tak przed kilkoma dniami napisała pewna mądra i piękna kobieta. cóż można
                jeszcze dodać?
                • Gość: fan Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.piasta.pl 31.12.05, 20:08
                  Jestem ciekaw co byś zrobił gdyby młody zakupił te świeczki. Zgłosiłbyś to Straszakom Miejskim czy olałbyś dalszą procedurę?
    • romanpidlaszuk Szczesliwego Nowego 2006 Roku ! 31.12.05, 20:46
      • stefan.bialystok Re: Szczesliwego Nowego 2006 Roku ! 31.12.05, 20:48
        Wzajemnie.
        • Gość: wkoronkiewicz Re: Szczesliwego Nowego 2006 Roku ! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.01.06, 23:05
          co bym zrobił gdyby młody kupił fajerwerki? nie mam pojęcia. ale prawdopodobnie
          zamiast zawiadamiania straży miejskiej zrobiłbym sprzedawcy awanturę.
          wydaje mi się bowiem, że gdybyśmy wszyscy, a nie tylko strażnicy miejscy czy
          dziennikarze reagowali na zakup środków pirotechnicznych przez nieletnich, to w
          pewnym momencie nikt by dzieciom petard nie sprzedawał. to samo się tyczy
          alkoholu i fajek. przyzwolenia na głośne bluzganie w autobusach. na śmiecenie
          gdzie popadnie.
          przed kilkoma dniami w telewizji był program o komendancie straży miejskiej
          gdzieś na pomorzu. ścigał za każde wykroczenie. najdrobniejsze. jazde rowerem
          po chodniku, sikanie pod plotem, brak kagańca u pekińczyka. wszystkim wlepiał
          mandaty. spolaryzował całe miasto.
          ci ukarani go nienawidzą i oskarżają o nazbyt restrykcyjne egzekwowanie
          przepisów. ale pozostała część mieszkańców wyraża się o nim z uznaniem.
          znacznie spadła ilość pobić, awantur, kradzieży. miasto jest czyste i
          bezpieczne.
          • Gość: wkoronkiewicz Re: Szczesliwego Nowego 2006 Roku ! IP: 195.245.213.* 05.01.06, 14:00
            byłem dzisiaj w Wasilkowie:

            ww6.tvp.pl/2844,20060105287277.strona
            • bogo2 Re: Szczesliwego Nowego 2006 Roku ! 07.01.06, 11:42
              daja tam jakas ...ekspresowa kawe ?
              wiesz, taka, co nie udaje kawy...?


              Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

              > byłem dzisiaj w Wasilkowie:
              >
              > ww6.tvp.pl/2844,20060105287277.strona
              • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 07.01.06, 15:08
                nie mam bladego pojęcia czy w Wasilkowie jest prawdziwa ekspresowa kawa, ale
                obiecuję, że podczas kolejnej wizyty w tym pięknym mieście, sprawdzę ekspresso
                ossobiście
                ależ dziś pięknie świeciło słoneczko!

                ww6.tvp.pl/2844,20060107288054.strona
                • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 07.01.06, 15:29
                  wasilkow - miastem ?
                  protestuje!!!!!!
                  jeeli wasilkow jest miastem.... to bialystok jest....przedmiesciem lomzy...!!!

                  Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                  > nie mam bladego pojęcia czy w Wasilkowie jest prawdziwa ekspresowa kawa, ale
                  > obiecuję, że podczas kolejnej wizyty w tym pięknym mieście, sprawdzę
                  ekspresso
                  > ossobiście
                  > ależ dziś pięknie świeciło słoneczko!
                  >
                  > ww6.tvp.pl/2844,20060107288054.strona
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.01.06, 23:48
                    przepraszam, że długo nie odpisywałem, ale chyba trochę zaspałem. rany, ależ
                    pogoda! oczy się kleją cały dzień. a może to skutek rzucenia palenia?
                    wracając zaś do miejskości Wasilkowa, to niby czemu odmawiać im
                    wielkomiejskości? ubędzie nam własnej? z tego co pamiętam moi wasilkowscy
                    koledzy zawsze się chwalili, iż jest to miasto znacznie starsze od
                    Białegostoku.
                    no i rzekę mają większą od naszej.
                    wczoraj byłem nad Supraślą i przyglądałem się kapielom podlaskich morsów. a
                    dzisiaj na występach przedszkolaków. nawet filmik o tym zrobiłem:

                    ww2.tvp.pl/2844,20060109288695.strona
                    jutro będzie o tym jakżeśmy się z ministrem rolnictwa spotkali przy bigosie.
                    ale teraz spaaaać! dobranoc
                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 11.01.06, 13:50
                      wczoraj wieczorem koncert, dziś rano spotkanie z artystką sopranistką.

                      ww2.tvp.pl/2844.dzialy
                      jeszcze tylko nakarmić ptaki i można uznać dzień za spędzony mile, przyjemnie i
                      pożytecznie. czego wszystkim życzę.
                      • Gość: BO Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 11.01.06, 14:08
                        Wojtek, bądż jutro z kamerą o 11.45 przy Savonie na Legionowej, będzie warto
                      • Gość: trutututu Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.aster.pl 11.01.06, 15:58
                        nakarmiles juz ptaka? sam go karmisz? zona nie pomaga? hehe... dziennikarz...
                        znow ten twoj prostacki jezyk.
                        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 11.01.06, 16:13
                          smaruj... to jest watek, gdzie sie gada , a nie judzi...

                          Gość portalu: trutututu napisał(a):

                          > nakarmiles juz ptaka? sam go karmisz? zona nie pomaga? hehe... dziennikarz...
                          > znow ten twoj prostacki jezyk.
                    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 11.01.06, 15:55
                      moja pierwsza milosc mieszkala w wasilkowie.... od czasu kiedy dostalem kosza
                      nie cierpie tej wsi... ;)
                      rzuciles palenie ? ... gratuluje...ja to zrobilem 4

                      Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                      > przepraszam, że długo nie odpisywałem, ale chyba trochę zaspałem. rany, ależ
                      > pogoda! oczy się kleją cały dzień. a może to skutek rzucenia palenia?
                      > wracając zaś do miejskości Wasilkowa, to niby czemu odmawiać im
                      > wielkomiejskości? ubędzie nam własnej? z tego co pamiętam moi wasilkowscy
                      > koledzy zawsze się chwalili, iż jest to miasto znacznie starsze od
                      > Białegostoku.
                      > no i rzekę mają większą od naszej.
                      > wczoraj byłem nad Supraślą i przyglądałem się kapielom podlaskich morsów. a
                      > dzisiaj na występach przedszkolaków. nawet filmik o tym zrobiłem:
                      >
                      > ww2.tvp.pl/2844,20060109288695.strona
                      > jutro będzie o tym jakżeśmy się z ministrem rolnictwa spotkali przy bigosie.
                      > ale teraz spaaaać! dobranoc
                    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 11.01.06, 16:06
                      moja pierwsza milosc mieszkala w wasilkowie.... od czasu kiedy dostalem kosza
                      nie cierpie tej wsi... ;)
                      rzuciles palenie ? ... gratuluje...ja to zrobilem 4 lata temu...
                      i nie zaluje... chociaz nadal uwazam siebie za palacza na urlopie....
                      bigos z ministrem... dawno nie jadlem.... ostatni chyba na "waks", w
                      tykocinie...3o lat temu... a moze i wiecej..

                      Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                      > przepraszam, że długo nie odpisywałem, ale chyba trochę zaspałem. rany, ależ
                      > pogoda! oczy się kleją cały dzień. a może to skutek rzucenia palenia?
                      > wracając zaś do miejskości Wasilkowa, to niby czemu odmawiać im
                      > wielkomiejskości? ubędzie nam własnej? z tego co pamiętam moi wasilkowscy
                      > koledzy zawsze się chwalili, iż jest to miasto znacznie starsze od
                      > Białegostoku.
                      > no i rzekę mają większą od naszej.
                      > wczoraj byłem nad Supraślą i przyglądałem się kapielom podlaskich morsów. a
                      > dzisiaj na występach przedszkolaków. nawet filmik o tym zrobiłem:
                      >
                      > ww2.tvp.pl/2844,20060109288695.strona
                      > jutro będzie o tym jakżeśmy się z ministrem rolnictwa spotkali przy bigosie.
                      > ale teraz spaaaać! dobranoc
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.01.06, 15:24
                        próbowałem dziś porozmawiać z panami wycinającymi drzewa na wzgórzu świętej
                        magdaleny. opedzali się przede mną siekierami.
                        ale na ulicy lipowej 45 zobaczyłem plakat, który podniósł mnie na duchu. może
                        powinienem zabłysnąć na estradzie?

                        ww6.tvp.pl/2844,20060118292183.strona
                        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.01.06, 13:45
                          czyzby nadal w narodzie zylo przekonanie ze TV klamie.....?

                          Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                          > próbowałem dziś porozmawiać z panami wycinającymi drzewa na wzgórzu świętej
                          > magdaleny. opedzali się przede mną siekierami.
                          • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 20.01.06, 13:49
                            A może nie lubią sławy?
                            • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 20.01.06, 14:26
                              P.S. Jak będą nowe wybory to z ramienia jakiego ugrupowania będziesz teraz
                              startował, koro?
                            • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.01.06, 14:43
                              a ty o czym ?
                              o siekierach, czy o tych, ktorzy je trzymaja....;)?

                              Gosść portalu: CCCC napisał(a):

                              > A może nie lubią sławy?
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.01.06, 16:21
                                najpierw o siekierach:
                                ww6.tvp.pl/2844,20060120292971.strona
                                teraz o wyborach. jeszcze nie wiem czy będę startował.
                                • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 23.01.06, 11:53
                                  Absolutnie nie chcę nic Ci sugerować , ale jeśli chcesz zobaczyć coś naprawdę
                                  wesołego( z pewnego punktu widzenia), to zobacz jakich metod na rozgrzewkę
                                  używają sprzedawcy na ryneczku na Jurowieckiej.Warto.
                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 24.01.06, 12:15
                                    ależ sugeruj! od tego właśnie są dziennikarze, aby pokazywać to co ludzi
                                    interesuje najbardziej. to co ich wzburza, śmieszy czy ciekawi. nie wiem jak
                                    wy, ale ja już dość mam tych nadętych bubków z sejmu.
                                    w te pędy zatem biegnę na jurowiecką.
                                    ale zanim coś wypatrzę i zanim uda się to sensownie nagrać, proponuję filmik z
                                    wystawy komiksu:

                                    ww2.tvp.pl/2844,20060124294546.strona
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 25.01.06, 13:28
                                      byłem wczoraj na bazarze przy jurowieckiej. niestety jedyne co zauważyłem to
                                      opuszczone stragany. większość kupców widocznie zrezygnowałą z handlowania w
                                      takie mrozy. dziś pewnie się to zmieniło. bo choć nadal mamy temperatury
                                      minusowe, a na białce gruba kra to jednak już nie mrozi i człek się czuje jakby
                                      nadchodziła wiosna.
                                      kiedy nadejdzie ta najpiękniejsza pora roku - nie mam bladego pojęcia. wiem
                                      natomiast kiedy pojawi się świstak!

                                      ww2.tvp.pl/2844,20060125295063.strona
                                      • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!-Prośba IP: 212.160.236.* 25.01.06, 14:53
                                        Koro, mam prywatną prośbę. Może byś założył nowy wątek, w którym byś opisał-w
                                        formie literackiej-naszą białostocką rzeczywistość? Taka półpowieść,
                                        półreportaż, półdziennik. Może dałoby się uniknąć poplemik-niech to będzie po
                                        prostu literacki pamiętnik. Myślę, że masz do tego wszelkie kompetencje.
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.01.06, 20:18
                                          a wiesz, że nawet o tym ostatnio myślałem? na uniwerku wisiał plakat o
                                          konkursie na kryminał. i przez kilka dni nosiłem w myślach postać komisarza
                                          Jemioły, który ma do rozwikłania dziwną zagadkę znikających autobusów MPK.
                                          wszystkie postaci byłyby oczywiście z krwi i kości, wymienione z imienia i
                                          nazwiska, a nawet zacytowane ich wypowiedzi i rozmowy w autentycznych wnętrzach.
                                          coś takiego chodzi mi po głowie i kto wie, kto wie, może już wkrótce komisarz
                                          Jemioła ruszy tropem przedziwnej zagadki?
                                          • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 26.01.06, 08:10
                                            Pozdrowienia dla pana Jemioły.Mam dla niego pierwsze zadanie-ktoś w czasie
                                            największych mrozów kradnie masowo termometry zaokienne. I to na najwyższych
                                            piętrach akademików. Może to kierowcy karetek? Wszystkie poszlaki na to
                                            wskazują...
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.01.06, 12:26
                                              przeniknąć do akademika...tak, to zadanie godne mistrza. komisarz Jemioła
                                              uśmiechnął się w duchu. przecież swego czasu tam waletował w alfie przy
                                              zwierzynieckiej. najpierw schronił się w malutkim pokoiku koło windy, w tzw.
                                              wózkowni, bo stały tam dziecięce wózki, a także trzymano worek kartofli i
                                              zakuwano do egzaminów, gdy w pokoju sąsiadów odbywały się głośne balangi.
                                              miejsce to było bardzo ciasne, ale przytulne. o ile człowiek przzywyczaił się
                                              do szumu windy tuż zza ścianą. nie można też było palić papierosów, bo nie było
                                              wentylacji i rano strasznie głowa bolała. ale pewnego dnia, komisarz Jemioła
                                              przeniósł się do wygodniejszego lokum.
                                              po zajęciach wwf komisarz Jemioła wracał ulicą Świerkową z Jerzym S.
                                              alias "Szerszun", który obecnie jest dziennikarzem "Porannego". Jerzy S.
                                              zaproponował aby odwiedzić w akademiku Bogdana D. ksywa "Dudek" i wziąć u niego
                                              prysznic. tak też uczynili. od tego czasu Jemioła zamieszkał na trzecim
                                              piętrze w pokoju wraz z "Dudkiem". to właśnie tam powstały pierwsze
                                              numery "Kartek".
                                              akademik alfa! miejsce doprawdy magiczne! ach, gdyby te ściany potrafiły mówić!
                                              komisarz zanurzył się we wspomnieniach. pewnej nocy np. pojawiły się na nich
                                              tajemnicze napisy "Sidorak- potwór z głębin, siewca śmierci". Co to za
                                              poruszenie było! dziś pewnie wzruszono by tylko ramionami, ale wówczas za
                                              komuny, każdy napis na ścianie włączał od razu szereg alarmowych dzwonków.
                                              Sprawdzano w spisach mieszkańców, kim jest ów tajemniczy Sidorak. w akademiku
                                              beta odnaleziono pewnego studenta nazwiskiem Sidoruk, ale ten o niczym nie
                                              wiedział i stanowczo zaprzeczał jakoby miał mazać po ścianach. miał zresztą
                                              żelazne alibii, gdyż tego właśnie dnai był u rodziny na wsi i jako dowód okazał
                                              cały plecak z zapasami jedzenia. szukano więc dalej, pani sprzątaczka zwracała
                                              się do zaprzyjaźnionych osób
                                              - ja nikomu nie powiem, ale tak bardzo bym chciała wiedzieć, o co chodzi z tym
                                              Sidorakiem? kto nim jest? oczywiście wszystko zostanie między nami!
                                              na co pewien student pedagogiki i psychologi odpowiedział:
                                              - myślę, że Sidorak to po części każdy z nas...

                                              czyżby zatem zagadka znikających termometrów wiązała się z owym stworem? czyżby
                                              potwór po raz kolejny wyszedł z głębin? ale co z tym wszystkim mają wspólnego
                                              kierowcy karetek? droga do szpitala wiedzie przez ulicę Wolodyjowskiego...albo
                                              Żelazną!!! tam swego czasu mieściły się tzw."babcie" u których mozna się było
                                              zaopatrzyć w alkohol. kosztował co prawdy dwa razy drożej niż w sklepie, ale...
                                              sklepów nocnych nie było, więc klientów nie brakowało. alkohol zawsze
                                              przetrzymywany był w wersalkach. sprzedawca często przyjmował klienta w
                                              piżamie, prowadził do łóżka, otwierał nakryty kołdrą "barek" i inkasował
                                              pieniądze. dopiero potem studenci sami zajęli się sprzedawaniem alkoholu w
                                              akademiku. ale za taki proceder można było wylecieć z uczelni raz dwa. poza tym
                                              komuna upadła, powstały sklepy nocne i tego rodzaju usługi straciły rację bytu.
                                              ciekawe czym handluje się w akademikach teraz? i czy może mieć to związek z
                                              termometrami?
                                              akademik..termometry..karetki..Sidorak..Żelazna..czy te wątki coś ze sobą
                                              łaczy? a moze odpowiedzi należy szukać zupełnie gdzie indziej?
                                              samo myślenie tu nie pomoże, komisarz Jemioła wstał i poprawiwszy mundur
                                              postanowił, że uda się na wizję lokalną. ale czy nie jest za wcześnie? czy nie
                                              powinien wejść do akademika o zachodzie słońca. gdy znikają cienie realnych
                                              przedmiotów , a budzą się z mroku historie dawno zapomniane.
                                              • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 26.01.06, 12:34
                                                Właśnie o to mi chodziło. Pamiętasz, koro, imprezy z tamtych lat? A pamiętasz
                                                jak uczestniczyłeś w okupacji Domu Partii a potem napisałeś o tym w KP? Dlatego
                                                trochę było mi żal, że do wyborów poszedłeś z tymi...komuchami.Pozdrawiam-
                                                koleżka z dawnych lat.
                                              • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 26.01.06, 12:52
                                                P.S.
                                                Sidorak forever!!!!!
                                        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj!-Prośba 27.01.06, 14:12
                                          bron boze... niech pisze tutaj...
                                          i co znaczy te "pol".. ?
                                          jakas forma usprawiedliwienia...
                                          ze nie nowy kusiba, pawluczuk, redlinski..
                                          nowe czasy.. nowi kronikarze... ;)




                                          Gość portalu: CCCC napisał(a):

                                          > Koro, mam prywatną prośbę. Może byś założył nowy wątek, w którym byś opisał-w
                                          > formie literackiej-naszą białostocką rzeczywistość? Taka półpowieść,
                                          > półreportaż, półdziennik.
                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 02.02.06, 14:05
                                            byłem wczoraj w warszawie i na ulicy Nnowogrodzkiej za hotelem "forum"
                                            obecnie "Novotel" jest knajpka "babaloo" prowadzona przez białostoczanina Tomka
                                            Lewickiego. lokal serwuje specjalności kuchni marokańskiej, a ja szczególnie
                                            polecam herbatę z miętą.

                                            a dziś odwiedziłem białostockie muzeum wsi:

                                            ww2.tvp.pl/2844,20060202298324.strona
                                            • bernard46 czy to jest koronkiewicz czy tez klon ....? 05.02.06, 18:44
    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 03.02.06, 13:46
      skaner pewnie masz, ale czy twoja cora.. koro ... nadal bez przedniego
      zeba....?
      specjalnie wracam do poczatku... mysle , ze sie obrazi teraz....
      w koncu minelo kilka lat .... ;)




      Gość portalu: koro napisał:

      > słoneczko pięknie świeci, nie jest wcale gorąco, zaś zdjęcia które odebrałem
      > od fotografa są po prostu cudo. chętnie bym wam pokazał moją córkę bez
      > przedniego zeba, ale nie mam skanera.
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 03.02.06, 14:36
        ne mam skanera, ale wiem kto ma i znam też wokalistę zespołu skaner. nawet
        przez pewien czas mieszkaliśmy w tej samej klatce schodowej. pamiętam tłumy
        wielbicielek na schodach, raz nawet i ja się załapałem na ową popularność,
        przez omyłkę bowiem mnie poprosiły o autograf...
        córka uzębięnie ma cudowne, czego niestety nie mogę powiedzieć o swoich
        perełkach.

        a wczoraj w białymstoku był ernest bryll:
        ww2.tvp.pl/2844,20060203298870.strona
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.02.06, 12:35
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.02.06, 12:39
          wczoraj z moją piękną córką wybraliśmy się do znajomych na wieś. marzył nam się
          kulig. inni mieszkańcy ciągali sanki z dziećmi za samochodem, ale na nas
          czekały sanki zaprzężone w... psa burka.
          niestety nie miałem przy sobie ni aparatu, ni kamery, aby uwiecznić to
          niezwykłe malownicze wydarzenie.
          ale nie zapomniałem juz sprzętu wybierając się na warsztaty śmiechoterapii

          ww6.tvp.pl/2844,20060205299384.strona
    • Gość: 25złotych Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.polbiz.pl 07.02.06, 11:29
      Koronkiewicz, nie wkurzaj mnie! Do dupy mamy dzień dzisiaj! Wszystkie następne -
      również!!!!!
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.02.06, 14:40
        Ludzie!!! Gołe baby na wystawie pokazujom!!!

        Więcej: ww6.tvp.pl/2844,20060217304595.strona
        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.02.06, 15:19
          gole baby mam w TV na codzien ... i co z tego ... ?
          wystawa "venus 76" , to bylo 30 lat temu... zielony o tym pisal..!!!
          nic sie nie zmienilo ... ?
    • ralston Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 17.02.06, 18:05
      Gość portalu: koro napisał:

      > słoneczko pięknie świeci, nie jest wcale gorąco, zaś zdjęcia które odebrałem
      > od fotografa są po prostu cudo. chętnie bym wam pokazał moją córkę bez
      > przedniego zeba, ale nie mam skanera. a potem trzy miłe spotkania, trzy
      > oferty pracy i pieniędzy przy tym olbrzymich. życzę tego wam wszystkim.


      A teraz i ja mogę córce zrobić zdjęcie bez zęba na przedzie. Niech no tylko
      nabędę drogą zakupu film do mego staruszka canona...
      • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 22.02.06, 15:45
        ...film ?
        myslalem , ze "staruszek canon", to jakas wczesna cyfra. ?
        film , to chyba juz medium dla koneserow...?
        wiem .... corka zasluguje na film... ;)


        ralston napisał:

        >> A teraz i ja mogę córce zrobić zdjęcie bez zęba na przedzie. Niech no tylko
        > nabędę drogą zakupu film do mego staruszka canona...
        >
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.02.06, 23:00
          dziś wraz z córką przeprowadzaliśmy fizyczne doświadczenia. oto na rogrzane
          słońcem chodniki sypalismy niewielkie ilości śniegu i patrzyliśmy jak zmieniają
          swój stan najpierw na ciekły, a następnie na gazowy.
          postanowiliśmy zająć się tym procesem dokładniej i sprawić, aby śnieg szybciej
          stopniał. aby tego dokonać, należy zmienić jego kolor, tak aby nie odbijał
          promieni słonecznych, a pochłaniał je i zmieniał na energię cieplną.
          czy ktoś ma może jakieś propozycje jak to zrobić?
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.03.06, 23:20
            ww6.tvp.pl/2844,20060203298870.strona
          • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 04.03.06, 13:05
            musicie pomalowac snieg na czarno przed eksperymentem ;)

            Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

            > dziś wraz z córką przeprowadzaliśmy fizyczne doświadczenia. oto na rogrzane
            > słońcem chodniki sypalismy niewielkie ilości śniegu i patrzyliśmy jak
            zmieniają
            >
            > swój stan najpierw na ciekły, a następnie na gazowy.
            > postanowiliśmy zająć się tym procesem dokładniej i sprawić, aby śnieg
            szybciej
            > stopniał. aby tego dokonać, należy zmienić jego kolor, tak aby nie odbijał
            > promieni słonecznych, a pochłaniał je i zmieniał na energię cieplną.
            > czy ktoś ma może jakieś propozycje jak to zrobić?
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 04.03.06, 16:49
              popiołem znaczy się sypać? tylko czy to ekologicznie?
              a ostatnio byłem na wystawie o zimie. polecam filmik:

              ww6.tvp.pl/2844,20060304310956.strona
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.03.06, 18:07

                wszystkim stęsknionym wiosny polecam:
                ww6.tvp.pl/2844,20060305311165.strona
                • Gość: rowerzyk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.177.197.* 05.03.06, 18:38
                  Pamietam jak opowiadales, ze fajnie jest na przedwiosniu wybrac sie w takie
                  wielone miejsce...

                  Gratuluje.
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.03.06, 21:26
                    hej! nic nie stoi na przeszkodzie, aby zorganizować jakąś wycieczkę rowerową
                    do "zielonej dżungli". pogadam o tym z panem prezesem. może się zgodzi?
                    a skoro o rowerach, to szklarnie są tak duże, że widziałem pracownika
                    zasuwającego w środku rowerem! objeżdżał jakieś urządzenia i sprawdzał ich
                    parametry! niezła robota co?
                    • Gość: rowerzyk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.177.197.* 05.03.06, 22:29
                      Niedlugo pierwszy dzien wiosny. Mozna by sie z tej okazji w weekend 25 albo 26
                      marca zebrac i wybrac! :)
                      A co do tego pana, to faktycznie fajnie mu.
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.03.06, 13:37
                        słoneczko pieknie świeci, śnieg topnieje, a co za dnie stopnieje, to wieczorem
                        zamarznie, a w nocy i z rańca dosypie. i tak w kółko. nie chce nas opuścić
                        zima.
                        a tu tymczasem dzień kobiet nadszedł. panie na przystankach z tulipanami stały
                        w celofanie. tradycja w narodzie nie ginie.
                        wszystkiego najlepszego drogim paniom. ode mnie w prezencie piosenka:
                        ww6.tvp.pl/2844,20060308312241.strona
    • Gość: joshi Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 14:47
      dzisiaj jest naprawdę superr
      a tu jest cos ciekawego, naprawde mozna poprawic sobie humor :)
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.06, 17:49
        dziś cały dzień spędziłem nad narwią. między innymi poszukiwałem pierwszych
        objawów wiosny. i znalazłem! są pierwsze bazie. powoli topnieje też lód na
        rzece i w kilku miejscach widać wesoło pluskającą wodę.
        wieczorem zmontuję filmik i pozrzucam fotki.
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.03.06, 17:54
          ha! na zebraniu dawnych opozycjonistów obejrzałem zdjątka ze strajków
          studenckich, demonstracji i okupacji. łezka się w oku kręci. to były czasy.
          pamiętam jak zdobywaliśmy komitet. z samego rana zablokowaliśmy główne drzwi
          (pan strażnik nie wiedział co się dzieje) a ja miałem zamknąć drzwi od bufetu.
          niestety nie znalazłem ich. i wszyscy towarzysze dostali się tamtędy do środka.
          dałem plamę. ale dzięki temu nikt nas nie oskarżył, że plądrujemy gabinety.
          towarzysze siedzieli w swoich gabinetach, a my na korytarzach. towarzyszki
          pobiegły do bufetu wykupić makaron jeszcze po starych cenach. wesoło zaczęło
          sie z nadejściem wieczora. rozłożyliśmy sobie śpiwory na podłodze i śpiewamy
          przy gitarach. towarzysze urzędnicy zaś nie wiedzieli co robić? 15.00 minęła
          pora do domu iść, ale jakże tu iść kiedy rewolucja w komitecie? no i nocowali
          za biurkami. potem próbowali nam podrzucić flaszki, że niby jesteśmy
          alkoholiczni. a u nas zawsze prohibicja była podczas akcji. rano ktoś rzucił
          plotkę "milicja się zbiera za rogiem" i czekaliśmy z biciem serca jak wpadnie
          oddział zomowców i wywali nas wszystkich na ulice, albo zapakuje na 48 godzin.
          kiedyś się człowiek bał mundurowego.
          (fragment mojej powieści " Ze zwierzeń pterodaktyla")
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.03.06, 17:55
            ztego wszystkiego zapomniałem adresik podać, gdzie można sobie pooglądac trochę
            fotek: ww6.tvp.pl/2844,20060315315259.strona
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.03.06, 13:05
              byłem proszę ja Was w Tykocinie. i widziałem prawdziwego Żyda!
              ww6.tvp.pl/2844,20060316315744.strona
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.03.06, 18:34
                w kinie forum dzieją się ciekawe rzeczy. kino holenderkie. polecam.
                więcej: ww6.tvp.pl/2844,20060317316290.strona
                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.03.06, 19:50
                  dziś mieliśmy dzień wagarowicza. tu znajdziecie filmik:
                  ww6.tvp.pl/2844,20060321317961.strona
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.03.06, 10:01
                    słońce za oknem od samego rana. niebo cudownie błękitne. aż chce się żyć. i
                    może i może znów trochę śniegu stopnieje w ciągu dnia. znów popłyną wesołe
                    strumyczki. znów się odsłonią kolejne połacie trawy.
                    ha! wsiadam zaraz na rower i jadę karmić kaczki, wypatrywać skowronka, otulać
                    pierwiosnki, śnieg usuwać z pól.
                    a wieczorem w klubie gwint zagra zespół świetliki.
                    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 25.03.06, 15:31
                      u mnie rowniez slonce od samego rana...chociaz to juz pozny marzec...
                      trawa zolknie i ani sladu sniegu....;)


                      Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                      > słońce za oknem od samego rana. niebo cudownie błękitne. aż chce się żyć. i
                      > może i może znów trochę śniegu stopnieje w ciągu dnia. znów popłyną wesołe
                      > strumyczki. znów się odsłonią kolejne połacie trawy.
                      > ha! wsiadam zaraz na rower i jadę karmić kaczki, wypatrywać skowronka, otulać
                      > pierwiosnki, śnieg usuwać z pól.
                      > a wieczorem w klubie gwint zagra zespół świetliki.
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.03.06, 12:40
                        a u nas wczoraj grały świetliki. więcej:
                        ww6.tvp.pl/2844,20060326319918.strona
                        tymczasem dzisiaj znów świeci piękne słoneczko! umawiałem się z rowerzykiem na
                        wycieczkę rowerową, ale zapomniałem o przestawieniu czasu i pewnie już sam
                        pojechał.
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.03.06, 20:18
                          praktycznie przez cały dzień w powietrzu wisała szara, brudna mgła. ulice pełne
                          kałuż, chodniki zasypane brudem sprzed wielu miesięcy. po południu rozeszła się
                          wieść - stanisław lem nie żyje.
                          czymże się zatem cieszyć? hm, moze tym że wreszcie media zuważyły, iż na
                          świecie istnieją nie tylko lepper i giertych? że na dalszy plan zeszły
                          polityczne swary?
                          nie ma wśród nas kolejnego wielkiego Polaka. ale zostały po nim piękne i mądre
                          książki. non omnis moriar.
                          tak sobie myślę, że to piękny dzień. codziennie przychodzi na świat miliony
                          osób, codziennie drugie tyle z tego świata bezpowrotnie odchodzi. o jednych
                          napiszą w encyklopedii złotymi zgłoskami, śmierć innych zauważy tylko
                          najbliższa rodzina.
                          my jeszcze żyjemy i powinniśmy chyba robić wszystko, aby żyć porządnie i
                          uczciwie. ciesząc się z tego co zostało nam dane.

                          a wczorajszy wieczór tak pięknie rozpraszał światło:
                          ww6.tvp.pl/2844,20060327320520.strona

                          autor: Wojciech Koronkiewicz
                          • Gość: zidi Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net / *.elpos.net 28.03.06, 06:13
                            nareszcie wyzdrowiał nasz syn Szymon,jest pięknie aura nie ma znaczenia.
                            Pozdrawiamy
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.03.06, 16:36
                              to superosko! choc bedąć dziś na zajęciach filozofii u pana Jacka Breczko,
                              przeczytano nam myśl Demokryta (zdaje się, że była to myśl 130) w której
                              oznajmia on, iż z dzieci więcej jeno trosk niż pocieszenia. dlatego lepiej się
                              samorealizować, niz zajmować prokreacją.
                              głupi ten Demokryt, prawda?
                              a dziś moi drodzy usłyszałem czajkę, leciała przeszczęśliwa na wschód w
                              kierunku wasilkowa, a na jednej z topól przy ulicy żelaznej swe trele
                              wyśpiewywał pierwszy wiosenny szpak. i skowronka słyszałem wysoko w
                              nienbiesiech.
                              rozpoczął się najpiękniejszy koncert świata!
                              • Gość: xyz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.236.* 29.03.06, 07:37
                                Wojtek, jesteś egzaltowany jak pensjonarka.
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 30.03.06, 00:32
                                  rany! jakie trudne słowa. egzaltacja...pensjonat. pewnie masz rację. ale czy
                                  każdy musi być twardym zimnym maczo? może powinienem opowiadac o wiośnie
                                  pustosłowiem i nowomową z sejmu rodem?
                                  cóż, kiedy słyszę pierwszego szpaka, na którego czekałem od wielu wielu
                                  miesięcy, to rzeczywiście trudno mi zachować kamienną twarz pokerzysty i udawać
                                  stoicki spokój.
                                  cieszę się wraz ze szpakiem, czajką i skowronkiem! gęba śmieje mi się od ucha
                                  do ucha i skakać mi się chce niczym pensjonarce na widok lizaka!
                                  jeśli nazywasz to egzaltacją, to niech tak zostanie. i niechże mi się przydarza
                                  jak najczęściej! hop siup.
                                  • Gość: Stanisław Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.pools.arcor-ip.net 30.03.06, 00:44
                                    Ja, na ten przykład, to tak już się tą wiosną cieszę, że szpaka wpuściłbym na
                                    żerowisko pod zimowe barchany. Niech się gościu pocieszy na kołtunach miernej i
                                    wyblakłej klatki z piersiami, niech gwizdem na baczność mię postawi.
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.04.06, 21:17
                                      szpaka na barchany? brzmi co najmniej dwuznacznire. ale wiosna idzie to i nie
                                      dziwota!
                                      jak tam moi mili prima aprilis mija. zrobiliście komuś dowcip? sami padliście
                                      ofiarą wymyślnego żartu?
                                      ja postanowiłem puścić oko do żeglarzy, ale nie wiem, czy czasem nie przegiąłem
                                      i czy nie znajdę się pewnego dnia za burtą z szeklą wbitą w oko?
                                      Obejrzyjcie zresztą sami:
                                      ww6.tvp.pl/2844,20060401322675.strona

                                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.04.06, 00:15
                                        byłem dziś na działkach. kwitną pierwiosnki i bratki. działkowcy produkują
                                        rozsady warzyw. wśród drzew i altanek ciągnie się dym ze spalanych liści.
                                        pięknie.
                                        wiecej: ww6.tvp.pl/2844,20060404323967.strona
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 06.04.06, 07:24
                                          natomiast opodal działek przy ulicy żwirki i wigury ujrzeć można latające
                                          rowery! słowo daję, po raz pierwszy w życiu sfotografowałem przelatującego nad
                                          głową rowerzystę: ww6.tvp.pl/2844,20060405324454.strona

                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.04.06, 18:10
                                            o raju! w środę byłem na meczu jagiellonii i wszyscy już dawno złożyli relację,
                                            a ja jeszcze nie.
                                            o wybaczenie ludeczkowie proszę: ww6.tvp.pl/2844,20060407325447.strona
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.04.06, 01:05
                                              tak mi się spodobało śpiewanie na stadionie, że wybrałem się nawet na koncert
                                              wiolonczelowy do supraśla. w w karakulach obok zamarzniętego stawu widziałem
                                              pierwszego tej wiosny bociana
                                              ww6.tvp.pl/2844,20060408325636.strona
                                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.04.06, 20:50
                                                byłem dziś na gawędzie Jana Leończuka o folklorze. spotkanie odbyło się na
                                                uniwersytecie. ależ dawno nie słuchałem żadnych gawęd! ależ wspaniale jest
                                                posłuchać drugiego człowieka! i to jescze takiego, który ma coś ciekawego do
                                                powiedzenia i potrafi pięknie opowiadać! rozkosz!
                                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.04.06, 15:48
                                                  tak się rozsmakowałem w gawędach, że tym razem wybrałem się do pijalni
                                                  czekolady, aby wysłuchać profesora Adama Dobrońskiego i dyrektora muzeum
                                                  podlaskiego Andrzeja Lechowskiego, opowiadających o białostockim rynku. ich
                                                  gawęda przetykana była obrazkami z dawnych pocztówek i fotografii, ponadto od
                                                  czasu do czasu szlagiery sprzed lat przygrywał duet skrzypce i akordeon. bardzo
                                                  przyjemny wieczorek. i powiem Państwu, że bardzo się cieszę, że gawęda powraca
                                                  do łask. że zaczynamy się znów spotykać, by publicznie porozmawiać,
                                                  podyskutować czy choćby tylko posłuchać.
                                                  i bardzo się cieszę, że jest w końcu takie miejsce, gdzie nie króluje piwsko i
                                                  papierochy, a jedyną rozrywką jest zagłuszająca rozmowy muzyka, lub olbrzymi
                                                  telebim.
                                                  organizatorzy wczorajszego spotkania zapowiadają już kolejne, serdecznie
                                                  polecam, bo naprawdę warto.
                                                  zobaczcie zresztą sami: ww6.tvp.pl/2844,20060413327722.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.04.06, 16:56
                                                    dzieciństwo spędzałem u dziadków na wsi nad rzeką supraśl. i pamiętam jak co
                                                    roku rzeka wylewała szeroko na łąki. i jak przylatywały mewy i czajki. a potem
                                                    na gnieździe siadał bocian. przylot bociana to było coś.
                                                    dlatego wybrałem się wraz z córką do pentowa. i widzieliśmy jak się kochają
                                                    bociany. chcecie zobaczyć:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060414328274.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.04.06, 12:40
                                                    dziś co chwilę o parapet bębnią krople deszczu. miło jest w taka pogode
                                                    siedziec przy gorącej herbacie z cytryną. co jednak zrobić, gdy trzeba wyjść na
                                                    zewnątrz, a nie mamy parasola? proponuje wypożyczalnię parasoli! w białymstoku
                                                    właśnie powstała księgarnia, gdzie można sobie usiąść, napić się kawy i
                                                    spokojniepoczytac książkę, zanim zdecydujemy się na jej zakup.
                                                    więcej: ww6.tvp.pl/2844,20060415328648.strona

                                                    autor: Wojciech Koronkiewicz
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 16.04.06, 19:54
                                                    dziś rano byłem świadkiem tańca godowego gawronów. najpierw samiec chodził
                                                    wokół samicy i kłapiąc dziobem rozkładał skrzydła i potrząsał ogonem. pani jego
                                                    serca dłubała coś przy skórce chleba (wyrzuciłem dziś sporo, w końcu ptaki też
                                                    powinny poczuć coś z magii świąt). jadąc zaś samochodem na świąteczny obiad do
                                                    teściowej widzieliśmy już jak dwa ptaki tańczyły naprzeciw siebie. po czym
                                                    oczywiście samiec wpakował się na grzbiet samicy. jaka szkoda, że nie miałem
                                                    kamery! zwykły pospolity gawron, ptak którego widzi się codziennie, nagle
                                                    ukazuje nam swą zupełnie nieznaną naturę: tancerza i zalotnika! jakież to musi
                                                    być dla niego przeżycie! czekał na ów moment wiele miesięcy, jeśli wyprowadza
                                                    lęgi tylko raz w roku, więc tylko raz może przeżywać podobne uniesienia! cóż my
                                                    jutro meteorolodzy zapowiadają deszcze, mam nadzieję, że nie ostudzi to
                                                    miłosnego zapału moich skrzydlatych przyjaciół, tak bardzo chciałbym im się
                                                    dokładniej przyjrzeć.
                                                    a słyszeliście już co się dzieje wieczorem na skraju lasu? ile głosów, ile
                                                    śpiewów!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.04.06, 09:22
                                                    wczoraj poranek pełen był gawronich zalotów, a dziś ze snu obudziła mnie wróbla
                                                    wojna. początkowo myślałem nawet, że to ktoś z sąsiadów wystawił na balkon
                                                    klatkę z papugami i ptaki zwariowały z radości. ależ było krzyku i
                                                    przekomarzania, treli i gwizdów, no spac się po prostu nie dało. wyglądam zatem
                                                    przez okno, sennym okiem rozglądam sie wokół, gdzie ta klatka, gdzie te papugi?
                                                    nigdzie nie widać? tylko dwa wróble skaczą wokół szpary tuż pod dachem. otworek
                                                    taki mały i wąski, że na pierwszy rzut oka i karaluch by tam nie wlazł, ale po
                                                    chwili wyskauje stamtąd wróbel trzeci i znów sie podnosi rwetes i podlatywanie,
                                                    skrzydełkami machanie. po kamerę pobiegłem, ale ptaki widocznie ie chciały
                                                    załatwiać swych spraw przed obiektywem, ponadto spłoszone zostały przez
                                                    sąsiadkę co na balkon wyszła w peniuarze. też zaciekawiona co za krzyki nad jej
                                                    głową mają miejsce. tak oto zakończyła się pierwsza wróbla wojna tego roku.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.04.06, 08:18
                                                    słońce pięknie świeci za oknem, ale meteorolodzy zapowiadają deszcz. dzwoni
                                                    telefon: "słyszeliście po południu mam być deszcz!" woła w słuchawce przerażony
                                                    głos. dziś o 17.00 staję na ślubnym kobiercu. i jak się okazuje taki deszcz to
                                                    strasznie poważna sprawa!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.04.06, 14:31
                                                    postanowiłem wykorzystać ostatnie chwile mego kawalerskiego żywota i wskoczyłem
                                                    na wiernego rumaka. popedałowałem gdzie oczy poniosą. przez budzący sie do
                                                    życia park, przez ogrody, ulice nad staw! jak sie człowiek na moment zatrzyma i
                                                    przyjrzy, to aż zadziwienie bierze co tam się w wodzie wyprawia!
                                                    Więcej: ww6.tvp.pl/2844,20060422332668.strona


                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? 22.04.06, 14:43
                                                    masz pietra ?
                                                    wszystkiego najlepszego...;)



                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    > postanowiłem wykorzystać ostatnie chwile mego kawalerskiego żywota i
                                                    wskoczyłem
                                                    >
                                                    > na wiernego rumaka. popedałowałem gdzie oczy poniosą.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? 22.04.06, 15:57
                                                    Mój piękny panie raz zobaczony w technicolorze
                                                    Piszę do pana ostatni list
                                                    Już mi lusterko z tym pana zdjęcie też nie pomoże
                                                    Pora mi dzisiaj do ślubu iść
                                                    Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda
                                                    Pan główną rolę gra w każdym śnie
                                                    Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama
                                                    Życie jest życiem pan przecież wie

                                                    Już mi niosą suknię z welonem
                                                    Już Cyganie czekają z muzyką
                                                    Koń do taktu zamiata ogonem
                                                    Mendellsohnem stukają kopyta

                                                    Jeszcze ryżem sypną na szczęście
                                                    Gości tłum coś fałszywie odśpiewa
                                                    Złoty krążek mi wcisną na rękę
                                                    powiozą mnie windą do nieba | x3

                                                    Mój piękny panie z tego wszystkiego nie mogłam zasnąć
                                                    Więc nie mógł mi się pan przyśnić dziś
                                                    I tak odchodzę bez pożegnania jakby znienacka
                                                    Ktoś między nami zatrzasnął drzwi

                                                    Już mi niosą suknię z welonem...
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? 22.04.06, 15:59
                                                    Mój piękny panie raz zobaczony w technicolorze
                                                    Piszę do pana ostatni list
                                                    Już mi lusterko z tym pana zdjęcie też nie pomoże
                                                    Pora mi dzisiaj do ślubu iść
                                                    Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda
                                                    Pan główną rolę gra w każdym śnie
                                                    Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama
                                                    Życie jest życiem pan przecież wie

                                                    Już mi niosą suknię z welonem
                                                    Już Cyganie czekają z muzyką
                                                    Koń do taktu zamiata ogonem
                                                    Mendellsohnem stukają kopyta

                                                    Jeszcze ryżem sypną na szczęście
                                                    Gości tłum coś fałszywie odśpiewa
                                                    Złoty krążek mi wcisną na rękę
                                                    powiozą mnie windą do nieba | x3

                                                    Mój piękny panie z tego wszystkiego nie mogłam zasnąć
                                                    Więc nie mógł mi się pan przyśnić dziś
                                                    I tak odchodzę bez pożegnania jakby znienacka
                                                    Ktoś między nami zatrzasnął drzwi

                                                    Już mi niosą suknię z welonem...



                                                    >
                                                    > Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):
                                                    >
                                                    > > postanowiłem wykorzystać ostatnie chwile mego kawalerskiego żywota i
                                                    > wskoczyłem
                                                    > >
                                                    > > na wiernego rumaka. popedałowałem gdzie oczy poniosą.
                                                  • rowerzyk Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? 22.04.06, 16:49
                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    > dziś o 17.00 staję na ślubnym kobiercu. i jak się okazuje taki deszcz to
                                                    > strasznie poważna sprawa!

                                                    Szerokiej drogi! :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.04.06, 14:35
                                                    ależ pwspaniałe jest życie żonatego mężczyzny! człowiek się budzi, a tu obok
                                                    leży piękna kobieta!
                                                  • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj, co? IP: 212.160.236.* 24.04.06, 11:33
                                                    Całe szczęście, że nie żona.
    • Gość: xx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.palmbeach.k12.fl.us 24.04.06, 11:42
      a ja dziś miałem dzień do dupy i wszystkim tego życze
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.04.06, 10:10

        "a ja dziś miałem dzień do dupy i wszystkim tego życze"

        to ładne!

        wczoraj wieczorem słyszałem dowcip, który bardzo mi się spodobał:

        Zięć: Ależ mamusia mi się pięknie śniła
        Teściowa: Tak?
        Teść: Stała mamusia nad wodą i karmiła białe ptaki
        Teściowa: Nad morzem?
        Teść: Nie, w Toruniu nad Wisłą
        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 25.04.06, 14:22
          niech wam sie szczesi koro..!!!!!!!

