mamade
22.11.05, 10:40
przyjechałam studiować tu na Uniwerku a jestem spod Warszawy.
Owszem lubię Białystok, klimat tego miasta z różnorodnością knajpek i
pubów, gościnność i bezpośredniość mieszkańców, społeczność studencką i
trochę dekadentyzm młodych ludzi.
Ale jestem porażona sklepami!!!!! Tu czas zatrzymał się w miejscu w
poprzedniej dekadzie! Jeśli chodzi o sklepy z ubraniami, obuwiem,
meblami, pamiątkami, a nawet z żywnością to istny dramat!
Dllaczego nie ma tu w tym meście sklepów sieciowych, z dobrymi
gatunkowo rzeczami za niewielkie pieniądze tj, a to co można kupić
w "butikach" można również byłoby nabyć na bazarach? Rozpytałam
koleżanek i stwierdziłam ,że wszystkie jadą do innych miast na zakupy,
bo nie dość ,ze TANIEJ to i wybór większy. Tak samo jeśli
chodzi o wykańczanie wnętrz! Styl LIROY MERLIN i nic
alternatywnego. DAlczego duża cześć białostoczan jedzie do W-wy do
IKEI czy OBI! cZego tu brakuje w tym mieście Waszym zdaniem?