Gość: adam wspólna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.10.05, 22:50
Co to był za spektakl. Aż serce się radowało jak prof. Kaczyński gruchotał w
telewizyjnej dyskusji swgo konkurenta. Żal było biednego Donalda kiedy
Kaczyński co chwilę obnażał jego niekompetencję i brak przygotowania.
Najśmieszniejsza była riposta Kaczyńskiego na zarzut, że nie rozumie
samorządowców: niech pan nie zapomina panie Donaldzie, że ja jestem
samorządowcem, prezydentem Warszawy, a pan nim nigdy nie był (hi,hi,hi). Inny
uroczy fragment: Kaczyński pyta Tuska o strategię ws. rosyjskiej rury na dnie
Bałtyku a Tusk odpowiada: znam kanclerza Austrii i u niego będzie zabiegał o
dobry budżet unijny dla Polski (hi,hi,hi,hi - do teraz mnie to bawi). Donald
powinien pomyśleć o funkcji jakiegoś rozweselacza publiczności, wodzireja
weselnego bo do polityki się nie nadaje! Absolutnie!