          • chinagirl Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 25.04.06, 21:41
            Panie Wojtuś, Pan powie temu Panu Petelowi apropo festiwalu żeglarskiego
            Kopyść, że ta kopyść to jest dłuuugie wiosło (vide kopystka do mieszania
            bigosu). Można by jeszcze nazwać fantazyjnie: Festiwal Grotbrambombramreja. To
            tak mnie się przypomniało sobie a muzom. Pozdr
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.04.06, 22:38
              grot to jest żagiel na grotmaszcie, bram strzeże straż, bom to jest drzewce
              umocowane do masztu przytrzymujące żagiel od dołu, bram strzeż sam, reja to
              takie drzewce na wielkich żaglowcach (rejowcach), też jest przymocowywane do
              masztów i zawiesza sie na nich żagle. choć przyznam się, że osobiscie nigdy po
              rejach nie biegałem i żagli na nich nie zawieszałem. raz byłem tylko na rejsie
              po zatoce i pozbywając się resztek wnętrzności zrozumiałem, że żeglarstwo
              dalekomorskie nigdy nie będzie mi dane.
              grotbrambombramreja ładny wyraz i jak podejrzewam, że rzeczywiście coś takiego
              może istnieć.
              dzisiaj w famie była liga kabaretowa i haniebnie sie spóźniłem trafiając na
              koniec występu kabaretu "idea" oraz jna występ "widelca". i powiem wam, warto
              było dziś wieczór zajść do famy. ludziska mają fantazję! jutro rano postara się
              zmontować to i owo, to się sami przekonacie.
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.04.06, 20:21
                przed chwilą wróciłem ze spotkania z edwardem redlińskim w kawiarni fama.
                przede mną pół nocy spisywania wywiadu. rano tekst musi być wysłany do
                redakcji. dawno już nie pracowałem nocami. ma to swój urok, gdy za oknem powoli
                gasną wszystkie światła i w pewnym momencie zapada ciemność i cisza, tak
                głęboka, że słychać megafony na dworcu. i jest wonczas takie dziwne wrażenie,
                jakbyśmy płynęli statkiem. gdzie? skąd i dokąd? jest to zupełnie bez znaczenia.
                podobnie zapędzić może w środek nocy ciekawa książka. pomimo świadomości
                upływającego czasu i narastającego zmęczenia, potrzeba czytania o dalszych
                losach bohaterów, potrzeba delektowania się słowem.
                albo rozmowa ciekawa, były kiedyś dawno temu takie noce, że siedziało się do
                rana i rozmawiało, rozmawiało, rozmawiało.
                a potem szło się na dwór by obejrzeć wschód słońca.
                bywają też takie momenty, że noc mija bezsennie, gdyż u wezgłowia stoi smutek
                lub strach. nieprzyjemne są to chwile, dlatego zajmowac się nimi nie będziemy.
                obiecałem filmik z występu kabaretu widelec, słowa danego dotrzymuję, oto on:
                ww6.tvp.pl/2844,20060427335153.strona
                jutro, kiedy się już wyśpię (bo po takiej nocnej pracy śpi się długo i słodko)
                postaram się o jakąś ciekawą wypowiedź edwarda redlińskiego, ok?
                • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 28.04.06, 18:05
                  czy e.r jest na tyle nieciekawy, ze trzeba fabrykowac (edytowac) "ciekawe
                  wypowiedzi"...?
                  przeciez ten facet... o nocy ...wie wszystko...


                  Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                  > przed chwilą wróciłem ze spotkania z edwardem redlińskim w kawiarni fama.

                  > postaram się o jakąś ciekawą wypowiedź edwarda redlińskiego, ok?
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.04.06, 19:35
                    edwarda redlińskiego fabrykować gdzieżbym śmiał! po prostu nagrałem z nim
                    godzinny wywiad i choćbym nie wiem, jak go kompresował, to podejrzewam, że
                    zajmowałby zbyt dużo miejsca.
                    komu w obecnych czasach pośpiechu i braku czasu chciałoby sie czekać
                    kilkadziesiąt minut na otwarcie pliku?
                    pomyślałem więc sobie, ot wytnę jakis smakowity kawałek na minutkę lub dwie.
                    ale wcale nie było tak prosto. co lepsze? czy wypowiedź o radiu maryja? a moze
                    o uzależnieniu telewizją? a może o pismach pornograficznych?
                    co byście wybrali?
                    • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 29.04.06, 13:08
                      zamiast tematow zastepczych, moze o tym, kim jest teraz..?


                      Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                      pomyślałem więc sobie, ot wytnę jakis smakowity kawałek na minutkę lub dwie.
                      > ale wcale nie było tak prosto. co lepsze? czy wypowiedź o radiu maryja? a
                      moze
                      > o uzależnieniu telewizją? a może o pismach pornograficznych?
                      > co byście wybrali?
                      • Gość: Stanisław Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.pools.arcor-ip.net 30.04.06, 12:07
                        a ja poproszę o pismach pornograficznych,
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.05.06, 16:21
                          o pornolach? proszę bardzo uprzejmie.
                          ww6.tvp.pl/2844,20060504337311.strona
                          przepraszam, że tyle to trwało, ale w podróży poślubnej byłem. łomża, olsztyn,
                          malbork, łeba, ustka, gdynia, sopot, frombork i wiele wiele miejscowości do
                          których zajeżdżaliśmy po drodze. zrobilismy ze 200 zdjęć. a jedno lepsze od
                          drugiego. i wtem! w kościele ewangelickim w sorkwitach - a trzeba tu zaznaczyć,
                          że choć jest to świątynia niewielka, to z pewnością jedna z piękniejszych na
                          ziemiach polskich, podczas fotografowania ragmentu wspaniałego drewnianego
                          ołtarza, aparat nagle odmówił posłuszeństwa. czy to dlatego, że chciałem ująć
                          nagiego aniołka?
                          miny nam zrzedły. czem prędzej udalismy sie do mikołajek do najbliższego
                          zakładu fotograficznego. pan wyjął kartę z aparatu i włożył do czytnika. "nic z
                          tego zawyrokował! zdjęcia już przepadły!" ale my sie nie poddaliśmy. szybko
                          wskoczyliśmy w auto i dalejże przez orzysz, ełk, grajewo, osowiec (tu krótki
                          postój nad rzeką i słuchanie bąka i derkacza), mońki i knyszyn do białegostoku.
                          i do zakładu przy lipowej
                          "pan zostawi tą kartę i przyjdzie jutro, zobaczymy co da się zrobić" powiedział
                          przystojny brunet, który na zdjęciach reklamowych w zakładzie wygląda niczym
                          elvis.
                          nadzieja! jest w nas nadzieja. chodzimy po domu, w którym nie było nas od
                          tygodnia. podlewamy kwiatki, pierzemy ubrania z wyprawy i od czasu do czasu
                          tajemniczo do siebie mrugamy. jeszcze nie wszystko stracone.
                          • ciemne_zeby Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 05.05.06, 16:23
                            Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):


                            > "pan zostawi tą kartę i przyjdzie jutro, zobaczymy co da się zrobić"
                            > powiedział przystojny brunet, który na zdjęciach reklamowych w zakładzie
                            > wygląda niczym elvis.

                            Czy to byl brunet wieczorowa pora?
                          • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 05.05.06, 17:10
                            latwiej o pornolach, niz o tym , kim e.r jest dzisiaj ... tu i teraz.... ?
                            to nie zarzut,to tylko refleksja...
                            za czasow pierwszych "kontrastow", to bylby zarzut...;)


                            Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                            > o pornolach? proszę bardzo uprzejmie.
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.05.06, 07:26
                              odpowiadając człowiekowi o ciemnych zębach: tak to był brunet i uratował
                              zdjęcia. jestem mu za to bardzo bardzo wdzięczny.
                              do bogo2: no pewnie, że o pornolach najłatwiej. zastanawiałem się także nad
                              wypowiedzią pisarza dotyczącą radia maryja. tam byłaby choć częściowo odpowiedź
                              na pytanie "kim jest dziś e.r.?" ale porównawszy dwa fragmenty - wybrałem moim
                              zdaniem ten bardziej medialny.
                              wypowiedź dotyczącą radia m. można znaleźć w magazynie "porannego" w tekście
                              piotra brysacza. razem żeśmy siedzieli na zapleczu księgarni akcent i zadawali
                              pytania autorowi "konopielki".
                              z codziennych radości proponuję odwiedziny pod adresem:
                              www.dinky.scene.pl/~hv/dowcip.html
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.05.06, 15:48
                                w indiańskiej wiosce dzisiaj ruch! łukaszowi tak się spodobała wizyta z
                                przedszkolem u Indian, że namówił mamę, by zorganizowała tam jego urodziny. i
                                ja tam byłem, sok marchwiowy piłem:
                                ww6.tvp.pl/2844,20060506338320.strona
                                (tym razem bez żadnych niespodzianek)
                              • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 06.05.06, 16:13
                                medialny, czyli jaki ?
                                uzywasz przymiotnika, ktory nic nie znaczy...
                                inaczej... moze zawierac wszystko...
                                nastepnym razem jak bedziesz rozmawial z e.r , zapytaj go,czy slowa jeszcze cos
                                znacza...?;)


                                Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                > do bogo2: no pewnie, że o pornolach najłatwiej. zastanawiałem się także nad
                                > wypowiedzią pisarza dotyczącą radia maryja. tam byłaby choć częściowo
                                > odpowiedź na pytanie "kim jest dziś e.r.?" ale porównawszy dwa fragmenty -
                                > wybrałem moim zdaniem ten bardziej medialny.
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.05.06, 22:59
                                  medialny w znaczeniu "przykuwający uwagę odbiorcy mass mediów".
                                  ale oczywiści zaraz sprawdziłem w słowniku kopalińskiego i masz rację, użyłem
                                  tego słowa niezbyt zgodnie z jego znaczeniem: 1.środkowy. 2.łatwo ulegający
                                  hipnozie, nadający się na medium

                                  szanowny bogo2, wydaje mi się, że nie mówisz nam wszystkiego. czyżby redliński
                                  ci czymś podpadł? masz w stosunku do niego jakieś uwagi?
                                  oczywiście jeżeli trafi mi się okazja ponownie spotkać edwarda redlińskiego, to
                                  zadam mu pytanie "czy słowa jeszcze coś znaczą?". ale obawiam się, że nastąpić
                                  to może dopiero za kilka miesięcy. masz tyle cierpliwości?
                                  przed chwilą wróciłem z kawiarni fama, gdzie odbywa się jubileusz 16-lecia
                                  zespołu "pioruners". ależ impreza. każdy wchodzący dostaje przy wejściu
                                  kieliszek na sznurku i 50 ml alkoholu. jakiego - nie wiem, gdyż nie piję. na
                                  każdym stoliku stoi butelka wódki, a pod ścianami uginają się od jadła
                                  szwedzkie stoły. czegóż tam nie ma! chcleb ze smalce, ogóreczki, wędliny,
                                  śledzie, jajka, na bufecie piętrzą się stosy pączków i ciastek, pysznią się
                                  dzbay pomarańczowego soku i znów bateria butelek wódki! chcesz to bierz i pij
                                  ile wlezie. ale nikt się na to nie rzuca, nikt nie pije na umór, nie czołga się
                                  pod stołem i nie haftuje w drodzę do kibla. wszyscy siedzą przy stołach i
                                  śpiewają. no mówię wam, takiej imprezy jeszcze w białymstoku nie widziałem!
                                  ekstra!
                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.05.06, 15:16
                                    mam....poczekam...

                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                    > oczywiście jeżeli trafi mi się okazja ponownie spotkać edwarda redlińskiego,
                                    > to zadam mu pytanie "czy słowa jeszcze coś znaczą?". ale obawiam się, że
                                    > nastąpić to może dopiero za kilka miesięcy. masz tyle cierpliwości?
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.05.06, 21:13
                                      oj zazdroszczę Ci tej cierpliwości. ja to straszny raptus jestem:
                                      ww6.tvp.pl/2844,20060508338991.strona
                                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.05.06, 00:12
                                        jutro do warszawy jadę, gdyż pokaz filmów mam, więc dziś pół dnia przed
                                        komputerem spędziłem. ale pochwalic się chciałem, że śniadanie jadłem za
                                        miastem. wynieśliśmy stół do ogrodu i tam pod przeczystym błękitnym niebem, w
                                        świetle rannego słońca, wśród kwitnących drzew i spiewu ptaków chrupaliśmy
                                        świeże bułki.
                                        jakże mało trzeba, aby czuć się szczęśliwym! kawałek bułki na świeżym
                                        powietrzu! skarb!
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.eranet.pl 11.05.06, 13:58
                                          pani w kasie nr 7 na dworcu była dziś bardzo nieuprzejma i podawała
                                          nieprawdziwe informacje, a kiedy klient odchodził od okienka sapała poirytowana
                                          jak lokomotywa. nie było to miłe. ale później podróż i widoki za oknem - łąki
                                          kwitnące milionami mleczy, rowy ozłocone kaczeńcami, czeremcha obspana kwieciem
                                          i jakieś mikre krzaczki (dzika wiśnia?) dosłownie pokryte płatkami od stóp do
                                          głów czyli od korzonka az po szczyt najdrobniejszej gałązki pozwoliły zapomniec
                                          o nieuprzejmej kasjerce.
                                          bidna kobita, cały czas ktoś przychodził i przeszkadzał jej w pracy. a jeden
                                          pan to chciał biletu z berlina do paryża! i choc podawał nawet godzine odjazdu,
                                          to nijak nnie szło tego połączenia znaleźć! kolejka to się zrobiła, az do
                                          bufetu, bo druga kasa, gdzie można płacić kartą była zastawiona
                                          kartką "nieczyne" choć w środku siedziała pani kasjerka i coś pisała.
                                          co pisała? nie wiem, ale domyślam się, że było to coś bardzo ważnego, skoro
                                          trzeba było kasę zamknąć w momencie największego porannego ruchu.
                                          także cieszmy się i radujmy. polska literatura już wkurtce wzbogaci się
                                          kolejne fascynujące dzieło.
                                          co w warszawie? niby wielki świat, bo budynki większe i ludzie jakoś ciekawiej
                                          ubrani(zwłaszcza starsi nie popadają w kanon poprawności i nudy), ale tak
                                          naprawdę, to wszystko to samo co i u nas. na górze niebo, na dole fiołki i
                                          konwalie po 3 zł za pęczek.
                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.05.06, 22:47
                                            patron kolejarzy postanowił widocznie mnie pokarać za nieuprzejme wpisy o
                                            kaskjerce, że tak mi pokręcił na dworcu centralnym w głowie, iż w rozkładzie
                                            jazdy zobaczyłem nocny pociąg do Białegostoku, tymczasem nie zauważyłem, że
                                            pociąg ten jeździ tylko w soboty i wybrane dni.
                                            w rezultacie pół nocy spędziłem na dworcu centralnym. metafizyczne przeżycie.
                                            od tej pory o kolejarzach wyrażać się będę z najwyższym szacunkiem.

                                            po powrocie do ukochanego miasta, udałem się na wycieczkę rowerową. czy znacie
                                            przejazd z ulicy towarowej na ulicę zacisze. akurat przetaczano towarowe
                                            wagony, opuszczono więc szlabany, kierowcy aut wyłączyli silniki i wyszli na
                                            zewnątrz i tak staliśmy obok siebie w słońcu, a nad nami gromadziły się chmury.
                                            potem spadło kilka kropli, błysnął piorun, huknął grzmot.
                                            zupełnie przemoczony odwiedziłem najbliższych znajomych. ich dziecko wskazało
                                            za okno i rzekło: babak.
                                            dokładnie o to szło.
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.05.06, 12:14
                                              można się długo rozpisywać nad istotą przyjemności czy meandrach rozkoszy. ale
                                              wystarczy napisać też: na śniadanie były bułki z masłem i rzodkiewki!
                                              • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.236.* 15.05.06, 09:30
                                                Wojtek, a byłeś w tym roku w Ploskach? Nigdzie las tak nie pachnie, a herbata z
                                                miodem nie smakuje.
                                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.05.06, 16:50
                                                  w Ploskach? nie byłem holender! ale skoro tak tam pięknie, to nie ma co
                                                  zwlekać, tylko na koń wsiadać i jechać.
                                                  ha! jechałem dziś rowerem przez park zwierzyniecki wzdłuż działek (od żwirki i
                                                  wigury do świerkowej), a tu telefon w kieszeni brzęczy. nie zatrzymując się
                                                  zatem, aparat wyciągam, na ekran popatruję - któż to dzwoni.
                                                  - jutro do siedlec jedziemy na spektakl - mówi marek - spotykamy się o 15.00 w
                                                  castelu.
                                                  - ok - odpowiadam i telefon do kieszeni odkładam
                                                  ależ fajnie jest sobie podczas przejażdzki przez park z kumplem przez telefon
                                                  pogadać.
                                                  pamietam kiedyś przed laty, jak sobie tylko komórkę kupiłem, to pojechaliśmy z
                                                  telewizją nad wigry kręcić materiał o tamtejszym parku narodowym, bobrach,
                                                  sielawie i kamedułach. zamieszkaliśmy w pensjonacie na brzegu jeziora i kiedy
                                                  kumple poszli na rybki, ja pożyczyłem rower wodny i popłynąłem na środek
                                                  jeziora. tam wyjąłem telefon i wysłałem sms-a do pewnej pięknej kobiety. nade
                                                  mną było błekitne niebo, pode mną błękitna toń, a po chwili nadeszła odpowiedź.
                                                  taki byłem z siebie dumny - proszę, oto mogę się kontaktować nawet ze środka
                                                  jeziora!
                                                  choć oczywiście nie zawsze jest tak miło. raz pan dyrektor zawezwał mnie do
                                                  swego gabinetu, a akurat byłem... w górach. dokładnie na granicy polsko
                                                  czeskiej. i trza było porzucić drewniane schroniska i szczyty we mgle. trza
                                                  było drałować przez pola czarnych jagód w spowite deszczem doliny. i tłuc się
                                                  pociągiem przez całą noc z powrotem do miasta. ale kiedy zapukałem do gabinetu,
                                                  to okazało się, że już było za późno.
                                                  kto to zresztą może wiedzieć, kiedy jest za późno, a kiedy nie? mądrzy ludzie
                                                  powiadają, że śpieszą się tylko głupcy, którzy uważają, że gdzieś jeszcze można
                                                  zdążyć.
                                                  także już nigdzie się nie śpieszę. jadę sobie rowerem przez park wzdłuż
                                                  działek, a jutro spotkam się z kumplem w castelu i razem wybierzemy się do
                                                  siedlec. może po drodze zatrzymamy się posłuchać lasu w Ploskach?
                                                  • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.236.* 16.05.06, 10:21
                                                    Toż to po drodze. Zajedź koniecznie.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.05.06, 00:32
                                                    rzeczywiście przejeżdżaliśmy obok. niestety byliśmy zbyt skonani drogą, aby
                                                    kontemplować szum lasu i smak herbaty. ale oczywiście obiecałem, więc sie tam
                                                    wybiorę. może na rowerze, może z dziewczynami na majówkę. z kocykiem i
                                                    koszykiem pełnym wiktuałów. a'propos koszyka to widziałem angielskie prospekty
                                                    takich piknikowych koszy. w środku i talerze i sztućce i serwetki, i dżemiki. a
                                                    wszystko ładnie opakowane i przymocowane.
                                                    kto był w tym roku na majówce? kto spożył posiłek na kocyku pod gołym niebem w
                                                    cieniu drzew, no kto? a może ktoś już biegał po trawie na bosaka? może moczył
                                                    nogi w strudze?
                                                    coraz bardziej się oddalamy i od ziemi i od wody i od nieba.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.05.06, 22:03
                                                    dzisiaj jeździłem po sklepach ogrodniczych w poszukiwaniu nasion. część udało i
                                                    się nabyć, część będę musiał zakupić na allegro. zioła będa rosły w skrzynkach
                                                    na balkonie, na działce posadzę dynie, a pod blokiem rozsypię nasiona
                                                    słoneczników. fajnie jest patrzeć jak wszytsko rośnie, kwitnie, pachnie i
                                                    dojrzewa.
                                                    fajnie jest zajechać do sklepu ogrodniczego, przejść się wśród tysięcy doniczek
                                                    i setek odmian. fajnie jest popatrzec na kolorowe nieznane kwiaty i dowiedziec
                                                    się o nich czegoś nowego: ww6.tvp.pl/2844,20060518343627.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 20.05.06, 09:47
                                                    wczoraj byłem z córką w kinie Ton" na filmie "Asteriks i Wikingowie".
                                                    dawnożeśmy już z córką nie byli w tym kinie. a ma ono swoją niepowtarzalną
                                                    atmosferę. i mógłbym długo tłumaczyć, na czym rzecz cała polega, że zamiast
                                                    wielkich oszklonych hal, mamy przytulne nieco ciasne wnętrza, że kiedy wchodzi
                                                    się na główny hol i widzi te schody prowadzące w dół, to przypominają się nagle
                                                    wszystkie wizyty w kinie, że...ale córka ma ujęła to w kilku słowach
                                                    - lubię kino Ton.

                                                    kiedy przed laty byłem we Francji, bardzo mi się podobało, że na ulicy wszyscy
                                                    się znają, że sprzedawca i klient mówią do siebie po imieniu, pozdrawiają się,
                                                    pytają jak zdrowie, dzielą się probloemami i radosciami - ot takie klimaty jak
                                                    w "Amelii".
                                                    i muszę się Wam pochwalić, że dziś zaszedłem do sklepu pod blokiem i poczułem
                                                    się tak jakbym wcale z domu nie wychodził.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 20.05.06, 13:09
                                                    to sie u mnie nazywa "community atmosphere"...!
                                                    rzeznik, u ktorego kupuje co tydzien indyka i inne wedliny, nazywa sie Giena,
                                                    jest zydem z leningradu, nie lubi putina i jest kibicem dynama kijow....
                                                    ma dwa sklepy w melbourne... jeden w Balaklawie (dzielnicy rosyjskich
                                                    emigrantow) i drugi, tam gdzie mieszkam...
                                                    ten drugi nie przynosi jeszcze dochodow...bo smaki miesne i kielbasiane klimaty
                                                    sa zbyt egzotyczne, jak na przecietny, "miejscowy", anglo-victorianski gust...
                                                    ale Giena ma nadzieje....;)


                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    >> kiedy przed laty byłem we Francji, bardzo mi się podobało, że na ulicy
                                                    wszyscy
                                                    > się znają, że sprzedawca i klient mówią do siebie po imieniu, pozdrawiają
                                                    się,
                                                    > pytają jak zdrowie, dzielą się probloemami i radosciami - ot takie klimaty
                                                    jak
                                                    > w "Amelii".
                                                    > i muszę się Wam pochwalić, że dziś zaszedłem do sklepu pod blokiem i poczułem
                                                    > się tak jakbym wcale z domu nie wychodził.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.05.06, 00:15
                                                    mamuśka wyjechała na wycieczkę do egiptu, żegnając się słowami
                                                    - co ci synek przywieźć? którą część mumii faraona sobie życzysz?
                                                    tatko został sam w domu. dzwonię zatem do niego co wieczór i zapytuję jak tam
                                                    sobie radzi. dziś nawet wpadłem z pieczonymi żeberkami i słoikiem buraczków.
                                                    wszystko dar teściowej. ugotowaliśmy garnek jaglanej kaszy i chlupnęliśmy do
                                                    posiłku jedno piwko na dwóch.
                                                    - rozpieszczasz mnie synek! - powiedział tatko
                                                    poczem uściskaliśmy się serdecznie i rozstaliśmy w pokoju.
                                                    nie zawsze niestety tak bywało. ale całe szczęście w końcu zmądrzałem.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.05.06, 09:55
                                                    wczoraj gdy wsiadałem do samochodu pod szkołą rodzenia, pewien nieznany
                                                    staruszek zapytał:
                                                    - w którym kierunku pan jedzie?
                                                    i bardzo się zasmucił, gdy okazało się, że to nie po drodze do jego mieszkania
                                                    przy ulicy Mieszka. ale że od szkoły rodzenia (Warszawska) do ulicy Mieszka
                                                    jest o rzut beretem, a w dodatku przez przepiękne Bojary, więc zaprosiłem
                                                    staruszka do auta i podwiozłem go gdzie trzeba.
                                                    po drodze dziadzio opowiedział o chorej żonie, którą musi sie opiekować, a sam
                                                    tez już powoli słabnie i dlatego na terapię chodzi do przychodni, ale zastrzyki
                                                    nie pomagają. mają co prawda syna, ale ten pracować musi i pieniądze zarabiac i
                                                    utrzymac rodzinę, więc o pomoc proszą go tylko w naprawdę kryzysowych
                                                    sytuacjach.
                                                    cała nasza jazda trwała zaledwiw kilka minut, a sporo się dowiedziałem i
                                                    dziadek był niezwykle wdzięczny, że go pod sam blok podwiozłem, bo ledwo po
                                                    tych zstrzykach dreptał.
                                                    ale największą radochę miałem chyba ja, bo nie ma przecież większej
                                                    satysfakcji, niż komuś pomóc, prawda?
                                                    pamiętacie niewidzialną rękę?

                                                    a dzisiaj rano, odgzrewając sobie zamrożony sernik (w zamrażarce od miesiąca)
                                                    znalazłem w kompie niesamowitego bloga. i już adres do niego umieściłem w
                                                    osobnym wątku, ale zrobie to jeszcze raz, bo zdjęcia sa naprawdę super:
                                                    www.pancygaro.fotolog.pl/
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.05.06, 22:53
                                                    ależ pięknie dziś padało! deszcz dopadł mnie akurat na masie krytycznej. i tak
                                                    lało, że w połowie trasy musiałem odbić od peletonu i zupełnie przemoczony oraz
                                                    zziębnięty szukałem jakiegoś suchego i ciepłego schronienia.
                                                    a potem deszcz przestał padać i zza chmur wychynęło piękne pomerańczowe słońce.
                                                    ulice lśniły, tylko ja jako ten wodnik, nieudany eksperyment doktora mraczka,
                                                    stałem na przed kinem ton ociekając wodą. ludzie akurat wyszli z kościoła. i
                                                    przyglądali mi się z niedowierzaniem.
                                                    pamiętam, że ja równiez miałem podobną przygodę. otóż podczas wyświetlania "psa
                                                    andaluzyjskiego" w kinie forum, ze świetlika w suficie zaczęły kapać krople
                                                    wody. niesamowicie to wyglądało w strudze światła z projektora. po wyjściu z
                                                    kina na chodniku zauważyłem kilka kałuż. dopiero następnego dnia z gazet
                                                    dowiedziałem się, że nad białymstokiem było urwanie chmury i pół miasta zostało
                                                    kompletnie zalane. stawały autobusy w tunelu, a z piwnic wypompowywano wodę.
                                                    wyobraźcie sobie zatem miny wiernych wychodzących z kościoła, gdy na słonecznej
                                                    ulicy stoi kompletnie przemoczony facet, a z tyłu na plecach miga mu czerwona
                                                    lampka.
                                                    o lampce przypomniałem sobie bowiem dopiero w domu, jak zdjąłem przemoczoną
                                                    kurtkę.
                                                    a'propos czy ktoś pamięta jeszcze czeski film pt. "jak utopić doktora mraczka?"
                                                    może ktoś dysponuje kopią? widziałe ten film pacholęciem będąc i chętnie bym
                                                    powrócił do tamtych wzruszeń i uniesień.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.05.06, 00:19
                                                    pieliłem dziś truskawki na działce. strasznie beznadziejna robota. ale kiedy
                                                    się człowiek już odegnie i zobaczy za sobą pas oczyszczonej ziemi, to jednak
                                                    jest z tego kawał satysfakcji.
                                                    no i mam nadzieję, że truskawkom też się łatwiej będzie teraz żyło.
                                                  • Gość: Stanisław Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.pools.arcor-ip.net 28.05.06, 08:54
                                                    Koleżka z Brna z obrzydzeniem zareagował kiedyś jak go o ten film zapytałem.
                                                    I nie chodziło o sam film tylko o tytuł tzn. jak ja to wypowiedziałem.
                                                    Nie mówi się "Mraczka" tylko "Mraaaczka" bo nad "a" Czesi stawiają kreseczkę
                                                    czyli czarkę.
                                                    Filmu nie mam ale podobno większość filmów można ściągnąć z internetu.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.05.06, 10:49
                                                    że też wcześniej na to nie wpadłem?! no jasne, przecież wszystko co człowiek
                                                    kiedykolwiek wymyślił, dzis można znaleźć klikając w internecie. ja znalazłem
                                                    nawet klub miłośników filmu: www.film.org.pl/prace/mraczek.html

                                                    a'propos czeskiego kina, to może by tak jakiś przeglad zrobić co? jest tu ktoś
                                                    oprócz mnie zainteresowany takim pomysłem?
                                                  • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.236.* 29.05.06, 07:05
                                                    Na pokazie proszę o "Adela jeszcze nie jadła kolacji".
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.05.06, 11:16
                                                    to jest ów film z mięsożerną rośliną? ja niewiele już co prawda z tego filmu
                                                    pamiętam, ale skoro pytasz, to widocznie było niezłe.
                                                    podobne problemy mam z filmem "lemoniadowy joe". wiem że kowboj, że pił tylko
                                                    lemoniadę i był nie do pokonania. aż mu podstępnie podsunięto alkohol! dalej mi
                                                    się ten film niestety urywa. jakby i mi ktoś coś podsunął.
                                                    ha! było kiedyś trochę tych rozmaitych dziwnych filmów i aż żal czasem ściska,
                                                    że nigdzie tego nie można teraz znaleźć. ani w kinach, ani w telewizorze, ani
                                                    nawet w wideowypożyczalniach.
                                                    ktos powie - kapitalizm, wolna konkurencja, warunki rynkowe, sprzedaż, zysk. i
                                                    pewnie będzie miał rację. choć w zalewie hollywoodu i multipleksów, powinno się
                                                    też znaleźć miejsce dla małego starego kina, gdzie w wytartym fotelu, można
                                                    byłoby obejrzeć restrospektywę czeskiego kina absurdu.
                                                  • Gość: CCCC Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.236.* 29.05.06, 11:47
                                                    A może byś przygotował jakieś warsztaty filmowe? Myślę, że w BOKu przyjęliby
                                                    Cię z otwartymi ramionami. Albo plener dla młodych filmowców. Tematy to Ty już
                                                    potrafisz wymyślić. (Moja prop.- dokąd prowadzą tory na bocznicach kolejowych?)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.05.06, 10:16
                                                    warsztaty filmowe? plener? otwarte ramiona w BOK-u? hm! zbliżają się wakacje i
                                                    rzeczywiście coś takiego możnaby zrobić. tylko pssst, nikomu o tym nie mówmy,
                                                    dobra?
                                                    a dopóki nie rozwiążemy zagadki bocznic prowadzących do.....proponuję filmik o
                                                    zupełnie czymś innym
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060529348658.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.05.06, 23:34
                                                    byłem dziś w BOK-u i rozmawiałem z sympatyczną panią dyrektor. nic więcej
                                                    powiedzieć na razie nie mogę.
                                                    byłem też z dzieckiem w kinie na filmie animowanym "dżungla". jest to próba
                                                    powtórzenia klimatów z "madagaskaru". zwierzęta z zoo, opuszczają klatki i
                                                    wyruszają w podróż do dżungli. ale madagaskar był jasny i czytelny. wszystko
                                                    miało swoje konkretne uzasadnienie. w "dżungli" zbyt dużo jak na mój gust
                                                    płycizny scenariuszowej. zresztą wystarczy przyjrzeć się pingwinom.
                                                    w "madagaskarze" była to paczka inteligentnych, przebiegłych i dowcipnych
                                                    zwierzaków. scena kiedy docierają na biegun i stoją wpatrzeni w biel została
                                                    żywcem zaczerpnięta z filmu jima jarmusha. albo cudowna scena finałowa, gdy
                                                    zwierzęta pragną powrócić do zoo i machają na pożegnanie odprowadzającym ich
                                                    zwierzętom z dżungli. tymczasem pingwiny opalają się na plaży i prowadzą dialog:
                                                    - szefie, a może powiedzieć im, że nie ma paliwa?
                                                    tymczasem w "dżungli" pingwiny to banda wrednych tępaków fizoli. rozumiem, że
                                                    za pingwinami można nie przepadać. ale w tym filmie trudno jest znaleźć
                                                    kogokolwiek, kto mógłby zabłysnąć sprytem czy elokwencją. do kogo można zapałac
                                                    podziwem lub choćby tylko sympatią. przez moment szansę miały kameleony, ale i
                                                    tu wszystko skończyło sie na drobnym mało błyskotliwym epizodzie.
                                                    córka była jednak zadowolona. i to najważniejsze. no i oczywiście fakt, że
                                                    truskawki tanieją z dnia na dzień. dziś mogliśmy sobie pozwolić na drobne pół
                                                    kilo.
                                                    niniejszym sezon truskawkowy został w naszym domu otwarty. rozpoczynają się dni
                                                    owocowego obżarstwa! sypania cukru i wysysania soku. mlaskania, ciamkania,
                                                    mruczenia, leżenia z pełnym brzuchem na wznak. niech żyje lato!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.05.06, 18:18
                                                    dziś tematem nr 1 w pracy, na ulicy i w knajpie była wczorajsza bramka
                                                    strzelona przez bramkarza. oj nie chciałbym znaleźć się w skórze pana Kuszczaka
                                                    www.youtube.com/watch?v=KJfW3hrzAz8
                                                    ale jak to powiadają mądrzy ludzie, nie sztuka jest wygrać, ale nie załamać się
                                                    po porażce. wyciągnąć z przegranej wnioski i stać się jeszcze mocniejszym.
                                                    tego życzę nie tylko piłkarzom, ale i nam wszystkim.
                                                    nie załamujmy się, po latach chudych nadejdą też lata tłuste.
                                                    cieszmy się każdego dnia!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.06.06, 10:22
                                                    wczoraj wieczorem w teatrze im. aleksandra węgierki odbyło się rozdanie
                                                    euroobiektywów. garnitury, krawaty, koafiury i kwiaty. niektórzy sympatyczni
                                                    uśmiechnięci jak ksiądz konkol, inni napuszeni jak senator którego nazwiska nie
                                                    wymienię, bo każdy niech żyje po swojemu. jak nie chce usmiechnąć, tylko woli
                                                    chodzić nadęty - ma do tego prawo.
                                                    fajnie jest się poobracać w eleganckim świecie, podziubać ciastko widelczykiem
                                                    i popić soczkiem. fajnie jest potem wyjśc przed teatr i zobaczyc braci
                                                    rowerzystów. w jeansach, podkoszulkach, bez napiny.
                                                    wstaje dziś rano, a tu za oknem słoneczko. ciepluśko niczym na krecie, córka
                                                    pochwaliła jajecznicę, którą żem dla niej wykonał. żona też uśmiechnięta, zaraz
                                                    na działke pojedziemy pielić grządki w pocie czoła. chwasty wyrywać z truskawek
                                                    i sałaty.
                                                    jeszcze tylko do sklepu trza zajechać jakiego i durny kapelutek kupić, coby
                                                    słońce nosa za bardzo nie spiekło, a piasek do włosów sie nie nasypał.
                                                    czemu kapelutek ma byc durny? dlatego że senator chmurny!
                                                    nie ma w życiu chyba większej radości jak w sobotę czerwcową paradować po
                                                    działce w najgłupszym nakryciu głowy!
    • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 03.06.06, 21:09
      Dzis byl dziwny dzien. Najpierw bylo dosc chlodno, potem mozcny skwar. A ja w
      kurtce skorzanej:) Oj, dzialo sie;] Ale generalnie dzien udany - Jagiellonia
      wygrala, Polsla rowniez a ja sie byczylemw domq wieczorkiem:)
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.06.06, 21:42
        jaga wygrała, a ja na wsi siedziałem i nic nie wiedziałem. ot zamontowałem na
        drzewie hamak, a w kącie ogrodu zaplanowałem kompostownik. bo ziela w tym roku
        mnogość.
        uprzątnąłem też trochę werandę, by móc gdzie gości posadzić.
        potem szwagier na grila zaprosił i żeśmy wtrąbili trochę prosto z rusztu. na
        koniec urządziliśmy sobie szyszkową wojnę z dziećmi szwagra.
        piszesz waść "byczyłem sie trochę w domku wieczorem". znam to dobrze.
        rok temu odwiedziłem podczas wakacji kumpla. gdy zapytałem gdzie jest jego
        żona, odrzekł że wyjechała z dziećmi na mazury.
        - a ty czemu zostałeś? zapytałem
        - w końcu mogę spokojnie pograć na kompie! - odparł kumpel

        a skoro o kompie mowa, to kumpela przesłała mi fajny adres:
        www.zielonemigdaly.pl/
        zaciekawiła mnie zwlaszcza słoneczna ładowarka do baterii, pionowe stojaki
        rowerowe i...domowy kompostownik!!!
        oj dałaby mi żona, gdybym coś takiego w domku zamontował!
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.190.72.* 06.06.06, 11:27
          bruksela. parlament europejski. hol na pierwszym pietrze. co tu robie?
          siedze i patrze na wypchanego zubra bjorsena:
          ww6.tvp.pl/2844.dzialy
          wczoraj na kolacje byly mule w rosole z selerem naciowym. knajpka nazywa sie
          chez leon. dzis przejde sie tam znowu. i choc porcja jest niewielka w por
          ownaniu do takiej np. polowki kurczaka, to jednak znow sobie chyba zarzadze
          malze. kurczaka zjem w bialymstoku.
          od rana slonecznie i cieplutko. za moment wybieram sie zatem na starowke.
          usmiecham sie i pelna piersia wolam: alez fajny dzien mamy dzisiaj!

          ps. miejscowe dziewczyny nawet sie nie umywaja uroda do bialostoczanek.

          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.06.06, 11:41
            budzę się, a za oknem - najpiękniejsze miasto świata! białystooook!
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.06.06, 16:02
              wpadlem dziś na wieś, by w rodzinnym gnieździe w wielkim drewnianym
              przedwojennym domu zjeść obiad z najbliższymi. nic tam specjalnego: ziemniaki z
              koperkiem, karkówka i świeza sałata z ogródka. ale jakże fajnie jest z rodziną
              posiedzieć przy stole.
              u szczytu wielkiego przedwojennego stołu zasiadają najstarsi - z jednej strony
              dziadek, z drugiej babcia. od ściany moja rodzina, po drugiej rodzina i dzieci
              siostry. od lat wszyscy siedzą na tych samych miejscach. każdy ma swoje krzesło.
              czasem kogoś ubywa, ale zaraz na jego miejsce pojawia się następca.
              czasem się kłócimy, czasem nawet krzyczymy, ale zawsze jesteśmy razem.
              mam nadzieję, że i Wam się dziś uda zasiąść z bliskimi do stołu.
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.06.06, 20:04
                wybralismy sie dziś z małżonka na wycieczke do sanktuarium świata woda w
                wasilkowie. trafiliśmy, gdy akurat na mszę na świeżym powietzru, więc źródełko
                było zamknięte. ale bardzo nam się spodobał konfensjonał ustawiony wprost pod
                drzewem.
                obejrzeliśmy też dokładnie górę krzyży, na zakończenie zaś zaopatrzyliśmy sie w
                litewski chleb sprzedawany na jednym z licznych straganów. kupiliśmy też
                litewskie frytkiz chleba i kwas chlebowy. zaraz sobie urządzimy "litewski
                wieczór".
                kto by pomyslał - w pobliskim wasilkowie, tyle wrażeń!
                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.06.06, 15:02
                  przejeżdżając dziś ulica bema, zauważyłem na warzywnym bazarku mnóstwo skarbów.
                  wracajac zatem do domu, skierowałem mój rower na owe zielone stragany. kupiłem:
                  kalafior (4zł), pół kilo ogórków na małosolne (2,50 zł/kg), pęczek włoszczyzny
                  do małosolenia i kilo truskawek (3,50 zł).
                  obiad będzie jak ta lala!
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.06.06, 15:09
                    zaraz po szkole pojechaliśmy z córką na glinianki w ogrodniczkach. woda już
                    ciepluśka i ludzie się kąpią! niestety nie mieliśmy ze soba ani ręcznika, ani
                    koca, ani nawet kąpielówek, także pomoczyliśmy tylko stopy.
                    żenada, co?
                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.06.06, 11:56
                      a'propos wycieczek z córką, to wczoraj jeździliśmy wzdłuż biebrzy:
                      www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=4825&f=8
                      dziś idziemy na gołąbki do babci. ach, babcine gołąbki!
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.06.06, 08:53
                        dziś rano za oknem nie było słońca. niebo całkiem szare i powietrze pełne
                        melancholii. smutek w środku czerwca? no cóż, oczekiwanie na deszcz zawsze ma w
                        sobie pierwiastek metafizyczny. człowiek szuka dla siebie schronienia. cofa się
                        pod drzewo, pod dach, w głąb swoich myśli.
                        - o kurde! - ktos zawołał na podwórku
                        to pani sprzątaczka rozkłada szlauchy do podlewania. czyżbym się zatem mylił?
                        czyżby wcale nie zbierało się na deszcz?
                        odrzucam zatem w kąt parasol i smutna minę! smaruję sie kremem do opalania i
                        biegnę na plażę. po drodze musze jeszcze: wpaść do księgowej, zapłacić rachunki
                        w elektrowni, pojechać do Tykocina, nakręcić ze dwa filmy i zmontować pięć.
                        naprawdę!
                        wiele zatem wskazuje, że dziś wcale, a wcale nie będę się nudził! alez fajny
                        dzień mamy dzisiaj!
                        • Gość: EB Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 12:02
                          bylby fajny gdyby mily dlugi weekend sie nie skonczyl :( :( :(

                          ale wczoraj... bylo wspaniale... zielen, las, poranny cieply deszcz i kawa na
                          tarasie
                        • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 19.06.06, 13:17
                          uwaga na plecy :D mnie po do dziś szczypią, pioką, drażnią etc :) takie to
                          słońce było w weekend nad zalewem w Gródku... a ile radości z pływania...można
                          tak godzinami...tym bardziej że woda już bardzo cieplutka...

                          a co dziś... wielka chwila...wielka radość... za chwilę odbieram aparat z poczty
                          :) ... a dla mnie to uczucie tym bardziej niesamowite iż poprzedni ni wiedzieć
                          czemu i jak zostawiłem w pociągu w okolicach Krakowa :)... i co lepsza pomimo
                          tego iż odkładałem nań dobre pół roku chyba nie potrafię się martwić...żal było
                          tylko niesamowitych zdjęć z poznanymi w podróży ludźmi, z niesamowitego Poznania
                          gdzie dane mi i moim znajomym przejechać się lokomotywą na jej ścianie po
                          tamtejszej stacji..., żal zdjęć z niesamowicie rowerowego Frankfurtu n. Odrą
                          ...to już nie wróci :)
                          ale aparat tak...i bardzo się cieszę bo strasznie mi go brakowało...

                          a dziś ? będę walczył z artykułami do gazety :) ... może ze swoimi pytaniami
                          natrafię kogoś z Was :)

                          później trochę latanek związanych z koncertem pewnym ...

                          wiara mi powiada że może trochę czasu zostanie mi na jakiś mały plener
                          fotograficzny :)

                          to pewnie będzie piękny dzień :)
                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.06.06, 11:35
                            znam ten ból po stracie aparatu. mi też kiedyś ukradziono sprzęt fotograficzny
                            w pociągu z krakowa. zwinięto też książki dla dziecka i obraz lutyńskiego. jest
                            to dość znany artysta, ale w dość wąskim kręgu milośników sztuki współczesnej.
                            obraz był abstrakcyjny i jego brak bardzo mnie zaskoczył. czyżby w pociągach
                            grasowali znawcy sztuki? a może to jakiś prywatny kolekcjoner się na mnie
                            zasadził. obraz dostałem bowiem w prezencie od samego artysty. drugi obraz
                            dostał marcin świetlicki i nawet chciał sie ze mną wymienić, bo mój był
                            ładniejszy. ale jego przeznaczeniem było trafic w ręce kolejowych złodziei. mam
                            nadzieję, że może jakoś na nich wpłynął i zajęli sie uczciwą robotą.
                            piszesz waść równiez o kolejce na ścianie w Poznaniu. przyznam się, że nie
                            bardzo potrafię to sobie wyobrazić. jeździliście ze znajomymi po ścianie?
                            kolejką? elektryczną zabawką? zawsze marzyłem, aby miec takie cudeńko. i
                            nadziwic się nie mogę, że teraz kiedy mnie na to stać, nie kupię sobie
                            podobnego urządzenia. nawet jeśli je widzę w sklepie, to specjalnie mnie nie
                            wzrusza. ot jeździ sobie w kółko.
                            wiecie, co powiedział Mark Twain na temat starości? "Człowiek się starzeje,
                            kiedy zamiast wejść w kałuże - starannie ją omija"
                            fakt iz nie interesują mnie elektryczne kolejki oznaczac zatem moze, iz
                            zacząlem dziadzieć. na swe usprawiedliwienie (wiecie kto się tłumaczy) moge
                            wiec dodać tylko: poza elektrycznymi kolejkami zachwyca mnie nadal cały świat!

                            • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 21.06.06, 14:53
                              A mi jak narazie nic nie ukradziono sie bardzo z tego powodu ciesze:D
                            • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 22.06.06, 05:29
                              to znaczy że jacyś mieszkańcy małopolski się teraz nadzwyczaj zadowalają
                              podlaskim sprzętem fotograficznym :D ....
                              a pamiątki artystyczej szczerze współczuję...niestety też wiem co znaczy tak owy
                              ból...
                              hmm...mowa o ścianie kolejki... źle to ująłem ... fakt... nie wiem czy waść
                              kojarzy lokomotywę SM42...a tam pomosty na elewacji ( a żeby nie powiedzieć
                              ścianie ;) ... na tak owych dane mi było przemieżać stację Poznań z arcy miłym
                              maszynistą... :) ... niemal że na dachu SM42 :)

                              te wspaniałe chwile nie powrócą...

                              a mnie kolejki cały czas nurtują niesamowicie...może dlatego iż cały czas na tak
                              owe poluję... HO ...1:87 to me mażenie...odwzorowanie realne wiejskiej okolicy
                              Warmi ze śrenim miasteczkiem... obyło by się wtedy zapewne bez przysłowieowej
                              jazdy w kółko...
                              a co do starzenia... to niestety pomimo 21 lat zaledwie na karku niestety też
                              odczuwam jego aspekty... choć może się pośpieszyłem z tym wytykaniem :) .,,,
                              zacznę poważnie narzekać za 20 ...może 40 lat :)
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.06.06, 00:20
                                dziś moja córka odebrała świadectwo. z czerwonym paskiem. wezwano ja na środek
                                sali gimnastycznej i sam pan dyrektor wręczał książkę. wszyscy bili brawo.
                                czy byłem dumny? pewnie tak. choc przyznac się muszę, że jakoś nie widze w
                                mojej córce bohatera. znacznie bardziej lubię się z nią przewalać na podłodze,
                                a prawdziwe wzruszenie ściska mnie za gardło, gdy dziecko mówi "tata,
                                chciałabym pojechac z tobą pod namiot. tylko z tobą na cały tydzień"
                                to jest dopiero coś!
                                • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 23.06.06, 00:24
                                  To uwazaj:) I gratuluje wyedukowanej coreczki:D
                                  A ja dzis dostalem fajna ulotke z Zuberkiem:D
                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 23.06.06, 00:36
                                    z Turem .... :D
                                  • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 23.06.06, 00:39
                                    Tez:D
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.06.06, 13:19
                                      doastałem dzis piękny list od Prezydenta Miasta dotyczący zieleni na skwerze
                                      przed ratuszem. tekst owego listu umiesciłem już na dwóch innych wątkach
                                      dotyczących pana prezydenta i zieleni w miescie, tak więc nie będę się już tu
                                      powtarzał.
                                      ale chce powiedziec jedno. miło jest dostawać listy.

                                      tak mnie to ucieszyło, że postanowiłem umówić się na randkę z jakąś fajną
                                      dziewczyną,. co z tego wynikło: ww6.tvp.pl/2844,20060623359961.strona
                                      • bernard46 Czy to pisze Koronkiwiecz?...Jezeli tak... 24.06.06, 07:28
                                        to jest inwolucja i aberracja - jakie? Nie powiem.
                                        • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.06.06, 09:19

                                          wstaje sobie człowiek rano, słoneczko za oknem świeci i zapowiada sie piękny
                                          dzionek, aż tu nagle musi sie zmierzyc z jakąś inwolucją. dobrze, że słownik
                                          trzymam na podorędziu, więc od razu sprawdziłem, czy ty mnie czasem nie
                                          wyzywasz od jakich wszechpolaków?!
                                          niezła formuła, dlatego pozwolę sobie ją tu zacytować:
                                          inwolucja (łac.- owinięcie) (...)2. mat. przekształcenie mające tę własciwość,
                                          że wykonane kolejno dwa razy daje w wyniku przekształcenie tożsamościowe, to
                                          jest takie, w którym każdy punkt zostaje na swoim miejscu.

                                          co zaś się tyczy aberracji (łac. odchylenie) - to istnieje kilka definicji
                                          tego terminu, ale najbardziej podoba mi się piąta: med.psych. odchylenie od
                                          nomalnego stanu umysłowego, obłęd.
                                          to jest własnie stan drogi bernardzie, który uzyskuję próbując zrozumieć co
                                          znaczy termin inwolucja.
                                          ale ostatnio miałem jeszcze inną zagwozdkę. otóż na mieście pojawiły się
                                          plakaty, a w prasie informacje, że zaczyna się dziś piknik Agility. na próżno
                                          szukałem tego terminu w słowniku. dopiero w internetowej wyszukiwarce
                                          dowiedziałem się, że chodzi o pokonywaniu toru przeszkód wraz z psem. czy "tor
                                          przeszkód" jest wyrazem brzydkim? czemu go zatem zastępować? organizatorzy
                                          agility, zapowiadali również na owych plakatach, że można wygrać benq!

                                          wczoraj, dziś i jutro w okresie letniego przesilenia, wszyscy dostali
                                          niezwyklej mocy i wszędzie organizowane są jakieś imprezy.
                                          koncerty muzyczne w muzeach, urodziny psa kawielina, turnieje rycerskie,
                                          festyny ludowe itp,itd,
                                          także prawdopodobnie nie pobiegnę na żadne agility i nie wygram niestety benq-
                                          a.
                                          taką już mam inwolucucyjną abberację
                                          • bernard46 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 25.06.06, 09:19
                                            oczywiscie, kazdy rozumie jak chce i co chce...ale, mam nadzieje, ze jestes kim
                                            jestes, ze nie zmieniles sie ani na jote...po prostu jestes kim innym. Jak
                                            sobie przypominam, tak mowil czesto o sobie Tadeusz Konwicki, zacny Jubilat
                                            tego lata. Twoje erupcje liryczno-filozoficzne kazdego dzionka, oby byl
                                            sloneczny i piekny jak najczesciej,powracaja obsesyjnie i sa, jak to czesto sie
                                            okresla uprawianiem sztuki dla sztuki....ale czy to nie jest przypadkiem kunszt
                                            mimikry? Nie chce Cie meczyc w te dni upalne bys taskal ciezkie woluminy
                                            slownikow.Mozna sie rozkoszowac i zarazem oszukiwac siebie wlasnymi
                                            umiejetnosciami.
                                            Nikogo nie wyzywam a wszechpolactwo jest wyjatkowo obrzydliwe zas POSTEP
                                            WSTECZNY ( tak, oksymoron - jestes przeciez polonista)moze byc udzialem
                                            kazdego, kto chce zachowac swe zycie i zdrowie w stanie maksymalnego polysku
                                            przy minimum komplikacji.

                                            To tyle...zycze "agilitalnych" sukcesow

                                            PS Benq-a mialem routera :)



                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.06.06, 19:26
                                              wpis 1725. co się działo tego roku na świecie? co się dzialo w polsce?
                                              na studiach pan od historii zadał nam pracę, aby korzystając ze wszystkich
                                              dostępnych materiałów - opisać dzień po dniu jedno dziesięciolecie.
                                              i puścił po klasie kartkę, na której trzeba było wpisać swoje nazwisko obok
                                              wybranego dziesięciolecia. całe szczęscie siedziałem z przodu i mogłem wybrac
                                              jako jeden z pierwszych. wybrałem lata 1950-1960. wystarczyło zatem przejść się
                                              do czytelni i przejrzeć kilka roczników rozmaitych gazet.
                                              co jednak mieli zrobic ci, ktorzy trafili na wiek XIX? albo XVIII?
                                              załóżmy że grupa liczyła 40 osób, niektórzy więc musieli cofnąć się do relacji
                                              sprzed czterech wieków! szczerze im współczuję.
                                              dostałem najlepszą ocenę z całego roku. ale była to oczywiście kwestia
                                              szczęścia, że akurat siedziałem najbliżej biurka. od tego czasu nigdy już nie
                                              siadałem na końcu.
                                              nie wiem, co się dalej stało z wykonanymi przez nas pracami. myślę, że gdyby
                                              powstała z tego książka, mogłaby to być ciekawa lektura. historia świata dzień
                                              po dniu. ciekawe jak daleko udałoby się cofnąć? który dzień został zapisany
                                              jako pierwszy w kronice dziejów ludzkości?
                                              musiał być to naprawdę ciekawy dzień!
                                              • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 26.06.06, 23:14
                                                Desz pada... Fajnie:D
                                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 27.06.06, 12:13
                                                  fajnie, fajnie, ale jak się błyskało zanim zaczęło padać! pozamykaliśmy z żoną
                                                  wszystkie okna, nawet na kltkę pobiegłem taka się wicura zrobiła i trzaskanie
                                                  framugami.
                                                  a potem siedzieliśmy sobie na łóżeczku przykryci kocykiem i patrzyliśmy na
                                                  podniebny festiwal żywiołów.
                                                  z tego wszystkiego zapomniałem zareklamować filmik:
                                                  ww6.tvp.pl/2844,20060626361080.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.06.06, 19:01
                                                    dzis dostałem kartkę z indii. przez skromność nie napisze od kogo. ale pozwolę
                                                    sobie fragment zacytować: "Za parę dni ruszamy w prawdziwe Góry, z
                                                    przewodnikiem i jego trzema końmi. Jakby nas zjadło yeti, dawajcie świadectwo,
                                                    że żyłem godnie i miałem nowe zielone spodnie. Ale naleweczek pilnujcie, bo
                                                    niewykluczone, że przeżyję, a człowiek po miesięcznym poście chętnie przybywa
                                                    do Przyjaciół w goście"

                                                    dziś więc proponuje filmik o podróżach:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060627361486.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.07.06, 01:37
                                                    ależ dzień! już wczoraj zaczęło wszystko siadać. czego się nie dotknąłem
                                                    wszystko się psuło. zadyma goniła zadymę. ale w pewnym momencie fatum osiągnęło
                                                    swój punkt krytyczny i.... zły los się odwrócił.
                                                    nie będę opisywał jak odgonić pecha, gdyż małżonka nie lubi, kiedy o niej
                                                    publicznie opowiadam.
                                                    opowiem natomiast o pewnej znajomości. otóż przed kilkoma dniami poznałem
                                                    bardzo ciekawego człowieka. jest operatorem kamery, kręci filmy weselne i
                                                    współpracuje z jedną z miejscowych telewizji. wspólnie pracujemy nad pewnym
                                                    projektem.
                                                    zauważyłem, że coraz trudniej przekonać mi się było do nowych znajomości.
                                                    najbardziej lubię rozmowy i spotkania z przyjaciółmi, których znam od lat.
                                                    czasem jednak pojawia sie ktoś, kto podziela te same zainteresowania i pasje,
                                                    ktoś kto ma ciekawe pomysły, jest miły, uprzejmy i skory do pracy.
                                                    i nagle okazuje się, że praca w zespole jest znacznie ciekawsza niż samotne
                                                    borykanie sie z problemami.
                                                    jutro zapowiada się ciekawy dzień, impreza radiowej "trójki" w Augustowie i
                                                    koncert HEY-a, a nad Siemianówką regaty jachtów kabinowych i występ Mandaryny.
                                                    no kurka wodna! na co się tu zdecydować?!


                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 01.07.06, 17:54
                                                    Augustów :) choć mi się już nieco znudził..może złe słowo..raczej przejadł...
                                                    ... a do Siemianówki pomimo skręconego ongiś kręgosłupu, i zdechłych ryb na
                                                    brzegu mam jakiś sentymenet :) ... a ja jutro po oporowych kosztach pod namiot
                                                    do Gdańska z przyjaciółmi... kto chętny... :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.07.06, 00:11
                                                    po oporowych kosztach? czyżby autostop? wielu wybrało dziś tą drogę do
                                                    augustowa. pamiętam kiedyś przed laty jak jechaliśmy z kumplem autostopem z
                                                    istanbułu do grecji. świetnie się podrózuje w krajach muzułmańskich, gdyż mają
                                                    obowiązek pomagania pielgrzymom udającym się do mekki. odnosi sie to do
                                                    wszystkich podróżujących.udawało nam się zatem zatrzymywac samochody w szczerym
                                                    polu dobrze po północy, oraz totalnie zładowane ciężarówki w środku miasta. w
                                                    innych krajach rzecz niepojęta. wiem coś o tym, bo jeżdziliśmy tez trochę po
                                                    grecji, a z aten dojechałem stopem do polski. meta z jeleniej górze. dwa razy
                                                    przejechałem ze zgorzelca do paryżewa.
                                                    rozmaicie bywało w drodze. nie raz i nie dwa trza było spać w szczerym polu.
                                                    raz schronilismy się przed deszczem pod jakimś niemieckim barakowozem
                                                    robotników budowlanych. rano otwieramy oczy, a tu dookoła niemiecka mowa!
                                                    my zaś chłopaki wychowane na hansie klosie i czterech pancernych! spakowaliśmy
                                                    szybko plecaki i korzystając z chwili nieuwagi wyrwaliśmy się z okrążenia.
                                                    w augustowie jeszcze pustawo. puste plaże, puste ulice i bulwary, puste krzesła
                                                    w smażalniach i restauracjach. a woda ciepluśka w jeziorze! żyć nie umierać!
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 02.07.06, 02:05
                                                    Co do wody w morzu też się nie martwię gdyż pełną parą sprawdziłem ją już w
                                                    kwietniu :)

                                                    a jak tam lato teatralne w Augustowie ? czy aby napewno ten wielki brodacz dalej
                                                    straszy dzieci :) a ja tam wolę Białe jeziorko... i kajaczek :)

                                                    a co do pomocy bliźnim i związanej z tym wierze to spotkałem się też z tym w
                                                    Polsce w związku z autostopem... któż domyśla się co to za wiara ? :)
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 02.07.06, 02:00
                                                    w jedną stronę pociąg osobowy :) a w drugą autostop :)
                                                    skąd ja znam te sytuacje... chyba z życia... za granicę stopem jeszcze nie
                                                    jeździłem choć już w tym roku się zacznie... setki kilometrów przede mną... ,
                                                    pół Polski, trochę Europy, wspaniali ludzie po drodze, wspaniałe przeżycia...
                                                    czego więcej chcieć...

                                                    a już w przyszłym tygodniu Wrocław... kompel nalega na Kraków...może jakoś to
                                                    pogodzimy :) jak ja to kocham :) może znowu pojadę z jakimś posłem... może znowu
                                                    maluchem gdzie miejsce przedniego siedzenia zajmują grabie i motyka... może
                                                    ambulansem do przewozu krwi, może znowu ze śmieszną babcią.

                                                    Koro a jaki ty miałeś rekord w ilości osób zabranej do jednego stopa? :) Ja
                                                    nieskromnie muszę się pochwalić iż 13 ... do dziś nie wiem jakśmy to w Wigrach
                                                    uczynili :)
                                                    Może znowu dziabnę :) 1200 km. w 2 dni :) i nie ważne czy wieczorem wyląduje w
                                                    szczerym polu, na wiosce gdzie samochód przejeżdża raz na pół godziny, w pięknym
                                                    mieście, na pięknej plaży, czy w łóżku u pieknej kobiety ... ważne żeby czuć jak
                                                    zyję i żyć jak czuję :)

                                                    ku przestrodze autostopowiczów... nie polecam odcinka Jeżewo - Łomża... i wielu
                                                    moje zdanie podziela :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.07.06, 07:40
                                                    nie no, słuchając opowieści kolegi - nie mam raczej wiele do powiedzenia.
                                                    lądowałem co prawda w szczerym polu, ale żadna miss polski nigdy mnie na nocleg
                                                    nie zapraszała.
                                                    na trasie jeżewo łomża nigdy nikogo nioe zatrzymywałem, ale podobne akcje
                                                    miałem na odcinku pisz - grajewo. od kilku dni poróżowaliśmy z córką stopem po
                                                    mazurach i nigdzie nie staliśmy dłużej niż kilka minut. raz spod sejn zabrali
                                                    nas nawet rosyjskojęzyczni przemytnicy, którzy po drodze zawieźli nas tzw.
                                                    dziuplę, gdzie ze stodoły wynieśli jakąś część do bmw. jeździliśmy zatem szybko
                                                    i bardzo przyjemnie. ale w piszu dobra passa się skończyła. staliśmy na
                                                    rogatkach miasta chyba ze dwie godziny. a wszyscy przejeżdżający kierowcy
                                                    patrzyli na nas jakby zobaczyli ufo!
                                                    wczoraj jeździłem do białowieży i nad siemianówkę. nad zlewem na zakończenie
                                                    regat miał się odbyć koncert - maryla show. dziwne mi się zdało, aby gwiazda
                                                    tej klasy występowała pod gołym niebem na plaży, więc pytam organizatorów:
                                                    - czy chodzi o marylę rodowicz?
                                                    - nie, o tę drugą marylę - odpowiedziano
                                                    - którą drugą?

                                                    okazało się, że był to występ pana sebastiana, który przebiera się za marylę
                                                    rodowicz i śpiewa jej piosenki. draq quenn nad siemianówką! występ był pierwsza
                                                    klasa! ludzie bawili się znakomicie. skakali, tańczyli i śpiewali razem z
                                                    marylą. po koncercie dzieci przyszły zbierać autografy. wójt robił sobie
                                                    pamiątkowe zdjęcie. niestety artysta nie zgodził się na wywiad przed kamerą.


                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.07.06, 15:33
                                                    gorąco! kury pochowały sie w cieniu pod krzakami i żadna nie chce nawet trawki
                                                    skubnąć!
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060704364819.strona
                                                  • boor4ever Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 04.07.06, 18:19
                                                    Na upał najlepsza jest dobra dawka śmiechu:
                                                    absurdalny skecz T'Ayoy - www.youtube.com/watch?v=OTIgdPpwMz8


                                                    s2.bitefight.pl/c.php?uid=85805
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.07.06, 13:59
                                                    Boże, dziękuję Ci, że stworzyłeś drzewa i mogę skryć sie w ich cieniu!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.07.06, 11:33
                                                    wczoraj o godz.15 zostaliśmy z małżonką zaproszeni na grilla. wdzieliśy więc
                                                    azbestowe wdzianka, nasypalismy lód do plecaków i przemykaliśmy się od drzewa
                                                    do drzewa, od cienia do cienia, tak dotarlismy do podziemnego garażu.
                                                    - może tu zostaniemy? - zaproponowała małżonka
                                                    ale zacisnęłismy zęby i ruszylismy w dalszą drogę.
                                                    na grillu jak to na grilu, boczek opływał tłuszczem i kapał na rozżarzone wegle
                                                    wzbijając chmury dusznego dymu, piwo "mroziło się" w wiadrze wody, a wódka
                                                    nawet nie udawała, że jest zimna.
                                                    już po pierwszym toaście - za zdrowie gospodarzy, czułem że odlatuję w kosmos.
                                                    całe szczęście kilkadziesiąt metrów dalej płynęła rzeka. poprosiłem więc syna
                                                    gospodarzy, aby przeszedł sie ze mną na spacer i odniósł ubranie mojej żonie,
                                                    gdybym przez dłuższy czas nie wypływał na powierzchnię.
                                                    rzeka była płytka. wymarzone miejsce by połozyć się na dnie, oprzeć głowę na
                                                    kamieniu i patrzeć w chmury.
                                                    gdzies w oddali na łące basem porykiwały krowy, coraz głośniej niosły się też
                                                    piosenki i nawoływania biesiadników, a woda płynęła i zmywała z ciała całe
                                                    zmęczenie.
                                                    dzięki Ci Boże za rzekę.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.07.06, 17:39
                                                    a'propos rzeki, to serdecznie zapraszam do Mielnika, gdzie z góry zamkowej
                                                    rozciąga się jeden z piękniejszych widoków podlasia. panorama na przełom Bugu
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060709366952.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.07.06, 13:19
                                                    widziałem taaaką rybę: ww6.tvp.pl/2844,20060711367743.strona

                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.07.06, 16:25
                                                    byłem dziś z córka nad rzeką. siedzieliśmy na wysokiej skarpie (do wody jakieś
                                                    dwa metry)i wrzucaliśmy rybom okruchy ciasta. kiedy się skończyły ciastka,
                                                    naleliśmy do wody odrobinę hop coli. ależ się zaroiło!
                                                    to nieprawda, że ryby nie lubią hop coli!
                                                    ciekaw jestem czy napój ten dodany do przynęty poprawia wyniki połowów?
                                                    pozdrawiam miłośników obserwacji przyrody
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.07.06, 13:45
                                                    nie potrafię zrozumieć telewizorów oraz innych mediów z ich uporczywą manią
                                                    donoszenia o kolejnych poczynaniach polityków! to jakby relacja z księżyca.
                                                    czy jestem w Augustowie, w Królowym Moście czy w Kruszynianach - wszędzie
                                                    ludzie rozmawiają na inne tematy. inne mają problemy i inne zainteresowania.
                                                    Żadna z polskich redakcji - czy to prasowych, radiowych czy telewizyjnych nie
                                                    prowadzi np. rankingu knajp. Spacerujemy po deptaku dajmy na to w w Augustowie
                                                    i wśród kilkudziesięciu smażalni -czujemy sie zagubieni jak Beger na polu owsa.
                                                    Nikt nam nie podpowie - tu mają bajecznego lina w śmietanie, tu najlepsze
                                                    kartacze, w tym sklepie zawsze kupuję małosolne, tu zaś mają najsłodsze
                                                    jagodzianki. Podobnie jest w Białowieży. Gdzie zjeść? za ile? czego naprawdę
                                                    warto spróbować?
                                                    ech, jak się sam nie wezmę do pracy, to zawsze tylko będzie bajanie posła G. na
                                                    temat posła K.,
                                                    no do roboty:
                                                    ww6.tvp.pl/2844.dzialy
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.07.06, 19:13
                                                    przed chwila otrzymałem sm-a od kolegi: "mam dwóch synów. obaj 2960 g, 51 i 54
                                                    cm".
                                                    ale radocha!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 17.07.06, 10:54
                                                    tym którzy wakacje spędzają w naszym regionie polecam wizytę w surażu:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060717370271.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 19.07.06, 12:45
                                                    można też wybrać się do kruszewa. ja co prawda byłem tam w środku dnia:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060719371294.strona
                                                    ale warto wyskoczyć obejrzeć piękny zachód słońca. wzrok się prostuje jak nic.
                                                    odległość z białegostoku - 22 km
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 20.07.06, 13:00
                                                    kiedyś przed wielu laty jeszcze jako uczeń III klasy podstawówki, zostałem
                                                    wysłany na kolonie do Suchowoli. ie pamiętam ile trwały owe kolonie 2 czy 3
                                                    tygodnie. mieszkaliśmy w budynku szkoły podstawowej. raz poszliśmy do kina
                                                    kometa na film "mechagodżilla", kilka razy wybraliśmy się nad rzeczkę. kąpaliśmy
                                                    się koło mostu gdzie teraz przejeżdżają kawalkady tirów. pamiętam, że znalazłem
                                                    w wodzie...krowi róg. ilekroc przejeżdżam przez suchowolę - ciekawie się
                                                    rozglądam. co też się zmieniło? i jak ja się zmieniłem? polecam filmik z mojej
                                                    ostatniej wizyty:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060720371806.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 20.07.06, 16:43
                                                    "przekrój" na ostatniej stronie wydrukował dziś moje zdjęcie. superosko! ten
                                                    tygodnik czyta sie w mojej rodzinie od lat! pozdrawiam wszystkich miłośników
                                                    profesora filutka!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.07.06, 15:28
                                                    widziałem sowę, nagrałem kruka: ww6.tvp.pl/2844,20060721372269.strona
                                                  • Gość: J Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.elpos.net 21.07.06, 15:51
                                                    tak sobie przeglądałem co tu w tym megapoście, i trochę tych zdjątek
                                                    przejrzałem. i zastanowił mnie ten napis "center of europe"

                                                    czy aby to jest poprawine? no bo tak. centrum to po angielsku "centre",
                                                    amerykańsku "center", więc niewątpliwie tekst kierowany do amerykanów. ale
                                                    zastanawiam się czy nie bardziej trafionym zwrotem byłby "middle of europe". bo
                                                    centre (center) bardziej mi się kojarzy z centrum miasta, centrum handlu itd.

                                                    czy jakis anglista (lub ktoś inny kto wie) mógłby mi powiedzieć czy mam rację
                                                    czy nie?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.07.06, 11:43
                                                    no i masz babo placek! kiedys pamiętam były takie baterie z napisem "centra".
                                                    centra to było też wrzucenie piłki w pole karne. aj waj, trza będzie w
                                                    słownikach grzebać.
                                                    a tu słoneczko za oknem pięknie przyświeca. wczoraj wieczorem byłem z małżonką
                                                    nad rzeką. na ulubionym zakręcie na supraśli. kilometr od ujścia do narwi.
                                                    olbrzymia piękna łąką, nad nia wielkie błęitne niebo. i wstęga rzeki.
                                                    zachodziło słońce. wokół nikogo. więc chlup! aq tu słychac samochody jakies
                                                    jadą. radia grają umca umca. ale nic pojechali. pewnie wędkarze na nocny połów
                                                    i piw obalanie.
                                                    więc dalej chlup!
                                                    a tu znów jakies auto jedzie. srebrne audi. jezu! mafia? tamci pewnie tez nie
                                                    wedkarze, ale zbiry jakieś. zaraz egzekucja będzie albo transakcja narkotykowa.
                                                    a nas jako świadków ubiją tu bejsbolami. żona w ciąży. ja w kąpielówkach!
                                                    popłyniem tak oboje do morza. albo na moscie w tykocinie nas znajdą.
                                                    wyobraźnia pracuje... tymczasem audi coraz bliżej, już widać pasażerów -to
                                                    trzy... starsze panie!
                                                    co tu robiły na tych łąkach? przyjechały swoich mężów noca wędkujących
                                                    sprawdzić? a może to jakieś seks praktyki na łonie natury?
                                                    czemu nie? zamiast domów publicznych w mieście i rozmaitych podejrzanych
                                                    salonów masażu, może rzeczywiście przenieśc biznes na wieś? do gospodarstw
                                                    agroturystycznych. dojenie krów i baraszkowanie na sianie.
                                                    takie to rzeczy wczoraj przez głowę przelatywały. po powrocie do miasta od razu
                                                    żem wpadł w piernaty i tyle mnie widziano.
                                                    wstałem tuż po szóstej. ach! znowu rzeka przed oczami stanęła. po cichutku żeby
                                                    nie obudzic żonki, wymknąłem sie do łazienki. cichuteńko umyłem zęby i włożyłem
                                                    ubranie.
                                                    - gdzie idziesz? - zapytała małżonka
                                                    no to musiałem wszystko opowiedzieć. że na wieś, bo rośliny podlac trzeba i
                                                    pozbierać porzeczek, póki jeszcze słońce nie dopieka. że do sąsiada zdjęcie
                                                    zawieźć jego córki, co u nas na urodzinach była. że może nad rzekę? i że wróce
                                                    o 10.
                                                    i rzeczywiście wróciłem! wszystko załatwiłem. a nad rzeką o 7 rano to jeszcze
                                                    stoi mgła. i nie było ani wędkarzy, ani starszych pań. nawet myślałem, żeby na
                                                    golasa do wody chlupnąć. ale takie teraz panie mają satelity, takie
                                                    teleobiektywy, a tu wybory przeciez zaraz będą.
                                                    kąpałem sie więc w majtkach. ale i tak było super!
                                                  • bernard46 Re: centre?centr?.....and more 25.07.06, 14:22
                                                    polecam....
                                                    dictionary.cambridge.com
                                                    jest tam Dictionaries Online
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 23.07.06, 23:20
                                                    a co do Filutka to młody czytelnik Przekroju nadmieni tylko że w Toruniu
                                                    genialny pomniczek tak owego bohatera stoi... i że zaiste warto go ujrzeć...tak
                                                    trafiłem kosą na kamień bo tu się region promuje więc...

                                                    wcześniej tylko na chwilę oblać się zimną wodą podczas upału... najlepiej tą
                                                    lodowatą...prosto na ciało...tą ze studni w Waliłach pięknych...w Gródku co już
                                                    dziś czy wczoraj nie raz czyniłem...jedno ze wspanialszych uczuć w
                                                    życiu...Basowiszcza :) ... dozobaczenia za rok :) tam można popływać waletem :)
                                                  • Gość: Stanisław Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.pools.arcor-ip.net 23.07.06, 23:27
                                                    Z tym oblewaniem się zimną wodą w czasie upału zalecam ostrożność!
                                                    Zdarzyło mi się kiedyś wziąć prysznic po 10 godzinach pracy w upale i ...
                                                    straciłem rozum.
                                                    Przez ponad dwie godziny nie widziałem jak się nazywam i gdzie mieszkam, zero
                                                    wspomnień. Dobrze, że kumpel odwiózł mnie do domu a rozum wrócił.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.07.06, 08:35
                                                    o! piękna porada jak w sposób tani i legalny stracić rozum?! bez żadnych używek
                                                    i niebezpieczeństwa wpadnięcia w nałóg.
                                                    jeszcze jedna rzecz mnie ujęła w owej historii. rola kolegi. bez takiego
                                                    kumpla - człowiek włóczyłby się bezrozumnie do dziś!
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 24.07.06, 16:20
                                                    zaiste z tym kumplem to prawda :)

                                                    a to by było ciekawe żeby ta woda działała alkoholowo :) podwójna przyjemność :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 25.07.06, 11:14
                                                    próbowałem uciec przed upałami nad biebrzę:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060725373857.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 26.07.06, 16:09
                                                    gorąco jak w piecu. zaszedłem dziś do redakcji później niż zwykle. podłączyłem
                                                    gwizdek do kompa, patrzę, a tu połowy rzeczy nuie mam! nici z roboty. trzeba do
                                                    dom jechać jeszcze raz wszystko wgrywać i znów z powrotem do roboty. to się dzis
                                                    napedałuję! łydki będę miał jak szwarceneger bicepsy.
                                                    na straganach warzywnych wiśnie po 2,50! morele za 4 zł, som też porzeczki,
                                                    agrest i innych smakołyków moc.
                                                    pysznią się smukłe pory, czerwienią pomidory.
                                                    polecam danie, łatwe tanie i pożywne:
                                                    na patelnię wlewamy oliwę i wrzucamy pomidory pokrojone w grube plastry. solimy
                                                    (ja używam soli z przyprawami do grilla) i po chwili przekładamy na drugą
                                                    stronę. wtedy kładziemy na owe pomidory plastry żółtego sera. może być też
                                                    mozarella lub jeśli ktoś lubi pleśniowiec. smażymy tak długo, aż ser zacznie
                                                    płynąć. podajemy z bułką lub grzankami.
                                                    zamiast pomidora można użyć cukinię lub bakłażana.
                                                    smacznego!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 26.07.06, 17:58
                                                    a'propos jedzonka: ww6.tvp.pl/2844,20060726374647.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.07.06, 22:51
                                                    komputer mi się stale zawiesza. żeby napisać najprostszy post, muszę niekedy
                                                    pięciokrotnie resetować sprzęt. ależ to uczy cierpliwości i pokory!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 28.07.06, 12:40
                                                    byłem w krynkach!!!!
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060728375407.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.07.06, 07:03
                                                    na koloniach córki, największą atrakcją jest wieczorne opowiadanie o duchach.
                                                    choć do zachodu słońca było jeszcze daleko zostałem uraczony jedną z takich
                                                    opowieści - "o czarnej pani". i kiedy rzecz cała zbliżała się do finału -
                                                    okazało się, że znam tą historię. sam ja poznałem będąc w podstawówce na obozie
                                                    harcerskim.
                                                    ale oczywiście nie przerywałem. okazało się, że puenta jest zupełnie inna i
                                                    treść trochę uwspółcześniona, ale przekaz ustny - nadal istnieje. pomimo
                                                    wynalazku pisma, książek, gazet, radia, telewizji, telefonów komórkowych i
                                                    internetu - są historie przekazywane z pokolenia na pokolenie tylko ustnie!
                                                    następnego dnia opowiedziałem historię o czarnej pani przy rodzinnym stole.
                                                    zrobiła wrażenie. choć moi rodzice jej nie znali. a siostra już tak! i zaraz
                                                    posypały się inne opowieści o duchach, topielcach i pogrzebach.
                                                    alez przyjemnie się rozmawia, ależ super się słucha opowieści! polecam!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.man.bialystok.pl 31.07.06, 14:13
                                                    skoro zaś o duchach mowa to warto się wybrać do Osowca:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060731376346.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.08.06, 00:08
                                                    mam syna!
                                                  • bernard46 Re: GRatulacje KORO...hurrra!!!! 02.08.06, 10:59
                                                  • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.08.06, 19:48
                                                    mój syn Krzysztof ciągle śpi. nie reaguje nawet wtedy jak mu mówię "wstawaj
                                                    stary idziemy na ryby", tatusiowie się podrywają z całej sali, zostawiają swoje
                                                    żony i nowonarodzone dzieci, biegną do mnie i pytają
                                                    - na te ryby to kiedy?
                                                    a krzyś tnie komara.
                                                    pojechałem zatem przyjrzeć się innym dzieciakom:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060803377684.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.08.06, 16:46
                                                    nasz syn cały czas śpi. krzyczy i pl;acze bardzo rzadko. ale oczywiście trzeba
                                                    było w nocy kilka razy wstawać, pieluchy przewijać, mleko podgrzewać i dlatego
                                                    rano człowiek lekko nieprzytomny. ale potem jaka radość - jak się uda z
                                                    godzinkę zdrzemnąć!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.08.06, 15:04
                                                    kolejna spokojna noc. panie Boże dzięki za takiego syna.
                                                    byłem dziś w urzędzie, aby zarejsetrować dziecko. ależ kolejki. młodych
                                                    białostoczan przybywa. w końcu i ja trafiłem za biurko, pani urzędnik o cos
                                                    pytała, ale za bardzo nie mogłem pojąć, co do mnie mówi. przeprosiłem ją zatem
                                                    i poprosiłem o powtórzenie.
                                                    pani uśmiechnęła się i powiedziałe:
                                                    - ja też dziś jestem trochę nieprzytomna.
                                                    mimo wszystko udało nam się wypełnić wszystkie dokumenty.
                                                    ktokolwiek był w jakimkolwiek urzędzie, ktokolwiek przeszedł przez labirynt
                                                    korytarzy, gabinetów, dokumentów, załączników, rubry, pieczątek i podpisów -
                                                    ten doskonale wie co to za radość wyjśc w końcu na świeże powietrze, popatrzeć
                                                    na błękitne niebo i zielone drzewa i powiedzieć sobie
                                                    - wszystko załatwione, teraz pora na becikowe!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.08.06, 18:47
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.08.06, 14:29
                                                    byłem dziś na wsi. jedno z gospodarstw agroturystycznych nad Narwią buduje
                                                    przydomową oczyszczalnię ścieków. chciałem nagrać wywiad z właścicielem, ale
                                                    akurat pojechał do miasta, a żona tylko machnęła na mnie ścierką. znad pól,
                                                    gdzieś spod lasu dobiegł krzyk żurawi. nie klangor lecących - ale tzw.
                                                    trąbienie. jeden z najbardziej przejmujących dźwięków polskiej natury.
                                                    gdzieś w oddali majaczyły sylwetki trzech ptaków, poszedłem więc skradając się
                                                    od zarośli do zarośli, przedzierałem się przez krzaki, i brnąłem w morzu traw.
                                                    spłoszyłem dwa błotniaki i dudka, kiedy zaś doszedłem naprawdę blisko - okazało
                                                    się, że moje wyśnione i wymarzone żurawie - to zwykłe bociany.
                                                    wstałem więc z trawy, otrzepałem spodnie i dumnie wracałem do gospodarstwa. i
                                                    wtedy! niemalże tuż za plecami rozległo się głośne trąbienie!
                                                    to żuraw, którego próbowałem bezskutacznie podejść - śmiał mi się prosto w nos.
                                                    pokłony panie żurawiu, wygrałeś! ale choć nie widziałem Cię nawet przez moment -
                                                    Twój piękny przejmujący głos wynagrodził mi cała ową wyprawę.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.08.06, 15:09
                                                    a'propos wioski: ww6.tvp.pl/2844,20060810380563.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 12.08.06, 16:59
                                                    od rana mimo deszczu jestem w podróży. pojechałem odebrać córkę z kolonii w
                                                    serpelicach. pięna miejscowośc po drugiej stronie bugu na przeciwko mielnika.
                                                    wpadliśmy na moment do janowa na pokazy koni arabskich, potem przeprawilismy
                                                    się promem do mielnika i porobilismy troche zdjec na górze zamkowej, nastepnie
                                                    wpadlismy z odwiedzinami do wedkarzy, którzy opodal urządzili sobie zawody pod
                                                    hasłem "noc trapera". potem zwiedzaliśmy świętą górę Grabarkę. obiad zjeliśmy w
                                                    siemiatyczach z pizzerii obok dworca pks.
                                                    napstrykaliśmy mnostwo zdjęć. chętnie umieściłbym je w sieci, by pokazać jak
                                                    pięnie jest na południu naszego regionu, ale niestety komputer się zawiesza co
                                                    chwila i skorzystać mogłem dopiero ze sprzętu w pewnej miłej firmie.
                                                    oglądajcie telewizję białystok!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 13.08.06, 12:34
                                                    udało się! oto króciutka relacja z mielnika nad bugiem:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060813381601.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 89.161.28.* 18.08.06, 05:49
                                                    dawno żem juz nic nie pisał, ale komputerek na urlop pojechał do punktu
                                                    serwisowego. wrócił wypoczęty i teraz działa zupełnie jak nowy. przez te kilka
                                                    dni trochę i człowiek od monitora odpoczął. z wirtualnego świata powrócił do
                                                    realności. jeszcze gdyby tak telewizor wysiadł, to w ogóle już pełnia szczęścia
                                                    by była. niestety brak silnej woli i uzależnienie sprawia, że się samemu grata
                                                    za drzwi nie wyrzuca.
                                                    no patrzy potem człowiek godzinami na ruszające się obrazki. siedząc w foelu z
                                                    pielgrzymką idzie do częstochowy. w samym podkoszulku z biskupami się styka,
                                                    ministrami i wicepremierami. samego premiera ostatnio nie widać, bo na urlopie
                                                    jest. fajną ma chłop robotę, miesiąc porządził i już na urlop jedzie. ciekawe
                                                    czy istnieje jeszcze w Polsce inne stanowisko, gdzie po miesiącu już
                                                    przysługuje urlop?
                                                    deszcze ostatnio przeszły nad nami, więc się wybrałem rowerem do lasu. za
                                                    grzybami chciałem się rozejrzeć, ale po deszczu w lesie takie się zapachy
                                                    rozchodzą, że zapomniawszy o grzybach, premierze i komputerze, oddałem się
                                                    całkowicie we władzę zmysłu powonienia. nos rządzi!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.08.06, 14:00
                                                    byłem dziś w bocianiej wiosce: ww6.tvp.pl/2844,20060818383382.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.08.06, 19:48
                                                    w lasach mnóstwo grzybów. znów tropiłem dziś żurawie. tym razem z połowicznym
                                                    powodzeniem, gdyż nagrałem je w locie, jak uciekają przed grupa geodetów
                                                    mierzących pola. i tropiąc owe żurawie wszedłem w młode brzózki, a tam!
                                                    grzybów zatrzęsienie. jeden na drugim podbrzeźniaki i czerwonogłowce.
                                                    suszą się teraz w piekarniku i w całym mieszakniu unosi się cudowna woń
                                                    grzybów.
                                                    dziś w teleekspresie pokazano felieton filmowy o modzie na rowery typu
                                                    holenderskiego. że nuby nowiutkie górale są teraz wieśniactwem, trendy zaś jest
                                                    miec stylowy stary rower.
                                                    cena takiego modnego gadżetu wynosi od. 300 zł. tanio? oczywiście można też
                                                    wydac na ropwer tego typu i kilka tysięcy złotych.
                                                    nie mówmy jednak o pieniądzach. konkluzja programu była taka, że jazda podobnym
                                                    rowerem zmniejsza stres i depresję.
                                                    od siebie dodałbym jeszcze kilka punktów:
                                                    - rower to szybkoś i elegancja!
                                                    - rower to wolność!
                                                    polecam zatem jutro wycieczkę rowerem do lasu na grzyby. ja pojadę na pewno,
                                                    gdyż po czyszczeniu zostało mi trochę korzonków i dwa robaczywe kapelusze.
                                                    jeśłi się takie ścinki wrzuci gdzies pod krzaczek, to czasem powstaje własna
                                                    hodowla grzybów. sprawdziłem z kurkami!
                                                  • wirtuoz_taczki nie, wcale nie był fajny. 19.08.06, 19:52
                                                    ani troche. uciekać stąd trzeba jak najdalej.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 20.08.06, 16:00
                                                    zacny wirtuozie jednokołowca, gdzie chcesz uciekać? myślisz, że pod inną
                                                    szerokościa geograficzną będzie inaczej? swój los i swoje przeznaczenie nosimy
                                                    w środku.
                                                    choleryk z europy nie stanie się nagle w afryce flegmatykiem. introwertyk z
                                                    rosji, w ameryce raczej się nie otworzy. pijak pić będzie wszędzie.
                                                    nieważne jest zatem pod jakimi gwiazdami przebywamy. postarajmy się raczej
                                                    zmienić samego siebie. pozbyc się złych uczuć, tego co nas boli i czego się
                                                    wstydzimy. pielęgnujmy w sobie ogród.
                                                    byłem ostatnio na strusiej fermie. właściciel otworzył drzwi obórki i wypadło
                                                    stamtąd stadko ptaków. wybiegły radośnie i zrobiły rundkę wokół podwórka.
                                                    - teraz to jeszcze nic - rzekł rolnik - kiedy świeci słońce potrafią tak biegać
                                                    godzinami. cieszą się z kolejnego dnia.
                                                    bierzmy z nich przykład: ww6.tvp.pl/2844,20060820384049.strona
                                                  • wirtuoz_taczki Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 20.08.06, 20:58
                                                    Ano nie zmieni. Ale zawsze może się powiesić.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.man.bialystok.pl 22.08.06, 09:20
                                                    syn dziś rano trochę marudził, więc zmieniłem mu pieluchę, nakarmiłem z butelki
                                                    i ululałem. dziecko zasnęło. fajnie jest mieć poczucie, że się zrobiło coś dla
                                                    bliskich.
                                                    nawet jeśli trzeba wstać o 4 rano i potem pół dnia pakować w siebie kolejne
                                                    kubki kawy. ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.08.06, 15:45
                                                    Byłem wczoraj na proteście mieszkańców w lesie turczyńskim. Nie są tak
                                                    zdesperowani jak działkowcy, którym odbiera się działki. Nie krzyczą i nie
                                                    grożą. Ale psotanowili upomnieć się o swoje. Nie rzucają co prawda w budynek
                                                    sejmu śrubami, nie podpalają komitetów. Wierzą, że ich głos też jest coś ważny.
                                                    Że choć nie są wysokimi urzędnikami czy nietykalnymi posłami - z ich zdaniem
                                                    ktoś będzie się liczył. Że ich argumenty zostaną wysłuchane.
                                                    Przyznam się szczerze - zaimponowali mi. Tak właśnie powstaje społeczeństwo
                                                    obywatelskie. Społeczeństwo aktywnie biorące udział w życiu publicznym.
                                                    Społeczeństwo, które wie, że jego los, zależy tylko od niego samego!

                                                    ww6.tvp.pl/2844.dzialy
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.08.06, 22:23
                                                    to był piękny dzień. spotkałem się z młodymi ludźmi w wieku lat 13-15, którzy
                                                    opowiadali o swoich marzeniach. spędziłem też kilka godzin sam na sam z synem.
                                                    zagrałem w totka. chciałem skreślic numery wlasnoręcznie, ale okazało się, że
                                                    takie same padły w poprzednim losowaniu - zagrałem więc kuponem który obstawiam
                                                    od kilku tygodni i na który nie padła jak dotąd żadna najmniejsza nawet wygrana.
                                                    wieczorem zaś zmontowałem film. najwięcej kłopotów było z początkiem.
                                                    zmieniałem chyba z 15 razy. czy w końcu sie udało? jutro zaprezentuję go po raz
                                                    pierwszy i zobaczymy co na to powie publiczność?
                                                    ale zanim to się stanie - przede mną cała noc.
                                                    a zatem dobranoc! i miłych snów!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.08.06, 11:20
                                                    oto fragment książki, którą czytam memu synowi podczas karmienia:
                                                    "Świt rozpraszał już nocne mgły, gdy vcałe towarzystwo wysypało sie do ogrodu.
                                                    Na wschodzie niebo jaśniało w oczekiwaniu na słońce, gotowe lada chwila wyjrzeć
                                                    na świat, za kilka minut noc miała ustąpić i wszystko mogło się znów zacząć od
                                                    początku.
                                                    Otwierały się nowe Niewiarygodne Możliwości, nastawał nowy dzień, w którym
                                                    wszystko może się zdarzyć, jeśli tylko ktoś nie ma nic przeciwko temu."
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.08.06, 00:32
                                                    dziś podczas masy krytycznej było kilkuset rowerzystów! peleton ciągnął się
                                                    dobrych dwieście metrów! fajnie jest jechać w takiej grupie. fajnie jest
                                                    spróbowac po raz pierwszy popedałowac rowerem-chopperem. dziwne uczucie, układ
                                                    kierowniczy chodzi zupełnie inaczej niż normalnie. i stopy wysunięte do przodu!
                                                    wiele osób usmiechało się do siebie. wielu przechodniów czekających na
                                                    przystankach pozdrawiało nas. ale oczywiście było też kilku kierowców, którzy
                                                    strasznie się gdzieś śpieszyli i próbowali wcisnąć się w kolumnę rowerzystów.
                                                    poznałem bardzo ciekawego cyklistę, z którym jadąc opowiedział o swej kolekcji
                                                    rowerów. ma ich trzy. w tym jeden taki, że zaraz przeszukam allegro, i jeśli
                                                    coś podobnego istnieje - to wkrótce białostockie ulice oniemieją!
                                                    do zobaczenia na szlaku!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.08.06, 07:17
                                                    weekend w kurowie. biesiada miodowa. dużo słodkiego, całe szczęście, że było
                                                    czym popić: ww6.tvp.pl/2844,20060828387222.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 89.161.28.* 30.08.06, 18:01
                                                    wczoraj dostalismy przerażającą informację, że wyniki krwi naszego syna, nie są
                                                    najlepsze. że istnieje prawdopodobieństwo mukowiscydozy. nieuleczalnej i
                                                    śmiertelnej choroby. smutek spadł na nasz dom. wykonaliśmy setki telefonów, aby
                                                    jak najszybciej przeprowadzić specjalistyczne badania. dziś od rana byliśmy już
                                                    na nogach. przeprowadziliśmy test i... wszystko jest w porządku. podejrzenia
                                                    nie sprawdziły się. oczywiście będziemy chodzić na badania regularnie, żeby
                                                    potwierdzić pierwsze testy. ale zapewniam - nikomu nie życzę nocy, gdy słucha
                                                    się każdy oddech śpiącego dziecka. gdy patrzy się w jego oczy i zadaje pytanie -
                                                    dlaczego?
                                                    życzę wszystkim dużo zdrowia!


                                                  • Gość: gregory Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 194.246.108.* 30.08.06, 23:23
                                                    cały smak bycia rodzicem... ale już niedługo będzie miał miesiąc, to już duży
                                                    chłopak:), dobrze że wszystko jest w porzadku. Mam córę z 12.08.
                                                    pzdr
                                                    p.s.
                                                    nie ma to jak szkoła rodzenia;)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 89.161.28.* 31.08.06, 10:13
                                                    wiwat córa! proszę pozdrowić mamę!
                                                    co zaś się tyczy miesięcznego dziecka, to rzeczywiście - piękna sprawa.
                                                    rozumiemy się bez słów. ja kumam intonację jego jedynego słowa jakie na razie
                                                    zna - eee. wiem kiedy znaczy to "mam mokro" a kiedy "jestem gLodny". wiem kiedy
                                                    dusi kupę, a kiedy woła bpjest po prostu samotny. on- najlepiej wycisza się
                                                    leżąc ze mną przed telewizorem.
                                                    bo choć w szkole rodzenia ostrzegali przed braniem na ręce, to ten akurat
                                                    postulat łamię notorycznie. nie ma nic piękniejszego gdy dziecko śpi spokojnie.
                                                    taak.
                                                    ale żeby nie przesładzać - filmik o innych przyjemnościach:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20060831388611.strona
                                                  • Gość: gregory Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.bsk.vectranet.pl 31.08.06, 13:50
                                                    a może by tak... odnośnie tych rzeżb... myślę że biały niedżwiedż by się
                                                    sprawdził... przeciez one zima po Lipowej spacerują;)
    • Gość: w@riat Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.stnet.pl 31.08.06, 16:15
      A mamy fajny dzień :) Znaczy przynajmniej dla mnie. Lepszego wiaterku nie można było sobie wymarzyć. Lece śmigać. Strzała ! Pozdrawiam :)
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.09.06, 08:49
        biały niedźwiedź ze śledziem w pysku! i napis "Kto nie śliedzi, ten nie zwiedzi"
        dziś za oknem słoneczko pięknie świeci. trza rodzinkę na wieś zabrać. do ogrodu
        po płody rolne. niestety nasiona dyni olbrzymiej kupionej na allegro -
        zaowocowały kabaczkiem. ale jest przecież jeszcze całe mnóstwo malin (do
        pierwszych przymrozków się trzymają skubane) oraz dereń. z derenia nalewki się
        robi przepyszne. koloru czerwonego. im starsza nalewka, tym kolor ciemniejszy.
        najpierw jasna niczym borygo, po kilkumiesiącach przechodzi w szkarłat, potem
        bordo, a po roku zmienia kolor na niemal czarną!
        wieś ma oczywiście też inne uroki. ot na pola pójść nadrzeczne. stanąć twarzą w
        twarz z wiatrem i oddychać, oddychać, oddychać. zasłuchać się w szum drzew.
        poczuć zapach traw. ptaka na niebie wypatrzyć. jak to napisał poeta: "pójść na
        wrzosowisko i zapomnieć wszystko".
        dzis po raz pierwszy zabieram na wieś syna!
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.09.06, 12:32
          synowi tak się spodobała wczorajsza wycieczka za miasto, że przez cały czas
          spał.
          dziś rano znów sie wybrałem po świeże warzywa. tym razem do teściowej. patrzę,
          a tu na działki przy ulicy Ciołkowskiego - błyszczące limuzyny zajeżdżają!
          dobrze, że miałem ze sobą aparat:
          www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5020&f=8
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.09.06, 00:52
            dziś imieniny żony. kupiłem bukiet kwiatów u babć emerytek pod sklepem i udało
            mi się przerobić resztki wczorajszego rosołu na....zapiekankę! miała co prawda
            smak rosołowy, ale mimo to uważam to za sukces.
            nic jednak nie przebije prezentu jaki przygotował nasz syn. chłopak ma dopiero
            miesiąc. nie potrafi jeszcze narysować laurki czy zaśpiewać sto lat. zrobił
            więc dla ukochanej mamy - to co umie najlepiej! olbrzymią kupę. cały wczorajszy
            dzień ją zbierał. myśmy już preparaty koperkowe gotowali, do apteki po czopki
            biegali. a on - chciał ją mamie. i trzeba przyznać pięknie mu to wyszło!
            wykonapoza składaniem prezentów dziś w domu paniował szał fotografowania.
            aparat cyfrowy jest tak wspaniałym urządzeniem, że pstrykając jedną fotkę
            dziennie i wybierając to same ujęcie np. twarzy - można później komputerowo
            zmontować film.
            jak wiadomo jedna sekunda to 25 klatek. 25 zdjęć z 25 dni. miesiąc życia w
            sekundę! rok w sekund 12. czyli minuta filmu ukazywała by rozwój dziecka od
            narodzin do pięciolatka!
            wpadł mi też do głowy projekt na inny cykl filmowy. chciałbym filmować ludzkie
            marzenia.
            czy to wszystko się uda? jeżeli Bóg pozwoli. na razie dziękuję mu stokrotnie
            za dziesiątki pomysłów, które codziennie przelatują przez mą głowę.
            i za żonę dziękuję i za dzieci. i za to, że każdy dzień jest tak piękny!
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 80.50.35.* 04.09.06, 09:47
              deziś rano zadzwoniła córka i powiedziała, że za kwadrans zaczyna się u niej w
              szkole rok szkolny. chwyciłem więc kamerę i pognałem do szkoły zastanawiając
              się nad tematem "czy szkołę można lubić?" a może "dlaczego kochamy szkołę?",
              nie to zbyt wazeliniarskie. może więc postawić sprawę jasno - "dlaczego nikt
              nie lubi szkoły?"
              kiedy dojechałem na miejsce, okazało się, że jest już po apelu i wszyscy się
              rozchodzą. filmik o szkole zrobię zatem pod koniec czerwca.
              biegnę szukać kolejnych tematów.
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.09.06, 22:11
                pokazywałem dziś filmy w areszcie śledczym przy koeprnika. niesamowite miejsce.
                zbudowane jeponad sto lat temu i od zawsze mieściło się tu więzienie. za cara,
                za sanacji, za niemca, za komuny i teraz. zawsze kraty, cele, osadzeni. 49
                kominów na dachu. ileż razy te kominy liczono!
                pokazywałem dziś filmy o poetach w świetlicy, gdzie telewizor zamknięty jest za
                grubą szybą. gdzie na ścianach wymalowano okręty pod pełnymi zaglami. ten kto
                malował te obrazy na żeglarstwie specjalnie sie nie znał, ale rękę prowadził
                śmiało. koloru nie żałował.
                pokazywałem dziś filmy o poetach ludziom, których ciała ozdobione są tatuażami.
                hitler sąsiaduje tu z trupią czachą, chińskie ideogramy z literami pisanymi
                gotykiem.
                miałem pietra. nie dlatego, że obawiałem się, iż nagle ktoś z tyłu zacznie mnie
                dusić czy przywali stołkiem. bałem się, że mój świat jest tak różny od
                doświadczeń tych ludzi, że nie potrafimy się w pełni zrozumieć.
                stałem przy zakratowanym oknie i zaraz za murem spacerniaka widziałem
                mieszkalny blok. pranie schło na sznurku. widziałem dachy blaszanych garaży.
                wszystko wydawało się tak bliskie. wystarczy wyjść i zrobić kilka kroków.
                wystarczy wyjść.
                korytarzem jechał wózek z garnkami pełnymi jedzenia. batory - tak na niego
                mówią.i rzeczywiście owe dymiące gary miały coś z kominów transatlantyka.
                umówiłem się na kolejne spotkanie.
                może kiedyś pozwolą mi przyjść tam z kamerą?

                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.09.06, 20:27
                  wietrzysko dziś było straszne od rana. aż gwizdało w szparach okiennych.
                  świetny dzień na pracę. niestety wysiadł komputer i zamiast montować, musiałem
                  dziś biegac po punktach napraw i sklepach z częściami.
                  poradzono mi, abym oddał staruszka dziecku, a sam zainwestował w nocy sprzęt.
                  jakże tak? toż to przyjaciel mój. razem na chleb zarabiamy. i teraz miałbym ot
                  tak zostawić? bez jakiejkolwiek próby pomocy? tak się z kumplami nie robi!
                  nie! nie! nie musze wcale szpanować tymi najnowszymi wynalazkami. komp chodził
                  dobrze, a że mu się kondensatory na płycie wybrzuszyły, to wystarczy płytę
                  nowszą wstawić, i może procesorek szybszy. ale reszta zdecydowanie zostaje.
                  nawet obdrapana obudowa. z której ostatnio dzieci się śmiały, że sprzęcior
                  niosę za 200 zł. nie zamienię jej na żadne półprzezroczyste akwaria. kryje
                  kilka lat mojej pracy i to jest najważniejsze. niczym wehikuł pana
                  samochodzika. może niezbyt efektowny z zewnątrz, ale w środku - wszystko co
                  trzeba.
                  dokupiłem nowe kolumny z subwuferem i teraz mogę sobie nawet kino w domu
                  zrobić. a jak pożyczę od kumpla rzutnik multimedialny - to i na ściane bloku
                  mogę filmy wyświetlac - dla całej dzielnicy objazdowe kino.
                  mielibyście ochotę na cuś takiego?
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.09.06, 11:08
                    zagrałem wczoraj w totka. a dziś rano ujrzałem swą żonę karmiącą dziecko i
                    nawet nie chce mi się spradzać wyników losowania. wszystko czego potrzebuję -
                    już mam.
                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 89.161.28.* 07.09.06, 20:17
                      choć może przydałoby się jeszcze...kilka kartaczy.
                      ww6.tvp.pl/2844,20060907391954.strona
                      moja świętej pamięci babcia Leokadia, zwana przez wszytskich w rodzinie Lodzią,
                      robiła świetne kartacze. podawane były tylko kilka razy do roku - od wielkiego
                      święta. na pewno na imieniny dziadka Piotrusia, na Wielkanoc i na przyjazd
                      wujka Romka ze Stanów.
                      wujek bowiem zapowiadał telefonicznie "kartacze muszą być". no i siadaliśmy
                      wszyscy wokół stołu, i pochłaniając kolejne kartacze słuchaliśmy opowieści z
                      dalekiego świata. do kartaczy najlepszy jest ogórek. obowiązkowo marynowany.
                      może też być kiszony. surówka z rzepy też jest niezła.
                      pamiętam kiedyś zrobiliśmy zakład kto zje najwięcej babcinych kartaczy. i musze
                      się pochwalic, że choć byłem najmłodszy i najchudszy (szczypior zupełny) to
                      zjadłem tyle samo co wujek z Ameryki - 7 kartaczy.
                      czasem patrzę w telewizorze na rozmaite zawody polegające na zjedzeniu czegoś
                      na czas. co to za przyjemność wrzucać w siebie - byle prędzej. jedzonko powinno
                      być spożywane powoli i z namaszczeniem! w miłym towarzystwie, przy ciekawej
                      rozmowie, na czystym obrusie. o! wtedy to się je!
                      a tak, na łapu capu! z papierowej tacki, na stojaka, gdzieś w przeciągu?
                      oj - chyba już ten etap mam całe szczęście za sobą. choć... pamiętam smak "hot
                      dogów" za komuny nadziewanych pieczarkami. pamiętam znakomity sos do hot dogów
                      w lublinie. pamiętam kebab srzedawany podczas giełdy samochodowej na lotnisku.
                      jak to bowiem rzekł hodża nasredin gdy emir buchary zapytał:
                      - co jest najsmaczniejsze na świecie?
                      - panie! najlepszym kucharzem na świecie jest głód. cokolwiek zatem dostanie
                      człowiek głodny - to własnie będzie dla niego największym przysmakiem.
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.09.06, 00:54
                        byiśmy z córką na wystawie kaktusów. ona kupiła trzy: opuncję, kapturek biskupa
                        i jeszcze jeden o zawiłej łacińskiej nazwie. ja wypatrzyłem lofoforę wiliamsi.
                        czyli pejotl. to zabawne, że w kraju, gdzie ścigane są narkotyki można legalnie
                        zakupić halucynogennego kaktusa. no ale butapren też jest ogólnie dostępny. i
                        innych specyfików moc. nie będę wymieniał, gdyż ludzi pragnących zabełtać sobie
                        w mózgu nie brakuje.
                        po co zatem kupiłem lofoforę? dam ją znajomym w prezencie. sam dźwięk
                        słowa "peyotl" sprawia, że bacznie się roślince przyglądają.
                        - co z tym robić? - pytają
                        witkacy w swej książce "narkotyki. niemyte dusze" opisuje swoje doświadczenia
                        z pejotlem. "piguły" pochodzące z meksyku rzeczywiście wywołały w nim głębokie
                        wizje. ale już te z południowej francji - okazały się do niczego.
                        czegóż zatem można oczekiwać po kaktusie wyhodowanym w na parapecie w polskim
                        bloku? wyhodowanym z nasion zakupionych w czechach? po pejotlu zakupionym w
                        wojewódzkim ośrodku animacji kultury?
                        no czego? ale nie mówcie o tym nikomu. niech magia trwa.
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.09.06, 00:59
                          gdzie ja mam głowę? zupełnie zapomniałem podać link do fotek z wystawy:
                          www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5032&f=8
                          a może jednak ten pejotl działa?
                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 10.09.06, 16:32
                            a tutaj filmik: ww6.tvp.pl/2844,20060910393026.strona
                            słoneczko dziś pięnie świeci. pora się wybrać na rower.
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.09.06, 08:48
                              i znów słońce za oknem. jesienne nie nazbyt gorące, nie bezlitosne, ale
                              spokojne, pomarańczowe. wydobywające nieznane dotychczas odcienie. w sadach
                              sypią się owoce. kiedy jadę rowerem zawsze mnie serce boli, że tyle śliwek
                              mirabelek gnije na ziemi. że nikt nie zbiera opadłych jabłek. z mirabelek są
                              ektra kompoty. i nalewka przepyszna. z jabłek też można przysmaków zrobić moc.
                              czemu więc nikt nie zbiera? czemu ja nie zbieram?
                              ano boję się troche tych miejskich owoców. za dużo tu wokół aut i spalin. za
                              dużo ołowiu w powietrzu. to smutne, że tak zatruwamy wszystko wokół.
                              ojciec przywiózł wczoraj z naszej działki cały koszyk gruszek
                              - to dla wnuka - powiedział
                              - ależ tato, dziecko może na razie tylko pokarm mamy - odrzekłem
                              - no to niech mama je! - odrzekł niezrażony ojciec, po czym umył ręce, usiadł w
                              fotelu i zabrał nam dziecko na dwie godziny.
                              coś tam sobie chłopaki rozmawiali. coś śpiewali. nawet nie wiem za bardzo co,
                              gdyż roboty huk. wraz z gruszkami w domu momentalnie pojawiły się muszki
                              owocówki. jedyną radą było więc ususzenie części owoców.
                              robię tak co rok, ale jeszcze nie pamiętam, aby kiedykolwiek mi się udało
                              ususzyć gruszki. w trakcie podsuszania są bowiem tak smaczne - że zjadam je
                              wszystkie.

                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.09.06, 00:31
                                byliśmy dziś z córką w pijalni czekolady, aby obejrzeć ową 80-cio kilogramową
                                rzeźbę żubra. nie zachwyciła nas. strasznie toporna bryła. i detale bez
                                polotu. chłopaki w białowieży rzeźbią lepsze.
                                spotkałem też na ulicy koleżankę - moją rówieśnicę. ekstra babka wyglądała.
                                opalona, uśmiechnięta, zgrabna, pachnąca, powabna. właśnie biegła z solarium do
                                swojego nowego faceta. kurcze, może i ja powinienem odwiedzić jakąś siłownię?
                                wieczorem zaś przeglądając pocztę znalazłem wiadomość z redakcji przekroju.
                                zamiescili moje kolejne zdjęcie. ha! jutro idę na bazar po kawior!
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.09.06, 00:20
                                  po kawior nie zdążyłem. może jutro sie uda? nie, jutro też dzień załadowany od
                                  rana. trza z dzieckiem na szczepienia iść ochronne. po czymś takim dziecko
                                  zawsze placze i gorączkuje, jakżeby o bazarach i kawiorach rozmyślać.
                                  żegnajcie kawalerskie imprezy do białaego rana!
                                  wczoraj wieczorem na wernisażu wystawy byłem. wszyscy do kieliszków z winem
                                  biegną. od razu za dwa łapi, żeby niby spróbowac które wino lepsze białe czy
                                  czerwone. ja zaś jak ta sierotka soczek jabłkowy. bo przecież jeszcze dziecko
                                  do kąpieli trzeba trzymać. co by se synek pomyślał, jakby mu tatuś winkiem
                                  sapnął? no i montaż filmiku: ww6.tvp.pl/2844,20060913394397.strona

                                  jak to mówił ksiądz na szkole rodzenia "wziął facet ślub i zrozumiał czym jest
                                  szczęście - ale było już za późno!"
                                  dzisiaj w telewizorze manchester grał z celticiem glasgow. kumpel
                                  zapraszał "bierz czteropak i wpadaj" . ale jakże tak żonę samą z dzieckiem
                                  małym zostawić? można mecz i przy herbacie obejrzeć z cytryną. niech się młody
                                  uczy kultury od ojca.
                                  • Gość: wkoronkieiwcz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.09.06, 00:45
                                    dziś mój syn poznał co to znaczy ból. bylismy na szczepieniach ochronnych.
                                    kłuto go trzykrotnie. przy pierwszym był zaskoczony i tylko lekko sie skrzywił.
                                    ale przecież obok jest i mama i tata - więc nic złego mnie przeciez nie spotka.
                                    przy drugim zaczął płakac. jak to? czemu pozwalacie, aby mnie bolał. a przy
                                    trzecim...serce się kraje, na samo wspomnienie.
                                    potem mama pojechała do szpitala i zostaliśmy w domu we dwóch. krzysiek budził
                                    się co chwilę z płaczem. rozglądał się zdumiony i po kilku sekundach znów
                                    zasypiał.
                                    dziecko poznało nowe doświadczenie - ból.
                                    oj, sporo jeszcze nauki przed Tobą synek. jeszcze Cię czekają gorące drzwiczki
                                    od pieca i ząbki pieska, nóż przy krojeniu chleba i młotek na twe palce dybać
                                    będą. rozbita butelka zaczai się w trawie. koledzy z podwórka niejeden Ci
                                    sianiak nabiją, ale stokroć grożniejsze są dziewczyny piękne, ponętne. przez
                                    nich dopiero poznasz co to katusze.
                                    mówię Ci synek, wiele jeszcze rzeczy się zdarzy.
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.09.06, 00:15
                                      piękny był dziś dzień. ciepły i słoneczny. odwiedziłem sklep spożywczy, aby
                                      ugasic pragnienie. w jednej lodówce piwo, w drugiej kokakola, fanty i sprajty.
                                      polskie soczki i napoje grzeją się w kartonach i w petach na półkach. ale...
                                      w jednej z lodówek stała "oranżada porzeczkowa". oranżada! smak dzieciństwa! w
                                      zwrotnej butelce z kapslem. rany julek. ile ja takich butelek nazbierałem i na
                                      skupie sprzedałem. ile ja pieniędzy wpłaciłem na książeczkę SKO, na której to
                                      książeczce namalowane były: piłka i wiatrówka i największe skarby młodości.
                                      stałem przed ową lodówką i wpatrywałem się w brązową butelkę z kapslem. design
                                      zupelnie do bani. ale ileż wspomnień. złota rosa, polo cockta, quick cola,
                                      cytroneta, no i oczywiście oranżada. ale dlaczego wyprodukowano ją o smaku
                                      porzeczkowym? przecież oranżada, jak sama nazwa wskazuje, powinna byc o smaku
                                      landrynek!
                                      kupiłem owo coś. kosztowało 50 groszy. na miejscu. wypiłem łyk. jezusiczku! toż
                                      to czysta chemia! benzoesan i przeciwutleniacz i wszelkie koagulatory. stężenie
                                      zas takie, że można tym konserwować żywność. albo mumifikować zwłoki.
                                      łyknąłem raz jeszcze. tablica mendelejewa!
                                      wylałem resztę na trawnik przed sklepem. Boże wybacz, jeślim wypalił dziurę.
                                      omijajcie ten trunek szerokim łukiem!
                                      oranżada musi być z landrynek!
                                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.09.06, 18:48
                                        dziś w lesie turczyńskim spotkali się na festynie okoliczni mieszkańcy.
                                        sprzątlaiśmy las i paliliśmy ognisko. było własnoręcznie pieczone ciasto i
                                        konkursy zręcznościowe. spotkałem mnóstwo znajomych, o których nawet nie
                                        wiedziałem, że mieszkają na tym samym osiedlu. byliśmy razem i było super. mam
                                        nadzieję, że się będziemy spotykać częściej.
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.09.06, 23:43
                                          jakoś nic specjalnie się nie działo. nie zdobyłem mount everestu, ani nie
                                          przepłynąłem wpław bałtyku, nie pokonałem niedźwiedzia grizzli, nie dokopałem
                                          chuck'owi norris'owi. ot dzień jak codzień. ale byłem dziś ze swoimi
                                          dzieciakami. z córką się nawet wybraliśmy do auchan. nięczęsto tam bywamy, gdyż
                                          nie przepadam za hipermarketami. ale dzieciak lubi - więc tata musi. nie
                                          powiem, nawet zabawnie było. niedziela, dzień święty, a tymczasem pomiędzy
                                          półkami i przed kasami tłum ludzi oddawał się konsumpcyji. miast modlitwy i
                                          zadumy - zakupy.
                                          a wiecie co jest teraz najbardziej "gorącym towarem" sprzedawanym na półkach
                                          przy samym wejściu?
                                          wino. dziesiątki gatunków win. jest też półka z gąsiorkami i bukłakami, z
                                          beczułkami zaopatrzonymi w kranik. z korkami i korkownicami, z pustymi
                                          butelkami. tak tak. można kupić puste butelki! zwykłe i pękate. w leroyu
                                          jeszcze dodatkowo można się zaopatrzyć w szklaną chłodnicę do destylacji
                                          alkoholu.
                                          nic tylko pędzić.
                                          nie zakupiliśmy jednak z córką owych cudeniek. jakoś nas to nie kręci. gąsiorki
                                          mamy jeszcze po dziadkach.
                                          poszliśmy więc na płyty (córka) i na rowery (ja). spotkaliśmy się przy
                                          bagietkach.
                                          zaopatrzywszy się w pieczywo ruszyliśmy na wieś. niestety zanim przyjechaliśmy
                                          wszystkie dzieci ruszyły już na grzyby. wpadliśmy wprawdzie na pomysł, aby
                                          spuścić psa i w ten sposób dołączyc do grzybiarzy, ale niestety pies był juz
                                          tak stary, że zupełnie stracił węch i nie chciało mu sie tropić. zamieniliśmy
                                          sie zatem w indian i sami szukaliśmy zgniecionych źdźbeł trawy i ułamanych
                                          gałązek. udało się! trafiliśmy na starego grzybiarza gruźlika z dymiącym
                                          papierosem w ustach.
                                          o! zapomniałbym o najważniejszym! moja córka postanowiła zrobić prezent
                                          młodszemu bratu i kupiła mu grzechotkę... z elektroniczną pozytywką. niezłe co?
                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.09.06, 22:45
                                            dziś w programie angielskiej telewizji widzialem dalaj lamę. z przyjemnością
                                            patrzyłem na tego uśmiechniętego człowieka i słuchałem jego ciepłych słów.
                                            żadnej złości, żadnej złośliwości, żadnych gierek.
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.09.06, 08:24
                                              wczoraj dzień wolny od internetu. nawet nie zauważyłem jak minął. także
                                              uzależnienia chyba nie ma. wieczorem spróbowałem też tegorocznych nalewek. może
                                              już dobre? moze co poprawić trza? mirabelkowa wyszła trochę za słodka, ale za
                                              to dereniówka - prawdziwy dramat. także alkohol też raczej mym życiem nie
                                              zawładnie.
                                              odsunąwszy na bok nalewki, wziąłem się do gotowania pasty paprykowej.
                                              przeznaczylem na to garść ostrej papryczki chili. obrałem ją dokładnie,
                                              oczyściłem z nasion i...podrapałem się pod nosem.
                                              polecam gorąco miłośnikom mocnych wrażeń!
                                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.09.06, 12:17
                                                za kilka dni do Polski przyjeżdża paulo lins. brazylijski pisarz, autor
                                                książki "miasto boga", wg której nakręcono doskonały film o tym samym tytule.
                                                instytut książki zwrócił sie do mnie z prośbą, abym poprowadził spotkanie
                                                autorskie z brazylijczukiem....w lublinie!
                                                za oknem jesień, ja zas zanurzony jestem po uszy w rzeczywistości faweli.
                                                egzotycznym świecie występku i zbrodni. pozwolę sobie zacytować kawałek:
                                                ""Do piętnastego roku życia zmuszony był chodzić do kościoła Zgromadzenia
                                                Bożego. Mówił rodzicom, że nie podoba mu się życie wśród modlitw i czuwań
                                                organizowanych w jego domu. Chciał życ normalnie jak większość chłopaków z
                                                faweli. Moc uczestniczyć w zabawach świętojańskich, jeść słodycze na Świętych
                                                Kosmy i Damiana, dostawać prezenty na Boże Narodzenie. Marzył o tym, by
                                                paradować w sekcji rytmicznej którejkolwiek ze szkół samby, ale religia nie
                                                zezwalała na żadną z tych rzeczy. Mówili, że Karnawał to diabelskie święto.
                                                Diabeł wiedział, co dobre"

                                                kurka wodna, a ja zawsze dostawałem i dawałem prezenty na gwiazdkę! czyżbym
                                                grzeszył?
                                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.177.197.* 21.09.06, 21:26
                                                  rowerzyk właśnie mi napędził kawy po turecku! ciekawe czy też każe pić w kucki?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.09.06, 18:44
                                                    po dwóch dniach w warszawie wróciłem do białegostoku. wizyty w stolicy i tzw.
                                                    wielkim świecie miłe są od czasu do czasu. błękitne wieżowce ze szkła i
                                                    aluminium błyszczące w porannym świetle rzeczywiście robią wrażenie. rozmowyy z
                                                    postaciami z pierwszysch stron gazet, mogą czasem napełniac dumą. ale... jednak
                                                    tęskno do znajomych kątów. do żony i do dzieci.
                                                    już na peronie dworca centralnego w warszawie - znajome twarze. uśmiechamy się
                                                    do siebie. pozdrawiamy. pytamy nawzajem - co też sprowadziło do stolicy?
                                                    wszyscy zaś patrzymy co chwilę czy już nie jedzie pociąg? nasz pociąg, który za
                                                    chwilę zabierze nas w rodzinne strony. i w końcu nadjeżdża. i już jedziemy. i
                                                    kiedy przejeżdżamy rzekę bug, kiedy za oknami pojawia się małkinia, wymieniamy
                                                    się spojrzeniami. połowa trasy za nami.
                                                    a kiedy za oknem pojawiają się łapy, nagle wszystkie telefony komórkowe
                                                    zaczynają dzwonić. a tu już za oknami most na narwi, potem uhowo, baciuty,
                                                    trypucie, niewodnica i kiedy pojawiają się klepacze, to co niecierpliwsi już
                                                    się podrywają z miejsc. inni zgrywają twardzieli, ale na widok więziennego muru
                                                    podrywają się i oni i dawaj biec na korytarz. jeszcze pociąg jedzie, dopiero
                                                    zwalniac zaczął, a już wszyscy się przepychają do wyjścia. już nogami
                                                    przebierają niby to w miejscu, ale jednak trochę do przodu. choć o kilka
                                                    centymetrów. już walizkami delikatnie popychają, że niby nienaumyślnie, że niby
                                                    to ci z tyłu tak pchają.
                                                    jak bocki do swych gniazd, tak i my wracamy do naszego ukochanego miasta.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.09.06, 12:21
                                                    post 1812 za nami. napoleon poszedł na moskwę. mój ojciec był kiedyś w związku
                                                    radzieckim i opowiadał potem, że jadąc pociągiem i patrząc na ów kraj,
                                                    zastanawiał się "po cholerę oni wszyscy się tu pchali?". pamiętam, że w ZSRR
                                                    byłem tylko przejazdem podczas podróży do Bułgarii. zamknięto szczelnie
                                                    wszystkie okna, a na końcu każdego wagonu stało dwóch żołnierzy i pilnowało, by
                                                    nikt nie wysiadał. było cholernie gorąco i zabrakło wody. ale nie można było
                                                    otworzyć okna, nie można było wysiąść i szukać czegoś do picia. pociąg
                                                    przejeżdżał zresztą przez wszystkie dworce bez zatrzymywania. stawał dopiero
                                                    gdzieś w polu. dzieci wzdłuż torów pokazywały nam wała. fajnie było.
                                                    od rana siedzę przy komputerze i montuję film o budowie przydomowej
                                                    oczyszczalni ścieków. żona u lekarza. dziecko w kołysce. skąd kołyska? ano jest
                                                    to fragment plastikowego wózka. okazuje się, że można nim bujać. montuję zatem
                                                    film i nogą bujam dzieciaka. przychodzi żona i mówi, że ten pojemnik w który
                                                    zbieraliśmy mocz naszego syna, to był nie taki jak trzeba i jutro rano trzeba
                                                    całą operację powtórzyc od nowa.
                                                    łapaliście kiedyś "środkowy strumień" noworodka? zarówno ten jak i następny
                                                    dzień na pewno będzie bardzo fajny!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.09.06, 23:03
                                                    kolejny dzień za nami. czy był udany? oczywiście! wybraliśmy sie z córką na
                                                    wycieczkę za miasto. córka nazbierała pełną reklamówke kasztanów. a ja już
                                                    myślałem, że to stara krowa jest. że już jej kasztany nie interesują. że teraz
                                                    tylko modne ciuchy i plakaty zespołów. a tu proszę! kilka kasztanów nawet
                                                    dostałem w prezencie. mam położyć koło monitora, żeby usuwały szkodliwe
                                                    promieniowanie. moja matka, która komputera nie używa - kasztany wrzuca do
                                                    łóżka. tam też usuwają promieniowanie - od żył wodnych. podobnież pomaga to
                                                    przy zapobieganiu wielu schorzeń.
                                                    pamiętam kiedyś jak sam byłem uczniem podstawówki, to usłyszalem w radiu, że
                                                    białostopckie zoo skupuje kasztany i żołędzie na karmę dla zwierząt.
                                                    nazbierałem tego cały plecak. był tak ciężki, że ledwo doniosłem. pan kierownik
                                                    zwierzyńca poinformował mnie, że kasztany i żołędzie owszem kupują, ale nie od
                                                    indywidualnych dostawców, ale od szkół.
                                                    co tu zatem robić? dźwigać z powrotem pełen plecak zupełnie mi się nie
                                                    uśmiechało. na cholerę zresztą mi tyle kasztanów. poszedłem i wsypałem wszystko
                                                    dzikom za friko. do dziś jak mnie widzą, to biegną z daleka i radośnie
                                                    pochrząkują.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.09.06, 22:22
                                                    dziś od rana zadyma w mediach. wysocy urzędnicy partii rządzącej nagrani ukrytą
                                                    kamerą kupczą posadami i dają przykład gdzie tak naprawdę mają prawo,
                                                    sprawiedliwość, honor uczciwość i zwykłą ludzką przyzwoitość
                                                    początkowo śledziłem rozwój sytuacji z zainteresowaniem. ale kiedy z ust
                                                    głównych winowajców usłyszałem, że owe hańbiące zachowania to przecież nie było
                                                    nic złego, że to powszechnie praktykowane metody i że cały szum jest jedynie
                                                    prowokacją - pomyślałem basta!
                                                    a bdyby przyłapano złodzieja na kradzieży w autobusie? i gdyby ten zaczął
                                                    tłumaczyć, że przecież od zawsze w autobusach kradną? i fakt, że jednocześnie
                                                    jest konduktorem owego okradanego autobusu, nie robił na nim zadnego wrażenia?
                                                    skoro bowiem kradną, to i on przecież może. a w ogóle złapanie go to jest podły
                                                    spisek tych, co też by chcieli kraść, ale nie potrafią. co wtedy?
                                                    potem zaś w telewizorze zobaczyłem, że pod sejmem zbierają się ludzie. że
                                                    rozwijają transparenty i rozstawiają namioty.
                                                    i wtedy ów dzień na powrót stał się piękny. i radosny. dzięuję tym wszystkim
                                                    którzy poszli pod sejm, którzy zostali tam na noc, którzy mam nadzieję pojawią
                                                    się jutro. że zamierzają protestować. mam nadzieję, że będą to czynić tak
                                                    długo, aż rząd i bezczelni oszuści zrozumieją, iż władza nie pochodzi od Boga i
                                                    od pana prezesa partii, ale jest wielkim i odpowiedzialnym obowiązkiem wobec
                                                    całego narodu.

    • Gość: ww Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.33.83.* 28.09.06, 10:11
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.09.06, 15:00
        byłem dziś z synem w szpitalu. u okulisty i neurologa. wszystko w porządku!
        kolejne wizyty dopiero za miesiąc!
        pan premier i pan prezydent w telewizorze się nadymają. pan prezydent to się
        tak powietrza nałykał, że aż sapie między słowami. pan premier stroi groźne
        miny i zapowiada kantratak.
        ale ludzie się już z nich tylko śmieją. i bardzo dobrze. śmiech to zdrowie.
        potwory i spółka mają za swoje.
    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.09.06, 13:28
      jak to mówił maciek maleńczuk: "nie dla mnie całe to porno, od porno chcę mieć
      głowę wolną".
      postanowiłem sobie zrobić wolne od polityki. nie włączam telewizora, czytam
      książki, chodzę na wystawy, rozmawiam z naprawdę ciekawymi ludźmi:
      ww6.tvp.pl/2844,20060930401525.strona
      polecam każdemu!
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.10.06, 23:56
        dzionek ma się ku końcowi. od rana świeciło słońce, teraz zaś przeszła burza z
        piorunami. poszedłem dzis na spacer z synem, az na działki. oczywiście
        zapomnieliśmy klucza od bramli i musieliśmy obejśc prawie cały ogród zanim
        znaleźliśmy otwarta furtkę. odwiedziliśmy sąsiadów, którzy doczekali sie w tym
        roku pięknych zbiorów pigwy. krzaki były wprost obsypane żółtymi pachnącymi
        owocami. nazbierałem więc cały worek. ledwo sie zmieścił do wózka. aż musiałem
        syna podsunąć, coby mu nóg nie przywalić. niebem leciał klucz żurawi. piękne
        dostojne ptaki.
        pora i nam do domu wracać było. aby już nie krążyć po całym ogrodzie
        postanowiłem pójść z synem na skróty - przez najbliższą bramkę. ta oczywiście
        była zamknięta. ale rozłożyłem wózek na części i tylko czekałem na jakiegoś
        przechodnia. pierwsza szła babcia. i oczywiście zgodziła sie pomóc. podałem jej
        więc nad siatką dziecko, a sam przerzuciłem pozostałe części wózka i worek z
        pigwą. na końcu sam przeskoczyłem na drugą stronę. istny napad stulecia!
        łupy były tak obfite, że przez cały wieczór siedziałem i drylowałem pigwę.
        nalewki w tym roku będzie w bród!
        • Gość: Stanisław Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.06, 06:05
          No to fajny był dzionek jak widzę.
          Mama kiedyś mi opowiadała jak mój ojciec kiedyś wybrał się z wózkiem i ze mną w
          środku.
          Postanowił ponoć zejść stromą ścieżką z nasypu kolejowego ale niestety
          poślizgnął na żwirze i wywalił.
          Puszczony wózek przekoziołkował z całej wysokości nasypu gubiąc małego Stasia
          po drodze.
          Dopiero jak mama znalazła żwir w pieluchach to się przyznał.
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.10.06, 23:05
            żwir w pieluchach - dobre!
            dziś deszczowo było. kałużasto. mglisto. coś takiego wisiało w powietrzu co
            trudno zdefiniować. ale coś co sprawiało, że człowiek najchętniej wróciłby do
            domu, zaparzył kubek gorącej herbaty i nakrywszy się kocem spał i spał cały
            dzień.
            ja pochwalić się mogę natomiast wyczynami kulinarnymi. otóż żona wspomniała coś
            o przepisie nigeli, która zrobiła tosty z masłem orzechowym i bananem.
            podobniez elvis cos takiego jadał. postanowiłem zatem zrobić żonie
            niespodziankę i przygotować tą samą potrawę. zrobiłem osiem tostów.
            już przy pierwszym stwierdziliśmy, że są nawet niezłe, ale za to niesamowicie
            sycące. i w zasadzie więcej jak jednego, nie da rady zjeść. patrząc na talerz
            pełen tostów, zjadłem jeszcze drugiego. i basta! dalej ani rusz. zostało zatem
            tostów pięć. co robić? chyba zamrożę i będę miał do końca tygodnia. może nawet
            i na dłużej starczy?
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.10.06, 22:41
              dużo się działo dzisiejszego dnia. wizyty w siedmiu róznych miejscach. rozmowy
              z wieloma ważnymi ludźmi. wywiad dla jednej telewizji, telefon od drugiej, w
              trzeciej rozmowa biznesowa. ale najważniejsze, było to, że córka moja przekłuła
              sobie uszy i nosi już kolczyki. bardzo jest z tego powodu dumna. dostała też
              dziś szóstkę z biologii i piątkę z matematycznego testu. poszliśmy zatem na
              obiad do sushi baru. dla niej była to pierwsza w życiu wizyta w tego typu
              restauracji. bardzo ją wszystko ciekawiło i zajmowało. i szczerze powiedziawszy
              byo na co popatrzeć. pół sali siedzi na normalnych krzesłach, ale jest kącik,
              gdzie się zdejmuje buty i siedzi na ziemi przy bardzo niskich stolikach.
              kelnerka zaś podając potrawy klęka. nawet filmik o tym zrobiłem. mam nadzieję,
              że niedługo będę mógł go pokazać publicznie. sushi bary w białymstoku! kimono
              zawitało pod strzechy.
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 19:13
                jestem w katowicach.pokazywałem już filmy o poetach, a za moment koncert miłki malzahn. wszyscy pytają - co tam w białymstoku? ano jak widać - odpowiadam. białystok rules!
                filmik o barze sushi przy młynowej jest tu:
                ww6.tvp.pl/2844,20061004403029.strona
                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.10.06, 21:43
                  na dworcu w katowicach okazało się, że jedyny pociąg pośpieszny odjeżdża do
                  warszawy dopiero o 14. w białymstoku byłbym więc o 21.50. wszystkie inne
                  połączenia to albo ekspresy, albo pociągi intercity. zbyt drogie jak na moją
                  kieszeń. ale był też osobowy do częstochowy. pojechałem.
                  na dworcu w częstochowie wisi jeden z dziwniejszych rozkładów jazdy. jest tam
                  bowiem mnóstwo pozycji tylko na dwa dni w roku. 13 i 15.08. w końcu uało mi się
                  znaleźć połączenie z koluszkami.
                  w koluszkach przesiadka na pośpieszny do warszawy. stamtąd zaś już prościutko
                  do bialegostoku.
                  tak oto podróżując "zaoszczędziłem" trzy godziny, a ile się przy tym
                  nazwiedzałem!
                  pociągi osobowe są ok!
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.10.06, 21:50
                    dziś na mieście widziałem bilboard wyborczy kandydata na prezydenta z ramienia
                    pisu. pan ów trzymał w ręku czerwone jabłko. i w gazecie się zwracał do
                    białostoczan, że oto ofiarowuje im jabłko symbol mądrości i cos tam jeszcze.
                    ha! identyczny plakat widziałem wczoraj w łodzi. tylko, że tam trzymał to inny
                    pan. ale też z pisu. chłopaki rozdają jabłka. to miłe.
                    szkoda, że dziennikarze się na tym nie poznali. w łodzi plakat został przez
                    nich obśmiany. nie wiem jak będzie w białymstoku, ale słyszałem jak jeden z
                    redaktorów w słowniku symboli odnalazł hasło "jabłko" i okazuje się, ze
                    znaczenia sa całkiem inne niż podaje pan kandydat. jest tam cos o kuszeniu i o
                    grzechu pieroworodnym.
                    może zatem kandydat użył skrótu myślowego? może to błąd w semantyce?
                    w kazdym bądź razie jabłko w wyciągniętej ręce kandydata nie wygląda niestety
                    na rzecz szczerą i spontaniczną.
                    takie właśnie myśłi krążyły po mej głowie gdy wracałem do domu rowerem. i
                    jeszcze jedna myśl przyszła wtedy do mnie. "ależ korki! jak to dobrze, że
                    wybrałem sie rowerem!"
                    • Gość: Chochoł Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.elpos.net 07.10.06, 20:50
                      Jak na kogoś kto popiera Borowskiego i innych komuchów to interesujące masz
                      przemyślenia.
                    • kamilar Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 07.10.06, 20:59
                      fajny tekst z tym jabłkiem. Od madrosci to chyba sowa byla:)
                      A jabłko to i tak nie Atena dostała, tylko Afrodyta.
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.10.06, 00:13
                        kiedy popierałem komuchów? jak szedłem okupować komitet i domagać się zrobienia
                        tam uniwersytetu?
                        zieloni weszli w koalicję z sdpl-em gdyż nie po drodze nam znacjonalistycznymi
                        hasłami młodzieży wszechpolskiej. ani z teoriami spiskowymi i tropieniem
                        wszędzie agentów tak jak to robi pis. podobają mi się niektóre tezy programu
                        platformy obywatelskiej. uważam, że okręgi jednomandatowe to naprawdę jedyne
                        dobre rozwiązanie. do platformy należy wielu moich kumpli z którymi razem
                        organizowaliśmy studenckie strajki ale skoro jestem zielony, to takim już
                        pozostanę.
                        zresztą po co te podziały? mam kumpli w samoobronie, mam kumpli w pisie, i na
                        lewicy, co to ma za znaczenie? czy ktoś kto podał rękę komuchowi jest już
                        trędowaty? czy ktoś kto ucałował pierścień papieża staje się święty?
                        przede wszystkim jestem zaś Polakiem. i jestem z tego powodu dumny.
                        dziś w filharmonni był koncert maćka maleńczuka. akurat spacerowałem tamtędy z
                        żoną i synem w wózku, kiedy przyjechał maciek. i poznał mnie! a nie widzieliśmy
                        się wiele lat. on piął się po szczeblach kariery. brylował w świetle jupiterów.
                        i nie zapomniał. bardzo to było miłe.
                        przed koncertem zrobiłem z nim wywiad. jutro postaram się zmontować i wrzucić
                        na stronę tvp białystok. potem nagrałem fragment koncertu. znakomity.
                        pamiętam pierwszy koncert maćka w białysmtoku. rok 1987 lub 88. kawiarnia fama.
                        impreza studencka - dekadencka. i ta jego rozstrojona gitara z która potrafił
                        wyprawiac takie cuda. i ten głos. i teksty, które powalały. od tego czasu
                        zbierałem wszystkie płyty maćka. solowe i z zespołami. nagrywałem jego
                        koncerty.
                        dziś maciek zagrał ten sam repertuar. może tylko nie zagrał "alicji". kiedyś od
                        tego utworu zaczynał wszystkie koncerty. ale były inne piosenki, które
                        zapamiętałem z tamtego pierwszego koncertu w rozhulanej famie. i miałem wielka
                        satysfakcję. wtedy artysta znany tylko nielicznym. oklaskiwany przez
                        kilkudziesięciu studentów. dziś w filharmonii. witany brawami, przez słuchaczy
                        w wieku mojej mamy. która nigdy nie mogła się nadziwić moim muzycznym gustom.
                        naprawdę piękny koncert.
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.10.06, 21:11
                          niedziela. niedzielne śniadanie z rodziną. niedzielne spacery po perku.
                          niedzielny obiad. uroczysty. odświętny.
                          ale najmilej wspominam z dzisiejszego dnia rozmowę z księdzem jerzym z naszej
                          parafii. poszedłem ustalic datę chrzcin. ksiądz jerzy wymienił wszystkie
                          wymagane dokumenty i na odchodne zapytał:
                          - a to chłop czy dziewczyna?
                          - chłop!
                          - dobrego nigdy dość!

                          pamiętam, że gdy się urodziła moja córka to jakiś głupek wyskoczył z
                          kondolencjami. a ja i wtedy i tym bardziej dziś nie zamieniłbym jej na batalion
                          chłopaków. cudna z niej była przylepa. teraz jest już prawie dorosła i trochę
                          się krępuje przytulać publicznie do ojca. ale oboje doskonale wiemy, że w sercu
                          wciąż pali się ten wielki płomień.


                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.10.06, 23:55
                            obiecałem mini relację z koncertu maleńczuka:
                            ww6.tvp.pl/2844,20061008404928.strona
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.10.06, 15:58
                              udziliłem dzis wywiadu dla dziennikarek podlaskiej telewizji ptv. rzecz
                              dotyczyła drzew na skwerze. umówiliśmy się zatem pod ratuszem i w trakcie
                              nagrania podszedł do mnie jeden z lekko dziabniętycyh panów, grzecznie się
                              przywitał, pochwalił za reportaże telewizyjne i prasowe, w skrócie przedstawił
                              mój życiorys i największe osiągnięcia. zapewnił o swym szacunku do mojej osoby.
                              panie były zaskoczone, że jestem tak znany i popularny. ja też się trochę
                              zdziwiłem, gdyż na zakończenie pan ów zawsze prosi o złotówkę na rozwój walki z
                              kacem. tym razem jednak zachował się galant.
                              po południu poszliśmy z córką na spacer. ja jechałem rowerem, a córa zasuwała
                              na rolkach. jako, że powyższy wątek rozpoczał się od osoby mej córki i
                              wielokrotnie dotyczył jej osoby, więc wspomnę, że dziś o 17.22 będziemy razem
                              występować na antenie białostockiej tv. sami zobaczycie jaka z niej stara krowa.
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.10.06, 09:14
                                wczoraj z żoną zapakowaliśmy naszego syna do wózka i poszliśmy na spacer.
                                obeszliśmy pół miasta. spotkaliśmy mnóstwo ludzi. widzieliśmy same cuda. kiedy
                                wróciliśmy i to nożyska ledwie się już zginały w kolanach. dziś za oknem
                                słoneczko - pewnie się znów gdzieś wybierzemy. polecam każdemu! wolniutko,
                                spokojnie, rozmawiając. patrząc doookoła i zachwycając się pięknem jesieni.
                                o! w parku zwierzynieckim trzeba uważać, bo koło dawnego amfiteatru siedzi
                                babcia w bardzo krótkiej miniówie i turbanie na głowie. babcia pali papierosa i
                                takiego dziubka robi przy wypuszczaniu dymu, tak główkę z gracją obraca, że
                                niejeden samotny mężczyzna może wpaść w babcine sidła.
                                ostrożnie chłopy!
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.10.06, 21:17
                                  fajne zdjędcie zrobiłem. i chciałbym się pochwalić. bo jeśli nie pochwalimy się
                                  sami, to kto nas pochwali?
                                  www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5094&f=8
                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.10.06, 21:26
                                    ale żeby tak konkurencję likwidować :)

                                    jak się chwalić to się chwalić :
                                    dwa zdjęcia w podobnym temacie :)
                                    plfoto.com/931100/zdjecie.html
                                    plfoto.com/915547/zdjecie.html

                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.10.06, 23:59
                                      wczoraj w lublinie, dziś rano w kazimierzu dolnym, a dzis wieczorem nareszcie w
                                      domu. przed chwilą skończyłem porządkowanie zdjęć. teraz lulu, a jutro rano
                                      moze niektórymi się pochwalę.
                                      ps. lublin obwieszony wyborczymi plakatami. u nas nie zdążyłem zauważyć. też
                                      już są?
                                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.10.06, 10:37
                                        od kilku dni komputer się zawiesza co chwila. nijak do internetu zajrzeć nie
                                        pozwala. cóż, zerkam zatem w oczy mego syna. tam się dopiero wyprawia!
                                        natomiast z córką fotki w albumie układamy. bo choć mamy XXI wiek, aparaty
                                        cyfrowe i nagrywarki dvd, domowe kina i telewzizje satelitarne, to jednak od
                                        czasu do czasu lubimy wziąć do ręki album i przerzucając ciężkie stronice
                                        patrzeć na fotografie.
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.10.06, 06:33
                                          ujrzałem wczoraj plakat zapraszający na spotkanie z tai chi. zajęcia prowadzić
                                          mieli instruktorzy o chińskich nazwiskach. pomyśłałem sobie - o! jest temat na
                                          filmik.
                                          do famy zmierzały tłumy. trochę mnie zaskoczyła taka frekwencja. jakże się
                                          wszyscy pomieścimy podczas wykonywania ćwiczeń? ale nic, może się jakoś wcisnę?
                                          jeszcze bardziej zaskoczył mnie widok rostawionych na parkiecie stolików,
                                          krzeseł i... projektora filmowego.
                                          okazało się, ze to nie żadne tai chi, tylko przegląd filmów tajwańskich. tai
                                          chi, tajwan, aj waj.
                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.10.06, 20:36
                                            oto relacja z przeglądy kina tajwańskiego:
                                            ww6.tvp.pl/2844,20061019409781.strona
                                            ależ dziś rano było piękne niebo! purpurowe, potem sjena, zanim jednak dopadłem
                                            aparatu i wyskoczyłem na zewnątrz, już był błękit. jutro spróbuje jeszcze raz.
                                            tylko czy matka natura zechce powtórzyć owo czarowne widowisko?
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.10.06, 00:05
                                              oto fotka z wczorajszego poranka:
                                              www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5116&f=8
                                              a dziś rano szron się pojawił na szybach aut. ubrałem się zatem w gruby sweter
                                              i kurtkę wyciągnąłem z szafy. tymczasem po kilku godzinach słońce tak rozgrzało
                                              nasze miasto, że wszyscy na ulicy patrzyli ze zdumieniem - a cóż to za eskimos?


                                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.10.06, 18:06
                                                dzisiaj w kręgu odbywały się targi medycyny naturalnej:
                                                ww6.tvp.pl/2844,20061022410995.strona
                                                czarodziejską moc wyczuwało się już na wiadukcie nad torami.
                                                ale mimo owego natężenia wróżek oraz wróżbitów i tak wydarzeniem dnia był
                                                chcrzest mego syna.
                                                zresztą nie tylko mego. w kościele spotkało się aż jedenaście par z
                                                nowowrodkami na ręku. ksiądz na widok takiej ilości dzieci uśmiechnął się i
                                                powiedział, że jeszcze nigdy wie widział na raz tylu dzieci przystępujących do
                                                chrztu.
                                                a ile aparatów było w kościele, ile kamer! teraz żadna uroczystośc się nie
                                                liczy, jeśli nie jest sfilmowana. czy marudzę? a skąd! sam dałem córce aparat i
                                                prosiłem, aby pstrykała ile wlezie.
                                                co chwila przychodziły też inne dzieci i prosiły "wujek, daj aparat, ja też
                                                chcę". wszystko zatem wskazuje, że powracamy do kultury obrazkowej!
                                                wrzucic kilka fotek do netu?
                                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.10.06, 19:13
                                                  wrzuciłem: www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5126&f=8
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.10.06, 20:57
                                                    coraz więcej wyborczych ulotek dookoła. wszystkie skrzętnie zbieram i czytam.
                                                    bardzo mi się podobała ulotka pewnego pana, który obiecuje pośpieszne linie
                                                    autobusowe.
                                                    mam też ulotkę pani beaty antypiuk oraz niejakiego posła fedorowicza. pan
                                                    andrzej ostatnio się przyznał, że wie, iż mali chłopcy sikają do doniczek.
                                                    myślałem,że na ulotce znajdę rozwinięcie tego tematu, może jakieś fotki z
                                                    dzieciństwa - ale niestety.
                                                    mimo to oczywiście polecam ową lekturę. wszystko naprawdę bardzo ciekawe.
                                                    zupełnie nie rozumiem - jak można coś takiego wyrzucać do kosza? ja specjalną
                                                    teczkę sobie założyłem.
                                                    w chwilach jesiennej melancholii, smutku i przygnębienia, gdy nie pomaga już
                                                    nawet kubek gorącej herbaty z cytryną - rozkładam sobie dookoła te kolorowe
                                                    karteczki. i mówię Wam - bajka!
                                                  • Gość: fan Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.koba.pl 23.10.06, 21:19
                                                    nie agituj koro. watek niedługo przebije ten na forum humorum z "ostatnio zasłyszany dowcip". przemysl to kolego
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.10.06, 23:42
                                                    okejos.
                                                    wybraliśmy się dzis z córką do wsap-u zaciekawieni imprezą o nazwie "opera dla
                                                    opornych". rzecz miała charakter wykładu z fragmentami oper wyświetlanymi na
                                                    telebimie w największej auli. wszystkie miejsca zajęte. ale czy przy kolejnych
                                                    edycjach ta frekwencja się utrzyma? bardzo jesteśmy ciekawi, jak się to
                                                    rozwinie, gdyż na nas opera podziałała w ten sposób, iż poczuliśmy niesamowity
                                                    głód i udaliśmy się czem prędzej do bufetu.
                                                    obiad zamówiliśmy śpiewająco.
                                                    wieczorem natomiast wraz z elą puczyńską - przesympatyczną pracowniczką bok-u
                                                    pojechaliśmy do pewnego hipermarketu, aby odebrać stamtąd steffena mollera.
                                                    steffen podpisywał książki, my zaś zabraliśmy go na występ w famie.
                                                    bardzo miły jegomość. otwarty i ciekawy świata. serdeczny wobec innych i z
                                                    olbrzymią dawką autoironii. po kilku minutach rozmowy czuliśmy się wszyscy,
                                                    jakbyśmy znali się od lat.
                                                    jutro z rana wrzucę krótki wywiad ze steffenem o polskim sejmie. obiecuję, że
                                                    bez agitacji.
                                                    dobranoc!

                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.10.06, 18:47
                                                    rozmowa ze steffenem: ww6.tvp.pl/2844,20061025412531.strona
                                                    biegnę kąpać syna
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.10.06, 23:27
                                                    kończy sie powoli ten dzionek. co sie wydarzyło? mnóstwo rzeczy. ale z
                                                    najbardziej zapamiętanych to spotkania ze starymi znajomymi. lata mijają, a
                                                    przyjaźń, wzajemna sympatia i życzliwość nadal ta sama.
                                                  • Gość: jajajajajajaj Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.160.236.* 27.10.06, 07:00
                                                    A ty ,Wojtek, znowu karierę polityczną robisz? Dałbyś spokój sobie i innym.
                                                    Zwłaszcza innym. I w końcu zdecyduj się, jakie poglądy reprezentujesz.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.10.06, 08:48
                                                    jakie poglądy? zawsze takie same. zielone, proekologiczne.
                                                    co mają wspólnego wybory samorządowe z karierą polityczną? chcę załatwic kilka
                                                    spraw. przypilnować by wprowadzono w końcu segregację odpadów i by zakończyć
                                                    bezmyślną wycinkę drzew przy każdej okazji.
                                                    i bardzo mi przykro w tych tematach spokoju nie dam.
                                                    pozdrawiam.
                                                    dziś za oknem plucha. pani babcia pod sklepem powiedziała "butelkowa pogoda"
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 16:23
                                                    wczoraj w gwincie by koncert tymona tymańskiego i transistors. matka tymona
                                                    pochodzi z augustowa , a jej panieńskie nazwisko brzmi koronkiewicz. kiedy się
                                                    zatem widzimy z tymonem, zawsze sobie mówimy "cześć rodzina".
                                                    nagraem wywiad z twórcą yassu o podrywaniu dziewcząt na koncertach. ale
                                                    komputer wysiad zupenie, więc zanim zostanie naprawiony zaprezentować go nie
                                                    mogę. może jutro się uda?
                                                    na razie zatem relacja z wykadu andy rottenberg:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061028413844.strona
                                                    pani bardzo ciekawie trzyma palec wskazujący. ten gest podkreśla wagę tego co
                                                    się mówi. podobno mowa ciala zdradza prawdziwe intencje rozmówcy. podobno
                                                    gestami nie można klamać. nawet trening w tym kierunku nie przynosi specjalnych
                                                    rezultatów.
                                                    dzisiaj o 17.15 w telewizji bialystok jest program wyborczy prezentujący
                                                    kandydatów. z przyjemnością im się przyjrzę.
                                                  • go_to_hell Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 31.10.06, 22:15
                                                    Jutro 1 listopada.. A pogoda trochę jakby pod psem... Szkoda, ze nie mogę tak jak miś zapaść w sen zimowy :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.11.06, 00:39
                                                    Też to mam niekiedy. Zamknąc drzwi na klucz. Wyłaczyc telefon. Nakryć się
                                                    kocem. Spać. Czytać. Wstawać tylko po to by zjeść. Albo herbaty się napic
                                                    gorącej. Z cytryną.
                                                    Ale gdzie tam! Telefony się urywają! Jechać! Kręcić! Montować! Na jutro
                                                    zdążysz? Na dziś! To! To na wczoraj!!! A napisy? Gdzie są napisy? Więcej
                                                    tekstu! Tu masz papiery! NIP! PESEL! Numer konta! Podpis! Pieczątka! Zaraz, to
                                                    nie ten druk! Jeszcze raz!
                                                    Całe szczęscie jutro święto zmarłych. Wybiorę się z rodziną na groby. Tych
                                                    bliskich i tych zupełnie nieznanych. Zapalimy im świeczkę. I zastanowimy się,
                                                    czy rzeczywiście jest sens tak gnać? Ile tak naprawdę znaczy to, co dziś wydaje
                                                    nam się tak ważne i zajmujące?
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.11.06, 03:20
                                                    i jeszcze REGON :) ... sam dziś dostałem tak debilne pismo z urzędu skarbowego
                                                    że szkoda gadać ...

                                                    jutro na szczęście święto. i groby rzadko odwiedzane w naszym mieście ...
                                                    cmentarz żydowski ... cmentarz ewangelicki ... ktoś jeszcze pamięta gdzie takie
                                                    są ...
                                                    Ci ludzie niczym nie ustępują naszym rodzinom...gdzie palą się co roku
                                                    dziesiątki zniczy ...
                                                    To święto WSZYSTKICH świętych .. więc się nie ograniczajmy ...
                                                    może jeszcze Wasilków cy Królowy Most ...
                                                    może nikt nie zapomni o zapomnianych świętych ... .
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 01.11.06, 03:21
                                                    wszystkie "jutro" w sensie "dzisiaj"
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.11.06, 07:41
                                                    i ja byłem na grobach. wybraliśmy się z małżonką jak zwykle pod wieczór. kiedy
                                                    zacierają się kształty wszystkiego co realne. kiedy pojawia się
                                                    niewytłumaczalne. świat idei, marzeń, tęsknot.
                                                    zawsze kiedy jesteśmy na grobach bliskich rozmawiamy na głos z naszymi
                                                    zmarłymi. opowiadamy co u nas słychać, choć doskonale przecież o tym wiedzą.
                                                    obserwują nas tam gdzieś z zaświatów. przyglądają się naszemu codziennemu
                                                    życiu.
                                                    choćby dlatego warto być przyzwoitym. żeby oni nie musieli się za nas wstydzić.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.11.06, 21:56
                                                    dziś rano przypomniałem sobie, że kiedy byłem w Stanach Zjednoczonych, to
                                                    podczas kampanii na burmistrza Nowego Jorku, kandydaci przesyłali wyborcom
                                                    informacje na płytkach cd.
                                                    Pomyślałem sobie - czemu miałbym i ja nie spróbować? Mam kilka filmików - na
                                                    płytce będą jak znalazł.
                                                    Kiedy zaszedłem do hurtowni i powiedziałem ile chcę płytek i ile kopert, pan
                                                    sprzedawca uniósł tylko pytająco brwi. Na wszelki wypadek powtórzyłem zatem.
                                                    oan nic nie powiedział, ale wzruszył tylko ramionami.
                                                    I siedzę teraz przy nagrywarce, już sam nie pamiętam którą to godzinę. Wypalam
                                                    te płytki, a potem jako ten świstak zawijam w papierki. Stos płytek wcale nie
                                                    maleje.
                                                    Niech żyją poranne pomysły!
                                                    Jutro idę do jakiejś firmy kopierskiej.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 13:27
                                                    dzisiaj rano na parkingu pod blokiem stao kilku posiadaczy aut i każdy skrobau
                                                    szybę ze szronu. a ja mam rowerek i nie musialem skrobać!
    • celikw Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 04.11.06, 08:27
      Dzisiaj tez mamy fajny dzień, sypie śnieg, las wygląda cudownie. Pokaż córeczce
      śnieg, to się będzie cieszyła, z tym ząbkiem- dzieciaki są cudowne, wiem coś o
      tym - przedszkolanka z moniek. pa
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.11.06, 17:11
        rzeczywiście widok dziś za oknem był niezwykle piękny. rano udało mi się nawet
        spotkac pierwszego tego sezonu saneczkarza:
        www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5164&f=8
        a śnieg padał i padał. tymczasem trzeba było jechać na wieś, gdyż drogę budują
        asfaltową i ostatni był to dzwonek, aby wodę przeciągnąc na działkę. kto nie
        zdążył to asfalt kuc teraz będzie musiał i ruch zatrzymywać.
        nie zważając zatem na ostrzeżenia z radia płynące, że dramat i paraliż
        komunikacyjny, jechłem samochodem przez całe miasto z prędkością 20 km/h. i tak
        nieźle mi poszło, gdyż ominąłem wszelkie korki - dzięki Ci BOże za radio
        białystok. oraz stłuczki uniknąłem.
        choć mało brakowałao. wyjechawszy bowiem na szosę warszawską, gazu dodałem i
        soiągnąłem zawrotną szybkość 50 km/h. a lód był pod kołami żywy. biało i
        ślisko. ale się udało. takoż i skręt w polną drogę. takoż i jazda przez las,
        jak to pani przedszkolanka powiedziała - piękny. i owa pewnośc mnie omal nie
        zgubiła. w pewnym bowiem momencie samochód poszedł bokiem i nannic się zdały
        hamulce i na nic kierownicą kręcenie. prosto na drzewka zaśnieżone jechałem.
        szczęściem w trawie i liściach koła przyczepność odzyskały i udało się z
        opresji wywinąć.
        samochód cały, ja cały - znaczy się dobrze.
        a córka do warszawy pojechała na wycieczkę szkolną. do teatru czy też operetki.
        także bryluje gdzieś tam na salonach stolicy i nie w głowie jej teraz zapewne
        zaśnieżone lasy.
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.11.06, 12:06
          czasem radość sprawiają rzeczy naprawdę małe:
          cezar.homedns.org/poprawiacz%20nastroju.htm
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.11.06, 23:20
            dzisiaj mój rowerek przymarzł. klucz nie chciał się obrócić w zamku zamykadła.
            zalałem zamek smarem. smar zamarzł. rower nocuje pod gołym niebem.
            www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5167&f=8
            pamiętam kiedyś była taka reklama o małej nocnej lampce, którą ktoś wyrzucił na
            śmietnik i teraz moknie w deszczu, patrząc jak wszyscy się bawią w domu
            oświetlonym przez nową lampę. napis pod reklamą głosił cos w stylu:
            "jeśli się przejmujesz losem starej lampki, to najpierw odwiedź ikeę".
            mi jednak żal było starej lampki.
            mówi się "martwy przedmiot", ale istnieje w języku też sformułowanie iż coś "ma
            duszę". skrzypce, dom, zegar, stara szafa. martwe z pozoru przedmioty obcując z
            człowiekiem przesiąkają jego emocjami. radością, smutkiem, uniesieniem,
            płaczem, śmiechem.
            pamiętacie bajkę o ołowianym żołnierzyku?
            mam nadzieję, że jutro uda mi się otworzyć zamarznięty zamek mego roweru. że
            przed nami jeszcze niejedna wesoła przygoda.
            czego zresztą życze nam wszystkim. i otaczjącym nas przedmiotom. oby cieszyły
            się dobrym zdrowiem jak najdłużej.
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.11.06, 22:23
              kampania wyborcza dobiega końca. nagle sypnęło zamówieniami na filmowe spoty.
              żeby choć w ostatniej chwili skorzystać z darmowego czasu. żeby wykupić kilka
              emisji w ostatnich dniach. program informacyjny "obiektyw" jest coraz krótszy.
              coraz więcej reklam wyborczych.
              zrobiłem kilka filmików dla znajomych. ale już mam dość. dzisiaj usiadłem sobie
              przy kompie i przemontowałem film z własnego wesela. z ponad trzygodzinnego
              materiału wyjściowego zrobiłem godzinkę i kwadrans. i jeszcze chętnie bym
              skrócił.
              czemu filmy weselne są takie długie i nudne? przecież to naprawdę można zrobić
              ciekawie. rozmawiałem już nawet z maćkiem rantem z bok-u, żeby zrobić festiwal
              filmów weselnych. ale maciek twierdzi, że ktoś już wpadł wcześniej na ten
              pomysł. no cóż. fragment wesela jednak wyciąłem i zaprezentuję na
              przeglądzie "filmowe podlasie atakuje".
              wbrew przepowiedniom meteorologów za oknem nadal pełno śniegu. i jakoś tak
              bożonarodzeniowo się zrobiło. w zimnym powietrzu wyraźnie czuć zapach dymu.
              śnieg skrzypi pod butami. już niedługo choinka, karp i prezenty.
              co roku powtarzam sobie, żeby przygotować się do tego wcześniej. żeby nie
              odkładać na ostatnią chwilę. żeby wypatrzyć coś naprawdę fajnego. coś, co na
              długo pozostanie w pamięci obdarowanego. podobno daje się to, co samemu
              chciałoby się dostać.
              ale czego można chcieć, gdy jest się szczęśliwym?
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.11.06, 21:56
                hm. tyle się dziś zdarzyło pięknych rzeczy. rozmowa z córką o operze "straszny
                dwór". wizyta w firmie reklamowej, która robi mi banery wyborcze i która
                zaśmiewała się do łez z moich pomalowanych sprayem plakatów. pani spotkana pod
                marketem abc, która pochwaliła zam start w wyborach. zapach odwilży- wiosna tuż
                po zimowych mrozach. pani straganiarka, która zapytała "a dlaczego nie startuje
                pan z najlepszej partii - z pis-u?". bakłażan pieczony z czosnkiem. piwo z
                przyjaciółmi platformersami. wizyta w famie na pustyni kabaretowej i nagła
                konstatacja, że zapomniałem baterii do kamery. uśmiech syna kąpanego w wannie.
                a jeszcze listonosz, który się zatrzymał i pokazał w gazecie zdjęcie mego
                roweru. i sąsiadka w sklepie, która powiedziała, że ma moje zdjęcie z lat
                osiemdziesiątych. i pijany pan z ulicy wyszyńskiego, który ledwo szedł, ale
                starał się być bardzo galant. kłaniał się wszystkimi podawał rękę. i kolega
                architekt, z którym rozmawialiśmy o budowie domu.
                tyle pięknych spotakń. tyle ciepła od ludzi.
                dzięki.
                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.11.06, 09:06
                  sobotni ranek. cisza. spokój. mróz. zamarznięte szyby aut. resztki śniegu w
                  trawie. w sąsiednim pokoju śpi male dziecko. mój syn. jest już coraz większy.
                  ma ponad 3 miesiące. już wkrótce będzie mógł jeść nie tylko mleko, ale też i
                  inne rzeczy. pozna smak jabłka. marchewki. potem spróbuje ryżu. a w końcy nawet
                  rosół i białe mięso kurczaka. ileż nowych wrażeń przed nim! wszystko zaś nowe i
                  nieznane.
                  a jak to jest z nami? czy nie popadliśmy w rutynę? w zaklęty krąg codzienności?
                  dom praca sklep dom. czy nie zostaliśmy ograniczeni przez nasze
                  przyzwyczajenia? to dobre, tamto złe. tak było, jest i będzie.
                  bardzo zazdroszczę swemu dziecku. na wszystko spojrzy po raz pierwszy. zobaczy
                  każdy element świata takim, jaki jest w istocie.
                  a nie takim jak nam się zdaje.
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.11.06, 15:45
                    dzień wyborów samorządowych. byłem. głosowałem. zobaczymy, kto wygra.
                    www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5188&f=8
                    niezależnie jednak od tego kto wygra, jest to dla mnie dzień bardzo ważny.
                    dzisiaj bowiem mój syn po raz pierwszy wziął do ręki grzechotkę. potrząsał nią
                    i bacznie obserwował. tak zaczyna się kolejny etap jego życia. ilez nowych
                    informacji! oto przedmioty, które go otaczały, znalazły sie w zasięgu jego
                    ręki. teraz będzie mógł sprawdzić czy są twarde, czy miękkie? gładkie czy
                    puszyste? zimne czy ciepłe?
                    w związku z nowymi umiejetnościami dziecka, na nas rodziców też spadają nowe
                    obowiązki. skończyły się czasy pozostawiania na stole nożyczek, widelców i
                    innych ostrych narzędzi. uważać trzeba będzie na kubki z gorącą herbatą.
                    nagle się okazuje, że nasze małe, wspólne mieszkanko, które było dla nas
                    najbezpieczniejszym miejscem na ziemi, naszą ostoją i miejscem wypoczynku -
                    najeżone jest rzeczami groźnymi i niebezpiecznymi!
                    • Gość: Breslauer Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.os1.kn.pl 12.11.06, 15:52
                      Hej ja też będę ojcem. Za jakieś 7 miesięcy:)
                      • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 12.11.06, 16:02
                        mocher za mocherem mocherem pogania !!!
                        młodości na wybory ...
                        "Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
                        Młodości! dodaj mi skrzydła!"
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.11.06, 09:01
                          w temacie moherów - mamy demokrację i każdy ma prawo głosować. to że elektorat
                          pewnych środowisk jest bardziej zwarty i karny? nic tylko pozazdrościć. i
                          budowac podobne poparcie dla swoich idei.
                          teściowa mówiła mi, że po mszy w jej kościele stało kilka starszych pań i
                          namawiały: "głosujemy na naszego organistę! tylko na organiste! tylko na niego!"
                          bardzo jestem ciekaw, czy pan organista dostał się do rady?
                          dostałem dziś pocztą wezwanie z centrum krwiodawstwa. piszą, że pilnie
                          porzebują krwi. ano pójdziemy i oddamy. od dwóch dni nie palę papierosów. krew
                          mam nadzieję, się trochę oczyściła. głupio by było, gdyby dostał ją jakis
                          nastolatek i zaraz po transfuzji chciał wyskoczyć gdzieś na dymka, co?
                          • Gość: Stanisław Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.pools.arcor-ip.net 13.11.06, 22:25
                            no to kongratulejszen Koro!
                            Ja już nie palę od 1 października ale też wiem, że do 4 lat nie można mówić o
                            pewnym rzuceniu. To jeszcze mi trochę zostało.
                            Natomiast więcej na pewno jem, chlam i uprawiam seksu - co wszystko i tak
                            drożej wychodzi niż gdybym nie palił.
                    • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.11.06, 14:48
                      spoko,:), od chwytania grzechotki do chwytania nozyczek droga jeszcze daleka,
                      nie martw sie na zapas, bo masz jakieś 3 miesiace spokoju. chyba, że zamiast
                      grzechotki dasz mu teraz te nozyczki do zabawy ;)).
                      • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 13.11.06, 15:00
                        elektorat moherowy - fakt - bardziej zwarty - dlatego też cały dzień
                        mobilizowałem młodość do wyborów.
                        bo jeśli są mniej karni, to będą cierpieć, miasto będzie cierpieć.
                        bo władza musi być i dla starszego i młodszego pokolenia...
                        ah...przepraszam...może ...to przecież demokracja...

                        miałem przyjemność stać wczoraj ze starszą panią przyglądając się nazwiskom
                        kandydatów w lokalu wyborczym . Pani rzekła : "już nigdy nie zagłosuję na tych
                        starych $#^$&^, pora na młodych" , po czym wskazała na pewnego 37-letniego
                        kandydata lewicy i poszła po swoje wielkie karty :)
                        • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 14.11.06, 00:50
                          a dziś ten elektorat młodszy można było spotkać w Famie ...
                          jak ja kocham te krótkometrażowe niezapomniane filmy co tworzą klimat
                          niesamowity w te dni .
                          dzięki Ci Białystok za te dni z kinem offo'wym ...dzięki Wam ludzie że to
                          robicie, dzięki Wam ludzie że oglądacie, doceniacie ...

                          a tak ogólnie PEACE & LOVE co by się nie działo i na kogo rykoszetem nie wpadło :)

                          czekamy na "dworce w małkini" :)

                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.11.06, 11:39
                            a więc to waść jesteś białostoczaninem!
                            przyznać należy, że kino offowe ciekawe było wczoraj. a i następne pozycje
                            zapowiadają się interesująco. co do filmu "dworzec w małkinii" to wypalę panu
                            płytkę, przy okazji wrzucę też tegoroczne produkty.
                            czy będą tak samo dobrze przyjęte jak tamten? ano, o tym zdecyduje publiczność.
                            do zobaczenia w famie.
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.11.06, 21:13
                              właśnie się wybierałem do famy, gdy zadzwonił kolega i poprosił, aby pomóc mu
                              zdjąć w sokółce baner zawieszony nad ulicą. ha! od czego się ma przyjaciół?!
                              oczywiście, że pojechałem do sokółki. piękna droga. w wasilkowie jakże
                              malownicza cerkiew. cudo! tyle razy tamtędy przejeżdżałem, a nigdy nie
                              zaszedłem do środka. muszę sobie zapisać, aby przy najbliższej okazji, albo
                              nawet bez okazji - a specjalnie tam pojechać. z aparatem fotograficznym.
                              zwiedzać. podziwiać.
                              potem czarna białostocka. rzeczywiście pogrążona w mroku i deszczu. o!
                              fotoradar! każdy nagle zwalnia i po 50 metrach znów daje gaz do dechy.
                              miejscowość straż, gdzie kiedyś jedna pani trzymała w sadzie jelenia. i ten
                              jeleń póki był młody, bardzo był wdzięczny, ale gdy dorósł stał się nieco
                              agresywny. szczególnie w okresie rui. no i przyszli myśliwi, aby go odstrzelić.
                              na co pani w krzyk "to mój jeleń, jam go wychowała". "taaak? a skąd go pani
                              wzięła? dowód zakupu pani ma?"
                              potem wjazd do sokółki. tu niedaleko torów mieszkał ów zegarmistrz faszysta.
                              chodził w takim niby mundurze i kierowcom tirów wręczał pisemka antysemickie i
                              kasety magnetofonowe ze swoim przemówieniem. gdzie się potem przeniósł?
                              za torami po lewej mieści się bazar sokólski. dzień targowy przypadał w
                              poniedziałek. kiedy byłem uczniem liceum to usłyszałem, że można na tam tanio
                              nabyć skórzane kurtki. a ja punkiem byłem akurat. miałem jedną "skórę" brązową,
                              odziedziczoną po tatusiu motocykliście. tata się przesiadł z wfm-ki do syrenki
                              i kurtka poszła w zapomnienie. aż synek zaczął słuchac sex pistols, dezertera i
                              brygadę kryzys. i zapragnął czarnej skóry, którą mógłby wyćwiekować i pokryć
                              białymi napisami z nazwami ukochanych kapel. dwa razy z samego ranka się
                              zrywałem i jechałem pociągiem do sokółki. ale czy tą skórę wymarzoną tam
                              kupiłem, tego już nie pamiętam. pamiętam natomiast dziadka na przedwojennym
                              motocyklu bmw. motór miał jeszcze ręczną zmianę biegów. i kosz. no marzenie po
                              prostu każdego chłopaka. stał akurat na skrzyżowaniu i skręcał w kierunku na
                              kuźnicę.
                              "nie sprzeda pan motoru" zapytałem. "a czym do domu wrócę" odparł dziadek i
                              odjechał. nigdy więcej go już nie widziałem.
                              kilka lat później kupiłem ifę. nrd-owską podróbkę bmw. ale była nie na chodzie.
                              i po kilku latach stania w garażu, oddałem ją kumplowi mechanikowi.
                              o takich to rzeczach sobie dumałem. a tymczasem kumpel wlazł na drabinę i
                              ściągał z wysokości 5 metrów swój baner. obok nas przejeżdżaly kawalkady tirów.
                              czemu ich nie skierować na tory?
                              trzeba będzie przy okazji następnych wyborów przypomnieć tą kwestię.
                              choć tym razem nie dostałem się do rady miejskiej, jednak nie czuję się
                              przegranym. mandat radnej dostała pani Antypiuk, ale ja miałem 958 głosów, a
                              ona 604.
                              i tyle wrażeń podczas wycieczki do sokółki.
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.33.83.* 15.11.06, 16:02
                                poprosi lem studentów jednej z uczelni, aby napisali co im sprawia radość i
                                dlaczego są szczęśliwi.
                                jedna z odpowiedzi po prostu mnie rozbroiła.

                                Diana:
                                Dlaczego jestem szczęśliwa? Bo jem duuużo czekolady (a nie widać!!!), dobrze
                                się bawię, słucham dobrej muzyki i piję NIEDOBRE WINO! (A działa!)
                                • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 15.11.06, 17:20
                                  ja tu sobie podśpiewuję "moje miasto to Białystok, moje życie" ...
                                  i o dziwo jestem tu naprawdę szczęśliwy.
                                  z płytki się niezmiernie cieszę :)
                                  dziś sobie porozmawiałem z poranną prasą na tematy orkiestrowe i kolejowe...
                                  w piątek wylegamy na dworzec aby to łatwo nie oddać osobówek do Ełku i Małkini...
                                  będziemy podpisy zbierać od pasażerów, pytać o której godzinie chcą jeździć,
                                  dokąd jeżdżą, bo i wiedzieć trzeba o co walczyć... bo na pewno nie o pociągi
                                  widmo ...
                                  dzień pełen miłych telefonów od nowej władzy, starej prasy i przyjaciół których
                                  z godziny na godziną można skrzyknąć w centrum.
                                  a co do tirów na torach to ludzie bardzo mocno oddani sprawie będą na sobotnim
                                  przejeździe szynobusu dla Rospudy, warto więc porozmawiać :)
                                  www.bocian.org.pl/bocian/index/aktualnosci/2006/53.html - szczegóły ...

                                  A tu apel do marszałka dla chętnych do pomocy ;)
                                  www.emsi.rail.pl/kolej.doc

                                  do zobaczenia w Famie
                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.11.06, 15:42
                                    są melodie, ktore zapadają w pamięć. ja wraz z małżonką podczas wyborów
                                    podśpiewywalismy "żeby polska rodzina mogła godnie żyć.." dalej nie
                                    pamiętaliśmy słów więc dokładaliśmy własne "kupiła pingwina, nauczyła pić.
                                    teraz wszyscy razem walą gorzałę i czują się w końcu naprawdę wspaniale,
                                    naprawimy ten kran!"
                                    śpiewaliśmy ową pieśń na tyle często, że w końcu postanowiliśmy wprowadzić
                                    karę. ale nie moge powiedzieć jaką, gdyż dotyczy to już prywatnego pożycia
                                    pomiędzy nami.
                                    co zatem mogę? ano nieustająco zapraszam do famy i forum. do niedzieli będzie
                                    się tam działo naprawdę wiele ciekawych rzeczy:
                                    ww6.tvp.pl/2844,20061117422396.strona
                                    aha! udało i się nagrać "białostoczanina" odczas zbierania podpisów na dworcu.
                                    i kiedy tylko mój komp wróci z serwisu (popuchły mu kondensatory) to zmontujemy
                                    i pokażemy chłopaka całemu światu. i pociąg będzie na tym filmie!
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.11.06, 22:43
                                      pół dnia spędziłem dzis w famie na festiwalu filmów niezależnych żubroffka. 22
                                      filmy. padam z nóg. ale jutro znów biegnę do famy, żeby choć kilka pozwolili
                                      przegrać na płytkę. coś nieprawdopodobnego! dobranoc. do jutra.
    • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 19.11.06, 23:11
      wszystkie filmy , a jak nie wejdą to te które wywołują najwięcej emocji i
      śmiechu w człowieku ...
      ja dopiero z Augustowa powróciłem, a jako wielki miłośnik kina niezależnego nie
      odpuściłbym takiej dawki filmów ...

      ...a w Augustowie też była ŻubrOFFka...choć chyba jakoś inaczej pisało...:)
      i żeby nie było
      1.Były wspaniałe chwile na zebraniu Koalicji Lanckorońskiej...wspaniałe dawki
      wiedzy o bike&ride , o lobbingu, o ludzkim myśleniu. Wspaniałe pełne życia i
      emocji wykłady. I ta konferencja prasowa którą postanowiłem poczynić na końcu
      spotkania w ramach ćwiczeń ku zaskoczeniu uczestników. Jak to pięknie grać
      małowiejskiego pijanego rolnika który chce przegonić ekologów, żeby udowodnić
      jaką siłę ma zwykłe "tak bo tak"...., i słuchać po prawicy sołtysa który mówi iż
      żadnych rozmów nie będzie...
      szkoda że tak było i w realiach wczoraj gdy to próbowałem rozmawiać z ludźmi na
      temat racjonalnego poprowadzenia im obwodnicy, szkoda że burmistrz zachował się
      tak bezczelnie, szkoda że przez tych zmanipulowanych ludzi przemawiają już tylko
      emocje ... Szkoda co można z człowiekiem biednym zrobić.
      Ale mam nadzieję że walki o Dolinę to jeszcze nie koniec, że uda się słowem ...

      I dzięki za ten piękny dzień wszystkim wykładowcom, prowadzącym, za konkretną
      wiedzę za uśmiechy, za zrównoważony transport o który walczymy. Za słowa dr.
      Kuropatwińskiego w pociągu "wpadajcie do mnie do Gdańska, to zrobimy jakąś fajną
      zadymę "

      dzięki też dniu wczorajszy za posła Fedorowicza co i na proteście był, za posła
      co jak go się pytam o jego wersję patriotyzmu która chce wydać kraj na
      ogólnoświatowe pośmiewisko ; to już nie jest tak odważny do mikrofonu, za jego
      prześmieszne słowa - "tak to ja poseł Fedorowicz" , " dziś autografów nie będzie"

      za ludzi w Białymstoku na peronach witających mnie jeszcze w jadącym pociągu, co
      lepsza mi nie znanych...to naprawdę chwyta za serce ...

      za zawsze miłych miłośników ;) kolei których o tej porze powrotów prawie zawsze
      można spotkać na dworcu, za chwilę rozmowy ...

      za wykładowców którzy insynuują szkółki teatralne :)

      ot po prostu - za fajny dzień :)
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.11.06, 10:54
        wszystkie filmy? oj brachu nie wiesz co mówisz. to byłaby robota już nie tyle
        dla twardziela, ile dla masochisty. ten zaś, co płytkę taką by nagrał, na wieki
        potępion być powinien. parę "rodzynków" do śmiechu dorzucić można, czemu nie?
        ale wielogodzinna katorga - po co?
        opisujesz waść podróż pociągiem dla rospudy. i byłem Ci wówczas na dworcu.
        synowi swemu pociąg pokazywałem. i ekologów. jak wyglądają. pociąg poruszył go
        mocno. strasznie głośny był to pociąg. przy ekologach syn nie wiedzieć czemu
        usnął.
        augustów w polowie listopada. hm. czy widziałem kiedyś to piękne miasto o tej
        porze roku? czy zachodziłem do pustawych knajpek? czy spacerowałem nad cichym
        jeziorem? pamiętam, że byłem kiedyś w październiku. jeszcze gdzies tam na
        horyzoncie załopotał jakiś żagiel. pamiętam, że byłem zimą. lód skuwał jeziora.
        wszystko lśniło w słońcu. i na początku kwietnia byłem też dawno temu. jeszcze
        jako harcerz. mieszkaliśmy w hotelu pttk, obecnie jest to chyba hotel warszawa.
        ekskluzywny bardzo. wówczas nocować mógł tam prawie każdy. i pamiętam ten
        kwiecień roku 85 albo 86. wszystko pachniało. dziewczyny uśmiechnięte, a
        my...my? my wtedy jeszcze nie wiedzieliśy co w ogóle powiedzieć. czy wypada
        wziąć za rękę? i co zrobić gdy dziewczyna rękę cofnie? czy uciekać, gdy się
        roześmieje? tak to było.
        ale listopad? jak może wygladać w augustowie połowa listopada?
        trzeba się będzie wybrać. tyle jest pięknych miejsc na ziemi. augustów jest na
        pewno jednym z nich.
        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.11.06, 21:43
          pochmurno, szaro, wilgotno i chłodno. kilka lat temu o tej porze roku trafiłem
          do berlina. było identycznie. wielki, bogaty i wspaniały berlin tonął w szarej
          beznadziei.
          - co się dziwisz - rzeł lopez mausere, polski poeta od lat zamieszkały w
          stolicy Niemiec - o tej porze roku wszystkie miasta europy wyglądają tak samo.

          ha! pewnie tak jest w istocie. a mimo wszystko piwo w berlinie smakowało
          inaczej. inaczej pachniało w chińskiej restauracji, gdzie rosół podaja ze
          świeżym imbirem. inaczej pije się wódkę ze świetlickim przy oknie knajpy "pięny
          pies" na ulicy świętego jana w krakowie. inaczej... a może po prostu warto
          byłoby sięgnąć po jakąś ciekawą książkę? może warto byłoby zadzwonić do
          znajomych? zastawić stół smakołykami i napełnić karafki nalewkami? może...
          w mediach żałoba po górnikach. czarne literki tvp w prawym górnym rogu. i
          wesołe twarze śpiewaków. na dobranocce pasek z przewijającym się tekstem, że
          wybuchło, zasypało. a kiedy serial, to pasek znika. na muminkach tragedia, na
          złotoposlkich czy innych mostowlakach - szafa gra. zwykła obłuda i brak
          jakiegokolwiek taktu.
          przełaczyłem na telewizję białystok. właśnie się kończył obiektyw. i oto
          wyskakuje reklama: "w ten weekend w markecie abc wielka świąteczna obniżka -
          20%!!!!! rozpoczynamy gwiazdkowe promocje!!!!!!"
          na podobny pomysł zresztą wpadł nie tylko market. na centralu też już leży
          wielki dmuchany mikołaj. na opałku świetliste girlandy! boże narodzenie zaczyna
          się przecież tuż po święcie zmarłych.
          ejże mój panie! czy czasem nie pomylił pan wątków? tu piszemy o radości. o
          satysfakcji i zadowoleniu. o rzeczach miłych i ciepłych.
          hm. muszę chwilę poszukać w pamięci. mam! wyprzedziłem dziś samochodem jednego
          pana. jechał prawą stroną pasa, więc minąłem go z lewej od strony chodnika. pan
          bardzo to przeżył i kiedy staliśmy na światłach to pokazywał mi faka .
          uśmiechnąłem się do niego we wstecznym lusterkui, to się wkurzył jeszcze
          bardziej i wygrażał pięścią, że powybija mi zęby. chwilę potem, gdy poprawiałem
          lusterko - te się odkleiło i przez dalszą część drogi nie widziałem z tyłu
          zupełnie nic.
          jest zatem jeszcze sprawiedliwość na świecie!
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 89.161.28.* 25.11.06, 12:47
            jutro imieniny ojca. czy ktoś może ma pomysł na ciekawy prezent?
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 89.161.28.* 25.11.06, 12:47
            słońce za oknem od rana. zaraz się wybieramy na rodzinny spacer. weźmiemy
            wózek, smoka i aparat fotograficzny. napstrykamy mnóstwo zdjęć. wieczorkiem
            wrzucę je do sieci. niech każdy zobaczy w jak pięknym mieszkamy mieście.
            • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 25.11.06, 15:32
              A jutro na spacerek id o urn:> :)
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.11.06, 20:23
                to prawda. jutro do urn. szkoda, że tylko dwóch kandydatów się wybiera.
                człowiek tak się przyzwyczaił do tych kilkudziesięciu nazwisk, że doprawdy
                czuję niedosyt. to tak jakby na obiad podać tylko surówkę.
                a'propos obiadu to jutro zaproszony zostałem na przyjęcie imieninowe do taty.
                mamuśka pewnie od kilku dni coś tam piecze, pichci i smaży. na pewno będzie
                śledzik, kurczak i karkóweczka. na pewno będzie też szwagier z rodziną. i
                nalewki na stół wjadą. o polityce się pogada przy kotlecie.
                z tymi rozmowami politycznymi przy obiedzie to rozmaicie bywa. trafiłem kiedyś
                na obiad do pewnej rodziny o bardzo sprecyzowanych poglądach. niestety
                odmiennych niz moje. zadyma była na maksa. omal nie dostałem widelcem w oko.

                obiecałem z dzisiejszego spacerku kilka fotek. niestety dałem plamę. otóż przy
                fotografowaniu małżonki...wysiadły baterie w aparcie. drugiego kompletu - nie
                było. kiedyś się mówiło "jestem tak piękny, że na pewno klisza pęknie". teraz
                siadają baterie, a karta się formatuje.
                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.11.06, 21:27
                  kiedy minęła kampania samorządowa, moja żona powiedziała "no dosyć zabawy, pora
                  brać się do roboty".
                  teraz chciałbym powtórzyć jej słowa. zabawa skończona. wiemy już kto wygrał
                  wybory. kto został radnym miejskim, kto zasiada w sejmiku województwa, znamy
                  już prezydenta białegostoku. pora brać się do roboty.
                  oczekujemy spełnienia wyborczych obietnic.

                  spotkałem dziś koleżankę ze studiów. zaproponowała, abym wstąpił do platformy.
                  już jest po wyborach, nikt nie zarzuci, że robię to aby się załapać na dobrą
                  listę. większość moich kumpli z którymi okupowaliśmy komitet - siedzi właśnie w
                  platformie. ale...
                  ale jakoś cały czas mam w głowie słowa Jacka Kuronia, żeby zawsze stawać po
                  stronie słabszego.
                  fajnie byłoby należeć do zwycięskiej ekipy, fajnie byłoby mieć ważnych kumpli
                  na urzędach, ale z drugiej strony i teraz jest całkiem nieźle.
                  jestem od nikogo niezależny. nikomu nie muszę czapkować. no i mam mądrą żonę,
                  która wie kiedy sprowadzić mnie do parteru.
                  niech tak zostanie.

                  nowym władzom życzę samych słusznych decyzji i mądrych żon.
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.11.06, 18:57
                    jakoś nie najlepiej znoszę tą codzienną mgłę. na nic powtarzanie:
                    - stary masz pogodę jak w londynie.
                    postanowiłem zatem odwiedzic kolegę. juz w drzwiach zanuciłem
                    - tak mi źle tak źle tak mi szaro...
                    kolega podjął temat szlagieru z czasów naszej młodości. juz zatem było trochę
                    lepiej.
                    po południu wybrałem się z córką do hipermarketu. widok tej żenady gwiazdkowej,
                    tych wiszących mikołajów wspinających się na sznurkowe drabiny - bardzo pomaga.
                    już sobie nawet wyobraziłem, jak przynoszę takiego mikołaja do domu i próbuję
                    zawiesić na balkonie.... zanim bym supelek zawiązał, uż bym leciał ze schodów,
                    a za mną mikołja, jego drabinka i moje walizki.
                    w aucie córka opowiedziała mi, że juz ma dla wszystkich gwiazdkowe prezenty.
                    ale na kilka z nich,, mama nie wiedziec czemu kręci nosem. między innymi ma
                    zastrzeżenia do solniczki wykonanej z pudełka od zapałek.

                    bardzo mi się ten pomysł spodobał. pudełko jako solniczka. przecież to cały
                    serwis można tak zrobić. np. w pudełku po butach - waza na zupę.
                    wieczorem wybrałem się do książnicy podlaskiej gdzie odbywała się promocja
                    najnowszej książki andrzeja fiedoruka pt. "kuchnia podlaska". do zakupu i
                    lektury zachęcał maciej kuroń. ależ facet ma wspaniałe gadane! zły humor
                    całkiem prysł.
                    kiedy wyszedłem z budynku na kilińskiego, nie zwracałem uwagi na mgłę, mrok i
                    szarość. w głowie mym była tylko jedna myśl - do kuchni! do kuchni! do kuchni!
                    rosół już pyrkocze w garnku, bakłażan rumieni się w piekarniku, zaraz nakryję
                    więc stół gazetą, wysypię z pudełka zapałki i nasypię weń soli.
                    jeśli ktoś będzie w pobliżu - zapraszam. za moment podajemy!

                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.11.06, 01:39
                      nagrałem fragmenty gawędy pana macieja kuronia i jeśli telewizja białystok nie
                      będzie miała nic przeciwko temu - to oczywiście wrzucę do sieci.
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.11.06, 11:05
                        podobno kuroń na stronie będzie lada moment. ja zaś sobie przypomniałem, że nie
                        pochwaliłem się (a jak się sami nie pochwalimy, to kto nas pochwali?) iż jestem
                        człowiekiem wielce kulturalnym i na kulturalnych bywam imprezach!
                        bardzo to potrafi poprawić humor takie obcowanie ze sztuką.
                        ww6.tvp.pl/View?Cat=2844&id=426555

                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.11.06, 20:26
                          fragment gawędy Macieja Kuronia jest tu:
                          2006.12.28 (wtorek) godz.17:23
                          ww6.tvp.pl/2844,20061129427532.strona
                          rany, dlaczego tak piękny gatunek jak gawęda zanika? dlaczega tak rzadko i tak
                          mało ze sobą rozmawiamy?

                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.11.06, 19:39
                            zaszedłem dziś do księgarni akcent, gdyż naszła mnie nieposkromiona ochota na
                            czesława miłosza. nie żadne tam poezyje, ani powieści, ale jekieś eseje,
                            felietony, notatki, listy. czemu akurat miłosza? abo to człowiek wie? sam się
                            nawet zdziwiłem, bo do tej pory starałem się twórczość naszego noblisty omijac
                            szerokim łukiem. ale przyjdzie czasem taka słabość, że ciągnie coś do księgarni
                            i nijak się oprzeć nie można.
                            stoję zatem przy półce z książkami, a tam miłosza zatrzęsienie. może nie tyle
                            co przed laty, ale nadal jeszcze trochę tego jest. co wybrać? najchętniej
                            wziąłbym abecadło. podobno czesiek stworzył jakiś nowy gatunek literacki. ale
                            kaurat tego nie ma. nie widać też listów z herbertem. chłopaki pisali do siebie
                            regularnie przez wiele lat. recenzję czytałem - podobno niezłe. ale ni ma.
                            stoję zatem jak te cielę przed malowanymi wrotami, a tu podchodzi do mnie jakiś
                            brodacz. ani chybi właściciel księgarni. i mówi:
                            - jesteś jednym z nielicznych, którzy jeszcze zachodzą do księgarni. a przy tej
                            półce to już nie staje prawie nikt. gratuluję!
                            ot i masz. jeszcze mnie na mieście będą za inteligenta brali!
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.12.06, 10:30
                              słoneczko pięknie za oknem świeci. zaraz przyjdzie babcia i zabierze syna na
                              spacer. i zostaniemy z żoną w mieszkaniu całkiem sami!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.12.06, 14:18
                                byliśmy wczoraj z córką na filmie "wpuszczony w kanał". film autorstwa tej
                                spółki, co to i "wściekłe gacie" i "uciekające kurczaki" i jeszcze parę
                                niezłych filmików zrobiła.
                                i choć cola była za ciepła, a popcorn za zimny - bawiłem się jak trza.
                                parę momentów było naprawdę klasa - ot choćby plan dnia szczurka, gdy ludzie
                                wyjechali na wakacje. albo opowieść jednego ze szczurzych gangsterów o tym jak
                                pracował w laboratorium przy kosmetykach.
                                puenta też niczego. lepiej na wolnośći kąsek lada jaki, niźli w niewoli
                                przysmaki.
                                że podane w postaci zagranicznej animacji? no cóż..a czyja to wina, że dzieci
                                teraz krasickiego nie znają? że nie czytają książek? hm?!
                                przyznam się teraz, że choć syn mój ukończył dopiero cztery miesiące -
                                przeczytałem mu juz dwie książeczki o muminkach. i codziennie zaglądam do
                                allegro, czy czasem nie ma książek, które dla mnie czytano w dziciństwie.
                                ileż radości dają takie wspomnienia i poszukiwania?
                                jakbyście chcieli postraszyć dzieci - polecam michała federowskiego "diabelskie
                                skrzypce".
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.12.06, 22:04
                                  ostatnio w kinie bywam prawie codziennie. z żoną obejrzeliśmy borata. śmieszne,
                                  ale znacznie śieszniejsze byłoby, gdyby autor filmu zamiast kazachstanu użył
                                  nazwy - izrael. kiedy oglądałem pana cohena w telewizji jako rapera o
                                  pseudonimie Ali G - byłem naprawdę pod dużym wrażeniem. ale jego wcielenie jako
                                  brat - zupełnie do mnie nie trafia. oczywiście serwuje nam się historyjkę, że
                                  to wcale nie chodzi o ośmieszenie kazachstanu, tylko wyszydzenie ameryki. cóż
                                  odniosłem zupełnie inne wrażenie. parę gagów było naprawdę niezłych, ale
                                  ogólnie - żenada.
                                  a dzisiaj wraz z córką wybraliśmy sie na film "happy feet". no i jestem
                                  naprawdę pod wrażeniem! pingwiny co prawda śpiewają swoją pieśń godową głosami
                                  rozmaitych wykonawców (ja podskoczyłem gdy usłyszałem elvisa, a moja córka -
                                  denzela), tańczą i stepują - ale ogólnie historia jest naprawdę wciągająca. a
                                  kilka scen naprawdę dużej urody. jak np. wędrówka pingwinów podczas zamieci.
                                  serdecznie wszystkim ten film polecam. zwłaszcza, że tłoku nie ma i bilety
                                  można nabyc bez problemu. na seansie o 15.00 oprócz nas w kinie były jeszcze 4
                                  osoby.
                                  i jeszcze jedna miła sprawa. otóż ulubionym zajęciem mojej córki jest jadanie w
                                  coraz to innej knajpeczce. dziś trafiliśmy do lokalu "u cezara". krupnik był
                                  gęsty i naprawdę niezły. ale prawdziwym przebojem okazały się naleśniki z
                                  bananem i czekoladą. podane z bitą śmietaną i wionogronami.
                                  jedyną wadą lokalu jest to, że można tam palić i połowa gości rzeczywiście
                                  kopci. ale naleśniki - miód malina.
                                  • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 05.12.06, 22:27
                                    BORATA obejrzałem i szybko zapomniałem jak zły sen.
                                    No bo ile można się śmiać z rozmazywanego obficie kału.
                                    A do tego dojrzałem tam bardzo wyraźne akcenty antypolskie; prawda?
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.33.83.* 06.12.06, 16:16
                                      elementy antypolskie? dlatego, że borat mówi "jak się masz" "dzień dobry" i
                                      dziękuję"? to chyba, nie jest specjalnie obraźliwe. borat puszcza w tle muzykę
                                      bregowicza, a zdjęcia kazachcskiej wioski kręcone były bodaj ze w rumunii. czy
                                      to w jakiś sposób obraża rumunów lub obywateli byłej jugosławii?
                                      no dobrze, ale my tu gadu gadu, a przecież dzisiaj mikołajki!!!!
                                      wspaniała okazja, aby dać komuś prezent. i cieszyć się jego radością.
                                      w temacie radości zaś, to polecam białostocką ligę kabaretową. naprawdę poziom
                                      jest prezentacji coraz wyższy i okazji do śmiechu i zabawy nie brakuje:
                                      ww6.tvp.pl/2844,20061206430392.strona
                                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 07.12.06, 13:01
                                        trwa szał przedświątecznych zakupów. jeśli ktoś nie ma pomysłu na niebanalny
                                        prezent, oto podpowiedź:
                                        ww6.tvp.pl/2844,20061207430863.strona
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.12.06, 23:56
                                          dzisiaj w Liceum plastycznym w Supraślu odbył sie festiwal filmów tworzonych
                                          przez uczniów liceów artystycznych. zostałem zaproszony do jury. Supraśl! ileż
                                          wspomnień związanych z tym miastem. pierwsza wódka w barze jarzębinka. wypita w
                                          2 lub tzreciej klasie liceum po lekturze siekierezady. zima była wtedy śnieżna,
                                          pojechaliśmy z kumplami pks-em zamówiliśmy po setce pod śledzia i dawaj palić
                                          sporty. a obok stał miejscowy, który w pewnym momencie zniknął. jak się okazało
                                          upadł pod stół. bo przy stołach sie stało. bardzo nam się to wszystko podobało.
                                          starsznie się wtedy czuliśmy stedowsko. poszliśmy pisać wiersze patykiem po
                                          śniegu.
                                          albo nocna wyprawa z kumplem na ryby miętusy. bo miętusy ponoć w nocy się łowi.
                                          zarzuciliśmy wędki, rozpaliliśmy ognisko i wypiliśmy co tam mieliśmy. rano
                                          zwinęliśmy wędki i do domu.
                                          albo wyprawa rowerem do ówczesnej wielkiej mej miłości. ikleż razy ja się jej
                                          oświadczałem i zawsze słyszałem - nie nudź. do dzis jesteśmy przyjaciółmi.
                                          wówczas w białymstoku panowała już wiosna, ale w puszczy leżały jeszcze płaty
                                          śniegu. w sam raz na wycieczkę rowerową zakochanego młodzieńca.
                                          albo kąpiel z morsami dla potrzeb programu białostockiej tvp. miałem siedzieć
                                          pod wodą kilkanaście sekund, ale niestety już po kilku wyskaiwałem jak
                                          oparzony. jakoś zmontowaliśmy.
                                          albo....
                                          albo....
                                          albo....
                                          tych pięknych chwil w pięknym Supraślu było naprawdę wiele. bo to miasto zaiste
                                          magiczne.
                                          tak też było i dziś. i nad rzeką. i w liceum gdzie wyświetlano naprawdę
                                          superoskie filmy. i wpokoju nauczycielskim, gdzie na mini bankiecie podana
                                          przepyszny tatar z łososia.
                                          wróciłem zatem do domu oczarowany, oszołomiony, zachwycony, zaczarowany. i
                                          zacząłem roztaczać przed żoną opowieści znad rzeki pośrodku puszczy, z
                                          zabytkowego budynku liceum, gdzie młodzi zdolni tworzą wspaniałe dowcipne
                                          filmy, a dla gości na półmiskach pyszni się pyszny łosoś.
                                          żona posłuchała i powiedziała:
                                          - nałożyć kartofli?
                                          i powiem Wam. te kartofe i smażona panga to było naprawdę coś!
                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.12.06, 11:19
                                            słońce dziś za oknem piękne i ciepłe. bynajmnniej nie grudniowe. ale już jutro
                                            ma padac więc hopsasa do lasa. ale zanim pobiegnę na cudne manowce, chciałem
                                            się podzielic dzisiejszym cytatem z miłosza:
                                            "Czy jeżeli ktoś wybiera pisanie po polsku, to dlatego, że woli byc słoniem w
                                            wieczności niz świną w maju?"
                                            Odpowiedź mistrza na to ciekawe zagadnienie podam jutro.
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.12.06, 13:57
                                              widziałem na mieście bezpłatne masaże. i ludzi widziałem szczęśliwych!
                                              więcej: ww6.tvp.pl/2844,20061209431748.strona
                                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.12.06, 10:09
                                                dziś z godnie z obietnicą odpowiedź na pytanie: "Czy jeżeli ktoś wybiera
                                                pisanie po polsku, to dlatego, że woli byc słoniem w wieczności niż świną w
                                                maju?"
                                                W następnym zdaniu Czesław Miłosz pisze: "Niekoniecznie."

                                                ale, cóż to za wydumane problemy, gdy cały kraj żyje sprawą dziecka anety k.
                                                okazało się bowiem, że poseł łyżwiński nie jest jego ojcem. kto jest zatem
                                                ojcem? czy aneta k. kłamie? czy gazeta wyborcza rzeczywiście przygotowywała
                                                zamach stanu?
                                                o tym się dziś dyskutuje. o tym sie rozprawia w mediach i przy każdym polskim
                                                stole. miłosz? literatura? nie bądźmy śmieszni. kto ma dzisiaj czas na takie
                                                głupoty?
                                                byłem ostatnio na spotkaniu jurkiem plutowiczem. ów cichy i skromny białostocki
                                                poeta wydał tym razem książkę zawierającą eseje. spotkanie miało tytuł "kryzys
                                                książki wobec kultury obrazkowej". jurek plutowicz mówił powoli i cicho. ale
                                                mówił rzeczy ciekawe.
                                                otóż prawdą jest, że w każdym domu stoi telewizor i że każdy z nas coraz więcej
                                                czasu spędza przed ekranem tegoż. prawdą jest także, że poziom czytelnictwa
                                                stale spada. ale....ksiązka prawie zawsze była towarem luksusowym. przed
                                                gutenbergiem kosztowała zbyt dużo, potem dostępna była tylko warstwom wyższym
                                                społeczeństwa, gdyż warstwy niższe żyły w błogim analfabetyźmie. dopiero wiek
                                                XIX przynosi upowszechnienie oświaty. I oto człowiek na kilkadziesiąt lat
                                                otrzymuje do ręki książkę tanią i potrafi ją przeczytać. książki trafiają pod
                                                strzechy. ale....za moment pojawia sie tam również telewizor. obrazki migają,
                                                muzyka gra i książka idzie w zapomnienie.
                                                ale....znowu to ale! bardzo często przy rozmowach kwalifikacyjnych jesteśmy
                                                pytani o zainteresowania. jeżeli wymienimy literaturę i będziemy umieli
                                                inetersująco opowiedzieć o ksiązkach ostatnio przez nas czyatanych - wywrzemy
                                                dobre wrazenie. jako ludzie wykształceni, o szerokich horyzontach umysłowych.
                                                znajomość serialu tego nam niestety nie da.
                                                tak więc ksiązka nadal pozostaje domeną elit. choć dostępna jest dla każdego.
                                                nie każdy decyduje się na to, by poświęcić jej swój czas.

                                                spotkanie zorganizowało koło filozoficzne wsap, a odbywało się w
                                                lokalu "cabaret".
                                                filozofia w "cabarecie"? dlaczego by nie? przynajmniej na moment można się
                                                oderwać od odzienności i przyziemności? wzlecieć odrobinę wyżej niż poseł
                                                łyżwiński i dziecko anety k.
                                                o ktorych to ludziach, jestem tego absolutnie pewien, za miesiąc nikt nie
                                                będzie nawet pamiętał.

                                                deszczowo dzis za oknem. zapraszam do czytania.
                                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.12.06, 19:40
                                                  podczas wczorajszego koncertu w filharmonii "solidarni z białorusią" nagrałem
                                                  kilka wywiadów z występującymi tam artystami. byli to artyści nie lada. dziś
                                                  więc rano, kiedy sobie owe wywiady montowałem, miałem poczucie dumy i
                                                  zadowolenia. miło jest bowiem obcować z ludźmi znanymi.
                                                  juz wkrótce wrzucę je na stronę.
                                                  ps. choć stoiska z fajerwerkami pojawiają się coraz częściej. kanonady jeszcze
                                                  nie słychać. czyżbyśmy zatem zmądrzeli?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 12.12.06, 11:33
                                                    na dzień dobry filmik z szymonem wydrą:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061212432762.strona
                                                    na razie nie mam czasu się rozpisywać.... bo kupiłem wczoraj choinkę. i muszę ją
                                                    jakoś do domu przetransportować. oj nie łatwe to będzie zadanie, bo drzewo
                                                    rośnie w wielkiej donicy, a mieszkanie bynajmniej nie na parterze. trzymajcie za
                                                    mnie kciuki!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.12.06, 22:40
                                                    chakcja choinka - jutro.
                                                    tymczasem poszedłem z córką na obiad do horteksu. oczywiście na górę, bo na
                                                    dole piwo, bilard i papierosy. ale na górze cicho i spokojnie. klimat trochę
                                                    jak sprzed wielu wielu lat. i bardzo nam tam smakowała pizza margerita.
                                                    jakież było zatem nasze zdumienie, gdy zamiast stylowego wnętrza i kelnera
                                                    ujrzeliśmy oszkloną ladę gastronomiczną. i ogonek klientów.
                                                    okej! aż takie paniska bynajmniej nie jesteśmy, aby na samoobsługę się krzywić.
                                                    tym bardziej, że na tablicy z wywieszonej na ścianie wynikało, że menu jest
                                                    bardzo bogate i urozmaicone. samych zup - ze siedem.
                                                    córka zamówiła gulasz z ziemniakami ala księżyce.
                                                    - nie ma gulaszu, jest tylko strogonof. i ziemniaki w talarkach.
                                                    niech będą.
                                                    ja zamówiłem rosół i bigos.
                                                    - jest tylko grochowa - odpowiedziała pani
                                                    - no to dlaczego wieszacie te pozycje w menu, skoro ich nie ma? wystarczy
                                                    przecież wyjąc cenę,aby się zorientować, jakie potrawy są dostępne, a jakie
                                                    nie!- powiedziałem lekko zirytowany do pani ekspedientki
                                                    ale pani mi nie odpowiedziała. patrzyła na mnie jak krowa na przejeżdżający
                                                    pociąg. coś tam stuka i turkocze, ale kto by się rzejmował, zaraz zniknie.
                                                    - nie ma rosołu, to wezmę sam bigos - powiedziałem
                                                    - mówiłam, jest tylko grochowa - odpowiedziała pani
                                                    - ale bigos nie jest zupą - zaczynałem sie gotować, ale pani nadal patrzyła na
                                                    mnie ze stoickim spokojem. mistrz yoda.
                                                    wziąłem schaboszczaka z kapustą. pani oczywiście dorzuciła mi ziemniaczane
                                                    talarki, których wcale nie zamawiałem. widocznie w tej knajpie nie można wziąć
                                                    kotleta bez ziemniaków. nic już nie mówiłem.
                                                    zarówno kotlet, jak i ziemniaki były ledwo ciepłe. talerz, na którym otrzymałem
                                                    danie był podzielony na trzy. kotlet wystawał na zewnątrz. córka strogonofa
                                                    dostała w kwadratowym talerzu od zupy, a kartofle w okrągłym płaskim. każde
                                                    naczynie na stole pochodziło zupełnie z innego serwisu.
                                                    dużo wody upłynie w białce, zanim się tam ponownie wybierzemy.
                                                    ale jeśli ktoś się lubi pośmiać - lokal jak znalazł.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.12.06, 16:09
                                                    dziś z rana klubie milenium rozpoczął się przegląd dziecięcych zespołów
                                                    kolędniczych: ww6.tvp.pl/2844,20061214433732.strona
                                                    oj, wiele wspomnień to we mnie uruchomiło. ilez to razy samemu sie z szopka
                                                    chodziło! ale tez i szopka była co się zowie. osób - ponad dziesięć. dwie
                                                    gitary. na jednaj grała justyna sieńczyłło. obecnie aktorka teatru powszechnego
                                                    w warszawie. na drugiej anna chrulkiewicz. obecnie pracownik naukowy na jednym
                                                    z amerykańskich uniwersytetów. darek stypułkowski, co za śmierć był przebrany -
                                                    zaraz po maturze wyjechał do bostonu. krzysiek anikiej początkowo pracował w
                                                    urzędzie pracy, ale chyba też wyjechał, bo nie widziałem go od lat.
                                                    adam ogijewicz skończył asp w łodzi, a teraz pracuje w jednej z galerii w
                                                    londynie. piotrek jancewicz, został lekarzem i coraz rzadziej gra w zespole the
                                                    bumpers. byli też oczywiście i inni. nie sposób wszystkich sobie tu teraz
                                                    przypomnieć. ale dobry to był czas.
                                                    w tym roku, podczas wakacji miał się odbyć zjazd naszej starej wiary. mieliśmy
                                                    się spotkac w woszczelach koło ełku. nad jeziorem gdzie przed dwudziestu laty
                                                    byliśmy na obozie żeglarskim. ale nie pojechałem.
                                                    urodził mi się syn.

                                                    nie spotkałem zatem swych znajomych sprzed lat. ale kiedy zamknę oczy - to
                                                    widzę jak idziemy wszyscy razem śmiejąc się i śpiewając.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.12.06, 00:43
                                                    dziś jadąc rowerem przez park, ujrzałem w fosie pałacu branickich kilku panów w
                                                    długich gumiakach i z sieciami w rękach. właśnie kończyły się odłowy karasi.
                                                    nawet sporo nałapano. niestety nikt nie chciał rozmawiac do kamery.
                                                    karasie wrzucono do pojemnika z wodą i według zapenień panów - wywieziono na
                                                    dojlidy.
                                                    nawet nie zdążyłem zapytać, czy oznacza to, że w pałacowej fosie nie będzie już
                                                    ryb? a może na wiosnę wpuszczone zostaną nowe?
                                                    w stanach zjednoczonych jest taki zwyczaj, iż podczas święta dziękczynienie,
                                                    podczas którego masowo spożywa się indyki - prezydent kraju jednego indyka
                                                    ratuje przed śmiercią. miast go oskubać i upiec - wywozi się całego i zdrowego
                                                    na farmę, gdzie dożywa w spokoju swych dni.
                                                    i tak sobie pomyślałem, że może i u nas prezydent miasta, mógłby uratować
                                                    jednego karpia? wpuściłby go żywego do pałacowej fosy, albo do stawu serce w
                                                    parku, albo do stawów przy Mickiewicza, albo na Dojlidach.
                                                    pamiętam takie karpie olbrzymy w warszawskich łazienkach. mnóstwo turystów się
                                                    przynich gromadziło. i każdy je czymś częstował. bułkę jadły niemalże z ręki.
                                                    dlaczego nie zrobić takiego czegoś u nas?
                                                    wiele to by nie kosztowało, a jaki piękny przekaz. współistnienie.
                                                    współodczuwanie. empatia. chęć niesienia pomocy. ratowanie komuś życia.
                                                    mam nadzieję, że kiedyś pan prezydent zdobędzie się na taki gest.
                                                    ja nie czekając na pana prezydenta też jednemu z karpi mogę dać piękny prezent
                                                    na święta. życie.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.12.06, 19:47
                                                    w arsenale jest ciekawa wystawa:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061216434566.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.12.06, 16:01
                                                    cóż tu dużo mówić. jan kamiński, przez przyjaciół zwany panem janem napisał i
                                                    wydał kolejną książkę. tym razem są to bajki. książka wydana została w ilości
                                                    zaiste bibliofilskiej, także jeśli gdzieś ujrzycie - szybko się decydujcie.
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061218435158.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 20.12.06, 00:53
                                                    po wielu dniach poszukiwania transportu, udało mi się w końcu przywieźć
                                                    choinkę do domu. ale zamiast wspaniałego zapachu świerku, w powietrzu unosi się
                                                    zapach kocich szczyn... widocznie nie tylko mnie spodobało się to drzewko!
                                                    macie jakiś pomysł, aby się tego zapachu pozbyć?
                                                  • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 20.12.06, 09:33
                                                    wywalić i kupić nowe
                                                  • sixxx Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 20.12.06, 09:26
                                                    Polecam bar "U energetyka" na ul. Świetojańskiej naprzeciw urzędu skarbowego:
                                                    tanio, smacznie, czyto, duzy wybór i bardzo miła odsługa i... niedaleko horteksu.
                                                    W horteksie dawno nie byłem, ale kiedyś zaprosić dziewczyne do horteksu to było
                                                    coś, szpan na całego, osmielę sie powiedzieć, ze to była najlepsza knajpa tego
                                                    typu w mieście, chociaz z drugiej strony za wiele ich nie było.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 20.12.06, 13:04
                                                    w związku z opadami śniegu zostawiłem dziś rower w piwnicy, auto zaś w garażu i
                                                    wybrałem się na miasto piechotą.
                                                    ależ się pięknie chodziło! w parku na stawie "serce" wesoło kąpały się kaczki.
                                                    czy jeśli reinkarnacja rzeczywiście ma miejsce to czy chciałbym być kaczką? w
                                                    sumie kaczka to ciekawy ptak. i potrafi wznosić się wysoko w przestworzach i
                                                    zanurkować potrafi w głębiny. świat widzi z perspektywy zupełnie dla mnie
                                                    niedostępnej.
                                                    ale z drugiej strony gdzieś tam w oczeretach myśliwy czeka w kapelutku z
                                                    piórkiem. dubeltówka już naładowana. niech się tylko co ruszy!
                                                    śrutem chyba bym nie chciał dostać w locie. lecieć wesoło i nagle bach. ból w
                                                    skrzydle i spadać w dół.
                                                    ale oto przed nami urząd skarbowy. zatrzymajcie się więc na razie myśli o
                                                    kaczkach, teraz trzeba o skarbowych znaczkach.
                                                    z urzędu skarbowego do zakładu energetycznego. wzdłuż białki. tu na przystanku
                                                    pks-u wisiał kiedyś piękny plakat wypisany flamastrem: "CO? DISCO! GDZIE? W
                                                    ZWIERKACH!".
                                                    a potem spacer ulicą Warszawską. i znów myśli gdzieś pobiegły zupełnie w bok.
                                                    przeniosły się w czasie do lat 70, gdy szedłem tędy z przedszkolem do teatru
                                                    lalek. mieścił się wówczas w budynku rzemieślnika na rogu z ulicą sienkiewicza.
                                                    wówczas dla mnie był to koniec świata. a na dojlidach to myślałem, że rosną
                                                    krzaki, które zamiast liści mają banknoty. skąd się przeciez te pieniądze muszą
                                                    brać, prawda?
                                                    zaszedłem do magistratu, chciałem umówić się na spotkanie z panem prezydentem.
                                                    zapisali mój telefon i powiedzieli, ze zadzwonią. w stanach taki tekst oznacza
                                                    "czekaj tatka latka". po prostu mnie zbyli. ale się nawet nie przejąłem.
                                                    widziałem te wąsate twarze urzędoli stojących z pokornymi uprzejmymi minami pod
                                                    drzwiami gabinetu. nie moje to klimaty. niech się tam inni wazelinią.
                                                    wyszedłem przed urząd. śnieg ciągle sypał cicho i miękko. dobrze się szło.
                                                    nie trzeba być kaczką w stawie, aby czuć się szczęśliwym.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 195.245.213.* 20.12.06, 13:25
                                                    z tego wszystkiego zapomniałem zareklamować filmik o ryszardzie rynkowskim:
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061220436069.strona
                                                    wasza kaczka (dziennikarska)
                                                  • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 20.12.06, 22:16
                                                    A ja chce miec WOSP, ale rektor w kulki leci i nic zalatwic nie mozemy:(
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.12.06, 01:47
                                                    ciekawy zwrot - leci w kulki. śnieżkami się bawi? drobi niczym zając?
                                                    z tego co słyszałem, organizacja Wielkiej Orkiestry spotakała się z życzliwym
                                                    przyjęciem zarówno przez rektora, jak i prezydenta miasta. coś się zmieniło?

                                                    dziś zapłaciłem ostatnie rachunki, zapakowaliśmy z małżonką ostatnie prezenty,
                                                    obejrzałem trening judo mojej córki, a wieczorem marek niedźwiecki poświęcił
                                                    całe wydanie listy - grzegorzowi ciechowskiemu i republice.

                                                    i przypomniał się magnetofon kasetowy grundig. i cotygodniowe nasłuchiwanie z
                                                    wypiekami na twarzy. kto wygra tym razem? perfect? maanam? republika?
                                                    ja byłem fanem republiki. choć chłopaki z klasy się śmieli, że ciechowski
                                                    niewyraźnie śpiewa. ich bardziej kręcił perfekt.
                                                    jasne, perfekt miał parę fajnych kawałków. maanam też był całkiem niezły. ale
                                                    na ścianie w pokoju miałem wielkie czarno białe pasy.
                                                    zdjąłem dopiero w liceum, jak usłyszałem punk. dezerter. śmierć kliniczna. sex
                                                    pistols. ale tak naprawdę odpadłem przy brygadzie kryzys. to było to!
                                                    zastąpiłem kaseciak gramofonem i codziennie rano przed wyjsciem do szkoły
                                                    puszczałem ich czarną płytę. centrala. obudż się. the real one remember. ganja.
                                                    co w tym czasie słuchali chłopaki - nawet nie wiem. to była ich bajka.
                                                    słuchając dziś radia, odbyłem dziś piękną podróż. panie marku - dzięuję!
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? 23.12.06, 11:55
                                                    i teraz zaczynam żałować czemu ostatnimi czasy tak zaniedbałem cotygodniowe
                                                    trójkowe listy ....
                                                    przecie to takie piękne i jedyne w swoim rodzaju...a te telefony do Holandii....
                                                    chyba do tego wrócę :)

                                                    a co do WOŚPu to przychylność miasta - a i owszem - wielka , rektora zaś -
                                                    bardzo znikoma. Niestety argumenty o obstawieniu wszystkich murów i ścian
                                                    barierkami do niego nie trafiają, o odpowiedniej umowie z ochroną.... o nie
                                                    dopuszczeniu nikogo do tylnej elewacji z rusztowaniami....
                                                    Myślałem że błędy uczą ...
                                                    Nawet przy propozycji urządzenia imprezy tylko i wyłącznie w części UM kanclerz
                                                    wyraźnie odmówił udostępnienia światłowodu czy pomieszczeń dla wolontariuszy.
                                                    Mówią mi - " pomyliłeś się, to nie to miasto" ... a ja się w to bawię dalej ...
                                                    desperat ? - nie po prostu jeszcze wierzę w ten gnijący świat....w drugiego
                                                    człowieka....
                                                    Nie obrażajmy więc nikogo tylko brnijmy do sukcesów....które być może uratują
                                                    jeszcze jedno ludzkie istnienie....

                                                    A co do judo to trzeba uważać...miałem znajomą która to nawet mistrzostwa Polski
                                                    zdobywała .... ale to bardzo podatny na kontuzje sport...acz przecie liczy się
                                                    radość z tego czerpana....
                                                    więc lećmy .... ja na zakupy świąteczne...
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.12.06, 16:23
                                                    kurtka furtka też muszę lecieć. coś do jedzenia kupię, bom głodny jak wilk, a
                                                    żona do kuchni nie wpuszcza!!!

                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061223437463.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.12.06, 01:31
                                                    mikołaj przynióśł moc prezentów. dezodorant, krem do golenia (używam
                                                    elektrycznej maszynki, skarpetki i super książkę. co ciekawe dostałem też
                                                    słodycze i kilka mandarynek. wzruszyło mnie to. wydawało mi się bowiem, że już
                                                    jestem dorosły, a tymczasem dostaję ciągle paczki zupełnie jak te które
                                                    otrzymywałem w przedszkolu: czekolada, dropsy, pomarańcza.
                                                    ale nie o prezentach chciałem wspomnieć. otóż w białymstoku ma powstać nowe
                                                    pismo. poszukiwani są zatem autorzy i teksty. między innymi zwrócono się do
                                                    mnie. ha! od kilku lat chodzi za mną historia, którą mój ojciec opisał w swej
                                                    książce. teraz będę mógł się nią zająć dokładniej. otóż...
                                                    mam nadzieję, że spodoba się również wydawcy. i będę mógł się nią pochwalić
                                                    szerzej.
                                                  • Gość: złośliwy Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chilan.net 25.12.06, 01:42
                                                    ...historia okrucieństwa ...jest pisana w Wielkim Mieście Białystok przez
                                                    niejakiego Koronkiewicza Wojciecha ....straszliwego grafomana i ...dobrze !
                                                    ...zły stolarz i kiepski szewc to jeszcze da się ...przeżyć ....zadufany w sobie
                                                    pseudo - literat ....śmiertelne zagrożenie ( no ...może odrobinę przesadziłem
                                                    ale umrzeć z nudów można ...też !!! )
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.12.06, 18:08
                                                    dziękuję za dobre słowo. nie ma to jak spotkac życzliwego człowieka.
                                                    powiadasz że jestem zadufanym w sobie straszliwym grafomanem? może i masz
                                                    rację? uważasz przy tym, że kiepski szewc mniej szkody ludziom czyni niż taki
                                                    pseudo-literat. nie wiem brachu ile książek w życiu przeczytałeś, ale za
                                                    ciasnych butów to chyba nigdy nie miałeś.
                                                  • Gość: złośliwy Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chilan.net 25.12.06, 23:36
                                                    ...Panie Szanowny ..czy Pan poczułeś się urażony ?....Pan , weteran TVB
                                                    ...powinien Pan mieć skórę hipopotama ..odporną na ciosy a tym bardziej na
                                                    internetowe ble, ble , ble ! . A co do książek i butów ...to równie często
                                                    kupowałem za ciasne buty jak kiepskie książki ...chociaż mój wiek podeszły
                                                    sprawia ,że takowych traumatycznych wydarzeń jak gdyby nieco mniej w moim życiu !
                                                    Grafomani Wszystkich Krajów Łączcie Się ...
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.12.06, 12:25
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.12.06, 12:31
                                                    weteran TVB. nawet nieźle brzmi. zastanawiałem się ostatnio nad wydrukowaniem
                                                    wizytówki. ale nie mogłem się zdecydować - co napisać pod nazwiskiem. kiedyś
                                                    dawno temu napisałbym "mistrz świata". ale wiek podeszły sprawia, że żartu
                                                    widzę w tym coraz mniej, a bufonady zbyt wiele.
                                                    chyba pozostanę zatem przy samym nazwisku. każdy już sobie tam dopisze co chce.
                                                    Pan nazwie mnie grafomanem, kto inny kojarzyć mnie będzie z zielonymi, jeszcze
                                                    inny widzieć będzie kolegę. o co się tu zatem obrażać?
                                                    jak Cię widzą - tak Cię piszą.
                                                    Pozdrawiam Pana zatem serdecznie i życzę wielu ciekawych książek i samych
                                                    wygodnych butów.
                                                  • Gość: złośliwy Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.chilan.net 26.12.06, 13:38
                                                    ...wielkie dzięki za życzenia ....i wzajemnie ...zacna Marysiu !
                                                    Niech srom maciory będzie z tobą !
                                                  • bernard46 Z nastupajuszczym Nowym Godom 2007----KORO 26.12.06, 19:11
                                                    wszystkiego naj...naj....szanownemu Wojtkowi
                                                  • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 22:53
                                                    kiedyś dawno dawno temu w jakiejś gazecie, być może w Swiecie Młodych,
                                                    wydrukowano planszę i reguły pewnej gry. otóż w wielkim domu popełniono
                                                    zbrodnię. uczestnikom rozdawało się karty, ale trzy pozostawały zasłonięte.
                                                    uczestnicy zadając sobie nawzajem pytania mieli odgadnąć, kto popełnił
                                                    zbrodnię, w którym pokoju i jakim narzędziem. ten kto odgadł pierwszy -
                                                    wygrywał.
                                                    pamiętam, że grałem w tą grę raz czy dwa przed wielu wielu laty. siedzieliśmy
                                                    naszą podwórkową paczką na nieistniejących już betonowych schodach prowadzących
                                                    do trzepaka (!). graliśmy pół dnia.
                                                    od tego czasu minęło lat...ze dwadzieścia pięć? i wyobraźcie sobie jadąć przed
                                                    świętami do sklepu, nagle przypomniałem sobie tamten dzień i tamtą grę.
                                                    i znalazłem jej uwspółcześnioną handlową wersję.
                                                    kupiłem córce pod choinkę. co prawda wspominała coś o grze komputerowej, ale w
                                                    tym wypadku zdecydowałem się na moje rozwiązanie.
                                                    ktoś powie - ejże, człowieku czym się tutaj chwalisz. dziecko chce gierkę na
                                                    kompa, a Ty ignorujesz jej decyzje i kupujesz coś, co tak naprawdę sprawi
                                                    radość Tobie.
                                                    to prawda. ale jako rodzic robę tak od chwili jej urodzenia. pewne rzeczy daję
                                                    jej do ręki, przed innymi zaś ostrzegam i chronię. pewnych słów uczę, za inne
                                                    karzę. lada moment moja córka się usamodzielni i wtedy sama będzie dokonywała
                                                    wyborów. na razie mogę jeszcze to czy tamto zasugerować.
                                                    zdecydowałem się zatem na grę planszową. wymagającą nie tylko sprawności w
                                                    posługiwaniu się joystickiem ale zmuszającą do myślenia, strategii,
                                                    umiejętności zadawania pytań i udzielania odpowiedzi. dziś usiedliśmy do gry.
                                                    rozegraliśmy trzy partie. mam nadzieję, ze wkrótce spotkamy się znów.mam
                                                    nadzieję, że któregoś dnia, równiez moja córka będzie wspominac ten dzień. że
                                                    będzie go wspominać, jako coś miłego.
                                                    byliśmy też dziś w kinie na filmie "eragon". córka zachwycona, no bo smoki
                                                    latały i zionęły ogniem. ja trochę mniej. jakoś bohaterowie wydali mi się zbyt
                                                    płascy. tytułowy zaś chłopiec bardzo urodą przypominał - małżonke mego kolegi.
                                                    patrząc zatem na te smoki zastanawiałem się - co słychać u moich znajomych?
                                                    po wyjściu z kina za wycieraczką samochodu, leżała kartka. oznajmiała, że mam
                                                    się stawić w charakterze świadka na komisariacie policji. telefon komórkowy,
                                                    wyłaczony w kinie, po uruchomieniu zaczął brzeęczeć jak szalony. "policja Cię
                                                    szuka. coś nie tak z autem".
                                                    o kurka! będzie mandat za złe parkowanie. ale pan policjant okazał się bardzo
                                                    wyrozumiały. spisał protokół, ostrzegł przed podobnymi występkami i w ramach
                                                    mandatu nakazał podwyższyć córce kieszonkowe.
                                                    córce się bardzo na tym komisariacie podobało.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.12.06, 17:33
                                                    dostałem od Świętego Mikołaja w prezencie książkę Carlosa Ruiza Zafona pt Cień
                                                    wiatru". rzecz się dzieje w barcelonie tuż po wojnie i jej bohaterem jest
                                                    kilkunastoletni chłopak, syn antykwariusza, który zakochał się w pewnej dziwnej
                                                    książce i teraz próbuje dowiedzieć sie jak najwięcej o autorze owego dzieła.
                                                    nie jest to jednak łatwe. chciałbym zacytować jedno zdanie:
                                                    "(...) barbarzyńsywo to rzecz anarchistów, a ci oczywiście na tych swoich
                                                    rowerach i w tych swoich pocerowanych skarpetkach, daleko nie zajadą."

                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 29.12.06, 17:48
                                                    jeśli już karmić się zdaniami to ja się dziś karmię takim :
                                                    "Dlaczego te ptaki lecą szybciej od pociągu?-może się gdzieś śpieszą..."

                                                    ponadczasowe ....
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.12.06, 00:14
                                                    jak było na masie krytycznej? niestety nie mogłem dziś przybyć, gdyż miałem w
                                                    tym samym czasie ważne spotkanie. dużo osób przyjechało? dużo sie przebrało w
                                                    stroje świętego mikołaja?
                                                    ostatnio rozmawiałem z małżonką i znajomymi o balach przebierańców. że dawno
                                                    już żadne z nas w czymś podobnym nie uczestniczyło. i czy to dlatego, że
                                                    dziadziejemy? czy tez może dlatego, że podobnych bałów juz się nie urządza.
                                                    pamiętacie opis studenckiego balu "na dnie oceanu" i czarowną syrenę i pozar
                                                    dekoracji i tą samą syrenę z odklejoną jedną rzęsą?
                                                    pamiętacie obrazki z dawnych filmowych kronik?
                                                    w balach przebierańców celowali niegdyś studenci. a zwłaszcza kierunków
                                                    artystycznych. za taki zas uważała się również architektura. pamiętam za moich
                                                    czasów licealno-studenckich - w budynku przy krakowskiej działo się naprawdę
                                                    wiele. koncerty przy świecach na klatce schodowej. wystawy. wernisaże. pokazy
                                                    slajdów z trębaczem na żywo. (jako, że trębacz zachorował, ja musiałem go
                                                    zastąpić. to był dopiero free jazz).
                                                    siedzimy sobie zatem z małżonka i znajomymi i popijając ziółka na reumatyzm i
                                                    podagrę - wspominamy dawne szalone lata. tylko kolega coś minę ma kwaśną.
                                                    czyżby zamiast podbiału zaparzyli mu piołun?
                                                    - a ja nie lubie balów przebierańców - powiedział w końcu - jak byłem w
                                                    podstawówce, to na takich balach zawsze najwięcej było zorrów i kowbojów. ja
                                                    też chciałem być zorrem. ale mama ubierała mnie w wielki biały kitel, zakładała
                                                    mi biały fartuszek i dawała do ręki wielką drewnianą łychę. robiła mnie na
                                                    kuchcika. matce wydawało się to strasznie zabawne. ciotki padały na ziemię ze
                                                    śmiechu. a ja paliłem sie ze wstydu.
                                                    kolega odstawił ziółka i poszedł po zupę chmielową.

                                                    w mojej głowie zaświtał zaś pewien pomysł. wytnę zaraz z kartonu maskę zorro,
                                                    pomaluję ją tuszem na czarno, jutro rano przyszyję gumkę i oblecę wszystkie
                                                    salony odzieży eleganckiej, w poszukiwaniu czarnego kapelusza i peleryny.
                                                    po czym późnym wieczorem podrzucę to wszystko pod drzwi kolegi i zadzwoniwszy
                                                    ucieknę w mrok. może nawet zostawię kartkę - niewidzialna ręka?
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 30.12.06, 03:03
                                                    a co do przebierań to przed kilkoma minutami dopiero ściągnąłem z siebie czapkę
                                                    mikołaja którą dostałem bardzo niespodziewanie od człowieka którego darzę
                                                    wielkim szacunem.
                                                    tak-nie wstydźmy się przebierać - to takie ludzkie !
                                                    a fotorelacja z masy już wkrótce na stronach rb.
                                                    I nawet choinka z nami jechała... :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.12.06, 13:18
                                                    jak byłem w new yorku to trafiłem do sklepu z przebraniami. i największe
                                                    wrażenie zrobiło na mnie przebranie za...paczkę frytek.
                                                    ale choinka na rowerze. myśłę, że czegoś takiego to i amerykany by nie
                                                    wymyślili. lampki oczywiście paliły się napędzane dynamem?
                                                    ps. chłopie, o której Ty chodzisz spać?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.12.06, 14:59
                                                    białostoczanin po całonocnych baletach z choinką na rowerze jeszcze śpi. a u
                                                    mnie pod blokiem młodzieniaszkowie odpalają petardy. huk z godziny na godzinę
                                                    narasta. oj będzie się działo!
                                                    ww6.tvp.pl/2844,20061230439562.strona

                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 30.12.06, 15:21
                                                    może lepsze by było pytanie czy ja sypiam :)
                                                    niestety ostatnimi czasy coraz mniej, ale przynajmniej człowiek szczęśliwy jest
                                                    z tego co w życiu robi.
                                                    nawet jak coś nie wyjdzie to pozostaje poczucie że zrobił wszystko co potrafił.
                                                    że byłem tym kim chciałem być :)
                                                  • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 30.12.06, 15:38
                                                    Wiesz, czasem bycie sobą i tym się chce być jest trudne. Sam to dobrze wiesz,
                                                    może aż za dobrze... Ale na tyle na ile można trzeba się starać być sobą, bo nie
                                                    oszukujmy się - w 100% nikt nigdy sobą nie bezie - normy obowiązujące, zasady
                                                    tzw moralne i inne czynniki skutecznie czasem niszczą chęć bycia sobą. Ale tyo
                                                    dobrze:) Tak. Bo takie "sito" jest jednak potrzebne. Ważne by było też w
                                                    granicach tzw norm:) Niech MOC (%) będzie z Wami dziś i na wieki wieków. :)
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 30.12.06, 15:52
                                                    w niemal 100% się zgodzę :)

                                                    a wracając do tematu - dziś zakupiłem na "wyprzedaży" spodnie :) genialne,
                                                    boskie wręcz. Warto szukać . Na dworcu PKS właśnie zamykają fajny sklep z
                                                    ubrankami. Szkoda że cieszył się tak małym powodzeniem. Takich sztruksowych
                                                    szarych sporni, lekko przechodzących w białe z wielkimi kieszeniami do których
                                                    wejdzie nawet przysłowiowe pół litra na codzień się nie znajdzie. Tym bardziej
                                                    za pół ceny :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.12.06, 18:47
                                                    przypomnij mi proszę to przysłowie o pół litra bo zapomniałem
                                                  • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 31.12.06, 17:01
                                                    To nie przyslownie - to realia:)
                                                    - Wiesz co to jest nic?
                                                    - Niewiem.
                                                    - Pol litra na dwoch:)

                                                    Dzis konktynuje maraton... Panie Marcinie... Niekonczaca sie opowiesc:0
                                                  • sith_df Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 01.01.07, 15:52
                                                    Podsumowanie:
                                                    - rozwalonych pokoi: 2
                                                    - rozwalonych bombek: 25
                                                    - sciany zalane + sufity: 2
                                                    - rany ciete na rekach: 2
                                                    - odlamki kieliszka w nogach: 1
                                                    - bombki we wlosach: 1

                                                    ...

                                                    I byla wrecz cudownie!!:)
                                                  • bialostoczanin Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 01.01.07, 16:03
                                                    szczęśliwych ludzi którzy zachowają wspaniałe wspomnienia do końca swych dni - 35

                                                    fajny dzień :)
                                                    i żeby dni w roku 2007 były jeszcze fajniejsze dni !
                                                    dużo podróży, rowerów, pociągów, dużo kultury, dużo wspomnień, wspaniałych
                                                    uśmiechniętych twarzy !
                                                    bo życie jest od tego żeby je przeżyć
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.01.07, 19:22
                                                    dzis z rodzicami pojechałem na cmentarz, by odwiedzić dziadków. na kilku
                                                    grobach zaskoczyły mnie dźwiękowe pocztówki wygrywające melodie kolęd. było
                                                    i "Przybieżeli do Betlejem" i "Cicha noc". a nawet melodyjka "I wish you Marry
                                                    Christmas and happy New Year"
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.01.07, 23:36
                                                    dzień spędzony z córką. zwracaliśmy sie do siebie per "doktorze watsonie"
                                                    i "sherlocku holmsie". moja córka była holmsem i odkryła na butelce do
                                                    podlewania kwiatów brak jednej litery. totalne głupstwo, ale sporo czasu
                                                    spędziliśmy, próbjąc rozwikłać zagadkę - kto i dlaczego ukrył jedną z liter.
                                                    jest też gra, którą polecam nie tylko w zabawie z dziećmi. sporo satysfakcji
                                                    może sprawić również dorosłym. nazywa się "mapa pirata". polega na zostawianiu
                                                    karteczek z napisem np. "szukaj w cukiernicy". w cukiernicy jest kolejna
                                                    kartka "za telewizorem". za telewizorem znajdziemy wskazówkę kierującą nas....,
                                                    a na samym końcu znajduje się skarb. może to być cukierek, brylant, albo
                                                    karteczka z napisem "kocham Cię". taka karteczka potrafi sprawić wiele radości.
                                                    podczas nauk przedmałżeńskich, jedna z pań katechetek, radziła, aby takie
                                                    kartki zostawiać w różnych częściach mieszkania. w kieszeniach ubrań. pod
                                                    kanapą. w lodówce. wcześniej czy później zostaną znalezione. i będzie miło.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 04.01.07, 12:39
                                                    dostałem propozycję prowadzenia programu dla kulturystów. idę prężyć muskuły!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 05.01.07, 14:14
                                                    deszcz pada deszcz pada, a mimo wszystko spotkałem dziś wielu uśmiechniętych
                                                    ludzi. tak trzymać!!!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.01.07, 00:56
                                                    dziś wieczór wysiadł nasz telewizor. sięgnąłem zatem po lekturę na którą nie
                                                    mogłem znaleźć czasu od kilku dni. ksiązka nosi tytuł "bramy piekieł" i jest
                                                    wyborem kilkunastu opowiadań angielskich autorów. jak wiadomo wyspiarze celują
                                                    w gatunku "z dreszczykiem".
                                                    doprawdy wspaniała lektura podczas mroków nocy. pozwolę sobie zacytować jeden
                                                    fragment: "(...)przywódca polityczny może czuć się najbezpieczniej, jeśłi
                                                    wygląda jak lokaj, ponieważ taka aparycja zawsze wzbudza szacunek."
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.01.07, 19:30
                                                    po kilku latach przerwy odwiedziłem dziś siłownię. a tam!
                                                    baseny, wodospady, palmy. są też sauny mokre, suche, jakie chcesz. przy każdej
                                                    bieżni i przy każdym rowerku - telewizor. kręcisz pedałami i oglądasz przygody
                                                    doktor zosi z serialu "na dobre i na złe". potem wskakujesz do bufetu, aby
                                                    odpocząć nieco i oprócz energetycznych koktajlów i batoników, oprócz
                                                    izotonicznych napojów z lodówki sa także...energetyczno-izotoniczne lody!
                                                    na górze zaś sala do squasha!
                                                    ha! zaiste niedługo już moje brzucho będzie mi wstyd przynosiło!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.01.07, 08:47
                                                    na śniadanie owsianka z rodzynkami i suszonym ananansem, wariacje
                                                    goldbergowskie w wykonaniu glena goulda i lektura o życiu jana sebastiana
                                                    bacha. zmarł w 1750. i podobnie jak w przypadku mozarta, grobu jego nie
                                                    oznaczono żadnym wystawnym nagrobkiem. dopiero w sto lat po śmierci odszukano
                                                    wedle wskazówek grób, który miał się znajdować przy południowej bramie
                                                    cmentarza w lipsku. szczątki przeniesiono do kościoła w którym tyle razy
                                                    koncertował.
                                                    a przecież oklaskiwano go na książęcych dworach. przecież miał dziesiątki,
                                                    jeśli nie setki uczniów.
                                                    tymczasem rękopisy jego dzieł zostały rozproszone. wierna żona ostatnich
                                                    dziesięć lat spędziła w przytułku.
                                                    za oknem świeci słońce. syn gaworzy w swoim łóżeczku. pora iść do pracy.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 13.01.07, 00:28
                                                    śniło i sie dzisiaj, że odwiedziłem znajomą z czasów studenckich (obecnie robi
                                                    świetne programy w radiu białystok) i nauczyłem jej małe dziecko pierwszego
                                                    słowa. słowo to brzmiało "stryjek". wyobraźcie sobie miny rodziców. nie mama,
                                                    nie tata, a stryjek.
                                                    obudziłem się uśmiechnięty. i przypomniała mi się inna historia. tym razem
                                                    najprawdziwsza z prawdziwych. otóż pod koniec roku 1990 zostałem zaproszony do
                                                    Paryżu i przez znajomych - Krzyśka i Agnieszkę. Agnieszka pracowała jako
                                                    opiekunka do dzieci w rodzinie francusko-angielskiej. w domu tym mówiło się
                                                    zatem dwoma językami. dzieci miały polat kilka, a najmłodsze kilka miesięcy.
                                                    agnieszka do starszych zwracała się po angielsku, ale do najmłodszego mówiła po
                                                    polsku. i pewnego dnia podczas posiłku zorientowała się, że owo najmłodsze
                                                    zaczyna mówić. ale po tylu latach nie pamiętam co powiedziało.prawdopodobnie
                                                    chodziło o słowo "daj".
                                                    agnieszka zatem poinformowała rodziców angielsko-francuskich, ze ich dziecko
                                                    właśnie posiadło umiejętność mowy. bardzo ich to ucieszyło, prosili, tylko aby
                                                    im od czasu do czasu tłumaczyła.
                                                    pamiętam, że jadąc z polski do francji zabrałem ze sobą kasety wideo z
                                                    nagranymi polskimi filmami i programami. dziecku bardzo się spodobała
                                                    dobranocka z reksiem. na te ich francuskie bajki nawet nie chciał patrzeć, a
                                                    reksia oglądał z wypiekami.
                                                    naładowany takimi snami i wspomnieniami przystąpiłem dziś do edukowania mego
                                                    syna. przemawiałem do niego dość długo. próbowałem i stryjek i mama i tata, a
                                                    nawet "tata daj kase". odpowiedział mi "gru gru".
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.01.07, 00:54
                                                    wietrzysko dziś takie, że aż firanki w mieszkaniu powiewają. poszlismy z córką
                                                    na plac uniwersytecki popatrzeć na wielką orkiestrę świątecznej pomocy.
                                                    młodziaków dużo. patrzyli na mnie jak na emeryta. ja na nich też już ze zgrozą
                                                    patrzę. papierosy, piwo, przepychanie się łokciami do przodu. oj, wapnieję ino
                                                    furczy. już niedługo będę zrzędził i marudził. domagał się miejsca siedzącego w
                                                    autobusie. laską stukał. nad uchem sapał.
                                                    ale póki co mam jeszcze dobrą wiadomość. pomimo, ze obszedłem dookola cały
                                                    plac, wolontariusze ze skarbonkami mnie nie dopadli!
                                                    a może obawiali się, że mam niską rentę?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.01.07, 00:17
                                                    miałem dzis okazję spotakć się z Krzysztofem Kononowiczem. bardzo sympatyczny
                                                    człowiek. podzieliliśmy się opłatkiem i pogadalismy o warcabach, których pan
                                                    Krzysztof jest wielkim miłośnikiem.
                                                    za kilka dni pan Kononowicz będzie obchodził swoje urodziny. może przygotujemy
                                                    mu jakąś niespodziankę?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.01.07, 11:34
                                                    Oto fotka ze spotkania z panem Krzysztofem Kononowiczem.
                                                    www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=5286&f=8&gal=
                                                  • Gość: darekk Bardzo przyjemny portal z tym zdjęciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 11:50
                                                    czasem pooglądam. pozdrawiam
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: Bardzo przyjemny portal z tym zdjęciem IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.01.07, 23:30
                                                    darekk? czy to czasem nie mój kolega ze studiów? ten sam co żeśmy na praktykach
                                                    studenckich razem robili napój gazowany "ptyś"? pamiętam raz imprezę imieninową
                                                    w akademiku kujonek przy ul. krakowskiej. balowaliśmy do rana, a o szóstej
                                                    zaczynała się nasza zmiana. jakżesmy wtedy gnali! byle prędzej do roboty! byle
                                                    prędzej do świeżego, zimniutkiego ptysia! do bąbelków szumiących! do mokrości w
                                                    ustach! i co się okazało? zabrakło gazu czy też koncentratu pomarańczowego i
                                                    zamiast produkować napój cudowny trafiliśmy do chłodni, gdzie musieliśmy
                                                    sprawdzać czy w beczkach z kiszonymi ogórkami nie zalęgła się pleśń!!!
                                                    wspomnień czar!

                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: Bardzo przyjemny portal z tym zdjęciem IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.01.07, 23:50
                                                    odwiedziłem dziś w supraślu wiktora wołkowa. siedzieliśmy sobie przy kominku,
                                                    popijaliśmy nalewkę wiśniową i oglądaliśmy zdjęcia. wiktor wrócił po latach do
                                                    czarno-białej fotografii!!!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: Bardzo przyjemny portal z tym zdjęciem IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.01.07, 12:10
                                                    wczoraj zasuwałem cały dzień, więc dziś trochę więcej czasu mogłem poświęcić
                                                    rodzinie. wylegiwalismy się wszyscy w łóżku prawie do ósmej!!! przyjemnie jest
                                                    się potaczać z własnym synem. jeszcze berbeć nie mówi ani słowa, ale kiedy się
                                                    uśmiecha, to jakby słońce nagle rozbłysło. jakby ogród rozkwitał różany. no
                                                    cudo!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.01.07, 17:46
                                                    wybrałem się z córka do kina na film "noc w muzeum". po drodze słuchaliśmy
                                                    radia Jard 2, kótrego moja córka jest wielką miłośniczką. nastoletni prezenter
                                                    powiedział "dziś dzień babci. dlatego porozmawiamy o dziadkach".
                                                    film niezły, ale ostrzegam przed popcornem - strasznie słony. jak nie macie ze
                                                    sobą mega butelki napoju - nawet nie próbujcie.
                                                    następnym razem wybieramy się z córką na koncert rockowy. tu akurat mini
                                                    relecja z kultu: ww6.tvp.pl/2844,20070121448712.strona
                                                  • Gość: darekk Nie piłem z tobą markowego produktu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 19:51
                                                    o nazwie ptyś (kto nie próbował, nie wie, co stracił), chociaż byłem razem z
                                                    Tobą na roku tyle, że krótko bardzo, choc kontaktujemy się dość często w
                                                    sprawach okołoliterackich i okołoekologicznych. "Niehalo" nominowane do nagrody
                                                    kazaneckiego. Co sądzisz o tej książce?
                                                    I już wiesz, kim jestem :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: Nie piłem z tobą markowego produktu IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.01.07, 23:54
                                                    oczywiście. pozdrawiam pana serdecznie.
                                                    o "niehalo" bardzo ciepło wypowiada się jan kamiński. także nawet gdybym miał
                                                    jakiekolwiek wątpliwości - czyż wobec takiego autorytetu mógłbym je przedstawić.
                                                    "niehalo" i jej autor zostali nowminowani do pszportu polityki. w kapitule
                                                    zasiadają ludzienaprawdę znani i zasłużeni dla polskiej literatury. gdzież mnie
                                                    zatem skoromnemu robaczkowi do oceniania?
                                                    sam czasem mam problem ze skleceniem dwóch zdań z sensem i miałbym oceniać
                                                    innych?
                                                    ot, dzisiaj na ten przykład zostałem poproszony o udzielenie wywiadu. w sprawie
                                                    działalności opozycyjnej czy coś. myślę sobie - ktoś mnie wrabia. znajomi numer
                                                    szykują. kiedy się będę wymądrzał nagle wyskoczy ktoś i krzyknie - Mamy Cię.
                                                    i rzeczywiście wszystko tak wyglądąło. spotkanie ustalone było na godz.13.00. w
                                                    castelu. o godz.12:59 kiedy parkowałem własnie rower, dzwoni telefon
                                                    - no my już jeśteśmy!
                                                    - ja też właśnie wchodzę - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
                                                    i wszedlem. ale w środku poza barmanką i całująca się w kącie parą - nikogo nie
                                                    było. usiadłem sobie nad herbatą i czekam. po 10 minutach wysyłam sms-a. "a czy
                                                    panie są aby na pewno w castelu". okazało się, że dziewczyny trafiły do
                                                    lokalu "zamek". róg piłsudskiego i sienkiewicza. polecam miłosnikom silnych
                                                    wrażeń.
                                                    pierwsze pytanie utwierdziło mnie, że jestem wrabiany "co pan robił w latach
                                                    1981-1989?" o rany! kaset Wam nie wystarczy w tym cyfrowym dyktafonie, aby
                                                    nagrac wszystko co w tym czasie przeżyłem. toż ja wtedy miałem 13 lat! jolce
                                                    malinowskiej właśnie zaczynały rosnąć piersi, a chłopaki przechodzili pierwsze
                                                    mutacje. jakże tu wszystko opowiedzieć?
                                                    i kolejne pytanie: "jak pan godził działalność opozycyjną z nauką i
                                                    przyjemnościami?"
                                                    wrabiają jak nic! kto je nasłał? kto wyskoczy z okrzykiem?
                                                    "działalnośc opozycyjna była dla nas i nauką i rozrywką" - odpowiadam
                                                    pytań było sporo i w pewnym momencie, zdąłem sobie sprawę, że może rzeczywiście
                                                    dziewczyny pytaja mnie poważnie. cóż. zapewne wyjdę w nim na kretyna. pamiętam
                                                    jedno z ostatnich pyatń
                                                    "czy podczas Waszej działalności mieliście jakies wpadki?"
                                                    "oczywiście. raz na happening pomarańczowej alternatywy, przyszło strasznie
                                                    dużó ludzi i nie wiedzileliśmy - co z nimi robić"
                                                    "i co zrobiliście?"
                                                    "uciekliśmy"
                                                    szanowny czytelniku. nie wiem gdzie i w jakiej formie ukaże się ten wywiad. nie
                                                    wiem, czy zamówiła to jakaś gazetka szkolna, czy może jest to praca na uczelni,
                                                    czy też jeszcze co innego. wiem, że wcześniej czy później, ktoś ten tekst
                                                    gdzies wynajdzie. dobrze mi tak. z dziennikarzami żartów nie ma!
                                                  • Gość: darekk Będę walczył o "Niehalo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 23:57
                                                    ale w kapitule są różni ludzie (nie nominowali "Telefrenii", która mi się
                                                    bardziej podoba)
                                                  • Gość: darekk Re: Będę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 00:07
                                                    o Karpowicza lub Plutowicza, bo z nominacji to mi się najbardzej podoba; ale
                                                    pewnie będzie jak zwykle i wygra Kozak - Pajkert lub wiadoma poetka związana z
                                                    ksiąznicą. A jaki Twój typ?I wypa.iłeś już płytę? Możesz jutro odpowiedzieć,bo
                                                    idę spać :)
                                                    (Miłka ma prawie gotową ksiązkę. nieźle jest sądząc po rękopisie)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: Będę walczył IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.01.07, 00:34
                                                    Telefrenia ok. ale redliński tyle juz dostał, że możnaby w końcu nagrodzić
                                                    jakiegoś młodego zdolnego.
                                                    płytkę wypalę z samego rańca. jutro Ci ją mogę zostawić w castelu lub u wedla.
                                                  • Gość: darekk zadzwonię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 00:40
                                                    (mówiłem, że będę walczył o Ignasia :)
                                                    nie zgłaszałem się, bo córę miałem w szpitalu
                                                  • Gość: wkoronkiewicz akleż fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.01.07, 22:10
                                                    poszedłem z córką na białostocką ligę kabaretową. ludzi! od groma i ciut ciut!
                                                    poziom kabaretów badzo urozmaicony. niekiedy totalna żenada, ale czasami zabawa
                                                    naprawdę ekstra. najbardziej podobał nam się kabaret "bajeczka", niezły był
                                                    też "small bizness" (choć gdy widziałem ich poprzednim razem, byli dużo dużo
                                                    lepsi) no i rewelacyjny "lumbago". grupa emerytów i rencistów, odłam kanbaretu
                                                    szpilka. ale z ostrzejszymi tekstami i bardziej "młodzieżowo". piosenka o
                                                    tirówce, mogła nawet nie mieć tekstu i melodii. wystarczyły same przebrania
                                                    wykonawców! całe szczęście miałem kamerę i jutro postaram się wrzucić na stronę
                                                    choć fragment.
                                                  • Gość: darekk Kapuściński umarł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:23
                                                    więc trochę mniej fajny ten dzień
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: Kapuściński umarł IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.01.07, 23:17
                                                    wiadomość o śmierci Ryszarda Kapuścińskiego była rzeczywiście jak fanga prosto
                                                    w nos. ciemno przed oczami i jakaś olbrzymia pustka w środku. nie wiadomo co
                                                    robić. w telewizorze jak zwykle przy takich okazjach - nagle znalazło się
                                                    mnóstwo speców, znawców, wielbicieli i przyjaciół. zupełnie jak w wierszu:

                                                    (...)Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona
                                                    Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa,
                                                    Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,
                                                    Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona...
                                                    Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,
                                                    Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.

                                                    III
                                                    Chłopcy biją w topory pobłękitniałe od nieba,
                                                    W tarcze rude od świateł biją pachołki służebne;
                                                    Przeogromna chorągiew, co się wśród dymów koleba,
                                                    Włóczni ostrzem o łuki, rzekłbyś, oparta pod-niebne...

                                                    IV
                                                    Wchodzą w wąwóz i toną... wychodzą w światło księżyca
                                                    I czernieją na niebie, a blask ich zimny omusnął,

                                                    wyszedłem na balkon obejrzeć ten orszak żałobny w blasku księżyca i na
                                                    papierosa wyszedłem, co by pustkę w środku choć pozornie czymś wypełnić.
                                                    cisza wielka leżała nad miastem. nawet pies nie zaszczekał.
                                                    pomimo klekotu skorup w mediach - świat żegnał mistrza ciszą i skupieniem.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.01.07, 08:51
                                                    w radiu jakiś matoł próbuje dogadać się z politykiem. poważnymi głosami
                                                    rozstrząsają problemy, o których juz za kilka godzin nikt nie będzie pamiętał.
                                                    za oknem biało. idziemy z córką na sanki.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.01.07, 16:37
                                                    kiedyś dawno dawno temu w krakowie ukazywało sie pisemko "piątek wieczorem".
                                                    właśnie za oknem zapadł zmrok. życzę zatem wszystkim miłego weekendu. i
                                                    zapraszam do obejrzenia filmiku, który pokaże, że bawić się można w każdym
                                                    wieku: ww6.tvp.pl/2844,20070126451122.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.01.07, 00:42
                                                    dziś podczas karmienia naszego syna zupką usłyszeliśmy jakiś dziwny dźwięk. coś
                                                    jakby stukało o łyżeczkę. na dole rosną bykowi dwa zęby!
                                                  • Gość: Bolek Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.koba.pl 28.01.07, 00:52
                                                    Tyż to przechodziłem z synem i pierwszą żoną ,
                                                    córką oraz drugą żoną ,
                                                    a teraz za jakiś czas będę miał to z trzecią żoną i..... USG zrobimy za kilka
                                                    dni
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.01.07, 22:37
                                                    trzecia żona? toś się chłopie rozkręcił!
                                                    historia zna takie przypadki. podobnież rekordzistą jest jakiś szejk, co żony
                                                    liczył w setki, a dzieci w tysiące. także wszystko jeszcze drogi Bolku przed
                                                    Tobą!
                                                    śniegu za oknem nadal mnóstwo. gołębie na podwórku są tak głodne, że nawet nie
                                                    uciekają spod nóg. a kawki na widok rzucanego chleba, zupełnie zapomniały o
                                                    ostrożności i też podchodzą blisko niczym gołebie. jeszcze tylko wielkie
                                                    gawrony zachowują dumę i dystans.
                                                  • Gość: Bolek Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.koba.pl 28.01.07, 23:20
                                                    Drogi Wojtku !
                                                    Dziękuję , że mi tak dobrze życzysz , ale żon w setkach to chyba
                                                    nie będę liczył , bo nie jestem szejkiem (wielka szkoda), ale w dziesiątkach ,
                                                    to kto wie , kto wie................
                                                    A ptaszyny , to masz rację jedzą z ręki , zarówno te skrzydlate ,
                                                    jak i blond kudłate :::))))))))))))
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.01.07, 00:26
                                                    drogi Bolku! daleki jestem od kabalistyki, ale przyznam się szczerze, że magia
                                                    liczb nie jest mi obca. satram się pamiętać daty urodzin, imienin i rocznice
                                                    ważnych wydarzeń. czasem nawet stosuję je w totolotku. niestety loteria rządzi
                                                    się widocznie innymi prawami i nie mogę Cię zaprosić na szampana na Bermudach
                                                    czy innych Hawajach. mamy oto post 1970. gdybyśmu zastowali numerologię
                                                    kalendarzową, miałbym wówczas rok. gomułka odchodzi powoli w zapomnienie, a na
                                                    polityczną arenę wchodzi edward gierek. obcięty na jeżyka koleżka ze śląska. ja
                                                    zaś pozuję swoim rodzicom rozebrany do pasa (w dół) gryząc gumowego kaczorka
                                                    siedząc okrakiem na odkurzaczu.dziś za to zdjęcie nikt mi złamanego grosza nie
                                                    da, ale dajmu na to, że zostanę kimś ważym w przyszłości i fotka mego fajfuska
                                                    warta będzie kilkanaście tysięcy złotych.kto wie, być może mojej córce uda się
                                                    za nią wytargować jakieś nowe auto.
                                                    czemu o tym mówię? ano w dzisiejszym wydaniu gazety wspólczesnej znalazłem
                                                    historyjkę o kupczeniu stołkami w sejmiku wojewódzkim. dziennikarzom gazety,
                                                    udało się zdobyć zapis rozmów miesjcowych polityków oraz zdjęcia z ich
                                                    potajemnego spotkania w barze atlanta.
                                                    kiedy posłanka renata beger nagrała podobne rozmowy w poselskim hotelu - mówiła
                                                    o tym cała Polska. na poziomie sejmiku wojewódzkiego sprawa przechodzi bez echa.
                                                    czy więc rzeczywiście moja córka ma szansę na nowe auto za zdjęcia małoletniego
                                                    tatuśka?
                                                    chyba muszę się bardziej starać.
                                                    czego i Państwu życzę.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.02.07, 08:23
                                                    zaciął się wczoraj zamek przy wlewie paliwa. nijak się nie dało otworzyć. a tu
                                                    juz wskaźnik pokazuje zero abolutne. od wasilkowa jechałem z duszą na ramieniu.
                                                    za oknem ciemno, śnieg, zaspy. pobocza zyupełnie zawalone, nawet nie będzie
                                                    gdzie zaparkować, gdy silnik zgaśnie. toczyłem się powolutku w stronę miasta.
                                                    juz wieza ciśnień, no super, dochodzi tu autobus dziewiątka, będzie jak do domu
                                                    dojechać, kanister z garażu wziąć. po chwili widać juz cmentarz, o wyprzedziłem
                                                    dziewiątkę, to dobrze, bo pora późna i trzeba by było długo czekać, za moment
                                                    skrzyżowanie i juz kursują tu autobusy od strony supraśla, potem drugie i znów
                                                    przystanek, niestety wzdłuż wysockiego przy krawężniku barierki, trzeba by było
                                                    pchac auto aż zjazdu na osiedlowe parkingi, o rany! wiadukt! jak mi zgaśnie tam
                                                    w dole, to go juz stamtąd nie wypchnę! a kto mi tam pomoże? uf! wiadukt za nami.
                                                    i tak toczyłem się przez kolejne ulice i skrzyżowania, mijałem kolejne
                                                    przystanki, zjazdy i parkingi. i dojechałem do domu.
                                                    i dobrze już.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.02.07, 19:42
                                                    wstawiłem auto de mechanika i poszedłem do roboty piechotą. daleko nie
                                                    uszedłem, gdyż drogę zagrodziło mi bajoro, jezioro, morze istne, ocean
                                                    lodowatej brei. ruszyła odwilż. ha! trza przestać żałowac grosza i szarpnąć się
                                                    raz na autobus. z bólem serca zapłaciłem dwa złote za bilet. normalny.
                                                    ilekroć wsiadam do autobusu zawsze zaskakuje mnie jeden fakt. otóż wśród tak
                                                    wielu ludzi zgromadzonych na tak niewielkiej przestrzeni - bardzo rzadko ktos z
                                                    kimś rozmawia, a jeszcze rzadziej ktoś się uśmiecha. jak w kosmicznym statku
                                                    podrózującym gdzies na krańce galaktyki. wszyscy zahibernowani. wpatrzeni w
                                                    zaparowane szyby kapsuły. opuściłem ów galaktyczny wahadłowiec nr 10 pod
                                                    centralem. tu też chodniki i ulice rzypominałóy kraine tysiąca jezior. cóż taka
                                                    jest cena za kończące się rządy zimy. na przejściu dla pieszych zauważyłem
                                                    krasnoludka. był to kolega, który przed laty studiował w szkole teatralnej.
                                                    teraz zaś z plecaczkiem na ramieniu zmierzał w sobie tylko znanym kierunku.
                                                    czemu zamiast kolegi zauważyłem krasnala? czy to jego broda, czy czapka z
                                                    pomponem, czy też ów plecak? a może wspomnienie słynnegj wyprawy skrzata
                                                    Hałabały, co na polecenia króla krasnoludków poszedł wypatrywać nadejścia
                                                    wiosny?
                                                    bardzo lubiłem tą historię. i choć mieszkałem w mieście, potrafiłem sobie
                                                    wyobrazić, że krasnoludki zamieszkują nie tylko bory i łąki, ale również
                                                    potrafiły zaakliamtyzować się w miastach. ba! zamieszkac w blokach. jako
                                                    dziecko wierzyłem, że krasnoludki mieszkają w kącie za telewizorem.
                                                    potem włączyłem kompa i zajrzałem na forum."koronkiewicz to pajac".
                                                    za oknem topniał śnieg. mokrej brei przybywało. z każda chwila przybywało tez
                                                    wpsiów dotyczących mojej skromnej osoby. ale taka jest widocznie cena za koniec
                                                    rządów zimy. i za to, że człowiek kiedyś wierzył w bajki.
                                                    pozdrawiam wszystkich miłośników krasnoludków. wiosna coraz bliżej!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.02.07, 02:26
                                                    siedemnaście lat temu, jako student trafiłem do Paryżewa, miałem tam spędzić
                                                    dwa tygodnie, a zostałem na ponad pół roku. trochę pracowałem, trochę
                                                    zwiedzałem, poznałem wielu ciekawych ludzi. i przywiozłem ze sobą trochę
                                                    muzyki. na płytach i kasetach. bo w tamtych czasach cd miał mało kto. a potem
                                                    gdzieś mi ta muzyka wyciekła. człowiek kilkakrotnie zmieniał mieszkanie,
                                                    czasami kumple pożyczali, co fajniejsze płyty. dość, że od pewnego czasu w
                                                    życiu mym coraz więcej ciszy. albo beznadziejnego radiowego chłamu.
                                                    tymczasem pamięć jeszcze całkiem całkiem i z łezką w oku wspomina się czasy,
                                                    gdy z głośników zasuwał zespół sweet smoke, a auto rozpędzało sie do setki.
                                                    wracaliśmy raz w środku nocy z kobasem z basowiszczy, a słupki jeno migały w
                                                    takt muzyki.
                                                    strasznie mi tego sweet smoke brakowało. ale od czegoż mamy internet? allegro i
                                                    ebay-e? wpisałem nazwę. wyskoczyło kilka płyt. ale która jest tą wymarzoną?
                                                    żona wzruszyła tylko ramionami, wcisnęła kilka klawiszy i za moment usłyszalem
                                                    z kompa muzykę, która kiedyś przegrywałem na jednym z paryskich skłotów.
                                                    i przez chwilę zdało mi się, że znów mam lat dwadzieścia.
                                                    gdyby ktoś miał ochotę posłuchać trzyminutowego solo na perkusji polecam: sweet
                                                    smoke "just a poke"
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.elpos.net 06.02.07, 09:17
                                                    śnieg pada. a już wyglądało na odwilż. jak dużo napada, zabiorę w weekend córkę
                                                    na kulig.
                                                    a'propos kuligowego szaleństwa to dotyka ono nie tylko dzieci. wczoraj
                                                    zadzwonił kolega i ochrypniętym głsem poprosił o zrobienie zakupów. bawił się
                                                    bowiem na kuligu, a teraz leży złożony chorobą. podobno tarzali się w śniegu do
                                                    upadłego!!!
                                                    zakupy oczywiście zrobiłem, nasmażyłem pełną patelnię jajek na boczku, z
                                                    cebulą, nagotowalśmy pełny gar herbaty i tak sobie ucztowaliśmy z samego rańca.
                                                    polecam!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.02.07, 22:21
                                                    dziś moja córka oznajmiła, że wybiera się z koleżanką do herbaciarni. lokal ten
                                                    mieści się niedaleko, alkoholu tam nie podają, palenie jest zabronione.
                                                    a jednak mam obiekcje. czy dziesięcioletnie dziewczyny powinny już chodzić po
                                                    kawiarniach?
                                                  • Gość: Bolek Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.koba.pl 06.02.07, 22:35
                                                    Ja chodzenie po knajpach zaczynałem jak właśnie miałem 10 lat .
                                                    Zostało mi to do dzisiaj :)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 07.02.07, 11:34
                                                    i ja nieraz z córką w lokalach rozmaitych bywałem, hortexach, pizzeriach,
                                                    restauracjach. ale dziecko me usamodzielnia się już całkiem! samo się z
                                                    koleżankami na miasto wybiera. jako człowiek wyrozumiały zabronic jej tego nie
                                                    mogę. z drugiej zaś strony ojcowskie serce z niepokoju drży.

                                                    z tego wszystkiego do kina się wczoraj wieczorem wybrałem zapomnienia szukać w
                                                    iluzjii i magii ekranu. i powiem Wam, że dużo ludzi do kina chodzi. pomimo
                                                    telewizji satelitarnej, video i dvd, zarówno sala główna, jak i kameralna -
                                                    pękały w szwach! na seans kina niemego, filmu czarno białego - to aż trzeba było
                                                    fotele z korytarza dostawiać!
                                                    ww6.tvp.pl/6018,20070207456307.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.02.07, 01:12
                                                    zostałem zaproszony na studniówkę jednego z białostockich liceów. o rany! jakie
                                                    suknie! jakie kreacje! ale najwięsze wrażenie zrobiły na mnie twarze owych
                                                    ludzi - uśmiechniete, radosne, pełne wiary w to że życie potoczy się po ich
                                                    myśli. młodości ty nad poziomy...
                                                    jak na kopciuszka przystało urwałem sie przed północą. wsiadłem do swej karocy
                                                    wyczarowanej z dyni i aby nie zamęczyć zaprzęgu myszek powoli ruszyłem
                                                    zaśnieżonymi ulicami miasta. było pusto. biało i cicho.
                                                    tam dziewczyny wirują w tańcu i lśni satyna, tam chłopaki pod stołem polewają
                                                    wódeczkę do kileiszków, tam didżej śpiewa na cały głos "jesteś szalooona", para
                                                    jeno bucha z okien. tu zaś cichutko szemrze muzyka z pokładowego
                                                    radioodbiornika. zespół ścianka i płyta "białe wakacje".
                                                    piękny to był dzień zaiste. w seminarium duchownym przy ulicy Warszawskiej
                                                    klerycy zorganziowali I Seminaryjny Przegląd Filmów Krótkometrażowych. w
                                                    konkursie wystartowało 6 filmów. na widowni wszyscy w sutannach. bez
                                                    papierosów, bez alkoholu, a jaka zabawa! ile radości i śmiechu. młodości ty nad
                                                    poziomy...
                                                    jeden z kleryków obiecał, że przegra mi te filmy na płytkę. może zatem zrobimy
                                                    pokaz w famie? a może uda się namówić księdza rektora, aby ponownie
                                                    zorganizować przegląd na terenie seminarium. może uda się zdobyć filmy tworzone
                                                    w innych seminariach? mam nadzieję, ze tak się stanie.
                                                    dobrej nocy!
                                                  • Gość: (o) (o) Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.02.07, 11:03
                                                    Co za popierdo.... gosc sam do siebie pisze. Chlopie jak masz tyle do gadania
                                                    to zaloz sobie bloga a nie zasmiecasz forum swoimi cieplymi wypierdami.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.02.07, 23:52
                                                    dziś dostałem propozycję napisania scenariusza do pewnego programu. i
                                                    przypomniałem sobie, że kiedyś przed laty, jedna ze stacji telewizyjnych już mi
                                                    podobny projekt zlecała. wtedy niestety nic z tego nie wyszło. po latach
                                                    odnalazłem więc ów pomysł.
                                                    ha! jakże dziwnie jest oglądać swoje prace sprzed lat. ileż poprawek musiałem
                                                    nanieść! w zasadzie zmieniłem prawie wszystko.
                                                    czy będzie lepsze? czy tym razem zostanie przyjęte do realizacji? czy w końcu
                                                    zmądrzałem i się czegoś nauczyłem? zobaczymy w kurtce.

                                                    i jeszcze jedna rzecz. spróbujcie opisać swoje marzenie. ale nie tak jednym
                                                    słowem: pieniądze, ciastko z kremem, pamela.
                                                    spróbujcie opisac marzenie jak najdokładniej. jeśli będziecie robić to naprawdę
                                                    szczerze, przez ten jeden moment będzie ono Waszą własnością. będziecie go w
                                                    stanie dotknąć i czuć znacznie intensywniej niż w rzeczywistości. bo świat
                                                    marzeń jest prawdziwszy od realnego.
                                                    miłych snów!
                                                  • Gość: wpis 1981 wpis... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 08:17
                                                    Czyli ... Stan wojenny!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: 1981 wpis... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.02.07, 16:38
                                                    taaaak. nockę z 12 na 13 grudnia spędzałem u dziadka przy ulicy mistrzów
                                                    plonów. obecnie kardynała Wyszyńskiego. nocował tam tez mój brat chrzestny. no
                                                    i rano, dziadek nas budzi i mówi: chłopaki, stan wojenny!
                                                    za bardzo nie wiedzieliśmy, o co z tą wojną może chodzić. że niby z kim? ale
                                                    człowiek wychowany od dziecka na klosie i czterech pancernych, więc się
                                                    specjlanie nie zmartwił. zresztą nie tylko klos i pancerni. tych filmów
                                                    wojennych to za komuny było od chlery i ciut. cały czas coś leciało.
                                                    siedzimy sobie z dziadkiem, a tu już za oknem ciotka biegnie. o jezu o jezu
                                                    woła. pakujta sie chłopaki, do domu trza jechać. z ojcem, matką, coby w ramach
                                                    wywózek rodziny nie rozdzielili. poszliśmy zatem, pilnie się na boki
                                                    rozglądając za czołgami i karabinami. ale tylko zomowców więcej było. taksówek
                                                    na przystanku zadnych. a radio taksi nie działało wtedy. zresztą milicja
                                                    nakazała oddać wszystkie nadajniki radiowe. stoimy zatem na przystanku pod
                                                    kościłem rocha. na czwórkę czekamy. długo nie nadjeżdżała pamiętam, bo zmarzłem
                                                    okrutnie. ale już jedziemy. ciotka z bratem jechali aż na końcowy, na
                                                    wiewiórczą, a ja wysiadłem koło akademii medycznej. ciotka nakazała, abym
                                                    nigdzie się nie zatrzymując biegiem do domu zdążął. no to lecę. ale patrzę
                                                    plakat jakiś wisi na urzędzie wojewódzkim. obwieszczenie. no to się zatrzymałem
                                                    i czytam co tam pisze. inni ludzie też się zatrzymują, autobus przejeżdża i
                                                    widzę przerażoną twarz ciotki. że niby juz w jakiejś demonstracji biorę udział.
                                                    wpadam do domu. i wojna mówię. a ojciec i matka w solidarności byli. ojciec
                                                    nawet na jakiegoś delegata wyznaczony, ale zrezygnował. w domu
                                                    solidarnościowych gazetek całe stosy. dawaj wszystko teraz w pudła i do piwnicy
                                                    znosić. dubeltówkę musisz oddać mówię ojcu. bo broń też kazali na komisariaty
                                                    zanieść.
                                                    tu anegdotę mam taką, że pewien hobbysta i zbieracz militariów z Choroszczy,
                                                    akurat wpierwszych dniach stanu wojennego miał przeprowadzkę do bloku. i całe
                                                    swe zbiory zapakował do wersalki. jechał w strachu wielkim, żeby nie pomyśleli
                                                    że arsenał gdzieś wiezie.
                                                    tak to wyglądało 13 grudnia.

                                                    a dziś? w puszczy knyszyńskiej byłem. pod czarną wsią białostocką. dom bez
                                                    prądu, a w środku 10 psów. husky i malamuty. jazdy psimy zaprzęgami. i jazdy za
                                                    psami na nartach. i strumień czyściutki za oknem. i śnieg z gałezi opadający.
                                                    cisza, spokój, raj.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! 14.02.07, 17:32
                                                    brahma kumaris w bialymstoku...?

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Brahma_Kumaris_World_Spiritual_University#BK_Raja_Yoga_Meditation


                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    > i jeszcze jedna rzecz. spróbujcie opisać swoje marzenie. ale nie tak jednym
                                                    > słowem: pieniądze, ciastko z kremem, pamela.
                                                    > spróbujcie opisac marzenie jak najdokładniej. jeśli będziecie robić to
                                                    naprawdę
                                                    >
                                                    > szczerze, przez ten jeden moment będzie ono Waszą własnością. będziecie go w
                                                    > stanie dotknąć i czuć znacznie intensywniej niż w rzeczywistości. bo świat
                                                    > marzeń jest prawdziwszy od realnego.
                                                    > miłych snów!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.02.07, 22:11
                                                    brahma kumaris? nie, esperanto kafejos! salutas win.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! 16.02.07, 17:39
                                                    przepraszam... chyba, za wczesnie sie pytam.... ;) ?


                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    > brahma kumaris? nie, esperanto kafejos! salutas win.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.02.07, 18:56
                                                    a mój syn potrafi już ssać duży palec u nogi!!!!

                                                    filmik o psich zaprzęgach pod czarną wsią białostocką:
                                                    ww6.tvp.pl/6018,20070216460580.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 19.02.07, 15:33
                                                    dziś w Warszawie. idę sobie Nowym Światem i spotykam....Gustawa Holoubka
                                                    - Dzień dobry - kłaniam się w pas
                                                    - Cześć - odparł Gustaw Holoubek
                                                  • Gość: jdljkl Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! IP: 212.160.236.* 20.02.07, 07:26
                                                    A byłeś ostatnio na kuligu? To chyba ostatnie podrygi zimy, jedź chłopie, bo w
                                                    lesie jest niesamowicie.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzien mamy dzisiaj! 21.02.07, 12:48
                                                    poznal cie...?
                                                    czy tak, po prostu, lubisz klaniac sie pomnikom... :) ?

                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    > dziś w Warszawie. idę sobie Nowym Światem i spotykam....Gustawa Holoubka
                                                    > - Dzień dobry - kłaniam się w pas
                                                    > - Cześć - odparł Gustaw Holoubek
    • Gość: ilona Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:54
      my-uczennice-vii-liceum.atspace.com/
    • Gość: polo Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: 212.33.75.* 21.02.07, 11:18
      kto rozpoczął ten wątek
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.02.07, 12:10
        ja rozpocząłem ten wątek.
        na kuligu byłem. koń ciągnął bardzo powoli. ale nam to wcale nie przeszkadzało.
        świeciło słońce, w lesie było mnóstwo śniegu. siedzieliśmy sobie z żoną w
        saniach, rozmawialiśmy i śmialiśmy się z wszystkiego. rzeczywiście było pięknie.
        jestem ciągle w podróży. przedwczoraj warszawa, wczoraj pokaz filmów w łodzi i
        nocleg w hotelu "polonia", gdzie do windy można wsiąść tylko z windziarzem!!!
        teraz na moment warszawka i po południu nareszcie w ukochanym mieście.
        wieczorem mają wpaść znajomi z opola. jadą nad rospudę i nie mają gdzie
        nocować. oczywiście, że ich przekimamy. z przyjemnością posłuchamy wieczorem
        opowieści z dalekiego świata.
        a'propos łodzi, to ostrzegam przed barem kaskada. zamówiłem barszcz zabielany,
        a dostałem wodę po gotowaniu pyz, lekko podbarwioną keczupem
        • Gość: Wpis Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 17:45
          Ech... Zazdroszczę autorowi dobrego humoru.Ja po takiej cienkiej
          zupce,gniewałbym się okrutnie a może nawet właścicielowi lokalu nawymyślał.
          Nazwę baru oczywiście zapamiętam. Dzięki.
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.02.07, 19:57
            denerwować się z powodu zupy?
            w tym samym budynku co bar "Kaskada" (neon w postaci dwóch kieliszków z
            szampanem!) mieści się też salon gier losowych. może po prostu pomyliłem drzwi?
    • Gość: zzz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 09:02
      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.02.07, 19:59
        piękny dzień, choć mroźny jak cholera. ledwie na podwórko wyszedłem, żeby
        ptakom chleba nakruszyć, a już ręce zgrabiałe, czerwone niczym u wokulskiego.
        no dobrze, ale ja do domu ciepłego mogę wrócić, a taki ptak? przecież te kilka
        okruchów to dla niego być może sprawa życia lub śmierci?
        nakarmiwszy podniebnych przyjaciół udałem się na spotkanie z księdzem
        arcybiskupem. który jest zapalonym rowerzystą. ha! kto wie, może się kiedyś
        spotkamy gdzieś na trasie? może się uda jego ekscelencję zaprosić na jakąś
        wycieczkę? moze na otwarcie ścieżki rowerowej do supraśla? bardzo serdeczny i
        miły człowiek.
        potem kolejna rozmowa z prezesem pewnej wielkiej firmy. człowiekiem niezwykle
        bogatym, ale również i skromnym. nie afiszującym się publicznie. nie szukającym
        poklasku.
        nie było w nim nic z owych prymitywnych przepychanek, które na codzień można
        obserwować na łamach prasy, w telewizorze czy na internetowych forach.
        żadnego podgryzania, chwytów poniżej pasa, opluwania, oczerniania, lizusostwa.
        życie jest zbyt piękne, aby się w tym babrać.

        wróciłem do domu. syn przed chwilą zasnął. zrobiłem żonie herbatę. mamy chwilę
        dla siebie.
        • Gość: wpis Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 08:20
          Kto załapie się na 2000 wpis?
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.websky.pl 23.02.07, 11:58
            ja wiem kto! ten kto się wpisze następny.
            ależ pięnie słoneczko dzisiaj świeci. i niebo takie błekitne. chce się żyć! w
            gazecie napisali, że żona pana prezydenta jest przeciwko nieszczeniu doliny
            rospudy, i mamusia ministra gosiewskiego. oj chłopaki będą mieli smutne miny
            przy niedzielnym obiadku.
            • Gość: wpis Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:28
              Hmmm... Chyba pięknie i niszczeniu... Oj te słoneczko! :)(niechcący
              2000,musiałem :)
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co? IP: *.websky.pl 23.02.07, 13:33
                jak mus to mus. miłego dnia!
            • Gość: darekk mam nadzieję że pas będzie w robocie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 17:25
    • romanpidlaszuk 2000 wpisow- gratulacje i najlepsze zyczenia!!! :) 23.02.07, 19:52

      Gratulacje i zyczenia dalszej jak najlepszej weny pisarskiej
      i filmowej!
      Do zyczen dolaczam jeden z ciekawszych pokazow sztucznych ogni znalezionych w
      internecie. :)
      youtube.com/watch?v=3eD32uHB8pI
      • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.02.07, 10:33
        ach dziękuje panie romanie! dla kogoś z zewnątrz takie 2000 wpisów to jest nic.
        rzecz bez znaczenia. ale dla nas siecioholików, to święto. niemalże jak
        urodziny czy gwiazdka.
        pozdrawiam wszystkich uzależnionych od jakiejkolwiek pasji. numizmatyków,
        filatelistów, zbieraczy kart telefonicznych, podkładek pod piwo, zapałczanych
        etykiet (moja babacia zbierała), guzików (druga babcia), wizytówek, długopisów
        reklamowych, autografów, militariów, bibliofilów, audiofilów. ludzi którzy dla
        malutkiej pierdułki, na którą nikt inny nie zwróciłby uwagi - pojadą na drugi
        koniec świata i dadzą się pokroić.
        pozdrawiam ludzi, którzy żyją w innym świecie. w świecie stworzonym przez swą
        wyobraźnię. oby Wasze marzenia były jak najpiękniejsze!
        • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 24.02.07, 12:51
          a ja ci gratuluje 2000-tysiecznego wpisu, w swiecie stworzonym przez ciebie...
          nie jest nudny....dlatego tu zagladam.... powodzenia koro... ;)

          Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

          (...)
          > pozdrawiam ludzi, którzy żyją w innym świecie. w świecie stworzonym przez swą
          > wyobraźnię.
          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.02.07, 16:19
            właśnie wróciliśmy z córką z Tykocina, gdzie miało byc zdobywanie zamku.
            pisze "miało być" bo niestety nie dotrwaliśmy. zrezygnowaliśmy po pierwszym
            szturmie. było zimno, staliśmy daleko za płotem (zarządzenie organizatorów),
            widok na rycerstwo zasłaniały nam liczne ekipy reporterskie (ich względy
            bezpieczeństwa nie dotyczą?) i wysłuchiwaliśmy cały czas jakiegoś pana, który z
            murów zamku wołał w głośniki "halo! halo! słychać mnie? przynieście baterie do
            mikrofonu bo się kończą". tak to tykocin zdobywano!
            • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 24.02.07, 20:31
              To znaczy, że historia zatoczyła koło. :) Podejrzewam, że twierdza padła, gość z
              mikrofonem niczym prawdziwy Radziwiłł zmarzł i dostał gorączki, a załoga czyli
              organizatorzy wysadzili się ze wstydu. Oblegająca twierdzę armia litewska tzn.
              publiczność z powodu mrozu zaprzestała oblężenia i rozjechała się do domów.

              A teraz poważnie mówiąc a raczej pisząc to wiele sobie obiecywałem po tej
              atrakcji. Na szczęście zdrowy rozsądek wziął górę nad emocjami i z powodu mrozu
              (nawet dobre wytłumaczenie) zostałem w domu. W świetle tego co Pan Koronkiewicz
              napisał to nawet się cieszę, bo chyba nic nie straciłem.
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 24.02.07, 21:46
                jak to "nic nie straciłem"? a wie pan jaki wiatr wiał znad narwi?! i ile kry
                było na rzece?! mnóstwo kry było. zamarzniętej, zbrylonej, jak się najśmielszym
                nawet abstrakcjonistom nie śniło. ludzie stawali na moscie i patrzyli
                zauroczeni na ten lód. szczęki im z wrażenia opadały. a języki siłą bezwładu w
                dół leciały i do barierek mostu przymarzały. i stali tam ludzie godzinami,
                bojać się języków swoich od stali oderwać. i stoją tam pewnie do tej pory.
                most w Tykocinie, przypomina most wacława czy też innego karola w pradze. ten
                co to na hradczany wiedzie i pełen jest figur.
                a wietrzysko było takie, że ho ho. i człowiek grabiał na tym wietrze niby
                grabie. i skóra mu sie czerwieniła choćby nawet do pisu należał czy innego lpr.
                i ledwożeśmy do samochodu z córką wrócili, choć auto stało opodal domu kultury
                i pomnika orła białego. ledwożeśmy tam doszli taki ziąb był. biec musieliśmy na
                tym mrozie, żeby się rozgrzać. ale jakżeśmy już auta dopadli, jak sie już za
                nami drzwi zamknęły i wiatr już dostępu do nas nie miał - jaka to radość była!
                myśmy wtedy zrozumieli co to ciepło znaczy!
                a pan tu mówi "zostałem w domu i chyba nic nie straciłem". no panie!
                • morfeusz_1 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 24.02.07, 21:47
                  wcale niefajny :((((
                  • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 24.02.07, 22:00
                    Głowę kładę i o wybaczenie proszę. A i popiół mam pod ręką jak trzeba. Mierny
                    mój umysł wszak nie wziął pod uwagę wszelakich rozkoszy trzaskającym mrozem
                    malowanych. Smutnym wielce bo po opisie Pana raptem żałość w sercu nastała i
                    pragnienie wielkie się odezwało aby i moje nikczemne ciało zakosztowało zimnej
                    lutowej kąpieli.
                    Przeto kończę i śpieszę w samej pidżamie wynieść śmieci. Może to będzie
                    namiastka przygody której przez moją gnusność nie doświadczyłem gdzieś tam pod
                    narwiańską twierdzą.
                    Gdybym nie pojawił się więcej w Pańskim wątku znak to że stoję z językiem
                    przyklejonym przy trzepaku.
                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.02.07, 09:14
                      o! to rozumiem! afirmacja życia choćby w piżamie na mrozie. z językiem przy
                      trzepaku. dowcip mi się przypomniał o pewnej dziewczynie znalezionej na
                      trzepaku, ale to historia dość brutalna, więc raczej nie mogę jej publicznie
                      przedstawić. jeśli ktoś zna przemka kozłowskiego (obecnie aktorem jest w opolu)
                      to przemek tą historię opowiada znakomicie. naprawdę polecam!
                      amatorów mrozu zapraszam dziś o 13.00 do nowodworc. jak co tydzień w nurtach
                      supraśli będą się tam kąpać morsy.
                      • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 25.02.07, 10:07
                        Same zimowe radochy i uciechy Pan Panie Wojtku nam proponujesz. Jeszcze wczoraj
                        twierdza nad Narwią a dziś już nad Supraśl każesz nam pędzić. Może to i dobrze.
                        Duch w narodzie nieco zwietrzały i haust zimnego powietrza nabrany z umiarem z
                        pewnością nie zaszkodzi.
                        Jak termina pozwolą to ruszę i odwiedzę Nowodworce, bo miejsce to okrutnie
                        urokliwe. Jeno na morsów zerkać będę z umiarem bo już od samego patrzenia na
                        taplających się pośród kry można nabawić się ostrego zapalenia płuc.
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 25.02.07, 21:02
                          duch w narodzie zwietrzały? widziałem dziś relacje znad Rospudy. policyjnych
                          kordonów trzeba było, żeby emocje ogniste powstrzymywać na wodzy.
                          a do nowodworc wybrać się zawsze warto. i do Tykocina i do Supraśla. do lasu,
                          na łąki, nad rzekę. gdziekolwiek. piękna nasza Polska cała!
                          • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 26.02.07, 09:26
                            A nie dziw się Pan.
                            To Panie działa zasada, że wyjątek regułę potwierdza.
                            Przy takim zwietrzaniu, gnuśnieniu czy obojętności groźne uboczne procesy wszak
                            się tworzyć mogą, które ujścia szukać będą za cenę wszelaką.
                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 15:18
                              anachronizmem pan przemawiasz do mnie. jambem i trochejem. aliści azaliż. cóż
                              odrzec? może jakiego eleganta w cylindrze pokazać?
                              tu on: ww6.tvp.pl/6018,20070226464508.strona
                              • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 26.02.07, 18:47
                                Bardzom wdzięczny Panu za ładny fotogram. Jeno rękawice eleganta z fotogramu
                                jakiś nieznaczny niepokój ducha wywołują.
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.02.07, 21:28
                                  i znów śniegu napadało! nawaliło drogowcom i sprzątaczkom ku utrapieniu.
                                  ekologów nad rospudą przykryło. ptakom żerowiska przysypało. nic ta zima nie
                                  chce ustąpić. a mnie już dzisiaj tęsknota wielka wzięła za wiosennym słońcem.
                                  za zapachem ziemi rozgrzanej. za droga suchą. za rowerowa wycieczką w
                                  nieznane.
                                  wszystko przez te morsy z nowodworc. w prezencie od nich dostałem kieliszek na
                                  sznurku, długopis i mapę ze ścieżkami rowerowymi po puszczy knyszyńskiej.
                                  niezbędnik rowerzysty. można się popisać! patrzę zatem na tą mapke. palcem
                                  wodzę. własne trasy ustalam. supraśl i wzdłuż brzegu rzeki do surażkowa, potem
                                  na stryjeńszczyznę, kondycję, nowosiółki, pałatkę, krasny las, sowlany. to by
                                  była wycieczka co się zowie! cały dzionek w leśnej głuszy. z przeprawą przez
                                  rzekę! z nagłą zmianą trasy i nie zaplanowanym skrętem w tajemne ostępy. za
                                  pogonią nienazwanego.
                                  syp sobie zimo tym śniegiem. syp ile wlezie. już i tak dni Twoje policzone.
                                  niedługo Twoje panowanie nad nami. już wkrótce nastanie czas słońca i rowerów.
                                  ha!
                                  • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 27.02.07, 10:17
                                    Ha. Widać Panie Wojtku, że w końcu porzucił Pan zauroczenie zimą. I wcale się
                                    nie dziwię. Mądrzy ludzie powiadają, że każda pora roku ma swój urok i czar. To
                                    prawda. Tylko, że gdyby porównywać pory roku to okres zimowy, śnieg mróz i kra
                                    nawet ta największa zawsze przegra z wiosenną zielenią traw, z letnią bryzą
                                    szmaragdowych jezior czy z jesiennym kolorem parku. Nawet największa ikona
                                    zimowego sezonu Adam Małysz ma się nijak gdy ogarnia ludzi letnie mundialowe
                                    szaleństwo.

                                    Supraskie okolice mamią i urzekają okrutnie. Trasy które (niczym sam wielki
                                    Gloger) Pan Panie Wojtku przytaczasz schodziłem kilka razy jako młodzian w
                                    harcerskim mundurku. A i rowerem "Wigry 3" na owe czasy najnowocześniejszym
                                    produktem bydgoskiego Rometu raz udało mi się szlak wzdłuż Supraśli przemierzyć.
                                    Naprawdę warto.
                                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.03.07, 09:35
                                      mamy juz marzec i odwilż za oknem! wczoraj objechałem rowerkiem pół miasta. po
                                      asfalcie szło znakomicie, choć kondycja po zimie znacznie spadła. postanowiłem
                                      sprawdzić warunki lesie. rozejrzeć się za pierwszymi sygnałami wiosny. o raju!
                                      wjechałem ptrzy działkach od ulicy Żwirki i Wigury, a wyjechałem koło domu
                                      dziecka na ul.11 listopada. cała trasa, którą latem przelatuje się w kilka
                                      minut teraz ciągnęła się w nieskończoność. koła zapadały się w rozmokłym śniegu
                                      non stop. zmęczyłem się, spociłem, ale przeżyłem!
                                      w domu niespodzianka. odwiedziła nas znajoma, która przyniosła chleb własnego
                                      wypieku. bardzo nam smakował. obiecała zatem, że wróci i przyniesie przepis
                                      oraz zakwas. wszystko zatem wskazuje na to, że już wkrótce zostanę piekarzem.
                                      • Gość: jacko Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.03.07, 09:54
                                        Właśniek, widziałem Pana wczoraj na rowerze gdzieś w okolicy ul. Mickiewicza i
                                        bardzo sie zdziwiłem że jezdzi pan rowerem w krawacie.
                                        Ale gdy podjechałem bliżej , okazało się, że to język tak Panu zwisa.;)
                                        Gratuluję Panu jednak fantazji i entuzjazmu. Nie każdego stać na to by w wieku
                                        czterdziestukilku lat, w środku tygodnia śmigać zimą na rowerku. Z różnych
                                        względów zresztą. Ja np. nie mam roweru.
                                        Z drugiej strony jednak wyglądał Pan jak kosmita, osoba z innego świata, a moze
                                        raczej żyjąca w swoim własnym świecie. Tacy ludzie jak Pan nie pasują do tego
                                        miasta i do jego szarej rzeczywistości. Widziałbym raczej Pana jeżdżącego po
                                        Central Parku w NY lub w innej skrajnej okolicy jak np. Puszcza Białowieska.
                                        Chodzi mi o odcienie szarości dominujące w naszym mieście.
                                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 01.03.07, 11:00
                                          ha! ha! ha! proszę pana, ja może i dobiegam czterdziestki, ale duchem się czuję
                                          jakbym miał siedemnaście. po nowym yorku rowerem jeździłem, po puszczy
                                          białowieszczańskiej też. raz nawet na składaku pożyczonym od jednego z panów
                                          meneli w barze "U Wołodzi" w Hajnówce. nie najlepiej się to skończyło, gdyż
                                          ścieżki w puszczy oblodzone były jeszcze i podczas wywrotki rowerek się połamał.
                                          jakoś doteleputałem się z powrotem i mówię panu menelowi, że mu za rower
                                          zapłacę, ale okazało się, że ten rower czasem tak ma! że wystarczy przylutować,
                                          związać sznurkiem i dalej jeździ!
                                          zachęcam zatem do kupna owego cudownego pojazdu. rower to szybkość i elegancja!
                                          a nade wszystko wolność!
                                          co do kosmitów i szarości w naszym mieście - wydaje mi się, że jest pan w
                                          błędzie. kosmitów tu bynajmniej nie brakuje. w innych miastach naszego kraju
                                          jest podobnie. a szarość lada dzień ustąpi. za kilka dni wybuchnie kolorowa
                                          bomba. będzie zielono, będzie słonecznie, będzie cudownie!
                                          pozdrawiam pana
                                          dozoba w kurtce!
                                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 15:43
                                            piątek! imprez na mieście zatrzęsienie. w arsenale może być ciekawie. mazzol
                                            zagra z kumakiem nizzinnym. i kobas laksa ponoć będzie. dziś zaczynają się też
                                            jakieś międzynarodowe warsztaty filmowe, które i ja będę m.in. prowadził. ciekaw
                                            jestem co ci cudzoziemcy o naszym mioeście powiedzą. co tu będą chcieli filmować?
                                            macie propozycje?
                                            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 03.03.07, 10:02
                                              patrzę dziś rano za okno, a tam kałuża. ale jaka! jak jezioro! zleciały się
                                              gawrony i kawki. i dawaj wokoło po trawie chodzić. po trawie! dziobem w ziemi
                                              gmerać. w ziemi! nie ma śniegu. nie ma! jedna z kawek z tej radości do kałuży
                                              wskoczyła. i dawajże się taplać. dziub ze szczęścia otworzyła, oczy z rozkoszy
                                              przymknęła i skrzydłami chlupocze. krawlem podpieranym wzdłuż brzegu zasuwa.
                                              inne kawki popatrują. ha! ha! kra!kra! na plaży rechoczą. radość radość wielka!
                                              • Gość: wpis Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.07, 15:16
                                                Panie Wojtku.Chyba bardzo zadowolone te ptaszyska były,bo pewnikiem na
                                                maskaradę się wybierając,na dziób dziub przywdziały...
                                                • zmieszany Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 03.03.07, 21:36
                                                  W pradawnych czasach mojej młodości harcerska grupa taneczno-wokalna "Gawęda"
                                                  wylansowała przebój pt. "Grajmy w kolory".
                                                  Głupio to się może oglądało, bo piosenkę a w zasadzie teledysk Gawędy o kolorach
                                                  trzeba było oglądać w czarno-białych Agatach, Ametystach czy Fregatach. Kolorowe
                                                  i wielkie telewizory marki Rubin dopiero nieśmiało zaczynały docierać z kraju
                                                  Wielkiego Brata. Gawęda próbowała "sprzedać" nam coś co na szklanym ekranie w
                                                  zasadzie jeszcze nie istniało.
                                                  Teraz z kolei mamy "wypasione" telewizory różnej mocy i kalibru. Mamy małe jak
                                                  pudełko od zapałek i wielkie na pół ściany, mamy wąskie a nawet takie które na
                                                  ścianie zawiesić można. Mamy internet i komputery i wszystko błyska kolorem,
                                                  mami i wabi barwą, zaprasza, kusi i czort wie jeszcze jakie ma zamiary. Nawet
                                                  książki do szkoły jakby bardziej kolorowe i w lepszych kolorowych okładkach.

                                                  I pośród tej ferii barw piszesz Pan Panie Wojtku o czerni. Piszesz Pan o
                                                  czarnych kawkach, o czarnych gawronach, szaroburej kałuży za oknem. Nawet
                                                  krakanie wron czarnym się zdaje.

                                                  Widocznie Pan nie wziął do serca słów tego harcerskiego przeboju. A Gawęda
                                                  przecież śpiewała:

                                                  "...Czarne barwy mamy z głowy
                                                  Nie będziemy w czarne grać
                                                  Może tylko zostawimy
                                                  Czarnych jagód pełną garść
                                                  Siedem kropek ma biedronka
                                                  A na nosie piegi trzy
                                                  A po za tym wykluczamy czarny kolor z gry!"

                                                  Pozdrawiam ;)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.03.07, 09:52
                                                    z tym dziobem to rzeczywiście dałem plamę. na swe usprawiedliwienie dodam, że
                                                    dość szybko się zorientowałem, ale cóż juz po naciśnięciu klawisza enter.
                                                    poszło w świat!
                                                    nie dawał mi ten dziób spokoju. dziób bo dzioby. ale przecież spotyka się w
                                                    mowie słowo dziubać. choć powinno być przecież dziobać.
                                                    i jeśli do kogoś mówimy Dziuba lub dziubdziulku, to chyba też raczej powinniśmy
                                                    przez ó kreskowane, prawda?
                                                    ó kreskowane nazywamy tez u zamkniętym. a w tym przypadku dziób był otwarty,
                                                    może to mnie tak rozkojarzyło. a może wiosna?
                                                    w każdym bądź razie strzeliłem byka. dziobem.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 04.03.07, 21:38
                                                    od dwóch dni całe dnie spędzam na warsztatach filmowych z ludźmi, którzy
                                                    przyjechali do nas z czech, Niemiec oraz innych miast Polski. nie wiedzą o nas
                                                    dosłownie nic. na wszystko zatem patrzą po raz pierwszy. pozwala to na
                                                    niesamowitą ostrośc widzenia. patrzei ja zatem na ich filmy. co ich pociąga? co
                                                    fascynuje? na co zwrócili uwagę?
                                                    po południu pojechaliśmy do Tykocina na święto Purim. ależ była zabawa. korowód
                                                    przebierańców prowadzony przez wesołego purimowego błazna grającego na
                                                    pokrywkach od garnków przeszedł ulicami miasteczka. wokół roiło sie od
                                                    kolorowych papierowych masek. gwizdania i śpiewania.
                                                    potem przed synagogą odegrano spektakl oparty na księdze Estery. był król, Żyd,
                                                    zły minister Haman, no i kat.
                                                    tak własnie wyglądały kiedyś początki teatru. religijne misteria. spektakle
                                                    uliczne. komentowane przez publiczność. obszczekiwane oprzez podwórkowe psy -
                                                    jeden z tykocińskich czworonogów przyłączył się do gry.
                                                    ależ byłoby pięknie, gdyby z roku na rok tradycja święta purimowego się
                                                    rozrastała. aby przyjeżdżało do nas coraz więcej gości. aby wesoły korowód był
                                                    coraz dłuższy i coraz bardziej kolorowy.
                                                    gosciom poopadały szczęki.
                                                    brawo Tykocin!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.03.07, 09:20
                                                    ależ słoneczko piękne za oknem! i przebiśniegi już kwitną. chce się żyć!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.03.07, 00:10
                                                    dziś na uniwersytecie ( w sali malinowej!) było spotkanie z poetą Ryszardem
                                                    Krynickim. a ludzi się naszło! aż dziw było, że tyle osób jeszcze pragnie
                                                    wierszy słuchać i o poezji dyskutować. może zatem w zalewie chłamu, kiczu i
                                                    badziewia nie wszystko jeszcze stracone?
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 195.245.213.* 06.03.07, 13:02
                                                    jest filmik z purimowego święta: ww6.tvp.pl/2844,20070306468271.strona
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.koba.pl 07.03.07, 08:20
                                                    wieczorem leciały gęsi. a rano słyszalem skowronka.
                                                    i mam świetny pomysł na filmik!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.03.07, 10:48
                                                    w parku przy pałacu branickich śpiewają już szpaki. a kiedy się skręca z ulicy
                                                    pałacowej w ulicę warszawską i kiedy się jedzie rowerem w kierunku kościoła św.
                                                    Wojciecha to czuć zapach dymu. w którymś z okolicznych domów ktoś pali w piecu
                                                    drewnem. piękny zapach.
                                                  • aqrat1 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 09.03.07, 11:15
                                                    Przypomniales mi wczesna wiosne w Bialymstoku. Pamietam pozadki w ogodach,
                                                    palone trawy i galazki malin. Ten wszechobecny zapach ogrodowych pozadkow.
                                                    Cieple sloneczne dni i zimne wieczory.
                                                  • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 09.03.07, 14:43
                                                    przedniowek..?
                                                    az taka bieda, czy kaprys nowobogackich, co cedrem w piecu pala...?


                                                    Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                                                    >(...)w którymś z okolicznych domów ktoś pali w piecu
                                                    > drewnem. piękny zapach.
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.03.07, 10:43
                                                    niedziela. leżymy sobie całą rodziną w łóżku. już po śniadanku, ale nawet nam
                                                    przez głowę nie przejdzie, aby telewizor włączać. leżymy sobie i czytamy. oto
                                                    na przykład znalazłem wywiad zaczynający sie od słów "Oscar za scenografię do
                                                    Listy Schindleran wprowadził Allana Starskiego do filmowej pierwszej ligi. Ale
                                                    nie sprawił, że poczuł się gwiazdą. Mieszka w bliźniaku, po mieście jeździ na
                                                    rowerze, od lat ma tych samych przyjaciół spoza branży i jedno hobby: łyżwy.
                                                    Dziwi się, jak wiele innym potrzeba do szczęścia. Jemu wystarcza dobre
                                                    małżeństwo i filmy"
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.03.07, 23:56
                                                    czytam sobie czasem wypowiedzi na tym forum i zastanawia mnie - skąd w ludziach
                                                    tyle złości, zapiekłości i nienawiści? czy warto sobie zatruwać organizm jadem?
                                                    co komu przyjdzie z tego, że plunie drugiemu w twarz? że napisze na jego temat
                                                    same paskudne rzeczy? nie potrafię tego pojąć.
                                                    miałem dziś trochę zajęć w centrum, na obiad zaszedłem więc do podlasianki. w
                                                    jadłospisie zauważyłem nową pozycję: zupa brokułowa. polecam!
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 13.03.07, 10:35
                                                    słoneczko dziś za oknem świeci. tymczasem spikerka radia białystok ostrzega na
                                                    antenie :"kierowcy uważajcie, to słońce dzisiaj jest złudne". maja.
                                                    od kilku dni wszyscy mnie pytają czy zamierzam kandydować w wyborach
                                                    samorządowych? nie chcę. po tym co się działo ostatnio w sejmiku - gdzie nie
                                                    było mowy o jakimkolwiek porozumieniu, o odrobinie rozwagi i rzeczowej
                                                    dyskusji. gdzie najbardziej liczyły się tylko polityczne gierki, oskarżenia,
                                                    przekupstwa i obrzucanie się błotem - nie chcę. obawiam się, że taka sytuacja
                                                    może się powtórzyć. że trafią tam ludzie podobnego pokroju. dlatego mówię nie.
                                                    ktoś mi tu zaraz pewnie wytknie, że i tak nie miałbym najmniejszych szans i
                                                    żebym spadał na drzewo. tak zrobię.
                                                    pojadę dziś z córką na działkę. będziemy grabić śmieci i palić ognisko.
                                                    pójdziemy na spacer na łąki. będziemy wrzucać do rzeki patyki i udawać, że są
                                                    to statki, które prowadzą między sobą wyścig. regaty patyków.
                                                    pójdziemy nad staw i rozejrzymy się po drzewach. czy na którymś z nich uda się
                                                    zawiesić linę i zbudować bazę?
                                                    na koniec dnia upieczemy sobie kiełbaski i pachnąc dymem wrócimy do miasta.
                                                    takie są moje wybory.
                                                  • ogabignac Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 13.03.07, 10:40
                                                    nie palcie tylko gumy albo plastików, na Boga;)
                                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 89.161.1.* 13.03.07, 22:29
                                                    paliliśmy zgrabione liście i gałązki obcięte z drzew owocowych przez mego tatę
                                                    sadownika. dzięcioł stukał w lesie swą godową pieśń, a nad naszymi głowami
                                                    leciały klucze dzikich gęsi. było super.
                                                    wracając do miasta zajechaliśmy na moment do leroy merlin. ależ mają piękne
                                                    kaktusy. i żyrandole! zachwycił nas zwłaszcza taki z kolorowych plastikowych
                                                    kryształów. po prostu mega wypas! taki żyrandol w pokoju załatwia wszystko.
                                                    więcej mebli już nie trzeba.
                                                    wieczorem w famie białostocka liga kabaretowa. kurtka wodna! ależ w białymstoku
                                                    jest zdolnych ludzi! żebyśy jeszcze nauczyli się ich jakoś promować!
    • ralston Mam prośbę 13.03.07, 12:09
      Bardzo chciałbym dotrzeć do wydanej przez "Kartki" książki Pawluczuka o
      Wierszalinie. Nie wiesz Wojtku czy jest szansa kupić lub choćby pożyczyć do
      przeczytania tę książkę? Będę wdzięczny za informacje. Pozdrawiam.
      • Gość: wkoronkiewicz Re: Mam prośbę IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.03.07, 23:23
        ralstonie!
        lata świetlne minęły odkąd widziałem Cię po raz ostatni na forum. Ty sam! jeden
        z ojców założycieli. ostoja dobrego wychowania i wyrafinowanego smaku. niczym
        Apollo zstąpiłeś ze swego Parnasu gdzie, jak się domyślam, w otoczeniu zacnych
        przyjaciół popijasz nektar współczesności - herbatę.
        zdarzyło mi się kilka razy do Was zajrzeć. ale jak już tłumaczyłem przed laty -
        nie potrafię się zalogować. a patrzenie na smakołyki przez szybkę - głodu wcale
        nie zaspokaja. ha! po stokroć go wzmaga jeszcze! nie mogąc zatem uczestniczyć w
        Waszych skrzących się humorem dysputach, siedzę tu sobie na tym łez padole.
        trochę jak ten ziemniak zagrzebany w glebie. pędy mi jeno zielone wystają, ale
        co i raz ktoś po nich depcze. obwodnice jakowąś chyba budują przez pola. postęp
        idzie. konopielka.
        zapytujesz mnie o książkę profesora Włodzimierza. ach! ralstonie dawnymi czasy
        już jutro w południe wszystko bym wiedział, a na pojutrze książkę byś miał wraz
        z autografem. niestety! skończyły się złote czasy dla białostockich literatów.
        odkąd zamieniono kawiarnię marszand w pijalnię czekolady, nie mają się gdzie
        sierotki podziać. błąkają się zagubieni po mieście całym. przez moment wydawało
        się, ze przygarnie ich castel, ale złudne to były nadzieje. redaktor naczelny
        tak się tym przejął, że...szkoda gadać. oto do czego postęp prowadzi!
        ralstonie. przepraszam za me gadulstwo. przypomniałes mi czasy młodości, wina i
        śpiewu. już się biorę w garść.
        zatem książki o wierszalinie szukasz. jutro do warszawy muszę jechać. mam
        spotkanie w sejmie. wrócę zapewne późnym wieczorem. ale elektroniczne wici po
        mieście roześlę. dowiem się wszystkiego co i jak!
        w piątek odpowiedź Ci dam.
        • Gość: wkoronkiewicz Re: Mam prośbę IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 14.03.07, 23:27
          a zauważyłeś zacny ralstonie, że nikt u nas nie zapalił świeczki panu
          zygmuntowi? odszedł pan od pankracego, a nikt się tym specjalnie nie przejął.
          fajnie, że choć Ty pamiętałeś. pozdrów tam wszystkich ode mnie.
          • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 15.03.07, 21:03
            cały dzień w sejmie! było naprawdę wesoło. obiad w sejmowym barku, nawet
            niedrogo bo za zupę seczuańską, skrzydełka w sosie brbq, ziemniaki talarki i
            surówkę zapłaciłem tylko 16 zł.
            do ralstona: elektryczne wici rozpuściłem. pan jan kamiński, potwierdził że
            taka książka się rzeczywiście ukazała. ale na pytanie, w jaki sposób ją zdobyć
            odrzekł "namierzyć i ukraść". sprawa wygląda zatem poważnie, skoro tak
            szanowany człowiek jak pan jan - namawia do czynów niezgodnych z prawem. ale my
            miłośnicy ksiązek, doskonale wiemy, do czego można się posunąć w poszukiwaniu
            lektury...prawda?
            życzę zatem powodzenia. jeśli będę miał jutro chwilę czasu, postaram się
            namierzyć profesora pawluczuka i zapytam go, czy nie zostały mu może
            egzempalrze autorskie. pozdrawiam.
            • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:48
              oj niestety z czasem ostatnio dziwne rzeczy się dzieją. roboty tyle, że idąc do
              pracy jeszcze ciemno, a gdy wraca już się zaczyna zmierzchać. i to co normalne
              jest w listopadzie czy grudniu - teraz w połowie marca zadziwia. dniami całymi
              żony swej nie widzę i syna. a chłopak raczkować zaczyna. nie mam kiedy za
              profesorem biegać i o książki pytać. wybacz ralsie!
              byłem dziś w jednej z okolicznych ośrodków jeździeckich. stanęliśmy z
              właścicielką obok jednego z boksów, a tu nagle koń głowę wychyla i przykłada
              swoje ciepłe chrapy do mojej twarzy. "do widzenia nosie" pomyślałem, ale zwierz
              cudowny ani myślał kąsać. chuchnął jeno swym oddechem gorącym. połaskotał w
              policzki włosiem.
              zakochałem się w koniu. ja mieszkaniec blokowiska, człek uzależniony od
              wszelkich mediów i wygód, gotów byłem rzucić wszystko w diabły, wsiąść na
              grzbiet owego bieguna i pogalopować w nieznane. mieszkać gdzieś na stepie i spać
              przy ognisku pod gwiazdami.
              koń proszę Państwa. koń to jest dopiero!
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 15:20
                przed chwilą widziałem poszukiwaną książkę na allegro.
                • bogo2 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 17.03.07, 15:46
                  mignela ci, czy mogles na nia rzucic okiem...? :)


                  Gość portalu: wkoronkiewicz napisał(a):

                  > przed chwilą widziałem poszukiwaną książkę na allegro.
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.03.07, 20:12
                    przyjrzałem się dobrze. to była ona!
                    • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 19.03.07, 13:51
                      spacer lipową w pogodny dzień. ha! ileż radości.
                      wizyta w zakładzie fotograficznym. przy automacie do wybierania zdjęć stoi pan
                      i ogląda swoje fotki z okrytych śniegiem alp. zastanawia się długo, zanim
                      kliknie palcem w któreś ze zdjęć, najpierw dokładnie obgryzie paznokieć. trwa
                      to i trwa. pan odwraca się i patrzy na mnie z satysfakcją. tempo wybierania
                      zdjęć spada jeszcze bardziej. pan najwidoczniej ma satysfakcję z tego, że ktoś
                      musi czekać. dzwoni komórka pana. pan odrywa obgryziony palec od ust i sięga po
                      telefon. a stój tu sobie, pomyślałem i poszedłem dalej do salonu pewnej sieci
                      komórkowej. tam też kolejeczka, jeden pan krzyczy na drugiego, że rachunki
                      dostaje za duże i że żada zwrotu pieniędzy. pan na którego krzyczą, odpowiada
                      spokojnie, że zaszła pomyłka, ale pieniedzy zwrócic się nie da, chyba że
                      krzyczący pan napisze podanie, ale nawet wówczas procedura trwac będzie kilka
                      dni. krzyczący pan dalej krzyczy, że za dużo zapłacił i że żąda.
                      wyjąłem z torby gazetę, bo już wiedziałem, że dziś jest dzień marudnych
                      petentów i spowalniaczy kolejkowych. można się na to wkurzać, można pozwolic
                      sobie na cierpkie uwagi - ale niczego to tak naprawdę nie zmieni. im bardziej
                      się będziemy irytować, tym głupszych metod będzie się ów spowalniacz chwytał,
                      aby tylko wolniej swą sprawę załatwić i abyśmy jak najdłużej czekali.
                      przeczytałem gazetkę, pan krzyczący kilkakrotnie powtórzył swą mantrę i wstał,
                      aby odejść od biurka. no to ja też wstałem, aby do biurka podejść. zauważywszy
                      to krzyczący pan powrócił do biurka i powiedział "za dużo płacę i żadam zwrotu
                      pieniędzy". piękne prawda?
                      ale w końcu i mi się udało załatwić swą sprawę. ponownie odwiedziłem też
                      zakład fotograficzny. obgryzacz pzanokci już sobie poszedł. automat był wolny.
                      mogłem zamówic zdjęcia moich dzieciaków. syna jedzącego zupę i córki nad
                      Rospudą. grunt to spokój i gazeta w torbie.
                      • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 21.03.07, 11:42
                        wczoraj wraz z córką wybraliśmy się na stawy dojlidzkie. chodziliśmy po
                        groblach i obserwowalismy ptaki. przyleciały juz mewy śmieszki, które zakładają
                        tu liczne kolonie. słyszeliśmy też przez moment bąka. jest to ptak dośc spory,
                        gdyż wielkości kury, ale niezwykle płochliwy. trudno go wypatrzeć, ale jego
                        donośny głos przypominający dmuchanie w pustą butelkę słychac z daleka.
                        wieczorem w famie odbyło sie spotkanie z cyklu "ciekawi świata". o erytrei,
                        dżibuti i jemenie opowiadał Janusz Tichniuk. strasznie sympatyczny facet.
                        słuchało się go z prawdziwą przyjemnością. i slajdy zrobił niezłe z podróży. i
                        częstował jemeńską potrawą o nazwie fuul. było naprawdę miło!
                        • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.03.07, 15:13
                          o tu jest link, gdzie każdy może zobaczyć osobiście pana podróznika Tichoniuka
                          i ujrzeć kilka z kilkudziesięciu jego slajdów:
                          ww6.tvp.pl/2844,20070321475210.strona
                          wracając dziś z pracy do domu pojechałem obok lotniska. ależ w lesie ptaki już
                          pięknie śpiewają!
                          • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 89.161.1.* 22.03.07, 23:07
                            super dzionek. córka na śniadanie zrobiła pyszne tosty z szynką, serem i
                            keczupem. synek nauczył się stawać na czworaka i pokonywać przeszkody typu
                            leżący ojciec. znajomy przysłał przezabawny tekst z allegro o super wypasionej
                            białej bluzie. a wieczorem poszliśmy z żoną do kina Ton na świetny
                            film "królowa".
                            no i niech ktoś powie, że życie nie jest piękne!
                            • bernard46 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 22.03.07, 23:55
                              tak jest piekne....gdyby bylo wedlug Twego scenariusza...ale wystarczy kilknac
                              na stronice "KRAJ" w portalu GW i.... jak banka mydlana pryska ten czar..."alez
                              fajny dzien mamy dzisiaj...zycie jest cudowne - powiedzial kat przy gilotynie.
                              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 23.03.07, 10:31
                                nie wchodzić, nie czytać, nie przejmować się.
                                za kilka dni te wszystkie wielkie newsy, te wyolbrzymione afery, nadęte teksty
                                i nadmuchane tematy - zbledną , znikną, spłyną. śladu po nich nie zostanie.
                                wszytko to jest bowiem piana.
                                prawdziwe życie jest zupełnie gdzie indziej.
                                • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: 89.161.1.* 25.03.07, 12:32
                                  znalazłem w necie informację, że dzień 24.marca jest dniem bez komputera. ha!
                                  cóż szkodzi spróbować? i rzeczywiście wczoraj trzymałem sie od klawiatury i
                                  ekranu z daleka. ciężko było! mozna sie do tego przyznawać, lub nie, ale
                                  poprzez takie codzienne siedzenie przed kompem człowiek się uzależnia. a to
                                  oczywiście działa jak każde uzależnienie i jak każdy nałóg. chyba więc będę
                                  musiał robić sobie takie przerwy częściej.
                                  tym bardziej, że realny świat ma mnóstwo do zaoferowania. ot na ten przykład
                                  rodzinna wycieczka na działkę. widzielismy wczoraj pierwszego bociana. siedział
                                  zmęczony w gnieździe. odpoczywaj brachu! przeleciałeś pół świata, pokonałeś
                                  siedemdziesiąt rzek i gór, pokonałeś morze, odwiedziłeś afrykę, która kto wie
                                  czy komukolwiek z nas przyjdzie zobaczyć na własne oczy. ach, bocianie bociani!
                                  jak to dobrze, że jesteś znów z nami.
                                  a co się działo na działce! ho ho ho! tego nawet opisać nie sposób. powiem
                                  tylko tyle, że poszedłem ze swym synem nad staw. wzieliśmy do ręki kija i
                                  pluskaliśmy nim o wodę. mój syn ujrzał po raz pierwszy staw i po raz pierwszy
                                  dotknął kija! bardzo mu sie to wszystko podobało!
                                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.03.07, 22:13
                                    dzień chodzenia po urzedach. alez mamy miłych i uprzejmych urzędników. naprawdę
                                    duże brawa! słońce pięnie cały dzień świeciło, cieplutko było i gorąco, więc
                                    wyskoczyliśmy z córka na moment na działkę - zaczynają kwitnąć żonkile!!!
    • Gość: Waldek Byłem z Cipką na działce IP: *.koba.pl 28.03.07, 00:02
      Ja jak wyrwę jakąś cipkę na disco , to zawsze jedziemy na działkę
      Dzisiaj właśnie byłem
      Cieplutko , fajnie , ptaszki śpiewały
      Słowem - ekologicznie było i bez jakiś tam gum niepotrzebnych
      Sama słodycz
      Rozruchaliśmy się porządnie









      • bogo2 Re: Byłem z Cipką na działce 28.03.07, 18:00
        pomarzyc, dobra rzecz, waldek... ;)
        masz takie ladne, gejowskie imie...)


        Gość portalu: Waldek napisał(a):


        > Rozruchaliśmy się porządnie
        • Gość: wkoronkiewicz Re: Byłem z Cipką na działce IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.03.07, 19:59
          drogi waldku, wszyscy jesteśmy z Ciebie bardzo dumni. wyrywasz młode dziewczęta
          z zadymionych sal dyskotek. gdzie jeno alkohol, narkotyki i decybele, a
          zabierasz je by podziwiać piękno ojczystej ziemi i wskazać korzyści jakie
          niesie ze sobą praca na roli. godny przyklaśnięcia jest również fakt, iż
          przeciwstawiając się kulturze śmierci, nie stosujecie żadnych środków
          antykoncepcyjnych. brawo! dzięki takim jak Ty, wyrośnie młode i zdrowe
          pokolenie prawdziwych Polaków!
          ach, gdybyż tak wszyscy! niestety! wiecie co się ostatnio wyprawiało w Famie?
          sami popatrzcie: ww6.tvp.pl/2844,20070328478223.strona
          • Gość: Waldek Re: Byłem z Cipką na działce IP: *.koba.pl 28.03.07, 23:27
            Panie wkoronkiewicz ciesze się , że mnie Pan popierasz.
            Zawsze kieruję się zasadą : jest ryzyko , jest zabawa .
            I wtedy sobie myślę : ale fajny dzień dzisiaj mamy , co...........
            • Gość: wkoronkiewicz ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 11:55
              panie Waldku, to że ja pana popieram to jest nic. w końcu kimże jest jeden
              skromny mieszkaniec Białegostoku? za panem panie Waldku stoi nie tylko pół
              sejmu, ale i sam ojciec dyrektor.
              miłego dnia na działce!
              • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.03.07, 20:01
                kiedy zmarł tadeusz nalepa, przyponiałem sobie o pewnej płycie, która
                pożyczyłem od kolegi. a potem dniami i nocami słuchałem tej płyty i błagałem
                kolegę, aby mi ją sprzedał. ale nie chciał sprzedać. ta płyta to
                oczywiście "blues" z 1971 roku.
                kiedy więc zmarł tadeusz nalepa, nagle sobie przypomniałem o owej płycie sprzed
                lat. i wstukałem nazwę na allegro. i kupiłem bez żadnego problemu.
                dziś listonosz przyniósł paczkę. odebrała żona. kiedy wróciłem do domu
                powiedziała: no, w końcu jakąś fajną płytę trafiłeś!
                i słuchaliśmy razem. a potem jeszcze raz. naprawdę wielka rzecz. polecam!
                • bernard46 Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! 29.03.07, 22:55
                  Tak, lubie kompozycje Tadeusza Nalepy i jego charakterystyczny glos, bylem na
                  paru koncertach w latach 70., chyba jedyny artysta, ktorego smierc sprawila mi
                  smutek, tak, nikt...inny...ani Niemena, ani Riedla. Wielki muzyk, wspanialy
                  czlowiek...zrobilo sie tak nieswojo...odchodzi pewna generacja.

                  A wokol huczy,o zgrozo, tumult i targowisko lustracyjne.

                  WICHER SILNE DRZEWA GLASZCZE....
                  • Gość: wkoronkiewicz Re: ależ fajny dzień mamy dzisiaj! IP: *.websky.pl 30.03.07, 12:00
                    dobre śniadanko ustawia humor na cały dzień:
                    ww6.tvp.pl/2844,20070330479218.strona
Pełna wersja